estra23
17.11.07, 15:57
Jestem 25-letnią kobietą i rozglądam się za kandydatem na męża. Mam dość spore
wymagania co do mężczyzny mojego życia. Jedno z moich wymagań to zaradność,
dobre stanowisko na rynku pracy, co wiąże się z tzw. "facetem przy kasie".
Przyznam, że sama szykanowałam kobiety, które "lecą" na pieniądze, ale im
jestem starsza i coraz poważniej myślę o domu, rodzinie, zaczęłam zwracać
uwagę na tą sferę życia. Aż w tej chwili stała się dla mnie ogromnym
wyznacznikiem co do poszukiwań. Bardzo cenię sobie osobowość, charakter i
nigdy nie zwracałam na to uwagi. Jednak, aby założyć rodzinę, kupić mieszkanie
i nie musieć harować jak wół, trzeba mieć na to wszystko środki. Planuję mieć
kilkoro dzieci i jeżeli tak będzie, na pewno nie oddam ich na wychowanie niani
(bo nie po to je urodzę). W tym czasie, zamierzam zająć się domem i dziećmi.
Chcę je wykształcić, posłać na zajęcia dodatkowe, starać się, aby nic im nie
zabrakło. Wówczas nie będę mogła pracować i oczekuję, że mąż na to zarobi..
Sama kiedyś uważałam "lecenie na kasę" za coś potępiającego, wypowiadając się,
że pieniądze to rzecz nabyta, liczy się tylko człowiek. Ale teraz sama taka
się stałam i nie czuję się płytką, egoistyczną babą bez żadnych wartości..
Wy uważacie, że to grzech???