Dodaj do ulubionych

Pomóżcie! Mam problem...

30.07.03, 12:20
Podoba mi się ktoś, kto ma żonę i dziecko Nie jestem w nim zakochana, bo
wiem, że nie mogę, ale przecież z biegiem czasu nie będę miała na to wpływu.
Pomóżcie, co zrobić, żeby nie myśleć o Nim jak o mężczyźnie...?

Obserwuj wątek
    • Gość: Mini Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 12:45
      Też mam podobny problem. Jestem z żonatym mężczyzną już od 3 lat. Niczego nie
      oczekuję, bo wiem że nie mogę!!! Ale go kocham - inną miłością oczywiście -
      nic na to nie poradzę. Zresztą nie wiem czy chcę coś na to poradzić... Staram
      się nikogo nie skrzywdzić, ale czuję w kościach że robię krzywdę tylko sobie
      przeciągając ten związek.
      Jeśli jeszcze się nie zaangażowałaś to uciekaj gdzie pieprz rośnie, bo
      będziesz cierpiała.
      • mamalgosia Re: Pomóżcie! Mam problem... 30.07.03, 12:48
        Gość portalu: Mini napisał(a):

        > > Jeśli jeszcze się nie zaangażowałaś to uciekaj gdzie pieprz rośnie, bo
        > będziesz cierpiała.
        Popieram
      • Gość: miłka Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.chello.pl 01.08.03, 10:32
        Gość portalu: Mini napisał(a):

        > Staram się nikogo nie skrzywdzić,

        Raczej kiepsko się starasz. Pomyśl o żonie kochasia.

        > ale czuję w kościach że robię krzywdę tylko sobie

        Mniejsza o twoją krzywdę, jakoś nie mam współczucia dla ciebie, bo ty miałaś
        wybór.

        > będziesz cierpiała.

        To się należy kochankom żonatych facetów.

        A nie myślcie dziewczyny, że usprawiedliwiam miewiernych mężów. Ich wina jest
        największa oczywiście, bo to oni są związani i sprzeniewierzaja się, kłamia i
        oszukuja swoje żony. Paskudztwo.
    • missundaztood Re: Pomóżcie! Mam problem... 30.07.03, 13:14
      Problem polega na tym, że narazie nie mogę uciec, bo On jest moim instruktorem
      jazdy na kursie i w najbliższej przyszłości bedę musiała przebywać w Jego
      towarzystwie...
      • Gość: Mini Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 13:20
        No to klops. Mój był moim szefem - też nie mogłam uciec - aż przerodziło się w
        coś więcej.
        Nie doradzę ci nic innego, bo to nic nie da. "co z oczu, to i z serca", a co
        na oczach to niestety w sercu. Chyba że szybko poznasz kogoś bardziej
        wartościowego... Może szybko zapomnisz, życzę ci tego.
        Mam jeszcze pytanie: czy ty darzysz go uczuciem ze wzajemnością?
      • Gość: samowolny Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.*.*.* 30.07.03, 13:23
        missundaztood napisała:

        > Problem polega na tym, że narazie nie mogę uciec, bo On jest moim
        instruktorem
        > jazdy na kursie i w najbliższej przyszłości bedę musiała przebywać w Jego
        > towarzystwie...
        instruktora mozna zmienic..ale ty tego wcale nie chcesz tylko wolisz brnąć
        dalej.....
      • Gość: miłka Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.chello.pl 01.08.03, 10:35
        missundaztood napisała:

        > Problem polega na tym, że narazie nie mogę uciec, bo On jest moim
        instruktorem
        > jazdy na kursie i w najbliższej przyszłości bedę musiała przebywać w Jego
        > towarzystwie...

        Tak to wielki problem, nie możesz biedactwo zmienić instruktora. Nie zalewaj.
    • Gość: zaraza Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.acn.waw.pl 30.07.03, 13:17
      tak to jest z głupimi babami, że je najbardziej kręci cos, co ma inna.
      sukienka, biust, facet. Życzę ci z całego serca by ten romans sie ogniście
      zaczął. sama się prosisz o ciąg dalszy, a on ma tylko jeden scenariusz. Jesteś
      głupia jak wiącha słomy.
      • Gość: mini Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 13:23
        Gość portalu: zaraza napisał(a):

        > tak to jest z głupimi babami, że je najbardziej kręci cos, co ma inna.
        > sukienka, biust, facet. Życzę ci z całego serca by ten romans sie ogniście
        > zaczął. sama się prosisz o ciąg dalszy, a on ma tylko jeden scenariusz.
        Jesteś
        > głupia jak wiącha słomy.

        kto jest głupi, ten jest głupi. Niektórzy mają jeszcze uczucia kolego bądź
        koleżanko!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie zawsze wychodzi tak, jak się planuje. Życzę ci
        żebyś się o tym przekonał/a
        • Gość: uparta.m Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.sgh.waw.pl 30.07.03, 14:31
          zgadzam sie z Mini. Nie wszystko mozna zaplanowac. Ale zasatnow sie czego
          chcesz: czy przelotnego romansu, zabawy czy czegos trwalego. Jesli to drugie to
          z niczym sie nie spiesz. Zbadaj jego zamiary i cen siebie. Badz czujna.
          • Gość: miłka Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.chello.pl 01.08.03, 10:38
            Gość portalu: uparta.m napisał(a):

            > zgadzam sie z Mini. Nie wszystko mozna zaplanowac.

            Przecież nie w tym przypadku. Tu można smiało zaplanować.

            > Ale zasatnow sie czego
            > chcesz: czy przelotnego romansu, zabawy czy czegos trwalego. Jesli to drugie
            > to z niczym sie nie spiesz. Zbadaj jego zamiary i cen siebie. Badz czujna.

            No wiecie co! Niesłychane. Czy ty jesteś burdelmamą?
    • missundaztood Re: Pomóżcie! Mam problem... 30.07.03, 13:57
      Nie chcę w to brnąć, ale nie mogę zmienić instruktora, bo ten jest znajomym
      mojego ojca i dlatego to właśnie On mnie uczy. Jeśli chodzi o to czy z
      wzajemnością to mam nadzieję,że nie, bo nie wiem co by było dalej...
      • Gość: lola Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: korbank:* / 10.0.0.* 30.07.03, 14:40
        missundaztood napisała:

        > Nie chcę w to brnąć, ale nie mogę zmienić instruktora, bo ten jest znajomym
        > mojego ojca i dlatego to właśnie On mnie uczy. Jeśli chodzi o to czy z
        > wzajemnością to mam nadzieję,że nie, bo nie wiem co by było dalej...


        Jezeli nie jestes skonczona egoistka to odpusc sobie, bo oprócz twoich uczuc sa
        jeszcze uczucia jego zony i dziecka przede wszystkim, faceta mozna łatwo
        omotac, wiec mogłoby ci sie udac, ale bedziesz miała na sumieniu jego rodzine,
        bo ze ona sie dowie to wiecej niz pewne. Potepiam ludzi którzy mając na
        względzie wyłącznie własne zadowolenie niszcza innym zycie. Ale ja widac nie
        pasuje do dzisiejszych czasów. zakoduj sobie ze facet jest zajęty i tyle, zmien
        instruktora i wszystkim wyjdzie na zdrowie.
    • missundaztood Re: Pomóżcie! Mam problem... 30.07.03, 13:58
      I dzięki za słowa pocieszenia...
      • ja_nek Re: Pomóżcie! Mam problem... 30.07.03, 14:35
        Jeśli nie chcesz mieć problemów zmień instruktora pod byle pretekstem. Ale mi
        się wydaje, że Ciebie korci i tłumaczysz się przed sobą, że nie możesz zmienić.
        To co niedostępne, zawsze wydaje się i lepsze i bardziej intrygujące. Tylko
        później dużo się za to płaci.

        Pozdrawiam
        janek
    • aguszak Ty nie masz problemu... 30.07.03, 14:58
      missundaztood napisała:

      > Podoba mi się ktoś, kto ma żonę i dziecko Nie jestem w nim zakochana, bo
      > wiem, że nie mogę, ale przecież z biegiem czasu nie będę miała na to wpływu.
      > Pomóżcie, co zrobić, żeby nie myśleć o Nim jak o mężczyźnie...?
      >

      ... problem chcesz dopiero stworzyć!!!
      Co to znaczy, że "...z biegiem czasu nie będę miała na to wpływu..." Przecież
      sama napisałaś, że Ci się podoba, ale nie jesteś w nim zakochana... Stwarzasz
      jakiś absurd, albo kłopoty, to Twoja specjalność!!!
      • missundaztood Re: Ty nie masz problemu... 30.07.03, 16:20
        Chodzi mi o to, że nie mam wpływu na swoje uczucia i jeśli się w Nim zakocham
        to nic na to nie poradzę, nie zatrzymam tego...
        Nie jestem egoistką, absolutnie nie chcę nikogo ranić, nie okazuję mu swojego
        zainteresowania, staram się jak mogę. Właśnie wróciłam z jazd, poszło mi
        fatalnie, bo zupełnie nie mogłam się skupić. Nie krytykujcie mnie, ja naprawdę
        nie mogę zmienić instruktora, skończyłam kurs w Jego szkole, w której tylko On
        uczy jedzić...
        • aguszak Re: Ty nie masz problemu... 30.07.03, 16:30
          Ale teraz na etapie chłodnej kalkulacji, chyba jesteś w stanie powstrzymywać
          rozwój swoich uczuć - przecież nie jesteś zakochana na zabój, tylko Ci się
          facet podoba. Mnie się podoba wielu facetów w mojej pracy, ale nie zakładam, że
          rozwój moich uczuć w ich kierunku pójdzie w nieprzewidywalną stronę...
          • missundaztood Re: Ty nie masz problemu... 30.07.03, 16:41
            Mi się za to prawie nikt nie podoba, mam taki cholerny gust. A On podoba mi się
            bardzo i czuję, że trudno będzie to powstrzymać. Masz rację, nie powinnam
            zakładać, że się w kimś zakocham. Tylko, że ja czuję, że z dnia na dzień jest
            coraz gorzej i, cholera, staram się o Nim nie myśleć, ale nie daję rady...Nie
            biorę w ogóle pod uwagę możliwości jakiegokolwiek romansu. Boję się tylko o
            samą siebie, bo wiem, że będę cierpiała...
    • betty-bt Re: Pomóżcie! Mam problem... 30.07.03, 20:45
      nie czytalam wszystkich postow, wiec moze nie jestem pierwsza, ale powiem ci
      jedno- UCIEKAJ ! ! ! ...poki nie jest za pozno.
    • Gość: inna Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: diak:* / 10.2.6.* 30.07.03, 21:25
      a co jesli jest rozwiazanie - jesli mozesz zostac na kursie u tego faceta i byc
      obojetna na jego "wdzieki"... czy takie cos by cie interesowalo? czy tak bys
      chciala?
      • missundaztood Re: Pomóżcie! Mam problem... 30.07.03, 21:32
        Oczywiście, że by mnie interesowało, właśnie o to mi chodzi, tylko jak to
        zrobić??
        • Gość: inna Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: diak:* / 10.2.6.* 31.07.03, 10:10
          choc moze nie latwo w to uwierzyc, sa techniki, ktore pozwalaja na to, abys
          reagowala na dana osobe tak, jak sobie tego zyczysz - czyli zamiast sie
          stresowac szefem - podchodzic spokojnie do tego co mowi, zamiast wqurzac sie na
          sasiada, ktory wyprowadza cie z rownowagi swa bezczelnoscia - rozwalic go
          spokojem i swoboda wygadania sie o tym - co ty sobie o nim myslisz... oraz -
          zamiast zakochiwac sie w niewlasciwym facecie - byc ... No wlasnie, a jakie
          relacje chcialabys, zeby miedzy wami panowaly, jak chcesz na niego reagowac,
          jaki miec stosunek do jego osoby? jak jush bedziesz to wiedziala, to pogadamy
          sobie dalej o tym, jak latwo to zrobic :) Milego dnia!
          • missundaztood Re: Pomóżcie! Mam problem... 31.07.03, 10:36
            Dzięki Ci bardzo za zainteresowanie. Chcialabym, zeby po prostu był tylko moim
            instruktorem, zwykłym facetem, który jest miły, ale nic dla mnie nie znaczy...
            • Gość: inna Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: diak:* / 10.2.6.* 31.07.03, 10:45
              ok. i to wlasnie da sie zrobic. ale chyba lepiej pogadajmy prv - GG 6105896
              • Gość: N. St-Pierre Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: *.dialup.zonnet.nl 31.07.03, 14:26
                Droga Miss-Understood :)
                A co ty na to, zeby z nim otwarcie porozmawiac. Ile razy mnie sie przytrafila
                taka szczera wypowiedz, bylam bardzo wdzieczna. To naprawde dziala odswiezajaco
                na dusze (twoja). Pozbedziesz sie tej obsesji. Od niego skolei oczekuje
                dojrzalosci i postawy typu: "o dziekuje za szczerosc, to dopiero komplement" i
                to wszystko. Jezeli jest odpowiedzialnym mezczyzna, mezem i ojcem to nie
                powinien zareagowac jak nastolatek i sie na ciebie rzucic... Zapewnij go ze nie
                masz innych zamiarow i nie chcesz brnac w ta znajomosc. Poza tym pamietaj ze on
                jest znajomym twojego ojca, to troche za blisko rodziny...
                powodzenia w walce ze swoimi uczuciami!

                PS. Ja ostatnio tez poinformowalam niedawno spotkanego kolege po fachu ze
                zrobil na mnie piorunujace wrazenie po pol godzinnej rozmowie. Potem
                powiedzialam ze mam chlopaka i nie mam nic innego na mysli jak tylko sie
                podzielic powyzsza informacja. Odpowiedzial tak jak ci wyzej napisalam :)
                • missundaztood Re: Pomóżcie! Mam problem... 01.08.03, 09:12
                  Wiem, że taka rozmowa rzeczywiście działa cudownie na duszę, sama kiedyś
                  skorzystałam z takiego sposobu rozwiązania problemu w pewnej sytuacji. Jednak
                  ja nie chcę, żeby On wiedział o moich uczuciach. W tej sytuacji nie mogłabym
                  już przebywać z Nim w jednym samochodzie przez kilka kolejnych godzin...
    • Gość: Gal Re: Pomóżcie! Mam problem... IP: polpak:* / 192.168.100.* 30.07.03, 23:49
    • lalka74 Re: Pomóżcie! Mam problem... 01.08.03, 10:34
      kazdego ranka powtarzaj sobie, ze jest beznadziejny i skoncentruj sie na jego
      wadach - wypisz je sobie na kartce i czytaj jak najczesniej. W koncu go sobie
      obrzydzisz.
      • missundaztood Re: Pomóżcie! Mam problem... 01.08.03, 13:12
        To chyba najlepszy sposób, tylko, że On praktycznie nie ma wad, poza tą jedną
        zasadniczą-ma rodzinę. Ale masz rację, postaram się coś wynaleźć, nie mam
        innego wyjścia. Strasznie mi smutno, moja przyjaciółka wyjechała, nie mam się
        komu zwierzyć. Może jakbym komuś o tym powiedziała byłoby mi lepiej. Nigdy nie
        miałam szczęścia do facetów...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka