roseana
13.10.07, 11:19
Od niedługiego czasu romansuję z kolegą z pracy. Zaczęło się od imprezy po
której wylądowaliśmy w łóżku i od tej pory nie możemy oderwać się od siebie.
Obydwoje jesteśmy młodzi (25 lat) i jedynym problemem jest to, ze on jest
żonaty (ja jestem wolna). Na początku miałam wyrzuty sumienia z tego powodu,
jednak dosyć szybko mi przeszło, co świadczy o mnie okropnie, ale nic na to
nie poradzę.
Nie kocham go, aczkolwiek jestem zauroczona. Nie chcę rozbijać jego małżeństwa
i nie chciałabym żeby jego żona się dowiedziała, ale czasami myślę, ze
chciałabym być na miejscu jego żony. On jest "grzeczny" więc wiem, że nie
zaryzykuje całego życia i nie wybierze mnie. Mówił, że chciał to przerwać, ale
gdy spotyka sie ze mną to nie może tego zrobić. Ja mam to samo. Mówi, że
jeszcze nie spotkał takiej dziewczyny jak ja (wiem, banał), a w łóżku był pod
wrażeniem. Ja też byłam.
Ale chyba już tak dłużej nie mogę - jestem na drugim miejscu, zawsze najpierw
jest żona, ostatnio spotkanie skończyło sie kiepsko bo musiał do niej wracać.
Kiedy go zobaczę to chcę mu powiedzieć, że to już koniec, zostajemy tylko
znajomymi. Ale nie wiem czy dam radę.