On wrócił...po 2 latach

18.09.07, 14:44
Bylismy kochankami, zakochałam sie na zabój a on z dnia na dzien
odszedl z mojego zycia bez słowa. Płakałam dniami i nocami,
przeszłam przez piekło żeby o nim zapomnieć, trwało to dobre pół
roku. On jest żonatym Szwedem... I teraz, po 2 latach napisał. Długo
się nie odzywałam, nie reagowałam na maile, sms`y, w koncu ciekawość
zwyciężyla i zapytałam czego chce. Odpisał, ze sam nie wie, ale
przez te 2 lata starał się zapomnieć i nie może. Zapytałam, dlaczego
odszedł bez słowa. Napisał, ze po 1. firma zabrała mu telefon i
komputer i nie mial jak sie skontaktowac bo 3 m-ce siedzial w domu,
a po drugie wystraszył sie bo zakochał się we mnie. Więc uciekł. A
teraz spytałam czego chce, odpowiedzial ze nie wie, chociaz kontaktu
ze mną, maila, rozmów. On nie przyjedzie do Polski na pewno, więc
nie wchodzi w grę chęć seksu. Narazie piszemy do siebie maile z
jakimiś wyjasnieniami, on odpowiada na moje pytania, próbuje
naprawić to co zrobił. Jak rozumiecie jego zachowanie?
    • ja_kfiatuszek Re: On wrócił...po 2 latach 18.09.07, 14:59
      daj sobie z nim spokój, chyba że jesteś masochistką. wyjaśnienia miały sens 2
      lata temu.
    • zdzichu-nr1 Obrzydliwy typ 18.09.07, 15:10
      Kochana, błagam Cię, rób co chcesz, tylko nie łykaj najbardziej tandetnych
      farmazonów o braku telefonu i komputera... w Szwecji!!! No naprawdę to
      przechodzi ludzkie pojęcie, żeby być tak bezczelnym. On nadal ma żonę? Nie
      rozumiem dlaczego nie miałoby chodzić o seks, mamy XXI wiek, tanie linie
      lotnicze, a odległość do Szwecji bynajmniej nie jest porażająca. Równie dobrze
      możesz Ty do niego polecieć - Norwegian lata z Okęcia 4x w tyg do Sztokholmu:)

      Taki kontakt to krwawiąca rana, do której dosypujesz sobie codziennie soli. Nie
      wnikaj w meandry jego pokręconej duszy, tylko zadaj mu konkretnie parę pytań -
      już to zdaje się zrobiłaś, a ponieważ kolo kręci jak tylko może, to wyjście jest
      tylko jedno. WYPAD! Natychmiast i bezwarunkowo. A jak kocha, to niech rzuca
      żonkę, dzieli majątek, spienięża ruchomości i wsiada do Norwegian Air.
    • qw994 Re: On wrócił...po 2 latach 18.09.07, 20:20
      Co za nędzny kutas.
    • manekin1 Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 02:14
      Krótko i po męsku (ja właśnie nadaję z tej strony barykady)...

      NIECH WY.PIER.DALA!!!

      możesz mu dac to do zrozumienia pisząc wprost lub po prostu nie
      odpowiadając na te maile.

      ;)))

    • forumowiczka.to.ja Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 09:42
      Z drugiej strony faceta musiało tez nieźle przypilić skoro po 2
      latach odezwał się, przyznał sie do swoich błędów, przeprosił, to
      tez nie jest takie łatwe. Nawet jesli zachował sie jak ostatni ch.j,
      to biore go w obrone o tyle, ze on musiał tez swoje przejsc skoro
      nadal teskni, szuka kontaktu, brakuje mu jej. 2 lata to kupa czasu.
      Zalezy czego Ty od niego oczekujesz... Ja bym przemyslala....
      • kotkaaaa Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 09:54
        rany, co za naiwnosc, przeprosil po 2 latach, bo mu sie inne drzwi
        pozamykaly i 'nagle' sobie przypomnial
        a pisanie o braku kompa i telefonu nadaje sie do podrecznika dla
        gimnazjalistek, rozdzial pt. jaki kit facet portafi wciskac kobiecie
    • kontik_71 Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 09:45
      Gdyby mieszkal w Kongo to tlumaczenie o braku kompa i telefonu
      mialoby jakies znaczenie.. W Europie jest po prostu klamstwo i
      tyle.. Nawet w Szwecji sa kawiarenki internetowe.. Gdyby chcial to
      by sie skontaktowal.... Daj sobie spokoj.
    • butterflymk Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 09:57
      najgorszy typ faceta...uciekający Pan Ciotka :D
      przykro mi ale nie zawracaj sobie nim głowy...
      Ty masz do niego słabośc, ale osoby postronne mówia Ci
      że to żaden facet...
      zakochasz się znowu i bedziesz znowu płakac....przez niego...
      daj mu nauczkę że tak sie nie postępuje, a jak chce Ciebie do siebie
      przekonać to nie textem że został pozbaiwony kompa i telefonu... no
      prosze... co on jaskiniowiec?
    • izabellaz1 Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:04
      Pewnie się znowu z żoną poprztykał i do Ciebie rączki wyciąga bo wie, że Go
      pocieszysz - dureń!
    • patronka.slonka Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:14
      Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
      Pragnę wyjaśnić, ze on podal 2 powody milczenia i ucieczki: 1. brak
      możliwości kontaktu-chociaż to faktycznie kit, 2. bał sie siły
      uczucia, bał sie tej rewolucji w życiu. Nie usprawiedliwia sie, nie
      prosi o zrozumienie, prosi tylko o mozliwosc kontaktu.
      On w jednym z maili napisal mi, ze pamieta wszystko, opisał ze
      szczegółami jak byłam ubrana, jak pachniałam, gdzie byliśmy, co
      robilismy, moje słowa itp. To nawet ja nie pamietam tych
      szczegółów... Ja go chyba nadal kocham.... To jedyny mężczyzna,
      który ma nade mną taką władze, aż wstyd się przyznac.
      Wczoraj napisał, ze on teraz juz sie nie martwi, nie dręczy, tylko
      rozkoszuje sie i cieszy każdym moim słowem. Na co odpisalam mu,ze on
      moze sie z tego cieszyc, ale ja za duzo przez niego wycierpialam,
      nie potraife i nie chce cieszyc sie znow jego osobą. Napisalam, ze
      nigdy mu juz nie zaufam, nie bedzie zadnej przyjemnosci, radosci.
      Jedyne co mozemy to miec raz na jakis czas kontakt mailowy zeby
      wiedziec co slychac. Odpisal, ze takie jest zycie, ze on wie ze mu
      nie zaufam ale to juz jego problem bo sam to spowodowal i sam musi
      sobie z tym poradzic.
      Niestety wierze mu w to, ze on mnie kochał, bo ktos kto mialby mnie
      dla zabawy nie pamietalby tego wszystkiego, nie wspominalby od nowa,
      nie wysyłałby maili z opisem co robil, co ma w planach, gdzie sie
      wybiera, on ma do mnie taka sama słabość jak ja do niego, tyle tylko
      ze to juz nie ma znaczenia, bo i tak sie juz nie spotkamy.

      • izabellaz1 Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:20
        patronka.slonka napisała:

        > Niestety wierze mu w to, ze on mnie kochał, bo ktos kto mialby mnie
        > dla zabawy nie pamietalby tego wszystkiego

        Przepraszam Cię ale może mieć zwyczajnie dobrą pamięć. Jeśli byłoby tak jak
        piszesz to mogłabym z powodzeniem powiedzieć, że kocham zatrważającą liczbę
        osób. Mam po prostu świetną pamięć i głowę jak śmietnik. Co zobaczę, usłyszę to
        najczęściej zapamiętuję.
        Jak dla mnie to tanie gadki mające na celu znowu owinąć Cię wokół palca.
        • syriana Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:22
          naiwaś dziewczyno
          i to bardzo
          • izabellaz1 Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:25
            syriana napisała:

            > naiwaś dziewczyno
            > i to bardzo

            Proszę uprzejmie pilnować drzewka bo jak sądzę to nie ja jestem naiwna ;)))
            • butterflymk Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:34
              ..ale chyba troche Ty jestes też :D :p
              :))))))
              • izabellaz1 Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:38
                butterflymk napisała:

                > ..ale chyba troche Ty jestes też :D :p
                > :))))))

                Noooooo Droga Koleżanko...teraz to przesadziliście :PPP
      • kotkaaaa Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:31
        i co cie tak wzrusza? to ze sobie o tobie przypomnial po 2 latach?
        faktycznie kocha cie, albo kochal, kon by sie usmial
        milosc to nie takie pierdoly jak pamietanie w co bylas ubrana, to
        bycie razem w zdrowiu i szczesciu, chorobie i stresie
      • butterflymk Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:37
        ok moze rzeczywiście to być sympatyczne facet, Ty go kochasz.. bo on
        przypomina o sobie...ale po co? żeby Ci w głowie znowu namotać?Moim
        zdaniem najlepiej jakbyś nie odpisywała mu i zobaczysz czy tym razem
        też tak łatwo zrezygnuje i się przestraszy....
        a jak juz nie możesz sobie odmówić kontaktu z nim, to traktuj go
        olewczu "z buta" i nie wczuwaj sięw analizy jego osoby bo nie
        warto...
        • sijena Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 10:50
          Al e mu się musi nudzić w związku z żoną. Ciekawe czy pamięta
          długość Twoich paznokci...kretyn, tak na pewno Cie kocha mhm
          straszne. Przestraszył się uczucia jaaasne, jaki on uczuciowy co? a
          żone zdradzał bez mrugnięcia okiem...no chyba,że do Ciebie mrugał.
          Nie bądź naiwna!
      • zdzichu-nr1 Bał się uczucia? 19.09.07, 11:55
        Boshe, co za kity... Facet wali kliszami jak kolesie spod celi usiłujący
        korespondencyjnie wyrwać wdowy z tłustą emeryturą po mężu.

        Jeśli go kochasz, napisz mu tak "facet, krótka piłka - chcesz być ze mną to
        pakuj manele, załatw swoje rodzinne sprawy i przyjeżdżaj. A jak chcesz tylko
        powspominać zapach moich włosów i koronkowe majteczki to przykro mi, ale zacznij
        pisać memuary. Mnie to nie interesuje, do widzenia".
    • modliszka24 Re: On wrócił...po 2 latach 19.09.07, 12:47
      ja bym sie nie zdceydowala na zwiazek i tchorzliwym facetem bo tak go mozna nazwac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja