Dodaj do ulubionych

Mój mąż chce być wolny

22.09.07, 22:44
Mój mąż znowu poszedł się bawić a ja znowu siedzę sama z dzieckiem w sobotni
wieczór. Nie potrafię się z tym pogodzić że mając wybór zawsze wybiera kolegów
chociaż właściwie ostatnio się nie widujemy. Chyba nie na tym powinno polegać
małżeństwo. Co ja mam robić? Ani prośby ani groźby nic nie dają:(
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 22:50
      to w nastpena sobote TY sobie zrob wychodne a mezus niech zostanie z
      dzieckiem w domu.
      • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 22:58
        To nie chodzi tylko o to że ja nie mogę wyjść. Wraca do domu tylko na noc a w
        weekendy woli być sam. A ja potrzebuję bardzo kogoś bliskiego. Jeśli zaczniemy
        się tak mijać co weekend do czego to doprowadzi? A dziecko? :(
      • lalka-mi Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 23:00
        Jak ktoś chce być wolny, to nie zakłada rodziny. Jak zakłada rodzinę, już wolny
        nie jest od...obowiązku.
        Jeśli Twój mąż nie rozumie tej prostej zasady, to po prostu do pewnych rzeczy
        nie dorósł, zastanów się czy warto udawać ten "związek".
        • iberia.pl Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 23:05
          popieram!tak to niestety jest jak sie ktos nie wyszaleje i zaklada
          rodzine...
          • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 23:09
            Czyli najlepiej go rzucić i zaczynać od nowa? A co z dzieckiem, kredytem na
            mieszkanie i gdzie ja do cholery pójdę mieszkać?:( mam dość tego wszystkiego
            • iberia.pl Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 23:14
              pati288 napisała:

              > Czyli najlepiej go rzucić i zaczynać od nowa?

              Na podstawie tego co powyzje napisalas (a jest to dosc malo
              informacji)to wychodzi an to, ze tak, do tanga trzeba dwojga, jesli
              tylko Ty sie bedziesz starac, tylko Tobie bedzie zalezec to i tak
              nic z tego nie bedzie...niestety.

              > A co z dzieckiem,

              dziecko moze miec oboje rodzicow i nie musza oni byc ani malzenstwem
              ani razem mieszkac.

              > kredytem na mieszkanie
              no zawsze to mozna jakos rozwiazac.

              >i gdzie ja do cholery pójdę mieszkać?:(
              nie jestes pierwsza ani ostatnia kobieta w takiej sytuacji.

              > mam dość tego wszystkiego
              przykro mi...:-(
        • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 23:06
          Może masz rację że to już tylko udawanie, ale wiesz ja sama pochodzę z rozbitej
          rodziny i bardzo chciałam żeby moja córka miała szczęśliwy kochający dom i oboje
          rodziców. To dla niej trwam w tym związku - może naiwnie wierząc że kiedyś coś
          się zmieni albo... w końcu pęknę
          • iberia.pl Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 23:11
            pati288 napisała:

            > Może masz rację że to już tylko udawanie, ale wiesz ja sama
            pochodzę z rozbitej rodziny i bardzo chciałam żeby moja córka miała
            szczęśliwy kochający dom i oboje
            > rodziców. To dla niej trwam w tym związku - może naiwnie wierząc
            że kiedyś coś się zmieni albo... w końcu pęknę

            ???tym bardziej nie rozumiem dlaczego chcesz corke wychowywac w
            obludzie? Chcialabys, zeby Twoi Rodzice udawali przed Toba, ze
            wszytsko jest ok? Czy moze jednak zeby sie rozwiedli a mimo to
            dziecko mialoby oboje Rodzicow? Powinnas dobrze wiedziec, ze dziecko
            doskonale czuje kiedy miedzy rodzicami sie nie uklada....
            Zycie masz jedno, szkoda go marnowac w zwiazku bez przyszlosci...
            • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 23:16
              Bardzo ciężko zaczynać wszystko od nowa z czteroletnim dzieckiem ale jeszcze
              nigdy nie patrzyłam na to od tej strony. Dzięki za nowe spojrzenie.
              • iberia.pl Re: Mój mąż chce być wolny 22.09.07, 23:23
                pati288 napisała:

                > Bardzo ciężko zaczynać wszystko od nowa z czteroletnim dzieckiem

                domyslam sie, ale badz dzielna i wytrwala, Twoje szczescie tez jest
                wazne.

                >ale jeszcze nigdy nie patrzyłam na to od tej strony. Dzięki za nowe
                spojrzenie.

                nie ma za co :-).
              • butterflymk Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 11:38
                rozstanie niech będzie ostatecznością jak już
                będziesz się przy nim czuła jak zero...
                Powinnas mu pokazać że potrafisz walczyć o swoje i niech się ma na baczności.
                On czuje się barzdzo pewnie i ma 10000% pewnośc że Ty i tak będziesz z nim,
                dlatego pozwala sobie na samowolkę...
                Możesz możliwość zostawić dziecko z babcią?
                Jeśli tak , zrob to i wyjdź z kolaznkami i powiedz mu o tym
                • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 12:33
                  Nie mam pomocy ze strony rodziny w tej sprawie. Od zawsze jakieś wspólne wyjście
                  wieczorne było kłopotem bo nie miał kto zostać z dzieckiem. Jemu wydaje się, że
                  wystarczy, że jedna osoba siedzi w domu a druga ma prawo się bawić. Nie chodzi o
                  to że nie chcę go nigdzie wypuszczać. Po prostu jak facet chce co weekend się
                  imprezować ze znajomymi a w tygodniu w ogóle się nie widujemy to przestaje mi to
                  pasować. Zdarzało się że to ja wychodziłam gdzieś wieczorem, ale nie do końca
                  tego mi brakuje. Chciałabym poczuć że nie jestem sama. Rola faceta w rodzinie to
                  coś więcej niż zarabianie kasy i nocne eskapady. Przynajmniej tak mi się wydaje
    • duza-zolza Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 00:01

      Caly czas tak bylo?
      Wszystkie pary przechodza "kryzysy" i to jak radza sobie z
      problemami świadczy i ich dojrzałości i miłosci.Nie siedż sama
      w domu i nie czekaj,az wróci ,idz z nim lub spędzaj czas w innym
      gronie.Mezczyzni czesto odreagowują tak stres,musza miec odskocznie.
      Może to chwilowe....Najlepiej jesli bedzie miec jakąs pasje.
      • konstanz Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 09:03
        Współczuję ci. Ja już byłam w trzech toksycznych związkach,za każdym
        razem było mi ciężko odejśc. W związkach tyk męczyłam się a teraz
        jestem sama i wcale nie jest mi lepiej. Myślę,że twój facet jeszcze
        nie dojrzał do bycia głową rodziny. No cóż,niektórzy mężczyzni
        bardzo póżno dojrzewają. Nie wiem co mam ci poradzic. Może któregoś
        dnia zostaw dziecko pod opieką rodziców i idz do fryzjera,zmien
        fryzurę,kup sobie nową bluzkę lub sukienkę. Zaskocz go odmienionym
        wyglądem. Wieczorem zrób romantyczną kolację i porozmawiaj z nim
        szczerze o tym co cie boli. Powiedz mu,że czujesz się samotna i
        zaniedbywana,że potrzebujesz jego. Jeśli to nic nie pomoże to ja już
        nie mam pomysłu. Może wyprowadz się wtedy na kilka dni do rodziców
        czy kogoś bliskiego. Niech zobaczy,że nie żartujesz. Może wtedy
        przejrzy na oczy i zobaczy,że może stracic coś ważnego w swoim życiu
        i zawalczy o ciebie. Jeśli jednak znów nic by nie zrobił to moim
        zdaniem nie ma sensu kontynuowac takiego związku. Jesteś jeszcze
        młoda i masz szanse ułożyc sobie życie z kimś kto będzie cię kochał,
        szanował i dbał o ciebie i o dziecko. Dziecko potrzebuje ojca i to
        niekoniecznie biologicznego. Czasem ojczym jest dla niego lepszy niż
        biologiczny. Pozdrawiam!
        • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 12:39
          Mój mąż nie jest niestety romantykiem, czasem kupuję ciuchy i oczywiście chodzę
          do fryzjera, często próbuję poważnie rozmawiać z nim o tym co jest źle, ale nie
          jest zainteresowany rozmową. Każda kończy się kłótnią bo ja" narzekam i nie
          rozumiem że on jest zmęczony", siedzi patrzy w telewizor i udaje że nie słyszy.
          Nie mam do kogo się wyprowadzić a bardzo bym chciała to zrobić, chociaż ostatnio
          przestaję wierzyć że to coś pomoże...
      • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 12:35
        Nie cały czas zdarzało się to tak często. Ale już jak byłam w ciąży zostawałam
        sama, jak córcia miała 3 miesiące poszedł na imprezę z której rano trafił do
        pracy nie zahaczając o własne łóżko. A ja wybaczam jak idiotka i doprowadziło to
        do tego że teraz rzeczywiście czuje się za bardzo pewny siebie...
    • capri_and_mojito Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 11:28
      za bardzo go ściskasz

      a ludzie nie lubią być zamknięci w złotej klatce
      ..no może nieliczne przypadki
      • rsasiada Re: Mój mąż chce być wolny 24.09.07, 13:58
        capri_and_mojito napisała:
        > za bardzo go ściskasz
        > a ludzie nie lubią być zamknięci w złotej klatce
        > ..no może nieliczne przypadki

        Nie sądzę żeby chęć pobycia razem można od razu traktować jako
        ściskanie i zamykanie w klatce. Po to się zakłada rodzinę żeby w tej
        rodzinie być, a nie wpadać tylko na sen, seksik i jedzonko, a na
        łykendy wypadać na imprezki, zostawiając dom i dziecko na głowie
        drugiej strony. Taka sytuacja jest przegięciem, tak samo jak
        przegięciem jest właśnie zamykanie w klatce i wściekanie się za byle
        wyjście z kumplami na piwo.
        Moim zdaniem mąż autorki postu przegina, bo jednak po to się ma
        rodzinę aby gros czasu razem z tą rodziną spędzać. Oczywiście, każdy
        facet potrzebuje trochę luzu, właśnie na piwo z kumplami, łykendowy
        wyjazd na ryby, nawet i samotny wypad na imprezę, ale na zasadzie
        wyjątku, a nie stałej zasady "ja się bawię, a ty siedzisz w domu".
        Co więcej, takie samo prawo ma druga połowa - czyli skoro on od
        czasu do czasu sam się relaksuje, zostawiając kłopoty na głowie
        żony, to i żona od czasu do czasu powinna dostawać to samo - czyli
        mąż zostaje w domu z dzieckiem, a żona z koleżankami idą na kawę czy
        połazić po sklepach. "Nie rób drugiemu co tobie niemiłe", tudzież
        mój własny wynalazek "Dawaj, co chcesz dostawać" ;-)
        Wiadomo, że ideały trudno się wpasowywują w życie, ale taka sytuacja
        nie jest dobra i na dłuższą metę nie do utrzymania. Rozmawiać,
        rozmawiać, rozmawiać (nie kłócić się!), a jak rozmowy nie pomogą to
        przejść do mocniejszych środków wyrazu, z wyprowadzką włącznie.
        Niech on trochę zluzuje, niech ona to doceni, powinno wyjść na
        plus...

        RS
    • butterflymk Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 11:35
      A dlaczego nie pomyślał że che się bawić zanim
      się ożenił i zrobił Ci dziecko?
      Co za doopek.
      Ja bym powiedział mu że następny weekend ty masz wychodne a on dyżuruje z baby...
      • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 13:00
        Czy dobrze rozumiem? Jesteś facetem i uważasz że w po ślubie facet powinien się
        ograniczać z samotnymi wypadami w miasto? :)
    • lupus76 Było się żenić? 23.09.07, 14:22
      Po prostu chciałabyś mieć faceta na wyłączność, a on nie za bardzo
      ma na to ochotę. Skoro groźby również nic nie dają - czas się
      rozejść.
      • iberia.pl Re: Było się żenić? 23.09.07, 23:26
        to chyba nie do konca tak jest jak napisales.Oboje sa dorosli, i
        chyba nikt nikogo do malzenstwa nie zmuszal.A skoro powiedzialo sie
        A nalezy powiedziec i B :-).Chyba po to ludzie sie wiaza czy tworza
        zwiazki by czesc czasu spedzac razem, co oczywiscie absolutnie nie
        oznacza spedzania ze soba 24h/365 dni w roku.
      • patty.diphusa Re: Było się żenić? 23.09.07, 23:28
        Chyba wychodzić za mąż.;)
        • lupus76 Re: Było się żenić? 24.09.07, 11:34
          patty.diphusa napisała:

          > Chyba wychodzić za mąż.;)
          Pisałem ze swojego punktu widzenia ;P
    • ela.per Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 19:16
      Widze, ze teraz bardzo modne jest - jak cos nie wychodzi w
      malzenstwie to zostaw go, odejdz i juz. A nie uwazacie, ze w tej
      sytuacji mozna jednak sprobowac jeszcze sie dogadac, znalezc jakies
      rozwiazanie, zrobic cokolwiek a nie wszystko rzucic i uciekac. Bo
      uwazam, ze w tym przypadku mozna jeszcze jednak sprobowac byc razem.
      Rzucic wszystko to wg mnie nie jest rozwiazanie problemu a raczej
      ucieczka.
      Moze i ten czlowiek nie dorosl do zycia w rodzinie, moze sie nie
      wyszumial ale chce czy nie ta rodzine juz ma. Co szkodzi sprobowac
      znalezc chociaz na jedna sobote nianie do dziecka i zaproponowac
      wspolne wyjscie, nawet jesli sie umowil juz wczesniej ze znajomymi
      to chyba od wielkiego dzwona mozna na takim spotkaniu pojawiac sie
      razem. Poza tym rozmawiac mimo ze bedzie mowil, ze narzekasz, ze go
      nie rozumiesz. Jezeli naprawde mijacie sie w tygodniu i czekasz na
      weekend, zeby spedzic z nim wieczor to powiedz mu o tym zanim
      przyjdzie ta sobota, ze Ci go brakuje, ze potzrebujesz go i to wcale
      nie znaczy, ze chcesz go zamknac w klatce i trzymac przy sobie.
      Tylko nie rob tego z pretensja i zalem lub zloscia, tylko normalnie
      spokojnie. Raz, drugi, kolejny moze za ktoryms razem uslyszy...
      A jesli juz naprawde bedzie zle miedzy Wami to wtedy zacznij myslec
      o rozstaniu.
      To w sumie moje skromne zdanie ale takie rady - cos nie tak to go
      zostaw sa dla mnie dziwne. Jesli wszyscy zaczna tak do tego
      pochodzic to po co sluby i przysiegi ze na cale zycie, moze trzeba
      pomyslec o wprowadzeniu kontraktow i umow slubnych np podpisuje sie
      taki papier ze na 5 lat a pozniej sobie para decyduje.... albo umowe
      przedluzamy albo nie :)
      Nie jestem za udawanymi zwiazkami i martwym tkwieniu w nich ale
      uwazam ze tu nie jest wszystko przekreslone.
    • gomez2 Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 22:24
      Witam wszystkie Panie i Panów
      To ja jestem tą bestią którą opisuje moja żona i wyciąga nasze problemy
      rodzinne na forum internetowe i poddaje je publicznej ocenie oraz krytyce. Jak
      pewnie wszyscy którzy naprawdę mają jakiekolwiek doświadczenie w tych
      kwestiach, wiemy ,że zawsze są dwie strony medalu. Bardzo się ciesze że żona
      sama podesłała mi linka do tego posta na gg. Uważam że dała mi szanse zobaczenia
      jak to wygląda w oczach laików(butterflymk) i nie licznych doświadczonych
      ludzi(ela.per). Moja żona jest straszną histeryczką i robienie mi "klatki" w
      domu mam prawie od zawsze (był czas kiedy nie było problemów). Owszem długo
      pracuje ale nie robie tego tylko dla siebie ale również dla zachcianek mojej
      żony która ciągle ma to nowe pomysły i rzeczywiście wracam skonany i padający na
      ryj do domu (po 12-14h ciężkiej pracy po której nie chce mi się już gęby
      otworzyć ) słysząc od mojego kwiatuszka pytanie czemu nie kupiłem chleba bo ona
      zapomniała(przy czym ona pracuje 8h za biurkiem), albo gdzie jedziemy na wakacje? .
      Po tylu godzinach pracy potrzebuje się jakoś odstresować w weekend (nie każdy
      jak myślicie)ale niestety moja żona na wiele mi nie pozwala bo mam "złotą kule z
      diamentami" . Poza tym weekendy uwielbiam spędzać z moją córką o czym moja żona
      nie napisała że jak jesteśmy razem w domu to dziecko zajęczy (często na
      złość)ona wyskakuje na mnie z krzykiem "co ja jej zrobiłem". Przy czym jak sam
      na sam jestem z córką nasze relacje są wyśmienite. A teraz wracając do tematu
      napisze jeszcze tyle że ludzie którzy nie są w temacie i nie byli w podobnej ale
      bardzo podobnej sytuacji nie powinni się wypowiadać bez sensu. Lepiej niech
      zamilkną na wieki. Ja nie napisałem że nie kocham swojej żony bo tak nie jest
      tylko zawsze ograniczanie mnie smyczą (której ja jej nie zakładam) wpływa na
      każdego negatywnie a ja nie jestem draniem który puszcza się na prawo i lewo
      tylko uważam się za dobrego ojca i wiernego męża a że czasem wszyscy
      potrzebujemy odskoczni od rzeczywistości to wszyscy prawie o tym wiemy (oprócz
      mojej żony). Pozdrawiam i życze miłego dalszego opisywania tematów na tym forum
      które powinny zostać w małżeństwie.
      Pozdrawiam
      • arderikka Re: Mój mąż chce być wolny 23.09.07, 23:15
        Jesteśmy głęboko wzruszeni tym nagłym zwrotem akcji.
      • new_machine Re: Mój mąż chce być wolny 24.09.07, 09:51
        jesli nie jestes trollem, to wspolczuje Ci serdecznie i wlasciwie nie rozumiem,
        po co Ci małżeństwo...
      • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 24.09.07, 10:48
        Gomez2, nie wiem czemu podajesz się za mojego męża, może Twoja sytuacja jest
        łudząco podobna do naszej i może oboje wyciągniemy z niej jakieś wnioski ale
        zapewniam Cię że nie mam nic wspólnego z Twoją Żoną ;) Zresztą po tym co piszesz
        chyba bym nawet nie chciała.
        Tak czy inaczej- moje wnioski z tego co napisałeś:
        1. Skoro Twoja żona też pracuje i ma z tego pieniądze, czemu twierdzisz że
        poświęcasz te 12-14 godzin na zaspokajanie Jej zachcianek?
        2.Kto zajmuje się wychowaniem Twojej córki kiedy Ty tak długo pracujesz i jesteś
        w domu tylko w weekendy?
        3.Masz czas i poczucie obowiązku w tygodniu pomóc Żonie, Skoro nawet kupienie
        chleba jest dla Ciebie problemem (a to zajmuje 5 minut w drodze z pracy do domu)?
        4.Z kim Ona może pogadać skoro Ty kiedy wracasz nie masz już ochoty "otworzyć do
        Niej gęby"?
        5.Nie napisałeś że nie kochasz swojej Żony ale jak objawia się to że Ją kochasz?
        - tego akurat nie rozumiem:
        Ona pracuje, wychowuje dziecko a to (uwierz doświadczonej matce) nie łatwo jest
        ze sobą pogodzić i jest tak jakbyśmy pracowały na 2-3 etaty. Chyba zależy jej na
        Tobie skoro próbuje z Tobą rozmawiać i godzi się na to że wszystko podczas
        Twojej nieobecności jest na Jej głowie. Napisz mi proszę gdzie w tym wszystkim
        co piszesz jest dowód na to że zależy Ci na rodzinie i jesteś "dobrym ojcem i
        mężem" poza tym że jesteś "Weekendowym Super - Tatą"? Bo jakoś niczego takiego
        tu nie widzę...
        6. Kiedy ostatnio kupiłeś Żonie kwiaty, zaprosiłeś do kina albo zrobiłeś
        cokolwiek innego co kochającemu facetowi przychodzi bez trudu?
        I jeszcze tylko tyle że w przeciwieństwie do Ciebie uważam że takie rozmowy na
        forum nie są wcale pozbawione sensu- pozwalają na podzielenie się z innymi
        swoimi kłopotami i wyciągnięcie jakichś świeżych wniosków i jednoczesne
        pozostanie anonimowym. Chyba przyznasz że lepiej tak niż wciągać w temat
        wszystkie bliższe i dalsze koleżanki?? Może i Twojemu małżeństwu to pomoże.
        Czekam niecierpliwie na Twoją opinię i pozdrawiam.
    • modliszka24 Re: Mój mąż chce być wolny 24.09.07, 09:35
      to moze czas najwyzszy spelnic te grozby
    • kulka100 Re: Mój mąż chce być wolny 24.09.07, 11:46
      Pati, a powiedz czy Twoj maz chcial sie zenic, czy ozenil sie bo
      wpacdziocha byla? Czesto faceci sie zgadzaja na malzenstwo pod
      presja rodziny, bo baba w ciazy a potem wychodza takie klocki jak
      twoje.
      • pati288 Re: Mój mąż chce być wolny 24.09.07, 12:28
        Nie, nie zaliczyliśmy wpadki. Córcia urodziła się półtora roku po ślubie. Może
        jednak to wszystko to moja wina, za dużo mu pozwalałam od początku, był całym
        moim światem więc zawsze był pewien, że co by nie było ja nie odejdę. Łatwo jest
        radzić innym , nie tkwij w toksycznym związku, ale kiedy pada na ciebie,
        naprawdę ciężko zrobić jakiś ostateczny krok.
        • kulka100 Re: Mój mąż chce być wolny 24.09.07, 12:54
          Co prawda nie mamy jeszcze dziecka, ale ja mezowi pozwalam na
          wychodzenie samemu. Co prawda jego zainteresowania sa inne niz picie
          piwa z kumplami. Poza praca zwodowa razem z ojcem prowadzi firme i
          jest to jego hobby, wiec czesto gest weekedny spedza z ojcem z dala
          odemnie. w sumie dobrze mi z tym bo w weekend moge sobie do woli
          pooglodac tv bez jego marudzenia ze serial sobie ogladam, ide na
          zkupy, spotykam sie z kim chce. nigy nie zabraniam mu robienia czego
          chce.
          Moze sie to zmienie jak bedzie dziecko i nie bedzie mi sie chcialo
          caly czas zajmowac dzieckiem, no ale wtedy rozwazymu nianie. pozatym
          wtedy bedziemy mogli razem jzdzic do dziadkow dziecka, bo teraz to
          ja nie mam co tam robic.
          • valeria2 a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 24.09.07, 15:01
            w domu z synkiem.
            mam wychodne na nocna imprezke 1 raz w miesiacu.Naładowuje swoje
            bateryjki:)))uwielbiam tanczyc.Moze powinnas tez zaczac wychodzic
            lub robic to na co masz ochote i co Ci sprawia przyjemnosc????
            • pati288 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 24.09.07, 15:18
              :) Może powinnam, czasem też to robię, ale chodzi o to że nigdy nie mamy czasu
              być razem - sami -tylko we dwoje, co się stanie jeśli całe życie będziemy
              spędzać osobno? - raz ja na imprezę raz On (oczywiście On częściej), w niedzielę
              - odsypianie i znowu praca cały tydzień od rana do nocy. A gdzie tu jest czas na
              bycie rodziną i po prostu bycie parą?
              Jak wyglądają Wasze weekendy? Macie czas w tygodniu żeby pobyć razem? Czujesz
              jeszcze "motylki w brzuchu"?
              • valeria2 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 24.09.07, 15:40
                moj maz jest dobrym człowiekiem wspaniałym ojcem kocham go ..ale
                musze stwierdzic ze te motylki własnie uleciały.....:(((nasze
                weekendy...jesli czas pozwala chodzimy na spacerki z dzieckiem,albo
                robie cos pysznego do jedzenia i ogladamy interesujacy film lub
                odwiedzamy znajomych,rodzine.......kurcze wiesz czego mi brakuje z
                jego strony???tego starania sie...chciałabym aby zaprosił mnie
                gdziesz na randke.....pieknie wyperfumowany :))i z kwiatkiem w reku
                czekajac niecierpliwie na mnie.......
                nie ma na to czasu bo praca dom obowiązki zakupy dziecko pieluchy
                rachunki-proza zycia....
                a jak u was??czujesz pociąg do swojego męza?????
                • kulka100 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 24.09.07, 16:05
                  sluchajcie to jest 21 wiek zyjemy w swiecie pospiechu i czasami
                  trzeba wybrac albo praca albo przyjemnosci. Ba! czasami? Prawie
                  zawsze.
                  Zaraz bedzie zima. Ja bardzoooo lubie zimie, szczegolnie ze sa
                  dlugie wiczory, nie ma sie obowiazku biegac wszedzie i mozna mile
                  chwile spedzic w domu. W tym roku w zimie bedziemy wykanczac dom
                  wiec nie bedzie czasu. Ale wiczorami mozna cos dobrego ugotowac
                  mezowi, polozyc dziecko spac i zajac sie soba. Moj facet uwielbia
                  zjesc jakies dobre rzeczy, wiec czesto gesto gotuje cos dobrego. Mam
                  taka prace ze moge regulowac ile pracuje i powiem Ci ze ostanio
                  stwierdzilam ze bede mniej pracowac, mniej zarabiac ale bardziej
                  dbac o swojego mezczyzne bo od zdrowia i dobrego zwiazku nie ma nic
                  wazniejszego w zyciu. Zdrowia i faceta sie nie kupi.
                • pati288 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 24.09.07, 16:23
                  Doskonale Cię rozumiem i tego samego mi brakuje. Ba, mnie nawet zamiast tej
                  randki wystarczyłby czasem bukiet kwiatów bez okazji i żeby On zainteresował się
                  mną, patrzył w oczy, słuchał z uwagą co do niego mówię, żeby można było spędzić
                  taki zimowy wieczór przytulając się i rozmawiając pół żartem pół serio o
                  wszystkim i o niczym...
                  • kulka100 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 24.09.07, 16:40
                    nie no cudow nie oczekuj...to jest facet, a ty o bukietach ot tak
                    sobie:) oni nie sa az tak wspanialomyslni:))) niestety... no wiem co
                    co niektorzy, ale ja zawsze twierdzialam ze z nimi jest cos nie tak
                    albo sa pantofalzami:)
                    • pati288 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 24.09.07, 16:45
                      :)) No tak przyznaje że jestem naiwna. Kwiaty ostatecznie na przeprosiny.
                      Ostatnio nawet na imieniny nie dostałam. Ale może chociaż taki jeden wieczór raz
                      w miesiącu tylko razem...
                      • valeria2 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 25.09.07, 09:11
                        faceci ...faceci.......a czemu tylko na przeprosiny kwiaty????
                        ja tez nie dostałam nic na imieniny:((((oni chyba wychodza z
                        załozenia ze jak nas maja to nie musza o nas zabiegac.
                        • pati288 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 25.09.07, 11:55
                          Mam pomysł na następną okazję: kupię sobie sama prezent i bukiet kwiatów, pewnie
                          spyta od kogo to dostałam, więc powiem że od niego i bardzo dziękuję za pamięć ;)
                          • kulka100 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 25.09.07, 12:50
                            powiedz mu ze nie wiesz od kogo bo kurier przyniosl. da mu do
                            myslenia:)))
                            • pati288 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 25.09.07, 13:09
                              :)) Super. Szkoda tylko że następna okazja dopiero w czerwcu...
                              • kulka100 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 25.09.07, 13:23
                                w czerwcu??? a walentynki a dzien kobiet? swieta bozego nardzenia?
                                • pati288 Re: a ja byłam w piatek z kumpelami -maz siedzial 25.09.07, 13:45
                                  No tak, nie pomyślałam ale kurier na Gwiazdkę... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka