Dodaj do ulubionych

a mam doła...

01.05.08, 20:37
tak jakoś, niby wszystko ok, dobry facet, 0 kredytów, praca..

ale kurde trochę za mało radości z życiu.
brzydka jestem, niezgrabna, nie to co gwiazdy film:-(

prawda jest taka, że nie cieszę sie z tego co mam.

Jak walczycie z taką głupia chandrą?? Bo mi sie jak zwykle nie
udaje...

PS. TYlko mnie nie zlinczujcie.
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: a mam doła... 01.05.08, 20:41
      no ja nie mam zadnego faceta, nikt mnie nie chce :) to dopiero
      powinnam miec dola :)
      ps. jak to robisz, ze nie masz kredytow, i dlaczego to niby swiadczy
      o jakosci zycia? :) dopiero gdy sie kupi cos na kredyt to mozna miec
      jakosc zycia :)
      a co bys chiala robic, zeby miec radosc? :) mi by maz wystarczyl...
      • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 20:45
        z tymi kredytami to chodziło mi o to, że mogę spać spokojnie:-)

        sek w tym, że nie wiem co by mi sprawiło frajdę... to jest ból.
        lepiej miec marzenie i je realizowac,a być tak wyjałowioną jak ja to
        całkowita kicha... moje zycie jest takie bezpieczne, regularne,
        ustabilizowane, nawet nie pamietam (a może nie wiem) co to
        szaleństwo. Tak mnie wychowano i mi to w krew weszło.

        bardzo zazdroszczę ludziom co maja mało a żyja pełnią życia.

        Chyba psychiatra by mi sie przydał...
        • mahadeva Re: a mam doła... 01.05.08, 20:51
          no ja bym sie czula lepiej gdybym na kredyt kupila fajny segemnt :)
          mialabym wtedy motywacje do awansu :) i chyba tak bedzie, ze kupie
          go sama...
          hmmm to rzeczywiscie ciezkie miec marzenia, gdy ma sie faceta,
          pamietam kilka lat temu mialam, i on mi caly czas mowil co mam
          robic, tez mialam przez to depresje, caly cza krytykowal moje
          pomysly... narzucal swoje...
        • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 20:55
          1,5 roku temu widzilam oferte sylwestra (2-tygidnowego..wiec to raczej niezly
          wyjazd niz sylwester) w Kambodzy!!

          co prawda to kosztowalo 7tys zl

          ale przeca nie masz kredytow...moze wez jakiegos to i spac spokojnie nie
          bedziesz mogla;]

          w tej Kambodzy sa swiatynie...cala masa swiatyn Kmerow z przed kilkuset lat
          usiana w puszczy...to musi byc niesamowite;]

          powinnas tam pojechac

          albo moze kup tornbe marihuany i wrescie badz szlona a nie poukladana?
          • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 20:58
            facet tez o maryśce wspomina,ale ja sie boje uzaleznień....
            nawet klawiatura mi na złość robi i zlepia słowa w jedno, musze
            podwójnie na spacje klikać.

            jestem jednym chodzącym kompleksem.najlepsze jest to że ludzie maja
            mnie za twardziela, a ja w środku jestem tchórzem i kawałkiem wosku,
            który ciągle musi pozowac na herod babę.
            • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 21:04
              zeby sie uzaleznic od marihuany trzeba miec slaba psychike..ale przy slabej
              psychice tak samo uzaleznisz sie od alkoholu

              caly sek w tym zebys z picia alkoholu/paleniu marihuany nie uczynila sposobu na
              problemy

              niech to bedzie sposob na zabawe raz na jakis czas...na jakies dziwne
              doswiadczenia raz na jakis czas...

              niech to bedzie sposob na cwiczenie swojej psychiki..ale nie na zycie

              poczytaj sobie o potedze psychiki...mozesz z psychika robic rozne niesamowite
              rzeczy...mozesz chodzic po szkle i wyjsc poza granice ciala

              p5rzytlacza Cie rzeczywistosc i pozowanie na to czego sie od Ciebie wymaga...to
              sprobuj czegos nowego;]

              • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 21:08
                dlatego nie pije alkoholu, nie pale,bo wg opinii rodziców ulegam
                wpływom. Nawet nie próbowałam nigdy bo wiem, że bym sie szybko
                wciągnęła.
                • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 21:10
                  bo rodzice Ci powiedzieli?
                  moze to jest Twoj problem?
                  moze rak Ci okresu zbuntowania po ktorym ulozenie w zyciu sie ceni?

                  lepiej zalowac ze sie cos robilo..niz ze sie czegos nie robilo;]

                  • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 21:13
                    tu mnie chyba masz, nie przezyłam żadnego buntu. po prostu nie
                    miałam sie przeciwko komu buntować. zawsze dojrzała, poważna... tak
                    już mam. a w środku chce mi się wyć... tylko nie wiem za czym...
                    • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 21:35
                      ogladalas "American beauty"

                      chyba masz taki sam syndrom jak glowny bohater

                      musisz znalesc jakis sposob zeby wyluzowac wrescie i przestac pozowac...

                      tylko prosze Cie...nie choc na koncerty Ich Troje i nie sikaj obcym pod
                      oknami..bo mam takich zalosnych dupkow chcacych jeszcze raz byc mlodymi dosc;]
                      • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 21:39
                        uwielbiam ten film...
                        słowa mojego faceta, żebym wyluzowała to mój chleb powszedni.

                        a jeszcze porównuje sie z taka jedną- ja nigdy chuda blondynka nie
                        będę. a chciałabym.

                        a tak - pucki na polikach, figura nie ta... ech, chyba nie powinnam
                        zasmiecać tego forum i innym nie psuć humoru...
                        • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 21:48
                          no to masz pierwsze co powinnas zrobic...zapisac sie na jakies sporty..wtedy
                          troche spadnie Ci z policzkow..a jak sporty bea szalone to sie wyzyjesz z
                          lekka...i inni beda Ci zazdroscic zes taka przebojowa i wolna kiedy oni tylko
                          dom i praca

                          daj tuvmeza to obgadamy sprawe zeby i on zaczal uprawiac sporty
                          • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 21:54
                            mój facet jest zawodowym sportowcem...


                            na marginesie - mój lekarz powiedział, że powinnam dziecko urodzić
                            to zajme sie czymś i nie będę miała czasu na głupoty.. tylko ja nie
                            po to chciałabym zostać mamą kiedyś.

                            Oj dzięki tygrysiu za cierpliwośc, bo może powinnam dostać w buźke i
                            tyle.
                            • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 22:04
                              moze powinnas..niektorzy w tym widza jakies podniety i emocje;]
    • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 20:42
      ja siedze na forum i obrzeram sie

      we wtorek w nocy mialam ciezkie czasy...
      • 8n Re: a mam doła... 01.05.08, 20:47
        a ja siedze na forum i obrzeram się i nie mam faceta.
        • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 20:51
          a ja mam faceta ale z roznych wzgledow nigdy go nie ma przy mnie...i czesciej
          jest moim bylym facetem niz obecnym

          ale akurat to nie jest moim problemem
    • wesoly.profanator Re: a mam doła... 01.05.08, 20:50
      Weź urlop i wyjedź na jakąś egzotyczną wyspę - będziesz popijać drinki z palemką
      i cieszyć się słońcem.
      • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 20:53
        własnie wróciłam z urlopu... egzotycznego. tam było fajnie.

        i jeszcze słucham rzewnych piosenek i myslę sobie jak żyja inni
        ludzie- pewnie są weseli. Urodziłam sie pesymistką i to najgorsze co
        mi sie przytrafiło... myslicie, że mozna uruchomic w sobie pozytywne
        myslenie???
        • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 20:58
          mozna...
          pomysl o tej marihuanie;]
          a w miedzyczasie kup sobie taka ksiazke "JA" Tadeusza Niwinskiego;]
          a jak chcesz to dam Ci piosenke ktora doprowadza mnie do takiej euforii ze mam
          mokro w gaciach;]
          • wesoly.profanator Re: a mam doła... 01.05.08, 20:58
            tygrysio_misio napisała:

            > a jak chcesz to dam Ci piosenke ktora doprowadza mnie do takiej euforii ze mam
            > mokro w gaciach;]

            hmmmmm
        • mahadeva Re: a mam doła... 01.05.08, 20:58
          to moze oddaj mi swojego chlopa, skoro Ci z nim tak zle :)
      • mahadeva Re: a mam doła... 01.05.08, 20:53
        ale teraz wszyscy jezdza na tropikalne wyspy :) ja wole zrobic cos
        oryginalnego :)
        • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 21:03
          pomyslałamsobie, że to szaleństwo to może skok na bungee,kiedys o
          tym myslałam. teraz już jak robot działam - praca, dom i to wsio.

          może tak ok. 30-tki kobiety mają???
          • tygrysio_misio Re: a mam doła... 01.05.08, 21:07
            kobiety okolo 30-stki ponoc sa napalone seksualnie;]

            az boje sie pomyslec co to bedzie;]

            skok to chwilowa przyjemnosc...ale moze jakis bardziej staly sport ekstremany
            bardziej lub prawie w ogole

            moze zapisz sie do sekscji spadochroniarzy? jak bedzie 3 wojna swiatowa sie
            przydasz;]
            • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 21:09
              to u mnie ten seks na razie w fazie wykluwanaia...
              • mahadeva Re: a mam doła... 01.05.08, 21:21
                w sensie? :) napsiz wiecej :) a marihuana nie uzaleznia, warto
                sporobowac po prostu, zeby zobaczyc jak to jest :) wiadomo, ze w
                naszym zyciu poukladanym trudno bedzie stac sie cpunem :) moze kup
                sobie jakis fajny samochod? :)
                • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 21:25
                  mam super bryczkę, zwraca uwage i kocham ją.

                  Głupia jestem, widac mam za dużo i mi odbija...
                  • mahadeva Re: a mam doła... 01.05.08, 21:42
                    no to juz nie wiem :) poza tym jestes zalogowana jako chlopiec... w
                    tym kraju naprawde trzeba miec wyjatkowo dobrze, zeby miec tak sobie
                    super bryczke z tego co wiem :)
                    • rybieluski Re: a mam doła... 01.05.08, 21:45
                      a no widzisz,to potwierdza moja teze, że czasem lepiej miec mniej..

                      nie jestem jakąś rozkapryszona księżniczka, oczywiście mam tarapaty
                      finansowe, ale w zyciu codziennym niczego mi nie brakuje i zamiast
                      się cieszyć to ja szaty drę.

                      może sobie Deprim kupię... faceta nie chce obciązać tym swoim
                      stresem bo i tak jest cierpliwy. po co ma sie denerwować

                      PS.Jak to jako chłopiec? Nic nie wiem...
                      • mahadeva Re: a mam doła... 01.05.08, 22:01
                        ja za to niby mam dobrze, bo kupe czasu wolnego i moge robic co
                        chce, ale tak glupio bez faceta, na wakcje jezdze sama, bo znajomi
                        nie maja urlopu albo kasy.. jutro ide sama na fitness, bo kolezanki
                        zajmuja sie dziecmi, albo nie maja ochoty o siebie dbac... sorry, ze
                        sie czepiam, ale psialas ze mozesz spac spokojnie, a teraz o
                        tarapatach :) w kazdym razie przez to, ze jestem sama, mam jakies
                        wyzwania, mam tez problemy rodzinne, wiec zawsze cos sie dzieje :)
                        deprim to specjalnie nie pomaga, choc tez nie zaszkodzi, a moze
                        troche pomoze, mysle, ze nie ma problemu, zebys sprobowala :) moze
                        Twoje problemy wynikaja wlasnie ze zwaizku? ja kiedys przez to
                        rzucilam faceta, choc byl relatywnie ok... ale przez to teraz musze
                        zyc jako stara panna :)
    • nekomimimode Re: a mam doła... 01.05.08, 22:04
      przechodzi poprostu
    • widokzmarsa z czym tu walczyć 01.05.08, 22:05
      życie jest coraz bardziej nudne bo zbytnio i przede wszystkim za wcześnie
      przyzwyczajamy się do wygód.
    • vandikia Re: a mam doła... 01.05.08, 22:10
      A ja jestem piękna, mądra, zdrowa już, stac mnie na to i owo
      a chandrę też mam

      mnie to dopiero przełożyć przez kolano i zlać jak slowo daje
      • widokzmarsa Re: a mam doła... 01.05.08, 23:39
        gdybyś miała taką potrzebę, to ja zawsze służę pomocą:)
    • frutinka Re: a mam doła... 01.05.08, 22:36
      Hej! Ja też miewam takie dni. Ale wiesz co? traktuję to trochę jak wyzwanie -
      jak już chandra ma się ku końcowi, zaczynam główkować co by tu zrobić, żeby to
      życie urozmaicić. I tak - regularny sport to cudowne lekarstwo na doły. (Jeśli
      lubisz zwierzęta, to konie polecam - blisko natury, a i adrenalinka jest jak
      mkniesz przez pola:)
      Może jakis kurs - coś o czym marzyłaś, ale nie zrobiłaś, bo było "niepraktyczne"
      na przykład - jakieś bukieciarstwo, garncarstwo, robienie bizuterii... na pewno
      jest cos takiego, co chciałabyś umieć, ale zawsze były wazniejsze rzeczy. I
      jeszcze jedno - idź do kina na film "A jesli goni nas czas" - akurat na
      ekranach. On może Cię zainspirować. Film świetny!!!! I głowa do góry. I nie
      myśl, że wszyscy wokół sa zadowoleni i bez problemów, tylko Ty masz najgorzej.
      sama powiedziałaś, że inni uważają Cię za supersilną kobitkę. Czyli nie wiedzą
      co Ci w głowie siedzi. tak samo Ty nie wiesz o innych. Dlatego patrz życzliwie
      na otaczające Cię osoby i na siebie samą. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku.
      Każdy ma problemy, doły itp. Ale to mija:) i to jest piękne:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka