Dodaj do ulubionych

niech mnie ktoś pocieszy ;(

12.02.08, 21:18
moja starsza wpływa na moje życie... to jest straszne jestem tak rozgoryczona
że nie wiem co pisać, a tak pragnę żeby mnie ktoś pocieszył i powiedział ze
wszystko będzie ok. Matka pozwala lub nie na moje spotkania z moim facetem...
to jest CHORE?! mam ferie, jutro w sumie ostatni dzień, ale nie ja mam
siedzieć w domu. Dlaczego? ponieważ jest post więc na żadną impreze nie pójdę
(wg niej), w czwartek rano mam zajęcia więc nie ma sensu wieczorem nigdzie
wychodzić itp itd... Najgorsze jest to że okropnie tęsknie za moim kochanym:(
spokojna rozmowa do niej nie przemawia bo ona uważa że się uzależniam od tego
chłopaka że za dużo nas łaczy (za duże uczucie;/) to jakieś paranoicznie
chore;/ dodam że już studiuje ale mieszkam ze starymi.... porażka...;( wciąż
chce mi się płakać, tak tęsknie i nie umiem zrozumieć dlaczego mi to robi ?!
wymyśliłam ze udam przez pare tygodni ze z nim zerwałam to może poczuje że
jest winna całej sytuacji... ale nie wiem ;(
Obserwuj wątek
    • la-panthera Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:22
      Dopóki nie dotarłam do fragmentu "już studiuję", byłam pewna,ze
      piszesz z głębokiej podstawówki
      Jesteś już dorosła
    • hsirk Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:24
      dziecinko, a zarabiasz i stac cie zeby zyc samemu? jak nie to
      szlaban. dopoki mieszkasz i zyjesz z kasy rodzicow musisz grac wg
      ich zasad. wiem, przykre. ale takie zycie.

      twoj okres ochronny sie skonczyl jestes dorosla. i jak ktos ci daje
      kase, moze czegos za to wymagac. taki uklad. mozez przeciez to
      zmienic, jak bedziesz chciala. ale pewnie nie bedziesz chciala.

      wiem, inni maja lepiej. ale to ich plus i fart. a ty masz taki uklad
      i mysisz sama nim zarzadzac.
      • ansag Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:26
        > dziecinko, a zarabiasz i stac cie zeby zyc samemu? jak nie to
        > szlaban. dopoki mieszkasz i zyjesz z kasy rodzicow musisz grac wg
        > ich zasad. wiem, przykre. ale takie zycie.

        Bzdura. Mają zabronić dziewczynie miłości?
        • rosa_de_vratislavia Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:29
          ansag napisała:

          > > dziecinko, a zarabiasz i stac cie zeby zyc samemu?

          > Bzdura. Mają zabronić dziewczynie miłości?

          Matka wyraźnie mówi,że dziecko od chłopaka uzależnione. Z posta to
          widać - łka, jęczy, płacze...posługuje się językiem dziewczynkiz
          podstawówki, w dodatku studiuje i ma ferie, heh...
          >

          • la-panthera Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:33

            >
            > Matka wyraźnie mówi,że dziecko od chłopaka uzależnione. Z posta to
            > widać - łka, jęczy, płacze...posługuje się językiem dziewczynkiz
            > podstawówki, w dodatku studiuje i ma ferie, heh...
            > >
            >
            Maj dijer Łotson!
            • rosa_de_vratislavia Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:37
              la-panthera napisała:
              > Maj dijer Łotson!

              Dijera Łotsona zaskoczyło też,że dziewczę ma zamiar udać
              przed "starą",że rzuciło chłopaka,żeby się przestała czepiać.
              Rozwiązanie zaiste godne intelektu studentki.
        • hsirk Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:37
          wyjasnie ci to na przykladze: (nie bierz do siebie):

          gdybys miala tzw sponsora, faceta co za dupe daje ci kase, wynajmuje
          mieszkanie etc, byloby rzecza naturalna, ze twoje zycie bedzie
          toczyc sie wg jego regul. i tak samo tutaj; rodzice utrzymuja
          dorosla dziewczyne. i ona musi grac tak jak chca.

          oczywiscie w takich ukladach (i sponsora i rodzicielskich czesciej)
          wchodza nieraz w gre uwarunkowania uczuciowe. ale to juz tylko plus
          tych co to maja. nie obowiazek.

          nawiasem mowiac, tez nie naduzywaj pojec. z reguly 20 latka nie ma
          pojecia o tym, co to milosc.
    • rosa_de_vratislavia coś kręcisz... 12.02.08, 21:27
      mizza napisała:

      > moja starsza wpływa na moje życie...

      Ile masz lat?
      Bo raz piszesz,że masz ferie, raz,że masz zajęcia i że studiujesz...
      Czemu piszesz o matce "stara"?

      > spokojna rozmowa do niej nie przemawia bo ona uważa że się
      uzależniam od tego
      > chłopaka że za dużo nas łaczy (za duże uczucie;/) to jakieś
      paranoicznie
      > chore;/

      Piszesz tak chaotycznie, tak emocjonalnie,że nie znając sytuacji
      zaczynam się zgadzać z Twoją mamą - może rzeczywiście uzależniłaś
      się od chłopaka, świata poza nim nie widzisz, uważasz,że wszystko,
      co on mówi jest słuszne, wszystko, co robi - cudowne etc.?

      Ochłoń i porozmawiaj z mamą rzeczowo. Najlepiej jutro, bo dziś,
      sądząc z tego jak piszesz, do rozmowy się nie nadajesz.

      >dodam że już studiuje ale mieszkam ze starymi.... porażka...;(


      I pewnie "starzy", Cię biedactwo, utrzymują,żebyś mogła cierpieć i
      się buntować?

      >wciąż
      > chce mi się płakać, tak tęsknie

      Już przestałam się dziwić Twojej mamie,że boi się puścić Cię z domu.
      Rozchwiana emocjonalnie i troszkę niedojrzała jesteś...łągodnie
      mówiąc...
      • mizza Re: coś kręcisz... 12.02.08, 21:40
        przykro mi że nie odpowiadam twoim normom dojrzałości, jednak fakt że studenci
        czasem kończą sesje i są po egzaminach i mają ferie widzę jest Ci obcy może nie
        miałaś takiej przyjemności jaką jest studiowanie;) w każdym razie tak jestem na
        utrzymaniu, ale nigdy nie zachowywałam się jakoś nieracjonalnie, po prostu
        kocham mojego faceta i chcę przebywać z nim jak najdłużej, jesteśmy parą już 2
        lata, a moi starsi doszli do wniosków że jestem przywiązana a to nie czas na
        miłość itp itd. to kiedy jest czas?? po 50 ?? kiedy jest czas na imprezy
        spotkania jeśli nie wtedy gdy nie ma groma kolokwiów i egzaminów ?! nie rozumiem
        tego rozmawiać nie umiem z nią i nie chce... tęsknie i jest mi źle... po prostu.
    • marzeka1 Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:38
      Matce się nie dziwię po przeczytaniu twego postu. Jesteś niczym Ania z Zielonego Wzgórza, która jest w "otchłani rozpaczy".I jakoś trudno po poście uwierzyć, że pisać go mogła studentka.
    • mizza Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:43
      macie racje problemy jak dziewczynki z podstawówki, ale skoro dorośli ich nie
      rozumieją to ja tym bardziej studentka nie studenka swoje problemy ma i kochać
      potrafi niestety... ale co wy wiecie skoro tylko negować potraficie. pozdro.;/
      • marzeka1 Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 21:46
        no i dziewczyna focha strzeliła.Wybacz, ale teraz to zupełnie matce się nie dziwię.
      • kitek_maly Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 23:39

        Pozdro szejset. ;-P
      • minasz Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 13.02.08, 00:54
        zacznij sie miziac z laska to rodzice beda cie błagac zebys z chłopokiem sie
        spotkała hehe
        • mizza Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 13.02.08, 02:09
          dobre ;) serio :D
    • dziewice Re: niech mnie ktoś pocieszy ;( 12.02.08, 23:29
      nie chce mi sie czytac, ale Cie pocieszam :)

      3maj sie tam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka