Dodaj do ulubionych

prosze o pomoc-przemoc

29.01.08, 16:47
Witajcie,pisze tu pierwszy raz,odszukalam forum,gdyz jestem ofiara
od dawna przemocy w rodzinie,ale nie umialam sobie tego
uswiadomic...nie tylko ja, ale i moja mama, chodzi o ojca, zawsze
sie go balam,wieczne awantury o kazdy szczegol, o zle postawione
buty w przedpokoju, o wszystko, teraz doszlo do tego, ze uderzyl
mame przy mnie, a jak spytalam mame czy robil to wczesniej
powiedziala ze tak, mama go stara sie tlumaczyc bronic, ale powoli
rodzi sie w niej swiadomosc ze on jest zly, chce odejsc, wyslac go
na psychoterapie, on umie doskonale udawac wsrod otoczenia, nikt nie
wierzy, bo jak zechce potrafi byc czarujacy, mam dwie siosrt, jedna
nie wierzy druga nie wiem...ja mam 24 lata i dopiero dojrzalam aby
m,u sie sprzeciwic, przez cale zycie z jego powodu bylam kobieta
bardzo niepewna siebie, swojej wartosci...ale mam ukochanego
narzeczonego, ktory mnie wspiera..a ja jestem wrakiem czlowieka,
placze co dzien prawie, nie jestem w stanie sie uczyc, skupic na
czym kolwiek ale jestem silna i gotowa aby powiedziec nie i
zakonczyc to...zaczne od rozmowy, ale nie wiem...nic nie wiem.


Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 16:51
      Przy nastenym takim zajsciu nalezy
      1. Zrobic obdukcje
      2. Powiadomic policje
      3. Wniesc sprawe do sadu
      4. Wytrwac w tym co sie robi nie dac sie nabrac na obiecywanie
      poprawy.

      • lilith.b Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 18:45
        kontik_71 napisał:

        > Przy nastenym takim zajsciu nalezy
        > 1. Zrobic obdukcje
        > 2. Powiadomic policje
        > 3. Wniesc sprawe do sadu
        > 4. Wytrwac w tym co sie robi nie dac sie nabrac na obiecywanie
        > poprawy.
        >

        ładnie to wygląda w teorii, praktyka niestety jest od niej różna. Te działania
        nic nie dadzą, jeśli mama Julii nie zdecyduje się odejść (np. jeśli stwierdzi,
        że samodzielnie sobie nie poradzi.)
    • kozica111 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 16:52
      To nie to forum.Wejdz na forum Bezpieczenstwo Kobiet.
      • julia0001 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 16:55
        weszlam juz na forum przemoc w rodzinie...ale tam malo osob bywa i
        odpowiada...a w koncu forum kobieta dotyczy spraw kobiet, kazdych, a
        nie tylko tych milosnych i wspanialych...kontik nie chcesz sie
        wypowiadac nie wypowiadaj
        • mala_ksiezniczka2 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:01
          kontik ma racje z tą obdukcją itp. Tylko, przede wszystkim, Twoja mama powinna
          się włączyć w tą "walkę" przeciwko Twojemu ojcu, to przykre ale sama zdziałasz
          niewiele, a na pewno o wiele mniej niż z mamą...
          a tak poza tym.. to może poszukaj pomocy u psychologa, niektórym pomaga
        • kontik_71 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:03
          Mozesz mi prosze wytlumaczyc co zlego / niewlasciwego bylo w moim
          wpisie? To sa trzy rzeczy, ktore nalezy zrobic.. cala reszta
          przyjdzie po tym gdy facet poczuje, ze nie jest juz bezkarny...
          • effica Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:10
            Kontik, to chyba bylo do Kozicy...
          • julia0001 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:10
            kontik przepraszam mialam napisac kozica, to nie do Ciebie...za
            Twoje slowa dziekuje, wiecie najgorsze ze ja jestem corka...a jak
            mama rozmawia z ojcem to on uwaza mame za wariatke i zwala cala wine
            na mame i znow wrzeszczy rzuca przedmiotaki i staje sie agresywny,
            on mysli ze sila zalatwi wszystko, ja do tej pory trzeslam sie i
            plakalam a teraz robie sie wsciekla zla i juz mysle ze nie ma
            litosci, ze przekroczyl granice...i ze czas mu powiedziec stop, mama
            jest bezradna bo on co dzien udowadnia jej ze nie sprzata, jest
            gruba, glupia , brzydka itd...wiec mama nie wierzy w siebie i na
            dodatek kocha go...
            • kontik_71 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:14
              Ufff a ja juz sie przerazilem..
              Jako corka, czyli w sumie osoba postronna, niewiele mozesz zrobic.
              Twoim zadaniem moze byc uswiadomienie mamie, ze to ojciec przekracza
              granice i mama musi mu powiedziec STOP. Ojciec ma pewnie
              zwykla, "dobra" metode - wmawianie mamie, ze to ona jest winna
              przemocy a on "biedaczek" nie ma innego wyjscia jak ja bic...

              • julia0001 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:19
                tak dokladnie ojciec mowi ze to mama go do tego zmusza i ze go nikt
                nie kocha, i chodzi obrazony, bo ja teraz z nimi mieszkam chwilowo,
                bo od 18 roku jestem niezalezna, i nie pozwalam mu np.wrzeszczec to
                co on robi? chodzi obrazony i uwaza ze go atakuje...???
                • kontik_71 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:30
                  to jest calkiem "zwyczajne" zachowanie... najgorsze co sie moze stac
                  to gdy Twoja mama uwierzy w "swoja" wine... Jesli tylko uderzy mame,
                  jedzcie do szpitala na obdukcje..
                  • mala_ksiezniczka2 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:31
                    MUSISZ przekonać mamę, musisz! Ty tutaj nie wystarczysz :( nie wiem jak, tego Ci
                    już nie doradzę, bo nie wiem :(
                    • julia0001 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:35
                      Ja tez nie wiem...dla mnie to nowosc w zyciu, nie mieszkalam z
                      rodzicami, nie wiedzialam co sie dzialo...nie sadzilam ze takie
                      straszne rzeczy dzieja sie w mojej rodzinie...na razie jestem w
                      szoku i czuje wstret, wiem ze pojde i powiem ojcu co o nim sadze ja
                      sie uspokoje, :)
                      • kontik_71 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:38
                        Nie zdecydowanie nie wolno Ci isc do ojca.. Jesli to zrobisz to
                        poczuje sie zepchniety w kat.. reakcje moga byc dosc paskudne... Nie
                        wolno Ci sie "wtraca" i robic cos na swoja reke.. wspieraj mame ale
                        nic wiecej. Rozmowa z ojcem i tak nic nie da
                        • mala_ksiezniczka2 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:39
                          hm.... tak czytam i czytam, i się zastanawiam.... może kontik ma trochę racji,
                          ale nie do końca, jeśli to będzie spokojna rumowa, a nie awantura, to czemu nie?
                          tak myślę :)
                          • kontik_71 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:40
                            Pamietajcie, ze autorka jest osoba postronna.. i przez to jest na
                            gorszej, slabszej pozycji.. rozmowa nic nie da.. najwyzej bedzie sie
                            musiala wyprowadzic i straci jakikolwiek wplyw na sytuacje
                            • mala_ksiezniczka2 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:43
                              w sumie masz rację, :) ale czasem naprawdę spokojna rozmowa może pomóc (chociaż
                              w jakimś maleńkim stopniu), nieważne czy osoba jest postronna czy nie, po prostu
                              to zależy od ludzi i konkretnych sytuacji...
                              • kontik_71 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:45
                                Nie moze byc mowy o spokojnej rozmowie gdy jedna ze stron ma
                                tendencje do przemowy.. a niestety taka rozmowa moze spowodowac, ze
                                matka zostanie posadzona o negatywne nastawianie corki... a to moze
                                byc nastepy powod do zbicia mamy
                                • mala_ksiezniczka2 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:49
                                  no różnie w życiu bywa, ale generalnie masz rację, rzeczywiście ojciec może
                                  pomyśleć, że mama nastawia dzieci przeciwko niemu...
                      • mala_ksiezniczka2 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:38
                        idź i powiedz, tylko nie daj się sprowokować :)
                        • julia0001 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:47
                          Drodzy Moi :)
                          ja bylam przy tym jak moja mame szarpal i pchal na sciane i sie darl
                          i widzial ze placze i cala sie trzese juz sie uspokoilam, wiec
                          powiem ze nie chodzi mi o ojca ale o relacje corka -ojciec ze mi
                          wstyd za niego, ze zawiodl mnie jako ojciec wzor mezczyzny, mial byc
                          oparciem , poczuciem bezpieczenstwa a jest strachem...wiec nie bede
                          poruszala w ogole tematu mamy, tylko moj, ile mozna plakac lat przez
                          niego...?
                          • kontik_71 Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 17:49
                            Julio, jak myslisz ile warte jest dla niego Twoje zdanie na ten
                            temat? Skoro nie powstrzymala go Twoja obecnosc to rozmowa tym
                            bardziej nic nie zrobi.. poczekaj, uzbroj sie w troche cierpliwosci
                            i zajmij sie mama...
                            • lilith.b Re: prosze o pomoc-przemoc 29.01.08, 18:39
                              Julia, skoro zawsze się go bałaś i ojciec zawsze stosował wobec was przemoc to:
                              1. czy nigdy z nim na temat nie rozmawiałaś?
                              2. Czy myślisz, że nagle twoje słowa mu dadzą coś do myślenia?

                              Moim zdaniem:
                              ojciec ma głęboko w d... wasze opinie, jest sprawcą przemocy, dlatego, że ma
                              problem ze sobą i nie umie się kontrolować. Wasze rozmowy na nic się
                              zdadzą...chyba że oprócz tego jest tego typu człowiekiem, że można do niego
                              przemówić. Chodzi mi o taki typ człowieka, z którym można porozmawiać "po
                              ludzku", którego da się czasem przekonać do odmiennej niż jego opinii. Jeśli
                              ojciec jest uparty, zadziera nosa i zawsze ma racje - to rozmowę sobie odpuść-
                              nie zrozumie, obrazi się poczuje się osaczony i bardziej agresywny.

                              Więc radzę idź do psychologa i zapytaj jak możesz pomóc mamie się od niego
                              uwolnić, jakich argumentów użyć, niech mama sama idzie do psychologa. Skoro tyle
                              lat była ofiarą, może nie mieć się tylko z Twoja pomocą się uwolnić.

                              Takie moje zdanie, podyktowane osobistymi przeżyciami w podobny zakresie.
    • naprawdetrzezwy Rany boskie, 24 lata i nadal nie potrafisz pisać? 29.01.08, 17:47
      "nie tylko ja, ale i moja mama, chodzi o ojca, zawsze
      sie go balam,wieczne awantury o kazdy szczegol, o zle postawione
      buty w przedpokoju, o wszystko, teraz doszlo do tego, ze uderzyl
      mame przy mnie, a jak spytalam mame czy robil to wczesniej
      powiedziala ze tak, mama go stara sie tlumaczyc bronic, ale powoli
      rodzi sie w niej swiadomosc ze on jest zly, chce odejsc, wyslac go
      na psychoterapie, on umie doskonale udawac wsrod otoczenia, nikt nie
      wierzy, bo jak zechce potrafi byc czarujacy, mam dwie siosrt, jedna
      nie wierzy druga nie wiem..."



      Podziel to (jedno!) zdanie na jakieś części...
      • kontik_71 Re: Rany boskie, 24 lata i nadal nie potrafisz pi 29.01.08, 17:49
        Jelsi nie masz nic do powiedzenia na temat to lepiej milcz...
        • julia0001 Re: Rany boskie, 24 lata i nadal nie potrafisz pi 29.01.08, 17:53
          jak nic moje zdanie i slowa nie znacza dla niego, to zrobie to dla
          siebie...poczuje sie sama ze soba lzej szczerej, mam patrze
          obojetnie jak sieje zlo wokol siebie, powiem i mam gdzies czy
          zrozumie czy nie powiem za te wiele lat...i juz....i moze go juz nie
          byc w moim zyciu...przekroczyl juz granice wszelkie...
          • kontik_71 Re: Rany boskie, 24 lata i nadal nie potrafisz pi 29.01.08, 17:56
            Pamietaj, ze teraz najwazniejszym zadaniem jest pomoc mamie..
      • mala_ksiezniczka2 Re: Rany boskie, 24 lata i nadal nie potrafisz pi 29.01.08, 17:51
        A TY może lepiej sobie walnij jakieś piwko, bo CI tak trzeźwość szkodzi :/
        • julia0001 Re: Rany boskie, 24 lata i nadal nie potrafisz pi 29.01.08, 17:55
          Albo smietanke z gazem nie Ksiezniczko ? to pomaga :)
          • mala_ksiezniczka2 Re: Rany boskie, 24 lata i nadal nie potrafisz pi 29.01.08, 17:58
            tak, tak :) albo najlepiej od razu ze 2:P niech się troszkę zagazuje :P
            • julia0001 Re: Rany boskie, 24 lata i nadal nie potrafisz pi 29.01.08, 18:02
              popite dwoma piwkami a przestanie byc taki trzezwy ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka