fanaberia84
06.10.07, 20:37
Co sądzicie o takiej sytuacji? Na studiach podyplomowych jedne z
zajeć prowadzi 4 lata starszy ode mnie chłopaczek. Zaproponował
(czytaj: narzucił) nam, uczestnikom zajęć, by ON zwracał się do nas
na ty, bo tak bedzie JEMU łatwiej. Na brak entuzjazmu ze strony
grupy w ogóle nie zwrócił uwagi. Sam oczywiście nie zaproponował
żebyśmy się do niego również per ty zwracali... Czuję się jak w
szkole. Z jakiej racji ten chłopaczek ma mnie tykać, a ja mam przed
nim grzecznie dygać? Dosłownie rzuca do mnie "ty", bo oczywiście nie
zdoła spamiętać imion kilku osób z grupy... Może jestem dziwna, ale
już się przezwyczaiłam, że obcy ludzie w relacjach nieprywatnych
zwracają się do mnie na "pani". Nie mam już 15 lat i czuję sie w
przedstawionej sytuacji niekomfortowo, tym bardziej, że, jak
wspomniałam, my mamy się do niego zwracać per pan. Mam rację, że to
mało eleganckie z jego strony czy robię z igły widły? Czy powinam
zwracać się do niego "proszę pana", co jest dla mnie w tej sytuacji
deprymujące?