2szarozielone
12.03.08, 21:46
Właśnie wpadł mi w ręce artykuł z Elle pt. "W co się bawić" ("raport"
magazynu, podobno). I poziom zmanierowania, banału, wystudiowanej
spontaniczności i "szaleństwa" w trendy klimatach mnie zbił z nóg. Jakbym
chciała napisać parodię artykułu z gazetki dla snobów, to bym nie umiała
śmieszniej (żałośniej?). W tekście są dokładne przepisy na "szaloną zabawę" i
jej poszczególne elementy:
"Dla wielbicieli alternatywnego brzmienia: sprawdza się Fisz zwłaszcza w
duecie ze Skalpelem lub DJ Bunio Można ich posłuchać w warszawskich klubach
Utopia Punkt i Paprotka > Na imprezach zamkniętych wszelkiego rodzaju galach
królują zagraniczne (np Natasha St-Pier) i rodzime (Leszek Możdżer) gwiazdy
Ich obecność nadaje imprezie snobistyczny charakter > Coś gorącego: koncerty
wykonawców folkowych Jeśli chcesz zaimponować znajomym wybierz się na koncert
baskijskiego akordeonisty Kepa Junkera do Czułego Barbarzyńcy"
"Oto pięć pomysłów, jak szykownie udekorować mieszkanie.
1. PIÓRA - MODNY AKCENT DLA WYMAGAJĄCYCH GOŚCI Różnokolorowe pióro (znajdziesz
je np w kwiaciarniach) wsyp do dużych szklanych wazonów i ustaw na stole
Obszyj nimi dół obrusa (są w pasmanteriach taśmy z piórami), zasłony
Pojedyncze piórka przywiąż do nóżek kieliszków"
"Radzi Magda Gessler warszawska restauratorka: „Małe porcje i koniecznie
fusion. Żadnych talerzy z wędlinami Obowiązują dwa kierunki: Włochy i Japonia.
Kupujemy mozzarellę figi bazylię ?gorgonzolę gruszki i kombinujemy""
Numer styczniowy, stąd karnawałowa tematyka. Cytować można by całość, ale za
długo by wyszło. Czy ja jestem nienormalna i zacofana, że mnie to aż tak
śmieszy? Jak dla was wygląda idealna impreza? Naprawdę szalona? :)