Dodaj do ulubionych

Czy jestes lepsza

06.03.08, 20:10
mama dla swoich dzieci niz twoja mama byla dla ciebie? To pytanie
wiadomo do tych ktore maja dzieci. Jak uwazacie.
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 20:17

      Nie mam dzieci, ale chętnie zabiorę głos w dyskusji. Mogę?
      Dziękuję. :-P

      Otóż zapewne jest tak, że po prostu nie powiela się błędów rodziców,
      ale i tak popełnia inne. Ciężko tak naprawdę to porównać (poza
      skrajnymi przypadkami typu znęcanie się nad dziećmi).
      • polla.k Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 20:20
        Nie wiem czy jestem lepszą czy gorszą, na pewno inną. Wychowuję mojego syna w
        innych warunkach - mam tu na myśli sytuację zawodową, inne cele, inny sposób zycia.
      • murya Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 20:20
        Dokladnie tez tak mysle:)Nie twierdze,ze jestem lepsza,ale inna.Nie robie tego w
        stosunku do dzieci,czego nie lubilam u mamy.Popelniam natomiast inne bledy.
        • wielo-kropek Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 21:03
          Biorac pod uwage obecna zasobnosc materialna, wiekszosc z was z
          tej racji wydaje mi sie ze jest lepsza, bo moze kupic wiecej i
          lepszych np. zabawek, wiecej czekolad itp. A co jesli chodzi o
          serce, o tzw. milosc do dzieci? Co, jesli wezmiemy czas
          spedzony z dzieckiem. Czy was nianie np. wychowywaly? Te i inne
          sprawy kiedy sie rozwazy, ktora sie wiecej poswieca/poswiecila
          (choc mama sie ciagle poswieca, az do smierci dla dziecka), ty czy
          twoja mama? No i trzeba tez uwzglednic taksamo, ilu dzieciakow
          miala mama a ile ty, bo to tez wplywa i gra tu znaczaca role.
      • widokzmarsa myślę że jest odwrotnie 06.03.08, 23:20
        popełniamy te same błędy...
    • martucha90 Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 21:25
      W wielu sprawach ją naśladuję, np. w czułości. Moja mama zawsze
      nas (brat, siostra i ja) tak wyściskała, wycałowała, ukochała
      z całych sił. I ja też dużo czułości synkowi okazuję.

      Nie powielam tego, że nas biła - były klapsy jako sposób na
      codzienne dyscyplinowanie, było i lanie pasem od czasu do czasu.
      Ja w ogóle nie biję i nie mam zamiaru nigdy dawać klapsów.
      Tu czuję się LEPSZA.

      A GORSZA też się czuję, bo nie przepadam za zajmowaniem się swoim
      dzieckiem. Bardzo je kocham, ale siedzenie w domu czy w piaskownicy
      to nie moja bajka. Moja mama siedziała z nami, chciała, lubiła albo
      nie wyobrażała sobie inaczej. A ja zwiałam z wychowawczego dość
      szybko.

      Generalnie oceniam, że jestem trochę lepsza niż moja mama, bo
      mam większą świadomość procesów psychicznych, bo traktuję synka
      bardziej podmiotowo niż ona traktowała nas, no i sama jestem
      szczęśliwa, a ona była tak sobie, a wiadomo - szczęśliwa mama
      to szczęśliwe dziecko :-)
      • wielo-kropek Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 21:42
        Tak, ale to ze twoja mama byla mniej szczesliwa od ciebie to nie
        powinno jej obarczac jako mamy i to nie jest jej wina ze byla mniej
        szczesliwa. Tak mi sie wydaje. Twoje, kazdego zreszta szczescie
        moze byc zachwiane, a nawet czasem zupelnie zniknac. Ja np. tez
        czasem obrywalem od ojca (rzadko mamy),czego oczywiscie wtedy nie
        lubilem, ale dzisiaj, za to im jedynie wypada dziekowac, bo nie
        dostawalem za nic. Dranik maly bylem. Dzisiaj tez jestem, tyle ze
        juz duzy.
        • blue_monique Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 22:02
          Jestem podobna... trochę do Mamy, a trochę do Taty. Tę część podobną do Mamy
          dość sobie cenię, części podobnej do Taty nienawidzę w sobie od zawsze :( W
          skrócie - krzyczę i wkurzam się jak Tato, tulę i kocham - jak moja Mama... Jeśli
          chodzi o czas - moja Mama pracowała i ja też pracuję. Jeśli chodzi o ilość
          dzieci - Mama ma tylko mnie, ja mam 2 dzieci. I jeszcze jedna bardzo ISTOTNA
          różnica - moja Mama miała grzeczną spokojną córeczkę, a ja mam niezbyt
          grzecznych, rozbrykanych synków! Nawet moja Rodzicielka przyznaje, że mam
          przechlapane ;)))
        • martucha90 Re: Czy jestes lepsza 07.03.08, 15:54
          > Tak, ale to ze twoja mama byla mniej szczesliwa od ciebie to nie
          > powinno jej obarczac jako mamy i to nie jest jej wina ze byla
          > mniej szczesliwa. Tak mi sie wydaje.

          A kto mówi, że to jej wina? Stwierdziłam tylko fakt, że lepiej
          mieć szczęśliwych rodziców niż nieszczęśliwych. Szczęśliwa mama
          to lepsza mama niż nieszczęśliwa mama. Wina tu nie ma nic do
          rzeczy.

          > czego oczywiscie wtedy nie lubilem, ale dzisiaj, za to im jedynie
          > wypada dziekowac, bo nie dostawalem za nic. Dranik maly bylem.

          Nie, nie wypada. Ja też mam synka. Da się chować bez klapsów,
          trzeba tylko chcieć. Chciej, jeśli masz dzieci.

          > Dzisiaj tez jestem, tyle ze juz duzy.

          Czyli klapsy nie wychowały.
          • wielo-kropek Re: Czy jestes lepsza 09.03.08, 22:05
            martucha90 napisała:


            > Czyli klapsy nie wychowały.
            Klapsy zrobily swoje. Wychowaly troche. Bez nich nie bylbym
            dzisiaj maly dranik, tylko wielki dran. Widzisz w tym roznice?
            Oczywiscie, mozna wychowywac dziecko bez klapsow. Duzo tu zalezy od
            dziecka taksamo. Dziecko dziecku nie jest rowne. Widzisz, na
            doroslych tez jest policjant,ale nie kazdy dostaje pala od niego.
            Podobnie to ma sie do dzieci.
            • martucha90 Re: Czy jestes lepsza 10.03.08, 10:35
              wielo-kropek napisał:

              > Dranik maly bylem. Dzisiaj tez jestem, tyle ze juz duzy.

              > Bez nich nie bylbym dzisiaj maly dranik, tylko wielki dran.
              > Widzisz w tym roznice?

              Widzę różnicę. Trudno nie dostrzec, że plączesz się w zeznaniach.
              • wielo-kropek Re: Czy jestes lepsza 10.03.08, 19:17
                martucha90 napisała:



                > Widzę różnicę. Trudno nie dostrzec, że plączesz się w zeznaniach.
                Nie placze sie w zeznaniach. Ty martucha poprostu zle mnie
                zrozumialas. Piszac ze dzisiaj jestem wielki dran, chodzilo mi o
                to, ze juz maly nie jestem, czyli takim jakim bylem bedac
                dzieckiem (to sprawa wzrostu tylko i wylacznie). Wielkim draniem
                w tym innym (twoim pojeciu) teraz byc nie moge i nie chce.
                Takiego to zadna by nie chciala. Jestem wiec wciaz malym
                dranikiem, tylko ze w wielkim opakowaniu. Jasniej juz ci nie
                wyjasnie. Klapsy zrobily to, ze nie pozwolily malemu
                dranikowi sie rozwinac. Bez nich bylbym dzisiaj
                najprawdopodobniej wielki dran w wielkim opakowaniu -postrach i
                przerazenie dla kazdej kobiety.
                • martucha90 Re: Czy jestes lepsza 11.03.08, 08:42
                  > Takiego to zadna by nie chciala. Jestem wiec wciaz malym
                  > dranikiem, tylko ze w wielkim opakowaniu. Jasniej juz ci nie
                  > wyjasnie. Klapsy zrobily to, ze nie pozwolily malemu
                  > dranikowi sie rozwinac. Bez nich bylbym dzisiaj
                  > najprawdopodobniej wielki dran w wielkim opakowaniu -postrach i
                  > przerazenie dla kazdej kobiety.

                  Klapsy, które dostawałeś w dzieciństwie, były za jakieś tam
                  łobuzowanie, miały na celu utemperowanie Twojego zachowania,
                  wymuszenie posłuszeństwa rodzicom itp. Nie kształtowały Twojego
                  zachowania względem kobiet*, bo nie miały tego na celu ani nie
                  było wtedy takich kwestii czy potrzeb.

                  Nie bardzo rozumiem, dlaczego bronisz bicia. Pewnie sam teraz
                  bijesz i chcesz to w ten sposób legitymizować.

                  Twoje rozumowanie przypomina mi tępe gęby pisowców**, oni twierdzą
                  to samo "dostawałem w dupę i proszę na jakiego porządnego faceta
                  wyrosłem". Broń mnie panie boże przed takimi porządnymi. Zamierzam
                  syna wychować na kogoś całkiem innego. Umarłabym z żałości, jakby
                  wyrósł na pisowca.

                  * Też dostawałam w tyłek, nienawidzę moich rodziców za to
                  (konkretnie za to, bo tak w ogóle, to ich kocham i szanuję),
                  uważam, że mogli się bardziej wysilić, mając tak inteligentne,
                  mądre i w gruncie rzeczy spokojne dzieci. Zarówno moje rodzeństwo
                  (brat, siostra), jak i ja nie zasługiwaliśmy na to, żeby nas
                  walnąć zamiast porozmawiać. A co do kwestii damsko-męskich, to
                  różnie nam się ułożyło, właściwie każdemu za nas inaczej. Ja np.
                  miałam romans z żonatym - czyli jestem duży drań mimo bicia.
                  Jak widzisz Twoja teoria się kupy nie trzyma.

                  ** Ponieważ kiepsko się rozumiemy, to muszę podkreślić, żeby nie
                  było nieporozumień, że nie obrażam tu Ciebie, lecz pisowców,
                  których tępoty nie znoszę.
    • tiuia Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 21:57
      Ja nie wiem czy jestem lepsza. Oczywiście staram się nie powielać błędów mojej mamy... Ale moja mama ma kilkudziesięcioletnią praktykę w byciu mamą... i nieźle jej to wychodzi;)
      • wielo-kropek Re: Czy jestes lepsza 06.03.08, 22:12
        Poruszylas dosc ciekawy temat z ta praktyka. Czy w takim razie
        doswiadczenie gra tu wielka role? Jezeli tak, to jak wielka. I co
        powiesz jesli ktoras mama jest niedobra (a takie tez sie zdarzaja).
        Byla i wciaz jeste niedobra. Nawet z czasem robi sie gorsza niz
        byla wczesniej. Mysle ze doswiadczenie dla dobrych mam(i ich
        dzieci) pomaga, a dla niedobrych poprostu nie sluzy. Czy dobrze
        mysle? Doswiadczenie to raczej nie cecha matczynnosci, to dobry lub
        zly nawyk, choc wiadomo tez wszystkim jest, ze dobra kobieta z
        latami nabedzie dobrych nawykow, a zla zlych.
    • lacido Re: Czy jestes lepsza 07.03.08, 08:26
      myśle, że jestem lepsza :) bo
      1 nie bagatelizuję jego problemów
      2 nie zakładam z góry, ze dzieci i ryby głosu nie mają :)
      3 nie mówię: nie, bo nie, ja wiem lepiej, itp staram sie tłumaczyć
      4 okazuję uczucia i uczę, że to nic złego
      5 nie biję :P
    • dzikoozka Re: Czy jestes lepsza 07.03.08, 10:01
      Jestem mamą jedynaka,a moja mama miałą czwórkę, więc nie da sie tego
      porównać. Poza tym ja pracuje zawodowo a mama nie pracowała.
      No i ja byłam grzeczną, ułożoną, pilną i obowiazkową cóką a moje
      dziecko... to moje przeciwieństwo :))
    • gen.ialna Re: Czy jestes lepsza 07.03.08, 10:02
      popełniam chyba te same błędy ale przecież wiele lat wzorzec jakiś
      postępowania miałam :)
    • alunia78 Re: Czy jestes lepsza 07.03.08, 10:15
      nie ma idealnych mam każda jakieś błędy popełnia a jak sobie wychowamy taki
      <zbierzemy plon>












      >
      • greczynka_77 Re: Czy jestes lepsza 09.03.08, 22:28
        jak SOBIE wychowamy? Moja tesciowa wychowala synow sobie, sa
        wzorowymi synami, jako mezczyzni - dramat. I nie sa szczesliwi. A
        mamusia spi spokojnie, o niczym nie wie, nikt jej "snu" nie zakloca,
        zycze ci tego samego jesli marzy ci sie plon.
    • nekomimimode Re: Czy jestes lepsza 07.03.08, 16:00
      dla mojej psinki jestem strasznie czułą mamą
    • greczynka_77 Re: Czy jestes lepsza 09.03.08, 22:20
      na 100 procent nie, mimo ze moja mama byla dosc surowa, ja tez
      jestem surowa (widze to dopiero na nagraniach z jakichs przyjec
      rodzinnych, od wewnatrz nie czuje ze taka jestem) ale do mamy mialam
      zaufanie, a my z moim synem jestesmy na najlepszej drodze zeby tego
      zaufania nie bylo, widze to i nie umiem zmienic.
    • modliszka24 Re: Czy jestes lepsza 10.03.08, 17:21
      moja mama jest cudowna i ja mysle ze jestem taka jak ona ale sobie zacukrowalam
      • wielo-kropek Re: Czy jestes lepsza 10.03.08, 19:21
        Bedac dobra mama raczej swemu dziecku cukrujesz, nie sobie.
        Skoro uwazasz siebie za dobra mame, i powiedziec prawde w tym
        przypadku, nie jest cukrzeniem dla siebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka