Dodaj do ulubionych

Zaczelam Biegnaca ...

02.02.08, 20:43

Dzieki Wam odkrylam ta ksiazke,

Zaczelam czytac.

Na razie kreci mi sie w glowie...




*****************************************************

Obserwuj wątek
    • lezbobimbo Re: Zaczelam Biegnaca ... 02.02.08, 20:53
      mimbla.londyn napisała:
      > Dzieki Wam odkrylam ta ksiazke,
      > Zaczelam czytac.
      > Na razie kreci mi sie w glowie...

      :)))) Zycze przyjemnosci z lektury. Ja czytam Biegnaca powoli, gdyz nie znam sie
      na psychologii. Wielkim odkryciem dla mnie byla analiza basni w ten sposób :))))
    • jagandra Re: Zaczelam Biegnaca ... 03.02.08, 09:47
      No to miłej lektury. Ja jakaś dziwna jestem, bo mimo że mi się forum podoba, książka akurat mnie irytowała. Doczytałam do polowy. Interpretacje niejasne i wewnętrznie sprzeczne, w dodatku nie lubię jak się psycholodzy bawią w pisarzy, w każdym razie w przypadku Estes skutkuje to (moim zdaniem!) przerostem formy nad treścią.
      • bene_gesserit Re: Zaczelam Biegnaca ... 03.02.08, 14:23
        Znakomity (podobno) terapeuta amerykanski, Irvin Yalom, jest autorem
        kilku swietnych ksiazek.
        Czesc z nich to beletrystyka albo para-bletrystyka, poniekad
        autotematyczna - 'Lezac na kozetce' i zbiory opowiadan 'Mama i sens
        zycia', 'Kat milosci'; czesc z nich to swietne ksiazki-podreczniki
        dla terapeutow (o superwizji i o terapii grupowej). Wszystkie laczy
        ten sam rodzaj spokojnej madrosci i dystansu - takze do siebie
        samego.

        Jak gdzies sie natkniesz i przeczytasz, moze zmienisz zdanie :)
        • jagandra Re: Zaczelam Biegnaca ... 03.02.08, 16:47
          Ależ mi nie chodziło o to, że psychoterapeuci nie powinni pisać książek! Cenię "Kobietę bez wstydu i winy" Eichelbergera, "Karuzelę macierzyństwa" H. Lerner, "Żyć w rodzinie i przetrwać" R. Skynner'a i J. Cleese'a i pewnie jeszcze parę innych książek, o których w tej chwili nie pamiętam. Ale ci autorzy piszą krótko i na temat, nie udają pisarzy.
          • bene_gesserit Re: Zaczelam Biegnaca ... 03.02.08, 21:26
            Alez wlasnie ja o tym, ze Yalom jest autorekm _takze_ beletrystyki,
            i to dobrej - zdaje sie, ze dostal za tworczosc literacka jakies
            nagrody nawet. Na ktoryms portalu ksiegarskim recenzentka napisala
            o 'Lezac na kozetce': 'napiecie puka cie w plecy do ostatniej
            strony' ;) - bardzo trafnie to ujela.
            • jagandra Re: Zaczelam Biegnaca ... 04.02.08, 12:28
              Pewnie masz rację - można być psychoterapeutą i mieć talent
              literacki. W takim razie napiszę tylko tyle, że mi się pisarstwo
              Estes nie podoba.
              • iokepine Re: Zaczelam Biegnaca ... 28.02.08, 11:59
                Jak ostatnio zajrzałam po długiej przerwie do książki, to też mnie aż tak nie
                zachwyca, jak kiedyś. Mam wrażenie, że po prostu dużo rzeczy zinternalizowałam,
                więc nie budzą takiej ekscytacji, jak kiedyś.
      • skrzydlate Re: Zaczelam Biegnaca ... 03.02.08, 20:45
        mowisz to samo co moja córka.. ja myśle ze to zalezy jakie mamy potrzeby, ja nie
        mam nic przeciwko takiemu poplątaniu i akurat dobrze się w nim czuje

        autorce postu polecam, jesli kreci ci sie w glowie to wejdź na line
        • mimbla.londyn Re: Zaczelam Biegnaca ... 13.02.08, 14:08

          Hmm...
          Odkrylam swietny sposob :
          opisuje i interpretuje sobie bajke,legende,opowiesc po
          swojemu,czyli co mi tam "w duszy gra", pozniej wyszukuje inne
          interpretacje. Porownuje,zgadzam sie ,albo nie,uzupelniam .
          Swietna zabawa.
          Ostatnio rozmyslalam o motywie Malej Syrenki, jak daleko mozemy sie
          posunac w imie milosci? I gdyby z tej opowiesci zdjac caly
          disneyowski blichtr,to zostanie przerazajaco smutna opowiesc o
          kobiecie pragnacej milosci za cene...utraty samej siebie.

          *****************************************************
          • iokepine Re: Zaczelam Biegnaca ... 28.02.08, 11:58
            A i tak książę wybiera inną... Nie warto dawać sobie obcinać ogona :P
            • ainer1 Re: Zaczelam Biegnaca ... 12.05.08, 23:13
              cześć,

              czytam "Biegnącą" od kilku tygodni, a zwykle czytanie książek to u mnie proces
              szybki i intensywny z drobnymi wyjątkami, gdy trzeba się zatrzymać.
              Przyznam, że sposób pisania wydaje mi sie zbyt afektowany i książka na tym traci
              bo treść jest bardzo ciekawa, ale podanie nie ;)
              Radzę z tym sobie robiąc przerwy - zarówno w czytaniu jak i omijając zbyt
              pseudopoetyckie opisy.
              Inaczej odrzuciłabym ja po 1 stronie a nadal myślę, że warto ją ukończyć - dla
              Baśni właśnie;)
    • icegirl Re: Zaczelam Biegnaca ... 14.05.08, 11:45
      Witajcie.
      Ja również zaczęłam czytać. Podoba mi się to, że każda baśń jest interpretowana,
      wyjaśniana, ale irytują mnie właśnie te długaśne opisy oraz cóż, abstrakcja.
      Ja po prostu nie czuję tego, co autorka ma na myśli.
      Mam słuchać intuicji. Ok, to zrozumiałe. Ale jak ją karmić (konkretnie!)? Jak
      naprawdę wygląda ta dzika kobieta? Skąd mam wiedzieć, że jest we mnie i jak ją w
      sobie wyzwolić?
      • cczarownica Re: Zaczelam Biegnaca ... 20.05.08, 23:20
        hm...tak czytam sobie co Ty i inne babeczki myśla o tej ksiażce..i powiem tak..poznawanie siebie jest długim procesem podobnym zresztą nieco do sposobu czytania tej książeczki.trzeba zacząć wsłuchwać sie w siebie , obserwować ,słuchać...właśnie siebie samej..wiem to nie jeste takie proste,żeby słuchać i cos usłyszeć..ale chęć i czas sprzyjają Ci ,sprzyjają temu..Chodzi o to ,że kobieta z natury wyposazona jest w intuicję i to wszystko o czym w książce.Niestety czasy w jakich żyjemy spowodowały ,że pozornie zatraciłyśmy te umiejetnosci, ale tylko pozornie.Ponieważ cała ta dzikość leży na jednej półce z wszelkimi instynktami nie da sie jej zniszczyć...mozna jedynie pominąć..nie słuchać..(to z grubsza powiedziane) Ja początkowo tez nie potrafiłam korzystać z tych umiejetności, choc wiele z nich udało mi sie nigdy nie zagłuszyć.
        Nawet w piosence perfektu >>kołysanka dla nieznajomej<< są słowa...SŁUCHAJ CO TWE CIAŁO MÓWI.... i twoje ciało zawsze wszystko Ci powie..trzeba je tylko obserwować..czuć ...słuchać
        Jeszcze raz powtarzam to wszystko to długotrwały proces..nie wydarzenie.. pozdrawiam
        • icegirl Re: Zaczelam Biegnaca ... 21.05.08, 14:46
          Nic nowego mi nie powiedziałaś :)
          Karmić - jako czasownik niedokonany oznacza proces. Dla mnie jest to jasne, że
          nie otworzą się nade mną niebiosa i nie zostane nagle oświecona.
          Po prostu te instrukcje książkowe są dla mnie zbyt ogólne, stanowią wstęp,
          podstawę do zadawania pytań, a niekoniecznie są odpowiedzią na nie.

          Ale jak to się mówi - jeśli ktoś jest gotowy na przyjęcie nauczyciela, to ten
          nauczyciel się znajdzie.
          Wczoraj właśnie znalazłam swojego mentora i myślę, że wiele z moich pytań
          znajdzie swoje odpowiedzi.

          Swoja drogą, polecam Wam "Radykalne wybaczanie".

          --
          icegirl
          www.icegirl.republika.pl
          • knura Re: Zaczelam Biegnaca ... 31.05.08, 11:10
            ... a ja nie mogę oderwać się od książki :D świetna !!! zaskoczyła mnie
            interpretacja baśni od strony psychologicznej. Książka jest na poły -
            psychologiczna, ezoteryczna, antropologiczna, filozoficzna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka