rb13
04.08.03, 12:13
Krzyk samotności
Mówisz
To życie mnie tego nauczyło
Nieźle dało mi się we znaki
Nie wierzę już w żadną miłość
Dziś jestem wolna jak ptaki
Zapomnę wreszcie o miłości
Co łzy przynosi zamiast radości
Dla niepoznaki w pancerz ubrana
Udajesz twardą niczym ze stali
Nie pragniesz być już kochana !
Swą wolnością wokół się chwalisz
Kiedy nadchodzi nocy mrok
Pragniesz dotyku czułych rąk
Przewracając się z boku na bok
Czujesz nabrzmiały kwiatu pąk
Dłoni mej szukasz rozogniona
Zaciskasz w pustce swe ramiona
Na ustach czujesz czuły pocałunek
Tym pocałunkiem - Twoja łza słona
Krzycząc bezgłośnie o ratunek
Sama dotykając swego łona
Błagania o miłość - nikt nie słyszy
Do bólu gryziesz z rozpaczy wargi
Krzyk rozkoszy to łkanie w ciszy
A ściana echem odbija słowa skargi
Wstajesz rano znów niespełniona
Samotnością dnia – przerażona
Spróbuj wyjść z samotności matni
Raz jeszcze może nawzajem
Uwierzmy w miłość po raz ostatni
Stwórzmy coś - co może być rajem
Dla M.
Ryś B. Kraków 03.08.2003 r. godz.2346