Dodaj do ulubionych

Posluchajcie tej historii

26.05.08, 22:37
Witam kobietki...
czytam dzis co slychac na forum gazeta.pl bo mam troche czasu
ostatnio. Prosze napiszcie co myslicie - jesli przeczytacie, za co z
gory dziekuje.
Mamy ciche dni z moim chlopakiem. Powod: alkohol. Prognoza: mysle o
odejsciu. Historia: Spotkalismy sie prawie 5 lat temu. Od razu nic
porozumienia, przyjazn, dlugoletnie rozmowy itp. Powiedzial mi ze ma
synka, 4letniego, z mlodzienczego zwiazku. Ze dba o niego, wysyla
pieniadze.Ze z mama synka nie jest od 4 lat. Zaczelismy sie
spotykac. Zostalismy kochankami. Mielismy po dwadziecia pare lat.
Dostalam swietna prace w innym miescie. Zwiazek pod znakiem
zapytania - ale to on to powiedzial. Ja zadeklarowalam ze bede
przyjezdzac co weekend. Bo ja znacznie wiecej mialam zarabiac. I tak
bylo. Kazdy weekend razem.Po roku jednak ochlodnialo. Zawsze
popijal, ale raczej tak jak wszyscy moi znajomi. Piwsko. Klocilismy
sie ale szybko godzilismy. Pewnego weekendu po kolejnej klotni
pomyslalam ze chyba nie tego chce - i odeszlam. 3 miesiace. Pewnego
dnia telefon: jak bedziesz w miescie to spotkajmy sie na drinka.
Pewnie, czemu nie. Spotkalismy i znowu bylismy razem. Postanowilam
rzucic prace i wrocic z powrotem. Zamieszkalismy razem. Pewnego dnia
powiedzial: musze ci cos wyznac. Ja sie wtedy ozenilem, z mama mego
synka. Nie chcialem ci mowic bo byc nie chciala ze mna rozmawiac. To
prawda, nie chcialabym, nie w podrywajacy sposob. Szok dla
mnie.Pomyslalam: odchodze. Ale bylam juz bardzo zakochana i
zaangazowana.On twierdzil ze miedzy nimi niczego nie ma, a na moje
pytanie, czemu wiec sie nie rozwiedzie, powiedzial ze nie chce sie
wiazac alimentami, wtedy kiedy nie ma porzadnej pracy. A czemu ona
nie chce rozwodu w takim razie? on nie wie...
Coraz wiecej piwska. I mamusia ciagle wokolo, z prezentami, choc to
bylo dla mnie dziwaczne, bo to bylo zasypywanie, podczas kiedy nawet
sie nie lubialysmy. Coraz wiecej myslalam, czas lecial, ja myslalam
o przyszlosci, w koncu latka leca. Postanowilam odejsc. On
to "ciezko" przezyl. Potezny kac. Znalazlam sliczne mieszkanie dla
mnie. Przeprowadzilam sie. I on tez, do siebie. Spotykalismy sie
czesto, bo przyjazn ciagle byla, z nikim tak nie moglam znalezc
porozumienia, jak z nim. Poznalam kogos innego. Prawie ksiecia z
bajki. Zakochal sie. Byl slodki. Ale pewnego dnia spotkalam sie z
moim eks i skonczylo sie w lozku. Po miesiacu okazalo sie ze jestem
w ciazy. Z moim nowym nigdy sie nie przespalam, za wczesnie bylo- ja
taka jestem. Zakonczylam to wiec i postanowilam sie rozmowic z moim -
eks, przyszlym tata. Zareagowal strasznie. Powiedzial: Ale ja ciebie
nie kocham. Ale bede tata, najlepszym jakim potrafie. Spotykalismy
sie czesciej, brzuszek rosl. Klocilismy sie. Mamusia jak sie
dowiedziala to zrobila mi prezent: pierwsze ciuszki. Pomyslalam: za
wczesnie..w drugim miesiacu? Zly znak...W 5 miesiacu moj eks
zadeklarowal zebysmy zamieszkali razem. Pomyslalam, dobrze, niech
maly ma dobre wspomnienia, przynajmniej z pierwszych lat.Pewnej nocy
bol, zemdlalam. Bylismy razem, on strzelil sobie pare piw. Zadzwonil
po karetke. W szpitalu okazalo sie ze niestety. Stalo sie najgorsze.
Mnie odratowano. M. nie opuszczal mnie na krok, mieszkal w szpitalu
2 tygodnie. Powiedzial mi ze zrozumial, ze mnie kocha i nigdy mnie
nie opusci. Mamusia odwiedzila w szpitalu. Ani jednej lzy.
Postanowilismy jednak zamieszkac razem. Ja bylam w stanie szoku, nic
nie czulam, czasem straszny zal i tesknote a czasem totalne
otepienie. On pil. Piwsko. Po paru miesiacach wyrzucajac smieci
zauwazylam ile tak naprawde tych puszek jest! To juz nie bylo
normalne. Rozmowa. Deklaracja. Znalazl dobra prace. Mniej picia.
Awansowal, poczul sie pewniej - znowu poprzednie ilosci puszek.
Awantury. Ja sie umiem klocic i dopiec porzadnie. Ale zawsze sie
godzilismy. Znalezlismy sliczne mieszkanie, przeprowadzilimsy sie
zeby nie bylo bolesnych wspomnien. No i wlasnie ostatni weekend.
Mamusia przyszla w gosci. Wszystko slicznie, grilek, ogladanie
filmow..a moj misiek chleje wino jak opetany! Ja nie pilam wcale,
mialam migrene, mamusia troszke siapila.Skonczyl druga butelke i
siegnal po trzecia, i ja nie wytrzymalam. Zaczelam krzyczec na
niego, ze nie ma umiaru, sie przestal sie kontrolowac...i to przy
wlasnej matce, ktora widzac to nawet slowka nie pisnie. Mamusia
wstala i powiedziala ze wraca do domu. Misiek: pokazal mi piesc.
Spytalam mamusie czy nie moze zostac do rana bo on mi zyc nie da jak
ona wyjdzie. NIe posluchala. JA wyszlam takze, poczekac az on zasnie
pijackim snem. Rano: ja sie nie odzywam. On powiedzial mi pare
brudnych slow. Mialam caly dzien na myslenie. Mam 29,lat, chce miec
dzieci, chce byc zona...ale z kim? on chyba nawet o tym nie mysli.
Ciagle jest zonaty...choc ma dobra prace i niezla kase. Mysle ze tym
razem czas odejsc, dac sobie szanse. Na zycie bez alkoholu, na
uczciwy zwiazek. I ze czas na dzieci. Jestem z nim bardzo zwiazana.
Obserwuj wątek
    • niesforna.blondynka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 22:40
      To się nadaje do " Tiny" albo " Pani domu":)
      • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 22:41
        heheh jak to teraz czytam to rzeczywiscie tak brzmi, ale to prawda.
        nie skonczylam w sumie. Ja nie wiem co mam zrobic. odesc czy nie.
    • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 22:46
      jak ktos skroci to do 5 zdan to przeczytam;]
      • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 22:53
        a jednak przeczytalam

        chyba nie jest wam tak zle razem mimo braku zobowiazan

        w sprawie alkoholu to sa psycholodzy od uzaleznien...grupy wsparcia..ale jak sie
        nie chce to nic nie pomoze

        tyle slysze w okolo o problemach w zwiazkach przez alkohol

        • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:00
          tygrysio - dzieki za wysilek!!! widzisz, jesli moge jeszcze dodac:
          ja czuje potrzebe zapuszczania korzonkow, a widzac jak misiek po 2
          BUTELKACH WINA siega po trzecia, i do tego wcale nie wyglada zeby
          sie slanial, to mysle, ze to slaby fundament na rodzine. Co innego
          opuszczanie przyjaciela w potrzebie, ale to wlasnie on musi chciec.
          • niesforna.blondynka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:02
            Hm, mój też po dwóch butelkach wina się nie słania:)))
          • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:06
            moja znajoma ma chlopaka ktory tez nie potrafi skonczyc pic jak zacznie....a do
            tego robi sie zazdrosny..tez sie zastanawia czy jest sens z nim byc przez
            wlasnie ten alkohol

            cala masa takich facetow jest...i kobiet tez wbrew pozorom

            kazdy zwiazek jest mimo czemus..i boryka sie z mniejszymi badz wiekszymi problemami

            to jest ciezka sytuacja...ale wszytsko da sie naprawic w takim zwiazku poki jest
            wola walki ze slabosciami..wyczuj go czy mozna nad nim pracowac...jesli nie to
            musisz sie zastanowic czy chcesz tak dalej zyc, bo bez jego woli nic nie wskórasz
          • okrent9 Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 01:48
            Chcesz cierpieć z alkoholikiem? W każdym razie potencjalnemu dziecku
            tego nie rób...
    • enith Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:03
      Jest kilka powodów dla których nie stworzysz prawdziwego związku z tym panem. Po pierwsze - alkohol. Nie bój się nazwać rzeczy po imieniu. Twój partner to alkoholik z dużym stażem. Nie pomogły obietnice, nie pomogła lepsza praca. Twój facet pije i nie robi jak dotychczas nic, by to zmienić. Po drugie: jego małżeństwo. Facet jest żonaty i ponownie, nie robi nic, by to zmienić. Rozwodu nie chciał wziąć, bo nie miał pracy na tyle dobrej, by płacić alimenty. Pracę teraz, tak piszesz, ma dobrą. Złożył papiery o rozwód? Nie. Zastanów się dlaczego. Po trzecie: praca. Teraz jest, ale jeśli będzie dalej tęgo popijał, straci ją i być może będzie na twoim utrzymaniu. Z kimś takim chcesz mieć dziecko i stworzyć dom? Bądź realistką: to się nie uda. Dałaś mu szansę, kilkakrotnie nawet. Tymczasem on nie tylko ich nie wykorzystał, ale wręcz stacza się bardziej. Chcesz czekać do momentu, aż zamiast grozić ci po pijaku pięścią, przywali ci? Tak sobie wyobrażasz szczęśliwą rodzinę? Spieprzaj z tego związku i nie oglądaj się za siebie, dziewczyno. Ten facet jest stracony i ciągnie cię za sobą na dno. Uciekaj.
      • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:05
        Dzieki. Pierwsza rada z prawdziwego zdarzenia. Ale bedzie mi bardzo
        ciezko emocjonalnie. 3 dni minely i ja tylko chce leciec do niego i
        sie przytulic..
        • okrent9 Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 01:53
          kari-oka napisała:

          > Dzieki. Pierwsza rada z prawdziwego zdarzenia. Ale bedzie mi
          bardzo
          > ciezko emocjonalnie. 3 dni minely i ja tylko chce leciec do niego
          i
          > sie przytulic..


          Zrozum, że to objaw tego, że jesteś już do pewnego stopnia
          współuzależniona. Zastanów się, co byś powiedziała siostrze albo
          przyjaciółce od serca, która opowiedziałaby Ci podobną historię.
          Jeśli musisz się do przytulić, to przytul się do kogoś innego, kto
          możę Cię w tej sytuacji emocjonalnie wesprzeć a nie wykorzystać.
          Przeczekaj tę "tęsknotę". Niech on zobaczy, że masz dość jego
          zachowania, jego postawy. Jeśli to ON do Ciebie przyjdzie, że
          tęskni, postaw warunki.
    • 2szarozielone Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:05
      Taką mam niefeministyczną i niepoprawną myśl, nie wiadomo skąd - w czasach
      sprzed emancypacji kobiet tacy panowie nie mieli szans na żonę (a co dopiero
      dwie) i raczej się nie rozmnażali ;)
    • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:07
      Piszesz, że chcesz mieć dzieci, a czy również chcesz je obarczyć
      ojcem alkoholikiem?
      Jeśli myślisz, że on się zmieni to odpowiedź brzmi nie. Są
      oczywiście terapię, odwyki, ale leczenie trwa latami i nie zawsze
      jest skuteczne, poza tym wymaga przede wszystkim chęci ze strony
      głównego zainteresowanego. Pomyśl chcesz, że Twoje dzieci patrzyły
      na takie sceny, dorasłały w takim domu? I powiem na koniec, że o tym
      się nie da zapomnieć, nawet w dorosłym życiu.
      Powodzenia.
    • terpsychora99 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:27
      I weź pod uwagę też jeszcze jedno... niektóre rzeczy w genach się dziedziczy.
      Skłonność do alkoholu również! Chcesz, żeby Twoje dziecko miało ten sam problem?
      Nie żartuję, widzę po ojcu, dziadku, braciach dziadka... przykre, ale prawdziwe.
      Nie pakuj się w to. Nie warto marnować sobie życia. Prawda jest smutna - on
      nigdy nie przestanie. Dlatego wyszłam za faceta - abstynenta. Może przegięcie w
      drugą stronę, ale jestem pewna, że o alkohol kłócić się nie będę. Mam spokój. I
      Tobie też radze sobie podzukać jakiegoś nie-alkoholika:) Trzymaj się i główka do
      góry! Na pewno znajdziesz kogoś lepszego:) Poszukaj sobie wątku "wracanie do
      siebie" i go przeczytaj całego jak bedziesz miała chwile słabości, pomoże:D
      • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:30
        co za bzdury

        moze umilowanie do szarlotki tez jest dziedziczone?
        • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:32
          Dziedziczony jest gen, który jest odpowiedzialny za skłonności do
          uzależnień. Więc nie są to takie bzdury.
          • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:33
            pokaz mi czlowieka ktory nie jest sklonny do uzaleznien
            • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:36
              Wszyscy są tylko niektórzy bardziej. W alkoholików tez często
              występuję uzależnienie krzyżowe czyli skłonność do hazardu, bądź
              popadanie z jednego uzależnienia w drugie.
              • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:38
                nie znam sie na tym, ale z obserwacji widze ze rzeczywiscie jedni
                bardziej sie wiaza a drudzy mniej, i to z roznymi substancjami. Ja
                np. pale niemilosiernie, ale alkohol na mnie prawie w ogole nie
                dziala.
                • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:41
                  Ja się trochę znam chcąc niechcąc, bo mieszkam z niepijącym
                  alkoholikiem - ojcem. I jeszcze raz Ci napiszę nie zgotuj swoim
                  dzieciom takiego losu.
                  • zoofka Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 10:32
                    popieram. To nie jest tylko Twoja sprawa, ale i sprawa Twojego przyszłego dziecka.
                    Dziecko alkoholika samo wykazuje cechy negatywne w dorosłym życiu. Sama jestem
                    takim dzieckiem.
              • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:39
                i uzaleznienie od kawy i papierosow

                mysle,ze niedoceniacie roli spolecznej w tej kwestii
                • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:43
                  Jednak sam metabolizm związany z rozłożeniem alkoholu w organiźnie
                  jest dużo bardziej skomplikowany.
                  Są ludzie, którzy piją całe życie mniej lub bardziej okazjonalnie, a
                  w alkoholizm nie popadają, a są niestety tacy co bardzo szybko się
                  uzależnieją.

                  Nie rozumiem o co Ci chodzi z rolą społeczną?
                  • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:45
                    to jest ciekawe, rola spoleczna uzaleznien, np. kawa i papierosy.
                    Ci, co pala, tworza cos w rodzaju klubu ludzi z poczuciem winy.
                    Szczegolnie w duzych biurach, tworza sie przyjaznie, preferencje,
                    itp.
                    • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:47
                      Aha to idąc tym tropem ci co piją zbierają się na ławeczkach w
                      parkach.
                      • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:50
                        idac tym tropem, ci co pija, chca pic z innymi pijacymi, tworzy wie
                        wiez i jest coraz trudniej
                        • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:52
                          Niestety ci co piją w zaciszu domu do lustra, też są alkoholikami,
                          albo się nimi stają. Podobno jak ktoś musi wypić choć jedno piwo
                          dziennie i nie może się powstrzymać, to już jest sygnał alarmowy.
                    • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:51
                      a dodatkowo jest czynnik wychowania..tego czy uvkogos w mozgu od dziecka bylo
                      "piwko to nic zlego" "nie ma zabawy bez alkoholu" itpe
                      • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:54
                        Tak zgadzam się, że w naszym kraju jest kultura picia, dlatego tym
                        bardziej ciężko walczyć z uzależnieniem.
                        • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:58
                          nie ma tez dowodow na geny picia itpe...ponoc mamy prawie caly gemon czlwieka i
                          jeszcze nie odkryto zadnego mitycznego genu;]

                          w popadaniu w ulazeniznei najwiekszy czynnik mavkultura/psychika..ale tez rodzaj
                          efektow po zarzuciu substancji

                          np taka kawa i herbata maja podobne dzialania ale troche inaczej rozciagniete w
                          czasie..kawa latwiej sie uzaleznic
                          • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 00:01
                            Genu picia rzeczywiśce, ale ja pisałam o genie skłonności do
                            uzależnień to trochę coś innego.
            • terpsychora99 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:40
              To jak mi wytłumaczysz, że dwaj bracia mojego dziadka zmarli z zapicia, mój
              dziadek wylewał za kołnierz, ale go babcia trzymała krótko, to alkoholikiem nie
              został, zamieszkali daleko od rodziny, mój ojciec też ma skłonności do alkoholu,
              ja kiedyś byłam bardzo anty, ale teraz też czuję, że mam ochotę sobie wypić
              częściej niż rzadziej? Nie piję, bo nie, ale ochotę mam. Zbieg okoliczności?
              • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:41
                eh..zeby bylo jescze bardziej jak w "pani domu" to dodam, ze okres
                mi sie spoznia. 4 dni.
              • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:43
                1) alkohol jest przyjemny...do przyjemnosci ciagnie
                2) uwarunkowania spoleczne...jak sie jest wychowanym w kulturze picia to sie te
                kulture przejmuje

                co powiesz o znakomitej czesci spoleczenstwa, ktora nie wyobraza sobie
                swiat/imprez bez alkoholu choc na codzien nie pije...jak wytlumaczysz to
                genami...bo wychowaniem to bardzo przyjemnie i szybko sie tlumaczy
                • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:45
                  Czy Ty widzisz różnicę między piciem jako piciem, a alkoholizmem
                  jako chorobą?
                • terpsychora99 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:48
                  Z jednej strony wychowanie, z drugiej strony geny. W genach dziedziczysz
                  ciągoty, wychowanie albo cię od tego dociągnie, albo nie:)
                  • tygrysio_misio Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:50
                    to jak z otyloscia...maly procent ma genetyczne zdolnosci do tycia ale wszyscy
                    sie tym wymiguja
      • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:31
        dziekuje. z serca.
        • terpsychora99 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:49
          Po prostu z nim zerwij wszelkie kontakty. To naprawdę nie ma przyszłości. Nawet
          jak będziesz z nim miała dziecko, to lepiej być samotną matką niż katować i
          siebie i dziecko przy nim.
          • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:51
            > Po prostu z nim zerwij wszelkie kontakty. To naprawdę nie ma
            przyszłości. Nawet
            > jak będziesz z nim miała dziecko, to lepiej być samotną matką niż
            katować i
            > siebie i dziecko przy nim.


            Mam identyczne zdanie jak Ty. Bo sobie zniszczyć życie to półbiedy,
            ale jeszcze niewinne dziecko katować?
            • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:55
              dzieki, Kobiety. Wasze posty BARDZO mi pomogly. Decyzja podjeta w
              80%. Jesli powie ze NIE BEDZIE PIL to moze mi serce peknie.
              • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:58
                Jesli powie ze NIE BEDZIE PIL to moze mi serce peknie.

                Mówić to sobie może, jedyny ratunek to zgłoszenie się do ośrodka
                leczenia uzależnień.
                Bo dzisiaj może powiedzieć, że pić nie będzie, jutro Ty sie będziesz
                cieszyć sielanką, a pojutrze wszystko wróci do normy. I to może
                trwać latami!
                • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 26.05.08, 23:59
                  To juz trwa latami.
                  • poecia1 Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 00:01
                    To może czas powiedzieć dość, dla własnego dobra.
                    • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 00:04
                      Wiem. I tak bedzie. Zapakuje auto i wyjade - bo to oznacza dla mnie
                      wyprowadzke do innego miasta. Duze wyzwanie. Dziekuje za rady i
                      czas. Te powazne.
                      • terpsychora99 Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 00:09
                        Jak tak powie to może przestanie. Na tydzień. Nistety z facetami tak jest, że
                        się nie zmieniają. A już na pewno nie zmieniają rzeczy, które uważają za dobre,
                        ok, kiedy nie widzą problemu. Twoje odejście może mu coś otworzy, ale jak
                        wrócisz to picie wróci. Masz to jak w banku. Poszukaj szczęścia, przy nim go nie
                        znajdziesz...
                        • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 00:11
                          eh. na to wyglada, ze nie. choc ja nie pije to jestem z nim bardzo
                          szczesliwa. A nie pije co drugi dzien..wiec co drugi dzien jestem
                          szczesliwa.
                          • kari-oka Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 00:12
                            kari-oka napisała:

                            > eh. na to wyglada, ze nie. choc jak nie pije to jestem z nim
                            bardzo
                            > szczesliwa. A nie pije co drugi dzien..wiec co drugi dzien jestem
                            > szczesliwa.

                            Poprawilam blad.
                            • enith Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 03:03
                              Słuchaj, prawie na pewno na wieść o tym, że planujesz odejście, on obieca ci zerwanie z nałogiem. Prawda jest taka, że alkoholicy/ludzie uzależnieni, gdy przyparci do muru, potrafią obiecać niestworzone rzeczy. Nie daj się zwieść, bo prawie na pewno, gdy przestanie pić, a ty się trochę uspokoisz i przestaniesz grozić odejściem, on wróci do nałogu. Swoimi odejściami i powrotami pomimo tego, że pił, utwierdziłaś go w przekonaniu, że nie warto zrywać z nałogiem, bo ty mu zawsze wybaczysz. To kardynalny błąd !! Jeśli chcesz walczyć o ten związek, musisz postawić twarde warunki i trzymać się ich. Dla niego: natychmiastowe podjęcie terapii dla uzależnionych. Dla ciebie: wyprowadzka i ograniczenie kontaktów z partnerem. On niech się leczy, ty też, z tej toksycznej miłości. Daj sobie czas i szansę na spojrzenie na twoje życie z większej perspektywy. Jeśli za jakiś czas okaże się, że twój partner zerwał z nałogiem i jest "czysty" od dłuższego czasu, możesz rozważyć ponowne wejście w ten związek. Nie wykluczone jednak, że nie będziesz już chciała, bo na pewno wiesz, że alkoholikiem jest się do końca życia i zawsze jest ryzyko powrotu do uzależnienia. Ja niestety nie znam ani jednej "alkoholowej" historii ze szczęśliwym zakończeniem (sama też pochodzę z rodziny z tym problemem, do dziś zresztą nierozwiązanym).
    • kora3 Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 15:35
      sama sobie robisz krzywdę, jesteś mloda, opratywna - po prostu
      lubisz cierpiec skoro ejsteś z tym facetem . Amen
    • goofi Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 16:29
      Kari-oka jaką decyzję podejmiesz to i tak będziesz cierepieć.
      Pytanie tylko na które musisz sobie odpowiedzieć to czy te
      cierpienia mają trwać teraz, przez kilka miesięcy (jeśli odejdziesz
      od tego alkoholika) czy całe życie (jak z nim zostaniesz)?
      Moim zdaniem powinnaś odejść i to jak najszybciej, odcinając się od
      niego całkowicie, zmiana miejsca zamieszkania, nieodbieranie od
      niego maili, SMSów, etc.
      Masz 29 lat, jesteś młodą dziewczyną nie marnuj sobie życia w imię
      zauroczenia. Facet, w którym się zabujałaś jest pijakiem. Nie bój
      się nazwać rzeczy po imieniu. Zauwasz, że jest agresywny słownie po
      spożyciu procentów. Jak poczuje się silny to może stosować przemoc
      fizyczną (chyba, ż lubisz fioletowe cienie pod oczami). Poza tym nie
      ma absolutnie jaj. Z jedną kobietą ma dziecko, rzuca ją, ale się nie
      rozwodzi, a drugą (przepraszam za wyrażenie) puka i mówi, że ją
      kocha. Facet powinien wybrać z kim się chce związać.
      Kari-oka wina też leży po Twojej stronie. Ustępliwość, wybaczanie
      mu, pozalanie na upijanie się sprawiły, że sobie wyhodowałaś
      wysokospecjalizowanego alkoholika, niewiedzącego czego chce w życiu,
      wokół którego jak cień pojawia się mamusia.

      Na świecie jest cała masa facetów, którzy są normalni. Wystarczy
      tylko poszukać.
    • keyshia Re: Posluchajcie tej historii 27.05.08, 16:54
      Twój chłopak jest alkoholikiem i niech Ci nikt nie wmawia, że jest
      inaczej.Jeśli chcesz przeżyć piekło na ziemi to z nim zostań.Wiem,co
      piszę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka