Dodaj do ulubionych

Propozycja sexu przyjacielskiego...

03.05.08, 19:22
Taka sytuacja: Kobieta i facet mieli romans, oboje mowili sobie
kocham, byli zaangazowani. Ale skonczyli to. Mężczyzna powiedzial,
ze nie może dalej sie angażować. Ale....proponuje kobiecie(wie, ze
ona jest w nim zakochana) sex tzw tylko KOLEŻEŃSKI.
Czy według was taki facet jest zwyczajnie bezczelny, nigdy jej nie
kochał? Albo spotykal sie znia tylko po to by sie przespać?
Zdecydowalybyscie sie na sex znim wiedzać, ze nigdy nie stworzycie
związku?
Obserwuj wątek
    • eluch_a Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:25
      Hmm, zakochanie to fajna sprawa, acz mnie na dzień dzisiejszy
      bardziej odpowiadałby seks z pewnym seksownym przystojniakiem, przy
      którym mam nogi z waty na sam dźwięk jego głosu, a zakochiwać się w
      nim nie mam zamiaru.
    • menk.a Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:27
      Po koleżeńsku to on może jej pożyczyć stówę na lakier do paznokci. A nie
      uprawiać nierząd.

      Po raz kolejny przekonujemy się, że nie należy dosłownie tłumaczyć fucking friend.;)
      • ginger-bread Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:30
        Dokladnie okreslil, ze zakochanie dla niego to zbyt duze
        zobowiązanie a takiego dac jej nie moze. Jedynie moze jej zaoferowac
        przyjaźn..Do tej pory jest ok..Ale propozycja sexu koleżeńskiego w
        takim momencie jest ..czym dla was?
        • eluch_a Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:32
          No, jak on zdaje sobie sprawę z jej zakochania, to to nie fear jest.
          Reguły jasne muszą być :)
        • kotkaaaa Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:32
          dla mnie jest pukaniem przygodnej panienki w poszukiwaniu byc moze
          dziewczyny na stale, nie chcialabym uslyszec: wiesz, poznalem kogos,
          zbieraj sie, twoja rola skonczona
        • menk.a Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:35
          Seks to tak mało, kiedy ktoś jest zadurzony, zauroczony, zakochany,... Jako
          lekarz od beznadziejnych przypadków odradzam pani.
          Pan chce sobie pobrykać. Najprawdopodobniej o nic innego wcześniej mu nie
          chodziło. Teraz chciałby tylko delikatnie pani się pozbyć. Być może zauważył
          większe zainteresowanie, głębsze zaangażowanie. No i próbuje upiec choć jedną
          kiełbaskę przy tym ogniu. Korzysta z okazji.;)
        • breaktherules Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 22:45
          MA cie gdzies, jestes naiwna i on o tym wie i mocno w nim zakochana.
      • izabellaz1 Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 23:11
        menk.a napisała:

        > Po koleżeńsku to on może jej pożyczyć stówę na lakier do paznokci.

        Ty weź...stówę??? Mnie by było szkoda stówy na lakier...co innego waciki:DDDDDDDDDDD
        • menk.a Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 04.05.08, 14:02
          Bella, a jak panna ma sporą powierzchnię paznokci albo nienormowaną ilość
          paluchów? Może się okazać, że jedna stówa to mało.:P
    • zalobanarodowa Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:29
      Nie ma takiego słowa "sex". Jest "seks".
      • samerr Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 23:06
        nie ma czegoś takiego jak zaloba, jest żałoba
    • tygrysio_misio Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:33
      facetom ktorzy jakiekolwiek propozycje mi skladaja mowie NIE

      ja jestem z tych spontanicznych poprostu

      jesli facet mowi w prost o seksie to znaczy,ze jest prostak i juz...
    • bertrada Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:34
      Ja tam nie mam nic przeciwko przyjaźni z dodatkami. ;P
      Najważniejsze żeby sprawę jasno postawić już na początku znajomości.
      • menk.a Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:37
        bertrada napisała:

        > Ja tam nie mam nic przeciwko przyjaźni z dodatkami. ;P
        > Najważniejsze żeby sprawę jasno postawić już na początku znajomości.

        Tu raczej pierwsze skrzypce gra ów dodatek. Moze być bez przyjaźni.:P
      • samerr Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 23:08
        > Najważniejsze żeby sprawę jasno postawić już na początku znajomości.

        coś takiego się chyba jeszcze nigdy w życiu nie sprawdziło ;P
        zawsze ktoś chce czegoś więcej i najczęściej jest to kobieta
    • sabriel Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 19:38
      Dla mnie nie istnieje takie pojęcia jak "seks koleżeński".
      Kolega to kolega.
      A kobiecie, która jest zakochana i jednocześnie świadoma tego,że jej uczucia nie
      są odwzajemnione odradzałabym w szczególności "seksu koleżeńskiego".To
      niepotrzebne ranienie się i życie w nadziei,że może kiedyś stworzą
      związek.Tymczasem układ od początku jest jasny dla obydwojga.
      • breaktherules Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 20:02
        Jest chamski i bezczelny bo wiedzial, ze go kochasz.I tyle.
    • samerr Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 23:08
      pobzykać chce sobie i pewnie też wcześniej tylko chciał pobzykać
    • hotally My story 03.05.08, 23:13
      Moim zdaniem jest bezczelny. To Mi przypomniało Mojego exa, który Mnie zostawił
      (rozumiecie... MNIE!!!), a po 1,5 roku przylazł błagać o przyjacielski sex, bo
      byłam jego najlepszą kochanką, więc zapytałam:
      - A jak to sobie wyobrazasz?
      on:- przyjezdzalabym do Mnie jakby rodziców nie było, a pozniej odprowadzałbym
      Cię na metro (tak.... przeczytajcie to 2 razy, tez Mi sie to w glowie nie miesci)
      więc Ja wkurzona, ale ze stoickim spokojem rzekłam:
      - Kotku, tak Ja się bawiłam będąc na 2gim roku studiów. Teraz, jesli chcesz być
      Moim kochankiem musisz wziąć apartament w dobrym hotelu, wysłać Mi nr pokoju,
      żeby było sexi, a nie jak stare małżenstwo, ze jedziemy razem, Ja przybywam, a
      Ty masz juz na Mnie czekać ze stojącą pałą i winem za 6 stówek.

      zdążył tylko wydusić z siebie "zmieniłaś się..."

      A Ja do dzis mam satysfakcję, że załatwiłam drania ;]
      • samerr Re: My story 03.05.08, 23:18
        hotally napisała:

        > To Mi przypomniało Mojego exa, który Mnie zostawił
        > (rozumiecie... MNIE!!!), a po 1,5 roku przylazł błagać o przyjacielski sex, bo
        > byłam jego najlepszą kochanką,

        hehe, a może byłaś najgorszą, bo przez te 1,5 roku chodził błagać od najlepszej
        zaczynając :P
        • hotally Re: My story 03.05.08, 23:29
          Byłam 2gą w jego życiu.
    • rupeert Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 03.05.08, 23:43
      A ja powiem jak to widzę z męskiego punktu widzenia:

      więc takie zachowanie uważam za jak najbardziej ok, facet jest szczery, mógłby
      to ciągnąć z uwagi na seks ale tego nie robi.

      A ona nie musi się na nic zgadzać, ma w końcu wole.

      Ja bym tak nie umiał spytać ;) ale nie uważam tego za jakąś cnotę, wręcz odwrotnie.
    • moqqa Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 04.05.08, 13:55
      Mnie by to bardzo zraniło i nie życze żadnej kobiecie, zeby
      uslyszala od faceta, ktory mówil ze ją kocha, że od teraz moze jej
      tylko zaoferowac ..sex. Wogole nie mieści się to w żadnych
      kategoriach.
      • mahadeva Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 04.05.08, 14:06
        ale tak wyglada zycie, im jestem starsza tym wiecej wiem i mniej
        naiwna, liczy sie tylko seks i kasa - mam nadzieje :P choc byc moze
        nie ;) ide dalej prowadzic moje badania socjologiczne :)
        mnie tak facet zalatwil, nawt ejeszcze gorzej, bo jak znalazl panne,
        to odmowil przyajzni, choc sie znalismy 3 lata i zyje :) tylko
        stalam sie bardziej wyrachwoana :)
    • mahadeva Re: Propozycja sexu przyjacielskiego... 04.05.08, 14:00
      facet na pewno postapil zle mowiac ze kocha, a nie kochal
      mialam taka sytuacje, gosc jest jednym z najatrakcyjniejszych
      obiektow w tym kraju i nawet on tak gadal... czyli facetom sie zdarza
      to czy mu wybaczysz i zdecydujesz sie na seks kolezanki zalezy od
      indywidulanych warunkow... czy gosc jest tego wart? na pewno
      zapomnij o milosci! zreszta po co komu milosc :) seks koelznski jest
      wystarczajaco dobry, ciezko o milosc z b atrkacyjnymi :) jesli on
      jest super, to radze Ci opieprzyc za wczesniejsze oklamywanie i
      zajac sie przyjacielkim seksem, ja bym tak zorbila
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka