myszka_spryciulka
09.05.08, 11:21
Musze was zapytac - czy ktos ma podobnie jak ja? Jestesmy z mezem
kompletnie niedobrani pod wzgledem seksualnym. Poza tym wszystko w
naszym zwiazku gra, kochamy sie, stanowimy szczesliwa rodzine, ale w
seksie katastrofa - on ma duze porzeby, wlasciwie moglby codziennie,
ale to juz nawet nie o to chodzi, ale on lubi seks taki bardziej
ostry, wyuzdany, odwazny, z zabawkami, z nowosciami, a ja, jak juz
to wole romantycznie, delikatnie i bez robienia w ogole wielkiego
halo kolo tego tematu. Naprawde nie rozumem co w tym seksie jest
takiego pasjonujacego, dla mnie moze nie istniec. Z latami ten
rozdzwiek miedzy nami sie poglebia - jego potrzeby i fantazja rosna,
moje wlasciwie juz zanikly. CZy ktos ma podobny problem? Jak sobie
dajecie rade? Nie mam z kim pogadac na ten temat, nie chce rad, bo
wiem, ze mnie nic nie pomoze, tylko ciekawa jestem, czy sa inni,
ktorzy maja podobny problem. I jak sobie radzicie z nim. Ja jestem
wykonczona psychicznie, czuje jak inwalida, jedni sa pozbawieni
wzroku, inni sluchu, a ja popedu seksualnego.