Gość: renata
IP: *.ath.spark.net.gr
18.08.03, 10:29
Dowiedzialam sie niedawno, ze pewna znajoma zaplacila komus slona kase za
wydanie papierka o niewaznosci swojego malzenstwa. Jako powod podano, ze
jakoby ona zataila przed slubem to, ze nie moze miec dzieci. Lapowke
zaplacono, uniewazniono slub , za chwile panna wyszla za maz ponownie
(oczywiscie ponownie slub koscielny) i dzisiaj ma dwojke dzieci.
Nie rozumiem jednego - jak to ludzie widza te sprawy. Przeciez slub
koscielny ma byc przed Bogiem, to zdecydowanie kwestia wiary, a nie
pieniedzy. Czy taka osoba uwaza, ze skoro przekupila jakiegos biskupa, to
Pan Bog przyjmie do wiadomosci, ze poprzednie malzenstwo bylo niewazne?
Przeciez slub koscielny to nie jest zadne obowiazek, to kwestia wiary i
sumienia, zalatwianie takich rzeczy za pomoca lapowki nie miesci mi sie w
glowie.