Dodaj do ulubionych

Brak ochoty...

09.01.08, 18:08
Mam 25 lat, jestem w związku z narzeczonym od 5 lat. Od 1-1,5 roku
nie mam ochoty na seks. Wolałabym poleżeć przytulona do niego.
Przedtem zwalałam winę na stres: szkoła, praca, teraz wszystko się
ułożyło, nie mam powodów do nerwów a mimo wszystko nadal nie mam
ochoty. Jezeli już sie zmuszam to tylko ze względu na narzeczonego.
Nie mam problemów zdrowotnych. Bardzo kocham swojego faceta i jest
mi z nim dobrze. Więc gdzie tkwi problem?
Obserwuj wątek
    • modliszka24 Re: Brak ochoty... 09.01.08, 20:01
      a może boisz się że będziesz w ciąży wyjście to porada u specjalisty
    • cztery_koty Re: Brak ochoty... 09.01.08, 20:14
      pytanie nr jeden: bierzesz piguly antykoncepcyjne?
    • kitek_maly Re: Brak ochoty... 09.01.08, 20:15

      pyt nr 2: czy Twój facet Cię pociąga?
      • agatita1982 Re: Brak ochoty... 09.01.08, 20:34
        Ja mam tak samo! tylko jesteśmy ze sobą 3,5 roku.
        Napisz czy bierzesz piguły - to obniża libido. Ja postanowiłam iść do gina i
        przebadać sobie hormony, gdyż wszelkie domowe próby mojego partnera wzbudzenia
        mojego erotycznego zainteresowania nim zawiodły.

        Ale nigdy w ogóle nie masz ochoty, czy też masz, ale rzadko?
      • agatita1982 Re: Brak ochoty... 09.01.08, 20:37
        kitek_maly napisała:

        >
        > pyt nr 2: czy Twój facet Cię pociąga?


        To jest Kitku bardzo trudne pytanie, gdyż u mnie to wygląda tak:
        mój chłopak jest przystojny, szczupły- generalnie miodzio, czyli teoretycznie
        mnie pociąga (kiedyś nawet bardzo). Z drugiej strony skoro on fizycznie taki
        boski, to czemu sie nie podniecam i nie chcę seksu? I tutaj wypadałoby napisać
        chyba, że mnie nie pociąga.
        >
        • kitek_maly Re: Brak ochoty... 09.01.08, 21:43
          >
          > To jest Kitku bardzo trudne pytanie, gdyż u mnie to wygląda tak:
          > mój chłopak jest przystojny, szczupły- generalnie miodzio, czyli
          teoretycznie
          > mnie pociąga (kiedyś nawet bardzo).

          eeee no ale nie może Cię teoretycznie pociągać. przykładowo -
          uważam, że mój brat jest przystojny, ale mnie nie pociąga. może Ci
          się po prostu podobać, ale nie ma pożądania, namiętności. niestety,
          to chyba z czasem wygasa ;-(
          • agatita1982 Re: Brak ochoty... 10.01.08, 11:43
            No dobrze, ale z bratem nie uprawiałaś seksu, nie zakochałaś się w nim i nie
            związałaś się z nim w związku partnerskim.
            Ja w moim chłopaku jestem zakochana, jest mi z nim dobrze, jest przystojny
            ...tylko seksu mi się przestało chcieć.
            Owszem kochamy się, ale to zwykle on wychodzi z inicjatywą i musi mnie podniecić
            i rozpalić. Nie ma juz takich sytuacji, że jestem gotowa na stosunek od razu,
            bez gry wstępnej. Nie podniecam się tak jak kidyś.

            No i jeśli mi uczucie namiętności faktycznie wygasło do mężczyzny, z którym chcę
            się związać na zawsze, mieć dzieci i się zestarzeć u jego boku, to co ja teraz
            zrobię? Chyba sobie w łeb strzelę.
            Czemu jednym wygasa a innym nie????


            kitek_maly napisała:

            > >
            > > To jest Kitku bardzo trudne pytanie, gdyż u mnie to wygląda tak:
            > > mój chłopak jest przystojny, szczupły- generalnie miodzio, czyli
            > teoretycznie
            > > mnie pociąga (kiedyś nawet bardzo).
            >
            > eeee no ale nie może Cię teoretycznie pociągać. przykładowo -
            > uważam, że mój brat jest przystojny, ale mnie nie pociąga. może Ci
            > się po prostu podobać, ale nie ma pożądania, namiętności. niestety,
            > to chyba z czasem wygasa ;-(
            >
      • kulac Re: Brak ochoty... 10.01.08, 08:56
        Mój facet nadal mnnie pociąga. Może nie jest tak, jak na początku
        znajomości, ale nadal uważam go za przystojnego o pociągającego
        mężczyznę.

        Nie biorę tabletek, stosujemy prezerwatywy. Ale raczej, nie chodzi
        tu o strach przed ciążą. NIedługo ślub i po ślubie planujemy
        dziecko.
      • aniorek Re: Brak ochoty... 10.01.08, 10:21
        pytanie nr 3: czy facet jest dobry w te klocki? Moze nie daje Ci tego, czego
        oczekujesz, a Ty nie potrafisz mu o swoich potrzebach powiedziec?
    • trusia29 Re: Brak ochoty... 09.01.08, 20:42
      Może w związku wieje nuda?
      • cztery_koty Re: Brak ochoty... 09.01.08, 20:56
        jesli autorka watku bierze pigulki, to ja na pierwszym miejscu stawialabym na
        to. sama mialam takie doswiadczenia. bralam piguly kilka lat. wszystko bylo ok,
        moj facet (teraz juz ex) fizycznie podobal mi sie bardzo, a na seks ochoty
        mialam zero. po prostu nagle libido mi drastycznie spadlo i nic. zmienialam
        pigulki i nic. w koncu odstawilam pigulki w ogole i po paru tygodniach wszystko
        zaczelo wracac do normy :) co prawda zaraz potem sie rozstalismy, ale teraz mam
        nowego faceta, nie biore pigulek (coz... prezerwatywy nie sa tak fajne jak seks
        "face to face" bez gumy) ale za to ochote na seks mam niemalze non stop kolor :)

        ps. zastanawiam sie nad powrotem do antykoncepcji i mysle o plastrach. ciekawe,
        czy one tez mjaa taki efekt obnizania libido jak piguly?
        • agatita1982 Re: Brak ochoty... 09.01.08, 21:13
          No plastry raczej mają, bo to tez hormony i to chyba w takiej samej dawce jak
          tabletki, ale nie wiem? Nie stosuje takiej antykoncepcji już chyba dwa lata.
          • cztery_koty Re: Brak ochoty... 09.01.08, 21:18
            no wlasnie sama nie wiem. jakis czas temu rozmawialam z moim ginekologiem o tym.
            bo ja oprocz spadku libido, lykajac tabletki, mialam tez kilka innych efektow
            ubocznych (przytylam, okropnie bolala mnie glowa i mialam sklonnosc do infekcji,
            bylam nerwowa), ktore odeszly jak reka odjal, gdy przestalam brac piguly. i
            wtedy moj gin zaproponowal mi plastry. mowil, ze to zupelnie inna "droga"
            hormonow (przes skore, nie przez watrobe) i ze to moze miec olbrzymie znaczenie
            w niektorych przypadkach. ale potem tak mi sie ulozylo, ze sie rozstalam z
            facetem i antykoncepcji w ogole nie potrzebowalam. teraz jestem w nowym zwiazku,
            seks jest super, uzywamy gumek, ale ja coraz czesciej mysle jednak o powrocie do
            hormonalnej antykoncepcji. i tak sie zastanawiam ,ze moze wlasnie plastry. bo
            jak pomysle, co sie ze mna dzialo przy pigulach to jakos tak nie bardzo mi sie
            to usmiecha..
            • widokzmarsa Re: Brak ochoty... 10.01.08, 09:28
              tylko plastry walą hormon cały czas. Poczytaj jakie one mają skutki uboczne...
    • myshorrek Re: Brak ochoty... 10.01.08, 09:20
      Tez tak mam. Zawsze lubilam seks wiec tym bardziej nie rozumiem dlaczego tak sie
      dzieje (odstawilam pigulki bo wtedy zaczela sie ta niechec do seksu). Wole sie
      przytulic niz uprawiac seks. Dochodzi do tego,ze ciesze sie gdy mam okres bo
      jestem wtedy niejako "zwolniona", nie musze robic wymowek. Boje sie jak to dalej
      bedzie, bo planujemy wspolna przyszlosc.Mam nadzieje,ze jakos mi sie to odmieni:((
    • mala_mee Re: Brak ochoty... 10.01.08, 10:27
      Problem tkwi w Twojej głowie. Albo jak kto woli w sercu :)
      Czy on aby Ci się nie znudzil? Może już nie chcecie tego samego?
      Może jednak ślub nie jest najlepszą drogą?
      • kulac Re: Brak ochoty... 10.01.08, 11:25
        Sama już nie wiem, co mam robić. Bardzo go kocham, chcę tego ślubu,
        chcę z nim spędzić resztę życia. Teraz wszystko tak super nam się
        układa: mamy mieszkanie, pracę wspólne plany. Nie wiem czy to
        kwestia nudy. Nie potrafimy bez siebie dnia wytrzymać. Często
        umawiamy się, ze się nie spotkamy, że dzień od siebie odpoczniemy,
        ale nic z tego, bo zaraz zaczynamy tęsknić. Kiedyś kochaliśmy się po
        kilka razy dziennie. Potem zaczęłam brać tabletki (mercilon) ale je
        odstawiłam bo źle się po nich czułam. Od ponad roku nie biorę
        żadnych tabletek. Już sama nie wiem co mam robic. Zaczynamy się o to
        kłócić, bo on pyta: "dlaczego" a ja sama nie wiem.
        • myshorrek Re: Brak ochoty... 10.01.08, 11:27
          Boszzz...to tak jakbym czytala o sobie:/ i tez nie wiem czemu bo niby wszystko
          gra...
        • mala_mee Re: Brak ochoty... 10.01.08, 11:28
          Może pojawiły się uczucia podchodzące pod braterskie-siostrzane? Czy
          jakoś tak??
    • agatita1982 Re: Brak ochoty... 10.01.08, 11:46
      Może masz do niego jakiś żal, pretensje o coś - może jest ci z tego powodu
      nieustannie przykro i odbija się to na seksie?

      A byłaś z tym problemem u ginekologa lub seksuologa? Poradzili coś sensownego?

      kulac napisała:

      > Mam 25 lat, jestem w związku z narzeczonym od 5 lat. Od 1-1,5 roku
      > nie mam ochoty na seks. Wolałabym poleżeć przytulona do niego.
      > Przedtem zwalałam winę na stres: szkoła, praca, teraz wszystko się
      > ułożyło, nie mam powodów do nerwów a mimo wszystko nadal nie mam
      > ochoty. Jezeli już sie zmuszam to tylko ze względu na narzeczonego.
      > Nie mam problemów zdrowotnych. Bardzo kocham swojego faceta i jest
      > mi z nim dobrze. Więc gdzie tkwi problem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka