Dodaj do ulubionych

powiedziec czy nie powiedziec?

07.07.03, 22:40
powiedzialybyscie znajomej/znajomemu albo kolezance w pracy np., ze powinna
sie golic pod pachami? Czy to juz jest ingerencja w jej prywatnosc?

A jesli sie bardzo poci, zwrocilybyscie uwage?
Czy w takiej sytuacjach takt jest wazniejszy od nosa?

Chyba wolalabym wiedziec, dlaczego ludzie mnie unikaja, jakby co :-))

Pozdrawiam,
Dorotka
--------
Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
Obserwuj wątek
    • youlla Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 22:46
      Rany, ostatnio moja znajoma nosila sukienke na ramiaczkach.
      Zgadnij, co sie ukazalo moim oczom, gdy uniosla reke?
      Nic jej nie powiedzialam...
      • daffne Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 22:49
        Wlasnie tez mam ten dylemat , powiedziec nie powiedziec..Powiem to moze sie obrazic na amen :/
        ale ilez to mozna wachac ehhh
    • aankaa a może wystarczyłoby 07.07.03, 22:48
      "wymowne" spojrzenie ?
      • daffne Re: a może wystarczyłoby 07.07.03, 22:51
        aankaa napisała:

        > "wymowne" spojrzenie ?

        Cos Ty juz nie raz nawet kaszlalam no wiesz tak jakbym sie dusila ehhh....Spojrzenie nie pomaga , nawet Jej wizyta w mojej lazience gdzie kosmetyki nie sa pochowane tez jej nie dala do myslenia , ale ruszac je ruszala :)))Czyli zapach sie podobal ale co z tego...
      • dorotka1970 Re: a może wystarczyłoby 07.07.03, 22:53
        aankaa napisała:

        > "wymowne" spojrzenie ?

        Niektorzy sa bardzo odporni na subtelne aluzje...

        Inny przyklad - pracowalam kiedys w firmie, w ktorej byla zdecydowana
        wiekszosc facetow. I to nie jakis tam robotnikow niewykwalifikowanych (nikogo
        nie obrazajac), ale panow inzynierow itp. I kilku z nich w moim dziale bardzo
        czesto nie myla zebow! To nie tylko byla meczarnia dla nosa, ale i dla oczu...
        Nic nie powiedzialam, staralam sie patrzec w druga strone i odwracac glowe...
        Zastanawiam sie, dlaczego ich partnerkom to nie przeszkadzalo, brrr....

        P.S.
        Ale ohydny temat mi sie nasunal! To po tym watku o goleniu pach, sorki :-)
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • aankaa Re: a może wystarczyłoby 07.07.03, 22:57
          dorotka1970 napisała:

          ... <ciach> zbyt drastyczne

          > Zastanawiam sie, dlaczego ich partnerkom to nie przeszkadzalo, brrr....

          może "partnerki" mają podobnie :(
          albo używają "Argentino" (to w wątku obok) :))
    • youlla Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 22:50
      Dodam cos.
      Moze bys poogladala z ta kolezanka jakis katalog, a tam piekne modelki.
      Oooo! -wykrzykniesz : Jak one to robia, ze tak pieknie depiluja pachy. Pewnie
      to laserowo...
      • soczewica Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 22:54
        youlla napisała:

        > Dodam cos.
        > Moze bys poogladala z ta kolezanka jakis katalog, a tam piekne modelki.
        > Oooo! -wykrzykniesz : Jak one to robia, ze tak pieknie depiluja pachy. Pewnie
        > to laserowo...

        jakby był kłopot z prezentem urodzinowym/jakimkolwiek, można by wykupić karnet
        (?) na laserową depilację. chociażby jednej pachy :)
        chyba że to mąż jej każe - podobno są faceci, których to kreci :)
        • dorotka1970 Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:00
          soczewica napisała:

          > jakby był kłopot z prezentem urodzinowym/jakimkolwiek, można by wykupić
          karnet
          > (?) na laserową depilację. chociażby jednej pachy :)
          > chyba że to mąż jej każe - podobno są faceci, których to kreci :)

          Nawet na pewno sa - sama znam jednego. Jak pojechalismy na wakacje na lodki i
          jego dziewczyna wreszcie postanowila ogolic sobie futro na nogach, to on jej
          zrobil autentyczna awanture! Szkoda mi jej bylo... Bo poza tym to calkiem
          normalny gosc.

          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
          • doroszka Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:28
            postanowila ogolic sobie futro na nogach,

            :))))))) Jezu!!!! :)))))))
            • dorotka1970 Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:30
              doroszka napisała:

              > postanowila ogolic sobie futro na nogach,
              >
              > :))))))) Jezu!!!! :)))))))

              Serio, inaczej tego juz nie mozna bylo nazwac :-)
              --------
              Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
            • anahella Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:32
              doroszka napisała:

              > postanowila ogolic sobie futro na nogach,
              >
              > :))))))) Jezu!!!! :)))))))

              Jedni maja futro inni krzaki:))))
          • hal9000 Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:34
            dorotka1970 napisała:

            > Nawet na pewno sa - sama znam jednego. Jak pojechalismy na wakacje na lodki i
            > jego dziewczyna wreszcie postanowila ogolic sobie futro na nogach, to on jej
            > zrobil autentyczna awanture! Szkoda mi jej bylo... Bo poza tym to calkiem
            > normalny gosc.

            Są różne gusta... A ten widać lubi łanie... :)))))
    • Gość: Kobieta Re: powiedziec czy nie powiedziec? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 23:31
      Mialam taki przypadek niedawno w pracy. Facio jechal na kilometr swoim samczym
      zapachem potu - fuj! A jak - zonaty ! Zona wbijala mu do glowy, prala,
      prasowala, kupowala kosmetyki, przygotowywala czyste ubranka - nic nie dalo.
      Zawsze wybieral noszony juz tygodniami ubior meski. Dlugo sie zastanawialismy w
      pracy co poczac. No i jedna z nas odwazyla sie - kupila mu na urodziny
      dezodorant. Dopiero wtedy dotarlo. Bo od obcej osoby. Przyznam, ze sie
      poprawil :).
      • oka5 Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:38
        Gość portalu: Kobieta napisał(a):


        > No i jedna z nas odwazyla sie - kupila mu na urodziny
        > dezodorant. Dopiero wtedy dotarlo. Bo od obcej osoby. Przyznam, ze sie
        > poprawil :).

        No toś szczęściara. Ja kupiłam porządny dezodorant swojej prawie wiecznie
        woniejącej sąsiadce. Owszem przyjęła, ale śmierdzi dalej. Pewnie przekazała
        prezent komuś, kto wie, co się z tym robi. A mamy podobno XXI wiek.
    • doroszka Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:34
      Ja tam zawsze mówię wprost, ale znowu nie obcesowo.
      Wolę powiedzieć niż męczyć się w towarzystwie takiej osoby. Ona na tyle mało
      subtelna, że hoduje las pod pachą, a ja mam być extra subtelna i walczyć ze
      sobą, czy jej zwrócic uwagę, czy też nie???
      Oooo nie!! Może i mnie nie polubi, gdy spytam, dlaczego nie goli pach/nie myje
      pach (??!!), ale co tam - nie będe przynajmniej znosić czegoś, co nie mieści
      sie w normach normalnej higieny i przekracza granicę wytrzymałości nojego nosa.

      Znam dziewczynę, która w punkowskim okresie swojego życia miała też niezły
      gąszcz pod pachą i farbowała go na różne kolory - nooo, ale to wynikało z jej
      subkultury i używała pachnących dezodorantów. To jeszcze jestem w stanie
      zrozumieć, ale niechęci do mycia się nie pojmę...
      • hal9000 Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:36
        doroszka napisała:

        > niechęci do mycia się nie pojmę...

        Czytałaś Przygody Tomka Sawyera?
        • doroszka Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:46
          hal9000 napisał:

          > doroszka napisała:
          >
          > > niechęci do mycia się nie pojmę...
          >
          > Czytałaś Przygody Tomka Sawyera?

          Czytałam, ale dawno (hmmm...;)) przypomnij
          • hal9000 Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:50
            doroszka napisała:

            > Czytałam, ale dawno (hmmm...;)) przypomnij

            Była tam taka scena, gdy w niedzielę Mary przygotowywała Sida i Tomka do
            kościoła i szkółki niedzielnej... Tomek też nie wykazywał przesadnego
            zamiłowania do używania wody i mydła aż Mary musiała sama go wziąć w obroty...

            Problem jest więc stary jak świat... :))))))
            • doroszka Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:57
              hal9000 napisał:

              > doroszka napisała:
              >
              > > Czytałam, ale dawno (hmmm...;)) przypomnij
              >
              > Była tam taka scena, gdy w niedzielę Mary przygotowywała Sida i Tomka do
              > kościoła i szkółki niedzielnej... Tomek też nie wykazywał przesadnego
              > zamiłowania do używania wody i mydła aż Mary musiała sama go wziąć w
              obroty...
              >
              > Problem jest więc stary jak świat... :))))))

              Wiesz, no - każdy miał w swoim życiu jakiś okres niechęci do mycia się i
              zrealizowaną pokusę położenia się spać z brudnymi od biegania po piachu nogami -
              ale to było w dzieciństwie/wczesnej młodości i ztego się wyrasta ;) :)))))) A
              już z chwilą kontynuowania edukacji po okresie dojrzewania ;) i pójścia do
              pracy obowiązkowo :))))
              Idę spać - oczywiście przedtem sie umyję, żeby nie było potem, że się pusto
              nagadała ;) :))) Dobranoc!
    • antonina_74 Re: powiedziec czy nie powiedziec? 07.07.03, 23:42
      dorotka1970 napisała:

      > powiedzialybyscie znajomej/znajomemu albo kolezance w pracy np., ze powinna
      > sie golic pod pachami? Czy to juz jest ingerencja w jej prywatnosc?
      >
      teoretycznie bym powiedziala - a w praktyce od lat nie wiem jak powiedziec
      szwagierce zeby ogolila nogi (dlugie czarne futro), zwlaszcza kiedy zaklada
      jasny kostium :-/
      napewno trzeba by niezwykle taktownie - moze zagaic od rozmowy np. o nowej
      maszynce do golenia dla kobiet?
      pzdr
      Antonina
    • oberver Powiedzieć !!! 08.07.03, 07:50
      i to jak najszybciej. Ja miałam przynajmniej 2 razy taka sytuację, a jeden raz
      chodziło o moją podwładną. Koleżanki jej, moje pracownice skarzyły się, że od
      niej cuchnie. Powiedziałam to prosto z mostu, ale grzecznie. Była mi wdzięczna!
      Tym bardziej, że powiedziałam, że już ją zaczynaja obgadywać, jeszcze żałowała,
      że nie powiedziałam jej wczesniej. Poprawiła się, trochę, ale za blisko do niej
      nie podchodzę :-( Biurko jej zawsze sie klei itd. Druga osoba, współpreacująca
      z nami, również dziękowała, porozmawiałam spokojnie, podarowałam deo, i od
      następnego dnia całkowita zmiana, pani, która się mocno poci, była lżej ubrana,
      pachniała dezodorantem. Koledzy z biura przyszli mi gratulowac, i pytać jak to
      załatwiłam. Niestety, to musiało poaostać moją słodką tajemnicą, bo nie byłoby
      fajnie, jakbym treśc rozmowy upubliczniała.
      A co do takich nieogolonych to zawsze można zagadać : jakiej maszynki uzywasz,
      bo akurat chce cos kupić i zbieram opinie ?
      o.
      ------
      "Uczę się jedynie byc zadowolonym" R.
      • Gość: wybredna Ciężka sprawa. IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 08.07.03, 07:57
        Swojemu facetowi potrafię powiedzieć prosto z mostu gdy coś jest nie tak
        (rzadko,ale zdaża mu się "źle pachnieć").On się nie obraża tylko szybko
        naprawia błędy.Ale do obcej osoby nie wiem czy bym się odważyła,chyba za bardzo
        sie przejmuję:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka