09.12.07, 15:14
skąd wiecie, ze kochacie? Jakie są rozpoznawalne symptomy choroby
zwanej Miłością?
Obserwuj wątek
    • sundry Re: Miłość 09.12.07, 15:24
      Ja nie wiem,czy kocham.Mój chłopak raz mi wkleił definicję miłości z Wikipedii i
      wtedy stwierdziliśmy,że spełniamy wymogi formalne;)
      • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 15:26
        sundry napisała:

        > Ja nie wiem,czy kocham.

        czyli nie kochasz :-P to się po prostu WIE i czuje każdym kawałkiem
        ciała ;-D
        • prom_do_szwecji Re: Miłość 09.12.07, 15:28
          ja czuję każdym kawałkiem ciała, gdy kogoś trace. Śmieszne trochę
          • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 15:31
            hmm ja czuję każdym kawałkiem ciała zarówno to, że kogoś kocham, jak
            i to, że go już nie ma i nie będzie.
    • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 15:24
      Można to chyba ocenić dopiero po pewnym czasie. Raczej dłuższym niż krótszym.
      Inaczej ciężko jest odróżnić prawdziwą miłość od zakochania.

      Ja wiem na przykład w przypadku kogo to była prawdziwa miłość właśnie dlatego,
      że mimo tego, że nie jesteśmy razem, że nie widujemy się, że nigdy nie będziemy
      ze sobą ja myślę o nim ciepło, życzę mu jak najlepiej, często o nim myślę i mam
      nadzieję, że jest szczęśliwy.

      co do uczuć, które mają miejsce tu i teraz jest ciężej. Ale chyba najważniejszy
      jest brak egoizmu. Jeżeli nie myśli się w pierwszej kolejności o sobie, ale o
      tej drugiej osobie. Jeżeli nie zazdrości się i z pokorą się wszystko przyjmuje.
      Jeżeli nie chodzi o to żeby czerpać, brać ale o to by obdarowywać to być może
      jest to miłość.
      Coś takiego jak w Hymnie o Miłości. Inaczej jest to pewnie zauroczenie, chemia,
      pożądanie, zakochanie.

      I właśnie. Zakochanie tym się różni od miłości, że jest ulotne. Piękne, ale
      przemija równie szybko jak się pojawiło. A miłość jest wieczna. Nawet jeżeli się
      z kimś nie jest to zawsze ta osoba ma specjalne miejsce w sercu. Nie znaczy to,
      że nie może być miejsca dla kogoś innego oczywiście.
      • prom_do_szwecji Re: Miłość 09.12.07, 15:27
        zastanawiam, czy mozna kogoś kochać bez zakochania
        • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 15:29
          Zakochanie może być pierwszym etapem miłości. Wstępem do niej.
          Ale nie musi. Tak myślę.
          • prom_do_szwecji Re: Miłość 09.12.07, 15:29
            ufffffffff :)
            • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 15:32
              I tak naprawdę. W dzisiejszych czasach naprawdę trudno nawet o zakochanie, a co
              dopiero mówić o miłości. Śmieszne gadanie, ale naprawdę myślę, że tak jest.
              Ludzie są niestety coraz bardziej nastawieni tylko na siebie. Egoizm stał się
              jedną z podstawowych zalet, a co za tym idzie czerpanie z życia samych
              przyjemności. A często jest to w sprzeczności z tworzeniem solidnego związku,
              prawdziwych relacji międzyludzkich.
              Szkoda trochę, bo tak naprawdę ludzie są najbardziej szczęśliwi właśnie w tym
              stanie. A wybierają zabawę bez zobowiązań myśląc, że to ich uszczęśliwi.
              • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 15:34
                Egoizm stał się
                > jedną z podstawowych zalet, a co za tym idzie czerpanie z życia
                samych
                > przyjemności. A często jest to w sprzeczności z tworzeniem
                solidnego związku,
                > prawdziwych relacji międzyludzkich.

                kurczę, coś w tym jest ;-(
                wydaje mi się, że powodem tego jest to, że dla coraz większej liczby
                ludzi pieniądz i kariera są najwyższą wartością.
                • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 15:39
                  Może i tak. Chociaż myślę, że właściwie to było tak do niedawna. Coraz więcej
                  ludzi, których znam znajduje się w przedziwnej sytuacji.
                  Właściwie nie wiedzą co jest dla nich najważniejsze. Nie wiedzą co wybrać.
                  Uważają, że nie da się tego pogodzić, więc wybierają konformizm, a tak naprawdę
                  wewnętrznie cierpią, bo kolejny ciuch, wycieczka, samochód, seks z kimś
                  atrakcyjnym nie zastąpi jednak tego co w życiu jest najważniejsze. A jednak
                  ludzie się boją zaryzykować. Jakby myśleli, że przez to wypadną z jakiegoś rytmu
                  albo z obiegu. ;)

                  Fragment, który mam w opisie w wizytówce właśnie trochę to przedstawia.
                  Doskonale właściwie.
                  • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 15:46
                    ja niestety znam wielu ludzi, którzy wyznają zasadę, że kariera (nie
                    po tupach i nie za wszelką cenę, ale jednak..) jest najważniejsza.
                    ja mam nieco inne zdanie. według mnie pieniądze mogą cieszyć, ale
                    wtedy, kiedy są wydawane z kimś na wspólne przyjemności :-) co to za
                    radość iść samemu do kina, czy pojechać na wycieczkę? :-)

                    bardzo mądre słowa w Twojej wizytówce :-) z czego to cytat?

                    PS. ale zdjęcie to chyba nie Twoje? :->
                    • prom_do_szwecji Re: Miłość 09.12.07, 15:47
                      dla mnie kariera jest megaważna
                      • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 15:59
                        dla mnie, niestety, staje się coraz ważniejsza ;-(
                        z tym, że tak naprawdę nie jest to wewnętrzna potrzeba a sposób na
                        zajęcie myśli i pustki po kimś, coś na co mogę ukierunkować swoje
                        myślenie i wysiłki.
                        • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 16:07
                          Dla mnie była. Poznałam tu kiedyś...na forum...;) człowieka, który nieco zmienił
                          moje myślenie, postrzeganie świata i jestem mu za to bardzo wdzięczna. Dzięki
                          rozmową z nim i nauce na jego błędach mój system wartości się nieco zmienił.
                          On miał wszystko o czym marzą właśnie współcześni ludzie. Oprócz tych rzeczy
                          podstawowych tak naprawdę.
                          Ja wiem, że chcę robić w życiu coś co będzie mi dawało satysfakcję, przyjemność,
                          coś dzięki czemu będę mogła realizować swoje ambicje. Ale już jestem pewna, że
                          nie kosztem czegoś innego.
                          Wiem, że jednak chcę mieć rodzinę, dzieci, mężczyznę, który będzie mnie kochał,
                          dom, psa itd. ;P Marzenia o podróżach chciałabym realizować z ukochanym
                          mężczyzną. I nie muszę mieć nie wiem czego jeżeli miało by to być kosztem szczęścia.
                          Ostatnio stanęłam przed wyborem mężczyzny. Głupia sprawa, bo ten, którego
                          wybrałam pewnie mnie nie che. Ale cóż. Zakochałam się.
                          Jest ktoś inny kto mówi, że kocha. Kto jest inteligentny, ambitny, zdolny,
                          dobrze ustawiony, otwarcie mówi mi o tym co może mi zaoferować. Wiem, że
                          miałabym przy nim dobrze, ale to było by jak w Nocach i Dniach.
                          Stawiam na miłość. To przede wszystkim. Najwyżej będę nieszczęśliwa.
                          A co do kariery. Aby funkcjonować w związku, wynająć wspólne mieszkanie, spędzać
                          czas gdzieś na mieście, wychodzić gdzieś potrzebne są pieniądze. Więc i związek
                          może być motorem do robienia kariery. Nie musi się to wykluczać. Ale fajnie jest
                          wiedzieć co jest najważniejsze.
                    • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 15:51
                      Cytat z Fight Club. Jednego z najmądrzejszych i najlepszych filmów ostatnich
                      lat. Daje do myślenia i ukazuje dokładnie wartości, światopogląd i zagubienie w
                      sumie naszego pokolenia. Bo jako pokolenie liczy się ludzi z jednego 25lecia.

                      Zdjęcie- ktoś życzliwy ostatnio zwrócił mi uwagę na to, że bardzo łatwo mnie
                      znaleźć w necie i właściwie nie jestem anonimowa. Stąd tak dla zmyły. ;P
                      • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:11
                        To pewnie moja dziewczyna-znowuwzyciuminiewyszlo;)
                        • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 16:18
                          Pudło. ;P
                          • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:22
                            To może moja 2ga dziewczyna-kitek_maly?;)
                            • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 16:23
                              Akurat nie była to dziewczyna.
                              • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:24
                                yebaka_lesny?;)
                                • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 16:25
                                  Nie znam takiego. Hehe
                            • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 16:40
                              wiarusik napisała:

                              > To może moja 2ga dziewczyna-kitek_maly?;)

                              o wypraszam sobie!
                              proszę natychmiast zejść z kitka :-P
                              • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:41
                                Ciii mała,spotkamy się wieczorkiem;)
                                • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 16:44
                                  to jesteśmy umówieni pod fontanną :-P
                                  • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:49
                                    Tą obrzyganą?;)
                                    A wiesz która to?:)
                                    • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 17:20
                                      nie wiem.
                                      ale jestem przekonana, że uczucie poprawadzi mnie prosto do Ciebie,
                                      kochana :-D przeznaczenia nie da się oszukać :-))
              • 2szarozielone Re: Miłość 09.12.07, 15:45
                Widzę, że rozwija się ten temat, który w innym wątku poruszyłam... Masz rację -
                że coraz o to trudniej. Bo ludzie są egoistyczni, żyją szybko, chcą wszystkiego
                zaraz natychmiast... Ja dopiero powoli dojrzewam do tego, że drugiego człowieka
                nie można "mieć", że to nie o to chodzi...

                Ja przerobiłam taki model - przyjaźń-zakochanie-spokojna miłość i przyjaźń. A
                teraz powoli wpadam w model "seks bez zobowiązań"-przyjaźń-miłość bez szans.
                Wolałabym coś mniej skomplikowanego, z bardziej optymistycznym finałem. Ale jest
                jak jest - i jestem z tym szczęśliwa, bo trafiłam na bardzo mi bliksich,
                kochanych, dobrych ludzi, którzy zawsze będą obok. Parę lat temu bym chyba
                uciekała, w końcu "wszystko albo nic", jeśli nie mogę go mieć, to go nie chcę
                wcale. Teraz spokorniałam. I jest mi chyba z tym lepiej. I chyba dojrzałam.
                Myślę, że w końcu pokocham szczęśliwie i do końca, że już to umiem zrobić i że
                trafię na jakiś piękny związek do grobowej deski :)
                • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 15:57
                  Nie do końca zrozumiałam chyba. Liczysz na to, że ze związku opartego tylko na
                  seksie wykluje się w końcu miłość?
                  To możliwe, ale niekoniecznie musi tak być.
                  Ma trochę podobnie. Kiedyś wierzyłam w to, że Książę przybędzie po mnie na
                  białym rumaku. Wierzyłam w miłość jak z bajki. Ale ta ma mało z nią wspólnego
                  niestety. Ostatnio moje relacje z mężczyznami odbiegają od tych, o których
                  marzyłam. Ludzie mi mówią, że dojrzewam...tyle, że z opóźnieniem. Ale tak
                  naprawdę mam nadzieję, że jeszcze kiedyś coś takiego mi się przytrafi.
                  • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:12
                    Nie oszukujmy się-prawdziwą miłością haniebnie wzgardziłaś;)
                    • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 16:17
                      Gdyby to była miłość to bym nie wzgardziła.
                      Nie lubię nadużywania słowa kocham i miłość.
                      Nawet w żartach w sumie.
                      • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:19
                        Ale co z takim zacietrzewieniem?;)
                        Nie dałaś szansy uczuciu i tyli.
                        Teraz smędzisz tu na forum jak Barbara Cartland.
                        • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 16:20
                          Może we mnie nie było uczucia.
                          Przyjmij to na klatę w końcu.
                          Już mówiłam, że jestem zakochana teraz.
                          • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:23
                            Avi,ja twoje zachowanie pod koniec dobrze pamiętam;)
                            Mogłoby z tego coś wykiełkować,tylko odrobinkę pracy włożyć...
                            • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:40
                              Będzie jakiś coment?
                            • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 17:04
                              Spróbuj,naprawdę warto;)
                  • 2szarozielone Re: Miłość 09.12.07, 16:36
                    Nieee, to już się stało. Weszłam tak spontanicznie w jakąś przelotną akcję...
                    Potem zaczęłam lepiej poznawać tego człowieka, a on mnie. I stawaliśmy się sobie
                    coraz bliżsi. Mało jest ludzi, którzy mnie tak dobrze rozumieją. Niedawno do
                    mnie dotarło, że już go pokochałam, a on mnie. Tylko, że razem nie będziemy z
                    wielu względów. Ale na tyle zależy mi na jego przyjaźni - i jemu chyba też - że
                    w końcu wygasimy namiętność, a tę przyjaźń zostawimy.
                    Ostatnio same takie niedokończone historie mi się zdarzają... Ale wiele się
                    uczę. O sobie samej. I wiele jednak zyskuję. I pozbywam się egoizmu. Na dobre mi
                    wychodzi. Otwieram się na ludzi; nie muszę nikogo "mieć" - wolę z kimś, przy
                    kimś po prostu "być".
                    • avital84 Re: Miłość 09.12.07, 16:49
                      A ja chyba właśnie spieprzyłam. Zanosiło się na taką właśnie znajomość, chociaż
                      jeszcze tak naprawdę, tak do końca do niczego między nami nie doszło. Tymczasem
                      zaczęliśmy się zaprzyjaźniać. Na pewno dobrze wiesz o czym piszę. No i ja się
                      zakochałam. Wczoraj zrobiłam głupotę. Napisałam do niego list. I wysłałam go
                      wieczorem. Znaczy się maila. Nie napisałam że się w nim zakochałam, ale, że
                      zaczęło mi zależeć, że nie chciałam go tak polubić i dużo innych rzeczy, których
                      może nie powinnam napisać.
                      Bo może tak jak u Was coś by się z tego wykluło, ale byłam niecierpliwa. Po
                      prostu wiem, że jestem w nim zakochana i że sporadyczne widywanie się kończące
                      się wiadomo jak i świadomość tego, że być może on się spotyka również z innymi
                      mnie wykańczały.
                      Poprosiłam go więc o prawdę. Całą, nawet taką, która będzie bolała.
                      No i pewnie będzie bolało. Trochę zła jestem na siebie, że nie mogłam się
                      powstrzymać. Pewnie jestem jeszcze niedojrzała. Ale chciałabym wiedzieć czy jest
                      na co czekać. :(
                      • wiarusik Re: Miłość 09.12.07, 16:52
                        avital84 napisała:

                        > A ja chyba właśnie spieprzyłam. Zanosiło się na taką właśnie
                        znajomość, chociaż
                        > jeszcze tak naprawdę, tak do końca do niczego między nami nie
                        doszło. Tymczasem
                        > zaczęliśmy się zaprzyjaźniać. Na pewno dobrze wiesz o czym piszę.
                        No i ja się
                        > zakochałam. Wczoraj zrobiłam głupotę. Napisałam do niego list. I
                        wysłałam go
                        > wieczorem. Znaczy się maila. Nie napisałam że się w nim
                        zakochałam, ale, że
                        > zaczęło mi zależeć, że nie chciałam go tak polubić i dużo innych
                        rzeczy, któryc
                        > h
                        > może nie powinnam napisać.


                        -To znam.Dla każdego masz tą samą gadkę.


                        > Bo może tak jak u Was coś by się z tego wykluło, ale byłam
                        niecierpliwa. Po
                        > prostu wiem, że jestem w nim zakochana i że sporadyczne widywanie
                        się kończące
                        > się wiadomo jak i świadomość tego, że być może on się spotyka
                        również z innymi
                        > mnie wykańczały.
                        > Poprosiłam go więc o prawdę. Całą, nawet taką, która będzie bolała.
                        > No i pewnie będzie bolało. Trochę zła jestem na siebie, że nie
                        mogłam się
                        > powstrzymać. Pewnie jestem jeszcze niedojrzała. Ale chciałabym
                        wiedzieć czy jes
                        > t
                        > na co czekać. :(



                        -Teraz wiesz,co moje biedne serduszko czuje;(
                      • 2szarozielone Re: Miłość 09.12.07, 17:58
                        Oj, avital - mądrze zrobiłaś :) Ja nie zrobiłam tak, jak zrobiłam jakoś z
                        przebiegłości, czy wyrachowania. Samo się stało. Nigdy nie myślałam, że coś z
                        tego wyniknie, byłam stuprocentowo pewna, że to niemożliwe. Ale się okazało, że
                        go po prostu nie znałam... I wcale teraz nie jest za dobrze. Tutaj chyba nigdy
                        nie ma recept... Mam nadzieję, że Ci się uda :)
        • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 15:32
          prom_do_szwecji napisała:

          > zastanawiam, czy mozna kogoś kochać bez zakochania

          haha :-) a teraz jeszcze raz napisz co chciałaś przez to
          powiedzieć ;-)
          • prom_do_szwecji Re: Miłość 09.12.07, 15:42
            znaczy pokochać wtedy, kiedy nie było się zakochanym w pierwszej
            fazie znajomości
            • kitek_maly Re: Miłość 09.12.07, 15:51
              wydaje mi się, że czasem faza zakochania przebiega błyskawicznie,
              wręcz jest nie do zauważenia.
              poza tym tak naprawdę ciężko znaleźć granicę między zakochaniem a
              miłością (do tej samej osoby). myślę, że przez dłuższy czas oba te
              stany funkcjonują równorzędnie, potem zakochanie (czyli taka
              fascynacja drugą osobą) powoli opada i uczucia się stabilizują.

              ale się jeszcze tylko upewnię, mówisz o związku a nie np o relacji
              przyjacielskiej a potem wielkim bum w jednej chwili? :-)
              • antybyt Re: Miłość 09.12.07, 17:06
                na własnym przykładzie wiem że tak się zdarza;)
                znałam mojego ukochanego przez dwa lata zanim nastąpiło to bum i do dzisiaj sama
                nie wiem jak to się stało, ale jesteśmy już razem cztery lata i kocham go jak
                nikogo innego ...heh śmieszne jest że początkowo nawet go nie lubiłam...hmmm
                może mnie zaczarował że mi się tak całkiem odmieniło;)
    • cala_w_kwiatkach Re: Miłość 09.12.07, 23:23
      poznalam dwa oblicza milosci:
      to pierwsze - kiedy uskrzydla
      i to drugie - kiedy ciezko z nia zyc
      kiedy czuje?
      ostatnio czuje to mocno, gdy nie potrafie zle myslec o osobie, ktora
      kocham, ktora mnie jednak rani:/
      metlik we lbie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka