Dodaj do ulubionych

a'propos slubu koscielnego

IP: *.ath.spark.net.gr 18.08.03, 10:29
Dowiedzialam sie niedawno, ze pewna znajoma zaplacila komus slona kase za
wydanie papierka o niewaznosci swojego malzenstwa. Jako powod podano, ze
jakoby ona zataila przed slubem to, ze nie moze miec dzieci. Lapowke
zaplacono, uniewazniono slub , za chwile panna wyszla za maz ponownie
(oczywiscie ponownie slub koscielny) i dzisiaj ma dwojke dzieci.

Nie rozumiem jednego - jak to ludzie widza te sprawy. Przeciez slub
koscielny ma byc przed Bogiem, to zdecydowanie kwestia wiary, a nie
pieniedzy. Czy taka osoba uwaza, ze skoro przekupila jakiegos biskupa, to
Pan Bog przyjmie do wiadomosci, ze poprzednie malzenstwo bylo niewazne?
Przeciez slub koscielny to nie jest zadne obowiazek, to kwestia wiary i
sumienia, zalatwianie takich rzeczy za pomoca lapowki nie miesci mi sie w
glowie.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: a'propos slubu koscielnego IP: *.chello.pl 18.08.03, 11:06
      Gość portalu: renata napisał(a):

      >>
      > Nie rozumiem jednego - jak to ludzie widza te sprawy. Przeciez slub
      > koscielny ma byc przed Bogiem, to zdecydowanie kwestia wiary, a nie
      > pieniedzy. Czy taka osoba uwaza, ze skoro przekupila jakiegos biskupa, to
      > Pan Bog przyjmie do wiadomosci, ze poprzednie malzenstwo bylo niewazne?

      Dobra, a ten biskup, to czemu dal sie przekupic?? Niestety nie wroze polskiemu
      Kosciolowi dobrej przyszlosci. To co sie stalo w Irlandii, spotka i nas...
      • reniatoja Re: a'propos slubu koscielnego 18.08.03, 11:13
        Gość portalu: ania napisał(a):

        >
        > Dobra, a ten biskup, to czemu dal sie przekupic??

        Nie mam pojecia. Chora sytuacja, ludziom calkiem sie pomieszalo co
        jest wazne a co nie. Co mozna kupic, a czego nie mozna. Tez nie
        wroze takiemu kosciolowi nic dobrego. Szczesciem, wrozka ze mnie
        zadna, to moze jeszce wyjdzie na ludzi...



        • Gość: ania Re: a'propos slubu koscielnego IP: *.chello.pl 18.08.03, 11:56
          reniatoja napisała:

          > Szczesciem, wrozka ze mnie
          > zadna, to moze jeszce wyjdzie na ludzi...

          A ja watpie.
          Jestem katoliczka, chetnie chodze do kosciola, ale nie bede ukrywac, ze
          niektorzy ksieza, licza tylko na kase i nic co ludzkie nie jest im obce. I nie
          chodzi mi tu o seks, tylko wlasnie o przekrety i szastanie na lewo na prawo
          sakramentami, badz jak pisalas o uniewaznieniu...
    • mamalgosia Re: a'propos slubu koscielnego 18.08.03, 11:19
      I jedna, i druga strona postąpiła karygodnie, ale to sprawa ich sumienia i nic
      na to nie poradzisz. Jeśli jesteś pewna, ze tak było (bo może to być kłąmstwo
      wymyślone przez "życzliwych" lub przez samą zainteresowaną), to możesz śmiało
      komuś to zgłosić, przeciez to wbrew prawu, prawda?
      • Gość: renia Re: a'propos slubu koscielnego IP: *.ath.spark.net.gr 18.08.03, 11:23
        Mamalgosiu, mie to wisi jak kilo kitu u sufitu, nikomu nic nie bede zglaszac.
        Tylko tego nie rozumiem - czy za pomoca lapowki mozna uspokoic sumienie? Czy
        sa ludzie, ktorzy cos takiego potrafia? Trudno mi uwierzyc , zeby tak bylo.
        Zatem - po co taka szopka? Tego nie rozumiem.
        • mamalgosia Re: a'propos slubu koscielnego 18.08.03, 12:26
          Uważam, że bardzo niedobrze, gdy się nie reaguje na bezprawei, bo ono potem się
          szerzy. Łatwo powiedzieć, że coś komuś zwisa, a potem o tym mówić publicznie.
          • wiktorkaa Re: a'propos slubu koscielnego 18.08.03, 12:29
            mamalgosia napisała:

            > Uważam, że bardzo niedobrze, gdy się nie reaguje na bezprawei, bo ono potem
            się
            >
            > szerzy. Łatwo powiedzieć, że coś komuś zwisa, a potem o tym mówić publicznie.

            reni chodziło o co innego,nie o dyskusję:'czy należy coś z tym zrobić',po
            prostu napisała o hipokryzji ludzkiej tak często spotykanej.
            • mamalgosia Re: a'propos slubu koscielnego 18.08.03, 12:47
              obojetne , o co chodziło reni. Hipokryzja będzie się szerzyć, jeśli będzie
              akseptowana
              • Gość: renia Re: a'propos slubu koscielnego IP: *.ath.spark.net.gr 18.08.03, 13:07
                Mamalgosiu, co mam w takim razie zrobic? Isc do sądu, powiedziec, kolezanka
                opowiedziala mi jak to za pomoca lapowki zalatwila sobie uniewaznienie
                malzenstwa, ukarajcie winnych? Nie mam zadnych dowodow, nie dysponuje
                nazwiskiem biskupa, choc pewnie moglabym sie dowiedziec, ale jakos nie
                wyobrazam sobie, ze bede teraz donosic i dochodzic sprawiedliwosci w tej
                sprawie. Nie przecze jednak, ze moze powinnam, zwykle lenistwo i brak wiary we
                wlasna sile przebicia powoduje jednak, ze siedze na tylku i stukam sobie na
                forum o tym. Pytanie ktore sobie zadaje jest jednak inne: mianowicie - co
                czlowiek uzyskuje za pomoca tak zdobytego uniewaznienia? W wymiarze duchowym,
                konkretnie, bo do takiego odnosi sie wg mnie slub koscielny.
      • wiktorkaa Re: a'propos slubu koscielnego 18.08.03, 11:25
        mamalgosia napisała:

        > I jedna, i druga strona postąpiła karygodnie, ale to sprawa ich sumienia i
        nic
        > na to nie poradzisz. Jeśli jesteś pewna, ze tak było (bo może to być kłąmstwo
        > wymyślone przez "życzliwych" lub przez samą zainteresowaną), to możesz śmiało
        > komuś to zgłosić, przeciez to wbrew prawu, prawda?

        a ja myślę,że to nic nie da.Skoro sama przyznałaś,że to sprawa ich sumienia to
        lepiej niech tak zostanie.
    • grrrrw Re: a'propos slubu koscielnego 18.08.03, 20:32
      Proces o stwierdzenie.... nie toczy sie przed biskupem osobiście, ale przed
      jego pełnomocnikami, którzy posiadają odpowiednie przygotowanie merytoryczne.
      Niestety nie sa oni jasnowidzami i jesli ktoś zeznał ( a nawet kilka osób
      zgodnie) jakies fakty np. że jedna ze stron już przed slubem twierdziła
      publicznie to i tamto, czy ktoś dodjał się za pieniądze sfałszować jakies
      dokumenty (listy, metryki) na to nic nie można poradzić.
      Masz rację, zasatanawiam sie, po co to ludziom, jest to obzydliwa hipokryzja.
      Nie można usprawiedliwic jej dobrem dzieci, bo wiadomo, ze będą ochrzczone i
      dopuszczone do innych sakramentów, nawet jesli ich rodzice zyją w związku
      cywilnym i sa przeszkody dla formy kanonicznej. Zagdaka natury, obłuda czy
      choroba psychiczna ?
      • Gość: Lena Re: a'propos slubu koscielnego IP: 80.48.96.* 18.08.03, 21:14
        Przeczytajcie "Dziewice konsystorskie" Boya-Żeleńskiego. Tak było, jest i
        będzie bo jest to dopuszczalne i decydują o tym ludzie /i pieniądze/.
        Każdy z nas przed Bogiem odpowiada sam za siebie i jeśli wierzy w Boga to
        właściwie bez znaczenia czy ma "unieważnienie" i następny ślub kościelny czy
        tylko rozwód cywilny i w następnym związku żyje bez ślubu kościelnego. Ta osoba
        sama odpowiada za siebie.
        • Gość: grrrrw Re: a'propos slubu koscielnego IP: 80.51.242.* 19.08.03, 09:25
          Masz rację Lena, ale "Dziewice" napisano w czasach, gdy uzyskanie "rozwodu
          kościelnego" było bardzo trudne,a cywilne własciwie nie istniały, bo
          obowiązywała deklaracja o wyznaniu i podpadałaś pod konkretne przepisy danego
          wyznania(była możliwość wpisac bezwyznaniowiec).
          Duzo osób zmieniało wyznanie. Taki przypadek opisuje Iwaszkiewicz w "Sławie i
          Chwale'. Walerek Royski, aby uzyskac rozwód z pierwszą żoną "przenosi się na
          prawosławie" i zeni ponownie. W miedzyczasie zostaje wdowcem z pierwszej
          katolickiej żony, rozwodzi sie po prawosławnemu i bierze znów slub w kosciele
          katolickiem (czy też ma zamiar, juz nie pamiętam dokładnie).
          Poprzedni Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 był "wąski",zdarzało się, ze osoby w
          sumieniu swym przekonane ze ich małzeństwo było naprawde nieważnie zawarte,
          łapały się rozmaitych sposobów, zeby się zmiescić w przepisach. Nowy kodeks
          JPII z 1983 rozszerzył zakres przeszkód o nowe zdobycze psychologii,
          psychiatrii i seksuologii, daje większe mozliwości interpretacji, jest
          uproszczona dokumentacja itp.
          • Gość: Linn Re: a'propos slubu koscielnego IP: *.dialup.tiscali.it 19.08.03, 17:20
            Masz racje. Uniewaznienia sa teraz zbyt latwe. We Wloszech odbywa sie prawdziwy
            wyscig: jesli najpierw uzyska sie uniewaznienie, malzenstwo jest niewazne takze
            cywilnie / posiadanie dzieci niczego nie zmienia /. Np. byly maz nie musi juz
            ytrzymywac bylej zony / nawet jesli ona nie ma srodkow do zycia; dzieci
            oczywiscie tak /. Jesli szybciej uzyska sie rozwod cywilny / co moze potrwac
            kilka lat /, niewazny jest tylko slub cywilny. Jest to jeden z powodow, dla
            ktorych slubow koscielnych zawiera sie tutaj coraz mniej / czesto wybiera sie
            cywilny i koscielny /.
    • anulex Re: a'propos slubu koscielnego 18.08.03, 22:26
      Ja chcialam jeszcze dorzucic swoje trzy grosze. Nie rozumiem ludzi, ktorzy nie
      sa wierzacy, a biora slub w kosciele. Dla ladnej sukienki, zeby ludzie nie
      gadali... Moim zdaniem to nie tylko hipokryzja, ale i brak szacunku dla cudzej
      wiary.
      • Gość: Linn Re: a'propos slubu koscielnego IP: *.dialup.tiscali.it 19.08.03, 08:18
        Byc moze udowodnila, ze biorac slub miala zamiar nie miec dzieci. To tez jes
        jeden z dopuszczalnych powodow / przyklad: pierwsze malzenstwo ksiezniczki
        Karoliny /. Nie mozesz zreszta miec pewnosci, co do przebiegu uniewaznienia
        malzenstwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka