znowuwzyciuminiewyszlo
01.05.08, 21:40
Czesto mowicie, ze czlowiek gorszy jest od zwierzecia, bo w zwierzeciu nie ma
bezinteresownej agresji, szczegolnie skierowanej do przedstawiciela tego
samego gatunku. Wytlumaczcie mi zatem scene, ktorej przed chwila bylam swiadkiem.
Otoz, za moim oknem, na podworku, mieszkaja szczury. Nie do konca mi ich
sasiedztwo odpowiada, ale wytruc ich bym nie mogla. Czesto szczury owe biejaja
nieporadnie schodach, albo slizgaja sie po dachu sasiedniego budynku i
wygladaja pociesznie - czesto je wtedy podgladam przez okno. Kilka minut temu
uslyszalam za oknem plusk - domyslilam sie, ze to szczur wpadl do wiadra z
woda. Postanowilam zobaczyz te fajtlape, przez co bylam swiadkiem takiej
sceny: szczur suchy lezal na lezacym na grzbiecie szczurze mokrym. Myslalam,
ze one sie bawia, dlatego wielkie bylo moje zdziwienie, gdy zobaczylam, ze ten
suchy przegryza gardlo mokremu, a wokol nich robi sie kaluza krwi. Teraz mokry
lezy martwy, a suchy gdzies polazl. Co to kurde mialo byc?? Naprawde sie
zdenerwowalam tym widokiem :-(