abc_81
10.09.07, 09:46
mój mąż od poczatku małżeństwa ( 3lata) robi sobie co chce. Wychodzi na całe
noce na imprezy z kolegami. Nawet kiedy urodzoiłam córeczke nic sie nie
zmieniło. Wraca na drugi czy trzeci dzień i uwaza, że nic sie nie stało. mam
tego dość. Nie kocham go już - zraził mnie do siebie swoim postępowaniem. Rok
temu chcałam odejść - to płakał jak dziecko, i zostałam. sielanka trwała 1,5
miesiąca - potem wszystko zaczęło sie od początku. w ten weekend znowu go nie
było - zagroziłam ponownie odejściem i znowu obiecał poprawę. Nie wiem co mam
robić. Dać mu kolejna szanse, czy po prostu powiedzieć dość. Czy ktoś ma
podobne przeżycia?