08.10.07, 19:21
Szukam kobiet doświadczonych życiem...Jestem mężatką z 10 letnim
stażem i 6 letnim dzieckiem. Dwa m-ce temu odkryłam, że mąż spotyka
się z inną kobietą. Szok, panika, trauma...2 paczki papierosów
dziennie i pytanie co dalej. Romans trwał dwa miesiące aż do momentu
kiedy okazało się, że kochanka (żona i matka nawiasem mówiąc) to nie
taki anioł jak mu się wydawało a wredna, wyrafinowana suka. Ma za
sobą niejeden romans a owocem tych "boczków" jest dziecko. Mąż laski
żyje oczywiście w błoiej nieświadomości myśląc, ż chowa swoje. Po
wielu akcjach żywcem z "mody na sukces" mąż zdecydował się zerwać
kontakty z tą kobietą. Przy okazji okazało się, że spodziwamy się
dziecka, któeo zawsze pragnął a na któe ja nie chciałam się
zodzić...I co teraz? Jak mam żyć? Co dalej? Wybaczyć? Zapomnieć czy
ukarać?
Obserwuj wątek
    • sprezyna23 Re: zrada 08.10.07, 19:28
      To co zrobisz zależy od tego, co czujesz...
      Ja nie mogłabym wybaczyć.
      Porozmawiaj z mężem choć nic nie wytłumaczy zdrady...
      Bądź silna i dumna, nie pozwól, żeby ktoś zniszczył życie Tobie i
      dziecku.
      Jeśli zdradził raz, zrobi to znowu...może nie teraz, nie za rok,
      dwa, ale kiedy przyjdzie kryzys-zawsze jest taki moment....
      Pamiętaj o tym i potraktuj moją wypowiedź jako tylko opinię nie radę.
      • kontik_71 Re: zrada 08.10.07, 19:33
        Sprezynko.. cos mi sie widzi, ze nie masz doswiadczen z takimi
        sprawami i to co piszesz przypomina nauke plywania po piasku i to
        bardzo daleko od wody.
        Do zdrady zawsze potrzebne sa dwie strony i nie mam tu na mysli
        kochanka/kochanki.. Autorka powinna najpierw zobaczyc jaka czesc
        winy sama ponosi i czy przypadkiem nie wcisnela meza w ramiona inne
        kobiety
        • sprezyna23 Re: zrada 08.10.07, 19:46
          Nie mam doświadczenia i ciesze się z tego:)
          Pomyslałam o tym, że może powodem zdrady było to, że ona nie chciała
          urodzić mu upragnionego dziecka i gdyby zdradził ją z
          jakąś "normalną", wolną dziewczyną, to może w kilku % byłoby to dla
          niego usprawiedliwieniem, ale zrobił to z mężatką, nie cieszącą się
          dobrą opinią kobietą (wynika to z tego, co pisze autorka).
          Nie znam ich sytuacji, dlatego też napisałam, żeby moją wypowiedź
          potraktowała jako opinię, a nie radę.
          Moje wypowiedzi wynikają z braku tolerancji do zdrady (niezaleznie
          od okoliczności ,w jakich powstała).
          • kontik_71 Re: zrada 08.10.07, 19:49
            Tzw "zdrada" jest integralna czescia zycia i to zarowno dla mezczyzn
            jak i kobiet.. zycie ni ejest czarno-biale i nigdy takim nie bedzie.
            A co do samej zdrady.. wiele rzeczy mozna uznac za zdrade i
            niekoniecznie musi to byc seks.. moze sama juz zdradzalas i jedynie
            o tym nie wiesz?
            • julianka.0 Re: zdrada 08.10.07, 19:53
              Ale, że zdrada jest interalną częścią związku, życia, itp to ja się
              zdecydowanie nie zgadzam...to przesada.
              • kontik_71 Re: zdrada 08.10.07, 19:56
                Nie powiedzialem, ze kazdego zycia i kazdego zwiazku. Mowie o zyciu
                jako takim.
              • kalina.tt Re: zdrada 08.10.07, 20:06
                Ciekawa jestem czy w czasie swojego małżeństwa nigdy nie pomyślalaś o seksie z
                innym? Nie wyobrażałaś sobie w trakcie, ze jesteś z kolegą z pracy czy coś w tym
                stylu? Zawsze to był mąż i tylko mąż?
          • kalina.tt Re: zrada 08.10.07, 20:03
            sprezyna23 napisała:

            > Nie mam doświadczenia i ciesze się z tego:)

            Ciesz się i jednocześnie może nie wypowiadaj się tak radykalnie w temacie,
            którego nie znasz. Mężatką z 10-cioletnim stażem też nie jesteś? Prawda?

            > Pomyslałam o tym, że może powodem zdrady było to, że ona nie chciała
            > urodzić mu upragnionego dziecka

            Słabo znasz facetów :)) Choć to pewnie był jeden z powodów.

            >i gdyby zdradził ją z
            > jakąś "normalną", wolną dziewczyną, to może w kilku % byłoby to dla
            > niego usprawiedliwieniem,

            Hahaha, coś mi się wydaje, że każda "'normalna' wolna dziewczyna " zostałaby tak
            czy inaczej suką. To, że facet związał się zajętą kobietą znaczy, że żony
            zostawić nie chciał i prawdopodobnie łączył ich głownie seks. Z wolną dziewczyną
            to wygląda inaczej, tu na ogół grają role uczucia. Wolałabym żeby mąż mnie
            zdradził z mężatką niż rozkochał w sobie jakąś małolatę.

            >ale zrobił to z mężatką, nie cieszącą się
            > dobrą opinią kobietą (wynika to z tego, co pisze autorka).

            A co ma pisać autorka? Jeszcze nie słyszałam, żeby zdradzona dziewczyna/żona
            wyrażała się ciepło o kochance partnera. Dopóki znasz relację tylko jednej
            strony powstrzymuj się od osądów.
            Tym bardziej, że wygląda na to, iż facet podkulił ogonek i maksymalnie oczernił
            tę kobietę przed żoną może więc to nie ona jest suką tylko on kłamliwym
            fałszywcem i tchórzem?


            > Moje wypowiedzi wynikają z braku tolerancji do zdrady (niezaleznie
            > od okoliczności ,w jakich powstała).

            Nikt tego nie pochwala, ale życie różnie się układa. Może kiedyś będziesz
            zdradzająca mężatką :)
            • sprezyna23 Re: zrada 10.10.07, 11:09
              .....Mam takie poglądy, jak widać, znam dobrze mężczyzna, ale zawsze
              unikałam łajz...
              To że nie mam 10 letniego stażu, a tylko 5 letni nie znaczy, że nie
              mogę wypowiedzieć się w tej kwestii-OD TEGO JEST FORUM.
              Nie będę komentować Twojego podsumowania mojej wypowiedzi, bo się z
              nim nie zgadzam.
              Dalej utrzymuję swoją pierwszą wypowiedź i nie zmieniłam swoich
              poglądów.
              Miałam wiele okazji do zdrady, ale jeszcze nigdy nie zdradziłam:)
        • julianka.0 Re: zdrada 08.10.07, 19:49
          Wiem, że podłoże zdrady bywa bardzo różne ale nie należę do kobiet,
          które swoim działaniem prowokują mężów do "skoku w bok". Zdaję sobie
          także sprawę z tego, że nie jestem osobą doskonałą i perfekcyjną ale
          w kwestii zdrady nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie bronię męża,
          ale dziś z prespektywy czasu wiem, że dużo winy leży po stronie tej
          bezwględnej kobiety, która na szybko szuka partnera dla siebie i
          ojca dla swojego dziecka. Znam przeszłość tej kobiety i wiem na co
          ją stać. To kobieta bez zasad, honoru i moralności. Rzecz jasna
          gdyby mąż nie zdecydował się na związek z tą kobietą, zapewne nidy
          nie zbliżyliby się do siebie. Jestem teo mocno świadoma. Na dzień
          dzisiejszy jest po sprawie. Zrozumiał co zrobiła i z ki próbował się
          wiązać. Nie oczekuję od Was "złotej recepty" na moją chorobę. Chcę
          znać opinie kobiet, które przeżyły kiedyś tak wielkie rozczarowanie
          ze strony swojeo partnera i jak sobie z tym
          poradziły...Nawiasem...myślałam, że w mojej życiowej zaradności, mam
          mocną łówkę i wiele zniosę a tu...nie ma mocnych na życiowe
          problemy...
        • butterflymk Re: zrada 09.10.07, 11:23
          jakby go wpychała w ramiona kochanki,
          to z żona raczej by nie robił sobie dziecka...
          no chyba że jakis upośledzony zbok :p
      • his_girl Sprezyno.. 10.10.07, 11:50
        Skąd wiesz, co byś zrobiła, gdybyś znalazła się w takiej sytuacji?
        Skąd wiesz, ze "na pewno nie wybaczyłabyś"?

        Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.

        Na co dzień widzę zdradzone koleżanki przyjmujące z otwartymi
        ramionami swoich męzów, pomimo wcześniejszych deklaracji w stylu tej
        Twojej.
        • sprezyna23 Re: Sprezyno.. 10.10.07, 12:17
          Znam siebie i wiem, że nie potrafiłabym żyć z kimś kto mnie zdradził-
          jestem tego pewna.
    • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:06
      mój narzeczony mnie zdradzał. Wyrzuciłam go z domu. Było cieżko, ale
      dałam radę. Gdybyśmy mieli dzieci, nie wiem czy potrafiłabym taką
      decyzję podjać tak szybko jak wtedy - tzn w ciągu 10 sekund od
      chwili, kiedy sie o tym dowiedziałam
      • kontik_71 Re: zrada 08.10.07, 20:16
        Ale Ty w ogole impulsywna jestes.. pewnie gdybys musiala miec czas
        na pzremyslenie to nie byloby to takie jednoznaczne i pewnie bys go
        nie wykopala
        • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:20
          Wykopałabym, bo nienawidzę kłamców i doskonale o tym wiesz ;)
          • kontik_71 Re: zrada 08.10.07, 20:24
            Osmiele sie miec swoje wlasne zdanie :P
            • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:25
              dlaczego podważasz moje naczelne zasady w życiu. wiesz, ze nie kłamię
              • kontik_71 Re: zrada 08.10.07, 20:28
                Nie podwazam i nie twierdze, ze klamiesz.. po prostu wiem, ze im
                wiecej czasu sie ma tym mniej strastyczne sa reakcje
                • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:36
                  masz rację, ale tu nie ma nic do rozważania. Można zatanawiac sie,
                  jak facet cie źle potraktuje, powie coś niemiłego, kłócicie sie i w
                  furii go wyrzucasz. tak jak ja ciebie regularnie z grona moich
                  znajomych ;)
                  ale generalnie jak ktoś cię bije, zdradza, okrada, nie szanuje itp.
                  to nie ma sie nad czym zastanawiać jezeli jest sie w wolnym związku
        • sprezyna23 Re: zrada 10.10.07, 11:12
          Obrończyni zdradzających:)))))
          • sprezyna23 Kontik 10.10.07, 11:24
            Obrończyni zdradzających:))
      • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 20:28
        Dlugo byliscie narzeczenstwem? Bo moge zrozumiec ze maz zdradza zone czy odwrotnie ale zeby jeszcze przed slubem?
        • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:33
          bylismy ze sobą prawie dwa lata. W czerwcu sie zaręczyliśmy, w
          grudniu odkryłam, ze mnie zdradza. Potem dowiedziałam sie, ze
          zdradzał mnie już jak sie zaręczaliśmy. Po co to zrobił? Nie wiem
          • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 20:36
            przypadek beznadziejny jakis... good girl
            • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:38
              przypadek edukacyjny. Sporo sie nauczyłam :)
              • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 20:41
                > ale generalnie jak ktoś cię bije, zdradza, okrada, nie szanuje itp.
                > to nie ma sie nad czym zastanawiać jezeli jest sie w wolnym związku

                to naucz sie jeszcze ze taka zasada obowiazuje w kazdym zwiazku
                • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:43
                  masz racje, chodziło mi o coś innego, ale niezbyt jasno to
                  napisałam.
                • kontik_71 Re: zrada 08.10.07, 20:43
                  Moje drogie.. mam dokladnie odwrotny przyklad.. jeszcze mieszkajac w
                  Polsce mielismy sasiada.. no i sasiad mi al konkubine. tlukl ja
                  przynajmniej raz w tygodniu.. no i co? Pobrali sie i o ile wiem do
                  dzisiaj sa malzenstwem.. a to juz 20 lat
                  • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:44
                    jak bije to kocha ;)
                    głupia, mieszczańska mentalność
                  • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 20:46
                    kazda forma sexu jest OK jesli odpowiada obydwom stronom. Moze ona tego po prostu potrzebowala
            • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:38
              souls_hunter napisał:

              good girl

              powiem nieskromnie, ze najlepsza na świecie ;)))
              • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 20:41
                tym bardziej pojac nie moge
                • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:43
                  głupi był. A jego kochanka brzydka ;)
                  • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 20:47
                    aj tam zaraz brzydka - ladna inaczej lub o swoistym typie urody
                    • polla.k Re: zrada 08.10.07, 20:49
                      znaczy : interesująca ;)
                      • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:51
                        Myslałam, ze jestes moją koleżanką Pollu ;)
                        • polla.k Re: zrada 08.10.07, 20:52
                          ależ jestem, a cóż nagannego w mojej wypowiedzi?
                          • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:54
                            to z definicj koleżeństwa wynika, ze tamta była brzydka, głupia i
                            nieinteresująca ;)
                            • polla.k Re: zrada 08.10.07, 20:55
                              no dobra niech Ci będzie ;)
                    • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:50
                      wiem, że brzydka. Przez pół roku przysyłała mi ich nagie fotki to
                      sie dokłanie przyjrzałam ;)
                      • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 20:56
                        gdybysmy mogli je zobaczyc na pewno ocenili bysmy to bezstronnie ;)
                        • polla.k Re: zrada 08.10.07, 20:57
                          baaardzo bezstronnie i obiektywnie ;)
                          • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 20:58
                            zupelnie jak w tancu z gwiazdami
                            • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 21:05
                              no tak można wrzucić na forum moją nagą fotke i nagą fotke kochanki
                              mojego ex a potem zrobimy głosowanie. A ja w ramach odszkodowania na
                              tym powinnam zarobic ;)
                              • polla.k Re: zrada 08.10.07, 21:28
                                taa i jeszcze będziesz chciała jakies tantiemy czy cóś z tego mieć ;P
                                • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 21:30
                                  no ba :)
                                  w miłości szczęścia nie mam, to chodziasz w biznesie by wypadało ;)
                        • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 20:58
                          ale gdybym je wam pokazała, to musiałabym później pisać leżąc na
                          podłodze. Bo takie zachowanie byłoby zdecydowanie poniżej pewnego
                          poziomu :)
                          • souls_hunter Re: zrada 08.10.07, 21:00
                            ok wierzymy na slowe to byl wstretny baleroniasty kaszalot
                            • polla.k Re: zrada 08.10.07, 21:01
                              i ślinił się i brzydko pachniał ;P
                            • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 21:01
                              ale na pewno bywa miła ;)
                              i tak ma dziewczyna przerąbane, bo ma beznadziejnego faceta
    • enith Re: zrada 08.10.07, 21:28
      julianka.0, oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że gdyby kochanka męża
      okazała się być zwykłą kobietą, a nie "wyrafinowaną, wredną suką", to romans jej
      i twojego męża trwałby zapewne do teraz? Piszę z perspektywy młodej mężatki,
      więc są to wyłącznie teoretyczne rozważania, ale napiszę i tak: uważam, że mąż
      przyznał ci się do romansu wyłącznie dlatego, że kochanka urządzała mu "jazdy"
      co oznacza, (moim zdaniem), że nie tyle żałuje wdania się w romans, co wdania
      się w romans z nieodpowiednią kobietą. Tak czy tak, nie zazdroszczę sytuacji, ja
      chyba nie wybaczyłabym mężowi tak niskiego postępku, a dodatkowo zaczęłabym się
      zastanawiać, czy nie jest ze mną wyłącznie dlatego, że w drodze jest kolejne
      jego dziecko.
    • karmelek4 Re: zrada 08.10.07, 22:03
      julianka.0 napisała:

      Romans trwał dwa miesiące aż do momentu
      > kiedy okazało się, że kochanka (żona i matka nawiasem mówiąc) to
      nie
      > taki anioł jak mu się wydawało a wredna, wyrafinowana suka.


      Zawsze mnie zastanawia, dlaczego zdradzane kobiety są tak bardzo
      stronnicze w sądach?! Wiecej obiektywizmu !

      • polla.k Re: zrada 08.10.07, 22:04
        karmelek4 napisała:


        >
        >
        > Zawsze mnie zastanawia, dlaczego zdradzane kobiety są tak bardzo
        > stronnicze w sądach?! Wiecej obiektywizmu !


        a Ty zawsze jesteś obiektywna w sytuacjach, które Ciebie bezpośrednio dotyczą??!!
        >
        • karmelek4 Re: zrada 09.10.07, 21:08
          polla.k napisała:
          >
          >
          > a Ty zawsze jesteś obiektywna w sytuacjach, które Ciebie
          bezpośrednio dotyczą??
          > !!


          Staram się.
          >
      • prom_do_szwecji Re: zrada 08.10.07, 22:04
        jasne, a jak ukradną ci portfel, to sie nie wkurzasz, ze jakiś dziad
        rąbnął ci całą pensje tylko myślisz, ze Bóg kazał sie dzielić ;)
    • teaspoon1 Re: zrada 08.10.07, 22:34
      polecam Ci komentarz p. Zofii.
      www.edziecko.pl/rodzice/1,79356,2445047.html
      nie da się na siłę wybaczyć czy zapomnieć, to długi proces i nie ma
      zaklęcia, które pozwoli Ci wymyzać to co się stało. W takiej
      sytuacji często wyrwane z bezpiecznej codzinności szukamy
      rozwiązania żeby "nie bolało", "żeby było normalnie". Martwi mnie
      tylko jedno, że dopatrujesz się "większej" winy w tamtej babce.
      Świat jest pełen pokus i jeśli masz żyć z mężem on musi być tego
      świadomy i umieć wybierać. Co będzie jak wredną babą na jego drodze
      zastąpi anioł?

      Jak byłam młodsza wydawało mi się, że zdrada to definitywny koniec
      związku, dziś wiem, że nie warto trzymać się wyidealizowanego obrazu
      świata. Ważne co czujesz i czy on chce to wszystko naprawić a Ty czy
      chcesz dać mu szanse?
      • polla.k Re: zrada 09.10.07, 08:54
        a ja dodam jeszcze, że zdrada nie bierze się z niczego...
        • enith Re: zrada 09.10.07, 09:20
          Oczywiście. W szczęśliwych małżeństwach, gdzie oboje małżonkowie znajdują
          wszystko, zdrady się nie zdarzają, bo po co szukać poza małżeństwem czegoś, co
          ma się "legalnie"?Kiedyś na forum wyczytałam coś bardzo mądrego w wątku o tym
          "jak żyć po zdradzie": kryzysu w związku winne są zawsze obie strony, zdrady
          winny jest wyłącznie zdradzający. Uważam to zdanie za bardzo prawdziwe, zdrady
          nie da się w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć czy znaleźć dla niej
          usprawiedliwienia. Jeśli coś nam w związku nie pasi to nie przyprawia się
          partnerowi rogów i, w przypadku przyłapania, nie wmawia się mu, że nas niejako
          do zdrady zachęcił swym postępowaniem, ale zwyczajnie i po ludzku kończy się
          związek i szuka szczęścia gdzie indziej. Szkoda, że niewiele osób jest się w
          stanie zdobyć na coś takiego, wielka szkoda.
          • kalina.tt Re: zrada 09.10.07, 10:15
            >Jeśli coś nam w związku nie pasi to nie przyprawia się
            > partnerowi rogów i, w przypadku przyłapania, nie wmawia się mu, że nas niejako
            > do zdrady zachęcił swym postępowaniem, ale zwyczajnie i po ludzku kończy się
            > związek i szuka szczęścia gdzie indziej. Szkoda, że niewiele osób jest się w
            > stanie zdobyć na coś takiego, wielka szkoda.


            Bardzo dużo osób tak robi. Większość Hollywoodzkich aktorów tak postępuje. Boli
            ich główka więc ją wyrywają....moim takie ciągłe rozwody są bardziej chore niż
            kochanka na boku.
            Zresztą związku w którym są dzieci nie da się zakończyć jednym pstryknięciem
            palca. Nasz polskie realia też tego nie ułatwiają, no chyba, że ktos lubi i chce
            żyć pod mostem
    • dzikoozka Re: zrada 09.10.07, 09:26
      taaaa. aapomnieć
      przeciez tamta to suka
      a mąż to anioł (prawie)
    • zimna_suka Re: zrada 09.10.07, 09:45
      Ta ciąża tutaj wiele komplikuje , bo jednak sama z dzieckiem...to
      nie jest takie proste . Wiesz tutaj wszystko zależy od tego czy Ty
      potrafisz wybaczyć , pogodzić się z tym co się stało i przede
      wszystkim zapomnieć , bo ciągłe pretensje do męża , wypominanie tego
      przy każdej kłótni napewno nie będą dobrze wpływały na wasze relacje
      i wcześniej czy później zakończy się to klęską.
      Musisz też zadać sobie pytanie czy potrafisz mu na nowo zaufać i czy
      on się zmienił , czy żałuje.Jeśli na dzień dzisiejszy jesteś pewna
      że już tego nie zrobi , że będzie lojalny wobec Ciebie to powinnaś
      dać wam szansę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka