na_forum_na
17.09.07, 11:54
w pewnej firmie koleżanka z dzialu została szefem. tzw. awans
wewnetrzny. oczywiscie, gratulacje dla niej - czuc bylo, ze od dawna
pcha sie na to stanowisko. obiektywnie rzecz biorac - nadaje sie.
siekiera, sprytna, mądra.
ale subiektywnie - to bardzo niekomfortowe odczucie dla reszty.
co radzicie - jak sie zachowac? jej oczywiście od pierwszego dnia
woda sodowa uderzyla do głowy (wczesniej tez miewała do tego
tendencje, ale zawsze można bylo ją zgasić ;) szarogęsi sie, rządzi,
wydaje polecenia. takie prawo szefa. jednak w koło wszystkich szlak
trafia.
co robic, zeby dać sobie radę, przetrwać a najlepiej zbudować dobre
układy :/ ?