Randki internetowe, o co chodzi?:(

16.01.08, 10:03
Dziewczyny, od jakiegos czasu korzystam z dobrodziejstw internetu w
kontaktach towarzyskich. Zalogowalam sie na portalu randkowym,
poznaje tam facetow, zdarzylo mi sie pojsc z kilkoma, dokladnie z 3
na spotkanie. No i wlasnie tutaj mam problem. Generalnie uwazam sie
za atrakcyjna dziewczyne, moze nie gwiazde, ale mysle, ze moge sie
podobac i widze, ze podobam sie mezczyznom. Na wspomnianych
spotkaniach staram sie byc otwarta, interesuje sie moimi partnerami,
pytam, troche opowiadam o sobie. Jednak kiedy spotkanie sie
konczy ... jakos nie widze checi kontynuowania znajomosci z ich
strony. O co chodzi? Nie chce sie narzucac, wiec z reguly sama nie
pisze, proszac o kolejne spotkanie, ale zaczynam byc troche
sfrustrowana tym wszystkim i zastanawiac sie nad tym co robie zle,
czy nad wlasna atrakcyjnoscia ... Moja pewnosc siebie zdecydowanie
podupada :( Nie wiem co mam myslec, chyba nawet mi jakos smutno.
    • cloclo80 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:13
      Nie retuszuj zdjęć do profilu Photoshopem :-)
      IMHO ludzie zrobili się ostatnio bardzo zerojedynkowi i w ten sposób podejmują
      decyzje. Wystarczy jeden niespełnione oczekiwanie i koniec. Twoje zachowanie nie
      ma przy tym kompletnie znaczenia, bo na takim spotkaniu ty podlegasz ocenie,
      dlatego przestań się starać, bo masz nikły wpływ na to co będzie dalej.
      • avital84 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:17
        Rzeczywiście ludzie, szczególnie Ci, którzy się logują
        na tych portalach mają jakieś inne postrzeganie świata.
        Tam większość osób sobie robi zdjęcia w fotoshopie, a on
        wierzą w to co widzą i w ten sposób podwyższają poprzeczkę.
        Bo po co mam być z kimś normalnym skoro mogę być z nieziemską laską?
        Wydaje mi się ,że jeżeli ktoś się w to wciągnie to bardzo trudno będzie mu
        znaleźć partnera. To jakby uzależnienie od plastiku.
        Nie analizowałabym jednak. Sama za długo analizowałam coś czego nie powinnam.
    • ansag Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:14
      Może po prostu nie byłaś w ich typie. To, że uważasz się za atrakcyjną nie musi
      mieć tu nic do rzeczy.
    • avital84 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:15
      Faceci z tych portali ppo prostu tacy są i już.
      Nie analizuj i nie oceniaj się przez ten pryzmat.
      Sama się umawiałam z gwiazdorem gwiazdorów portali internetowych
      i powiem Ci, że on jest po prostu uzależniony od poznawania wirtualnych
      dziewczyn. Nawet niekoniecznie umawiania się z nimi.
      Nie twierdzę, że każdy jest taki sam, ale z pewnością większość.
      Zauważ, że te same gęby widnieją na tych portalach od kilku lat.
      Gdyby chcieli to już by kogoś poznali, ale nie mają widocznie takiej potrzeby.
      Szczerze to odradzam tego typu miejsca. Jasne, że można poznać tam kogoś
      fajnego, ale jestem jednak zdania, że w 80% to popaprańcy.
      A jeżeli chodzi o tych przystojnych to w 98%.
      • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:19
        Dzieki dziewczyny :) Nie retuszuje zdjec, jesli o to chodzi :) Kilka
        dni temu umowilam sie z jednym z nich ... naprawde milo nam sie
        rozmawialo, mialam wrazenie, ze znalezlismy wspolny jezyk, mielismy
        takie same poglady na wiele spraw ... i co? i nic? nastepneego dnia
        napisal, ze przeprasza, ze nie odezwal sie jak wrocil, ale zasnal
        odrazu po przyjsciu do domu ... Odebralam to jako zdawkowa wiadomosc
        i nie odpowiedzialam ... a teraz siedze i sie zastanawiam o coo
        chodzi ...
        • simon_r Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:48
          > naprawde milo nam sie
          > rozmawialo, mialam wrazenie, ze znalezlismy wspolny jezyk, mielismy
          > takie same poglady na wiele spraw ... i co? i nic?

          Jak czytam coś takiego, a zwłaszcza stwierdzenie "..mieliśmy takie same poglądy
          na wiele spraw.." to wybacza, ale nie dziwię się, że się nie odzywają :))

          Miło się rozmawiało??... no jasne, że miło!!.. gdyby sie nie rozmawiało miło to
          by znaczyło, że facet cham.. każdy się stara, żeby było miło... ale jeszcze musi
          być CIEKAWIE.. a może zabawnie.. a w szczególności jakoś tak oryginalnie.
          Osobiście lubię poznawać ludzi o ile jestem w stanie się czegoś od nich
          nauczyć.. jeśli tylko mają "takie samo zdanie na różne tematy" to na co mi taka
          znajomość :))
          • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:51
            Nie mowie o sytuacji typu - "tak, tak, masz racje, zgadzam sie z
            Toba absolutnie, bo nie mam wlasnego zdania". ale bardziej fakt, ze
            mamy podobne poglady na zycie, a mysle, ze to bardziej laczy niz
            dzieli ludzi.
            • simon_r Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:53
              o ile dobrze pamiętam z lekcji fizyki to łączą się przeciwieństwa ;)))

              -------------------

              SuDoKu... wciąga :)
              • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:55
                Nie chcialabym byc z facetem, ktory jest balaganiarzem, kiedy ja
                jestem pedantka, albo lubi glosne imprezt techno, a ja jestem
                domatorka, albo moze slucha Rammstein, kiedy ja wole ganiac w
                bialych rekawiczkach w rytm Eeequaadorrrr. Ale jak kto lubi ...
                • simon_r Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:58
                  Naprawdę uważasz, że to o takie detale chodzi???...
                  Ojej.. :((

                  Chyba się nie zrozumiemy ;))... idę na randkę z inną :P

                  -------------------

                  SuDoKu... wciąga :)
                  • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:01
                    Podalam proste przyklady.
                    Nie jestem typem kobiety, ktora nie ma wlasnego zdania i we
                    wszystkim zgadza sie ze swoim partnerem - naprawde :)
          • lacido Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 16:25
            szczerze wątpię żeby tacy goście sie wysilali, skoro nie zamierzaja sie drugi
            raz umawiać to po co odstawiac szopki
        • silic Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 13:37
          Skoro z zasady się nie "narzucasz" i nie odpowiadasz na "zdawkowe" wiadomości to
          właściwie się nie dziwię , że jest jak jest. Czasy rycerzy przeminęły sporo lat
          temu i jak nic sama nie zrobisz to będziesz tak dalej siedzieć. Odezwij się
          sama, zaproponuj spotkanie itd.
      • ansag Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:19
        Przesadziłaś! 60 % to popaprańcy, te 40 % być może jest fajnych, ale takich
        brzydali, że szok :P
        • avital84 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:24
          ansag napisała:

          > Przesadziłaś! 60 % to popaprańcy, te 40 % być może jest fajnych, ale takich
          > brzydali, że szok :P

          W sumie...racja. ;)
        • lacido Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 16:27
          ale takich
          > brzydali, że szok :P
          no nie mów :PPP
      • m.nikla Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:20
        Śwetny temat...sama coś takiego przeżywam....spotanie , ktore uważałam ,ze było
        bardzo ok...i teraz cisza... sporadyczna zaczepka na gg i to wszystko- nic o
        nastepnym spotkaniu :((...o co w tym biega?? Juz zaczynam myślec ,ze sie nie
        nadaje do tego sportu:(
        jak kto s tak podczas spotkania robi wsystko żeby sie zblizyć a potem traktuje
        Ci e jak powietrze:((( ?? smutno
        • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:28
          Noooo ... mysle, ze mnie rozumiesz.
        • hambak_meri Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 20:39
          Jakby Ci to powiedzieć... Próbował się zbliżyć, bo miał nadzieję, że "zaliczy",
          a tu zonk:-)
    • i.nes Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:21
      jevettasteel napisała:

      > Jednak kiedy spotkanie sie
      > konczy ... jakos nie widze checi kontynuowania znajomosci z ich
      > strony.

      a Ty miałaś na to wyraźną ochotę?
      czy któremuś szczerze i z uśmiechem powiedziałaś, że było bardzo miło i
      "następnym razem Ty (w sensie ON) wybierasz film"...?
      • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:25
        Nie, nie powiedzialam, zasugerowalam tylko, ze dobrze sie bawilam i
        dziekuje za udany wieczor.
        Moze jestem troche staroswiecka, ale uwazam, ze to facet powinien
        pierwszy wyjsc z inicjatywa. A moze to jakas obawa przed odrzuceniem?
        • i.nes Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:32
          jevettasteel napisała:

          > Nie, nie powiedzialam, zasugerowalam tylko, ze dobrze sie bawilam i
          > dziekuje za udany wieczor.

          sugerowałaś? :) Wiesz, faceci są dość... prości ;) A już na pewno nie czytają w
          myślach. "Sugestia" musi być jednoznaczna, bo jak powiesz "Miło było, dzięki" to
          facet pomyśli, że jesteś grzeczna, ale... niezainteresowana.

          > Moze jestem troche staroswiecka, ale uwazam, ze to facet powinien
          > pierwszy wyjsc z inicjatywa.

          To daj mu szansę wyjść z tą inicjatywą! Podchwyć wspólne zainteresowania,
          pociągnij temat, wyraź chęć zrobienia czegoś. Nawet zajawki filmowe w kinie mogą
          być dobrym pretekstem - "O, zapowiada się świetnie. Chciałabym ten film
          zobaczyć." Zauważ, że nie mówisz "zobaczyMY" tylko "chciałabym" :)

          > A moze to jakas obawa przed odrzuceniem?

          możliwe :) ale czy to znaczy, że masz być taka zachowawcza?
          • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:37
            Ines, to moze powinnam temu ostatniemu, milemu cos zaproponowac?:)
            Sama juz nie wiem? Scholera, wychodze z zalozenia, ze jakby mu
            zalezalo, to by zabiegal ...
            • i.nes Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:41
              jevettasteel napisała:

              > Ines, to moze powinnam temu ostatniemu, milemu cos zaproponowac?:)
              > Sama juz nie wiem? Scholera, wychodze z zalozenia, ze jakby mu
              > zalezalo, to by zabiegal ...

              ja też wychodzę z takiego założenia, ale teraz życie jest łatwiejsze i wielu
              facetom się nie chce. Szczególnie tym z dużym "przerobem", że tak brzydko powiem
              ;) "Nie ta, to następna, co ja się będę wysilał".

              Dlatego nie ma co się rozdrabniać, tylko szukać tych wartościowych. Poczekaj, aż
              ten miły się odezwie :)
            • silic Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 13:41
              Scholera, wychodze z zalozenia, ze jakby mu zalezalo, to by zabiegal ...

              Taa... A jak by tobie zależało to też byś zabiegała. Żeby być księżniczką to
              trzeba mieć coś do zaoferowania i to musi być coś wyjątkowego.
              Jeśli rzeczywistość nie chce pasować do twoich założeń, to może czas zmienić
              założenia ?
              Albo zainwestować w ciepłe kapcie i fotel bujany...
        • kozica111 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:37
          Poluja na dżage wydaje im sie ze na taka trafia.Pozatym wiele kobiet
          na randkach top tzw ;cichodajki co rozpuszca facetow, jak trafi sie
          dziewvczyna wartosciowa to oni mysla ze dalej pogrzebia w koszyczku
          z paniami bo tam czeka na nich "ktos" lepszy, hehehee.Załośni.
    • cioccolato_bianco o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 10:38

      • jevettasteel Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 10:42
        Nawet jesli zdecydowanie temu zaprzecza?
        • avital84 Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 10:51
          Sądzisz, że facet powie Ci wprost, że kolekcjonuje kobiety?
          Mój się wypierał, a doskonale wiem, że tak jest.
          • jevettasteel Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 10:52
            Hmm, nie sadze, ze powie wprost :) Ale chociaz niech temu nie
            zaprzecza :)
            • i.nes Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 10:54
              chyba jestem staroświecka, ale... jak można w ogóle zadać takie pytanie?? jak to
              sformułować?!

              "Ty się ze mną spotkałeś, bo Cię zainteresowałam, czy chcesz przyszpilić w
              gablotce?"

              dla mnie to niepojęte...
              • jevettasteel Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 10:56
                Generalnie dal do zrozumienia czego/kogo szuka - to wszystko.
                • i.nes Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 10:58
                  i z tego wnioskujesz, że kolekcjonuje?

                  i co to znaczy, że "zdecydowanie zaprzecza"?
                  zaprzecza się, gdy ktoś nas oskarża lub zwraca uwagę na jakiś aspekt znajomości
                  - zatem co takiego powiedziałaś, że "zdecydowanie zaprzeczył"?
                  • jevettasteel Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 11:04
                    i.nes napisała:

                    > i z tego wnioskujesz, że kolekcjonuje?

                    To nie ja napisalam, ze kolekcjonuje tylko chiocolato bianco.

                    >
                    > i co to znaczy, że "zdecydowanie zaprzecza"?

                    Opowiadal kilka historii na temat takich kobiet, ktore poznal, mowil
                    czego szuka na tym portalu a czego nie szuka.
                    Mialam wrazenie tylko, ze siedzi dosc dlugo i spotyka sie dosc
                    czesto z dziewczynami. Od niedawna jest w stolicy i mial juz okazje
                    zrobic to kilkakrotnie. Pozatym wczesniej, kiedy mieszkal na Slasku
                    tez mial tam profil.

                    • i.nes Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 11:06
                      jevettasteel napisała:

                      > Opowiadal kilka historii na temat takich kobiet, ktore poznal,
                      > mowil czego szuka na tym portalu a czego nie szuka.
                      > Mialam wrazenie tylko, ze siedzi dosc dlugo i spotyka sie dosc
                      > czesto z dziewczynami. Od niedawna jest w stolicy i mial juz okazje
                      > zrobic to kilkakrotnie. Pozatym wczesniej, kiedy mieszkal na Slasku
                      > tez mial tam profil.

                      to miej oczy i uszy szeroko otwarte
                      żebyś potem nie miała do siebie żalu, że zaangażowałaś się w znajomość, od
                      której on oczekuje czegoś innego, niż Ty
                      • jevettasteel Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 11:07
                        Narazie sie nie zaangazowalam, na szczescie ... Tylko tak jak
                        pisalam, smutno mi i chyba jako kolejna watpie w sens takiego
                        sposobu poznawania ludzi.
                        • i.nes Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 11:13
                          To musisz sobie znaleźć inny sposób :) Nauka języka, podróże, sporty, koncerty,
                          powiększanie kręgu znajomych...
                          • jevettasteel Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 11:17
                            Chyba masz racje. Fakt, ze moje srodowisko jest dosc hermetyczne.
                            Jesli wychodze gdzies, to czesto w otoczeniu kumpli, wiec ciezko
                            kogokolwiek poznac. Wkurza mnie to!! :) Gdzie Ci normalni faceci?
                            Haloooo
                            • i.nes Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 11:19
                              jevettasteel napisała:

                              > Haloooo

                              Vox clamantis in deserto ;))))
                              ale nie trać nadziei
                        • elza_lui Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 12:32
                          jevettasteel napisała:

                          > Narazie sie nie zaangazowalam, na szczescie ... Tylko tak jak
                          > pisalam, smutno mi i chyba jako kolejna watpie w sens takiego
                          > sposobu poznawania ludzi.


                          Hej!

                          Udzielam się na tym forum pierwszy raz i chcę Ci napisać
                          jevettasteel,że czasami taki sposób poznawania ludzi ma sens.
                          Wiem to z własnego doświadczenia.
                          Nigdy wprawdzie nie korzystałam z serwisów randkowych, ale swego
                          czasu buszowałam na jednym z czatów na onecie. Poznałam wielu
                          facetów, z kilkoma się spotkałam. Najczęściej spotkania były
                          jednorazowe, bo albo mi facet nie odpowiadał w realu, albo ja się
                          nie spodobałam. Najważniejsze, że od początku podchodziłam do tego z
                          założeniem, że nie ma obowiązku-nie każdemu muszę sie podobać i
                          trzeba sie z tym pogodzić. Jeżeli facet się nie odzywał/nie chciał
                          się umówić to trudno, choć czasami bardzo żałowałam. Faceci z
                          którymi spotkałam się w realu byli różni: mniej i bardziej
                          wartościowi. Raz napatoczył się jeden, który miał żonę i dziecko ale
                          dowiedziłam się o tym przypadkiem i chyba po trzech spotkaniach
                          (biedaczysko-"zapomniał mi o tym powiedzieć"). Niestety bywają i
                          tacy od których najlepiej trzymać sie z daleka.
                          Na szczęście nie wszyscy okazują się dupkami i w morzu facetów
                          traktujących powiedzmy "rozrywkowo" każdą znajomość można trafić na
                          prawdziwy skarb. Ja miałam szczęście i na taki trafiłam - mój
                          mężczyzna jest moim ideałem.
                          Od 25 sierpnia 2007 roku jest też moim mężem :)

                          Pozdrawiam ciepło
                          E.
          • wbita_w_jego_cien Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 11:09
            To i ja sie podepne pod ten watek, chyba jestem kolekcjonerka ;D,
            reasumujac moje spotkania, bylo ich wieeele, ale wiele nie znaczy
            dobrze, ilosc nie przeklada sie w jakosc, przewaznie byly to
            spotkaniu jedno razowe, i nie przez neta, z neta spotkalam sie tylko
            z jednym ,,pal....tem``.

            A co do tych portali internetowych, to fakt. Bylam kiedys zalogowana
            na fotce z ciekawosci, i widzialm kilka cukiereczkow, wchodze tam
            ostatnio w nowym wydaniu ;D a tam te same geby, widocznie sa tak
            zajebisci ze nie zwiazali sie do tej pory z nikim.

            Podchodz do tych randek z przymruzeniem oka, pozatym mowisz ze
            chlopak napsial smsa ze zasnal. Moze i taka byla prawda, a ty nie
            odpisalas, wiec stwierdizl ze juz nie chcesz kontynuowac znajomosci.

            Oni są prości, czasem za prości ;]
        • cioccolato_bianco Re: o kolekcjonerstwo, takie nowe hobby n/t 16.01.08, 10:52
          zwlaszcza wtedy.
    • ewa1125 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 10:57
      A mnie się wydaje, że większości chodzi o sex.Jeżeli widzi,że
      partnerka oczekuje czegoś więcej i nie jest skłonna zakończyć
      pierwszą randkę w łóżku,to sobie odpuszcza.Poszuka w necie
      takiej,która mu się odda od razu,co się bedzie starał.
      • simon_r Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:01
        Swego czasu spotykałem się często z różnymi ludźmi z netu... i bynajmniej nie
        chodziło o żaden seks.
        Natomiast z pewnością chodzi o to aby się nie nudzić!!.. a kiedy spotykałem
        kobietę, dla której rozmowa polegała na ustalaniu tego czy lubię taką samą
        muzykę jak ona i wzajemnym przedstawianiu sobie swoich (nawet nie wiem jak to
        dobrze nazwać) profili (?) to sorry!!..

        -------------------

        SuDoKu... wciąga :)
        • i.nes Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:02
          simon_r napisał:

          > wzajemnym przedstawianiu sobie swoich (nawet nie wiem jak to
          > dobrze nazwać) profili (?) to sorry!!..

          :D:D ładne
        • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:05
          Simon, zdefiniuj prosze co w Twoim postrzeganiu oznacza "jest
          ciekawie" i "nie nudzimy sie na randce"
          • simon_r Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:53
            Gdybym potrafił sformułować taką definicję to znowu miałabyś jakiś schemat... a
            właśnie o to chodzi aby to nie był schemat!!

            -------------------

            SuDoKu... wciąga :)
            • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:54
              Dobrze, w takim razie podaj przyklady. Moze ja do cholery czegos nie
              widze??? albo nie rozumiem ???
        • avital84 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:06
          Heh...moje doświadczenie ostatnie...aż jedno;)))
          jest takie, że kolesiowi zależało na seksie.
          Zaznaczył to w sumie na początku, ale kiedy ja powiedziałam,
          że nie interesuje mnie tego typu znajomość zmienił zdanie.
          Jak mu ze mną szło? Za szybko jak na mnie, ale może zbyt wolno
          jak na jego standardy.
          A o profilach to on gadał. Gadanie o ulubionych, filmach, muzyce itd.
          Mam wrażenie, że on wszystkim zadaje te same pytania i mówi to samo.
          Co więcej...sprawdziłam to...jak to ja. ;)))
          Te same oklepane teksty. I chyba zawsze się pyta co by dziewczyna zrobiła gdyby
          wygrała milion w totolotka.
          Jego odpowiedź prawidłowa. Nic bym nie robił. Zainwestowałbym, kupił firmę i
          ktoś by mi ją prowadził, a ja bym leżał w ciepłych krajach.
          I teraz skrytykujesz pomysł...odpadasz. ;D
      • kozica111 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:04
        To prawda, jak czasami gadam z kumplami albo pokazuja mi jaki film
        im taka "randkowiczka" przed spotkaniem kamerką internetowa
        przysłała to strach sie bać.Co przykre /a moze nie przykre?/
        wyrazaja sie o takich "randkowiczkach" bardzo dosadnie.
        Problem w tym ze na randkach jest tez sporo normalnych wartosciowych
        ludzi ktorzy potem zadaja pytanie jak autorka postu..."Kobiecość"
        ulegla dewaluacji i mozemy za to podziekowac cichodajkom.
        • avital84 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:10
          Hehehehe...a mnie filmiki i zdjęcia przesyłał właśnie facet.
          Ciekawa jestem co o mnie opowiada w związku z tym, bo ja mam
          co o nim opowiadać.
          I właśnie to mnie w nim śmieszyło. Jak gadaliśmy ze sobą to krytykował
          zachowania, które sam popełniał. To co było w jego oczach jakieś nieprzyzwoite,
          wyuzdane, wynaturzone po chwili sam robił.
          I teraz po co gadał, że nie szanuje takiego i takiego zachowania jak
          sam się tak zachowywał? I jak oceniać jego intencje?
          Bez sensu Ci randkowicze online. ;)
          • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:13
            Wiecie co, napisze mu moze, ze chcialabym sie zrewaznowac jakims
            ciekawym seansem kinowym, czy da sie zaprosic? Ot tak z ciekawosci.
            Co sadzicie?
            • avital84 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:20
              Ja tak zrobiłam. I generalnie się jeszcze kilka razy spotkaliśmy,
              ale nic z tego nie wyszło. Jak od początku coś Ci nie gra to go olej.
              Takie wprowadzam zasady w swoim życiu. :)
              • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:22
                Racja, racja avi ... w sumie teraz jak sobie mysle o tym, to
                rzeczywiscie kilka rzeczy moglo mnie zaniepokoic.
                Ale chyba mam jakas taka proznosc w sobie, ktora nie pozwala mi sie
                pogodzic z porazka.
                • avital84 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:25
                  Słuchaj. On Ci może nie odmówić.
                  Ale może się okazać, że znów po spotkaniu się nie odezwie.
                  A potem znów Ty zainicjujesz spotkanie. Będzie miło.
                  I znów cisza. Chcesz tego? Chcesz się tak męczyć?

                  Widzisz być może fascynuje Cię jego osoba i nie daje spokoju
                  tylko dlatego, że Cię olewa i nie wiesz co jest grane.
                  Mimo wszystko taki stan jest straszny, bo możesz sie emocjonalnie
                  uzależnić od toksyn.
                  Dla Twojego dobra nie wkręcaj się na początku.
                  Serio jeżeli kolesiowi zależy to sam coś zrobi.
                  A po co walczyć o kogoś kto ma nas gdzieś?
                  Szkoda życia i energii.
                  • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:28
                    Tak, tak, tak ...
                    Moze to kwestia tego, ze na sile szukam zwiazku, zamiast poczekac,
                    az on sie po prostu trafi. Ale mam juz dosc samotnosci w tym
                    momencie.
          • m.nikla Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:14
            A co myslec o facecie , ktory po takim pierwszym spotkaniu odywa się...ale 50
            razy mniej niz przed spotkaniem...??ale jednakk się odzywa...mam w głowie
            pokręcone przez takei zachowanie...
            • avital84 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:19
              U mnie było tak samo.
              Nie myśleć!!! Nie myśleć o nim nic i olać.
              Sorry, że jestem brutalna, ale widząc to samo u innych łatwiej
              jest dojść do wniosku w swojej sprawie. Słusznego wniosku.
              Może tacy faceci trzymają nas na wszelki wypadek, ale na pewno nie
              traktują poważnie. Nie che im się już starać z pewnego powodu i tyle.
              Zastanówcie się dziewczyny.
              Czy naprawdę właśnie na to zasługujemy i czy to jest najlepsze na co nas stać?
              • silic Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 13:45
                > Czy naprawdę właśnie na to zasługujemy i czy to jest najlepsze na co nas stać?

                Wybacz, ale nikt tu na nic nie zasługuje. Każdy dostaje to na co zapracował. Nic
                się żadnej nie należy.
      • lukas3444 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 29.04.08, 14:12
        W randkach interentowych chodzi oto że można kogos poznac przez net
        nie wychodząc z domu ja osobiscie zagladam na strone
        www.anonseerotyczne.pl jest to serwis randkowy dla
        dorosłych,pozdrawiam
    • elein Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:15
      Nie bierz tego absolutnie do siebie. Znajoma własnie sie wkurza bo kolejny
      oryginał jej się trafił, rozmowa przez maile super, spotkanie super, zachwyty
      jaka ona fajna, jego pytania "to kiedy znowu się umówimy", luźne
      ustalenia...koniec spotkania i jego milczenia. Gdy w końcu ona wysyła sms z
      jakąś propozycją następnego spotkania - odpowiedz zbywająca bez podjęcia tematu.
      To juz kolejny taki jej się trafił, więc chyba to jakaś norma współczesna...?
      panowie są rozpuszczeni przez net niewiarygodnie :)
      • m.nikla Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:18
        Ja sama chyba bym tak bezpośrednio nie proponowałą spotkania...mozesz się głupio
        poczuc jak odmówi...ale z drugiej strony teraz tez sie nie czujesz dobrze...
        • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:23
          No wiec wlasnie :) A podbudowalyscie mnie troche, kiedy zobaczylam
          ile wariactwa sie klebi i ze nie tylko ja tak mam ...
          • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:26
            Btw - rozmawiam na gg od kilku dni z kolejnym absztyfikantem.
            Zapytalam czy spotkal sie juz z kims z portalu x? - Nie. Aha - a
            masz zamiar w ogole? - Z Toba tak...
            No i co ja mam myslec? Znow mam isc i pozniej sie zamartwiac?
            • m.nikla Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:33
              Kurcze...ja weszałm na poratal z nadzieją..może i głupią, ale jednak czasem
              przeciez sie udaje...tylko jak trafić na NORMALNEGO faceta??...moze trzeba mieć
              szczęście...najgorsze jest to ,ze miałam teraz wrażenie podczas spotkania- ze
              facet jest OK:(
              • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 11:45
                The same, chyba niestety :(
    • raohszana Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:27
      Płeć meska a spotkanie... taaa...
      Mowiac z doswiadczenia - gadanie pare miesicy, spotkanie ktore miast
      paru godzin trwało cąły dzien i było przefajnie, potem znow gadki
      przez net - ale o kolejnym ciszaaa. Ktoregos razu wykopsali nas
      wczesniej z uczelni, wiec sms - masz czas? I znow sie umowilismy i
      cały dzien urzedowalismy. I dopiero po tym drugim spotkaniu on sie
      jakos przełamał i sam zaczał proponowac. A poźniaj, jak juz mu sie
      ostało przy moim boku to sie przyznał, ze on myslał na poczatku, ze
      ja sie wcale wiecej z nim nie będę chciała spotkać i dlatego nie
      proponowął ^^
      Wiec sprobuj - nie zaszkodzi zawsze, moze tn to tez taki niepewny
      siebie? :)
    • m.nikla Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:36
      No właśnie... z drugiej strony - moze jest tak pół na pół...dwie opcje:

      albo on jest nieśmiały, nie wie co zrobic,jest zajety bardzo zawodowo (?:/) nie
      wie jak teraz ma się zachować itp. i mozna by samemu wyjść z inicjatywą ...

      Albo jest doopkiem , który się dowartościował stojąc u naszego boku :P i tyle....
      • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:39
        m.nikla napisała:
        :
        >
        > albo on jest nieśmiały, nie wie co zrobic,jest zajety bardzo
        zawodowo (?:/)

        Eeee tam gadanie, po co siebie klamac? Jakby mu zalezalo, to by sie
        odezwal, jestem pewna ...
        >
      • raohszana Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:40
        Wiesz, kpnąc go w zad zawswze zdaży, byleby sie nie napaliła na
        niego, a dobrze bawiła :)
        • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:51
          Najgorsze, ze takowi skutecznie mnie zrazaja do dalszego
          podejmowania prob poznania kogos fajnego ...
          • raohszana Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 18:34
            Wiesz, prawda jest taka, ze w necie wiekszosc to oszolomy roznej
            masci i autoramentu i jako jedynego miejsca poszukiwań faceta to
            netu nie polecam.
            Jako dodatek, jak sie nastawiasz bardziej na znajomych - to moze.
    • figgin1 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 12:50
      Po prostu nie iskrzy. Baw się, kiedyś zaiskrzy.
      • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 14:11
        Chyba za bardzo dotykaja mnie takie sytuacje...
        Postanowilam, ze zlikwiduje profil i przestawie sie na real, chociaz
        ciezko z wolnym czasem ostatnio.
    • malinowy000 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 14:17
      większość facetów jest zdania, że mamy w tych sprawach równouprawnienie(tzn kto
      pierwszy ma dzwonić, proponować spotkania itp.) a sporo pań jeszcze uważa po
      staremu, ale faceci myślą, że wszystkie już się wyemancypowały no i stąd to te
      nieporozumienia
    • m.nikla zaczynam miec ochote sie odegrać 16.01.08, 14:18
      :(jw
      • jevettasteel Re: zaczynam miec ochote sie odegrać 16.01.08, 14:31
        Nie ma sensu, samopoczucia Ci to nie polepszy, tak mi sie wydaje
        przynajmniej, a niepotrzebnie bedzie ranic.
    • modliszka24 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 15:53
      ja w ogole tego nie kleje w zyciu na taka randke bym nie poszla
      • jevettasteel Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 15:57
        Modlishka, jakos nie mam ostatnio pomyslu gdzie mozna kogos poznac,
        a zaczyna doskwierac mi samotnosc. Dlatego wlasnie postanowilam
        sprobowac w ten sposob.
      • simply_z Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 16:37
        modliszka24 napisała:

        > ja w ogole tego nie kleje w zyciu na taka randke bym nie poszla

        zacznij wreszcie używać przecinków! tego sie czytac nie
        da ,skończyłaś w ogóle jakąś szkołę? sorry za off top ale nie mogłam
        sie powstrzymać
        • e1982 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 16.01.08, 18:58
          To napiszę z własnego "doświadczenia"..:)
          Nigdy nie uznawałam związków "internetowych", czy poznawania kogoś tam do związku właśnie z netu..
          Owszem, czasem dla zabicia czasu wchodziłam na jakieś czaty itp. - spotkałam się może ze 3 razy - ot tak, zobaczyć, kto to jest w realu :) Nc nie wychodziło, może też lepiej ;)
          Nie nastawiałam się na żadne związki, bardziej na znajomość luźną.
          Jakieś 8-9miesięcy temu weszłam na jeden portal (nie randkowy..bynajmniej oficjalnie nie ma takiego charakteru;) ) - i zalogowałam się. Chodziło o fotografię (pejzaże, widoczki itp., itd.) Z ciekawości przejrzałam. kto "ciekawy" jest z mojego woj. :) I natrafiłam na 2-3może:) Napisałam do nich, tak - ogólnie-co słychać, zapytałam o fotki z ich podróży itp.
          Odezwał się jeden (ten, co najbardziej przykuł moją uwagę:) )
          Po ok. tygodniu rozmów na gg - spotkaliśmy się i tak jakoś wyszło, ze od ponad 7miesięcy jesteśmy razem.
          Nigdy wcześniej pierwsza nie zagadywałam facetów. Nie myślalam tez w ogóle, że mogłoby coś z tego wyjść:) Ale wyszło
          Jednak uważam, że naprawdę ciężko jest "trafić" tam na właściwą osobę, zgrać się jakoś...
          pozdrawiam
    • cala_w_kwiatkach Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 29.04.08, 23:40
      ja sie napalilam na kolesia ktorego poznalam na necie i z fotek byl
      mega przystojniakiem:)
      w rzeczywistosci tez tak wygladal, ale...doszedl jego glos, mimika,
      gesty, chod, ubior i juz nie wydawal mi sie boski;)
    • cala_w_kwiatkach Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 00:05
      mnie sie wydaje, ze Tobie przeszkadza fakt, ze to on olewa Ciebie a
      nie Ty jego
      mimo minusow jakie w nim dostrzegasz pragniesz sie z nim spotkac, bo
      on nie wykazuje zainteresowania Toba, a jak zaczniecie sie spotykac
      i facet bedzie chetny to juz satysfakcja Twa zmaleje - znam to
      doskonale, sprawdza sie powiedzenie z kroliczkiem;)

      gdy po 1 randce facet nie zrobil na mnie oszalamiajacego wrazenia a
      wytrwale proponuje kolejne spotkanie to ja nie jestem chetna; jesli
      facet odpuszcza bo widzi, ze ja nie bardzo to wtedy ja zaczynam
      zabiegac i sie starac:/

      pokrecone to
    • bucky.katt Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 08:42
      Bo tam się logują faceci, którzy chcą wyrwać laskę do łóżka (w
      większości). Ocenił cię pod kątem atrakcyjności fizycznej i
      prawdopodobieństwa zaliczenia i wyszło mu, że....juz jest bardzo
      zajęty i w pracy młyn...:), i tak dalej...

      My się logujemy na takie portale, bo chcemy poznac kogoś z kim mozna
      ułożyć sobie życie, a faceci przede wszystkim łowią do seksu :).
      • masandra6 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 10:17
        Coś w tym jest i to nie tylko w necie
    • ejana Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 12:21
      Jevettasteel, nie rezygnuj, nie zniechecaj sie a co najwazniejsze nie podkopuj
      poczucia własnej wartosci po nieudanych randkach.
      Nigdy nie bedziesz wiedziala, dlaczego nie spodobalas sie facetowi i nie ma sie
      co nad tym zastanawiac.
      Podejdz do tego jak profesjonalistka, przygotuj sie, pocztaj w necie o randkach
      (na portalach randkowych jest tez czesto duzo informacji o relacjach).
      Przeczytaj jakis poradnik - polecam "Faceci sa jak ptaki "!!!
      (wielu dziewczynom ta ksiazka pozwolilaby nie popelniac kardynalnych bledow w
      relacjach z facetami), albo "Pierwsze wrazenie"

      Na portalach randkowych jest specyficzna kategoria mezczyzn (i kobiet, ale tego
      nie badałam :)Tam nie mozna byc strasznie na powaznie, bo mozna sobie zlamac
      serce i na dlugo sie zniechecic.
      Tam panuja inne zasady i dobrze je poznac.
      Na randke idziesz z myślą - CZY OM MNIE SIE PODOBA,
      a nie czy Ty jemu.
      To ty punktujesz.

      Jesli on nie jest zainteresowany, to tylko jego STRATA :))).
      Zawsze, jesli facet Ci sie spodoba, a on nie potwierdzil, ze rzucilas go na
      kolana, mozesz wyslac mu nastepnego dnia esm dziekujac za mile spotkanie,
      kolacje, rozmowe (dowolnie)
      Trzy spotkania to nic, chyba ze wyznajesz zasade do trzech razy sztuka :))
      Wybieraj tez starannie spotkania w realu, nie umawiaj sie z kazdym, bo wtedy
      wiecej rozczarowan.

      Zastanow sie tez nad tym, jakie sama robisz wrazenie. Zapytaj o to np.
      przyjaciolke, albo kolege, kogos, kto Cie dobrze zna.
      Czasami ludzie nawet bardzo atrakcyjni nie sa pociagajacy dla innych, bo robia
      wrazenie np. nieprzystepnych, zimnych itp. Nie mowie, ze to twoj przypadek, bo
      Cie nie znam.

      Powodzenie - randki to moze byc swietna zabawa !
      A ja sama jestem zawsze przede wszystkim ciekawa kogo spotkam,
      jaka to bedzie rozmowa w jakiej atmosferze.
      Jestem ciekawa czlowieka, ktory stanie na mojej drodze. Po prostu zazwyczaj
      dobrze sie bawie.
      (najlepiej oczywiscie na randkach z wzajemnoscia:))



      • kalina-123 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 16:37
        Nie poznaję nikogo w necie. To nie jest dobre miejsce, aby poznać CZłOWIEKA.
        Raz jeden złamałam swoją zasadę i długo z tego wychodziłam i nadal nie potrafię
        sobie wybaczyć, ze złamałam swoją zasadę. Odradzam. Życie toczy się obok ciebie,
        a nie przed ekranem komputera. Jeśli mieszkasz w jakimś większym skupisku ludzi,
        MUSISZ dać sobie radę. Tutaj jedynie dobre są rozmowy - to też jest dużo!
        • ejana Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 17:57
          Kalina - jak to w necie nie mozna poznac czlowieka ?
          Jestes Ty i ja i chyba nie mamy o sobie najgorszego zdania :))
          I jest jeszcze wielu normalnych ludzi.
          Przeciez w realu tez sa rozczarowania male i duze,
          takie na chwile i cale zycie (Wszystkie zaliczyłam :))

          Trzeba miec zasady i czasem je łamac. Wychodzic do drugiego i ryzykowac to
          złamanie serca, bez tego nie ma zycia
          (w jakimkolwiek swiecie)
          Oczywiscie, że nie zawsze mozna wszystko przewidziec.
          Czasami jest sie madrym zwyczajnie po szkodzie :))


    • zeberdee24 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 16:56
      A cóż to za różnica czy umawiasz się z kimś poznanym np. w klubie czy w necie ?
      Spotykacie się, facet dochodzi do wniosku że spotkanie było miłe, ale nie ma
      ochoty na kolejne i po sprawie. Czego ty oczekujesz, że ci szczegółowo opisze
      przyczyny dla których nie ma ochoty na drugą randkę ? Niby dlaczego miałby się
      Tobie tłumaczyć ?
      • kalina-123 Re: Randki internetowe, o co chodzi?:( 30.04.08, 19:52
        Może zbytnio zaokrągliłam problem. OK. Chodziło mi o poznanie mężczyzny. I tu
        uważam, ze to bzdura. Dlaczego? Bo to jest mono sztuczne, naciągane. Ktoś mądrze
        napisał - inne jest podejście kobiet, inne mężczyzn. A przy tym, jeśli coś na
        początku zaskoczy, to zaczyna zależeć i wtedy zaczyna się GRA. Takie udawane
        dopasowywanie się do drugiej osoby, no bo w necie to w sumie nic nie kosztuje,
        to tylko są słowa. A zresztą nie wiem. Miałam kontakt tylko z jedną osobą,
        przeszło to w coś osobistego, skończyła, a potem wróciła na "łono" netu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja