Dodaj do ulubionych

koleżanka na szefa

17.09.07, 11:54
w pewnej firmie koleżanka z dzialu została szefem. tzw. awans
wewnetrzny. oczywiscie, gratulacje dla niej - czuc bylo, ze od dawna
pcha sie na to stanowisko. obiektywnie rzecz biorac - nadaje sie.
siekiera, sprytna, mądra.

ale subiektywnie - to bardzo niekomfortowe odczucie dla reszty.
co radzicie - jak sie zachowac? jej oczywiście od pierwszego dnia
woda sodowa uderzyla do głowy (wczesniej tez miewała do tego
tendencje, ale zawsze można bylo ją zgasić ;) szarogęsi sie, rządzi,
wydaje polecenia. takie prawo szefa. jednak w koło wszystkich szlak
trafia.
co robic, zeby dać sobie radę, przetrwać a najlepiej zbudować dobre
układy :/ ?
Obserwuj wątek
    • astra11 Re: koleżanka na szefa 17.09.07, 12:44
      ja jestem właśnie w sytuacji tej koleżanki
      musiałam zacząć szefować swoim koleżankom i kolegom
      uwierz mi że nie jest to łatwe
      dzisiaj (po 2 latach)jedno wiem na pewno i to nawet zweryfikowałam z innymi
      "szefami":
      tam gdzie jest szefostwo nie ma koleżeństwa, niestety
      prędzej czy później ale na pewno się skończy
    • souls_hunter Re: koleżanka na szefa 17.09.07, 12:44
      Mozliwosci jest kilka:
      - porysowac auto,
      - przebic detke w rowerze,
      - podlozyc swinie albo cale stado swin,
      - zlozyc donos do CBA,
      - mimochodem rzucic ze w firmie XZ placa lepiej za takie samo stanowisko,
      - moze samej trzeba bylo sie wykazac i postarac o jej stanowisko a nie miauczec teraz.
    • butterflymk Re: koleżanka na szefa 17.09.07, 12:49
      skoro jest Wasza koleżanką to może idźcie z nia kiedyś na piwo po
      pracy i pogadajcie szczerze...
      na pewno zalezy jej żeby miec dobre relacje z pracownikami...
      a jesli wod asodowa uderzyła jej do głowy to jednak niestety dowód
      że nie dnadaje sie na stanowisko szefowej...
      a na to nic niestety nie poradzicie oprócz wykonywania swojej
      pracy...
    • polla.k Re: koleżanka na szefa 17.09.07, 13:11
      ja byłam w analogicznej sytuacji, zostałam szefem w ramach awansu
      wewnętrznego i zapewniam Cię,że była to niełatwa sytuacja. Dużo
      trudniej jest być szefem osób, z którymi dotychczas współpracowało
      sie na tym samym szczeblu niż wejść na szefa z zewnątrz.
      Dotychczasowe służbowe relacje muszą zostac zupełnie
      przeprogramowane i jedno powiem, byłoby mi dużo trudniej gdyby nie
      bardzo zdrowe podejście moich dotychczasowych kolegów, a potem
      podwładnych. Ale woda sodowa nie uderzyła mi do głowy, zawsze
      stawiałam na zespół i partnerskie relacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka