Gość: Miecia
IP: *.gliwice.pik-net.pl
19.08.03, 12:40
W sobote bierzemy ślub! Jasne, że się denerwuję, to chyba logiczne, ale teraz
jak nigdy potrzebuję bliskości partnera, rozmów itp. A On ... Wręcz
odwrotnie! Jakiś taki cichy, dziwny. Niby wszystko OK, ale w powietrzu coś
wisi. Dodam, że mieszkalny już razem od 10 miesięcy. Nawet sex, który tak
bardzo go zawsze cieszył zszedł na dalszy plan. A mi się właśnie co chwilkę
zbiera na amory (może przez to, że przestałam brać tabletki anty!). Kurcze,
mam wrażenie, że On nabrał jakiś obaw przed ślubem, że nie chce tego. Gdy Go
o to pytam to zaprzecza, mówi, że chce i że mnie kocha. Ale ja czuję coś
całkiem przeciwnego. Czy to tylko nerwy i stres przed, czy może facet się
rozmyślił i nie wie jak przed tym uciec? Buuu. Już sama nie wiem co mam o tym
wszystkim myśleć!