Dodaj do ulubionych

Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :(

29.07.03, 14:04
Na wieczorze kawalerskim mojego ukochanego będą dwie
striptizerki :/ Wczoraj wpadł do nas jego kolega i z
przejęciem pokazywał fotki tych pań - oczwiście w
negliżu :/
Nie wiem po co to wszystko, jestem zazdrosna. No, takie
ukłucie, bo po co te babki? Wczoraj zadałam mu takie
pytanie, a on odparł spokojnie: "przecież to wieczór
kawalerski, trzeba poszaleć". Pokłóciliśmy się :(
Nie chciałabym żeby mój ukochany uczestniczył w jakimś
prywatnym striptizie. Po prostu zazdrość mnie zżera. On
powiedział żebym się nie wtrącała....
Mam problem... Może któraś z was przechodziła coś
podobnego?
Obserwuj wątek
    • Gość: Xanatos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 195.92.39.* 29.07.03, 14:06
      Zlewaj to ciepłym moczem, bo to nic nie znaczy. Jesteś pewna jego miłości?
      • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:12
        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

        > Zlewaj to ciepłym moczem, bo to nic nie znaczy. Jesteś pewna jego miłości?


        Miłości jestem pewna. Jednak sam fakt, że będzie się
        patrzył na jakieś gołe laski, które będą mu kręciły
        bustami i tyłkami przed nosem...
        Ryczeć mi się chce :(((( Po co taka zabawa? Przecież ma
        mnie.
        • Gość: Xanatos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 195.92.39.* 29.07.03, 14:14

          > Miłości jestem pewna. Jednak sam fakt, że będzie się
          > patrzył na jakieś gołe laski, które będą mu kręciły
          > bustami i tyłkami przed nosem...
          > Ryczeć mi się chce :(((( Po co taka zabawa? Przecież ma
          > mnie.



          Hesus kobieto słodka. On tylko podtrzymuję tradycje, która płynie w męskich
          żyłach od tysięcy lat. Z dziada, pradziada. To nic nie znaczy.
          • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:16
            Gość portalu: Xanatos napisał(a):

            >
            > Hesus kobieto słodka. On tylko podtrzymuję tradycje, która płynie w męskich
            > żyłach od tysięcy lat. Z dziada, pradziada. To nic nie znaczy.


            Z tego co wiem mój pradziad i dziadek nie mieli takich
            tradycji...
            • Gość: Xanatos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 195.92.39.* 29.07.03, 14:17

              > >
              > > Hesus kobieto słodka. On tylko podtrzymuję tradycje, która płynie w męskic
              > h
              > > żyłach od tysięcy lat. Z dziada, pradziada. To nic nie znaczy.
              >
              >
              > Z tego co wiem mój pradziad i dziadek nie mieli takich
              > tradycji...


              Nic o tym nie mówili, a ten Twój powiedział, bo to koleś co Cię kocha i
              tyle. :))
              • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:19
                Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                >
                > Nic o tym nie mówili, a ten Twój powiedział, bo to koleś co Cię kocha i
                > tyle. :))

                Potrafisz pocieszyć :) Ale i tak mnie ssie w dołku jak o
                tym pomyślę.
                • Gość: Xanatos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 195.92.39.* 29.07.03, 14:21

                  > Potrafisz pocieszyć :) Ale i tak mnie ssie w dołku jak o
                  > tym pomyślę.


                  Zjedź coś. Coś słodkiego i przestań się przejmować głupotami :)))
                  • Gość: Xanatos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 195.92.39.* 29.07.03, 14:24
                    No już bez chlipania mi tutaj. Bierzemy się w garść i przymierzamy suknie
                    ślubną. Znaczy się ja nie przymierzę, ale Ty możesz. Chociaż ja w bieli.
                    Hmmm ;))
                  • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:29
                    Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                    > Zjedź coś. Coś słodkiego i przestań się przejmować głupotami :)))


                    A ty usiądziesz na fotelu z gazetą na kolanach i pilotem w
                    ręku? ;) Echhh... sypnąłeś streotypem dla wielbicelek
                    telenowel... Na szczęście nie lubię i takich filmów i
                    słodyczy :)
                    • Gość: Xanatos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 195.92.39.* 29.07.03, 14:30

                      > A ty usiądziesz na fotelu z gazetą na kolanach i pilotem w
                      > ręku? ;) Echhh... sypnąłeś streotypem dla wielbicelek
                      > telenowel... Na szczęście nie lubię i takich filmów i
                      > słodyczy :)


                      A mówiłaś, że Cię śsię? Może to pustka żołądkowa? Już przestało? ;))
                      • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:38
                        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                        > A mówiłaś, że Cię śsię? Może to pustka żołądkowa? Już przestało? ;))


                        Właśnie chrupię marchewkę prosto z działeczki,
                        mniam mniam mniam :)
                        • Gość: Xanatos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 195.92.39.* 29.07.03, 14:42

                          > Właśnie chrupię marchewkę prosto z działeczki,
                          > mniam mniam mniam :)


                          No i już lepiej. Chmury rozgonione, słonko do końca życia zapewnione :))
                  • Gość: hania :o) Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 29.07.03, 17:41
                    Jezeli moj mialby takie pomysly (szczescie ze nie mial bo sobie zastrzegl)
                    poprosilabym go o szacunek i nieuczestniczenie w imprezie. kawalerskie nie
                    polega na ogladaniu golych bab.
      • aise xan - wiesz co? 29.07.03, 17:49
        sorry, ale chrzanisz...:-(

        jesli JEJ to nie odpowiada - ON nie powinien tego robic. działa tu zasada
        szacunku dla JEJ przekonan. ONA czuje sie z tym źle i jesli on tego nie
        szanuje to niedobrze o nim świadczy. a juz na pewno nie powinien jej
        instruowac, zeby sie nie wtracała...
        • summa Re: xan - wiesz co? 29.07.03, 17:58
          Wygląda na to, że bardziej zależy mu na opinii kolegów, niż narzeczonej. A o
          czym to świadczy?
          • aise Re: xan - wiesz co? 29.07.03, 18:07
            nie wiem o czym, ale wiem ze zdecydowanie niedobrze. zgadzasz się?
            • summa Re: xan - wiesz co? 29.07.03, 19:28
              Aise, moje pytanie było raczej z gatunku retorycznych, nie do Ciebie
              osobiście :)) Ale zgadzam się, że niezbyt dobrze :(
        • Gość: Xanatos Re: xan - wiesz co? IP: 195.92.39.* 30.07.03, 10:03
          aise napisała:

          > sorry, ale chrzanisz...:-(
          >
          > jesli JEJ to nie odpowiada - ON nie powinien tego robic. działa tu zasada
          > szacunku dla JEJ przekonan. ONA czuje sie z tym źle i jesli on tego nie
          > szanuje to niedobrze o nim świadczy. a juz na pewno nie powinien jej
          > instruowac, zeby sie nie wtracała...


          Masz rację ice. To nie zmienia faktu, że ja pocieszałem.
          • aise xan - twoja pociecha... 30.07.03, 12:38
            to jest taka z rodzaju tych dobrych checi, co to nimi jest droga do piekla
            wybrukowana:-))))
            • Gość: Xanatos Re: xan - twoja pociecha... IP: 195.92.39.* 30.07.03, 12:56
              aise napisała:

              > to jest taka z rodzaju tych dobrych checi, co to nimi jest droga do piekla
              > wybrukowana:-))))



              No wiesz ice. Czasem trzeba pooszukiwać innych, żeby poczuli się lepiej.
              Zrobiłem to skutecznie na ten czas i tyle :)))
              • aise no zesz w morde jeza... 30.07.03, 12:58
                nie dosc, ze zalamujesz y. to jeszcze oszukujesz ludzi...
                :-PPP
                • Gość: Xanatos Re: no zesz w morde jeza... IP: 195.92.39.* 30.07.03, 12:59
                  aise napisała:

                  > nie dosc, ze zalamujesz y. to jeszcze oszukujesz ludzi...
                  > :-PPP


                  Ice jesteś bardzo wysoka ;P :))))
                  • aise Re: no zesz w morde jeza... 30.07.03, 13:00
                    w to nawet krasnoludki nie uwierza:-)))
                    • Gość: Xanatos Re: no zesz w morde jeza... IP: 195.92.39.* 30.07.03, 13:02
                      aise napisała:

                      > w to nawet krasnoludki nie uwierza:-)))


                      Niech sobie wierzą w co chcą. Tolerancja i wolność wyboru, wiary... :)))
                      • aise Re: no zesz w morde jeza... 30.07.03, 13:03
                        racja!

                        bede teraz wszystkich przekonywac, ze jestem wysoka. moze ktos uwierzy...
                        :-)
                        • aise a w ogole to 30.07.03, 13:05
                          pojutrze jade na wakacje!

                          hurrrrrrrra!
                          :-)))

                          • Gość: Xanatos Re: a w ogole to IP: 195.92.39.* 30.07.03, 13:06
                            aise napisała:

                            > pojutrze jade na wakacje!
                            >
                            > hurrrrrrrra!
                            > :-)))
                            >


                            Kill ya... ja też chcę :)))
                            • aise Re: a w ogole to 30.07.03, 13:06
                              a gdzie te twoje mazuren, he?
                              :-)
                              • Gość: Xanatos Re: a w ogole to IP: 195.92.39.* 30.07.03, 13:12
                                aise napisała:

                                > a gdzie te twoje mazuren, he?
                                > :-)



                                Ludzie i kobiety (ale Ci pojechałem ice no) zaaajebiste i chciałbym się wyrwać,
                                lecz niestety mam tyle roboty, że nie wiem czy mi się uda... :-/
                                • Gość: Xanatos Re: a w ogole to IP: 195.92.39.* 30.07.03, 13:21
                                  Ice, dzwoneczku żyjesz, czy osunęłaś się pod stół z nadmiaru szowinizmu... :)))
                                  • aise juz sie ocknęłam 30.07.03, 18:27
                                    i wyszłam spod stołu...
                                    a tak naprawdę to miałam szereg ważnych spraw państwowych i międzynarodowych i
                                    nie moglam siedzieć i paplać na forum:-P
                        • Gość: Xanatos Re: no zesz w morde jeza... IP: 195.92.39.* 30.07.03, 13:05
                          aise napisała:

                          > racja!
                          >
                          > bede teraz wszystkich przekonywac, ze jestem wysoka. moze ktos uwierzy...
                          > :-)


                          Krasnoludki... :P
                          • aise nie wywyzszaj sie 30.07.03, 13:07
                            :-PPPP
                            • Gość: Xanatos Re: nie wywyzszaj sie IP: 195.92.39.* 30.07.03, 13:13
                              aise napisała:

                              > :-PPPP


                              ...i trole - podobno niedowidzą... :P
                              • aise Re: nie wywyzszaj sie 30.07.03, 18:27
                                ale tylko w dzien. pratchetta nie czytales?
                                :-PPP
    • looos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:07
      Chyba gorzej by było gdybys sie o tym dowiedziała _PO_
      fakcie, a nie przed...

      Skoro ci o tym powiedział, to albo samobójca, albo nie ma
      złych zamiarów i nie powinnas sie tym przejmować.

      To moje zdanie, jako przedstawiciela płci przeciwnej :)


      ps. pociesz sie ze na każdym wieczorku kawalerskim są
      striptizerki, tylko o czesci z nich narzeczone nie
      wiedzą, ty jestes w tej lepiej poinformowanej połowie :)
      --
      L.
      • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:13
        looos napisał:

        > nie ma złych zamiarów i nie powinnas sie tym przejmować.
        To moje zdanie, jako przedstawiciela płci przeciwnej :)

        A chciałybyś żeby twoja ukochana patrzyła się na męskość
        jakiegoś gościa w towarzystwie piszczących koleżanek?





        > ps. pociesz sie ze na każdym wieczorku kawalerskim są
        > striptizerki, tylko o czesci z nich narzeczone nie
        > wiedzą, ty jestes w tej lepiej poinformowanej połowie :)


        Po co są te striptizerki? Jak myślisz?
        • looos Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:29
          figielka3 napisała:

          > looos napisał:
          >
          > > nie ma złych zamiarów i nie powinnas sie tym przejmować.
          > To moje zdanie, jako przedstawiciela płci przeciwnej :)
          >
          > A chciałybyś żeby twoja ukochana patrzyła się na męskość
          > jakiegoś gościa w towarzystwie piszczących koleżanek?
          >
          >
          Wydaje mi sie ze skoro jest się przyszłym małżeństwem, to
          ufa się sobie na tyle, zeby sie tym nie przejmować :) Bo
          wie się ze niczym złym sie nie skończy... I mi osobiscie
          to nie przeszkadza.



          > > ps. pociesz sie ze na każdym wieczorku kawalerskim są
          > > striptizerki, tylko o czesci z nich narzeczone nie
          > > wiedzą, ty jestes w tej lepiej poinformowanej połowie :)
          > Po co są te striptizerki? Jak myślisz?
          Na podstawie swoich doswiadczeń, z kilku wieczorów
          kawalerskich na których już byłem (swojego jeszcze nie...
          chlip ;) to stwierdzam ze sam nie wiem po co są, w
          większosci przypadków odwaliły tandetę, 45 minut gadania
          o niczym, potem 3 minuty rozbierania sie w rytmach
          latynoamerykańskich, i potem 10 minut na ubieranie i
          wychdzenie. Po co one tam są... napewno nie dla seksu,
          raczej dla "utrwalenia" tego "dnia ostatniego", poza
          litrami piwa, kilkoma butelkami wódki i gadania ;)

          Poza tym, jak myslisz, jak długo wytrzymają w swoim
          towarzystwie sami faceci ? :> Potrzebna jest jakas odmiana;)


          Nie martw sie :D
          --
          L.
    • rzulw Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:12
      "On powiedział żebym się nie wtrącała...."

      n/tx
      • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:14
        rzulw napisał:

        > "On powiedział żebym się nie wtrącała...."
        >
        > n/tx


        Myślisz, że nie powinnam się wtrącać?
        • oralhella Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:20
          figielka3 napisała:

          > rzulw napisał:
          >
          > > "On powiedział żebym się nie wtrącała...."
          > >
          > > n/tx
          >
          >
          > Myślisz, że nie powinnam się wtrącać?

          Oj z Twoja inteligencja cos nie tak kolezanko.
        • rzulw Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:21
          > Myślisz, że nie powinnam się wtrącać?

          Wydaje mi się, że powinnaś się zastanowić nad stosunkiem Twojego ukochanego do
          Ciebie.

          Teraz masz się nie wtrącać, co po ślubie ?
          • Gość: Gal Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 15:35
            rzulw napisał:

            > > Myślisz, że nie powinnam się wtrącać?
            >
            > Wydaje mi się, że powinnaś się zastanowić nad stosunkiem Twojego ukochanego
            do
            > Ciebie.
            >
            > Teraz masz się nie wtrącać, co po ślubie ?

            Czujność! Czujność nade wszystko!:)))

            Sting napisał kiedyś piosenkę "Every breath you take..." z refrenikiem "I'll
            be watching you.." i dobiło go, kiedy zorientował się, że większość słuchaczy
            widzi w niej opis głębokiej, wielkiej miłości.:))))

            Może ten chłopak chciał (w niezbyt grzeczny sposób - to fakt) zasugerować
            narzeczonej, że wieczoru kawalerskiego to ONA nie powinna mu reżyserować...
            nawet jeżeli uważa jego program za niezbyt rozwijający intelektualnie.

            Może woli piosenkę "If you love somebody set them free"?:))) Nawet PO ślubie?

            Pzdr.
            Gal
            • jackie.brown Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 19:35
              >
              > >
              > Sting napisał kiedyś piosenkę "Every breath you take..." z refrenikiem "I'll
              > be watching you.." i dobiło go, kiedy zorientował się, że większość słuchaczy
              > widzi w niej opis głębokiej, wielkiej miłości.:))))


              a czego to byl opis?????????????????????????
              • Gość: Gal Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: polpak:* / 192.168.100.* 29.07.03, 23:34
                Patologii (wg. Stinga). I mnie.

                Pzdr.
                Gal
    • Gość: uasiczka Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 212.244.209.* 29.07.03, 14:24
      będąc kobietą byłam na jednym wieczorze kawalerskim - mojego brata.
      byłyśmy dwie - ja i dziewczyna mojego kuzyna.
      koledzy zamówili mojemu bratu striptizerki.
      dziewczyny przyjechały - faceci wybrali blondynkę (moim zdaniem czarna była
      ładniejsza)
      dziewczyna zaczęła tańczyć (beznadziejnie - jakby miała kij w dupie. chłopaki
      siedzieli i nie wiedzieli co mają zdrobić (a powiem że rozrywkowe bestie więc
      to nie kwestia tego że ciamajdy) więc mój brat odwrócił się i
      powiedział "polewajcie" - wszyscy odwrócili się do picia. totalnie zignorowali
      występ, zapłacili, panny poszły.

      ot, i cały striptiz na wieczorze kawalerskim - tak że nie przejmuj się
      • rzulw Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:25

        A Ty myślałaś, że Twój brat co zrobi przy Tobie ?
        • Gość: uasiczka Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 212.244.209.* 29.07.03, 14:31
          JESLI BY CHCIAŁ ZROBIŁBY WSZYSTKO CO BY MU DO GŁOWY PRZYSZŁO - ZARĘCZAM
        • Gość: Gal Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 14:32
          rzulw napisał:

          >
          > A Ty myślałaś, że Twój brat co zrobi przy Tobie ?

          Masz rację. Gdyby jej nie było, byłby seks grupowy...
          Gratuluję trzeźwego stosunku do życia i głębokiego zaufania do ludzi...

          Gal
        • Gość: uasiczka Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 212.244.209.* 29.07.03, 14:33
          jeśli by chciał - zrobiłby wszystko co by mu do slowy przyszło - dodam jeszcze
          że w końcu to faceci wylądowali nago (rozebrani przez nas - znaczy baby)
          • rzulw pogratulować... n/tx 29.07.03, 14:34

    • zielistka a mialas juz swoj panienski? 29.07.03, 14:28
      jesli nie to super wszystko przed Toba, jesli tak to nic straconego, mozesz
      miec dwa, z kumpelami przegladajcie fotki z polnagimi facetami, wynajmijcie ze
      dwoch rozbierajacych sie miesniakow, chocbys miala sie wyniesc do kuchni na
      czas 'artystycznej atrakcji', niech sprobuje miec Twoj luby cos przeciwko ;)

      ok ze nie robi tego po kryjomu,

      a swoja droga to dziwi mnie ped do takiej formuly, zwyczaj to zaden, a jak
      slysze argument, ze przeciez wszyscy tak robia.. stado zawsze gora, trudno,
      chocby potem jedyna radocha bylo zazenowanie, zwlaszcza bohatera wieczoru. do
      tego z reguly densujace panny sa po prostu slabe, bo laski tanczace na rurkach
      zwykle za knajpe sie nie ruszaja, wiec sa do wziecia dziewczyny z agencji a te
      nie takie maja kwalifikacje..

      powiem Ci co mnie bardziej zaniepokoilo, to jego zdanie zebys sie NIE WTRACALA,
      a do czego masz sie jeszcze nie wtracac? o tym pomysl a nie o jakiejs lasencji
      machajacej cyckami, szkody to nie narobi. a roznice w podejsciu do ukladu, do
      partnerstwa, do praw jakie macie to i owszem istotne. i to bardzo!

      skrotem: o partnerstwie gadaj z facetem a nie o dwoch nagich dziewojach!

      pozdrawiam
      ziel
      • figielka3 Re: a mialas juz swoj panienski? 29.07.03, 14:43
        zielistka napisała:

        > jesli nie to super wszystko przed Toba, jesli tak to nic straconego, mozesz
        > miec dwa

        Swojego jeszcze nie miałam. W planach jest fajna imprezka
        w ulubionym klubie, bez striptizerów.



        > powiem Ci co mnie bardziej zaniepokoilo, to jego zdanie zebys sie NIE WTRACALA, a do czego masz sie jeszcze nie wtracac?

        Racja :(((
        • zielistka Re: a mialas juz swoj panienski? 29.07.03, 17:28
          pogadajcie, bo i mi kiedys wieczor tego typu spowodowal powstanie olowianej
          kulki miast zoladka, facet mi wtedy powiedzial, ze skoro ma mi to sen z oczu
          spedzac to on moze sie na ten kwadrans czy dwa wyfaksowac sie z imprezy, chocby
          do kuchni.. ja odpuscilam sobie w koncu, ale mialam piekny gest w prezencie,
          zamiast tekstu zebym sie nie wtracala.
        • jackie.brown Re: a mialas juz swoj panienski? 29.07.03, 19:41
          > > powiem Ci co mnie bardziej zaniepokoilo, to jego zdanie zebys sie NIE WTRA
          > CALA, a do czego masz sie jeszcze nie wtracac?
          >
          > Racja :(((

          no wlasnie. dla mnie taka reakcja bylaby gorsza niz gole laski.
    • Gość: astinger Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 213.231.15.* 29.07.03, 14:38
      Tak jak i sluby, tak i te inne cyrki z wieczorami kawalerskimi to dla mnie
      jakas straszna popelucha. Mój kumpel zaprosił mnie tuz przed slubem na wybory
      nagiej miss polski do ground zero. Wynudziłem sie jak mops. Co to ma byc za
      rozrywka ten cały striptiz.
      • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:40
        Gość portalu: astinger napisał(a):

        >Co to ma byc za rozrywka ten cały striptiz.

        O, właśnie. Powiedz to mojemu lubemu...
        Dla tych jego kolegów gołe panny to jak Rembrant dla moich
        oczu.
        • rzulw Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:45

          > Dla tych jego kolegów gołe panny to jak Rembrant dla moich
          > oczu.

          A dresy mają wyprasowane ?
          • figielka3 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 14:47
            rzulw napisał:

            > A dresy mają wyprasowane ?


            Garniturki nie dresy.
    • Gość: joł Współczuję facetowi... IP: *.acn.pl 29.07.03, 14:52
      że na taką magierę trafił. Dziewczyno, to tylko wieczór kawalerski. Facet wpadł
      jak śliwka w gówno.
      • Gość: J.S. Re: Współczuję facetowi... IP: *.hemocleanse.com 29.07.03, 15:43
        Gość portalu: joł napisał(a):

        > że na taką magierę trafił. Dziewczyno, to tylko wieczór kawalerski. Facet
        wpadł
        >
        > jak śliwka w gówno.
        ********
        wydaje mi sie ze najwiekszym gownem jestes ty, tobie podobni i zafajdana
        tradycja.
        Dziewczyna ma prawo nie zyczyc sobie takiej imprezy i jej facet powinien sie
        temu podporzadkowac.
        J.S.
        • leeshy Re: Współczuję facetowi... 29.07.03, 18:01
          Gość portalu: J.S. napisał(a):

          > Dziewczyna ma prawo nie zyczyc sobie takiej imprezy i jej facet powinien sie
          > temu podporzadkowac.

          Dlaczego?
        • xbubu Re: Współczuję facetowi... 29.07.03, 18:45
          > Dziewczyna ma prawo
          > facet powinien

          to jest to słynne równouprawnienie :-)
    • atlantis75 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 15:37
      figielka3 napisała:

      > Po prostu zazdrość mnie zżera. On
      > powiedział żebym się nie wtrącała....

      Spróbuj jeszcze raz z nim porozmawiać. Powiedz mu, jakie
      uczucia budzi w tobie fakt, że on będzie gapił się na te
      pląsające nago panie. Masz prawo się wtrącić - tylko z
      głową :)

      Pozdrawiam. Atlantis :)
    • Gość: dggg Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.07.03, 16:14
      a mój kolega (+ 2 kolesi) naćpał się, nachlał, zamówili
      trzy dziwki, rżneli je, one im obciągały, ale nie mogli
      się spuścić - bo naćpani - a kilka dni potem ze
      wzruszeniem, wpatrzony w ołtarz, wymawiał "...będę Ci
      wierny, aż do śmierci".
    • malen_a Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 16:48
      Ja Cie w 100% rozumiem, tez mnie mrozi mysl, ze przed naszym slubem moj mily
      bedzie mial wieczor kawalerski :-(( naszczescie nie szukujemy sie na razie do
      slubu, ale co sie odwlecze...powiem Ci jak zrobila znajoma mojej kolezanki, tzn
      jej chlopak nie by akurat "narzeczonym" ale bral udzial w takim wieczorze
      kawalerskim. Na pocztaku dziweczyna go nie chciala puscic (Tobie akurat sie nie
      uda) ale potem zastanowila sie, ze przeciez trzeba sobie ufac i napisala do
      niego dlugi list...ze bardzo mu ufa, ze nie chce sie zawiesc etc. ale co
      najbardziej mi sie podobalo to zdanie typu: chce, zeby pamietal,ze to co jest
      miedzy nami jest wazniejsze od kilku chwil zapomnienia...cos w tym stylu. Potem
      jeszcze ustalili, ze o 1 bedzie w domu i takie tam...juz dla jej spokoju, bo i
      tak dluzej by to nie trwalo :-))
      Wieczor kawalerski sie odbyl, wszystko skonczylo sie dobrze :-)) czego Tobie
      tez zycze.
      Milej zabawy na Twoim wieczorze!!
    • Gość: mmm Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.38.* 29.07.03, 17:30
      zwyczaj jest glupi i nie jest to zadna tradycja (ktora z definicji jest
      zwiazana z kultura a nie chamstwem) jesli facet chce sobie ogladac striptizy
      to ma prawo ale zastanow sie czy taki facet ci odpowiada. wiekszosc facetow
      oglada fotki i filmy porno ale na zywo to juz troche wiecej i grozi zdrada. ja
      na woim miejscu bym sie dalej awanturowala, choc nie wiem czy to cos da. moze
      bardziej skuteczna bylaby grozba rewanzu - tj. striptizu meskiego, jesli facet
      nie bedzie zazdrosny to cos mi kiepsko z ta miloscia.
    • brenya Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 17:57
      Ja sie zastanawiam, czego wyrazem jest taki wieczor kawalerski. Czy chodzi o
      to, zeby pokazac, jak bardzo mu zal tego zycia, ktore odchodzi, ze nie bedzie
      juz sobie mogl chodzic na panienki. I te panienki to taka osloda przed
      czekajacym na niego kieratem, w Toba w roli glownej? Ze niby mu tak strasznie
      zle, ze musi sie z Toba ozenic? Przepraszam bardzo ale dla mnie to jest brak
      szacunku dla Ciebie. Albo facet jest rabniety, albo Cie nie szanuje, albo
      srodowisko chlopaka jest prymitywne.

      Normalny facet na Twoja prosbe powinien zrezygnowac rozrywki, ktora
      zaproponowali mu kumple (bo sam by na to nie wpadl), jezeli podejrzewa, ze
      mogloby to Cie zranic. A juz na pewno, gdy wprost go o to poprosilas. Jezeli
      tego nie robi i kaze Ci sie nie wtracac to znaczy, ze tak naprawde ma gdzies
      Ciebie, Twoje zdanie i ze nie ma ani krzty szacunku dla Ciebie. Moze jestem
      niedoswiadczona i naiwna, ale ja za takiego faceta bym nie wyszla. To pierwsza
      okazja, przy ktorej wiedzialabym, ze tak naprawde nie moge na nim polegac, a on
      mnie nie szanuje. Coz wiecej trzeba?
      • maga19 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 29.07.03, 18:15
        Zgadzam sie z przedmowczynia. Ja mam zarowno slub i wieczor kawalerski meza za
        soba. Wiedzialam dobrze, co maja w planach koledzy przyszlego meza
        (postepowali tak w stosunku do innych majacych sie zenic). Powiedzialam z
        gory, ze nie zgadzam sie na jakies tam panienki, nawet nie chodzi tu o
        zaufanie, ale o to, ze nie moglam zniesc mysli, ze moj przyszly malzonek
        zamierza zachowywac sie jak jakis napalony malolat (tak do tej pory zachowuja
        sie jego koledzy, zonaci lub nie, opowiadajac szczegoly z czyjegos tam
        wieczoru kawalerskiego i przezywajac to wydarzenie jakby pierwszy raz w zyciu
        widzeli naga kobiete). To w koncu jego wieczor kawalerski i to ON ma prawo
        decydowac o tym, co sie bedzie dzialo, a jak sie komus plan zabawy nie podoba,
        to niech nie przychodzi.Wiec skonczylo sie na wielkim piciu;)
        Pogadaj z nim, masz prawo oczekiwac, ze zrezygnuje z pomyslu. pozdr.
    • Gość: Nina Gorzej Wam? IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 29.07.03, 18:09
      Na plaze tez nie pojdziecie-a na pewno nie taka,gdzie panny chodza w
      toplesie;przy ostrzejszych kawalkach w tv bedziecie sobie oczy zaslaniac?? Co
      Wy slubowac sobie chcecie-ze juz przed slubem do siebie zaufania nie macie?!
      Ludzie,na czym zwiazek budujecie,skoro jakas szemrana striptizerka wywoluje
      spazmy zazdrosci...Jakby Ci kolezanki fundnely wystep tanczacych panow,to Twoj
      luby widzialby oczami wyobrazni,ze spisz z nimi wszystkimi?
      Jak bedzie chcial isc na mecz,to pewnie tez mu nie pozwolisz,bo a nuz znajdzie
      sie obok kolejnej Pameli Anderson? Wiecej luzu,kobieto.I szczescia na nowej
      drodze :)
      • Gość: Kaisog Re: Gorzej Wam? IP: *.kapuscinska.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 10:04
        Zgadzam się w pełni. Jestem dwa miesiące po slubie, mój mąż miał wieczór
        kawalerski, a na nim dwie striptizerki. Na moim panieńskim rozbierał się facet
        (notabene ze stroju policjanta)i żadne z nas nie robiło problemu. Bo wierzcie
        mi, nie chodzi tu o doznania erotyczne, ale o zabawę! Po prostu, żeby ten
        wieczór był szalony, wyjątkowy, w gronie starych sprawdzonych przyjaciół. A tak
        naprawdę znacznie łatwiej o zdradę przy innych okazjach... Myslę że
        najważniejsza w związku jest szczerość i przyjaźń, no i jeszcze poczucie
        humoru, wtedy nastepnego dnia możecie opowiedzieć sobie nawzajem jaka była
        zabawa.
        • aguszak Re: Gorzej Wam? 30.07.03, 10:12
          Jeżeli grono starych wypróbowanych przyjaciół nie umie się inaczej bawić, to
          mogę zrozumieć, że potrzebują takiej rozrywki, jak ryba wody...
          ;)
    • jackie.brown o kogo jestes zazdrosna?? 29.07.03, 18:52
      o tanie burdelowy?? daj spokoj.
      Twojemu facetowi tez daj do zrozumienia co myslisz o tych panienkach.
    • jackie.brown taka jest teraz moda 29.07.03, 18:56
      faceci na panienskich, a babki na kawalerskich.
      ja bym nie przesadzala. dobrze, ze Ci o tum powiedzial. gorzej by bylo gdyby
      nie.
      poza tym malzenstwo to uklad- trzeba sie wyluzowac. nie wiadomo,co Cie jeszcze
      czeka.
      stan ponad tym. ty jestes bardziej wartosciowa, bo golego biustu nie pokazujesz
      byle komu.
      • jackie.brown Re: taka jest teraz moda 29.07.03, 19:23
        niektorzy zamawiaja sobie prostytutki- to gorzej.
        • ja_nek Re: taka jest teraz moda 29.07.03, 22:27
          Z panienkami na wieczorkach kawalerskich jest jak z piciem na umór w
          sylwestra: jedno i drugie jest bez sensu.
          Marnie o nim świadczy to "nie wtrącaj się".
          Swoją drogą zamartwianie się tym, że będą inne jest przesadą: okazji w życiu
          nie będzie mu przecież brakowało. Czy to oznacza konieczność myslenia o tym i
          wyobrażania nie wiadomo czego?

          Pozdrawiam
          janek
    • wonsz Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 30.07.03, 04:03
      Te rozbierane panie na kawalerskim to chyba nowa, swiecka tradycja? Teraz tak
      wszyscy robia, znaczy tak ma byc.

      Pare lat temu na moim wieczorze chcialem bawic sie bez rozbieranki, ale moi
      mili koledzy mieli tak zawiedzione miny, ze ustapilem, pozwolilem zrobic
      sobie "niespodzianke". Dzieki temu wiem dokladnie jak wygladaja rozstepy,
      blizna po wyrostku i cialo spalone solarium. Blee, paskudztwa. Rwalem po
      wszystkim do mojej pieknej narzeczonej do lozka jak z dopalaczem.

      Przeciez Ty dla niego na pewno jestes atrakcyjniejsza niz jakas taka
      agenciura, he?

      K.

      --
      Nie martw sie, wszystko sie ulozy,
      pozdrowionka :))))))))))))))))))))))))))))
      • Gość: nieautoryzowany kulturka, miszczu! IP: 217.153.44.* 30.07.03, 08:50
        Po mojemu nie chodzi o spazmy zazdrości (jak ktoś się ładnie wysłowił) ale o
        ELEMENTARNY BRAK KULTURY. Banda nawalonych gości i znudzona, goła dziewucha -
        błeee...
        Chyba bym nie chciał, żeby mój kawalerski tak wyglądał (no i tak nie wyglądał)

        wonsz napisał:

        > Te rozbierane panie na kawalerskim to chyba nowa, swiecka tradycja? Teraz tak
        > wszyscy robia, znaczy tak ma byc.
        BZDURA

        > jakas taka agenciura, he?
        ŻADNA PRACA NIE HAŃBI :)
        • Gość: Wonsz Re: kulturka, miszczu! IP: *.vf.shawcable.net 30.07.03, 09:57
          Gość portalu: nieautoryzowany napisał(a):

          > Po mojemu nie chodzi o spazmy zazdrości (jak ktoś się ładnie wysłowił) ale o
          > ELEMENTARNY BRAK KULTURY. Banda nawalonych gości i znudzona, goła dziewucha -

          > błeee...
          > Chyba bym nie chciał, żeby mój kawalerski tak wyglądał (no i tak nie
          wyglądał)

          Moj tez nie, ale mam wrazenie, ze Ty wiesz lepiej? I uwazam, ze striptease na
          wieczorze kawalerskim (a bywa i na panienskim) staje sie modny, kiedys tak
          czesto tego nie spotykalem a teraz niemal kawalerski = gola panna tanczy.
          Widocznie to szalenie trendy sie stalo ;)


          > > jakas taka agenciura, he?
          > ŻADNA PRACA NIE HAŃBI :)

          Ja jednak wole kobiety nie uprawiajace tego fachu. Zakladam, ze omawiany tutaj
          narzeczony rowniez.

          A, w moim zawodzie nie ma miszczow i czeladnikow. Pomylka.

          K.
          • Gość: nieautoryzowany Przyjacielu IP: 217.153.44.* 30.07.03, 11:47
            Gość portalu: Wonsz napisał(a):

            > Gość portalu: nieautoryzowany napisał(a):
            >
            > > Po mojemu nie chodzi o spazmy zazdrości (jak ktoś się ładnie wysłowił) ale
            > o
            > > ELEMENTARNY BRAK KULTURY. Banda nawalonych gości i znudzona, goła dziewuch
            > a -
            >
            > > błeee...
            > > Chyba bym nie chciał, żeby mój kawalerski tak wyglądał (no i tak nie
            > wyglądał)
            >
            > Moj tez nie, ale mam wrazenie, ze Ty wiesz lepiej?
            NIe wiem, niestety...


            I uwazam, ze striptease na > wieczorze kawalerskim (a bywa i na panienskim)
            staje sie modny, kiedys tak
            > czesto tego nie spotykalem a teraz niemal kawalerski = gola panna tanczy.
            > Widocznie to szalenie trendy sie stalo ;)
            To wszystko szczera prawda i pozostaje tylko nad tym ubolewać. Z Twojego
            poprzedniego postu zrozumiałem - chyba niewłaścieie - że popierasz takie
            rozrywki.
            Co do zazdrości - wciąż myślę, że bardziej chodzi o niesmak
            dziewczyny/narzeczonej, niż zazdrość. Przecież to tak, jakby zastać ukochanego
            pochłoniętego oglądaniem pornosa. Niby nic, ale niesmaczne.


            pozdrowienia

            n-a
    • goggle Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 30.07.03, 11:35
      striptease na wieczorze kawalerskim?
      i masz sie nie wtraca?
      to potem jak bedziesz znajdowala karteczki z imionami i numerami telefonu
      wypadajace z kieszeni tez nie bedziesz miala prawa sie wtraca...
      sam striptiz nie jest az taki zly - po warunkiem ze narzeczona sie zgadza,
      narzeczony obiecuje " nie isc dalej"
      ale odzywka "nie wtracaj sie" mowi duzo
      jak juz zostaniesz mezatka moze sie okazac ze nic nie bedziesz miala do
      pwiedzenia...
      • remo29 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 30.07.03, 12:06
        Jeeezu, ale dramatyzujecie... Naoglądaliście się Beverly Hills 90-cośtamcośtam
        i już striptiz musi kończyć się masową orgią... Założycielka postu zachowuje
        się jak rozhisteryzowana nastolatka, której chłopak poszedł sam na dykotekę...
        I co z tego że będzie patrzył?? A może właśnie nie będzie patrzył, tylko się
        zaleje z kumplami w trupa zanim striptizerka przyjedzie?
        Poza tym myślicie, że jak już się ożeni, to przestanie się oglądać za ładnymi
        kobietami na ulicy? Na plaży nie rzuci okiem na laseczkę topless?? "Mój ci on"
        i basta?? Mylicie kochani śluby - ślub z partnerem, ze ślubem czystości.
        Zazdrość jest ok pod warunkiem, że nie jest powodem jakichś irracjonalnych,
        zaborczych zachowań.
        Ja spędziłem wieczór kawalerski bujając się z kumplami od klubu do klubu.
        Panien przeróżnej maści było w każdym od groma. A i tak impreza zakończyła się
        w towarzystwie szwagra z butelką wódki na przystanku autobusowym...
        Facet, o ile ma jaja, nie musi się "wyszaleć" ostatniej nocy przed ślubem. Miał
        wystarczająco dużo czasu na szaleństwa zanim poznał "tą jedyną". Ale jeśli
        chętnie poszalałby dalej, to znaczy, że na ożenek ma jeszcze czas.
        Pozdrawiam

        PS
        "Szaleństwa" na wieczorach kawalarskich to zwykła impreza, tylko wódki więcej.
        • Gość: yoa Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: 195.205.152.* 30.07.03, 13:10
          Ale tu nie chodzi o to że gołe panienki itp... Tylko że facet powiedział żeby
          się nie wtrącać.
          Mój miałby po takim tekscie (na dowolny temat) poważną awanturkę. ;-) No i
          bardzo serio bym się zastanowiła czy to ma sens.
        • aguszak Remo... 30.07.03, 14:44
          No jeżeli stawiasz na równi zwracanie uwagi na ładne dziewczyny ze stripteasem
          na wieczorze kawalerskim, to chyba nie wiesz o czym piszesz...
          • remo29 Re: Remo... 30.07.03, 15:41
            aguszak napisała:

            > No jeżeli stawiasz na równi zwracanie uwagi na ładne dziewczyny ze
            stripteasem
            > na wieczorze kawalerskim, to chyba nie wiesz o czym piszesz...
            >
            Któraś z forumowiczek nie widzi różnicy między patrzeniem na panny a obudzeniem
            się z tancerzem w czapce jeno, spiętym z panią kajdankami. Jak widać wszystko u
            mnie w normie.
            Pozdrawiam

            BTW: jak powiedział dyrektor w mojej szkole- "panowie! Ten obóz [narciarski -
            przyp remo] można bardzo łatwo zmienić w obóz koncentracyjny."
    • Gość: EWOK A co za problem ...? IP: 213.241.18.* 30.07.03, 12:01
      Urządzić analogiczny wieczór panieński? Jak Cię facet znajdzie w dzień ślubu
      przypiętą kajdankami do striptizera ubranego wyłącznie w policyjną czapkę to
      też mu możesz powiedzieć, że to nie jego sprawa. Chociaż tak naprawdę to nie
      rozumiem dlaczego striptiz jest konieczny, najlepiej bawiłam się na panieńskim,
      który odbywał się w terenie, grałyśmy w paintball.
      • remo29 Re: A co za problem ...? 30.07.03, 12:10
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Jak Cię facet znajdzie w dzień ślubu
        > przypiętą kajdankami do striptizera ubranego wyłącznie w policyjną czapkę to
        > też mu możesz powiedzieć, że to nie jego sprawa.

        Byle miała kluczyk do tych bransoletek, bo ze striptizerem w suknie śłubną się
        nie zmieści ;)
        • Gość: EWOK Re: A co za problem ...? IP: 213.241.18.* 30.07.03, 12:32
          Striptizer się przyda, przecież ktoś musi nieść welon. Dzieci się przesunie do
          funkcji sypania kwiatków... Tylko, że może już nie być miejsca dla ojca panny
          młodej żeby ją doprowadził do ołtarza... No nic, może i lepiej, ojcowie się
          okropnie wzruszają w takich sytuacjach.
          • remo29 Re: A co za problem ...? 30.07.03, 12:37
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > [...]Tylko, że może już nie być miejsca dla ojca panny
            > młodej żeby ją doprowadził do ołtarza...

            Ojciec jak to ojciec, kurde... Bezpieczniej mu będzie, kurde normalnie, na
            browarku w knajpie vis a vis kościoła :)
    • mamalgosia Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 30.07.03, 12:37
      nie chciałabym miec narzeczonego, który by patrzył na striptizerki i jeszcze
      odezwał się do mnie "nie wtrącaj się". Przestałabym się definitywnie wtrącać w
      jego zycie
    • Gość: M. Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: *.zefa.pl 30.07.03, 12:43
      Ja miłam wieczór panieński w listopadzie. Na poczatku się wśiekałam, że moj
      nażeczony i jo kumple planują wypad do baru ze striptisem, ale wiedziałam, że
      płacz i grożby nic nie dadzą, więc na wieczorze panieńskim znalazło się 3
      panów, z których jeden miał się rozbierać, ale w końcu zrobili to wszyscy,
      każda z nas mogła z każdym tańczyć dotykać i fikać koziołki.... A panowie
      poszli do knajpy i mogli popatrzec jak przez piec minut laska im tanczy na
      dtoliku, bez dotykania, dodam że "nasi " panowie tanczyli z nami prawie 2
      godziny z apolowe tej ceny ktora wydal nażeczony....

      W koncu wyszlo na to ze my bawiolysmy sie nie wiem czy nie lepiej...

      Acha i jeszcze jedna wazna sprawa, ustalilismy ze nasze wieczorki MUSZA sie
      obdyc tej samej nocy - tak bylo latwiej. Zadne z nas nie siedzialo same w domu
      i nie myslalo o tym co robi to drugie....

      Reasumujac - Baw sie rownie dobrze jak on, tylko tyle Ci zostaje skoro masz sie
      nie wtracac... gwarantuje Ci ze na drugi dzien bedziecie sie na siebie rzucac w
      celach sexualnych jakbyscie sie dluugo nie widzieli...

      A no i oczywiscie 100 lat szczescia Ci zycze....
    • Gość: muniek Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( IP: *.com.pl 30.07.03, 14:21
      -Ja byłem na swoim wieczorze kawalerskim w klubie go go (10 dni temu) -
      tańczyły tam gołe babki, jedyne co wyniosłem z klubu to przekonanie że podoba
      mi sie tylko (wtedy jeszcze) nazyczona.

      m.
      p.s.
      nie żałuje że tam byłem
      moja żona też.... zresztą ona też kiedyś była wieczorzez panienskim
      ze męskim striptizem...
      nie ma nic w tym złego

    • psycholog.w geny homoseksualne a dylemat nieskończoności! 30.07.03, 17:00
      figielka3 napisała:

      > On powiedział żebym się nie wtrącała....


      analizując objaw nr.84872364 możemy prześledzić typowe uzewnętrznienie
      syndromu 'komara' - ( gen homoseksualny ) - osoba o płci zewnetrznej tzw.
      męskiej dostaje impuls z zawzgórza z informacją na tle seksualnym biernie
      uczesniczy w stosunku płciowym podniecając się obrazami tzw. kolegów
      molestujacych sie tymi samymi obrazami - gen ten ma powielalność zalezną od
      przypływu i odpływu wody w zlewie a także i wannie - obrazy podniecajacych się
      kolegów zostaja na zawsze... - eksplodując tu i tam myślowymi
      rajami/parareligijnym upewnianiem się czy dalej 'koledzy mnie widzą' - znika
      podstawowe rdzeń stosunku zastępując orgazmem 'koledzy mnie pochwalili'! ( jest
      inaczej szczęsliwy )

      brak 'nadzieji' na skuteczne lecznie wyłaczając zamierzony wstrzas mózgu
      przez ... kolegów ( nawrót zwierzęcej nienawiści do płci )


      dr.prof.psycholog.w


      ---

      -=\hell awaits/=-

      ]:o)
    • zuzia36 Re: Wieczór kawalerski mojego narzeczonego :( 30.07.03, 17:30
      LUDZIE !!!!!!!!! jeżeli jej to nie
      odpowiada to on POWINIEN dla niej
      zrezygnować ,a nie jeszcze ją dodatkowo
      stresuje. Przecież mają być partnerami
      !!!!! Powinien ją wysłychać. Ja mój wieczór
      panieński obchodziłam razem z narzeczonym.
      My świętowaliśmy nie "ostatni dzień
      wolności" tylko to że za tydzień będziemy
      już malżeństwem. To było NASZE przedświęto.
    • nikt_inny a Ty powiedz mu że zamówiłaś sobie striptizera! 30.07.03, 19:18
      • Gość: Dagmi Re: a Ty powiedz mu że zamówiłaś sobie striptizer IP: *.spray.net.pl 30.07.03, 23:22
        Racja. Jeżeli chłopak upiera się i chce zorganizować wieczór w ten sposób, to
        coś jest nie tak. Takie wieczory często kończą się bzykaniem z panem młodym w
        roli głównej (no cóż nie wolno zawieść spragninych dobrej zabawy kolegów). Mój
        chłopak na szczeście nie popiera takiego spędzania wieczoru kawalerskiego,
        wręcz gardzi kolegami, którzy zabawiają się przed samym ślubem z inną kobietą
        podczas tego typu imprez. Ludzie, gdzie tu jest miłość do tej jedynej,wybranej!
        Jeżeli tak łatwo przychodzi przyszłemu mężowi chwila zapomnienia, to co będzie
        po ślubie. Nie rokuję takim związkom świetlanej przyszłości. To pierwszy krok
        do zdrady. Choć moim zdaniem, to już jest zdrada...
        • Gość: Ona Re: a Ty powiedz mu że zamówiłaś sobie striptizer IP: 212.244.226.* 31.07.03, 07:57
          Święta racja,podpisuje sie obiema rękami...a juz myślałam że jestem
          staroświecka..
          • atlantis75 Figielka, coś się zmieniło? n/t 31.07.03, 12:24

        • malen_a Re: a Ty powiedz mu że zamówiłaś sobie striptizer 31.07.03, 12:45
          Gość portalu: Dagmi napisał(a):

          > Racja. Jeżeli chłopak upiera się i chce zorganizować wieczór w ten sposób, to
          > coś jest nie tak. Takie wieczory często kończą się bzykaniem z panem młodym w
          > roli głównej (no cóż nie wolno zawieść spragninych dobrej zabawy kolegów).
          Mój
          > chłopak na szczeście nie popiera takiego spędzania wieczoru kawalerskiego,
          > wręcz gardzi kolegami, którzy zabawiają się przed samym ślubem z inną kobietą
          > podczas tego typu imprez. Ludzie, gdzie tu jest miłość do tej
          jedynej,wybranej!
          >
          > Jeżeli tak łatwo przychodzi przyszłemu mężowi chwila zapomnienia, to co
          będzie
          > po ślubie. Nie rokuję takim związkom świetlanej przyszłości. To pierwszy krok


          A skad jestespewna, ze jest to wielkie bzykanie Pana Mlodeko ze tanczaca
          panienka, przeciez chyba takie panie tez maja jakies swoje kodeksy i nie
          wszystkie przynajmniej, sa jednoczesnie prostytutkami! Tak mi sie wydaje, bo w
          sumie nie wiem :-)) POza tym jakos nie wyobrazam sobie co to za frajda robic to
          przy wszytskich zanjomych... tzn moje wyobrazenia podsuwaja mi takie obrazy na
          mysl o przyszlym , bardzo przyszlym wieczorze kawalerskim mojego lubego, ale
          jaos rozumowo nie wydaje mi sie, zeby tak naprawde bylo.
          Moze niech nieliczni Panowie na FK wypowiedza sie, tylko szczerze, na temat
          wieczorow kawalerskich, na ktorych byli.
          > do zdrady. Choć moim zdaniem, to już jest zdrada...
          • sagan2 Re: a Ty powiedz mu że zamówiłaś sobie striptizer 31.07.03, 13:33
            malen_a napisała:


            > A skad jestespewna, ze jest to wielkie bzykanie Pana
            > Mlodeko ze tanczaca panienka, przeciez chyba takie
            > panie tez maja jakies swoje kodeksy i nie wszystkie
            > przynajmniej, sa jednoczesnie prostytutkami!

            na wieczorze panienskim, na ktorym kiedys bylam, pan z
            agencji oswiadczyl, ze swiadczy WSZELKIE uslugi. panie
            odmowily "bzykanka" i nie bylo dalszej dyskusji...
            • Gość: Dagmi Chyba wiecie co robi alkohol... IP: *.spray.net.pl 31.07.03, 15:35
              Zazwyczaj panienki do wieczoru kawalerskiego załatwiają koledzy pana młodego-to
              taki miły gest, nieprawdaż?;)- a oni już starają się, aby taka panienka, w
              razie "nieoczekiwanego" zwrotu sytuacji była gotowa na wszystko (co oczywiście
              znacznie podnosi cenę jej usługi). Do bzykania wcale nie musi dojść, ale
              wiadomo co robi alkohol, ktorego na typowo męskiej imprezie nie może zabraknąć,
              nie mówiąc już o innych używkach... Nie twierdzę też, że pan młody uprawia seks
              na "forum publicznym". Sam fakt jego zniknięcia z panienką w ciemnym pokoju
              jest wystarczającym dowodem na to, że impreza się udała (w mniemaniu kolegów) i
              tradycja została zachowana...Nie twierdzę, że tak jest zawsze. Po prostu
              słyszałam to i owo. Czasami największy świętoszek w czasie takiego wieczoru,
              podpuszczony przez kolegów postanowia ostatni raz ;) przespać się z inną kobietą

              Figielka nie chcę cię martwić, ale postawa twojego narzeczonego, a szczególnie
              to sławetne "nie wtrącaj się", nie świadczą o nim dobrze. Gdybyście oboje
              zdecydowali się na podobne spędzenie wieczorów kawalerskiego i panieńskiego (w
              twoim przypadku tańczący panowie) lub ty w pełni akceptowałabyś sposób
              spędzenia tego dnia przez twojego narzeczonego, sprawa wyglądałaby inaczej.
              Jeśli streeptease jest częścią tradycji to dlaczego panowie nie mogą wybrać sie
              do klubu, tylko organizuja imprezę w domu? Przecież po obejrzeniu
              przedstawienia mogą kontynuowac imprezę w domu i to wyłącznie w męskim gronie?

              Jeśli mimo wszystko odbędzie się taki wieczór kawalerski, jaki zaplanował twój
              narzeczony postaraj się o jakiegoś "wtyka", wśród jego kolegów, który zda ci
              dokładną relację z imprezy:) Trzymaj się!
              • Gość: Ona Re: Chyba wiecie co robi alkohol... IP: 212.244.226.* 29.08.03, 07:16
                Na wtyka nie liczyłabym, koledzy są baaardzo lojalni...A sporo nasłuchałam się
                od kolegów kochanych moich o wieczorze kawalerskim a raczej o kilku..niestety
                jeżeli tak ma się zabawiać mój narzeczony na tydzień przed ślubem na dodatek w
                kościele to ja dziękuję- postoję.
                A post autorki przypomina mi sytuację,o której słyszałam a szczególnie "nie
                wtrącaj się" , ciąg dalszy znam i żal mi tej dziewczyny niczego nie świadomej
                i "uwielbianej" przez swojego w tej chwili mężusia.
                Jakie to żałosne..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka