Dodaj do ulubionych

mieszkanie

15.05.08, 23:55
zdecydowałam się na kredyt na mieszkanie - na 30 lat. No i się
nsłuchałam... ze skazuję się na biedę, ze jak mnie wyleją z pracy to
co zrobię itd. itp. jak uważacie - ile według Was trzeba zarabiać,
aby "spokojnie" myśleć o własnym mieszkaniu na kredyt? przyjmijmy,
ze jesteście w pojedynkę i trzeba sobie radzic samemu.
Obserwuj wątek
    • eluch_a Re: mieszkanie 16.05.08, 00:00
      Powiem tak: w chwili obecnej mieszkam kątem, ponieważ nie jestem do
      końca pewna, czy chcę zostać w Poznaniu po studiach. Jedyna rzecz,
      która - poza studiami - mnie tu trzymała, już mnie nie trzyma.
      Natomiast jeśli zacznę pracować tak z rok i sytuacja się trochę
      ustabilizuje, tj. nie będzie tak, że po 20. już nie mam kasy,
      natychmiast wezmę kredyt i kupię sobie swoje własne mieszkanie. Ja
      jestem domator i pożądam własnego kąta :)
      • tygrysio_misio Re: mieszkanie 16.05.08, 00:04
        a moze w sytuacji kiedy zbliza sie prognozowany przesyt mieszkan....i sytuacja
        gospodarczo-bankowa nie jest pewna przyszlosci...moze warto poczekac
        • eluch_a Re: mieszkanie 16.05.08, 00:08
          Jeśli to do mnie, to ja studia kończyć będę za rok o tej porze, więc
          siłą rzeczy czekać będę :)
          • tygrysio_misio Re: mieszkanie 16.05.08, 00:14
            do was obu;]

            ja teraz tez jestem bez funduszy...ale nawet gdybymvmialavjak sie pakowac w
            kredyty to zaczekalabym

            sztuczne napedanie cen ma sie do tego,ze zawsze kiedys sie konczy ivtrzeba
            obnizac ceny

            a pozatym wole domek...i tak od deweloperow bym nievbyla zalezna..co najwyzej od
            surowcow

            ale z bankami i kryzysami to bym sie bala ryzykowac ...ale chyba dlatego,ze sie
            nie znam ..musialabym pozadnie naczytac sie;]
            • eluch_a Re: mieszkanie 16.05.08, 00:17
              Ja też po stronie domku jestem. Mnie się podobają te domki z bali
              drewnianych :) Może będę kiedyś taki mieć :)
              • tygrysio_misio Re: mieszkanie 16.05.08, 00:23
                "kanadyjki" tez nie a zle i tansze chyba;]

                drewno jest super...cale zycie zyje w drewnie...i w blokach u babci zawsze po 2
                dniach mialam cos nie tak z plucami/oskrzelami

    • mahadeva Re: mieszkanie 16.05.08, 00:24
      spokojnie - wszyscy biora kredyty - luz - nie wiem, kto Ci nagadal
      takich glupot
      sama sobie przeklakuluj - na pewno pensja Ci troche wzrosnie
      ile ja sie nasluchalam, gdy bralam kredyt na samochod - strachy na
      lachy - z zazdorsci, zaluje, ze nie wzielam lepszej wersji
      luz - ja niedlugo chce wziac kredyt na milion na segment sama -
      luz ;)
      • silic Re: mieszkanie 16.05.08, 02:04
        Same odsetki od 1mln to tak na szybko 4tys.miesięcznie więc dla zdecydowanej
        większości osób poziom abstrakcyjny.
        • iberia.pl Re: mieszkanie 16.05.08, 08:54
          silic napisał:

          > Same odsetki od 1mln to tak na szybko 4tys.miesięcznie więc dla
          zdecydowanej
          > większości osób poziom abstrakcyjny.

          nie przejmuj sie tym co wypisuje Maha-wiadomo nie od dzis, ze to
          MITOMAN.
    • justysialek Re: mieszkanie 16.05.08, 00:46
      Wg eskpertów rata kredytu nie powinna przewyższać 30% zarobków (o
      ile dobrze pamiętam).
      Wg mnie 2 tyś wystarczą na życie (acz skromne) i opłaty dla jednej
      osoby dodaj ratę kredytu + 2/3 stówki zapasu (kredyty drożeją no i
      dobrze mieć zapas na czarną godzinę) - i tyle powinnaś zarabiać.
      • tygrysio_misio Re: mieszkanie 16.05.08, 00:48
        2tys na skromne zycie;]

        powiedz to tym, ktorzy tyle maja na 4-osobowa rodzine;]
      • pawel1940 Re: mieszkanie 16.05.08, 02:08
        To moze jeszcze ustalmy gdzie ;-).
    • wiarusik Re: mieszkanie 16.05.08, 01:07
      ja nie wyprowadzam sie z mojego rodzinnego kata
      nie mam za co i wcale nie jest mi ciasno
    • iberia.pl Re: mieszkanie 16.05.08, 08:50
      no wiec jestem w pojedynke, kokosow nie zarabiam (choc to pojecie
      wzgledne) i tez mam kredyt na wlasne M na 30 lat.Powiem tylko tyle,
      ze rata kredytu (wraz z dodatkowym ubezpieczeniem lokalu) stanowi
      1/6 mojej pensji.
    • youruichi Re: mieszkanie 16.05.08, 08:52
      w dużym mieście zawsze mieszkanie wynajmiesz, nawet jeśli wyleją Cię z pracy i
      będziesz musiała mieszkać z rodzicami i jeść marchewkę

      co do kredytu, dziwi mnie lekkie podejście Polaków do tego tematu, dla wielu
      wzięcie na siebie zobowiązania na 30 lat to jak bułka z masłem ( patrz co sie
      dzieje w USA obecnie )

      myślę, że warto poczekać jeszcze trochę, z pewnością do przyszłego roku, uważam,
      że powinnaś przemyśleć temat jeszcze z 10 razy zanim podejmiesz decyzję, może
      lepiej się trochę pomęczyć i skupić się na powiększeniu wkładu własnego? ( o ile
      zarobki, pomoc rodziny itd CI na to pozwolą )
      • trypel Re: mieszkanie 16.05.08, 08:57
        youruichi napisała:

        > skupić się na powiększeniu wkładu własnego? ( o il
        > e
        > zarobki, pomoc rodziny itd CI na to pozwolą )

        Załóżmy że bym sie skupił. I odkładał co miesiac np 2 tys przez 3 lata,
        odłożyłbym z jakimis odsetkami koło 80 tys... super, byłoby to np 1/4 ceny
        małych dwóch pokoi. Tylko w ciagu tych dwóch lat wydałbym na wynajęcie kawalerki
        54 tys. I cały czas mieszkałbym w jednym pokoju i czułbym sie nie u siebie. To
        jaki to ma sens? Mieć obciązenie miesięczne 2 tys + 1,5 tys = 3,5 tys ale
        uzbierać na wkład własny czy miec obciążenie 2 tys miesięcznie i od początku
        mieszkać we własnych dwóch pokojach?
        • youruichi Re: mieszkanie 16.05.08, 11:26
          no nie, mówię tu o zarobkach minimum 12-15 tysięcy miesięcznie netto w sumie,
          więc wtedy możesz trochę odłożyć, z odłożonymi 2 tysiącami miesięcznie to się
          zupełnie nie kalkuluje
          • justysialek Re: mieszkanie 16.05.08, 12:02
            youruichi napisała:

            > no nie, mówię tu o zarobkach minimum 12-15 tysięcy miesięcznie
            netto w sumie

            ??!!!??? Ile osób w Polsce tyle zarabia?!
            • youruichi Re: mieszkanie 16.05.08, 16:57
              no ja znam kilka osób, w tym 2 pary - informatycy, specjaliści w danej
              dziedzinie, pracownicy korporacji,
              stąd podałam inny punkt widzenia, zamierzają zrobić tak jak opisała wyżej
              • iberia.pl Re: mieszkanie 16.05.08, 17:39
                youruichi napisała:

                > no ja znam kilka osób, w tym 2 pary - informatycy, specjaliści w
                danej dziedzinie, pracownicy korporacji,

                co nie zmienia faktu, ze to moze nie margines ale mimo wszystko
                zdecydowana mniejszosc.


                > stąd podałam inny punkt widzenia, zamierzają zrobić tak jak
                opisała wyżej


                no coz mozna i tak, tyle tylko, ze kazdy rozsadny wie, ze
                nieruchomosci nie kupuje sie za gotowke....gotowke sie inwestuje, a
                nieruchomosc kupuje na kredyt.
                • youruichi Re: mieszkanie 16.05.08, 19:04

                  a nieruchomość to nie inwestycja?

                  a co z tymi, którzy za gotówkę w latach 2000-2003 kupili ileś tam mieszkań, żeby
                  teraz sprzedać z zyskiem
                  • iberia.pl Re: mieszkanie 16.05.08, 19:22
                    youruichi napisała:

                    >
                    > a nieruchomość to nie inwestycja?

                    a czy ja gdzies tak napisalam? To jest inwestycja bezdyskusyjnie,
                    tylko lepiej wychodzi sie na tym,jak na kredyt kupisz lokal a
                    gotowke zainwestujesz-no chyba, ze wielu ludzi z branzy obrotu
                    nieruchomosciami sie nie zna....tylko, ze oni w ten sposob zarabiaja
                    na zycie, i uwierz zarabiaja naprawde krocie.
                    >
                    > a co z tymi, którzy za gotówkę w latach 2000-2003 kupili ileś tam
                    mieszkań, żeby teraz sprzedać z zyskiem

                    a skad moge wiedziec?
                    Wiem jedno, ze majac na kupce 100-200 tys zl nie kupilabym
                    nieruchomosci za gotowke, i w przypadku naglego doplywu gotowki nie
                    zamierzam kredytu splacac wczesniej bo to sie po prostu nie oplaca.
                    • youruichi Re: mieszkanie 16.05.08, 19:29
                      a dlaczego się nie opłaca?
              • justysialek Re: mieszkanie 16.05.08, 22:00
                A ja znam kilkanaście osób, które zarabiają około 1tyś na miesiąc.
                Powiedzmy sobie, że twoje znajomości są niereprezentatywne dla
                kraju ;-)
          • mahadeva Re: mieszkanie 16.05.08, 23:46
            6-7,5 na osobe to mozna odlozyc??? to ledwo na waciki starcza -
            dzizas, co sie dzieje na tym forum
            i dlaczego niby zakaldasz, ze wszyscy zyja w parach???

            youruichi napisała:

            > no nie, mówię tu o zarobkach minimum 12-15 tysięcy miesięcznie
            netto w sumie,
            > więc wtedy możesz trochę odłożyć, z odłożonymi 2 tysiącami
            miesięcznie to się
            > zupełnie nie kalkuluje
            >

        • mahadeva Re: mieszkanie 16.05.08, 23:43
          dokladnie - to podstawa ekonomii - krzywa uzytecznosci, nie
          rozumiem, co zlego ludzie widza w kredytach i to czasem
          wyksztalceni... to totalny debilizm, Ty wykladasz to jak chlop
          krowie na rowie :) kredyt to zadne obciazenie na cale zycie, jakby
          co mozna sprzedac mieszkanie - choc ryzyko jest male, wiec gdzie tu
          porblem - bank daje kase, bo mu sie oplaca, my bierzemy kredyt i
          mamy od reki mieszkanie bez placenia za nie od razu - tylko gdy juz
          z niego korzystamy - wszelkie dyskusje mnie denerwuje, nie chce juz
          sluchac pohukiwan debili, jak mozna takie glupoty gadac
          wklad wlasny - po co sobie odmawiac czegos przez jakis czas??? po
          co??? jak mozna dostac kredyt na 100%??? ja teraz niczego nie
          oszczedzam, a gdy bede wiecej zarabiac po prostu wezme kredyt na 100%
      • simon_r Re: mieszkanie 16.05.08, 09:00

        kredyt bierze się na 30lat po to aby rata była mała.. a jak sie bierze kredyt z
        rachunkiem bilansującym to sobie mozna trzymać kasę na rachunku bilansującym i
        spłacać wtedy więcej kapitału mając jeszcze mniejsza ratę i mając własną kasę do
        dyspozycji na czarną godzinę..

        -------------------
        Krzyżówki rulez..
    • simon_r Re: mieszkanie 16.05.08, 08:58
      Jak się ma zdolność kredytową to kredyt na nieruchomość zawsze warto brać ponieważ:
      1. w długim terminie (czyli juz powyżej 5 lat licząc) każda nieruchomość zyskuje
      na wartości jesli tylko jest w miarę dobrze usytuowana i nie wybuchnie wojna
      2. mamy inflację więc również siłą rzeczy wzrastają zarobki i ten kredyt, ktory
      teraz wydaje się być szczytem mozliwości juz za dwa lata okaże sie być całkiem
      wyobrażalną sumą a za lat 5 to tyle co splunąć
      3. mieszkanie zawsze można sprzedać nawet gdy jest wzięte na kredyt.. i w
      obecnych czasach raczej się na tym nie traci a wręcz przeciwnie
      4. rata kredytu to zazwyczaj kwota porównywalna z kosztem wynajmu... więc po co
      płacić obcym bezpowrotnie zamiast inwestować we własne???

      -------------------
      Krzyżówki rulez..
      • dzikoozka Re: mieszkanie 16.05.08, 09:19
        w pkt. 2 wychodzisz z załozenia, ze ani oprocentowanie ani kurs
        waluty nie wzrosnie? Trudno liczyć na to, ze raty pozostaną
        niemienne przez 30 lat. (banki w PL obecnie nie udzielają kred. hip.
        na stałym oprocentowaniu a najbardziej jednak opłaca sie brać a
        walucie obcej) W takiej dłuugiej perspektywie ryzyko jest spore.
        Co nie ujmuje racji Twoim pozostalym argumentom. Najrozsądniej jest
        maksymalnie skrócić okres kredytowania.
        • simon_r Re: mieszkanie 16.05.08, 09:27
          rata kredytu to nie kwota kredytu... stopy owszem zmieniają się ale przy
          kredycie wziętym na 30lat jest to kompletnie bez znaczenia dla wysokości rat.

          -------------------
          Krzyżówki rulez..
          • dzikoozka Re: mieszkanie 16.05.08, 11:31
            jak to bez znaczenia?
            Jeśli oproc. dla kred w USD w 2002 wynosiło coś koło 2,5 czy 3% a w
            2005 5,5% tpo rata płacona w 2005 była wyzsza od tej płąconej w 2002
            a teoretycznie raty miały byc malejące. Więc nie rozumiem Twojego
            wytłumaczenia.
            • mahadeva Re: mieszkanie 16.05.08, 23:51
              no dobra, ale teraz znow jest mniejsze... :D
        • youruichi Re: mieszkanie 16.05.08, 11:28
          Trudno liczyć na to, ze raty pozostaną
          > niemienne przez 30 lat. (banki w PL obecnie nie udzielają kred. hip.
          > na stałym oprocentowaniu a najbardziej jednak opłaca sie brać a
          > walucie obcej)

          --> to jedna rzecz, a druga co w wypadku choroby?
          • justysialek Re: mieszkanie 16.05.08, 12:06
            youruichi napisała:
            a co w wypadku choroby?

            Po pierwsze jesteś ubezpieczona na wypadek utraty życia lub zdrowia,
            a nawet pracy. Po drugie zawsze możesz sprzedać mieszkanie i spłacić
            dług.
            • youruichi Re: mieszkanie 16.05.08, 16:59
              hmm...nie wydaje mi się, że ubezpieczenie z tytułu utraty zdrowia, życia, pracy
              to jest jakaś powalajaca kwota,
              no ale mogę się mylić
      • youruichi Re: mieszkanie 16.05.08, 11:27
        jak napisałam wcześniej wszystko jest kwestią rzędu zarobków
    • liselle Re: mieszkanie 16.05.08, 12:09
      Czytałam, chyba zresztą na gazetowych nieruchomościach (nie wiem jakiś miesiąc
      temu), że koszty kredytów będę wzrastać. Może poszukaj informacji na sieci.
      Poczytaj zanim się zdecydujesz.
      • papierowa.szklanka Re: mieszkanie 16.05.08, 12:13
        no ale co, koszty kredytów wzrosną, wiec sie nie opłaca?? ja już teraz słyszę
        głosy, że kredyt sie nie opłaca, bo trzeba spłacić dwa razy tyle.... wiec wg
        nich lepiej wynajmować przez całe życie, żyć w niepewności, czy właściciel nie
        będzie chciał sprzedać mieszkania, nie kupować sobie sprzętów, wyposażenia, bo
        nie moje...
    • papierowa.szklanka Re: mieszkanie 16.05.08, 12:10
      ja czekam na decyzje z banku na 40 lat :) tez biore kredyt sama, teraz
      wynajmuję, ale nie czuję się u siebie, płacę za wynajem 70% tego, co bede płacic
      raty kredytu, dla mnie rachunek jest prosty
      • moniakos1 Re: mieszkanie 16.05.08, 17:13
        spłacam kredyt od ponad 2 lat, kupilam mieszkanie jeszcze przed tym
        drastycznym wzrostem cen. Kredyn we franku. W każdym razie rata jest
        o wiele mniejsza od wynajmu. Nie wiem tylko na ile zmieniło sie to
        po tych 2 latach, jak z bankami teraz. Ja nie narzekam, może
        faktycznie bedę póżniej żałowała ale spłacam swoje a mieszkac i tak
        gdzieś trzeba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka