prom_do_szwecji
25.03.08, 12:56
Kiedyś biadoliłam, że mam wrażenie, że była żona mojego Proma
próbuje oddać nam ich dziecko. Wiem, że mój facet jest ojcem i
rozumiem, ze dzieckiem zając się powinien. I się zajmuje. Tyle, ze
mały mieszka z mama, a u nas bywa z pięć razy w tygodniu.
Teraz Prom z synem wyjechał na świeta. Dziś mają wrócić. Prom dostał
od swojej eks esemesa, że ona wyjechała i na razie nie wraca i
zebyśmy się zajęli dzieckiem.
Prom mieszka u mnie w mojej kawalerce. We trójke będzie nieco
ciasno. Moglibyśmy wynając większego, ale w ciągu jednego dnia się
tego nie załatwi. Wkurzyłam się, bo dlaczego ktoś m nie stawia pod
ścianą i oświadcza, że dziecko od dziś będzie mieszkało ze mną.
Promowi głupio nagle przeprowadzić do mnie swoje dziecko. Mnie
głupio powiedziec, że mają to rozwiązac inaczej.
Kurcze, nie wiem co mam z tym zrobić :(