Dodaj do ulubionych

Dystans do samego siebie

IP: 195.92.39.* 28.07.03, 11:20
Wczoraj stoimy sobie na przystanku. Miły wieczór i w ogóle. Coś tam sobie
pleciemy. Nagle mój kumpel (trochę ociężały fizyczne) patrzy na moją
przyjaciółkę i wypala;

on; Ale wciągnij brzuch kiedy ze mną rozmawiasz.
ona; Ja, że niby gruba??? (krótka pogoń po przystanku :))
Ona staje, odwraca się do dwóch nieznajomych chłopaków i mówi.
Prawda że on jest gruby?
oni w śmiech i mówią; Taki trochę większy.
ona; No widzisz. Jesteś gruby.
on na to ze spokojem; A prawda, że ona jest gruba.
oni; Nie, ale kobieta może być.
on; E tam. Nie widzisz, że oni są po paru piwach i im wszystko się podoba,
nawet ty.
:))

Dystans do samego siebie. Ważna rzecz w życiu. Kto nie ma dystansu do samego
siebie jest biedny i smutny.
Obserwuj wątek
    • romantycznyrosyjskiwentylator Ja w porywach mam 400 metrów do siebie!!! 28.07.03, 11:38
      Czy ktoś mnie pobije?
      • capa_negra ja mam najczęściej 50 basenów.... 28.07.03, 12:00
        i chyba cie pobiłam w którą strone by nie liczyć :-))
        • Gość: Xanatos Re: ja mam najczęściej 50 basenów.... IP: 195.92.39.* 28.07.03, 12:08
          Ja z ludźmi, którzy nie mają dystansu do samego siebie nie zadaję się.
          Właściwie to oni się ze mną nie zadają, bo przestają mnie lubić kiedy zaczynam
          mówić prawdę... a żartować z nimi to żadna przyjemność :))
          • Gość: astinger Re: ja mam najczęściej 50 basenów.... IP: 213.231.15.* 28.07.03, 13:47
            To prawda. Ostatnio zwyczajną prawdą wypchnąłem kobietę z pokoju. Na niektórych
            prawda działa jak płachta na byka. Dlaczego wola sie pluskać w iluzjach - nie
            pojmuje.
    • aguszak Uważam, że... 28.07.03, 13:03
      ... zdrowo jest, dla siebie samego, mieć dystans do swojej osoby i wszystkich
      spraw toczących się wokół mnie, ale... no właśnie... Wg mnie są również
      granice, poza które nie możemy wyjść, jeżeli nie chcemy kogoś zranić... Można
      wypalić komuś, że jest gruby (ok! szczerość ponad wszystko), ale to samo
      powtarzane kilkunastokrotnie i to jeszcze w towarzystwie, może doprowadzić
      kogoś do dołka psychicznego... ale jeżeli o to Ci chodzi, żeby być szczerym aż
      do bólu, pomimo konsekwencji, to wg mnie nie jest to wcale zaleta... Taką
      okrutną szczerość można wybaczyć dzieciom, bo one jeszcze nie nauczyły się
      pewnych reguł współżycia społecznego, ale już szczerzy do bólu ludzie dorośli
      nie wzbudzają we mnie zaufania, bo też czemu ma służyć taka bezgraniczna i
      spontaniczna wypowiedź - li tylko zabawie, wyzwoleniu się z kołtuństwa...?
      • Gość: Xanatos Re: Uważam, że... IP: 195.92.39.* 28.07.03, 13:17
        Do mojego kumpla mówię czasem czarnuchu – faktycznie jest czarny, wie że
        żartuję. On mówi do mnie naziolu (z powodu mojej ogolonej głowy) i jesteśmy
        kwit, bo ja też wiem, że on żartuje. Ważne w jaki sposób się to mówi. Ważne jak
        bardzo zna się tę osobę.
        Z ludźmi którzy nie mają do siebie dystansu nie można rozmawiać o prawdzie. Ci
        którzy nie mają do siebie dystansu zamykają się w schematach. Przekroczenie ich
        wprawia ich w złość. Teraz mówię ogólnie.
        A co do historyjki to wszyscy się śmieli. On zdaje sobie sprawę z tego, że jest
        gruby, a ona z tego że on żartował, bo jest zgrabna.
        Wybacz chaotyczność mojej wypowiedzi, ale ciężka noc i ciężki dzień. :))
        • Gość: Xanatos Re: Uważam, że... IP: 195.92.39.* 28.07.03, 13:19
          Po prostu trzeba sobie zdawać sprawę z rzeczywistości jaka jest.
          • aguszak Re: Uważam, że... 28.07.03, 13:39
            Gość portalu: Xanatos napisał(a):

            > Po prostu trzeba sobie zdawać sprawę z rzeczywistości jaka jest.

            Czasem jest to trudniejsze, niż się wydaje...
            A co, jeżeli koleżanka jest naprawdę gruba i ma z tym problem? - teraz ja
            uogólniam...
            Jeżeli chodzi o Twoja historyjkę, to my też ze znajomymi pozwalamy sobie na
            wzajemne żarty i "dokuczania"... choć nawet w gronie przyjaciół nie można być
            tez szczerym do bólu, bo większość zdaje sobie sprawę ze swoich wad i nie
            potrzebuje tego wysłuchiwać jeszcze od kogoś innego, bo to może być
            dobijające... Chyba nie jest rolą przyjaciela ciągłe unaocznianie wad
            drugiemu...?
            Pozdrowionka ;)
            • Gość: astinger Re: Uważam, że... IP: 213.231.15.* 28.07.03, 13:53
              Ktoby tam ciągle mówił komus ze ma taka a nie inna wadę. Przecież wystarczy
              raz. Często powstrzymuje sie od odchwaszczenia rzeczywistości, ale to własnie z
              powodu tych którzy wiem że tego nie zniosą. Nie wiem tylko dlaczego wobec mnie
              musze wysłuchiwac jakies tam taktowności i ściemy różnego typu
              • Gość: Xanatos Re: Uważam, że... IP: 195.92.39.* 28.07.03, 14:00
                Gość portalu: astinger napisał(a):

                > Ktoby tam ciągle mówił komus ze ma taka a nie inna wadę. Przecież wystarczy
                > raz. Często powstrzymuje sie od odchwaszczenia rzeczywistości, ale to własnie
                z
                >
                > powodu tych którzy wiem że tego nie zniosą. Nie wiem tylko dlaczego wobec
                mnie
                > musze wysłuchiwac jakies tam taktowności i ściemy różnego typu



                Gdyby było mniej zachamowań w ludziach co prawda świat może byłby mniej miły,
                ale napewno bardziej odkłamany. Ludzie nie trwaliby w fałszu, który powoduje
                wiele różnych złych rzeczy.
            • Gość: Xanatos Re: Uważam, że... IP: 195.92.39.* 28.07.03, 13:55
              Może masz rację, lecz ja żyję w świecie szaleńców. Ludzi którzy żyją dla walki
              na słowa. Tutaj trzeba być twardym i nie przejmować się swoimi wadami. Jeśli
              ktoś tego nie potrafi jest odrzucany niczym niewłaściwy przeszczep. Sarkazm,
              ironia, żart są niczym antygeny transplantacyjne. Odrzucą tego kto nie pasuje.
              Tego, który nie potrafi poradzić sobie z rzeczywistością.

              i Ty pozdrowionka :))
              • Gość: astinger Re: Uważam, że... IP: 213.231.15.* 28.07.03, 13:58
                Ale przyznasz ze walka dla samej walki to jednak meczaca dziecinada.
                Rzeczywistość to nie tylko czyjes wady.
                • Gość: Xanatos Re: Uważam, że... IP: 195.92.39.* 28.07.03, 14:04
                  Gość portalu: astinger napisał(a):

                  > Ale przyznasz ze walka dla samej walki to jednak meczaca dziecinada.
                  > Rzeczywistość to nie tylko czyjes wady.


                  Nie mówię, że tylko. Jest też wiele przyjemnych rzeczy :))

                  Może i dziecinada, ale jak wyostrzająca umysł :))
    • summa Re: Dystans do samego siebie 28.07.03, 14:11
      ...to rzecz podstawowa dla zachowania zdrowia (psychicznego, chociaż
      podejrzewam, że fizycznego też).
      • ydorius Re: Dystans do samego siebie 28.07.03, 14:50

        Tylko trzeba uważać, by się przypadkiem nie stracić z oczu :-P

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • Gość: Aisza ydorius :-)))))) n/t IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 22:06
    • anahella ja mieszkam ciasno 28.07.03, 18:06
      lecz czasem wyprowadzam sie na antypody. Ale wtedy jest
      fajnie:)
    • niedzwiedziczka Re: Dystans do samego siebie 28.07.03, 19:25
      Przypomniał mi się pewien rysunek: cyganka do ładnej
      dziewczyny "Cyganka prawdę Ci powie!", dziewczyna na to
      "Wolałabym miłą bujdę!".
    • koaa Re: Dystans do samego siebie 28.07.03, 23:53
      Podnoszenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka