Dodaj do ulubionych

Chyba sie rozwiodę

12.01.08, 23:56
ostatnio jest bardzo źle. Przestałam mu ufać, szanować i czuję, ze nie iskrzy
tak jak powinno.
Powiedziałam mu dziś, że mam dość wiecznych balang, tego bycia po
piwku...Powiedziałam, ze odchodzę. Podobno mnie kocha. Nie wierzę. Mam dość
cudzych problemów. I tego, ze sie zwalił do mojego domu w zasadzie bez zapowiedzi
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: Chyba sie rozwiodę 12.01.08, 23:57
      eh zazdroszcze Ci stanowczosci
      oby byla konsekwentna;)
      ja jak kocham to wieeele wybaczam, niepotrzebnie bo potem zaluje
      • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 12.01.08, 23:58
        wcale nie jestem stanowcza. Miękne, żałuje, bo to w gruncie rzeczy cudowny facet
        jest.
        Nie wiem, czy będę konsekwentna
        • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:00

          > Nie wiem, czy będę konsekwentna

          nie zawsze warto.
          zwłaszcza jeśli się coś robi pod wpływem chwili.
          • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:02
            imprezy przeszkadzają mi od dawna. Chyba w tym tygodniu osiagnął apogeum balowania
            • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:07

              a on wie, że Ci przeszkadzają?
              bo pamiętam, że wcześniej zwykle dawałaś się skusić na koncercik i
              piwko. może on nie widział tego, że coś jest nie tak?
              • papierowa.szklanka Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:09
                "facet z odzysku"... jest jakiś powód tego, ze nie jest z matką dziecka.. może
                to to...
                • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:11
                  matka ma problem z narkotykami i z kolejnymi facetami. Dzieckiem opiekuje się
                  codziennie kontakt i maja wkrótce razem zamieszkać. Raczej nie to było powodem
                  • papierowa.szklanka Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:12

                    • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:16
                      Nie, dziecka nie zaniedbuje. Gra koncert do północy, wraca zwykle koło 2 do
                      domu, rano odsypia, jedzie do syna jak ten wraca ze szkoły i jest z nim do
                      kolejnego koncertu.
                      Tu mu nic nie można zarzucić, ojcem jest świetnym.
                      A ja z nimi mieszkac nie zamierzam, to i z dzieckiem siedzieć nie będe
              • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:10
                wie, ale uważa, ze przesadzam.
                Ja zreszta piję znacznie mniej niż on. U mnie kończy się na jednym ze dwa, trzy
                razy w tygodniu. U niego na 4 ze szesc razy. A jak jest dzień bez piwa, to robi
                z siebie bohatera, ze nie pił.
                I co innego wypić dwa piwa na koncercie, a co innego balować do rana po
                koncercie - no bo koledzy przyszli, goście piwo postawili...To cholera taki typ
                towarzyski, co dla towarzystwa daje sie powiesić
      • papierowa.szklanka Re: Chyba sie rozwiodę 12.01.08, 23:59
        no...
        ja też parę dni temu powiedziałam swojemu , że na 80% się wyprowadzam... chyba
        czekam na jakiś większy mały kryzys i się zabieram stąd...
        • papierowa.szklanka Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:00
          prom... będziemy się trzymać naszych postanowień? kurde całe życie przed nami
          przecież... nie można go marnować na życie z kimś co do kogo ma się w ogóle
          jakiekolwiek wątpliwości chyba...
          • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:01

            a kto tu mówi o marnowaniu życia?..
            • papierowa.szklanka Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:02

              jak jesteś z kimś... z kim nie chcesz być... to jednak jest uczucie marnowania
              życia, czasu, energii :)
              • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:04
                wiem, ze byłoby cudownie nam razem. Ale boję sie, ze ma problem z alkoholem i
                nie chce sie pakować w taki kanał
              • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:06

                tak, zgodzę się z tym, jeśli takie myśli pojawiają się coraz
                częściej.
                co innego, jeśli dzisiaj tak myślisz a jutro może już być inaczej,
                kiepski dzień itp. ;-)
                • papierowa.szklanka Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:07
                  promyk nie pierwszy raz tak myśli... wiec ją rozumiem :)
                  • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:09

                    hmm ja akurat pierwszy raz widzę, żeby Prom pisał, że nie ufa
                    swojemu facetowi i że przeszkadzają mu imprezy. ostatnio pisał(a),
                    że ja wkurzył tym, że wrócił o świcie, ale potem było ok.
                    fakt, nie czytam wszystkich postów. ;-)
                    • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:13
                      powrót do domu o świcie był we środę. We czwartek luzik. W piątek kumpel,
                      koncert i impreza. Dzis ten sam szurnięty kumpel, co za kołnierz nie wylewa i
                      mówi wprost, ze chce, abym sie z nim rozstała. Mam tego dość. Za często sie
                      zdarza.
          • papierowa.szklanka Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:01
            a tymczasem wpadaj do mnie na kolacje i piwko :)
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,74332252.html
    • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 12.01.08, 23:59

      Promyku, może osiągnęłaś kolejny poziom tej relacji a on jeszcze
      nie?..

      ale czemu od razu takie drastyczne środki? jak facet mądry, to się
      dostosuje, ale daj mu chwilkę czasu.

      czemu przestałaś ufać?
      myślisz, że jakiś wpływ na to co czujesz ma ta sytuacja z jego
      dzieckiem?
      • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:02
        za dużo imprezuje. Nie podobają mi się wieczorne piwka.
        Przestałam ufać, bo uważam, ze dziś ściemnia, że nie imprezuje z kumplami. Nie
        wierzę mu już za grosz
        Dziecko nie ma nic do rzeczy.
        • lilith.b Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:14
          imprezki i wieczorne piwka...hmm Moja mama się związała kiedyś z jednym takim
          super gościem, wesołym radosnym, imprezowym piwoszem. Przestało być tak wesoło
          jak się okazało, że bez piwa to on nie umie wieczoru spędzić. Leczył sie nie
          będzie, bo przeciez alkoholikiem nie jest.
          Już nie sa razem, facet dalej pije.
          nie wiem jak jest u Ciebie w domu, bo nie czytam wszystkich postów, ale czy twój
          mąż nie potrafi bez piwa spędzić kilku wieczorów. Czy nie chce spędzić wieczorów
          z Tobą zamiast na imprezie?
          • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:17
            jest muzykiem. Wieczorami gra zwykle koncerty w jakimś pubie. Nie ma za bardzo
            szans na wspolne spędzanie wieczorów. Ale fakt, ze jak nie gra, to też nie pije
            • lilith.b Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:23
              heh tamten też jest muzykiem, tyle że hobbystycznym.
              Ten typ tak miał, że lubił imprezować czy to po pracy, czy na próbie, czy po
              koncercie. Piwo to jego najlepszy przyjaciel, ale innymi trunkami też nie pogardzi.
              Z tego co piszesz, to mąż nie pije jak nie gra...A bywasz na tych koncertach
              czasem? Skąd wiesz co on tam robi? Może faktycznie taki niefrasobliwy jest i nie
              liczy sie Tobą?
              • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:33
                bywam i to dość regularnie, bo on lubi jak zaglądam i wiecznie mnie na nie
                ciągnie. Żadnych dziwnych panienek nigdy nie zauważyłam, telefon lezy na
                wierzchu, czasami prosi, zebym odebrała, jak ktoś zadzwoni, to mówi po co i kto
                dzwonił.
                Pod tym względem mu ufam
                PS: to nie maż tylko konkubent
                • lilith.b Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:39
                  prom_do_szwecji napisała:

                  > bywam i to dość regularnie, bo on lubi jak zaglądam i wiecznie mnie na nie
                  > ciągnie. Żadnych dziwnych panienek nigdy nie zauważyłam, telefon lezy na
                  > wierzchu, czasami prosi, zebym odebrała, jak ktoś zadzwoni, to mówi po co i kto
                  > dzwonił.
                  > Pod tym względem mu ufam
                  > PS: to nie maż tylko konkubent

                  Aha, mówiłam, że nie czytam wszystkich wątków ;)
                  Mąż czy nie-mąż, rolę męża pełniący chłop też by mnie wkurzał takim zachowaniem.
                  Nie wiem co mam jeszcze doradzić. Wyśpię się to może mi co przyjdzie do głowy jutro.
    • simona1974 Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 00:21
      uwolnij sie od niego póki jestes młoda. Z tego typu facetem moze byc
      juz tylko gorzej.Ale przeprowadz to madrze. Mi sie udało. W
      odpowiednim momencie zareagowałam i .... mam rozówd z orzeczeniem o
      winie a od kilku miesiecy nowego męża w którego domu to ja mieszkam,
      który jescze nigdy sie nie upił i nie zrobił mi wstydu.W pierwszym
      zwiazku byłam wykorzystywana - mój dom, mój samochód itd.itp. Teraz
      wiem co to partnerstwo. Powodzenia!!! Uwolnij sie ! Szkoda czasu na
      takiego frajera co to sie wprowadza do kobiety i nie ma perspektyw
      na zmianetego stanu a na dodatek zaprzyjaznij sie z piwem. Ja takim
      mówia papa.
      • wilk11 Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 11:05
        "póki jestes młoda"

        Ona nie jest młoda. Napisała w wątku o płaczu.
        ;)
        Ale, nawet jako stara, uwolniła się od niego.
        • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 12:33

          > Ona nie jest młoda.

          hmm a Twoim zdaniem kiedy kobieta przekracza ten magiczny próg
          młodość/starość?
    • kitek_maly to nie mąż! Prom chce się 'rozwieść' n/tx 13.01.08, 00:26

      • prom_do_szwecji Re: to nie mąż! Prom chce się 'rozwieść' n/tx 13.01.08, 00:33
        dzięki, dzieki ;))))
    • modliszka24 Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 10:50
      czasem jak cię czytam to czarujesz robisz dużo szumu a co to za problem fora ze
      dwora
      • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 10:52
        dzięki modliszka,
        nie ma to jak dać w łep komuś, komu jest źle. Nie lubisz mnie - nie
        musisz czytać. Ale znęcanie sie nad kimś, kto sie totalnie rozsypał
        jest mało humanitarne
        • selica Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 11:01
          Promie, bzdurną uwagą się nie przejmuj. Modliszka, jak zauażyłam,
          czyta sobie zdaje się tylko temat, po czym wypowiada się w tym
          temacie, tylko że nijak ma się to do całej przeprowadzonej dyskusji.
          Ale ta ostatnia uwaga zakrawa mi na kopanie leżącego.
          • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 12:10

            hehe, no w mojej ocenie modliszka jest takim bardzo nieszkodliwym
            trollem. to nieużywanie znaków przestankowych jest wnerwiające.
            podobnie jak to, że wypowiada się tylko raz w danym temacie i NIGDY
            nie odpisuje, jeśli ktoś odpowiedział na jej post. a poza tym chyba
            nie jest pewna co do swojej sytuacji osobistej - ile ja już tu
            wersji widziałam: mąż, narzeczony, chłopak, brak mężczyzny.
            także modliszką się nie przejmuj, Promie. :-)
            • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 12:17
              dzięki dziewczyny
              Ja mam dziś wrażliwość na wierzchu i wszystko, co usłyszę mnie boli.
              Gadałam z Promem. Mieliśmy iść dziś na imprezę, ale Prom stwierdził, ze nie ma
              ochoty.
              Twardo jednak powiedziałam mu, ze idziemy wieczorem na kawę, bo chcę z nim
              pogadać na spokojnie. Na neutralnym gruncie a nie w domu czy pubie, gdzie sie
              zawsze ktoś znajomy przyplącze itp.
              • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 12:30

                > Twardo jednak powiedziałam mu, ze idziemy wieczorem na kawę, bo
                chcę z nim
                > pogadać na spokojnie. Na neutralnym gruncie a nie w domu czy
                pubie, gdzie sie
                > zawsze ktoś znajomy przyplącze itp.

                bardzo dobry pomysł. :-)
                trzymam kciuki za powodzenie całej akcji.
                może jak postawisz sprawę jasno, dasz ultimatum to coś ruszy w tym
                temacie.
                • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 12:49
                  chciałabym w to wierzyć. Pewnie znów naobiecuje, a potem jak sie
                  uspokoi bedzie to samo.
                  • kitek_maly Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 13:04

                    nie ma co prorokować.
                    jak naobiecuje, to i tak życie [i Promyk ;-)] zweryfikuje, czy
                    obietnic dotrzymał. :-)
    • lady284 CHYBA chyba chyba 13.01.08, 10:58
      napisz jak to zrobisz
      • prom_do_szwecji Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 11:00
        na razie wyjechałam z domu na weekend i poprosiłam, zeby sie
        wyprowadził z mojego mieszkania.
        • selica Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 11:04
          Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że będzie próbował wrócić,
          obiecywał poprawę, etc?
          Będziesz umiała być konsekwentna?

          Mnie kiedyś odchodzenie zajęło półtora roku...
          • prom_do_szwecji Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 11:11
            Mnie też pewnie zajmie sporo. To naprawdę najlepszy człowiek,
            jakiego w życiu spotkałam. Z jednym ale...niestety
            • selica Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 11:14
              A że tak spytam może mało taktownie, on sobie uświadamia swój
              problem alkoholowy?
              • prom_do_szwecji Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 11:25
                czasami twierdzi, że przesadzam. Teraz zadzwonił twierdząc, że mam
                rację z tymi jego imprezami i że rzeczywiście przegina. Ale pewnie
                ściemnia
        • juliadruzylla Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 11:17
          Nie znam dobrze sytuacji ale z tego co przeczytałam w tym wątku: pan
          ma pociąg do imprez i alkoholu, może skłonności do wykorzystywania
          Cię (ta nieuzgodniona z Tobą wprowadzka do Twojego domu), dziecko i
          jego mamę narkomankę na głowie (nie oszukujmy się, jeśli zdecydujesz
          się na np małżeństwo problemy tych dwojga będą też Twoimi
          problemami), nie ufasz mu.. Trzymam kciuki za dobrą decyzję (ja nie
          wiem jaka będzie dobra, na podstawie tego co napisałaś mogę się
          tylko domyślać)
          PS: W którymś z postów napisałaś że nie zameierzasz z nim
          zamieszkać. Jak więc wyobrażasz sobie ewentualną przyszłość tego
          związku?
          • prom_do_szwecji Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 11:28
            z wykorzystywaniem - nie czuję sie wykorzystywana, bo facet bardzo
            mi pomaga w domu i dokłada sie sprawiedliwie do utrzymania.
            Dziecko przeżyję, wolałabym zeby było z nim, bo wtedy mama dziecka
            zejdzie z głowy.
            Ale alkoholu i balang nie przeskodzę. Sama jestem rozrywkowa, ale
            doszło do tego, ze mi sie nigdzie z domu nie chce wyjść, bo nie
            znosze jego widoku z piwem
            • rapsodiagitana Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 12:31
              Oj, ja mam niestety ustalone zdanie o muzykach... To świetni ludzie,
              fascynujący, uwielbiam towarzystwo muzyków... Ale układanie sobie z nimi życia
              to jest szalenie trudna sprawa :(( Właśnie imprezy, towarzystwo, to że zazwyczaj
              są przy tym egocentrykami (artysta taki trochę musi być) i że ich pasja to
              zawsze pozostaje numer jeden na liście życiowych priorytetów... Trudny charakter
              miewają. No i to środowisko - tak w ogóle - jest dosyć zepsute, tak moralnie. I
              nawet jak ktoś sam w sobie jest dobrym, przyzwoitym, uczciwym człowiekiem - to
              przebywanie ciągłe wśród takich ludzi trochę wpływa na charakter i wybory...

              Twoja historia zawsze była dla mnie jakimś wyjątkiem od reguły, czytałam Twoje
              wątki z uśmiechem. Szkoda... Ale może to jeszcze nie koniec? Napiszesz mi na
              priv, gdzie gra ten Twój? :)
              • prom_do_szwecji Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 12:42
                Na szczęście egocentrykiem nie jest
                ale masz racje, towarzystwo nie jest zbyt fajne. Kochanki, wódka sie
                leje...z jednej strony dobrze, ze chce, abym z nim chodziła na te
                imprezy. Z drugiej jestem coraz bardziej zniesmaczona całym tym
                towarzystwem. Fantastyczni ludzie, ale ześwirowani zdrowo.
                Ja jestem dziennikarzem i w redakcji też róznych ludzi spotykam. Ale
                my jesteśmy chyba normalniejsi

                PS: napiszę
                • rapsodiagitana Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 14:23
                  To towarzystwo nie pozostaje bez wpływu... Niestety, powoli się normy danego
                  człowieka rozluźniają. Heh, rozumiem dobrze, byłam czas dłuższy dziewczyną
                  muzyka - a sama zajmowałam się dziennikarstwem wtedy :)
                  Widzę, co się dzieje teraz z moim eks, i go czasami nie poznaję... każdy rok w
                  tym świecie go zmienia. I rozumiem, o co chodzi z "Fantastyczni ludzie, ale
                  ześwirowani zdrowo". To właśnie tak jest... Dlatego ja ciągle lubię się kręcić
                  gdzieś w pobliżu tych ludzi, lubię czasem pogadać, posłuchać opowieści, pobawić
                  się - ale w głębsze relacje się nie angażuję. Już nie.
                  Ale może Wam się uda - od każdej reguły są wyjątki, daleka jestem od
                  czarnowidztwa jakiegoś, czy wymądrzania się, jak nie znam sytuacji.
                  • prom_do_szwecji Re: CHYBA chyba chyba 13.01.08, 16:38
                    ja bardziej uprawiam czarnowidztwo niz wierze, ze sie uda
                    Chociaż Prom grzecznie w domu siedzi i krzyżówki rozwiązuje
    • inadapte Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 12:50
      Wybacz ale jak było na początku waszego związku?

      Jeśli było tak samo, tak samo był towarzyski, tak samo lubił się bawić, co jest
      bardzo prawdopodobne, to nie rozumiem zupełnie o co Ci chodzi.
      Chyba wiedziałaś z kim się wiążesz.
      • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 12:52
        To jest początek. Jesteśmy ze soba krótko
        ale w pierszych tygodniach mam wrażenie, ze bawił sie mniej
        • inadapte Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 13:00
          Nie chce być uszczypliwym, ale ... sama napisałaś że wolisz urwisów.

          Po prostu zdaje mi się że tak jak każda inna kobieta na początku chcesz
          ekscytacji, "urwisowania" a później się dziwisz jak trwa to nadal wtedy gdy
          chcesz już trochę spokoju.
          • qurde1 Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 13:48
            Jest jednak różnica pomiędzy urwisem
            a wiecznie podpitym gościem. Urwis,na ten przykład,poklepie
            ja po tyłku z szelmowskim uśmiechem,
            a wiecznie podpity....bo tylko tam trafi...
            • inadapte Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 14:43
              Nie twierdze że Ona chce podpitych gości. Sądzę jednak że cechy charakteru które
              także sprawiają że on popija bardzo jej imponowały wcześniej.

              Wiecznie podpity człowiek nie zaczął pić ostatnio tylko był taki zawsze, ludzie
              się nie zmieniają w tak krótkim czasie, to raczej nasz odbiór ich zachowania się
              zmienia.
              • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 16:42
                ja go znam trzy miesiace, nie wiem czy pił i ile pił wcześniej

                A najbardziej w nim imponowało mi, ze jest domowy, ciepły i
                partnerski. Imponuje mi jego muzyka. Żadna z tych rzeczy nie ma tego
                źródła, co picie.

                Nie imponował mi natomiast styl życia, bo sama żyje z pisania i
                wolne zawody z całym ich syfem znam od podszewki. Tu nie było nic,
                co mnie kręciło
                • inadapte Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 17:25
                  Rzeczywiście nie powinienem wydawać takich osądów, bo ty najlepiej wiesz co Ci
                  się w nim podobało.

                  Skoro to 3 miesiące, to dobrze bo to jeszcze wcześnie i dobrze jest to skończyć
                  lub coś z tym zrobić. Radykalne środki są jak najbardziej wskazane, inaczej nie
                  ma szans aby cokolwiek się zmieniło.

                  Powodzenia.
          • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 16:39
            odrobiny szaleństwa w życiu chce kazdy. To normalne. Trzeba znać
            granice.
            Urwis ma szelmowski uśmiech na buzi a nie piwo w garści
    • avital84 Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 14:29
      Promyku, musisz sobie po prostu odpowiedzieć na jedno
      proste pytanie...nie co chcesz robić w życiu tym razem...ale
      czego chcesz od życia. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że tego
      mężczyzny, który jest już ukształtowany i na swój specyficzny sposób
      dojrzały nie zmienisz. I teraz wyobraź sobie przyszłość i zastanów się jak duży
      jest przedział Twojej tolerancji. Ile jesteś w stanie zaakceptować, na ile się
      zgodzić. I wreszcie czy tego pragniesz, czy na to czekałaś i czy o takim życiu
      marzyłaś.
      Zastanów się też jak bardzo i jak długo będzie Ci brakowało Pana Proma jeżeli
      zdecydujesz się na rozwód. Czy jest to ktoś kogo nie da się zastąpić. Ktoś kogo
      kochasz ponad wszystko i mimo wszystko czy raczej ktoś kto jest wypełnieniem
      czasu przed tym jak zjawi się ktoś naprawdę odpowiedni.
      Sama znasz najlepiej odpowiedzi na te wszystkie pytania i w związku z tym sama
      tak naprawdę wiesz jaka będzie Twoja przyszłość.
      Ponoć jest tak, że decyzja zostaje podjęta w naszej podświadomości w pierwszej
      chwili, gdy o czymś pomyślimy.
      • elphina Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 14:41
        Hmm.. Avi to najmądrzejsze słowa jakie do tej pory przeczytałam na
        tym forumie :) Sama się chyba zastosuję w swojej sprawie :/
        • avital84 Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 15:03
          Dzięki.
          Chciałabym je umieć zastosować i w swoim życiu. :)
          Niestety to nie jest takie proste, bo kobiety mają
          pokrętne umysły.
          Ale wszystkim zastanawiającym się życzę powodzenia. ;)
          • elphina Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 15:23
            Ja już tak zrobiłam ale wytrzymac jeszcze muszę :(
      • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 16:44
        wiem, że dorosłego człowieka się nie zmieni.
        Niestety, właśnie dzwonią jego kumple i mi truja, zeby się jeszcze
        zastanowiła, bo on sie przy mnie zmienia na lepsze.
        Irytujace to wszystko, bo sie czuję jak zbawca a efektów nie ma
        • rosa_de_vratislavia Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 16:49
          prom_do_szwecji napisała:

          > wiem, że dorosłego człowieka się nie zmieni
          > Niestety, właśnie dzwonią jego kumple i mi truja, zeby się jeszcze
          > zastanowiła, bo on sie przy mnie zmienia na lepsze.

          Bla bla bla....nie wierzę w trwałe zmiany pod czyimś wpływem. Chęć
          zmian musi wypływać z nas samych,ale żeby je zaobserwować, trzeba
          lat.
          BTW, kobieta nie jest w stanie "wyleczyć" z miłości do alkoholu.
          Nawet jak alkoholik "dla niej" "rzuca", to po pewnym czasie wraca -
          pod byle pretekstem bp. "byłem w stresie", "bo jesteś dla mnie
          niedobra", "bo mnie nie wspierasz".
          Zerwać z popijaniem można tylko dla siebie,a droga jest ciernista.
          Polecam forum "uzależnienia".
          Kumple wydzwaniający do Ciebie to żeada...bo oznacza,że on chodzi i
          opowiada,że go nie chcesz, nie kochasz, nie lubisz etc.
          • prom_do_szwecji Re: Chyba sie rozwiodę 13.01.08, 16:52
            wiem, ze sie nie zmienia dla nikogo tylko dla siebie
            Niemozliwe, ze chodzi o opowiada bo w domu siedzi. Wczoraj gadałam z
            jednym z jego kumpli i mu wspomniałam, że chce odejść i mam dość. A
            potem sie rozniosło, bo sobota wieczór - i mam efekty
    • diabel-tasmasnki A kogo to obchodzi 13.01.08, 17:45
      twój cyrk twoje małpy.

      z drugiej strony jak sie rozwiedziesz to będziesz mogła wziąć ślub kościelny i
      nie będziesz miała już problemów ze strony rodziny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka