hera01
27.05.08, 09:57
Mam 26lat i nadal do ukonczenia studiow zostaly mi 3lata. Opoznienie wzielo
sie stad ze jakis czas temu bardzo powaznie zachorowala moja mama,zmarla rok
temu. Jednym slowem zaniedbalam uczelnie bo chcialam byc przy niej,pomagac
jej i dbac o nia,byc w jej ostatnich dniach. Od smierci minal rok a ja nadal
nie stanelam jeszcze na nogach. Mieszkam z tata i wlasciwie to on mnie
utrzymuje. Ja ostatnio doszlam do wniosku,ze dobrze zrobilaby mi zmiana
miejsca zamieszkania(chcialam sie wyprowadzic do innego miasta). I tu pojawia
sie dylemat.
Czy powinnam w ogole sie wyprowadzac,czy juz jest dobry moment.Nie chce by
tata poczul,ze od niego uciekam.Chce zaczac sie usamodzielniac ale wiem,ze bez
jego pomocy finansowej(przynajmniej na poczatkunie dam rady.Z drugiej strony
chce zeby tata sobie ulozyl jeszcze zycie.jesli bede z nim caly czas mieszkala
to oboje sobie zycia nie ulozymy:(Z drugiej strony boje sie,ze poczuje sie
ponownie opuszczony:9nie wiem jak to rozegrac,poradzce cos,prosze:(