Dodaj do ulubionych

rozwód czy co?

10.09.07, 09:46
mój mąż od poczatku małżeństwa ( 3lata) robi sobie co chce. Wychodzi na całe
noce na imprezy z kolegami. Nawet kiedy urodzoiłam córeczke nic sie nie
zmieniło. Wraca na drugi czy trzeci dzień i uwaza, że nic sie nie stało. mam
tego dość. Nie kocham go już - zraził mnie do siebie swoim postępowaniem. Rok
temu chcałam odejść - to płakał jak dziecko, i zostałam. sielanka trwała 1,5
miesiąca - potem wszystko zaczęło sie od początku. w ten weekend znowu go nie
było - zagroziłam ponownie odejściem i znowu obiecał poprawę. Nie wiem co mam
robić. Dać mu kolejna szanse, czy po prostu powiedzieć dość. Czy ktoś ma
podobne przeżycia?
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: rozwód czy co? 10.09.07, 09:52
      facet jest pewien, ze i tak nie odejdziesz . robi wiec, co mu sie
      zywnie podoba. na Twoim miejscu bym po prostu spakowala jego manatki
      i kazalabym mu wyprowadzic sie z domu na jakis czas. niech przemysli
      swoje zachowanie i nie wraca, dopoki naprawde nie zmadrzeje.
      • abc_81 Re: rozwód czy co? 10.09.07, 09:59
        To nie takie proste spakowac go i kazac wyjść. On za nic nie zamierza sie
        wyprowadzić - więc jeśli już to ja będę musiał .
        • deodyma Re: rozwód czy co? 10.09.07, 10:04
          skoro on nie chce, wiec Ty to zrob. i nawet mu nie mow, ze masz taki
          zamiar. zrob to po cichu, gdy on uda sie na kolejna imprezke z
          kolegami. zdaje sobie sprawe z tego, ze to nie jest proste, ale
          jesli zalezy Ci na tym, zeby facet siew koncu opamietal, musisz
          natychmiast cos z tym zrobic. moze wtedy facet sie opamieta. a jesli
          nie, to juz wtedy bedziesz musiala naprwade gleboko zastanowic sie
          nad sensem Waszego malzenstwa.
        • polla.k Re: rozwód czy co? 10.09.07, 10:04
          musisz sama odpowiedzieć sobie na pytanie ile jeszcze jestes w
          stanie znieść...
    • krzysiek1042 Re: rozwód czy co? 10.09.07, 10:15
      Nie wiem tylko po co czekasz. Jeśli wiesz ,że dasz sobie sama ,tymczasowo,radę
      to się nie zastanawiaj. Dziecko ma brać przykład też i z ojca ,a ten raczej
      pozytywnym nie świeci. Nie zmienisz charakteru dorosłego człowieka. Czasem (on)
      trzeba coś stracić by ,coś docenić. On obiecuje poprawę nie dlatego ,że chce a
      dlatego ,żeby w końcu uciszyć Twoje narzekania i mieć spokój. Gdy do takowego
      dojdzie,on dostaje amnezji i dalej robi to samo. Znajdź sobie odpowiedzialnego
      faceta ,który będzie potrafił przelać swoje zaangażowanie w Ciebie i dziecko. A
      o tego faceta się nie martw. Jest dorosły i w życiu sobie poradzi...Pozdrawiam
      • abc_81 Re: rozwód czy co? 10.09.07, 11:08
        Napisałes dokładnie to co mąż robi. On faktycznie chce mnie uciszyć, zebym nie
        narzekała. Ale jest to chwilowe - przynajmniej tak było do tej pory. Dziekuję
        wszystkim za wpisy. Przeczytałam - teraz myślę i zobaczę co wymyślę. Napisze jak
        rozwiążę ten węzeł. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka