Dodaj do ulubionych

Jestem przerazona

25.04.08, 10:12
moje nieco-ponad-pięcioletnie dziecko powiedziało, że chce umrzeć bo
życie jest głupie.
A wszystko dlatego, ze trzeba wstawać rano i iśc do przedszkola.
potem trzeba iść do szkoły. A potem trzeba chodzić do pracy.
I co ja mam brzdącowi odpowiedzieć???
To wcale nie jest śmieszne, ja powaznie pytam.
Obserwuj wątek
    • lew_arek Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:13
      dzikoozka napisała:

      > moje nieco-ponad-pięcioletnie dziecko powiedziało, że chce umrzeć
      bo
      > życie jest głupie.
      > A wszystko dlatego, ze trzeba wstawać rano i iśc do przedszkola.
      > potem trzeba iść do szkoły. A potem trzeba chodzić do pracy.
      > I co ja mam brzdącowi odpowiedzieć???
      > To wcale nie jest śmieszne, ja powaznie pytam.

      Masz mądre dziecko. Poważnie.
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:25
        Moje dziecko zaskakuje mnie.
        Przy tym nie jest specjalnie "błyskotliwy" ;) w przedszkolu nie lubi
        i nie umie ładnie rysować, prace plastyczne "odwala"
        nie interesuje go czytanie ani liczenie, do dzisiaj nie rozróżnia
        specjalnie "jutro" od "wczoraj".
        • lew_arek Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:35
          dzikoozka napisała:

          > Moje dziecko zaskakuje mnie.
          > Przy tym nie jest specjalnie "błyskotliwy" ;) w przedszkolu nie
          lubi
          > i nie umie ładnie rysować, prace plastyczne "odwala"
          > nie interesuje go czytanie ani liczenie, do dzisiaj nie rozróżnia
          > specjalnie "jutro" od "wczoraj".
          >
          Ma naturalną skłonność do refleksji, dystans wobec świata i
          siebie... Będą z niego "ludzie"!
          • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:45
            O ile sobie wcześniej, tak w wieku dojrzewania, kuku nie zrobi :((
    • taki_s_obie Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:14
      "najniesmieszniejsze" jest to, ze ono ma racje ;(( argumenty ciezko znalezc
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:26
        Próbowałam mu wytłumaczyć, ze żyje się dla pięknych chwil takich jak
        wakacje :) dla swoich dzieci, dla słoneczka co swieci, ale on nie
        był przekonany...
        • taki_s_obie Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:30
          dzikoozka napisała:

          > Próbowałam mu wytłumaczyć, ze żyje się dla pięknych chwil takich jak
          > wakacje :) dla swoich dzieci, dla słoneczka co swieci, ale on nie
          > był przekonany...


          hmmm, powiedzialbym - typ intelektualisty, ktory na byle blablabla sie nie
          nabierze :))))
          • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:41
            No nie da sie wziać na plewy :)
            • taki_s_obie Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:51
              moim zdaniem jedyna twoja szansa na przyszlosc to zawsze PELNA PRAWDA o tym co
              dzieje sie dookola, nawet jezeli byloby to bardzo niewygodne. jezeli zlapie
              ciebie na "kretactwach" (nie ludz sie, potrwafi) to straci zaufanie. dzieci sa
              doskonalymi obserwatorami, nie maja uprzedzen i choc czasami zalamuje sie
              chwilowo ich swiat emocjonalny to potrafia sobie z tym doskonale dac rada jezeli
              tylko maja w kims ZAUFANYM poparcie.
              • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:58
                No włąśnie ja mówie mu zawsze prawdę, nie potrafie mu kłamać, nawet
                w kwestii wróżki zębuszki jak powiedział, że JEGO ZDANIEM to rodzice
                kładą upominki dzieciom, przyznałam mu racje, ze tak jest.
                Jak się pytał o krasnoludki, czy zyją, musiałam zaprzeczyć. No nie
                umiem mu kłamać, jak pyta wprost. To samo było z Mikołajem.
                • taki_s_obie Re: Jestem przerazona 25.04.08, 11:03
                  trzymaj tak dalej:(( pewnego dnia, jak juz bedzie dorosla zacznie to procentowac
                  ale... ale nie zapominaj tez o cieplach fantazjych dla wyrownania..
    • 2szarozielone Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:17
      Ja zawsze wiedziałam, że głupi ludzie sa w zyciu szczęśliwsi, bo się nad takimi
      rzeczami nie zastanawiają. A dziecko ma przechlapane. Za mądre. Niestety.
    • bucky.katt Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:20
      A u kogo podpatrzyło markotną minę przy wychodzeniu rano do pracy :)?
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:22
        fakt , byłam wściekłą bo mieliśmy wizyte lekarską na osmą a nie
        chciało mu się umyć zebów. Siedział w łaziencie bez ruchu i z miną
        sfinksa. Po 15-tej prośbie "umyj zęby" byłam zagotowana :/
    • veroy Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:30
      nie ma sie czym przejmowac. mnie sie nie chcialo zyc jakos do 15
      roku zycia.
      Jako dziecko regularnie zamykalam sie w szafie i plakalam calymi
      dniami bez wyraznego powodu i dziecinstwo wspominam jak najwiekszy
      koszmar w przeciwienstwe do wiekszosci ludzi, choc prawda jest taka,
      ze mialam lepiej wtedy niz ta wiekszosc wlasnie - rodzice jak
      wygrani na loterii, kasy na nic tez nigdy nie brakowalo.
      Nie wiem czym to jest spowodowane , chyba zwyczajnie mi sie wtedy
      nudzilo.

      zaczelam zyc w pelni dopiero z poczatkiem liceum jak byly juz jakies
      stresy, wlasne decyzje i nie wiem wlasciwie co jeszcze, ale od tej
      chwili wraz ze wzrostem stresow i odpowiedzialnosci zyje mi sie
      coraz lepiej. Moze twoje dziecko to tez taki specyficzny typ. Ja
      bylam strasznie dziwnym dzieciakiem i rodzice strasznie sie z tego
      powodu martwili, ale wyroslam na normalna (tak mi sie przynajmniej
      wydaje;) osobe.
      • m.nikla Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:35
        Zabierz dziecko w nagrode za ciezki poranek-na jakis fajny plac zabaw czy cos:)
        • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:44
          No ja codziennie gdzieś go zabieram, jak jest pogoda :)
          Dzisiaj ma zajecia funny judo, a matka na fitnes
    • ania.silenter filozof CI rośnie:))) 25.04.08, 10:33
      Szybko odkrył to do czego inni nieraz dochodzą latami:).
      • dzikoozka Re: filozof CI rośnie:))) 25.04.08, 10:45
        strach sie bać, jak bedzie w wwieku dojrzewania takim pesymista, to
        nie wiem czy go upilnuje
    • 3.14-czy-klak Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:35
      sekciarz:)
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:41
        qrde nie strasz mnie :))
        • 3.14-czy-klak Re: Jestem przerazona 25.04.08, 11:27
          taaaaaaka kasiora:)
    • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:52
      Zmień mu przedszkole na takie w którym maja indywidualne podejście
      do dzieci i gdzie każde może rozwijać swoje indywidualne
      zainteresowania i talenty pod okiem profesjonalisty. Jak ja bym
      musiała przez 8 godzin patrzeć sie w sufit i rysowac bazgroły, za
      które wszyscy by mnie krytykowali, to też by mi sie żyć nie chciało
      ani wstawać rano. ;P
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 10:55
        "zmień mu przedszkole" buahahah :)))
        Bertrada jakby to było takie proste :)))) Kolejki są, kochana
        I tak chodzi do najlepszego państwowego przedszkola w okolicy,
        wczoraj był na wycieczce w Kampinosie
        • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:50
          To może trzeba rozglądnąć się za prywatnym. Na dziecku nie da się
          ozczędzać. Jak w państwowym zrobią z niego wraka psychicznego to w
          przyszłości i tak będziesz bulić za terapię. A ta dopiero kosztuje.
          • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:56
            Do naszego przedszkola majętni ludzie przepisują swoje z prywatnych.
            (np. córka Figurskiego chodzi). Bo w prywatnych dziecko moze robic
            totalnie wszystko. W naszym jest normalnie, jakaś podstawowa
            dyscyplina (nieunikniona w życiu) i ciekawie (ciekawe zajecia), moje
            dziecko lubi chodzić do swojego przedszkola, nie lubi rano wstawać.
            A kwestia kosztów - sorry, ale tak jak Ty moze pisac tylko ktoś, dla
            kogo 1000 zł / mc wte czy wewte nie jest problemem. Ale dla 85%
            społeczeństwa jest problemem, zwłaszcza jak dzieci jest 2 i więcej.
            • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 13:05
              Jak nie ma jak dzieciństwo w obozie koncentracyjnym bo nie daj boże
              by się jeszcze usamodzielniło i nadmiernie rozwinęło to niech go tam
              dyscyplinują. A jego stosunek do świata mówi sam za siebie. A
              Figurski nie jest autorytetem. W tym wieku nie można dzieci
              traktowac szablonowo. Potrzebują indywidualnego podejścia. A syndrom
              sztokholmski i wyuczona bezradność to nie jest lubienie. Potem tylko
              terapeuci trzepią kasę na takich osobach. Co kto lubi. ;P
              • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 13:30
                bertrada napisała:

                > Jak nie ma jak dzieciństwo w obozie koncentracyjnym bo nie daj
                boże
                > by się jeszcze usamodzielniło i nadmiernie rozwinęło to niech go
                tam
                > dyscyplinują.
                ????? Dzieci są bardziej samodzielne w przedszkolu niż w domu. A
                porównanie z obozem koncentracyjnym to jakieś nieporozumienie. Masz
                moze jakąś traumę z przedszkola???
                Moje dziecko, gdyby mu dać całkowicie wolną rękę, nie robiłoby w
                przedszkolu NIC oprócz zabawy samochodzikami, kopania piłki,
                ganiania z chłopakami, a gdyby był tv to jeszcze oglądałby bajki i
                grał w gry komputerowe. Bo to właśnie najbardziej lubi. Natomiast ja
                nie uważam, zeby to były najlepsze dla jego rozwoju zajęcia. Jest
                zapisany w przedszkolu na angielski. Nie przepada, nie zapamiętuje,
                nie za bardzo słucha, ale ja go nie zmuszam do kucia słówek, na to
                przyjdzie czas, poki co płacę, niech sie "osłucha" przynajmniej z
                jezykiem.
                Na czym miałoby polegac indywidualne podejście pani wychowawczyni? I
                tak traktuje "indywidulnie" jego upodobania, nie zmuszajac go
                nadmiernie do tego czego nie lubi. ma zrobić swoje poorace, akurat
                te co robią inne dzieci.

                A jego stosunek do świata mówi sam za siebie.
                Ja biorę poprawkę na jego chwilowy nastrój i niewyspanie, to nie
                jest tak, ze on non stop jest niezadwolony z życia :)

                A Figurski nie jest autorytetem.
                Nie chodzi o to ze to autorytet, ale o to, ze ludzie których nawet
                stać na pryw. przedszkole, decyduja się na panstwowe.

                W tym wieku nie można dzieci
                > traktowac szablonowo. Potrzebują indywidualnego podejścia. A
                syndrom
                > sztokholmski
                Nie wiem co to jest syndrom sztokholmski i wyuczona bezradność???
                dl;aczego wyuczona bezradnosć???

                i wyuczona bezradność to nie jest lubienie. Potem tylko
                > terapeuci trzepią kasę na takich osobach. Co kto lubi. ;P

                Nie sądzę, zeby przedszkole było główną przyczyną nerwic i
                depresji :))
                • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 13:58
                  Indywidualne podejście polega na dopasowaniu metod pracy z dzieckiem
                  do jego temperamentu, zdolności, wrażliwości, zainteresowań i
                  indywidualnego tempa rozwoju. To jest to cos, czego nie ma np w
                  szkołach. Tam wszyscy muszą siedziec w ławce i wkuwać na pamięć.
                  Nawet jak mają ADHD i dysleksję i nic z tego nie wynoszą. Chodziłaś
                  do szkoły to wiesz. Wiesz też jak zachowują sie nauczycielki.
                  Zwłaszcza w stosunku do uczniów, którzy wychodzą przed szereg. W
                  przedszkolu jest podobnie. ;P

                  Przedszkole może spowodować nerwicę i depresje u dziecka. Podobnie
                  jak każda inna traumatyczna sytuacja. Zwłaszcza jak dziecko jest
                  wrażliwe i podatne na stresy. Bo są i tacy co nic ich nie ruszy. ;P

                  Indywidualne i nowatorskie metody edukacujne polegają na nauce przez
                  zabawę. To, że twój syn głównie zajmuje się samochodzikami świadczy
                  nie o tym, że jast nieambitny tylko może jest jeszcze niedojrzały do
                  profesjonalnej nauki. Jak się wybawi to mu przejdzie. W dobrym
                  przedszkolu prawdopodobnie zajęcia angielskiego odbywałyby się przez
                  zabawę, chociażby samochodzikami. W czym problem bawic się po
                  angielsku. Tylko przedszkolance musi sie chcieć czołgac z
                  dzieciakami po podłodze i gadac o wyścigach czy czmkolwiek innym.

                  Zabawa, nawet ta najgłupsza to też nauka. Zabranianie jej powoduje
                  najczęściej efekt odwrotny. Co zabronione to bardziej atrakcyjne.
                  Wolna ręka w dobrych przedszkolach polega najczęściej nie na tym, że
                  dzieci robią co chcą i nikt sie nimi nie interesuje tylko na tym, że
                  te dzieci są dyskretnie manipulowane i zachęcane do robienia tego,
                  co w danej chwili robić powinny. Dlatego nie odczuwaja tego jako
                  przymusu.

                  Syndrom sztokholmski w skrócie polega na tym, że ofiara przemocy
                  zaczyna odczuwać uwielbienie do swojego kata i za wszelką cenę go
                  broni i przedstawia w dobrym świetle. Natomiast wroga robi sobie z
                  osób, które próbują ją bronić. A winą za wszystko obarcza siebie. To
                  co ją spotkało to taka kara. Częste u ofiar porwań.

                  Wyuczona bezradność to taki stan, w którym ofiara poddaje się i
                  przestaje reagować na doznawane przykrości. Totalnie obojętnieje i
                  przestaje sie bronić. Przestaje się też rozwijać i zaczyna biernie
                  korzystać z życia. To w skrajnych przypadkach. Częste wśród ofiar
                  przemocy rodzinnej.
                  • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 14:19
                    bertrada napisała:

                    > Indywidualne podejście polega na dopasowaniu metod pracy z
                    dzieckiem
                    > do jego temperamentu, zdolności, wrażliwości, zainteresowań i
                    > indywidualnego tempa rozwoju. To jest to cos, czego nie ma np w
                    > szkołach. Tam wszyscy muszą siedziec w ławce i wkuwać na pamięć.
                    > Nawet jak mają ADHD i dysleksję i nic z tego nie wynoszą.
                    Chodziłaś
                    > do szkoły to wiesz. Wiesz też jak zachowują sie nauczycielki.
                    > Zwłaszcza w stosunku do uczniów, którzy wychodzą przed szereg. W
                    > przedszkolu jest podobnie. ;P
                    No często tak bywa, zgadzam sie, ale z tego co obserwuję w
                    przedszkolu mojego dziecka, nie jest tak źle :) Biorą poprawke na
                    to, jaki charakter ma dziecko, czy potrzebuje wiecej ruchu, czy da
                    radę usiedzeć dłuzej w miejscu czy nie, raczej nie widze tutaj
                    działania na szkodę dziecka.

                    >
                    > Przedszkole może spowodować nerwicę i depresje u dziecka. Podobnie
                    > jak każda inna traumatyczna sytuacja. Zwłaszcza jak dziecko jest
                    > wrażliwe i podatne na stresy. Bo są i tacy co nic ich nie ruszy. ;P
                    >
                    > Indywidualne i nowatorskie metody edukacujne polegają na nauce
                    przez
                    > zabawę. To, że twój syn głównie zajmuje się samochodzikami
                    świadczy
                    > nie o tym, że jast nieambitny tylko może jest jeszcze niedojrzały
                    do
                    > profesjonalnej nauki. Jak się wybawi to mu przejdzie.
                    Też tak myslę, dlatego nie panikuję

                    W dobrym
                    > przedszkolu prawdopodobnie zajęcia angielskiego odbywałyby się
                    przez
                    > zabawę, chociażby samochodzikami. W czym problem bawic się po
                    > angielsku. Tylko przedszkolance musi sie chcieć czołgac z
                    > dzieciakami po podłodze i gadac o wyścigach czy czmkolwiek innym.
                    Angielskiego uczy profesjonalna szkoła jezykowa, z tego co słysze,
                    pani przychodzi z kotem - kukiełką, który bawi sie właśnie z dziećmi
                    po angielsku.

                    > Zabawa, nawet ta najgłupsza to też nauka. Zabranianie jej powoduje
                    > najczęściej efekt odwrotny. Co zabronione to bardziej atrakcyjne.
                    > Wolna ręka w dobrych przedszkolach polega najczęściej nie na tym,
                    że
                    > dzieci robią co chcą i nikt sie nimi nie interesuje tylko na tym,
                    że
                    > te dzieci są dyskretnie manipulowane i zachęcane do robienia tego,
                    > co w danej chwili robić powinny. Dlatego nie odczuwaja tego jako
                    > przymusu.

                    Mysle, ze takie przeginanie w drugą strone ("nie rób niczego czego
                    nie lubisz") też nie jest dobre. W życiu czasami trzeba robić
                    rzeczym których sie nie lubi, chociażby prasowanie ;))
                    to nie same przyjemności ale i pewne obowiazki, dziecko powinno sie
                    przyzwyczajać do tego, że będzie musiało np. uczyć się matmy, mimo
                    że ma zero zdolności w tym kierunku.

                    > Syndrom sztokholmski w skrócie polega na tym, że ofiara przemocy
                    > zaczyna odczuwać uwielbienie do swojego kata i za wszelką cenę go
                    > broni i przedstawia w dobrym świetle. Natomiast wroga robi sobie z
                    > osób, które próbują ją bronić. A winą za wszystko obarcza siebie.
                    To
                    > co ją spotkało to taka kara. Częste u ofiar porwań.

                    Nie widze związku syndromu sztokholmskiego z sytuacją mojego
                    dziecka. Nikt go nie "katuje" i nie dręczy...

                    > Wyuczona bezradność to taki stan, w którym ofiara poddaje się i
                    > przestaje reagować na doznawane przykrości. Totalnie obojętnieje i
                    > przestaje sie bronić. Przestaje się też rozwijać i zaczyna biernie
                    > korzystać z życia. To w skrajnych przypadkach. Częste wśród ofiar
                    > przemocy rodzinnej.

                    Takze nie widzę zwiazku z tą sytuacją.
                    • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 14:49
                      Do obowiązków to go życie samo zmusi. Tego nie trzeba uczyć. ;P
                      Ważne, żeby umiało się zdystansować do tego i nie traktowało
                      obowiązku jak katorgi. Jak w tym wieku nabierze nagatywnych
                      doświadczeń to tak mu zostanie.
                      Zwłaszcza, że dziecko starsze i dorosły jest w stanie pewne rzeczy
                      zrozumieć i ma jakieś wsparcie w otoczeniu. Może się wyżalić
                      sąsiadce, przyjaciółce, poskarżyc na forum a nawet iść do Drzyzgi. I
                      już mu lepiej. ;P Poza tym ma poczucie czasu i wie że nawet przykre
                      rzeczy nie trwaja wiecznie i po nich będzie coś fajnego. A nawet jak
                      walnie tym obowiązkiem to sam przed sobą będzie świecił oczami.
                      A taki maluch nic nie może. Opiekunowie w pewnym momencie zmieniaja
                      się w obozowych kapo i ono pozostaje samo bez żadnego wsparcia z
                      zewnątrz. Totalna bezradność. Niemozliwe żeby to nie odbiło się na
                      jego psychice. Poza tym to czy ktoś jest obowiązkowy czy zlewa
                      wszystko równo to kwestia genów a nie wychowania.

                      A to czy komuś dzieje sie krzywda czy nie to jest to jego
                      subiektywne odczucie. Nawet rodzice siedzący w więzieniach za
                      maltretowanie dzieci twierdzą, że nie robili nic złego i nikomu
                      krzywda sie nie działa. Tu potrzebna jest empatia a nie patrzenie na
                      wszystko swoimi oczami i ze swojego punktu widzenia.

                      Poza tym rodzenie dzieci z myślą, że życie jest ciężkie i trzeba je
                      będzie torturami hartować jest patologią. W takiej sytuacji lepiej
                      byc bezdzietnym. Zwłaszcza, że im lżejsze dzieciństwo tym człowiek
                      lepiej przygotowany do zmierzenia sie z przeciwnościami losu. Z
                      małego znerwicowanego frustrata rzadko kiedy cos dobrego i
                      wartościowego wyrasta. Nie mówiąc o tym, że znęcanie się nad
                      dziećmi, bez względu na pretekst jest wysoce niehumanitarne i
                      nieetyczne. No. ;P
                      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 15:08
                        yyyyyy???
                        Naprawdę myślisz, ze moje dziecko cierpi katusze i przeżywa traumę??
                        Że nie ma wsparcia w rodzicach? ze nie moze się nam poskarżyc i nie
                        wstawimy sie za nim?

                        No zwal;iło mnie z nóg stwierdzenie, ze jestem patologią :))
                        Im lżejsze dzieciństwo tym bardziej człowiek przygotowany na
                        przeciwności losu??? Skąd to wszystko wiesz?
                        Sorry, ale wcale się nie zgadzam z tym twierdzeniem.
                        Dzieciństwo ma być normalne, dziecko nie może mieć zdmuchiwanych
                        pyłków sprzed nóg, musi od początku wkładac nieco wysiłku aby coś
                        dostac, czy zrobić, aby poznać uczucie własnej satysfakcji z
                        zainwestowanej pracy.
                        Lekko musi mieć w tym sensie, ze ma mieć w tym oparcie i pomoc a
                        przede wszystkim zaufanie do rodziców.


                        Spierałabym sie w kwestii zależnej od genów obowiązkowości...raczej
                        pół na pół chyba, wychowanie IMHO jest tutaj b. ważne.
                        • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 15:26
                          Wychowanie to se można wsadzić. Nie spotkałaś się nigdy z rodzinami
                          w którzych mimo jednakowego wychowania rodzeństwo różniło się od
                          siebie? Jedno pilne i obowiązkowe a drugie tylko by się imprezowało.
                          Albo jedno pedantyczne a drugie bałaganiarz. Bo ja znam takich
                          wiele. Poprostu jedno sie poda na rodzine matki a drugie na rodzinę
                          ojca i nie ma bata. Podobnie jest ze zdolnościami. A osobowości to
                          już w ogóle się nie zmieni. ;P

                          A co do dzieciństwa to ja nie mówię o zdmuchowaniu pyłków bo
                          dzieciak chyba by zwariował jakby tak ktoś łaził za nim jak cień i
                          pilnował żeby mu się nic nie stało. To dopiero masakra. ;P
                          Niemniej jednak trzeba dziecko chronić przed przeżyciami, które
                          przerastają jego psychikę. To nie uodparnia tylko osłabia. Mózg
                          dziecka jest plastyczny, to znaczy zwiększa sie ilość neuronów,
                          połączeń, receptorów i licho wie czego jeszcze właśnie pod wpływem
                          stymulacji z zewnątrz. I pomyśl co się dzieje jak biedak ma stale
                          aktywizowany ośrodek lęku. No może się rozróść do takich rozmiarów,
                          że potem byle co będzie go aktywizować. Nie jestem pewna czy akurat
                          taki jest mechanizm powstawania nerwicy ale faktem jest, że ze
                          znerwicowanych dzieci często wyrastają znerwicowani dorośli.

                          A poza tym twój syn naprawdę wygląda na bardzo inteligentnego i
                          zrównoważonego emocjonalnie. Inny dzieciak to pewnie miałby
                          koszmary, nie mógł zasnąć, wrzeszczał z byle powodu i w ogóle nie
                          potrafił zdefiniować co mu się dzieje i gdzie go boli. Być może
                          właśnie dlatego źle znosi przedszkole bo sie tam nudzi. Zajęcia są
                          przeznaczone dla głupiótkich dzieci, które jeszcze wierzą w Mikołaja
                          i wróżki i cieszą się na widok gadającej pacynki. A on ma
                          egzystencjalne problemy. ;D
                          Może szkoła byłaby jakims rozwiązaniem? Jak go lekcja zainteresuje
                          to walnie samochodzikiem. Albo zacznie się zastanawiać jak jest
                          zbudowany. Jeśli to prawda to tym bardziej wymaga indywidualnego
                          podejścia.
                          • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 15:40
                            bertrada napisała:

                            > Wychowanie to se można wsadzić. Nie spotkałaś się nigdy z
                            rodzinami
                            > w którzych mimo jednakowego wychowania rodzeństwo różniło się od
                            > siebie? Jedno pilne i obowiązkowe a drugie tylko by się
                            imprezowało.
                            > Albo jedno pedantyczne a drugie bałaganiarz. Bo ja znam takich
                            > wiele. Poprostu jedno sie poda na rodzine matki a drugie na
                            rodzinę
                            > ojca i nie ma bata. Podobnie jest ze zdolnościami. A osobowości to
                            > już w ogóle się nie zmieni. ;P

                            No fakt, tylko kuźwa nie musisz mnie tak brutalnie pozbawiac
                            złudzeń ;))
                            Staram sie wychowywac a nie hodować dzieciaka.

                            > A co do dzieciństwa to ja nie mówię o zdmuchowaniu pyłków bo
                            > dzieciak chyba by zwariował jakby tak ktoś łaził za nim jak cień i
                            > pilnował żeby mu się nic nie stało. To dopiero masakra. ;P
                            > Niemniej jednak trzeba dziecko chronić przed przeżyciami, które
                            > przerastają jego psychikę. To nie uodparnia tylko osłabia. Mózg
                            > dziecka jest plastyczny, to znaczy zwiększa sie ilość neuronów,
                            > połączeń, receptorów i licho wie czego jeszcze właśnie pod wpływem
                            > stymulacji z zewnątrz. I pomyśl co się dzieje jak biedak ma stale
                            > aktywizowany ośrodek lęku. No może się rozróść do takich
                            rozmiarów,
                            > że potem byle co będzie go aktywizować. Nie jestem pewna czy
                            akurat
                            > taki jest mechanizm powstawania nerwicy ale faktem jest, że ze
                            > znerwicowanych dzieci często wyrastają znerwicowani dorośli.

                            No tak ale to w sytuacji naprawdę patologicznej, gdy cos stale
                            zastrasza dziecko, takie sytaacje nie są na porządku dziennym.

                            > A poza tym twój syn naprawdę wygląda na bardzo inteligentnego i
                            > zrównoważonego emocjonalnie. Inny dzieciak to pewnie miałby
                            > koszmary, nie mógł zasnąć, wrzeszczał z byle powodu i w ogóle nie
                            > potrafił zdefiniować co mu się dzieje i gdzie go boli. Być może
                            > właśnie dlatego źle znosi przedszkole bo sie tam nudzi.
                            To prawda, nudzi się czasami. BYwa niegrzeczny - z nudów. Ale
                            niestety nie da rady zapewnic mu ciągłych podniet ;) Tym bardziej,
                            że musiałyby one byc zwiazane głównie z samochodzikami lub piłka...

                            Zajęcia są
                            > przeznaczone dla głupiótkich dzieci, które jeszcze wierzą w
                            Mikołaja
                            > i wróżki i cieszą się na widok gadającej pacynki. A on ma
                            > egzystencjalne problemy. ;D
                            > Może szkoła byłaby jakims rozwiązaniem? Jak go lekcja zainteresuje
                            > to walnie samochodzikiem. Albo zacznie się zastanawiać jak jest
                            > zbudowany. Jeśli to prawda to tym bardziej wymaga indywidualnego
                            > podejścia.
                            Umysłowo jest do przodu, ale emocjonalnie jest za młody na szkołe.
                            To jest też zdanie p. pedagog, była taka propozycja przeniesienia
                            zerówek do szkoły, ale na szczęście nie przeszła. Moj raczej nie
                            dałby sobie rady ze starszymi, jest za mało "cfany", brałby
                            bezkrytycznie przykład ze starszych.
                            >
                            • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:02
                              Nie można od razu zakładać że jast mało cwany i niedojrzały
                              emocjonalnie. Według mnie jest bardziej wrażliwy. Ale to jest
                              najczęstszy efekt uboczny wysokiej inteligencji. Poprostu dostrzega
                              więcej niż inni i nie potrafi byc obojętny. Może szkoła pomogła by
                              mu dojrzeć. Przecież nie pójdzie od razu do gimnazjum. A w zerówkach
                              czy nawet 1 klasach to znowu nie takie cwaniaki jeszcze są. ;D A
                              napewno ambitniejszy poziom.
                              Ja sądzę po sobie. Mnie zerówka znacznie bardziej przypadła do gustu
                              niż przedszkole. Pomimo pierwszych zadań domowych, zorganizowanych
                              zajęć i nawet ocen. Było to coś nowego. Jemu też pewnie się spodoba.
                              W końcu zerówka to już poważna sprawa. Nawet plan lekcji juz mają. ;D

                              A co do pań psycholożek i pedagożek przedszkolnych to ja bym sobie
                              ich opinie darowała. Mojej koleżance wystawiły opinie do 1 klasy, że
                              jest upośledzona. Nauczyciel wezwał matkę i zapytał o co chodzi bo
                              według niego to bardzo inteligentne dziecko. Jak matka poszła z
                              pretensjami do przedszkola to jej powiedzieli, że M. rysowała ludzi
                              większych niż domy i one stwierdziły, że normalne dziecko tak by nie
                              zrobiło. Masakra. Nóż się w kieszeni otwiera. ;D
                              • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:06
                                :)) jest wrażliwy to pewne, jest bystry i duzo więcej widzi, niż sie
                                mi czasami zdaje, to też pewne...
                                Zobaczymy jak to z tą zerówką mu wyjdzie, moze zacznie go bardziej
                                bawić niz przedszkole ;)

                                Dałaś mi troche do myslenia, dzięki
                                no spadam,
                                miłego weekendu
                                • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:13
                                  Bawcie się dobrze. ;)
                              • justysialek Re: Jestem przerazona 25.04.08, 23:39
                                > A co do pań psycholożek i pedagożek przedszkolnych to ja bym sobie
                                > ich opinie darowała. Mojej koleżance wystawiły opinie do 1 klasy, że
                                > jest upośledzona itd

                                Nie no, porażka.
                                Wiesz co? Dziś mojej mamie lekarka powiedziała, że ma prawdopobnie zapalenie
                                opon mózgowych, bo ją głowa boli od tyg (przeziębiona jest) i co - mam już nigdy
                                do lekarzy nie chodzić?!
                                • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 23:41
                                  Chodzić ale nie traktowac ich diagnozy jak wyroczni. Wszędzie
                                  potrzebny jest zdrowy rozsądek i samodzielne myślenie. ;D
                          • justysialek Re: Jestem przerazona 25.04.08, 23:35
                            bertrada napisała:

                            > Wychowanie to se można wsadzić. Nie spotkałaś się nigdy z rodzinami
                            > w którzych mimo jednakowego wychowania rodzeństwo różniło się od
                            > siebie? Jedno pilne i obowiązkowe a drugie tylko by się imprezowało.

                            Raczej to nie jest dowód, rzadko bywa tak, że dwójka dzieci z tej samej rodziny
                            jest wychowywana identycznie - choćby dlatego, że przy młodszym mama ma już
                            mniej czasu ;-)
                            Poza tym często rodzice przy pierwszym dziecku są ostrzejsi albo odwrotnie
                            popełniają więcej błędów. Przy młodszym albo popuszczają albo więdzą już lepiej.
                            Do tego dochodzi fakt, że młodsze ma nad sobą kogoś już od urodzenia - ten ktoś
                            czasem mu dokucza, czasem broni a czasem wykonuje za nie np prace domowe (bo
                            jest starszy). Stąd może wynikać np bałaganiarstwo młodszego przy pedantyzmie
                            starszego itp.
      • ania.silenter Re: Jestem przerazona 25.04.08, 11:03
        bertrada napisała:

        > Zmień mu przedszkole na takie w którym maja indywidualne podejście

        He, he - toż do przedszkola w Wa-wie trudniej się dostać niż na
        najjlepszy uniwersytet na najlepszym kierunku. Na studiach zdajesz
        egzamin i już a jesli chodzi o przedszkole to nic nie zależy od
        Ciebie:(. Moje dostały się w tym roku do przedszkola w Śródmieściu
        koło mojej pracy, czuję sie jakbym w totka wygrała:))).
        • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 11:10
          w sródmieściu łatwiej, niż na obrzeżach :)) zdecydowanie łątwiej, bo
          mało tu mieszka ludzi z dziecmi.
        • bertrada Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:54
          I dlatego w przedszkolach podopieczni traktowani sa jak worki
          ziemniaków. Nikomu na niczym nie zależy. Nie podoba sie to won. Jak
          nie ma konkurencji to i jakość kiepska. A na dziecku nie da się
          oszczędzać, bo potem takiego wraka psychicznego ciężko do życia
          przystosować. Zwłaszcza, że za swoje cierpienie będzie obwiniał
          rodziców, którzy zmuszali go do przebywania w takim miejscu. Zemści
          się jako nastolatek. ;P
          • kedrok1 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 14:40
            nie masz absolutnie racji.
            Znam wiele dziewczyn po pedagogice pracujących w przedszkolach i zapewniam cię,
            że o wiele lepiej traktują tę robotę niż tak jak ty to piszesz....
    • ktosiaczek Re: Jestem przerazona 25.04.08, 11:50
      a mnie przerażają odpowiedzi w tym wątku.
      Czy gdyby chodziło o Wasze dziecko, również widzielibyście w takich jego wypowiedziach oznakę przyszłej mądrości, zdolności do refleksji przyszlego filozofa i inteligenta, i w ogole by Was to nie zaniepokoiło???
      Dla mnie "chcę umrzeć " w ustach 5 letniego dziecka byloby wystarczającym sygnalem, ze dzieje się coś niedobrego. Niechęc do pzredszkola, chodzenia do szkoly a pozniej pracy - musi byc jakas przyczyna, ze czynnosci dnia codziennego jawią się temu dziecku jako pozbawione sensu. I oczywiscie, ze to nie jest smieszne, dzikoozko, To jest bardzo niepokojące.
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:06
        No właśnie przeraziło mnie to stwierdzenie
        Mam nadzieje, ze to bardziej przez jego poranne niedospanie
        (chciałby sobie jeszcze pospac) i niezadowolenie z powodu pobudki, a
        nie faktyczna niechęc do zycia. W gruncie rzeczy moje dziecko ma
        raczej przyjemne życie...do niczego (oprócz chodzenia do
        przedszkola) sie go nie zmusza.
      • uhu_an Re: Jestem przerazona 27.04.08, 00:08
        zgodzilabym sie z toba. ja bym sie rpzyjrzala rodzicom, jak traktuja
        oni sami zycie- czy praca nie jest obowiazkiem, moze nie sprawia
        satysfakcji i po prostu o tym czesto mowia. Dzieci sa "odbiciem"
        rodziców.ich podejscie do zycia, czesto podswiadome, albo
        zakomuflowane w jakis sposob, i przez nich smaych co rpawda
        niezauwazane jest przez dzieci jak najbardziej odczuwalne.Moze nawal
        oboeiazkow u dziciaka, moze robi duzo rzeczy, ktorych nie lubi, a
        jest zmuszany.
    • vandikia Re: Jestem przerazona 25.04.08, 11:51
      Na tym etapie to chyba trzeba mowic, ze zycie jest piekne i ze duzo
      dobrego go spotka - a nuz się sprawdzi :)

      Ogolnie powiedzial to, o czym pewnie wielu doroslych mysli :)
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:13
        Jego co i rusz spotykają miłe rzeczy :))
        Dostał jajko niespodziankę, poszliśmy na spacer, do smykolandii,
        a im ma lepiej, tym mniej sie cieszy...
        • vandikia Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:18
          moze wlasnie w tym rzecz? ze im wiecej ma, to tym mniej sie cieszy,
          bo nie musi na to "zapracowac"? moze sprobuj go jakos zmobilizowac
          do aktywnosci i do tego, by zaslugiwal na przyjemnosci nie tylko
          dlatego, ze jest dzieckiem, ale dlatego zeby cos robil. a ten sport
          tez go nie cieszy?
          trudna sprawa z takim malym brzdacem :/
          moze w majowy weekend przyjedziesz do mnie z nim kolejką? zawsze
          jakas atrakcja :)
          • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:27
            Dokładnie, tak tez stwierdziłam, za łatwo mu wszystko wpada i nie
            ceni tego :) a z zajeć się cieszy, lubi na nie chodzić :)
            Dzięki za zaproszenie, chętnie skorzystam jak nie wypalą plany bo
            juz zapraszałam rodzine z Kraka do nas :) bedzie kuzynostwo, bedzie
            wesoło, a jak nie przyjedzie mogłby byc smutny
            • vandikia Re: Jestem przerazona 25.04.08, 13:30
              No, to jesli bedziesz miala czas i ochote, to zapraszam. Ja jestem
              caly weekend najprawdopodobniej w domu, jednego dnia maja wpasc
              znajomi, ale jeszcze nie wiem ktorego, wiec bysmy sie dogadaly. A
              jesli nie, to mam nadzieje, ze goscie rozruszaja troche malego, moze
              ma jakies przesilenie wiosenne i dziecięcą chandrę?
              Jak bedzie powtarzal czesciej, to pewnie trzeba bedzie zasiegnac
              rady i specjalisty, a jesli to taki jednorazowy wybryk, to chyba nie
              ma sensu martwic sie teraz, co bedzie przechodzil w wieku
              dojrzewania.. bo si ekobito wykonczysz takim mysleniem, nie ma co
              sie martwic na zapas. Obserwacja i czulosc i bedzie dobrze :)
              • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 15:34
                Dzięki Vandzia za wsparcie :)))
                Dam ci znać (a masz Ty wokle tel czy sie jeszcze nie dorobiłaś?)
                • vandikia Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:01
                  :) mam tel nowy, wysle Ci na prv :)
            • uhu_an Re: Jestem przerazona 27.04.08, 00:12
              No wlasnei, a moze twoj dzieciak jest samotny. zabawy, zajecia tc,
              ale moze mu brakuje czegos innego, kontaktu ....z rodzicami. dac
              zabawke, czy cos innego to nie problem, dac siebie, jest
              trudniejsze. Moze jestes zapracowana i tego nie widzisz, zdarza sie.
              Moze wystarczy z nmim pobyc, tak po prostu.
              oczywiscie to jest tylko hipoteza, nic wiecej.
        • kropeczka455 Re: Jestem przerazona 01.05.08, 15:36
          dzikoozka napisała:

          > Jego co i rusz spotykają miłe rzeczy :))
          > Dostał jajko niespodziankę, poszliśmy na spacer, do smykolandii,
          > a im ma lepiej, tym mniej sie cieszy...

          A może po prostu jest za bardzo rozpieszczony !!
          Szantażuje .... aby mieć jak to sama nazwałaś "lepiej".
          Mały cwaniak !!!
          Pewnie popełniłaś błędy wychowawcze i przydałaby się super niania!!
    • malutka_kropka82 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:03
      Dzikoozka, jestem pedagogiem i powiem Ci, że takie filozofowanie
      jest u 5 latka jak najzupełniej normalne :) Jedyne, co możesz mu
      odpowiedzieć, to to, że ma rację, ale oprócz chodzenia do
      przedszkola, szkoły i pracy jest w życiu tyle fantastycznych rzeczy
      do zrobienia.
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:07
        tak właśnie sie starałam mu wytłumaczyc :) po południu zapytam sie
        go, czy nadal nie chce mu się żyć ;)
        • malutka_kropka82 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:11
          jak byłam mała, to też się nad tym zastanawiałam :) Po co się żyje,
          skoro i tak się umiera. Dziecko jest normalne i myślę, że nie masz
          powodu do niepokoju.
      • dr.verte Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:27
        malutka_kropka82 napisała:

        > Dzikoozka, jestem pedagogiem i powiem Ci, że takie filozofowanie
        > jest u 5 latka jak najzupełniej normalne :)


        Hehe odezwał się magisterski "autorytet".
    • mnop2 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:17
      Powiedz, że przedszkole, szkoła i praca to nie głowny cel i składowa
      życia, ale, że istnieją również inne duże obszary do
      zagospodarowania na przyjemności, hobby, zabawę, rozwój. Daj
      przykład swoim życiem :)
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:29
        hihihi to ost. zdanie - chetnie bym mu dała, ale ciagle jestem
        zajęta - dzieckiem ;))
        Naprawdę to ze chodze na sport to wyłącznie dlatego, ze mam zajecia
        razem z nim w tym samym czasie i obiekcie. A poza tym - zero czasu.
        • mnop2 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 12:35
          dziecko patrzy na Ciebie i uczy się...
          Zobacz jakie masz przekonania o świecie (pracy, celach, życiu), co
          przekazujesz dziecku i ewentualnie zmień.
          I baw się! :)

          BTW, zapytaj co się dzieje w przedszkolu, może też pszeczkole do
          doopy, albo dziecko ma jakiś problem, porozmawiaj z przedszkolanką.
    • widokzmarsa urodziłaś geniusza 25.04.08, 14:21
      ja potrzebowałem 15 lat by to zauważyć a 35 lat by do tego dojrzeć:)
      • dzikoozka Re: urodziłaś geniusza 25.04.08, 14:40
        :(( geniusze nie kończą najszczęśliwiej
        • kochanica-francuza Re: urodziłaś geniusza 25.04.08, 16:04
          dzikoozka napisała:

          > :(( geniusze nie kończą najszczęśliwiej
          Eee, jak którzy.

          Nie geniusza, tylko dziecko nadwrażliwe.
    • poecia1 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 14:40
      Może małego filozofa wychowasz?
    • dr.verte Re: Jestem przerazona 25.04.08, 14:56

      to jakieś mądre dziecko , kup mu playstation może zmieni podejście
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 15:11
        dziekuję bardzo, juz teraz jakby mógł to by nie odchodził sprzed
        kompa,
        • dr.verte Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:15
          dzikoozka napisała:

          > dziekuję bardzo, juz teraz jakby mógł to by nie odchodził sprzed
          > kompa,
          >

          Alee wiesz co , ja też taki byłem...jeśli Cię to pociesza ;-))
          • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:18
            :DDDD nie pociesza, bo jestes pesymista jakich mało :))
    • kochanica-francuza Re: Jestem przerazona 25.04.08, 15:35
      Ou. Dziecko z weltschmerzem. Ciężko będzie.

      Spytaj go, co lubi, co uważa za piękne.
      • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 15:43
        Jazde na rowerze, samochody, motory i mamusie :))
        • kochanica-francuza Re: Jestem przerazona 25.04.08, 15:59
          dzikoozka napisała:

          > Jazde na rowerze, samochody, motory i mamusie :))

          No, to powiedz mu, że całe życie będzie się mógł tym zajmować.
          • dzikoozka Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:06
            Bingo :)) synowa mnie przeklnie ;))
            • kochanica-francuza Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:08
              dzikoozka napisała:

              > Bingo :)) synowa mnie przeklnie ;))

              :-)))))
    • ja2210 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:21
      hahahaha, masz cholernie bystrego dzieciaka Ci powiem:)
    • minasz Re: Jestem przerazona 25.04.08, 16:43
      powiedz mu niech kombinuje od najmłodszych lat dobrze sie ustawi to nie bedzie
      musiał jak frajer pracowac
      • kochanica-francuza Re: Jestem przerazona 25.04.08, 21:57
        minasz napisał:

        > powiedz mu niech kombinuje od najmłodszych lat dobrze sie ustawi to nie bedzie
        > musiał jak frajer pracowac

        Jasne, a potem mamusia będzie odwiedzać w pierdlu synka-handlarza narkotykami en
        gros
    • alpepe Re: Jestem przerazona 25.04.08, 17:04
      moje dziecko się tak bawi: ona ma na imię Milenka i nie ma mamy, bo jej mama
      umarła. Albo: chciałabym umrzeć, to bym nie musiała sprzątać. Mnie to jakoś nie
      niepokoi, gorzej, jak chce, by ją wiązać i kneblować, wtedy wszyscy, których ona
      o to prosi, czują się jakoś tak nieswojo.
      • dr.verte Re: Jestem przerazona 25.04.08, 17:05

        BDSM w takim wieku, co za perwersja..
        • alpepe Re: Jestem przerazona 25.04.08, 17:52
          jaki w tym wieku? Już od ponad 2 lat!!! Na dodatek to jakaś modna zabawa w
          przedszkolu mojej córki. Skrzyw(dz)(o)na bertrada tu pewnie zobaczy obóz
          koncentracyjny i syndrom sztokholmski, chłe, chłe.
          • dr.verte Re: Jestem przerazona 25.04.08, 18:27

            te publiczne przedszkola to wylęgarnia degeneratów
      • uhu_an Re: Jestem przerazona 27.04.08, 00:14
        ni nie wiem, czy to jest tylko zabawa. Wg mnie to jest jakis
        komunikat. po cos to dziecko tak robi i to przy wszystkich. moze
        chce byc zauwazona w jakis sposob. duzo samobojców wlasnie tak
        szantazuje innych, wlasnie tylko po to aby inni/rodzina sie nim
        zaopiekowala, zauwazyla.
        • alpepe Re: Jestem przerazona 28.04.08, 12:00
          tak, na pewno, zważywszy na fakt, że ja w zasadzie byłam przy dziecku do jej
          pójścia do przedszkola i jestem przy niej poza tym stale, to na pewno takie
          zabawy mają podłoże autodestrukcyjne i mam w domu przyszłą samobójczynię.
          Masz kilkuletnie dziecko?
          Pozwól mi zgadnąć, nie. Na dodatek nie masz kontaktu z kilkulatkami.
          Ta, matka mojej kilkulatki może nie jest do końca normalna, ale co do jej
          dziecka to jestem pewna, że z nią jest wszystko okej, nawet za bardzo jest "do
          przodu".
    • avital84 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 20:14
      Z tego co pamiętam to nie jest normalne dla tak małych dzieci.
      U mnie takie myśli zaczęły przychodzić dopiero jak miałam jakieś 8 lat. ;) Ale
      ja nie chodziłam do przedszkola. ;) Musiał się takiego toku rozumowania nauczyć.
      Jeżeli nie od Ciebie to może z mediów. Może ogląda nie te filmy, seriale, które
      powinien. A odpowiedzieć trzeba chyba, że po to należy wstawać rano do
      przedszkola i szkoły, by kiedyś dzięki swojej mądrości i nauce można było
      wstawać do pracy później. :)
    • avital84 Re: Jestem przerazona 25.04.08, 20:19
      A i mnie również też to przeraża jak kogoś powyżej, że takie stwierdzenie
      usłyszane z usta małego dziecka jest przez większość odbierane jako przebłysk
      geniuszu. Ja bym się raczej martwiła, że może mieć tendencje do popadania w
      depresje itd. Ale nie wyolbrzymiałabym chyba tego jeżeli sprowadza się to do
      jednego tekstu. Dzieci w tym wieku szybko się uczą, łapią słowa, zwroty, tok
      myślenia. Kiedy mówią do matki 'Ty qurq...' bo i tak się zdarza to nie oznacza,
      że zdają sobie sprawę z tego co to tak naprawdę oznacza.
    • demonii.larua Re: Jestem przerazona 25.04.08, 22:15
      Mój też miał taka fazę w wieku lat około pięciu.
      Potem naszło go zupełnie nie dawno, ale doszły do tego głębsze przemyślenia
      dotyczące sensu życia... efektem były dłuuugie rozmowy, ciekawe bardzo :)
      Zadziwiające jak takie młode stwory potrafią widzieć świat.
      Zawsze z nim rozmawiałam wtedy o fajnych rzeczach, które może robić, poza
      "obowiązkami" pytałam co dla niego ma sens...na każdy jego argument (ten "bez
      sensu") usiłowałam znaleźć kontrę - choć łatwo nie było. Trudno mi było mu
      wytłumaczyć dlaczego umierają dzieci.
    • agamadrid hihi a ja co mam powiedziec? 26.04.08, 23:24
      opiekujac sie 3,5letnimsynkiem kolezanki maly ogladajac szreka
      stwierdzil ze fiona jest gupia bo ma cycki
      • kochanica-francuza Re: hihi a ja co mam powiedziec? 26.04.08, 23:57
        agamadrid napisała:

        > opiekujac sie 3,5letnimsynkiem kolezanki maly ogladajac szreka
        > stwierdzil ze fiona jest gupia bo ma cycki

        czuję tu wpływ tatusia-maczo
        • agamadrid Re: hihi a ja co mam powiedziec? 27.04.08, 00:19

    • jedenkruczek Re: Jestem przerazona 27.04.08, 20:05
      Prawdę mówiąc to nie wiadomo jakie jest i jakie będzie w przyszłości
      znaczenie tych cech które teraz objawia. I nie muszą one wypływać z
      jego obecnej sytuacji i twoich, czy innych rodzinnych sytuacji i
      doświadczeń. Ja wierzę w reinkarnację i coraz bardzej jestem
      przekonany, że przychodzimy na świat już z gotową osobowością, która
      jest wynikiem naszych "poprzednich" żyć; w zasadzie psychologiczne
      doszukiwanie się wpływu np. matek na charakter już mnie nie pociąga.

      Może ma zacięcie filozoficzne a może po prostu nic go nie pociąga,
      nie daje się porwać swoim pragnieniom, w zdarzeniach nie ma dla
      niego wymiaru emocjonalnego wiec nie mają dla niego znaczenia i
      sensu, a może po prostu nie chciało mu się rano wstawać i myć zębów
      i bardzo inteligentnie zaatakował ciebie, bo czyż jest coś bardziej
      bolesnego niż powiedzieć matce, że nie chce się żyć (po prostu ci
      przywalił za to, że go "dręczyłaś").
      Jakkolwiek by nie było powinnaś zrobić to co powinna zrobić każda
      Matka dla swojego synka (przyszłego mężczyzny), nauczyć go tego co
      kobiety mają w sobie, a wielu mężczyzn musi się nauczyć - tego, że
      miłość do bliskich (choć nie tylko) wiąże się obowiązkiem. Moim
      zdaniem to daje siłę i prawdziwe zakorzenienie w życiu.
      Staraj się stwarzać sytuacje w których będziecie razem coś robić,
      pozwalaj aby ci pomagał, lub nawet prowokuj, proś go o pomoc tak aby
      wytworzyć i umacniać w nim chęć i przyjemność z pomagania.
      Rozpraszaj jego ewentualną chęć do samotnikowania, a wzmacniaj
      kooperatywność z innymi. Bycie z innymi i wynikające z tego
      obowiązki będą w przyszłości pomagać mu wyjść z ewentualnych
      problemów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka