Dodaj do ulubionych

Wszystko to nasza sprawa...

03.04.08, 10:40
Wszystko to nasza sprawa (Idąc za tytułem dzisiejszej gazety METRO :Tybet to
nasza sprawa") - poza faktycznie naszymi wewnętrznymi sprawami. Kurdę, już
mnie wkurzają te wszystkie Czeczenie, Kosowa, Tybety. Dlaczego nikt się zajmie
wkurzaniem tym co jest TU i TERAZ a nie ciągle TAM.
Wiem, zaraz zostanę okrzyknięta bezduszną i nieczułą ale jakoś mnie to
ostatnio razi jak ludzie robią z siebie wielce żałujących i angażujących się w
sprawy "wagi światowej" a nie zaangażują się w kulejące systemy naszego
państwa. Politycy tylko podchwytują takie postawy bo zawsze to odciąga
społeczeństwo od spraw wewnętrznych.
Nie macie takiego wrażenia? Czy wyjdę jednak na nieczułą i bezduszną?
Obserwuj wątek
    • jaceks20 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 10:55
      moja droga
      ja osobiscie wychodze z zalozenia ze wszelkiego rodzaju marsze,
      noszenie koszulek, wstazek czy podpisywanie sie pod jakimis listami
      nie ma najmniesjzego sensu, bo realnie nic to nie zmieni a wiec jest
      bezcelowe, wiekszosc takich osob moge nazwac obludnikami, ktorzy
      mysla tylko aby sprawic satysfakcje swojemu sumieniu
      czesc tych ludzi dziala tylko pod wplywem pewnej mody na Tybet
      Czeczenie, Sudan i inne regiony gdzie dzieje sie zle
      niech madre osoby wytlumacza mi co ma dac np noszenie wstazeczki na
      znak solidarnosci z kims tam, jakie realne efekty ma to przyniesc
      ps dorga izabellaz, przeciez w Polsce anno domini 2008 nie ma
      problemow wewnetrznych, cuda wianki i atmosfera milosci i zaufasnai,
      dlatego politycy maja czas i mozliwosc aby naprawiac zlo ktore
      dzieje sie poza granicami naszego kraju:)
      • eguter1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:03
        jaceks20 napisał:

        > dlatego politycy maja czas i mozliwosc aby naprawiac zlo ktore
        > dzieje sie poza granicami naszego kraju:)
        >
        Nieprawda. Naprawiają laptopy w granicach naszego kraju.
    • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:00
      Ciepło w dupkę i wygodnie, a każda myśl o przykrych sprawach uwiera. Jesteście
      tak młodzi i omotani komformizmem że nie wiecie że Polacy kilkanaście lat temu
      biegali po ulicach jak teraz w Tybecie, i wtedy świat wstawił się za nami, a my
      teraz mówimy "mamy was w .." Brak podstawowej wiedzy, jakieś dziwne zadufanie że
      nigdy Polska nie będzie już walczyła o wolność, choć tak naprawdę wolni jeteśmy
      od niedawna.
      • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:03
        paralela1 napisała:

        > Ciepło w dupkę i wygodnie, a każda myśl o przykrych sprawach uwiera.

        Nic nie uwiera. Po prostu mam to w d*pie.
        • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:06
          Ale jakbyś siedział za komuny to byś pałę miał w dupie a nie to.
          • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:11
            może, chociaż raczej bym nie siedział...
            • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:15
              Byłbyś w ZOMO?
              • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:18
                nie, za mało płacili ale nie wykluczałbym lepiej płatnych stanowisk ew. innych
                zajęć na pewno nie kolidujących z ustrojem a dobrze z nim zyjących - ważniejsze
                dla mnie jest jak sie ma moja rodzina i ja a nie państwo
                • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:19
                  Jak państwo ledwie zipie to i twoja rodzina chyba że jesteś z urbana rodu który
                  twierdził że "rząd się sam wyżywi".
                  • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:33
                    to nie jest równoznaczne, (nazwisko Urban piszemy przez U a nie u)
                    państwo akurat nie zipie :)
                    • ewik_75 trypel 03.04.08, 16:00
                      nie sądziłam, ze jesteś tam obrzydliwie cynicznym konformistą...

                      ;(((

                      O żesz...
                      • trypel Re: trypel 03.04.08, 16:32
                        nigdy nie ukrywałem jaki jestem i do czego dążę :)
                        • ewik_75 Re: trypel 03.04.08, 18:17
                          I bardzo dobrze.
                          Przynajmniej unika się przykrych rozczarowań.

                          A mnie konformizm mdli i odrzuca.
                          I też tego nie ukrywam.
                          • trypel Re: trypel 03.04.08, 18:23
                            Pozwól że zapytam.
                            Zaryzykowałabyś zycie, bezpieczeństwo swoich bliskich, dzieci w imie szeroko
                            pojetej wolnosci?
                            Bo mi zawsze ta szeroko pojęta wolność kraju, cywilizacji, kultury, mniejszosci
                            bedzie wisiała i powiewała jesli miałbym zaryzykować choćby odrobinę życiem
                            bliskich...
                            • lupus76 Re: trypel 03.04.08, 23:02
                              trypel napisał:

                              > Pozwól że zapytam.
                              > Zaryzykowałabyś zycie, bezpieczeństwo swoich bliskich, dzieci w imie szeroko
                              > pojetej wolnosci?
                              > Bo mi zawsze ta szeroko pojęta wolność kraju, cywilizacji, kultury, mniejszosci
                              > bedzie wisiała i powiewała jesli miałbym zaryzykować choćby odrobinę życiem
                              > bliskich...
                              >
                              Abstrahując juz od tego, że przy samych problemach definicyjnych (czym jest
                              wolność?) utknęlibyśmy w kilkutygodniowej dyspucie...
                              • ewik_75 Re: trypel 04.04.08, 13:21
                                lupus76 napisał:


                                > Abstrahując juz od tego, że przy samych problemach definicyjnych
                                (czym jest
                                > wolność?) utknęlibyśmy w kilkutygodniowej dyspucie...

                                Trudno zdefiniować, czym jest wolność.
                                Łatwiej - co nią nie jest.
                                Definicja przez zaprzeczenie..

                                >
                            • ewik_75 Re: trypel 04.04.08, 13:12
                              Nie wiem.

                              Nie wiem, jak zachowałabym się w tak trudnej sytuacji.
                            • slotna Re: trypel 05.04.08, 23:59
                              Brawo Trypel :)

                              --
                              Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:06
        paralela1 napisała:

        > Polacy kilkanaście lat temu
        > biegali po ulicach jak teraz w Tybecie, i wtedy świat wstawił się za nami, a my
        > teraz mówimy "mamy was w .."

        Gdzie??? Kiedy??? Sięgając do kart historii to na wszelkich sojuszach zawsze
        wychodziliśmy na szaro bo to my walczyliśmy a jak trzeba było walczyć za nas to
        najczęściej od "sojuszników" dostawaliśmy w d...

        > Brak podstawowej wiedzy, jakieś dziwne zadufanie że
        > nigdy Polska nie będzie już walczyła o wolność,

        No właśnie nie mam takiego przekonania i dlatego zamiast pracować nad silnym
        państwem rozprasza się społeczeństwo Tybetami. Sorry ale zapewne zdecydowana
        większość ludzi nie była nigdy w Tybecie i nie wie jak jest naprawdę a ile wiesz
        bo oglądasz i czytasz to co zaserwują Ci media.
        • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:08
          Niuniuś w Polsce w latach 80, np. w Gdańsku ludzie biegali po ulicacha ZOMO ich
          ganiało z pałami, nie znasz nawet niedawnej historii, tak mamy nieświadome
          społeczeństwo?
          • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:11
            Nasza bierność wzmacnia zapędy takich krwiożerczych systemów i po połknięciu
            innych przyjdzie czas na nas, chyba logiczne.
            • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:13
              paralela1 napisała:

              > Nasza bierność wzmacnia zapędy takich krwiożerczych systemów i po połknięciu
              > innych przyjdzie czas na nas, chyba logiczne.

              Logika to straszna sprawa.
              Trzeba zabijać rekiny bo jak zjedzą wszystkie ryby to wyjdą z wody i zaczną
              zabijac nas. chyba logiczne
              • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:20
                to twoja alogiczna interpretacja
                • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:32
                  zgadza sie - dokładnia taka jak Twoja, sorry twoja
            • kedrok1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:28
              Jasne, daj wolność chińczykom.
              Uwierz mi, że z dnia na dzień zginie więcej niż dziś przez rok....



              -------------------------
              kedrok.pl
              walka.waw.pl
          • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:14
            paralela1 napisała:

            > Niuniuś w Polsce w latach 80, np. w Gdańsku ludzie biegali po ulicacha ZOMO ich
            > ganiało z pałami, nie znasz nawet niedawnej historii

            Znam. Dlatego jakoś nie przypominam sobie Tybetańczyków czy młodzieży z Kosowa
            biegających po swoich ulicach w proteście przeciwko temu co dzieje się w Polsce.
            Znam historię na tyle żeby wiedzieć, że w większości przypadków zdani byliśmy na
            swoje możliwości.
            • paralela1 [...] 03.04.08, 11:16
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 16:04
              > Znam. Dlatego jakoś nie przypominam sobie Tybetańczyków czy
              młodzieży z Kosowa
              > biegających po swoich ulicach w proteście przeciwko temu co dzieje
              się w Polsce
              > .
              izabellaz1 napisała:


              > Znam. Dlatego jakoś nie przypominam sobie Tybetańczyków czy
              młodzieży z Kosowa
              > biegających po swoich ulicach w proteście przeciwko temu co dzieje
              się w Polsce
              > .

              Może dlatego, że wzorem jackas20 lub zgodnie z Twoją sugesti
              auznali, ze to "bezcelowe" i lepiej się zająć własnym podwórkiem?

              A żeby już było "kompletnie".
              I masz rację i jej nie masz.

              Faktem jest, że w naszym kraju jest wiele do zrobienia a robi się
              niewiele. I faktem też jest, ze kwestia Tybetu - oprócz tego, że
              ważna - stanowi również przesłonę dymną dla tej nicości.

              Ale to nie znaczy, że mamy być obojętni.
              Większość przewrotów zaczynała się "od dołu".
              • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 16:07
                > Ale to nie znaczy, że mamy być obojętni.
                > Większość przewrotów zaczynała się "od dołu".
                To nie jest prawda.. wiekszosc przewrotow nieudanych zyczyna sie "od
                dolku" (przykladem niech beda nasze powstania narodowe). Prawdziwe
                przewroty zaczynaja sie na salonach politycznych
                • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:20
                  kontik_71 napisał:

                  > > Ale to nie znaczy, że mamy być obojętni.
                  > > Większość przewrotów zaczynała się "od dołu".
                  > To nie jest prawda.. wiekszosc przewrotow nieudanych zyczyna
                  sie "od
                  > dolku" (przykladem niech beda nasze powstania narodowe). Prawdziwe
                  > przewroty zaczynaja sie na salonach politycznych


                  nasze powstania narodowe nie są najlepszym przykładem.

                  Poza tym - tak, czy siak - bez udziału tych "dołów" nie dokonałyby
                  się największe przewroty. Chyba, że na gorsze.
                  • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:36
                    a dlaczego nasze powstania nie sa dobrym przykladem? To jest
                    przyklad na to, ze robienie czegokolwiek pomimo sytuacji ogolnej,
                    jest conajmniej glupie. Przykro mi to powiedziec, ale no Powstanie
                    Warszawskie bylo jedna z wiekszych glupot w naszej histori.
                    • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:41
                      kontik_71 napisał:

                      > Przykro mi to powiedziec, ale no Powstanie
                      > Warszawskie bylo jedna z wiekszych glupot w naszej histori.

                      To bardzo kontrowersyjna teza.
                      Wielu historyków nie zgodziłoby się z Tobą.

                      • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:43
                        To niech mi ci panowie hostorycy powiedza co dobrgo przynioslo
                        powstanie... Cwierc miliona zabitych, znioszczona stolica, ruscy
                        wyzwalajacy ruiny...
                        • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:45
                          kontik_71 napisał:

                          > To niech mi ci panowie hostorycy powiedza co dobrgo przynioslo
                          > powstanie... Cwierc miliona zabitych, znioszczona stolica, ruscy
                          > wyzwalajacy ruiny...

                          To był rodzaj zrywu narodowego. Taki zryw był wtedy bardzo
                          potrzebny. Owszem, kosztował wiele.
                          Podchodzisz do tego bardzo racjonalnie. Za bardzo.
                          Tak się nie da - człowiek oprócz rozumu ma jeszcze uczucia.
                          • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:48
                            Komu byl potrzebny? Rzadowi w Londynie, ktory po smierci Sikorskiego
                            stal sie kloaka i nie mial innego pomyslu niz posylanie harcerzy w
                            ogien...?
                            • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 19:36
                              Nie - Warszawiakom.
                              Do dziś opowiadają o tym jako o czymś niesamowicie wzniosłym i
                              potrzebnym.

                              • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 19:58
                                Tak.. ci ktorzy przezyli.. o kazdym naszym krwawym powstaniu mowi
                                sie jak o czym s wznioslym.. ale juz te dwa bezkrwawe sa albo
                                nieznane nikomu, albo mowi sie teraz o zdradzie (mam na mysli rok 89)
                                • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:16
                                  kontik_71 napisał:

                                  > Tak.. ci ktorzy przezyli..

                                  Oraz Ci, którzy w Powstani nie walczyli, ale byli wtedy w Wawie.
                                  Ja nie twierdzę, ze to była optymalna wtedy decyzja.
                                  Ale uważąm też, że lekceważenie "dołów" w takich chwilach jest dużym
                                  błędów, i że jeśłi są one wytsrcazjąco duże i zjednoczone wspólnym
                                  celem to mogą dużo osiągnąć.

                                  > albo mowi sie teraz o zdradzie (mam na mysli rok 89)

                                  To ostre przegięcie. Nie zgadzam się z tym zupełnie.


                                  • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:20
                                    O przepraszam.. slyszalas wypowiedzi np bylego premiera i jego
                                    srodowiska? To wszystko prowadzi wlasnie do tego celu, aby pokazac,
                                    ze to nie byl akt wyzwolenia a wlasnie akt zdrady..Marzy sie im to
                                    co bylo w Rumunii...
                                    • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:24
                                      kontik_71 napisał:

                                      Tak, słyszałam.
                                      Wielokrotnie.
                                      Cóż - mają swoje zdanie.
                                      To tylko potiwredza, że wielu naszych współrodaków widzi świat w
                                      czarno-białych barwach. I jak wielkie jest oczekiwanie tego "zrywu"
                                      i tej walki. NIestety. Stąd bierze się też pojecie "zdrady",
                                      absurdalne moim zdaniem.

                                      Widać to nawet w kwestii traktatu.
                                      • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:30
                                        A problemem jest wlasnie to, ze nie ma komu pomnikow stawiac i nie
                                        ma rodzin, ktore mialyby jakies groby do pielegnowania.. Musimy sie
                                        nauczyc, ze zrywy i bohaterstwo jest jak slomiany plomien.. niestety
                                        po chwili niewiele zostaje
                                        • polla.k Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:33
                                          A zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby nie doszło do powstania
                                          warszawskiego?
                                          • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:36
                                            NIc by nie bylo... Ruscy tak samo weszliby do W-wy i tak samo bylby
                                            socjalizm w kraju.. tyle, ze zyloby kwiat naszej mlodzierzy
                                        • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 04.04.08, 13:14
                                          kontik_71 napisał:


                                          > Musimy sie
                                          > nauczyc, ze zrywy i bohaterstwo jest jak slomiany plomien..
                                          niestety
                                          > po chwili niewiele zostaje

                                          a może problem nie leży w samym istnieniu tych "zrywów" tylko ich
                                          odpowiedniej organzacji i formie ???

                              • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 19:58
                                ewik_75 napisała:

                                > Nie - Warszawiakom.
                                > Do dziś opowiadają o tym jako o czymś niesamowicie wzniosłym i
                                > potrzebnym.

                                A co mają mówić? Może Kontika teza jest kontrowersyjna ale coraz częściej
                                zaczyna się mówić o powstaniu prawdę. Że był to zryw niejako zainicjowany żeby
                                zginęło jak najwięcej młodych i silnych ludzi. Kto organizuje powstanie (które z
                                założenia ma zmienić jakąś sytuację) jeśli na dwóch żołnierzy przypada jeden
                                karabin (niczym w Stalingradzie) a do walki zagrzewało się nastolatków bez nawet
                                podstawowego przeszkolenia wojskowego, bez ŻADNYCH szans na zwycięstwo???
                                Kto się przyzna, że ten heroiczny acz nieprzemyślany czyn był skazany z góry na
                                porażkę. Pytanie czy przypadkową czy zamierzoną...
                                • polla.k Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:07
                                  Zawsze podziwiałam powstańców za odwagę, determinację, poświęcenie...w
                                  większości to byli młodzi ludzie z głowami pełnymi ideałów, którzy naprawdę
                                  wierzyli, że im się uda. Ale wydaje mi się, że Ci, którzy ich do tej walki
                                  posłali, wiedzieli, że zakonczy się klęską.
                                  • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:10
                                    polla.k napisała:

                                    > Zawsze podziwiałam powstańców za odwagę, determinację, poświęcenie...w
                                    > większości to byli młodzi ludzie z głowami pełnymi ideałów, którzy naprawdę
                                    > wierzyli, że im się uda. Ale wydaje mi się, że Ci, którzy ich do tej walki
                                    > posłali, wiedzieli, że zakonczy się klęską.

                                    Właśnie o to chodzi. I o tym coraz częściej mówią historycy więc chyba idziemy w
                                    dobrym kierunku. Nie mam absolutnie NIC złego na myśli mówiąc o młodzieży
                                    biorącej udział w powstaniu. Ale co do osób , którzy posłali ich do walki mam
                                    już odmienne zdanie.
                                    • polla.k Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:17
                                      troszkę zaczęłam szperać...i wpadło mi w oczy to:

                                      Naród naprawdę męski nie walczy nigdy do ostatniej kropli krwi.
                                      Na tym polega prawdziwy patriotyzm, patriotyzm obdarzony
                                      instynktem życia, nakazującym cierpliwość, ostrożność,
                                      powściągliwość, subtelność taktyczną w dążeniu do celu
                                      zasadniczego. My natomiast tak bardzo tęsknimy do wielkości,
                                      do walki…
                                      Stefan Kisielewski o Powstaniu Warszawskim,
                                      Tygodnik Powszechny , 24 .09.1945 (fragment)
                                      • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:31
                                        polla.k napisała:

                                        > troszkę zaczęłam szperać...i wpadło mi w oczy to:
                                        >
                                        > Naród naprawdę męski nie walczy nigdy do ostatniej kropli krwi.
                                        > Na tym polega prawdziwy patriotyzm, patriotyzm obdarzony
                                        > instynktem życia, nakazującym cierpliwość, ostrożność,
                                        > powściągliwość, subtelność taktyczną w dążeniu do celu
                                        > zasadniczego. My natomiast tak bardzo tęsknimy do wielkości,
                                        > do walki…
                                        > Stefan Kisielewski o Powstaniu Warszawskim,
                                        > Tygodnik Powszechny , 24 .09.1945 (fragment)

                                        Bo to właśnie taka polska cecha jest. Zryw i gorąca krew zamiast odrobiny
                                        rozsądku. Myślę też o Powstaniu W, że może i nie było z góry skazane na
                                        niepowodzenie celowo, że ktoś to zaplanował ale, że ktoś poddał pomysł powstania
                                        a krew młodych ludzi okazała się na tyle gorąca, że rozum nie miał szans
                                        zwyciężyć. Być może jeśli nawet ktoś w pewnym momencie starał się przekazać, że
                                        to nie ma sensu.
              • jaceks20 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 16:13
                ja nawet swoim podwórkiem sie nie zajmuje
                nie uczestniczylem w bialym miasteczku, nie bronilem biednych
                dziennikarzy przed rezimem braci
                a teraz nie ma juz czym zajmowac sie droga ewo
                cuda wianki- poczytaj soebie dzisiejsze donosy, caly sztab teraz
                bedzie pracowal nad tym jak te cuda maja byc sprzedawane naszemu
                wspanialemu spoleczenstwu:)
                • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:21
                  jaceks20 napisał:


                  > cuda wianki- poczytaj soebie dzisiejsze donosy, caly sztab teraz
                  > bedzie pracowal nad tym jak te cuda maja byc sprzedawane naszemu
                  > wspanialemu spoleczenstwu:)

                  NARESZCIE !!!!
                  Gdyby zadbali o to wcześniej, to dziś ielibyśmy pewnie innego
                  prezydenta....
        • izabellaz1 Ps. 03.04.08, 11:10
          I nie twórz proszę nadinterpretacji, że nic mnie nie uwiera. Uważam, że żeby
          zacząć chcieć zmieniać i krytykować coś gdzieś indziej najpierw trzeba zająć się
          naprawą tego co najbliżej.
          • mikolaus nie rozumiem 03.04.08, 11:14
            Przeciez w Polsce zadnych problemow od pazdziernika nie ma.Jest
            lepiej,pozytywniej,radosniej, cala europa juz nas lubi i nikt sie z
            nas nie smieje(to nie moje dywagacje ale streszczenie ostatnich
            miesiecy przez moja znajoma), wiec mamy prawo i obowiazek zajmowac
            sie tym co za granica aby naprawic ten swiat i sprawic by stal sie
            miejscem milosci tak jak i nasza kochana ojczyzna.
      • kedrok1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:24
        źle to rozumiesz

        Nie mam w dupie absolutnie, każda krzywda ludzka jest mi na sercu, ale. Ale
        pikietowanie itp to wygodnictwo. Co byś nie robiła to na to, na problem głodu w
        afryce, na Czeczenie itp NIC NIE PORADZISZ.

        Natomiast każdy z nas, żyjąc w Polsce, ma realny wpływ na nasz kraj.
        Pieniądze i środki zamiast na zewnątrz powinny iść na problemy wewnętrzne.
        Dopiero jak tu będzie względny porządek to pomagajmy dalej.

        Jest mi wielce szkoda Tybetańczyków, ale jeszcze bardziej mi żal dzieci bez
        przyszłości w Polskich domach dziecka. Żal mi normalnych ludzi którzy są na
        ulicach zaszczuci przez, dresiarstwo, kiboli etc.
        Żal mi Policjantów którzy narażają życie za grosze, żal mi mimo wszystko
        Polskich lekarzy, górników itp. Tu coś możemy zrobić i tyle.
      • kedrok1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:35
        www.dziennik.pl/wydarzenia/article148036/Sandra_zyla_gdy_wrzucono_ja_do_szamba.html
        to jest coś na co każdy z nas może mieć wpływ bo to sie dzieje obok nas. Za
        ścianą....
        -------------------------
        kedrok.pl
        walka.waw.pl
      • iberia.pl Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 16:10
        paralela1 napisała:

        > Ciepło w dupkę i wygodnie,

        tak lubisz?
        tylko po co o tym piszesz?

        >a każda myśl o przykrych sprawach uwiera. Jesteście
        > tak młodzi i omotani komformizmem że nie wiecie że Polacy
        kilkanaście lat temu biegali po ulicach jak teraz w Tybecie, i wtedy
        świat wstawił się za nami,

        a sprecyzuj, ktory to swiat?
    • polla.k Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:11
      Nie wyjdziesz :) Ja wychodzę z założenia, że nie ma sensu angażować
      się w coś, na co i tak wiadomo z góry, że nie mam wpływu.
      • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:14
        Jak to nie masz wpływu? Gospodarka Chin jest bardzo połączona ze światem i
        wystarczy solidarny nacisk np bojkot towarów by im przemówić do rozumu ale
        lewacy drżą na myśl że można zaszkodzić komunistycznemu systemowi który niesie
        "kaganiec" oświaty w postaci rozstrzeliwań na stadionach, przerywania ciąż
        tybetanek za pomocą wbijania druta w brzuch itp światłych metod.
    • bertrada Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:13
      Zgadzam się. Wszystko to jeden wielki marketing polityczny. ;/
    • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:18
      Wspierajcie Chiny i Rosję może taniej kupicie jakiś szajs na stadionie.
      • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:21
        paralela1 napisała:

        > Wspierajcie Chiny i Rosję może taniej kupicie jakiś szajs na stadionie.

        Może. Przy okazji również będziemy mniej agresywni w stosunku do rozmówców.
        • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:22
          To nie agresja to stwierdzenie faktu.
          • kedrok1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:34
            Agresja jak diabli.

            To taka pseudo ekologia.
            Kobieto. Można zrobić dużo, ale nie ja, nie ty, tylko międzynarodowe podejście.
            Nie wiem, czy wiesz, ale na wszystko trzeba czasu. Chiny były bardzo długo
            ignorowane politycznie, były i embarga itp i nic nie wyszło.

            Zdajesz sobie sprawę, że tam jest już wolny rynek? Oni idą małymi kroczkami i
            dojdą obawiam się, że daleko.



            -------------------------
            kedrok.pl
            walka.waw.pl
            • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:40
              I zeby bylo smieszniej to fakt iz Chiny organizuja olimpiade jest
              wyjatkowo szczesliwy dla Tybetanczykow.. Juz chocby ta nowa linia
              kolejowa zbudowana w Tybecie.. bedac 10 lat temu tam nie bylo prawie
              nic, wjazd do Tybetu to byla prawdziwa wyprawa z przygodami, takimi
              jak wlasnoreczne naprawianie drogi na wysokosci 4000m, gdybysmy tego
              nie zrobili to by nam ciezarowka nie przejechala. Chiny sila rzeczy
              sie bardzo zmieniaja, poziom zycia spoleczenstwa wzrasta a to
              powoduje doplyw nowych bodzcowi zmiane spojrzenia na swiat. Problem
              jest jedynie w tym, ze jest to ogromny kraj i trzeba duuzo czasu na
              to aby sie caly odpowiednio zmienil..
    • menk.a Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:26
      izabellaz1 napisała:

      > Nie macie takiego wrażenia? Czy wyjdę jednak na nieczułą i
      bezduszną?
      >

      Macie, macie. A politycy zachowują się tak samo jak reszta
      społeczeństwa, która tylko w świetle kamer lub z okazji jakiejś
      okazji gotowa nieść 'bezinteresowną' pomoc tym czy tamtym, a nie
      słyszy, że za ścianą ktoś kogoś nabija albo morduje.
      • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:29
        To się nazywa konformizm.
        • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:40
          paralela1 napisała:

          > To się nazywa konformizm.

          Kwestia spojrzenia. Dla mnie więcej znaczy np. telefon na policję kiedy widzę
          realne zagrożenie i sytuację tu i teraz niż założenie pomarańczowej wstążeczki i
          paradowanie z nią dumnie ulicą, w zaułku której może właśnie umiera skopany uczeń.
        • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 11:42
          a ja jak patrze na Czechów jak u nich przeszła II wojna świat a u nas to bardzo
          im zazdroszcze zdrowego podejscia do zycia (czyli konformizmu)
      • eguter1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:52
        menk.a napisała:
        gotowa nieść 'bezinteresowną' pomoc tym czy tamtym, a nie
        > słyszy, że za ścianą ktoś kogoś nabija albo morduje.

        Nabija w butelkę, czy na palik?
    • lupus76 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 12:01
      Po pierwsze: irytuje mnie zajmowanie się Kosowami, Tybetami i Chinami - bo
      każdy kreuje się na wybitnego znawcę problemów miedzynarodowych goovno wiedząc o
      kulturze i historii danego kraju i patrząc wyłącznie z punktu
      europocentrycznego. Efekt takiego wtrącania się w delikatną tkankę
      historyczno-kulturową i siłowego narzucenia "de-mo-ku-ra-sy" ćwiczymy obecnie w
      Iraku i Afganistanie. Patrzcie no jak tamtejsze ciemne umysły się straszliwie
      bronią przed naszymi oświeconymi wojskami. Nota bene - jedynym krajem, który
      miał odwagę nazwać rzecz po imieniu i wypowiedział wojnę Republice Irackiej było
      Królestwo Danii.
      Po drugie: jeśli się czemuś sprzeciwiamy - miejmy świadomość, co zrobić aby taki
      protest był skuteczny. I tu pojawia się Problem Guantanamo - więźniowie tam
      przetrzymywani poddawani są znacznie gorszym torturom, niż "polityczni" trzymani
      kilkadziesiąt kilometrów dalej na terenach pozostających we władaniu Fidela.
      Jako, ze USA to nasz krąg kulturowy - na pewno łatwiej nam "spojrzeć oczyma
      Amerykan" i wymyślić sposób na respektowanie praw człowiek w tym kraju. Ale
      siedzimy cicho. Bo co? Bo konformizm i wygodnictwo, które zarzucali niektórzy
      dyskutanci zapatrzeni w Tybet. To chyba słownikowa wręcz definicja faryzeuszostwa.
      Po trzecie: jest sporo do zrobienia w Polsce - od porządnej reformy oświaty,
      która w końcu przygotowywałaby do dorosłego życia, a nie nabijała głowy
      młodzieży bzdurnymi megabitami wiedzy, przez rozbudowę infrastruktury, po
      unowocześnianie gospodarki, tak by była konkurencyjna dla tych najlepszych na
      świcie (bo wbrew pozorom ciągle jeszcze nie jest i długo nie będzie)
      Dobry wątek Izka!
      • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 12:18
        lupus76 napisał:

        > Po pierwsze: irytuje mnie zajmowanie się Kosowami, Tybetami i Chinami - bo
        > każdy kreuje się na wybitnego znawcę problemów miedzynarodowych goovno wiedząc
        > o
        > kulturze i historii danego kraju i patrząc wyłącznie z punktu
        > europocentrycznego. Efekt takiego wtrącania się w delikatną tkankę
        > historyczno-kulturową i siłowego narzucenia "de-mo-ku-ra-sy" ćwiczymy obecnie w
        > Iraku i Afganistanie.

        No właśnie to jest dla mnie niezrozumiałe. Ludzie protestują. Ale protestują
        głównie przeciw temu co usłyszą lub przeczytają w mediach nie mając zielonego
        pojęcia o kraju, o który "walczą". Ludzie niejednokrotnie nie znają historii
        własnego kraju a co dopiero mówiąc np. Tybecie?! To są setki lat historii,
        kultury, konfliktów o których my nie mamy pojęcia.
        • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 12:55
          Widać lewicowe poglądy deformuja lupusowi widzenie rzeczywistości bo martwi się
          o prześladowanych przez amerykanów natomiast "nic nie wie o chińskich
          prześladowaniach w Tybecie" choć wiadomo że stadiony sportowe Chinom służą
          przeważnie do masowych egzekucji i pozyskiwania organów na przeszczepy, za
          posiadanie Pisma Świętego siedzi się latami w więzieniu, a metodą reglacji
          poczęć to przebijanie drutem ciężąrnym tybetankom brzuchów, a i jeszcze gwałty
          mniszek. Ale lewacka moralność jeast wyczulona tylko na amerykańskie grzechy,
          swojakom odpuszczają.
          • paralela1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 12:59
            20 lat temu moglibyście tak pisać tak o walce Polaków o wolność, ale cóż szybko
            się zapomina i przyzwyczaja do wygody.
          • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:21
            paralela1 napisała:

            > Ale lewacka moralność jeast wyczulona tylko na amerykańskie grzechy,
            > swojakom odpuszczają.

            Eeeee??
            Jako zdeklarowany liberał wiem że nierówność społeczna jest koniecznoscią i że
            jedni muszą mieć źle żeby inni mieli dobrze :)
            to jest ta lewacka moralność?
            • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:26
              trypel napisał:

              > paralela1 napisała:
              >
              > > Ale lewacka moralność jeast wyczulona tylko na amerykańskie grzechy,
              > > swojakom odpuszczają.
              >
              > Eeeee??
              > Jako zdeklarowany liberał wiem że nierówność społeczna jest koniecznoscią i że
              > jedni muszą mieć źle żeby inni mieli dobrze :)
              > to jest ta lewacka moralność?

              Nie. To będzie pewnie nieczułe samolubstwo!;)
              • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:27
                ufff aż odetchnąłem bo od lewaków to mnie jeszcze nikt...
                • lupus76 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:32
                  trypel napisał:

                  > ufff aż odetchnąłem bo od lewaków to mnie jeszcze nikt...

                  Trypel - nie Ciebie, tylko mnie. A że gość(iówa?) nie odróżnia lewactwa od
                  przedmiotowej krytyki - to inna sprawa.
          • kedrok1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:44
            ??????
            Coś ci się kobito pomyliło.
            Znam sporo ludzi którzy jeżdżą tam i to na dłużej. Znam osoby które mieszkają w
            Pekinie, i o dziwo chodzą do kościoła naszego. Zresztą chodzą tam również
            Chinczycy choć nie aż tak dużo. I , SZOK, posiadają w domu Biblie!!!

            Znałem kilku Chińczyków w Polsce, nie mieli problemów z wyjazdami z kraju i
            powrotami.
            90% tego co gadasz to bzdury z internetu. To samo jest z Białorusią. Ludzie tanm
            generlanie zadowoleni, żyje im sie dobrze, jest czysto. A u nas wciąż gadki, że
            to, że tamto. Ot polityka....
            -------------------------
            kedrok.pl
            walka.waw.pl
            • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 16:11
              wiesz, jak u nas zapytasz, to też wciąż jest spora grupa osób, która
              Ci powie, że "za komuny to się żyło".
              Bo praca była bez żadnych starań, "czy się stoi czy się leży, Panie
              pensja się należy" i inne takie.
              A że internowania, mordy, ZOMO, cenzura, podporządkowanie ZSRR?
              No to co, było wygodnie.
              To ci odpowiada? Białoruś Ci się podoba? To pojedź, pożyj, potem
              pogadamy.
              • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 17:11
                ewik_75 napisała:

                > Białoruś Ci się podoba? To pojedź, pożyj, potem pogadamy.

                Ewik - to nie złośliwość - a Ty żyłaś przez dłuższy czas w białoruskiej
                rzeczywistości?
                • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:23
                  izabellaz1 napisała:

                  > ewik_75 napisała:
                  >
                  > > Białoruś Ci się podoba? To pojedź, pożyj, potem pogadamy.
                  >
                  > Ewik - to nie złośliwość - a Ty żyłaś przez dłuższy czas w
                  białoruskiej
                  > rzeczywistości?
                  >

                  Ja nie wytrzymałabym tam miesiąca.
                  Wolność jest dla mnie najwyższą wartością.
                  Bez niej bym zginęła.
                  Sama myśl o tym mnie przeraża.

                  Dlatego nie mogę zrozumieć, że komuś może wystarczyć ciepła zupa
                  codziennie i czyste ulice.

                  Obrzydliwe...
                  • trypel Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:25
                    a spróbuj najeść sie wolnoscią..
                    a zupą można
                    • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:40
                      mogę nie jeść. Ale nie mogę żyć bez powietrza.

                      Nie mogę życ w ucisku.

                      Trypel, daj sobie spokój.
                      Ten typ człowieka i poglądów, jaki reprezentujesz budzi we mnie
                      skrajnie negatywne odczucia.
                      • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:42
                        Ewik, zylas w czasach PRLu? Jesli bylas na tyle duza aby cos
                        pamietac to powinnas tez pamietac, ze w zyciu codziennym malo kto
                        myslal o tym, ze zyjemy w bezwolnym kraju..
                        • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:44
                          kontik_71 napisał:

                          > Ewik, zylas w czasach PRLu? Jesli bylas na tyle duza aby cos
                          > pamietac to powinnas tez pamietac, ze w zyciu codziennym malo kto
                          > myslal o tym, ze zyjemy w bezwolnym kraju..


                          Przez kilka lat - tak.
                          To, że mało kto myślał jest smutne i przerażające.
                          • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:47
                            I jakos sie nie dusilas prawda? Powiem wiecej.. niewazne jest to w
                            jakim systemi zyjemy, wystarszy abysmy mogli w miare dobrze zyc i
                            przestanie miec znaczenie czy mamy wybranego w wyborach przywodce
                            • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 19:35
                              kontik_71 napisał:

                              > I jakos sie nie dusilas prawda?


                              Byłam wtedy nieopierzonym szczeniakiem i niewiele wtedy wiedziałam.
                              Nic więc dziwnego.
                              >
                              Powiem wiecej.. niewazne jest to w
                              > jakim systemi zyjemy,


                              Mów za siebie. Dla mnie jest to niesamowicie ważne.

                              > wystarszy abysmy mogli w miare dobrze zyc i

                              Ano, właśnie. Dla każdego to "w miarę dobrze" oznacza co innego. Nie
                              wyobrażam sobie życia w komunistycznym rezimie. w propagandzie
                              cudownosci PRL-u, bez mozliwosci wypowiedzenia sie, z cenzura i z
                              pier......dlem za słuchanie "Wolnej Europy", niemożliwością
                              pojechania tam, dokąd mam ochotę (chyba, że obiecam być szpiclem SB
                              w zamian za paszport), tudzież z torturami a nawet możliwością
                              uwięzienia na dowolnie długi czas za jakakolwiek działalność
                              opozycyjną.

                              Mój bliski kuzyn za uczestnictwo w starjku w Hucie Śląsk został tak
                              pokiereszowany, że starcił kilka zębów, miał połamane kilka żeber,
                              prawie odbito mu nerki.

                              Głupi? Wg Ciebie, oczywiście.


                              > przestanie miec znaczenie czy mamy wybranego w wyborach przywodce

                              Może dla Ciebie.
                              Cóż - inny system wartości.

                              Tylko taka myśl mi się nasuwa - tak myśląc to "jakie takie życie"
                              staje się najwyższą wartością, w imię której poświęcisz wszystko...
                              czy się mylę?
                              • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 21:21
                                Mój znajomy w Naszym wolnym kraju w biały dzień też został pobity,
                                pokiereszowany i stracił kilka zębów no i co?? Inny - znany zresztą judoka -
                                walczył o życie a potem zachowanie sprawności po włożeniu mu noża w plecy.
                                Przykłady można mnożyć.
                                • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 04.04.08, 13:16
                                  owszem. Ale skoro tak, to dlaczego was to nie obchodzi i macie to
                                  głeboko w d...?
                                  I - skoro przykłady można mnożyć - twierdzicie, ze
                                  zaakceptowalibyście to za "ciepłą zupę" i "jako-takie życie" ??? Bo
                                  tego nie pojmuję.

                                  W takiej sytuacji taki "akceptujacy" może być następnym
                                  pokiereszowanym lub z nożem w plecach.
                                  • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 04.04.08, 13:34
                                    ewik_75 napisała:

                                    > owszem. Ale skoro tak, to dlaczego was to nie obchodzi i macie to
                                    > głeboko w d...?
                                    > I - skoro przykłady można mnożyć - twierdzicie, ze
                                    > zaakceptowalibyście to za "ciepłą zupę" i "jako-takie życie" ??? Bo
                                    > tego nie pojmuję.

                                    Co za "ciepłą zupę". Przecież opisałam Ci przykłady z "wolnej Polski", w której
                                    dużo jest do zrobienia.

                                    > W takiej sytuacji taki "akceptujacy" może być następnym
                                    > pokiereszowanym lub z nożem w plecach.

                                    Ale nie rozumiesz cały czas głównego przesłania. Właśnie dlatego, że widzę ile
                                    tutaj jest do zrobienia a to najbliżej mnie, mnie bezpośrednio dotyczy. Ja mam
                                    wpływ na to co dzieje sie w moim kraju i z tym można coś zrobić.
                                    Demonstracje-pokazówki i wstążeczki na piersiach, nieznajomość kultury i
                                    historii czegoś w co ktoś się miesza i kraju oddalonego od tysiące km są dla
                                    mnie bezskutecznym marnotrawstwem energii. To co dzieje się tutaj nie - bo mam
                                    na to wpływ jako obywatelka tego kraju.
                            • polla.k Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 19:40
                              kontik_71 napisał:

                              > I jakos sie nie dusilas prawda? Powiem wiecej.. niewazne jest to w
                              > jakim systemi zyjemy, wystarszy abysmy mogli w miare dobrze zyc i
                              > przestanie miec znaczenie czy mamy wybranego w wyborach przywodce

                              Tak zupełnie to chyba nie przestanie miec znaczenia...i dobrze o tym wiesz :)
                      • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:01
                        ewik_75 napisała:

                        > mogę nie jeść.

                        Ale nie dłużej jak 40kilka dni;)
                        • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:07
                          Ja to widze jako spelnienie ambicji politycznych rzadu w Londynie..
                          Jestem przekonany, ze Sikorski nigdy nie pozwolilby na rozpoczecie
                          powstania
                        • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:13
                          izabellaz1 napisała:

                          > ewik_75 napisała:
                          >
                          > > mogę nie jeść.
                          >
                          > Ale nie dłużej jak 40kilka dni;)
                          >
                          >

                          Fakt, ale bez powietrza wytrzymam najwyżej kilka minut...
                          • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:16
                            I jeszcze mi powiedz jaka jest Twoja definicja wolnosci...
                            • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 20:21
                              szeroka.

                              Z ograniczeniem "Wolność Twojej pięści ogranicza wolność mojego nosa"
    • iberia.pl Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:31
      masz racje, mam podobne odczucia.
    • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:31
      Nie można tak mówić, że to nie nasza sprawa. Tym sposobem nikt nigdy
      niczego by nie wywalczył. Sufrazystki cierpialy i umieraly w imię
      idei i tego, żeby kobiety miały swoje prawa.
      Ludzie walczący z systemem na przestrzeni lat45-89 narażali siebie i
      swoje rodziny, żebysmy teraz żyli w wolnej Polsce. A gdyby tak
      nikomu sie nic nie chciało? Ciekawa jestem czy izabellaz i inni,
      których teraz niewiele obchodzi mogli życ tak jak żyją? Na pewno nie.
      • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:42
        magdalena-2008 napisała:

        > Nie można tak mówić, że to nie nasza sprawa. Tym sposobem nikt nigdy
        > niczego by nie wywalczył. Sufrazystki cierpialy i umieraly w imię
        > idei i tego, żeby kobiety miały swoje prawa.
        > Ludzie walczący z systemem na przestrzeni lat45-89 narażali siebie i
        > swoje rodziny, żebysmy teraz żyli w wolnej Polsce. A gdyby tak
        > nikomu sie nic nie chciało? Ciekawa jestem czy izabellaz i inni,
        > których teraz niewiele obchodzi mogli życ tak jak żyją? Na pewno nie.

        Nie rozumiesz:) Ja nie mam nic przeciwko robieniu czegoś, żeby w NASZYM kraju
        było lepiej. Nie znasz mnie ani mojej rodziny. Nie wiesz czy ktoś znany i ważny
        dla mnie nie walczył w powstaniu, nie zginął na wojnie. Jestem ZA NASZYMI
        sprawami w NASZYM kraju. Jak zrobimy to co mamy do zrobienia żeby było lepiej to
        mogę włączyć się wtedy w "walkę" o dobro innych. Kwestia priorytetów:)
        • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:47
          izabellaz1 napisała:

          > Nie rozumiesz:) Ja nie mam nic przeciwko robieniu czegoś, żeby w
          NASZYM kraju
          > było lepiej. Nie znasz mnie ani mojej rodziny. Nie wiesz czy ktoś
          znany i ważny
          > dla mnie nie walczył w powstaniu, nie zginął na wojnie. Jestem ZA
          NASZYMI
          > sprawami w NASZYM kraju. Jak zrobimy to co mamy do zrobienia żeby
          było lepiej t
          > o
          > mogę włączyć się wtedy w "walkę" o dobro innych. Kwestia
          priorytetów:)

          To co mówisz ma tylko sens do połowy;) Wiesz dlaczego? Bo to
          niebezpieczne. Słyszałas o Rumunie ktory zaglodzil sie na smierc w
          polskim wiezieniu? Zachodzi duze prawdopodobienstwo, ze był olewany
          przez resztę bo był Rumunem własnie. Polska i nasze podworko. A jak
          obok ktoś umiera to mamy zalozyc sobie klodke na serce i
          wspołodczuwanie bo to nie nasz? I nie u nas? Od takiego myslenia
          tylko krok do tego, ze ludzie umierają za scianą. No bo przeciez to
          nie u mnie. Za slabszymi, maltretowanymi trzeba się wstawiac.
          • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:50
            magdalena-2008 napisała:

            > To co mówisz ma tylko sens do połowy;) Wiesz dlaczego? Bo to
            > niebezpieczne. Słyszałas o Rumunie ktory zaglodzil sie na smierc w
            > polskim wiezieniu? Zachodzi duze prawdopodobienstwo, ze był olewany
            > przez resztę bo był Rumunem własnie. Polska i nasze podworko. A jak
            > obok ktoś umiera to mamy zalozyc sobie klodke na serce i
            > wspołodczuwanie bo to nie nasz? I nie u nas? Od takiego myslenia
            > tylko krok do tego, ze ludzie umierają za scianą. No bo przeciez to
            > nie u mnie. Za slabszymi, maltretowanymi trzeba się wstawiac.

            Ma sens do połowy bo jakoś się mijamy w zrozumieniu:)
            • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 13:58
              Po prostu nie rozumiem jak można mieć dwa serca-jedno dla ludzi z
              kraju a drugie dla pozostałych.
              • trust2no1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:04
                Serce można mieć te same, trzeba tylko zachować kolejność i
                proporcję.
          • lupus76 Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:04
            wytłumaczyć Ci, o co chodzi Izie.
            Ja to odbieram właśnie w ten sposób, że powinniśmy energię wkładać w to, zeby ów
            Rumun ze względu na swą inność nie umierał w NASZYM kraju/mieście/osiedlu/czy
            nawet więzieniu. A jest do zrobienia sporo w tym zakresie.
            Wszelki zaś marsze, demonstracje i inne akcje, którymi karmią się massmedia nie
            spowodują tego, ze ten sam Rumun nie umrze z głodu U SIEBIE. Choćbyśmy na
            głowach stawali - para pójdzie w gwizdek, bo STĄD nie zmienimy norm panujących TAM.
            Teraz juz zupełnie ode mnie: Co do Tybetu - najlepiej przysłużymy się im
            czytając - choćby w zarysie - wykład ICH kultury i ICH historii i dopiero wtedy
            zastanawiać się JAK oni widzą świat i czego ewentualnie oczekują.
            • magdalena-2008 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:15
              lupus76 napisał:

              > wytłumaczyć Ci, o co chodzi Izie.
              > Ja to odbieram właśnie w ten sposób, że powinniśmy energię wkładać
              w to, zeby ó
              > w
              > Rumun ze względu na swą inność nie umierał w NASZYM
              kraju/mieście/osiedlu/czy
              > nawet więzieniu. A jest do zrobienia sporo w tym zakresie.
              > Wszelki zaś marsze, demonstracje i inne akcje, którymi karmią się
              massmedia nie
              > spowodują tego, ze ten sam Rumun nie umrze z głodu U SIEBIE.
              Choćbyśmy na
              > głowach stawali - para pójdzie w gwizdek, bo STĄD nie zmienimy
              norm panujących
              > TAM.
              > Teraz juz zupełnie ode mnie: Co do Tybetu - najlepiej przysłużymy
              się im
              > czytając - choćby w zarysie - wykład ICH kultury i ICH historii i
              dopiero wtedy
              > zastanawiać się JAK oni widzą świat i czego ewentualnie oczekują.


              No ale świadomość buduje się poprzez nagłaśnianie, udostepnianie
              wiedzy w danym temacie. Marsze, wstązki, czy programy mają zwrocic
              naszą uwagę na jakis problem. A w jaki upadł komunizm w Europie?
              Ludzi walczyli latami, strajkowali, buntowali się, Papież zagrzwał
              ludzi do walki. I tak krok po kroku, kolejne kraje zaczeły wyzwalać
              się z tego chorego układu. No ale ktoś musiał byc pierwszy, ktoś
              biegał z ulotkami, ktoś się narażał. To wszystko to były krople
              drążące skałę.
              Myślę, ze podobnie może być z każdą inną krzywdą na świecie. Prawda
              jednak jest taka, że nam się dziś wiele rzeczy nie chce. Marazm
              ideowy i dużo konsumpcji.
              • izabellaz1 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:18
                magdalena-2008 napisała:

                > Marazm ideowy i dużo konsumpcji.

                A ja bym powiedziała, że właśnie odczuwam przesyt "wzniosłych" tych idei.
                • magdalena-2008 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:23
                  izabellaz1 napisała:


                  > A ja bym powiedziała, że właśnie odczuwam przesyt "wzniosłych"
                  tych idei.


                  Poczytaj coś lekkiego zatem. Albo idź potańczyć.
              • trust2no1 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:52
                Komunizm upadł, bo towarzysze zorientowali się, że jak wypuszczą
                władzę z ręki, to nie tylko ujdą z życiem, ale przy okazji się
                nachapią. Gdyby ZSRR był nadal mocny, to socjalizm w Europie
                wschodniej trwałby nadal i miałby się pewnie nieźle (w odróżnieniu
                od jego poddanych). Masz rację, ludzie latami się buntowali,
                strajkowali i co? Ktoś ich poparł? W 1981, kiedy NATO podobno już
                znało plany stanu wojennego - co zrobili? A w sprawie Radomia 1976,
                czy gdyby gdzieś w Europie ludzie przypięli sobie wstążki, to tych
                pałowanych mniej by bolało? Jakie marsze zrobił tzw. Zachód w
                sprawie strzelania do ludzi w 1970?
                Tylko Madziarzy nas poparli w 1956, i w nagrodę dostali boroki taki
                wp.i.erdo.l, że do dziś to odczuwają...
                Że nie przypomnę Jałty, ani francusko-angielskich gwarancji z 1939...
                • kontik_71 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:54
                  Dodajmy jeszcze wyzwolenie Widnia.. do dzisiaj nam watykan kase za
                  ekspedycje wisi...
                  • trust2no1 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:57
                    Nie żartuj...! Toż to same odsetki załatają nam dziurę budżetową i
                    to z górką :))
                    BĘDZIEMY BOGACI!!!!
                    • lupus76 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:58
                      trust2no1 napisał:

                      > Nie żartuj...! Toż to same odsetki załatają nam dziurę budżetową i
                      > to z górką :))
                      > BĘDZIEMY BOGACI!!!!

                      Nie ciesz się tak. Watykan, jak mówi, że zapłaci, to mówi. A nawet nie powiedział...
                    • kontik_71 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 14:59
                      Naprawde.. nie pamietam dzie to slyszalem, ale zrodlo bylo
                      wiarygodne.. owczesny papa i jego nastepcy olali umowe z nami i nie
                      zaplacili :(
                      • trust2no1 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 15:03
                        Cholera, wychodzi na to, że powinniśmy przeprosić Turków... Tym
                        bardziej, że oni się poźniej całkiem przyzwoicie wobec nas zachowali
                        w sprawie rozbiorów...

                        To mówisz, że jednak nie będzie odsetek? :((
                        • kontik_71 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 15:09
                          Odsetki to male piwo.. nie wiem cz ywidziales, ze kk chce odzywkac
                          ziemie na ktorej stoi budynek ministerstwa finansow.. wartosci ok
                          200 mln PLN :(
                          • trust2no1 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 15:18
                            No to może być śmiesznie... :) Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś
                            wkur...ł Finanzamt i wyszedł z tego cało...
                            • kontik_71 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 15:21
                              Kolega raczy zartowac.. juz widze jak sie ktos postawie kk i pokaze
                              im wreszcie gdzie ich miejsce..
                              • lupus76 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 15:25
                                kontik_71 napisał:

                                > Kolega raczy zartowac.. juz widze jak sie ktos postawie kk i pokaze
                                > im wreszcie gdzie ich miejsce..

                                Dodaj Kontiku drogi "w Polsce" Bo w paru miejscach potraktowali tę instytucję o
                                charakterze mafijnym tak, jak na to zasługuje. NB - struktura bodaj Comorry
                                jest(była?) wzorowana właśnie na kościelnej :D
                                • kontik_71 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 15:29
                                  Tak to mialem na mysli.. a z ta struktura to masz racje.. struktury
                                  mafijne sa wierna kopia struktury kk :)
                              • trust2no1 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 15:30
                                Kontik, qrcze, w depresję mnie chcesz wpędzić, czy jak... co ja się
                                z czegoś ucieszę to mnie gasisz. Precz z komuną! Paryską.
                                • kontik_71 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 15:32
                                  NIe w depresje.. ale nalezy stac stwardo na ziemi i nie bujac w
                                  oblokach :)
                • paralela1 Re: Magdaleno - pozwól, ze ja spróbuję 03.04.08, 20:38
                  Pseudomondralo na Białorusi trwa nadal i w Korei Północnej
          • kedrok1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:58
            Umarł bo nie jadł, a nie jadł bo nie chciał
            -------------------------
            kedrok.pl
            walka.waw.pl
            • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:59
              I pracownicy jego wlasnego konsulatu nie znalezli czasu i ochoty na
              odwiedzenie go w areszcie...
              • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:04
                kontik_71 napisał:

                > I pracownicy jego wlasnego konsulatu nie znalezli czasu i ochoty
                na
                > odwiedzenie go w areszcie...

                Podobno w ogole nie byli zawiadomieni. Natomiast rzecznik tego
                więzienia powiedzial ze 'nic sie nie stalo bo facet koniec koncow
                umarl poza murami więzienia' wiec oni nie czują się odpowiedzialni.
                • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:09
                  Byli zawiadomieni i to przez wizienie i przez nigo samego.. tak wiec
                  wiedzieli co sie dzialo i nie chcialo im sie ruszyc doopy dla malego
                  zlodziejaszka
                  • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:13
                    kontik_71 napisał:

                    > Byli zawiadomieni i to przez wizienie i przez nigo samego.. tak
                    wiec
                    > wiedzieli co sie dzialo i nie chcialo im sie ruszyc doopy dla
                    malego
                    > zlodziejaszka

                    No to mamy sprzeczne informacje. Dziennikarka ktora jako pierwsza
                    się tym zajmowala mowila dzis ze nie byli zawiadomieni. A
                    przynajmniej tak oni twierdzą.
                    No ale z drugiej strony co to zmienia? SW byla tego swiadkiem i oni
                    byli najblizej. To zaczyna brzmiec jak teoria izabelli. Jak nie nasz
                    czlowiek to go olewamy? Najpierw zajmujemy sie Polakami?
                    • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:15
                      Caly czas mam wlaczony TVN24 i wlasnie tam slyszalem o tym, ze
                      konsulat wiedzial o calym zajsciu. Podano tez, ze ten Rumun byl
                      hospitalizowany w wiezieniu i mial opieke psychologa oraz
                      wychowawcy. On po prostu nie chcial dac sobie pomoc.
            • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:02
              kedrok1 napisał:

              > Umarł bo nie jadł, a nie jadł bo nie chciał

              Zabawne to miało być? Więc nie pomagajmy wszystkim tym , ktorzy się
              głodzą. Anorektyczkom albo tym ktorzy to robią bo o coś walczą.
              I nie gaśmy ognia na tych, ktorzy się w imie jakiejś idei podpalają.
              W końcu sami chcą, nie?
              • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:03
                Ale jemu chciano pomoc.. tylko, ze on nie chcial aby ta pomoc
                cokolwiek dala...
                • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:11
                  kontik_71 napisał:

                  > Ale jemu chciano pomoc.. tylko, ze on nie chcial aby ta pomoc
                  > cokolwiek dala...

                  Daj spokój. Gdyby naprawde chcieli to by coś zrobili. On był w
                  więzieniu. Jest wiele możliwości. No ale to trzeba coś robić i się
                  zainteresować a nie patrzec jak czlowiek nie je przez 4 miesiące.
                  Ktos tam ze SW powiedzial ze więzniowie często sciemniaja z tym
                  glodowaniem więc to się często olewa. I o to wlasnie chodzi. Rutyna
                  i olewanie. A do tego to przeciez tylko jakis Rumun...
                  A na 20 godzin przed smiercią to umieli zawieżc go do szpitala?
                  • lupus76 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:29
                    magdalena-2008 napisała:

                    > kontik_71 napisał:
                    >
                    > > Ale jemu chciano pomoc.. tylko, ze on nie chcial aby ta pomoc
                    > > cokolwiek dala...
                    >
                    > Daj spokój. Gdyby naprawde chcieli to by coś zrobili. On był w
                    > więzieniu. Jest wiele możliwości. No ale to trzeba coś robić i się
                    > zainteresować a nie patrzec jak czlowiek nie je przez 4 miesiące.
                    > Ktos tam ze SW powiedzial ze więzniowie często sciemniaja z tym
                    > glodowaniem więc to się często olewa. I o to wlasnie chodzi. Rutyna
                    > i olewanie. A do tego to przeciez tylko jakis Rumun...
                    > A na 20 godzin przed smiercią to umieli zawieżc go do szpitala?

                    Widzisz tak się składa, że gdyby próbowali go nakarmić na siłę - mogliby stracić
                    pracę, bądź mieć poważne nieprzyjemności słuzbowe. Nawet w latach
                    osiemdziesiątych nie mogli nadużywać bezkarnie przemocy. Chcesz przykładu -
                    proszę bardzo - jeden z więźniów politycznych katowickiego aresztu przy ul.
                    Mikołowskiej w ramach protestu... nie mył się. jedyne, co mogli mu zrobić - to
                    przenieść do pojedynczej celi (nie myl z karcerem - bo tego nie mogli)
                    • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:39
                      lupus76 napisał:

                      > Widzisz tak się składa, że gdyby próbowali go nakarmić na siłę -
                      mogliby straci
                      > ć
                      > pracę, bądź mieć poważne nieprzyjemności słuzbowe. Nawet w latach
                      > osiemdziesiątych nie mogli nadużywać bezkarnie przemocy. Chcesz
                      przykładu -
                      > proszę bardzo - jeden z więźniów politycznych katowickiego aresztu
                      przy ul.
                      > Mikołowskiej w ramach protestu... nie mył się. jedyne, co mogli mu
                      zrobić - to
                      > przenieść do pojedynczej celi (nie myl z karcerem - bo tego nie
                      mogli)

                      :D
                      Smiech w tej dyskusji jest nie na miejscu ale juz nic innego mi nie
                      pozostaje.
                      Stracic prace? Przez naduzywanie przemocy? Dobre sobie. Więźniowie
                      politycznie bili się przeciez sami. Wszystkie te ściezki zdrowia to
                      sobie sami z nudow robili. O ja glupia, tyle czasu zylam w błędzie.
                      • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:48
                        Ale rumun nie byl wiezniem politycznym i nie mozna w stosunku
                        stosowac przemocy w jakiejkolwiek formie... takie zycie
                        • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 16:47
                          kontik_71 napisał:

                          > Ale rumun nie byl wiezniem politycznym i nie mozna w stosunku
                          > stosowac przemocy w jakiejkolwiek formie... takie zycie

                          A ja czy ja powiedzialam ze był? Odpisalam tylko na głupoty jakie
                          lupus tu wypisuje w sprawie braku przemocy do więzniow(szczegolnie
                          politycznych w latach osiemdziesiątych).
                          Co do tego Rumuna są na to sposoby. Można skierowac kogos na
                          przymusowe leczenie to raz. Po drugie-dziennikarka ktora jako
                          pierwsza sprawe opisala i ujawnila-mowila o niewystraczajacej opiece
                          ze strony SW. Psycholog do takiego przypadku jest potrzebny troche
                          czesciej niz raz na dwa miesiące. Jest leczenie i leczenie. Wszyscy
                          wiemy o co chodzi, prawda?
                      • trust2no1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 17:56
                        Scieżki zdrowia organizowała oczywiście SW. Plakietki "MILICJA"
                        mieli na mundurach tylko tak dla zabawy...
                        Drobny szczegół, ale rzutujący.

                        Magdaleno droga. Wiesz o sprawie tyle, ile powiedziały ci media.
                        Media żyją z sensacji, bo normalność się nie sprzedaje. Sensacja
                        jest gotowa jak na talerzu: umarł z głodu w więzieniu.
                        Jak będzie trzeba to się polukruje, podfarbuje i szlus. Story na
                        pierwszą stronę.
                        Powiedz szczerze: gdyby ów nieszczęsny Rumun NIE umarł, tylko stanął
                        przed sądem i dostał wyrok, czy jego los jakoś by cię szczególnie
                        poruszył?
                        • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 18:37
                          trust2no1 napisał:

                          > Scieżki zdrowia organizowała oczywiście SW. Plakietki "MILICJA"
                          > mieli na mundurach tylko tak dla zabawy...
                          > Drobny szczegół, ale rzutujący.

                          Bzdura. "Ściezki zdrowia' organizowała rowniez SW o czym mowią
                          chocby byli członkowie KOR-u.

                          > Magdaleno droga. Wiesz o sprawie tyle, ile powiedziały ci media.
                          > Media żyją z sensacji, bo normalność się nie sprzedaje. Sensacja
                          > jest gotowa jak na talerzu: umarł z głodu w więzieniu.
                          > Jak będzie trzeba to się polukruje, podfarbuje i szlus. Story na
                          > pierwszą stronę.
                          > Powiedz szczerze: gdyby ów nieszczęsny Rumun NIE umarł, tylko
                          stanął
                          > przed sądem i dostał wyrok, czy jego los jakoś by cię szczególnie
                          > poruszył?

                          A cóż Ty za demagogie próbujesz tu uprawiac?? Gdyby ten człowiek był
                          godnie potraktowany i stanął przed sądem nic by sie nikomu nie
                          stalo. Być może prokurator udowodnilby jego wine i zostalby skazany
                          pramocnym wyrokiem a byc moze zostalby uniewinniony.
                          Czy jakieś dziecko, które jest molestowane seksualnie wzbudziło by
                          również powszechne współczucie gdyby nie było molestowane? Tak mnie
                          więcej brzmi(idiotycznie) Twoje pytanie czy interesowałabym sie tym
                          Rumunem gdyby nie umarł z głodu wsród innych ludzi.
                      • lupus76 Re: Wszystko to nasza sprawa... 07.04.08, 14:55
                        magdalena-2008 napisała:

                        > lupus76 napisał:
                        >
                        > > Widzisz tak się składa, że gdyby próbowali go nakarmić na siłę -
                        > mogliby straci
                        > > ć
                        > > pracę, bądź mieć poważne nieprzyjemności słuzbowe. Nawet w latach
                        > > osiemdziesiątych nie mogli nadużywać bezkarnie przemocy. Chcesz
                        > przykładu -
                        > > proszę bardzo - jeden z więźniów politycznych katowickiego aresztu
                        > przy ul.
                        > > Mikołowskiej w ramach protestu... nie mył się. jedyne, co mogli mu
                        > zrobić - to
                        > > przenieść do pojedynczej celi (nie myl z karcerem - bo tego nie
                        > mogli)
                        >
                        > :D
                        > Smiech w tej dyskusji jest nie na miejscu ale juz nic innego mi nie
                        > pozostaje.
                        > Stracic prace? Przez naduzywanie przemocy? Dobre sobie. Więźniowie
                        > politycznie bili się przeciez sami. Wszystkie te ściezki zdrowia to
                        > sobie sami z nudow robili. O ja glupia, tyle czasu zylam w błędzie.

                        Spróbuj odróżnić SW od MO i SB. Być może zaczniesz prawidłowo patrzeć na świat.
                        Tak sie składa, że o więziennictwie w RP mogę trochę powiedzieć, bo paru
                        znajomych tam pracowało/pracuje.
                        Jak nie wiesz - nie pisz. Unikniesz ośmieszenia.
                        • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 09.04.08, 11:57
                          lupus76 napisał:

                          > Spróbuj odróżnić SW od MO i SB. Być może zaczniesz prawidłowo
                          patrzeć na świat.
                          > Tak sie składa, że o więziennictwie w RP mogę trochę powiedzieć,
                          bo paru
                          > znajomych tam pracowało/pracuje.
                          > Jak nie wiesz - nie pisz. Unikniesz ośmieszenia.

                          :D
                          Ja? Ośmieszenia?? Dajże spokój. I nie była tu mowa o RP(chociaz i w
                          RP takie rpzypadki miały i maja miejsce) ale o czasach
                          wcześniejszych. Twierdziłeś z tego co pamiętam, że nawet
                          politycznych SW nie biła. No to jakby Ci to powiedziec, braki w
                          wiedzy masz ogromne. Nie trzeba się jakoś specjalnie zagłębiać w
                          karty historii, żeby wiedzieć o tym, że wszelacy
                          działacze/strajkujący/internowaniu byli bici również przez Służbę
                          Więzięnną.
                          Jest na tym choćby na stronach IPN-u, mowią o tym byli działacze
                          KOR-u, mówią o tym poszkodowani podczas pacyfikacji protestu
                          internowanych w Kwidzynie w 1982 roku, opowiada o tym także wielu
                          innych internowanych.
                          Naprawdę się dziwię, że publicznie takie banialuki próbujesz tu
                          ludziom serwować.
                          No ale rozumiem, że znajomych swoich lubisz, ufasz im a oni
                          specjalnie się nie chwalili, że napie.rzali innych, co? Ewentualnie,
                          że swiadkami byli.
                          • lupus76 Re: Wszystko to nasza sprawa... 09.04.08, 12:25
                            Znajomych mam również w środowisku związanym z PD. I jakby Ci to powiedzieć -
                            oni potwierdzają te banialuki...
                            • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 09.04.08, 12:38
                              lupus76 napisał:

                              > Znajomych mam również w środowisku związanym z PD. I jakby Ci to
                              powiedzieć -
                              > oni potwierdzają te banialuki...

                              Tak, internowani, ktorzy mieli okazje przekonac się o tym na wlasnej
                              skorze klamią. I historycy też. To pewnie uklad jakis po prostu.
                              Wszyscy klamią. Tylko znjomi lupusa mowią prawde. Podaj tu kogos z
                              nazwiska kto twierdzi, ze SW nie uczestniczyla w biciu internowanych.
                              I ten Twoj upor bylby nawet zabawny gdyby nie to ze takimi slowami
                              obrazasz wszystkich tych ktorzy doznali tych krzywd.
                              A ja nie zamierzam do tego ręki przykladac.
                              • lupus76 Re: Wszystko to nasza sprawa... 09.04.08, 13:56
                                magdalena-2008 napisała:

                                > lupus76 napisał:
                                >
                                > > Znajomych mam również w środowisku związanym z PD. I jakby Ci to
                                > powiedzieć -
                                > > oni potwierdzają te banialuki...
                                >
                                > Tak, internowani, ktorzy mieli okazje przekonac się o tym na wlasnej
                                > skorze klamią. I historycy też. To pewnie uklad jakis po prostu.
                                > Wszyscy klamią. Tylko znjomi lupusa mowią prawde. Podaj tu kogos z
                                > nazwiska kto twierdzi, ze SW nie uczestniczyla w biciu internowanych.
                                > I ten Twoj upor bylby nawet zabawny gdyby nie to ze takimi slowami
                                > obrazasz wszystkich tych ktorzy doznali tych krzywd.
                                > A ja nie zamierzam do tego ręki przykladac.

                                A Przemyka zatłukło Pogotowie Ratunkowe.
                                Życzę trochę dociekliwości - zarówno Tobie, jak i pionowi śledczemu IPN.
                                • magdalena-2008 Re: Wszystko to nasza sprawa... 09.04.08, 14:33
                                  lupus76 napisał:

                                  > A Przemyka zatłukło Pogotowie Ratunkowe.
                                  > Życzę trochę dociekliwości - zarówno Tobie, jak i pionowi
                                  śledczemu IPN.

                                  Przemyka skatowano na komisariacie, dobrze o tym oboje wiemy i daruj
                                  sobie te ironiczne uwagi.
                                  Nie widzę natomiast powodu dla ktorych mialabym nie wierzyc
                                  bezposrednim świadkom znęcania się SW nad internowanymi. Jesli Ty
                                  widzisz, to juz Twoja sprawa. Poddawac w wątpliowsc szczerosc tak
                                  wielu źródeł i osób to trochę dziecinne.
                                  • lupus76 Re: Wszystko to nasza sprawa... 09.04.08, 14:41
                                    Nie widzę powodu, żeby udowadniać że nie jestem wielbłądem. Oboje (chyba)
                                    wiemy, jak wyglądały lata minione, wiemy że siłą partii były słuzby podległe MSW
                                    - MO, ZOMO, czy SB. SW podlegało (i nadal podlega) Ministerstwu Sprawiedliwości
                                    i nie nadużywało przemocy. A resorty siłowe dostarczały do aresztów ludzi dość
                                    poważnie "naruszonych" i podobnie, jak w przypadku Przemyka - próbowały zrzucić
                                    z siebie odpowiedzialność, zwłaszcza jak sprawa zaczynała śmierdzieć.
                                    Z mojej strony eot.
              • trust2no1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:16
                Dobra, krótkie pytanko: jak protestowałaś kiedy umierał Bobby Sands?
    • kontik_71 Do paraleli 03.04.08, 14:14
      Zrob taki jeden maly tescik.. jesli jestes w domu to spojrz na
      rzeczy stojace w odleglosci ok 2m od ciebie.. a potem sprawdz ile z
      nich zostalo zrobione w Chinach.. nastepnie zadaj sobie jedno,
      jedyne pytanie "dlaczego to kupilam" i jesli wyjdzie ci, ze kupilas
      bo bylo tanie i nie mialach ochoty placic wiecej za cos zrobionego w
      np Europie, to daj sobie spokoj z tak dyskusja.. Kupujac chinski
      produkty, wspierasz ten kraj i jakiekolwiek krzyki i prostesty tego
      faktu nie zmienia

      A co do skutecznosci prostestow spoleczenstw.. Polska nie odzyskala
      wolnosci dzieki protestom jakis tam opinii publicznych.. Polska
      odzyskala ja bo ZSSR zbankrutowalo i nie mialo sily na utrzymanie
      swojej strefy wplywow.. Gdyby ruskim sie nie powinela noga to do
      dzisiaj mielibysmy obowiazkowy rosyjski w szkolach.
      • simply_z Re: Do paraleli 03.04.08, 14:48
        Rozśmieszyło mnie kiedy dziennikarz zadał pytanie grupce
        protestujacych mlodych ludzi przed ambasadą Chin jak wesprzec
        Tybet ,na co mlody chlopak odpowiedzial: no ee np.nie kupowac
        chinskich produtkow ,ciekawe ile by przetrwał...
        Wracajac do skutecznosci czy nie skutecznosci takich
        protestow ,kazdy postepuje w zgodzie z wlasnym sumieniem ,ja nie
        protestuje ,nie pisze listow razem z Amnesty International co nie
        znaczy ,że z racji po czesc zawodowych zainteresowan nie sledze tego
        tematu ,prawda jest jednak taka ,ze czerpiac swoja wiedze na temat
        danego regionu z nieprofesjonalnych zrodel jak internet czy niektore
        popularne gazety ,tak naprawde kupuje sie wszystko co podaja nam
        media.
        • kontik_71 Re: Do paraleli 03.04.08, 14:52
          Pomijam juz niemoznosc znalezienia czegokolwiek co nie jest made in
          china.. zalozmy, ze daloby sie przeprowadzic akcje niekupowiania
          chinskich produktow.. coz ona takiego moze spowodowac.. ano ludziska
          w Chinach straca prace, bedzie im zle i beda swietna pozywka dla
          stwierdzen "wredny zachod" nas nie lubi.. to moze spowodowac
          cofniecie sie tego panstwa o cale lata i scementowanie sil
          teskniacych za Mao..
          Dodajmy do tego, ze taka akcja spowodowalaby takze zwolnienia
          Polakow pracujacych w firmach sprzedajacych chinskie produkty...
          • kedrok1 Re: Do paraleli 03.04.08, 15:05
            dokładnie, o tym jej pisałem
            -------------------------
            kedrok.pl
            walka.waw.pl
    • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:53
      Po prostu jesteś ograniczona w tym temacie i tyle.
      • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:55
        Chyba lekko przesadzilas, co?
        • lupus76 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 14:57
          kontik_71 napisał:

          > Chyba lekko przesadzilas, co?

          Kontik nie warto. Ona i tak nie jest w stanie nikogo obrazić... Podobnie, jak
          paralela.
          • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:00
            Warto bo przynajmniej wiem, ze cos w tej sprawe zrobilem :) To taki
            moj maly, prywatny Tybet.
          • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:01
            o co Ci chodzi z jakąś paralelą? i nie wartem?
        • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:00
          ale z czym pzresadzilam? w swojej opinii na temat poglądów autorki
          wątku?
          • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:02
            Tak wlasnie w tym.. wiesz cos na temat Burundi, Czadu i innych setek
            miejsc gdzie ludzie sa zabijami, gwalceni itp i gdzie nie ma kamer
            telewizyjnych? Wiesz cos o dzieciach pracujacych na plantacjach
            bananow, ktore Ty potem kupujesz za grosze w sklepie? Jelsi nosisz
            srebrna bizuterie to calkiem mozliwe, ze to srebro bylo wygobywane
            przez dzieci w Boliwii....
            • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:05
              Ale dlaczego zadajesz mi te pytania? Co to ma wspólnego z moją
              opinią. Czy coś mnie ominęło? nie przeczytałam do diabła wszystkich
              postów! Co ma subiektywne poczucie odpowiedzialności za planetę do
              Twoich pytań?
              • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:11
                zwiałeś?
              • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:13
                Ano ma to, ze to subiektywne odczucie mozna sobie w odwlok wsadzic
                bo jest uzaleznione od tego czy gdzies jest tv czy tez jej nie ma..
                Izabellaz ma racje mowiac, ze to co sie dzieje kolo nas, na co sami
                mozemy miec wplyw, jest wazniejsze i na tym powinniscmy sie
                koncentrowac. Tybetowi nie pomozemy bez wzgledu na to co zrobimy..
                spowodowac mozemy tylko i wylacznie poczucie "oblezonej twuerdzy" u
                Chinczykow i jeszcze gorsze wyskoki ich wladz
                • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:18
                  możesz mieć swoje zdanie, dla mnie najważniejsze jest to co czuję i
                  robię lokalnie, ale oddziaływuje to globalnie.

                  Ładnie racjonalizujesz, żeby odciąć się od poczucia winy i
                  odpowiedzialności.
                  Nikt nie każe Ci cierpieć za milijony!
                  • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:20
                    MOja droga.. w przeciwienstwie do wiekszosci na tym forum, bylem w
                    Tybecie, rozmawialem z zakonnikami, widzialem co sie tam dzieje.. to
                    co wiem o tym regionie swiata nie bazuje tylko i wylacznie na
                    obrazkach z TV i internetu.. I wlasnie ta wiedza pokazuje mi jedno..
                    protesty nasze nie maja najmniejszego sensu i sa w sumie
                    kontraproduktywne.. pmoc moze im tylko i wylacznie unowoczesnianie
                    Chin i spoleczenstwa.. a to mozna uzyskac tylko poprzez wspolprace z
                    Chinami..
                    • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:27
                      Moj drogi! nie podniecaj się "nami", "co my robimy", bo JA "tego"
                      nie robię. Interesuję się sobą i tym jakie skutki ma MOJE działanie
                      w tym świecie. Wszelka spółdzielczość z Tobą czy "nimi" lata mi koło
                      pióra!
                      Nie zmienia to faktu, że widzę zależności między moim oraz innych
                      myśleniem, działaniem a reakcją na nie bliskiego, dalszego i
                      globalnego otoczenia.
                      • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:31
                        Same frazesy i nic z tego co napisalas nie wynika..
                        • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:33
                          dla Ciebie nie wynika, bo nie czujesz, nie rozumiesz, nie kumisz
                          tego. Gdybyś uważał inaczej nie mielibyśmy okazji do tego cudnego
                          mordobicia!
                          • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:37
                            Ja nie widze tutaj mordobicia...
                            Chcesz cos zrobic dla Tybetanczykow to jedz tam.. bo im wlasnie
                            najbardziej zalezy na tym abysmy tam jezdzili i dzieki temu
                            pokazywali, ze nie zapominamy o ich istnieniu.
                      • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:44
                        mnop2 napisała:

                        > Moj drogi! nie podniecaj się "nami", "co my robimy", bo JA "tego"
                        > nie robię. Interesuję się sobą i tym jakie skutki ma MOJE działanie
                        > w tym świecie. Wszelka spółdzielczość z Tobą czy "nimi" lata mi koło
                        > pióra!

                        Taaaa, ot i cała polska "solidarność". Ale uszczęśliwiać na siłę świat by się
                        chciało. Trzeba od siebie zacząć a nie być coraz bardziej agresywnym bo ktoś ma
                        większe pojęcie o temacie jak się okazuje i to poparte doświadczeniem a Ty
                        mniejsze i nie wiedząc co powiedzieć agresywnie atakujesz.
                        • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:51
                          izabellaz1 napisała:

                          > mnop2 napisała:
                          >
                          > > Moj drogi! nie podniecaj się "nami", "co my robimy", bo
                          JA "tego"
                          > > nie robię. Interesuję się sobą i tym jakie skutki ma MOJE
                          działanie
                          > > w tym świecie. Wszelka spółdzielczość z Tobą czy "nimi" lata mi
                          koło
                          > > pióra!
                          >
                          > Taaaa, ot i cała polska "solidarność". Ale uszczęśliwiać na siłę
                          świat by się
                          > chciało. Trzeba od siebie zacząć a nie być coraz bardziej
                          agresywnym bo ktoś ma
                          > większe pojęcie o temacie jak się okazuje i to poparte
                          doświadczeniem a Ty
                          > mniejsze i nie wiedząc co powiedzieć agresywnie atakujesz.
                          >
                          >
                          >
                          masz dziewuszko biegunkę slowną? Chyba nie masz pojęcia o czym do
                          mnie piszesz. I nie projektuj proszę na mnie swojej agresji, bo ja
                          akurat konika bardzo lubię :-)
                          • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:52
                            I dlatego mowisz o mnie konik :( Juz cichutko.. nikt tu nikogo nie
                            atakuje i mamy do czynienia tylko z goraca dyskusja :)
                            • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:57
                              wolalam to jednak wyjaśnić łopatologicznie co-po-niektórym.

                              A jak się juz tak zebrało, to co masz przeciwko konikowi? A jesli
                              coś, to co oznacza 'kontik' i dlaczego ma pisać kontik?
                              • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:58
                                KOniki jako takie sa cool.. ale sa zwyczajne
                                Kontik jest od kontiki z czyli lodzi ktora zbudowano na wzor
                                starozytny u przeplynieto pacyfik
                  • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:24
                    mnop2 napisała:

                    > Ładnie racjonalizujesz, żeby odciąć się od poczucia winy i
                    > odpowiedzialności.

                    Ale za co Kontik ma czuć się odpowiedzialny?????

                    > Nikt nie każe Ci cierpieć za milijony!

                    Nie chcę Ci przypominać kim był, co zrobił i jak skończył Wallenrod:)
                    • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:25
                      Kontrk jest zawsze i za wszystko odpowiedzialny.. taki juz los
                      Kontikow tego swiata :(
                      • mnop2 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:29
                        i wreszcie dobrze gadasz!
        • kedrok1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:08
          ale ona tamtym napisała, a nie tobie ;)
    • eguter1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:54
      A Dalajlama całkiem słodko sobie żyje w Europie :))
      • kontik_71 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:59
        Nie zyje w Europie tylko w Indiach
    • nekomimimode Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 15:58
      zgadzam się z tobą
    • iberia.pl Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 16:15
      no nie spodziewalam sie, ze dyskusja sie tak rozwinie :-).
      Wreszcie jakis watek inny od:"ona ma zone", "on mnie
      zostawil", "jemu nie cos tam".
      • izabellaz1 Re: Wszystko to nasza sprawa... 03.04.08, 17:13
        iberia.pl napisała:

        > no nie spodziewalam sie, ze dyskusja sie tak rozwinie :-).
        > Wreszcie jakis watek inny od:"ona ma zone", "on mnie
        > zostawil", "jemu nie cos tam".

        Ale w takich wątkach mniej jadu można posmakować;)
        • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:20
          Politycy lubia sobie pogadac, dbajac w miedzy czasie tylko i
          wylacznie o swoj wlasny interes. Czasem tak, ze az ze smiechu
          nie mozna sie powstrzymac. Kilka dni temu czytalem tu w
          wyborczej wypowiedz Sikorskiego, odnosnie Tybetu i bojkotu
          przez Polske olimpiady w Pekinie. Powiedzial miedzy innymi "nie
          chcemy zagrac Chinom na nosie", czyli bojkotowac olimpiade Polska
          nie bedzie. To cos takiego jak usiadla mucha sloniowi na
          ch.u.ja i mowi doniego- schowaj go bo cie zaje...
          • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:33
            CCCP też był takim słoniem a my Tybetem, ale z wami Chiny wszystkich zaje.. po
            kolei a na koniec was, a ja się nawet nie obejrzę na takie plastikowe trendy-mendy.
            • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:37
              Lewaccy wielbiciele Che Gevary na koszulkach, pseudoalternatywo, może trochę wiedzy
              www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/holocausto1.htm
              www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/holocausto2.htm
              www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/polecam
              • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:41
                www.hfhrpol.waw.pl/Tybet
                • polla.k Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:43
                  Co sugerujesz?
                  • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:46
                    Żebyś liznęła trochę wiedzy i obejżała np wyczyny bo widzę że tu wszyscy maja
                    wyidealizowany obraz komunizmu.
                    • polla.k Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:47
                      Nie rozumiem, czemu uważasz, że wyidelizowany...ja jakoś nie zauważyłam.
                    • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:48
                      A coz ty takiego na ten temat wiesz? Jak do tej pory to wiemy tylko,
                      ze brakuje ci argumentow i zaczynasz obrazac ludzi..
                      • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:53
                        Podałam linki do art. o Tybecie i zbrodniach lewackich, jeżeli ciebie to
                        obraziło to nie moja wina.
                        • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:55
                          Nie mowie o linku.. mowie o twoim zachowaniu.. I jeszcze raz ci
                          powiem.. nie uzywaj okreslen ktorych nie rozumiesz i nie wiesz skad
                          pochodza..
                          • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:02
                            Jakich trendy anarchistyczna pseudoawangardo bazujacy na starych obleśnych
                            komunistycznych ideałach które przyniosły biedę śmierć i zniszczenie i od
                            których dopiero co uciekliśmy.
                            • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:05
                              Teraz to juz tylko bredzisz
                            • polla.k Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:06
                              Czy ty rozumiesz, co piszesz? To nawet po polsku nie jest. Dla mnie koniec rozmowy.
                            • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:14
                              paralela1 napisała:

                              które przyniosły biedę śmierć i zniszczenie i od
                              > których dopiero co uciekliśmy.
                              Tak tak, ucieklas od biedy. Moze ty akurat, ale przyjrzyj sie
                              innym co ja maja. Przyjrzyj sie blizej, dopiero sie rozpisuj o tym.
            • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:39
              paralela1 napisała:

              > CCCP też był takim słoniem a my Tybetem, ale z wami Chiny
              wszystkich zaje.. po
              > kolei a na koniec was, a ja się nawet nie obejrzę na takie
              plastikowe trendy-me
              > ndy.
              Radze ci bardziej uwazac na to co mowisz, najprawdopodobniej
              siedzisz w chinskich majtkach i piszesz na chinskim kompie
              • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:43
                Przestańb pseudoanarchisto lewacki włazić Chinom w odbyt, tak jak świat jest
                uzależniony od Chin, tak Chiny od świata, a Solidarność to najlepsza broń
                • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:45
                  wiesz skad pochodz okreslenie "lewacki"? Najprawdopodobniej nie masz
                  pojecia, ze pojecie to powstalo w ZSRR
                • izabellaz1 kosz n/t 03.04.08, 21:02

                  • paralela1 Re: kosz n/t 03.04.08, 21:08
                    Och byłaś już na stadionie trendy lewacka wielbicielko podróbek
                    • izabellaz1 Re: kosz n/t 03.04.08, 21:09

                      • paralela1 Re: kosz n/t 03.04.08, 21:21
                        he he
            • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:45
              Wiem wiem, Walesa ruskich kablem elektrycznym wygonil z Polski
              no i CCCP musial sie rozpasc z tego powodu. Zapominasz o glownym
              problemie dlaczego sie rozpadl. A obecne Chiny dzisiaj wszyscy
              wspieraja, glownie Ameryka, ktora o demokracji w Iraku i innych
              podobnych krajach krzyczy jak rozdarta wrona, a kiedy chodzi o
              Chiny to ma usta pelne wody. Mowienie polskiemu politykowi, ze nie
              chcemy zagrac Chinom na nosie jest tak jak juz napisalem z
              tym sloniem i mucha. Zreszta, Polska nie zagra bo Ameryka nie
              zagra. Wlasciwie to Polska nie zatanczy bo...
              • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:48
                Widzę że takie popierasz takie metody lewaków a Chiny są ci bliskie ideologicznie
                www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/holocausto1.htm
                www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/holocausto2.htm
                • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:53
                  Dalej nic nie rozumiesz. Ja tu nikogo nie popieram. Pisze to co sie
                  dzieje. Juz napisalem, ze to kapital popiera Chiny, nie ja.
                  Prawie caly przemysl z USA i Europy przeniosl sie do Chin.
                  Obecne Chiny pozyczaja "biedakom" pieniadze. Jesli rozumiesz co to
                  oznacza, to przestan tu glupoty swoje wypisywac. Raz jeszcze
                  powtarzam, mowienie Sikorskiemu w ten sposob tylko go osmiesza.
                  • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 20:58
                    Nie jestem zwolenniczką Sikorskiego ale to co powiedział wcale go nie ośmiesza,
                    tu chodzi o zwykłą ludzka solidarność i to nie tylko w Polsce ale na całym
                    świecie. Bojkot Olimpiady i sponsorów przez zwykłch widzów też byłby argumentem
                    ale trzeba choć trochę chcieć a nie twierdzić że to nie moja sprawa, za Gdańsk
                    też nie chcieli wojować w Anglii, mówili że to nie ich biznes.
                    • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:00
                      matko ale ty bredzisz...
                      • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:06
                        To ty bredzisz, w dodatku stylizujesz się na buntownika o lewackich pogladach bo
                        taka moda. Obleśny zatęchły komunizm który powinien wreszcie przestać dręczyć
                        ludzi w twoich oczach to fajny styl. Kuba Korea Północna i Białoruś nic ci nie
                        mówia, że to ślepa uliczka to idealizowanie Che Gevary który marzył o wojnie
                        atomowej i stworzeniu nowego człowieka, toż to horror i brednie a najgorsze że
                        znowu takie pokolenie może się na to nabrać.
                        • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:10
                          Kobieto wez juz swoje lekarstwa... Straszna musi byc ta choroba
                          ktora cie drazy
                          • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:16
                            ale zobacz te fotki proszę i zdejmij te pseudoanarchistyczne lewackie okulary
                            www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/holocausto2.htm
                            Komuna to syf i fajnie by było gdybyś uwierzył na słowo, a nie musiał się o tym
                            przekonac na własnej skórze
                            • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:21
                              Dziecko drogie ja nie potrzebuje fotek z siecie ja tam bylem i
                              widzialem na wlasne oczy.. Idz juz spac, przyda ci sie
                              • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:23
                                Co widziałeś tam za każdym chodzi tajniak i pilnuje zeby turysta widział to co
                                ma widzieć
                                • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:25
                                  NIe masz pojecia o czym piszesz wiec zamilknij wreszcie...
                                • izabellaz1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:28
                                  paralela1 napisała:

                                  > Co widziałeś tam za każdym chodzi tajniak i pilnuje zeby turysta widział to co
                                  > ma widzieć

                                  Za każdym turystą czy za każdym Chińczykiem? Jeśli za każdym Chińczykiem to mają
                                  w zasobach jakieś dobre ponad pół miliarda agentów...nieźle
                                  • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:31
                                    A tak naprawde to pilnujacym byl Tybetanczyk.. powiedzial nam jakie
                                    ma zadanie i ze musi meldoewac nasz przyjazd do wsi lub miasta
                                  • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:32


                                    > paralela1 napisała:
                                    >
                                    > > Co widziałeś tam za każdym chodzi tajniak i pilnuje zeby turysta
                                    widział
                                    > to co
                                    > > ma widzieć
                                    >

                                    Widze ze duzo wiesz. Wszystko wiesz. Mam pytanie, czy za kazdym
                                    sportowcem na olimpiadze tez bedzie chodzil tajniak lub pilnujacy?
                              • izabellaz1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:25
                                kontik_71 napisał:

                                > Dziecko drogie ja nie potrzebuje fotek z siecie ja tam bylem i
                                > widzialem na wlasne oczy.. Idz juz spac, przyda ci sie

                                Ta osoba to niestety nienajlepsza reklama ludzi wstawiających się za słabszymi.
                                Krzewiłaby pokój na świecie tak jak niegdyś Inkwizycja wiarę...
                                • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:27
                                  Ogniem i mieczem.. przy okazji wykrzykujac stare radzieckie
                                  okreslenie opozycji w lonie partii "lewacy" :)
                                  • izabellaz1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:30
                                    kontik_71 napisał:

                                    > Ogniem i mieczem.. przy okazji wykrzykujac stare radzieckie
                                    > okreslenie opozycji w lonie partii "lewacy" :)

                                    A potem złożyłaby u stóp Dalajlamy nasze głowy...tiaaaa
                                    Myślę, że takiego "zaangażowania" człowiek o takiej wiedzy, poglądach i
                                    autorytecie nie potrzebuje.
                                    • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:33
                                      Pewnie za to, ze wezwal do tego abymy brali udzial w olimpiadzie,
                                      jest w oczach paraleli zdrada i jego glowa tez sie powinna potoczyc
                                      w strugach krwi
                    • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:09
                      paralela1 napisała:
                      za Gdańsk
                      > też nie chcieli wojować w Anglii, mówili że to nie ich biznes.
                      Popatrz najpierw kto obecnie wojny w swiecie prowadzi, okupuje
                      inne kraje, buduje bazy z dala od swych granic, dla swych wojsk, a
                      pozniej sie wypowiadaj. Zrob trafne porownanie. Gdansk z Chinami
                      tu jest niewypalem, chyba ze slepa jestes.
                      • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:13
                        Porównałam sytuację Polski przed II wojną i obojętności Europy do sytuacji
                        Tybetu teraz i znieczulicy.
                        • kontik_71 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:15
                          NIe ma porownania.. zupelnie inna sytuacja, zupelnie inne otoczenie
                          • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:23
                            Jasne ze tak. Gdansk wtedy byl wolnym miastem, a Tybet obecny to
                            czesc Chin, w dodatku zamieszkuje tam obecnie wiecej Chinczykow
                            niz Tybetynczykow. No i obecne Chiny to nie sa nazistowskie
                            Niemcy.
                            • paralela1 Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:26
                              nie nazistowskie a komunistyczne jak zawał tak zwał, metody podobne
                              • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 03.04.08, 21:41
                                Tak tak, metody maja podobne. Pogadaj sobie. Chiny nie od dzis sa
                                komunistyczne, ale jakos swe wojska trzymaja ciagle u siebie, co
                                oznacza ze sa pokojowym krajem. A Hitler trzymal je poza Niemcami.


                                • ewik_75 Re: Polska to potega swiatowa 04.04.08, 13:20
                                  wielo-kropek napisał:

                                  > Chiny nie od dzis sa
                                  > komunistyczne, ale jakos swe wojska trzymaja ciagle u siebie, co
                                  > oznacza ze sa pokojowym krajem.


                                  ;)))))))

                                  Świetna definicja pokojowego państwa, doprawdy !!! ;)
                                  Niesamowita wręcz.
                                  To, ze tymi wojskami - a dokładniej czołgami - rozjechali za
                                  demonstrowanie kilkaset osób na placu Tien-an-Men (czy jak to się
                                  tam pisze, w chińskim biegła nie jestem) - to już nieważne, bo "u
                                  nich" ?

                                  Niezłe poglądy...

                                  Świat nie jest czarno-biały.
                                  • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 05.04.08, 05:16
                                    ewik_75 napisała:


                                    > Świetna definicja pokojowego państwa, doprawdy !!! ;)
                                    > Niesamowita wręcz.
                                    > To, ze tymi wojskami - a dokładniej czołgami - rozjechali za
                                    > demonstrowanie kilkaset osób na placu Tien-an-Men (czy jak to się
                                    > tam pisze, w chińskim biegła nie jestem) - to już nieważne, bo "u
                                    > nich" ?
                                    >
                                    > Niezłe poglądy...
                                    Ty pewnie bys chciala zeby rzad chinski podniosl wtedy rece do
                                    gory i oddal wladze, bo ktos wyprowadzil tlum ludzi na ulice.
                                    Widzisz, Irak do dzis rozjezdzaja czolgami, w tym Polacy tez sie
                                    do tego przyczyniaja, i co ty na to?. Ale wg ciebie zapewne tak
                                    powinno byc, bo "niedobrych" Irakijczykow trzeba tepic na ich
                                    wlasnej ziemi. Izrael wpuszcza swe czolgi do Palestyny czesto i
                                    gesto, ale to tez pewnie cacy, co?. Z samolotow zabijaja
                                    tylko "niedobrych" Palestynczykow, czasem kilkumiesiecznych
                                    noworodkow. Zajscie na tym placu o jakim wspominasz potwierdza
                                    fakt, ze Chinom zalezy na pokoju i bylo to zrobione w celu
                                    zaprowadzenia porzadku i ladu w stolicy. Policja bije w kazdym
                                    kraju, jesli ktos narusza spokoj i robi zamieszki. W USA np.zaraz
                                    po Katrinie byly wyslane wojska by opanowac sytuacje, bo tam
                                    sie strzelac miedzy soba zaczeli.Najlepiej jest wyslac swoje
                                    wojska, by zaatakowaly niewinny kraj, okupowac go, demokracje z
                                    karabinem zaprowadzac,ograbiac go, i krzyczec na caly glos ze
                                    robi sie to w celu pokojowym. Hitler tez o pokoju krzyczal.
                                    Jakze podobnie zreszta. Polskich opozycjonistow (partyzantow)
                                    nazywal bandytami. Dzisiaj ludzi walczacych o swoj kraj i swoja
                                    ziemie, nazywaja terrorystami.Nazwy tylko sie zmienily,i bandyci
                                    nowi wyrosli.
                                    • ewik_75 Re: Polska to potega swiatowa 05.04.08, 21:45
                                      wielo-kropek napisał:

                                      Wiesz, jak czytam odobne posty to dziwie się, jak ludzie mogą mieć
                                      we łabch narąbane ;))

                                      Zajścia na placu Tien-an-men pokojowe, bo chcieli zaprowadzić
                                      porządek, a policja wszędzie bije ???

                                      Czy Ciebie człowieku, już dokładnie pojeb...... ało, czy to kpina?

                                      Jaki porządek ???? "Porzadek" w którym na porządku dziennym jest
                                      wsadzanie ludzi do kicia za wyrzucenie papierka na ulicę, a potem on
                                      ginie bez wiesic?? "Porzadek" w którym zamiast - jak np w UE -
                                      potraktować tłum armatkami wodnymmi lub gazem rozśmieszającym
                                      strzela się do nich z ostrej broni?

                                      Oni nie ostrzegli nawet, że będą strzelać, od razu otworzyli ogień.

                                      Nie widzisz różnicy?



                                      > Ty pewnie bys chciala zeby rzad chinski podniosl wtedy rece do
                                      > gory i oddal wladze, bo ktos wyprowadzil tlum ludzi na ulice.


                                      Nie a znaczenia, czego bym chciała.
                                      Znaczenie ma natomiast, ze można to było załatwic na 100 innych
                                      sposobów bez większych krzywd dla nikogo.


                                      > Widzisz, Irak do dzis rozjezdzaja czolgami, w tym Polacy tez
                                      sie
                                      > do tego przyczyniaja, i co ty na to?.

                                      Od początku mi się to nie podobało. Uważam, że już dawno powinniśmy
                                      wycofać wojska, a nawet - nigdy ich nie wysyłać.

                                      Ale wg ciebie zapewne tak
                                      > powinno byc,

                                      skąd ten wniosek?

                                      > bo "niedobrych" Irakijczykow trzeba tepic na ich
                                      > wlasnej ziemi.


                                      Bynajmniej.

                                      > Izrael wpuszcza swe czolgi do Palestyny czesto i
                                      > gesto, ale to tez pewnie cacy, co?. Z samolotow zabijaja
                                      > tylko "niedobrych" Palestynczykow, czasem kilkumiesiecznych
                                      > noworodkow.


                                      Widzę, że próbujesz wykazać, ze wszędzie jest źle i dla tego nie ma
                                      sensu żąden protest. Bzdura - już o tym pisałam. POwtarzaać się nie
                                      będę.

                                      Zajscie na tym placu o jakim wspominasz potwierdza
                                      > fakt, ze Chinom zalezy na pokoju


                                      albo kompletna ignorancja albo sprany mózg. Aż się płakać chce, jak
                                      się czyta coś takiego.


                                      > Dzisiaj ludzi walczacych o swoj kraj i swoja
                                      > ziemie, nazywaja terrorystami.


                                      Jeśli robią to poprzez terror (np. ataki w metrze w Londynie i
                                      Madrycie), to bardzo słusznie nazywają.
                                      • wielo-kropek Re: Polska to potega swiatowa 05.04.08, 22:37
                                        ewik_75 napisała:




                                        > Oni nie ostrzegli nawet, że będą strzelać, od razu otworzyli ogień.
                                        >
                                        > Nie widzisz różnicy?
                                        Izrael robi to na porzadku dziennym z Palestynczykami i wszystko
                                        gra. Ci strzelaja z karabinow, czolgow i nawet z samolotow i co
                                        ty "madra" o tym powiesz? Pewnie dalej mnie od porabanych bedziesz
                                        wyzywac.






                                        > Jeśli robią to poprzez terror (np. ataki w metrze w Londynie i
                                        > Madrycie), to bardzo słusznie nazywają.
                                        Mowa o Iraku i Irakijczykach,a nie o Londynie tutaj. Nie mieszaj
                                        jednych z drugimi. Wystarczy ze Busz to robi.
                                        • ewik_75 Re: Polska to potega swiatowa 06.04.08, 17:46
                                          widzisz, wielo-kropku,

                                          kwestia Irakijczyków i krajów pokrewnych jak najbardziej jest blisko
                                          związana z metrem w Londynie i Madrycie.
                                          To nie ja "mieszam" tylko Ty nie kojarzysz faktów. Nie łączysz ich.
                                          To smuten - ale teraz już wiadomo, czemu tak niewiele z tego
                                          wszytskiego rozumiesz.

                                          PO drugie - co do innych kwestii - już na nie odpowiadałam.
                                          Nie zrozumiałęś, nie zauwazyłeś, czy zmęczyłeś się czytaniem po 1/3
                                          mojego poprzedniego posta do Ciebie?

                                          Powtarzać się nie będę.

                                      • lupus76 Re: Polska to potega swiatowa 07.04.08, 15:35
                                        Ewik - wiesz skąd się wziął 1 maja?
                                        Otóż w roku 1886 w USA rozpędzono konnicą demonstrację robotników, kobiet i
                                        dzieci, której postulatem był 8-godzinny dzień pracy i prawo do urlopu.
                                        Ofiar śmiertelnych było około 130. Kalek - nikt nie liczył.
                                        Dodam tylko, że w tym czasie rolę czołgów pełniła konna kawaleria właśnie.
                                        I jeszcze jedno: Apeluję po raz kolejny w tym wątku o wzięcie pod uwagę różnic
                                        kulturowych i historycznych pomiędzy Polską a Chinami.
                                        I to nie o to chodzi, że nie współczuję Tybetańczykom - współczuję. Tyle, że
                                        współczuję z naszego - europejskiego - punktu widzenia. A żeby współczucie mogło
                                        okazać się choć trochę skuteczne - trzeba by "wejść w buty" zarówno chińskie,
                                        jak i tybetańskie.
                                        • ewik_75 Re: Polska to potega swiatowa 07.04.08, 16:22
                                          lupus76 napisał:

                                          > Ewik - wiesz skąd się wziął 1 maja?

                                          Tak, wiem.
                                          Nie sądzisz, ze to dowodzi, że warto protestować?
                                          Ci ludzie zapłacili za swoj protest olbrzymią cenę, niektrórzy -
                                          najwyższą, ale dziś mamy 8-godzinny dzień pracy i płatne urlopy.

                                          > I jeszcze jedno: Apeluję po raz kolejny w tym wątku o wzięcie pod
                                          uwagę różnic
                                          > kulturowych i historycznych pomiędzy Polską a Chinami.


                                          Słusznie.
                                          Chińczycy mają specyficzna menatlność - praca i posłuszęństwo, zero
                                          wymagań, skromność, poswięcenie dla ogółu. I - jak widać - zero
                                          zahomowań, ogromną arogancję.

                                          Wzięłam pod uwagę i tym bardziej mnie wkurza to, co dzieje się
                                          Tybecie oraz - jeszcze bardziej - ogromna bezradność w tym zakresie
                                          USA i UE.


                                          Ta "gadka" o różnicach kulturowych jest też często przytaczana w
                                          przypadkach nie wyciągania konsekwnecji za morderstwa młodych
                                          muzułamanek w Europei za to, że ośmieliły się stracić dziewictwo
                                          przed ślubem, nie wyjść za mąż za kandydata wskzanaego przez rodzinę
                                          lub związać się z innym mężczyzną - nei daj Boże nie-muzułamninem.

                                          I co? I władze krajów europejskich przymykają oczy "bo różnice
                                          kulturowe". Bez względu na wszystko morderstwo jest morderstwem i
                                          jako takie jest niedopuszczalne. Mordujesz - ponosisz surową karę.
                                          Tak powinno być, nie "zamordowałeś, ale spoko, masz inny system
                                          wartości to Ci wolno"



                                          Współczucie samo sobie nigdy skuteczne nie będzie, jeśli się nie
                                          podejmie wynikajacych z niego działań.
                                          • lupus76 Re: Polska to potega swiatowa 07.04.08, 18:34
                                            Ta gadka kulturowa - to nie to samo.
                                            Gdyby chińscy decydenci pozwolili na dalsze eskalację tybetańskich żądań -
                                            straciliby twarz przed swoim społeczeństwem. Podobnie, jak w przypadku odwołania
                                            publicznej egzekucji. Utrata twarzy w kulturze chińskiej - czy szerzej -
                                            konfucjańskiej jest czymś co u nas określić można byłoby totalna degrengoladę
                                            społeczną i utratą honoru. Widzę, ze ten fakt umknął Twojej uwadze.
                                            Co do 1 maja - ofiary były poniesione, ale żadnych wyrazów solidaryzmu nie było.
                                            Po prostu Międzynarodówka potrzebowała jakiegoś symbolu - i na ten trafiło.
                                            Rządy ówczesnych mocarstw raczej popierały rząd USA.
                                            Co do morderstw rytualnych, to:
                                            a) nie kultura islamska - tylko plemienna, z obszarów, gdzie obowiązującą
                                            religią jest islam, a wywodzącą się z tradycji ludów koczowniczych. To tak,
                                            jakbyś powiedziała, że np. święto kupały jest kulturowo uwarunkowaną tradycją
                                            chrześcijańską.
                                            b) Nie rozumiem sądów Europy Zachodniej w tej materii - jest prawo, które
                                            przybysz powinien respektować, a sąd - egzekwować. Koniec końców - ignoranta
                                            iuris nocet - wiec się uczyć powinni.
                                            c) Stricte europejskim uwarunkowaniem traktującym kobietę, jako jednostkę
                                            słabszą jest fakt, że za te same przestępstwa kobietom są wymierzane znacznie
                                            niższe kary.
                                            • ewik_75 Re: Polska to potega swiatowa 09.04.08, 12:16
                                              lupus76 napisał:

                                              > Ta gadka kulturowa - to nie to samo.
                                              > Gdyby chińscy decydenci pozwolili na dalsze eskalację tybetańskich
                                              żądań -
                                              > straciliby twarz przed swoim społeczeństwem.


                                              Nie interesuje mnie to. Nie akceptuję mordów w imię zachowania
                                              twarzy oprawców. NIe i już. Jestem wolnym człowiekiem, mam prawo do
                                              takich poglądów, ich głoszenia i demonstrowania i mam zamiar to
                                              robić. Poza tym - Chińczycy szeroko dezinformują swoje
                                              społeczeństwo. Jedno kłamstwo więcej nie zrobiłoby róznicy.


                                              > Co do 1 maja - ofiary były poniesione, ale żadnych wyrazów
                                              solidaryzmu nie było


                                              Właśnie! Tak samo, jak teraz z Twojej strony brak wyrazów
                                              solidarnosci z Tybetem! Może warto to zmienić?


                                              > Co do morderstw rytualnych, to:
                                              > a) nie kultura islamska - tylko plemienna, z obszarów, gdzie
                                              obowiązującą
                                              > religią jest islam, a wywodzącą się z tradycji ludów koczowniczych.

                                              Oni tłumaczą to islamem, podobnie jak rytualne ukrzyżowania na
                                              Filipinach są uzasadniane głeboką wiarą chrześcijańską mimo, że
                                              kolejni papieże tego nie akceptują a wrecz wyrażają dezaprobatę.

                                              Co więcej - hierarchowe islamscy - imamowie - jak najbardziej
                                              akceptują praktyki morderstw rytualnych na młodych muzułmankach. W
                                              islamie tradycja bardzo mocno splotła się z religią. Mocniej, niż w
                                              chrześcijaństwie, dlatego porównanie do święta Kupały jest nietrafne.



                                              > b) Nie rozumiem sądów Europy Zachodniej w tej materii - jest
                                              prawo, które
                                              > przybysz powinien respektować, a sąd - egzekwować. Koniec końców -
                                              ignoranta
                                              > iuris nocet - wiec się uczyć powinni.

                                              Otóż to. Oni jednak mówią o "uwarunkowaniach kulturowych" itp. Tym
                                              usprawiedliwiają mordy na młodych muzułmankach, podobnie jak Ty - na
                                              Tybetanczykach.


                                              > c) Stricte europejskim uwarunkowaniem traktującym kobietę, jako
                                              jednostkę
                                              > słabszą jest fakt, że za te same przestępstwa kobietom są
                                              wymierzane znacznie
                                              > niższe kary.

                                              Nic mi na ten temat nie wiadomo i bynajmniej nie jestem zwolenniczką
                                              takich "ulg". Co więcej - kobieta jest - jak wiele badań wykazało -
                                              silniejsza psychicznie, a to siła psychiczna jest w więzieniu
                                              bardziej potrzebna niż fizyczna (jak sądzę). Nie ma więc przesłanek,
                                              żeby traktować kobiety w sądach ulgowo.
                                              • lupus76 Re: Polska to potega swiatowa 09.04.08, 13:54
                                                ewik_75 napisała:

                                                > lupus76 napisał:
                                                >

                                                >
                                                >
                                                > Nie interesuje mnie to.

                                                Tu jest właśnie pies pogrzebany... Europocentryzm z bas wychodzi. Zamiast próby
                                                zrozumienia.

                                                . Poza tym - Chińczycy szeroko dezinformują swoje
                                                > społeczeństwo. Jedno kłamstwo więcej nie zrobiłoby różnicy.
                                                >
                                                Podobnie, jak inne państwa/media. Generalnie żyjemy w świecie w którym ten, co
                                                podaje informacje ma władzę. I takie na przykład USA od czasu Wietnamu -
                                                cenzurują media - bo tamta wojna była przegrana przede wszystkim w mass mediach
                                                właśnie.
                                                Druga sprawa to sposób przekazywania informacji. Spójrz na przykład, co mówiło
                                                się o Afganistanie w latach 1988-1990, a co mówi się teraz. Jedynie najeźdźcy
                                                się zmienili, a wraz z nimi optyka patrzenia (ze szczególnym uwzględnieniem
                                                Radka Sikorskiego)

                                                >
                                                > > Co do 1 maja - ofiary były poniesione, ale żadnych wyrazów
                                                > solidaryzmu nie było
                                                >
                                                >
                                                > Właśnie! Tak samo, jak teraz z Twojej strony brak wyrazów
                                                > solidarnosci z Tybetem! Może warto to zmienić?
                                                >

                                                Nie - nie warto. Nie znam wartości, jakimi kierują się jedni i drudzy - czyli
                                                gotowa recepta na zaognienie konfliktu. Jak dostanę pełny wykład historii i
                                                historii kultury Chin i Tybetu - będę wiedział, jak na to patrzeć. Póki co -
                                                liznąłem tylko trochę historii i kultury Chin, o Tybecie nie wiem nic, więc nie
                                                zabieram głosu w dyskusji. A jako, ze nie mam czasu na dokształcenie się w tych
                                                dziedzinach - głosu nie zabiorę również w przyszłości. Proste.
                                                A swoją drogą - warto poczytać posty Kontika, który tam był i widział :)

                                                > > Co do morderstw rytualnych, to:
                                                > > a) nie kultura islamska - tylko plemienna, z obszarów, gdzie
                                                > obowiązującą
                                                > > religią jest islam, a wywodzącą się z tradycji ludów koczowniczych.
                                                >
                                                > Oni tłumaczą to islamem, podobnie jak rytualne ukrzyżowania na
                                                > Filipinach są uzasadniane głeboką wiarą chrześcijańską mimo, że
                                                > kolejni papieże tego nie akceptują a wrecz wyrażają dezaprobatę.
                                                >
                                                > Co więcej - hierarchowe islamscy - imamowie - jak najbardziej
                                                > akceptują praktyki morderstw rytualnych na młodych muzułmankach. W
                                                > islamie tradycja bardzo mocno splotła się z religią. Mocniej, niż w
                                                > chrześcijaństwie, dlatego porównanie do święta Kupały jest nietrafne.
                                                >

                                                Z tymi imamami, to jest tak, jak z naszym Rydzykiem. Większość (zarówno
                                                przywódców szyickich, jak i sunnickich) potępia zarówno mordy rytualne, jak i
                                                terror. Problem w tym, że im niższy poziom wykształcenia, tym większy poklask
                                                zdobywają rozwiązania najprostsze...
                                                I w tym kontekście porównanie do Kupały - czy właśnie filipińskich ukrzyżowań
                                                jest trafne


                                                >
                                                > > b) Nie rozumiem sądów Europy Zachodniej w tej materii - jest
                                                > prawo, które
                                                > > przybysz powinien respektować, a sąd - egzekwować. Koniec końców -
                                                > ignoranta
                                                > > iuris nocet - wiec się uczyć powinni.
                                                >
                                                > Otóż to. Oni jednak mówią o "uwarunkowaniach kulturowych" itp. Tym
                                                > usprawiedliwiają mordy na młodych muzułmankach, podobnie jak Ty - na
                                                > Tybetanczykach.
                                                >
                                                Jest subtelna różnica - muzułmanie przybywający do Europy powinni zdawać sobie
                                                sprawę, że wjeżdżają w inny świat kultury. A sędziowie powinni im to uświadomić.
                                                Co do Tybetu - powiadam - nie wiem, skąd tak gwałtowny (przynajmniej w mediach)
                                                protest, nie wiem, co jest jego podłożem, zwłaszcza, że Dalajlama nawołuje
                                                ciągle do zaprzestania protestu i obopólnego zaprzestania agresji. A ja po
                                                prostu nie należę do osób wkładających z premedytacją palec między drzwi.
                                                Zwłaszcza, że Chiny kiedyś chciałbym naocznie zobaczyć.


                                                > > c) Stricte europejskim uwarunkowaniem traktującym kobietę, jako
                                                > jednostkę
                                                > > słabszą jest fakt, że za te same przestępstwa kobietom są
                                                > wymierzane znacznie
                                                > > niższe kary.
                                                >
                                                > Nic mi na ten temat nie wiadomo i bynajmniej nie jestem zwolenniczką
                                                > takich "ulg". Co więcej - kobieta jest - jak wiele badań wykazało -
                                                > silniejsza psychicznie, a to siła psychiczna jest w więzieniu
                                                > bardziej potrzebna niż fizyczna (jak sądzę). Nie ma więc przesłanek,
                                                > żeby traktować kobiety w sądach ulgowo.

                                                Jak będę miał czas - prześlę Ci jakieś materiały odnośnie tej kwestii na maila.
                                                • ewik_75 Re: Polska to potega swiatowa 09.04.08, 15:08
                                                  lupus76 napisał:

                                                  > Tu jest właśnie pies pogrzebany... Europocentryzm z bas wychodzi.
                                                  Zamiast próby
                                                  > zrozumienia.


                                                  Zrozumienia czego???? Mordu? Nadużywania władzy?
                                                  Pewne posunięcia nie mogą być usprawiedliwione żadnym względami, a
                                                  już na pewno nie kulturowymi.



                                                  > Druga sprawa to sposób przekazywania informacji. Spójrz na
                                                  przykład, co mówiło
                                                  > się o Afganistanie w latach 1988-1990, a co mówi się teraz.


                                                  Ale Ty o tym wiesz i wtedy też mogłeś, bo miałeś szeroki dostęp do
                                                  mediów i wszelkiej informacji i literatury, tworzonej zarówno przez
                                                  zwolenników, jak i przez przeciwników.
                                                  Mamy najróżniejsze media - od Rydzykowych przez publiczne po TVN.
                                                  Możesz oglądać, co Ci pasuje i nie nakłada się cenzury. Tam nawet
                                                  Internet jest ocenzurowany.



                                                  > Nie - nie warto. Nie znam wartości, jakimi kierują się jedni i
                                                  drudzy - czyli
                                                  > gotowa recepta na zaognienie konfliktu.

                                                  Zaognić mógłby Bush, Condoleeza tudzież politycy UE. Ale nie Ty,
                                                  Lupus - z całym szacunkiem. Nawet, jeśli przyłączyłoby się do Ciebie
                                                  w niemym proteście kilkadziesiat milionów ludzi.


                                                  > Jak dostanę pełny wykład historii i
                                                  > historii kultury Chin i Tybetu - będę wiedział, jak na to patrzeć.


                                                  To tylko wygodna wymówka, żeby nie reagować.
                                                  Przykrywka cynizmu i wygodnictwa.
                                                  Nie Twój tyłek - nie Twoja sprawa...

                                                  >
                                                  > Z tymi imamami, to jest tak, jak z naszym Rydzykiem.


                                                  I tak, i nie.
                                                  I podobnie jak u nas z Rydzykiem - "słuchających" Bonieckiego jest
                                                  raczej mniej niż 2 mln wyznawców Rydzyka...


                                                  > Większość (zarówno
                                                  > przywódców szyickich, jak i sunnickich) potępia zarówno mordy
                                                  rytualne, jak i
                                                  > terror. Problem w tym, że im niższy poziom wykształcenia, tym
                                                  większy poklask
                                                  > zdobywają rozwiązania najprostsze…


                                                  A imigranci z krajów muzułmańskich nie grzeszą wykształceniem...
                                                  I wszystko jasne.


                                                  > Jest subtelna różnica - muzułmanie przybywający do Europy powinni
                                                  zdawać sobie
                                                  > sprawę, że wjeżdżają w inny świat kultury. A sędziowie powinni im
                                                  to uświadomić


                                                  Zgadzam się, czemu jednak w takim razie zgadzasz się na mordy na
                                                  Tybetańczykach ze względów kulturowych, a na muzłmańskich kobietach
                                                  nie?
                                                  Czy prawo do nie zostania zamordowanym zależy od tego, czy
                                                  znajdujesz na terenie Europy czy nie ???


                                                  > A ja po
                                                  > prostu nie należę do osób wkładających z premedytacją palec między
                                                  drzwi.

                                                  No tak, nie moja d… nie moja sprawa…
                                                  No comments

                                                  > Zwłaszcza, że Chiny kiedyś chciałbym naocznie zobaczyć.

                                                  Ja kiedyś też chciałam.
                                                  Już jednak nie chcę. Nie dołożę swoich pieniędzy do mordów i
                                                  dalszego rozwoju rebupliki ludowej w tym stylu.
                                                  • lupus76 Re: Polska to potega swiatowa 09.04.08, 17:54
                                                    ewik_75 napisała:

                                                    > lupus76 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tu jest właśnie pies pogrzebany... Europocentryzm z bas wychodzi.
                                                    > Zamiast próby
                                                    > > zrozumienia.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Zrozumienia czego???? Mordu? Nadużywania władzy?

                                                    Ja właśnie o tym. Co dla nas jest "nadużyciem władzy" dla kogoś o innej optyce
                                                    patrzenia - ustanowiony tradycją porządek wszechrzeczy. Wielkość Kapuścińskiego
                                                    polegała między innymi na tym, że będąc Człowiekiem Zachodu potrafił patrzeć na
                                                    świat oczyma tubylców.

                                                    > Pewne posunięcia nie mogą być usprawiedliwione żadnym względami, a
                                                    > już na pewno nie kulturowymi.
                                                    >
                                                    >
                                                    Mogą być. I są. Choćby dlatego, że różne kultury mają różną gradacją wartości i
                                                    dlatego "zachowanie twarzy" jest częstokroć ważniejsze niż życie.
                                                    Polecam na ten przykład "Chryzantemę i miecz" Ruth Benedict. Doskonałe studium
                                                    japońskiego "fanatyzmu" i "barbarzyństwa"
                                                    Ciekawe, ze wtedy Amerykanie potrafili to pojąć a teraz nie potrafią. No ale też
                                                    trudno porównywać Trumana i Busha...

                                                    > > Druga sprawa to sposób przekazywania informacji. Spójrz na
                                                    > przykład, co mówiło
                                                    > > się o Afganistanie w latach 1988-1990, a co mówi się teraz.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ale Ty o tym wiesz i wtedy też mogłeś, bo miałeś szeroki dostęp do
                                                    > mediów i wszelkiej informacji i literatury, tworzonej zarówno przez
                                                    > zwolenników, jak i przez przeciwników.

                                                    Ja wiem, bo czytam od czasu do czasu książki traktujące o historii. Moja siostra
                                                    nie wie. I gdyby nie ja i moi koledzy - nie wiedziałaby. Podobnie, jak jej
                                                    rówieśnicy

                                                    > Mamy najróżniejsze media - od Rydzykowych przez publiczne po TVN.
                                                    > Możesz oglądać, co Ci pasuje i nie nakłada się cenzury. Tam nawet
                                                    > Internet jest ocenzurowany.
                                                    >
                                                    Obawiam, ze nie mogę oglądać, co mi pasuje, bo massmedia wprowadzają autocenzurę
                                                    i nie publikują twego, co dla nich nieopłacalne. Choć faktycznie dywersyfikacja
                                                    jest nieporównywalnie większa. Acz efekt? No cóż, jak intensywnie nie połazisz
                                                    po czytelniach i nie weźmiesz do łapki starych periodyków to okazuje się że
                                                    media zachodnie już czas jakiś temu wcieliły w życie orwellowska zasadę: "Kto
                                                    kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość. Kto kontroluje teraźniejszość,
                                                    kontroluje przeszłość."
                                                    Cenzura internetu wynika z chińskiej dumy i niepozwolenia do zdominowania
                                                    "wartości własnych" przez "wartości obce"


                                                    >
                                                    > Zaognić mógłby Bush, Condoleeza tudzież politycy UE. Ale nie Ty,
                                                    > Lupus - z całym szacunkiem. Nawet, jeśli przyłączyłoby się do Ciebie
                                                    > w niemym proteście kilkadziesiat milionów ludzi.
                                                    >
                                                    Skoro i tak nic nie mogę zmienić - to po co się przyłączać?

                                                    > > Jak dostanę pełny wykład historii i
                                                    > > historii kultury Chin i Tybetu - będę wiedział, jak na to patrzeć.
                                                    >
                                                    >
                                                    > To tylko wygodna wymówka, żeby nie reagować.
                                                    > Przykrywka cynizmu i wygodnictwa.
                                                    > Nie Twój tyłek - nie Twoja sprawa...
                                                    >
                                                    Jeśli Twoje myślenie idzie tylko w takich torach - to ja Cię nie będę prostował.
                                                    Już za późno...


                                                    > > Z tymi imamami, to jest tak, jak z naszym Rydzykiem.
                                                    >
                                                    >
                                                    > I tak, i nie.
                                                    > I podobnie jak u nas z Rydzykiem - "słuchających" Bonieckiego jest
                                                    > raczej mniej niż 2 mln wyznawców Rydzyka...
                                                    >
                                                    Widzisz więc, gdzie jest problem. A tak się składa, ze mam paru znajomych
                                                    muzułmanów i oni sa do tych praktyk nastawieni wręcz wrogo.

                                                    > > Większość (zarówno
                                                    > > przywódców szyickich, jak i sunnickich) potępia zarówno mordy
                                                    > rytualne, jak i
                                                    > > terror. Problem w tym, że im niższy poziom wykształcenia, tym
                                                    > większy poklask
                                                    > > zdobywają rozwiązania najprostsze…
                                                    >
                                                    >
                                                    > A imigranci z krajów muzułmańskich nie grzeszą wykształceniem...
                                                    > I wszystko jasne.
                                                    >
                                                    I owszem. Tym bardziej pretensje do europejskiego wymiaru sp[rawiedliwości, ze
                                                    sankcjonuje ten stan rzeczy. Według mnie za takie przewiny po odbyciu kary
                                                    powinna nastąpić ekstradycja petenta do kraju zamieszkania. Wbrew pozorom - to
                                                    dopiero mógłby być dla niego prawdziwy początek walki o przetrwanie.

                                                    > > Jest subtelna różnica - muzułmanie przybywający do Europy powinni
                                                    > zdawać sobie
                                                    > > sprawę, że wjeżdżają w inny świat kultury. A sędziowie powinni im
                                                    > to uświadomić
                                                    >
                                                    >
                                                    > Zgadzam się, czemu jednak w takim razie zgadzasz się na mordy na
                                                    > Tybetańczykach ze względów kulturowych, a na muzłmańskich kobietach
                                                    > nie?

                                                    Bo mordy muzułmanów odbywają się w NASZYM kręgu kulturowym. A mordy (dokonywane
                                                    w imię przywrócenia porządku, co jest wartością najwyższą u Chińczyków)
                                                    Tybetańczyków - odbywają się w Chinach/Tybecie czyli ICH (dla nas obcej) otoczce
                                                    uwarunkowań kulturowych. Ergo - jeśli wydarzyłaby się sytuacja, ze grupa
                                                    Chińczyków zamordowała grupę Tybetańczyków w lesie pod Katowicami - i nasze
                                                    ministerstwo sprawiedliwości uznałoby, że nic mu do tego - zacząłbym od razu
                                                    organizować pikietę przeciw takiemu postępowaniu NASZYCH władz. Tu jest właśnie
                                                    ta różnica.


                                                    > Czy prawo do nie zostania zamordowanym zależy od tego, czy
                                                    > znajdujesz na terenie Europy czy nie ???
                                                    >
                                                    Nigdzie nie masz prawa do bycia niezamordowanym. W każdej znanej mi kulturze
                                                    natomiast morderca poniesie (jeśli zostanie złapany/udowodniona zostanie mu
                                                    wina) najwyższą z kar opisanych w obowiązującym prawie. Inna kwestią jest
                                                    definicja mordu. Zauważ, ze w szczególnych przypadkach nasza kultura też
                                                    dopuszcza morderstwo w imię celów wyższych. Jak ocenisz Akcję "Wisła"
                                                    przeprowadzoną przez KBW w 1947 roku?


                                                    >
                                                    > No tak, nie moja d… nie moja sprawa…
                                                    > No comments
                                                    >
                                                    I słusznie. W tej decyzji Cię akurat poprę.

                                                    > > Zwłaszcza, że Chiny kiedyś chciałbym naocznie zobaczyć.
                                                    >
                                                    > Ja kiedyś też chciałam.
                                                    > Już jednak nie chcę. Nie dołożę swoich pieniędzy do mordów i
                                                    > dalszego rozwoju rebupliki ludowej w tym stylu.

                                                    A ja jednak chciałbym pojechać koleją transsyberyjską i zobaczyć te najbardziej
                                                    zacofane i urokliwe miejsca Chin, a nie wybrać się na lotniczą pielgrzymkę w
                                                    celu odwiedzenia muru Chińskiego i szanghajskiej pagody.
                              • lupus76 Re: Polska to potega swiatowa 07.04.08, 15:24
                                paralela1 napisała:

                                > nie nazistowskie a komunistyczne jak zawał tak zwał, metody podobne

                                Można równie dobrze mówić o imperialistycznych, prawicowych, czy jakichkolwiek
                                innych. Że niby Pinochet był lepszy od "Che" Guevary? A może Lyndon Johnson
                                cieszy się w Twoich oczach lepszą reputacją?
    • vinnajagoda Re: Wszystko to nasza sprawa... 05.04.08, 02:00
      Nie uwazasz, ze sprawy ekonomii/polityki/infrastruktury etc. maja nieco inny
      priorytet niz lamanie praw czlowieka, do tego potwierdzane przez niezalezne
      media? I to niezaleznie od ustroju czy historii danego kraju.
      Aczkolwiek sprawy wewnetrzne sa u nas poruszane, co prawda bardziej przez
      dziennkikarzy niz politykow ;), ale jak ktos chce to znajdzie - tylko nie sa tak
      medialne i nie rzucaja sie w oczy, bo ilez mozna czytac o tych nierownych
      drogach i niskich podatkach.
      Wlasne podworko to nie jest caly wszechswiat, do tego nie wszyscy patrza przez
      pryzmat "a co ja z tego bede miec".




    • dzikoozka Re: Wszystko to nasza sprawa... 07.04.08, 15:22
      Myśląc w ten sposób, powinniśmy pozwolić, żeby w Kosowie mordowano i
      gwałcono do końca swiata. Powinniśmy milczec, gdy Chińczycy
      torturuja Tybetańczyków. Powinniśmy twierdzić, ze to dla nas
      nieistiotne, bo sami mamy swoje problemy.
      Masz racje twierdząc, ze politycy mydlą nam oczy i cynicznie
      posługuja sie takim instrumentem jak obrona wolności "gdzieś daleko"
      Ale pozostawmy to ich sumieniu, nie damy sie na to nabrac. Jak
      cżłowiek ma swój rozum i swoje sumienie, to zgodnie z nimi powinien
      postępować. To tylko tyle i aż tyle, być człowiekiem w pełnym sensie
      tego słowa nie jest moze łatwo, ale warto.
    • zeberdee24 Re: Wszystko to nasza sprawa... 07.04.08, 15:42
      Mnie też to wkurza - o bronieniu Tybetu, to trzeba było myśleć 20-30 lat temu,
      jak Chiny były słabe, wtedy można było nałożyć sankcje i spróbować coś wymusić,
      ale o wiele lepiej było zarobić i wtedy prawa człowieka dyskretnie przemilczano,
      a teraz to 'świat zachodni' może im skoczyć, wyhodowali ci 'demokraci' za swoje
      pieniądze potęgę która nie musi się już z nikim liczyć.
      • ewik_75 Re: Wszystko to nasza sprawa... 07.04.08, 16:34
        zeberdee24 napisał:

        > Mnie też to wkurza - o bronieniu Tybetu, to trzeba było myśleć 20-
        30 lat temu,
        > jak Chiny były słabe,

        tyż fakt...
        Teraz jesteśmy w impasie..
        USA w kleszczach ogromnego zadłużenia u Chińczyków i to o wszytkim
        przesądza.


        UE też niczego nie zdecyduje, zbyt dużo produktów i usług kupuja od
        Chin...
        kiszka..

        Nienawidzę poczucia bezradności.
    • last_rea Re: Wszystko to nasza sprawa... 09.04.08, 15:25
      No cóż, to nasza narodowa przywara. Jak chcesz wyglądać lepiej w oczach innych
      mów dużo o defektach innych. Wgląda się wtedy lepiej, prawda? ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka