teana
04.03.08, 21:20
Dziewczyny, właśnie dzis dostałam "opie.. (po raz wtóry) od tesciowej, że nie oszczędzam i za czesto piorę i zaczynam sie zastanawiać czy to ja jestem jakas nieudolna gospodyni domowa czy teściowka najzwyczajniej sie wpier...la.
Otóż :-) robię pranie swoje i mojego faceta i od czasu do czasu psa (koce). Średnio wychodzi to jakieś dwa razy w tyg. lub trzy jeśli dochodzą koce psa, które piorę przecież osobno. Nie ukrywam, ze nie jest to rzadko, ALE. Najczęściej pralka nie jest załadowana po brzegi więc nastawiam program tylko pół godzinny w niskiej (40 lub 30) temperaturze. To samo z kocami psa. Nie widzę innego wyjscia. Skoro po dwóch tygodniach koc śmierdzi to trza wyprać, nie? W pralce piorę prawie wszystko . Delikatne rzeczy i bieliznę daje do specjalnego woreczka...
Czy to naprawdę jest czesto? Kiedyś kumpela mi powiedziała, ze ona robi pranie (w 4 osobowej rodzinie) raz w tygodniu. Gały mi wyszły.
raz zrobiłam takie "ekokonomiczne" pranie. Uzbierałam, napchałam do pralki ile wlezie i...niedoprało mi się, bo prało sie prawie na sucho...
Jak jest u Was?