Dodaj do ulubionych

Mężczyźni a aborcja.

11.06.08, 14:33
Czy mężczyźni, podobnie jak i kobiety po menopauzie powinni mieć prawo głosy w
kwestii aborcji? Ani jednych ani drugich to w praktyce nie dotyczy. Żadne z
nich nie będzie ponosić konsekwencji usunięcia czy urodzenia więc moim zdaniem
nie powinni się mieszać w nieswoje sprawy. Pozwólmy ludziom samym decydować o
ich ciele i zdrowiu. O tym co jest dla nich dobre a co nie. Robienie z tego
marketingu politycznego uważam za totalne przegięcie. Rozumiem, że lud musi
mieć temat zastępczy, żeby nie wtrącał się w poważne sprawy, ale to już jest
przegięcie.
Obserwuj wątek
    • nexstartelescope Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:38
      uwazasz, ze mezczyzna, ojciec poczetego dziecka nie ma zadnego prawa
      glosu w kwestii zycia lub nie-zycia swojego potomka? uwazam, ze ma
      takie samo prawo decydowac, czy chce tego dziecka, czy nie, jak
      kobita. Zrobili je wspolnie, wspolne sa konsekwencje ale i prawa. A
      ze to kobieta musi je urodzic - taka natura :(
      • trypel Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:40
        Jeżeli nauka pójdzie tak daleko że bedzie możliwe przeniesienie płodu do
        meżczyzny i jego ciaża to bedzie miał prawo decyzji. Inaczej nie.
        • rose-ana Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:27
          Zgadzam się. Bo wychowanie to jedna sprawa, ale noszenie płodu, którego się nie
          chce i de facto zmuszanie do rodzenia to odrębna rzecz.
      • nekomimimode Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:41
        niestety konsekwencje nie są wspólne
        • nexstartelescope Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:49
          nekomimimode napisała:

          > niestety konsekwencje nie są wspólne

          Sa.
          Mezczyzna tez ma prawo decydowac, czy dziecko ma przyjsc na swiat -
          moze je chciec wychowywac, kobieta w takiej sytuacji moze je oddac
          do adopcji lub zrzec sie praw do niego.
          Jesli kobieta nie usunie, mezczyzna ponosi przez co najmniej
          nastepne 20 lat konsekwencje finansowe, nawet jak zrzeknie sie praw
          i nie bedzie chcial dziecka widziec.
          jesli cjodzi o gwat, sprawa jest jasna - facet nie ma nic do
          powiedzenia. A jesli facet zostanie zgwacony :) ma prawo rzadac
          usuniecia lub nie uznac dziecka i nie placic za nie.
          • nekomimimode Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:54
            hihi ale śmieszne ;/
            konsekwencje nie są wspólne, bo jak narazie nie są przestrzegane ani
            prawnie ani kulturowo ( czy jak to się tam mówi)
          • a.part Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 22:14
            teoria swoje a życie swoje
      • rosa_de_vratislavia ale to nonsens! 11.06.08, 15:06
        nexstartelescope napisała:
        > uwazam, ze mężczyzna ma
        > takie samo prawo decydowac, czy chce tego dziecka, czy nie, jak
        > kobita. Zrobili je wspolnie, wspolne sa konsekwencje ale i prawa.

        Ale to nonsens..jeśli się nie zgadzają - np. jedno chce aborcji,
        drugie urodzenia - co należy zrobić?
        Np. kobieta chce donosic, ojciec - usunąć..co wtedy?
        Opcja druga - ojciec chce dziecka, kobieta chce aborcji. Co wtedy?
        Wydaje mi się,że jednak kobieta powinna mieć decydujący głos.
        • kontik_71 Re: ale to nonsens! 11.06.08, 15:13
          Proste jak drut.. Kobieta ma ostateczne slowo i kropka
          • p.s.j Re: ale to nonsens! 11.06.08, 16:17
            A ojciec, jak nie chce dziecka, powinien mieć możliwość jednostronnego
            zrzeczenia się płacenia alimentów :) Bo przecież dlaczego ma ponosić
            odpowiedzialność finansową (czy jakąkolwiek inną) za niechciane dziecko.
            Równie sensowny postulat.
            • nekomimimode Re: ale to nonsens! 11.06.08, 16:23
              a jeśli.....:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=80723123&a=80726596
      • bertrada Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:27
        Ale to nie on ponosi całą konsekwencję tego. To nie on będzie w ciąży, to nie on
        będzie rodzić, to nie on będzie w połogu i najprawdopodobniej to nie on będzie
        wstawał po nocach i siedział na zwolnieniach lekarskich i urlopach
        macierzyńskich. To nie jemu się świat wywróci do góry nogami, to nie on będzie
        miał kłopoty z zatrudnieniem itd, itp
        • premeda Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 22:13
          Ja bym podala skrajny przykład, bo to nie on poniesie fizyczne
          konsekwencje ciąży i porodu, gdy np. posypie się kobiecie zdrowie
          czy w skrajnych przypadkach śmierć i odwrotnie skutki usunięcia
          ciąży, psychiczne i ewentualna bezpłodność. Tylko kobieta bierze na
          siebie taką odpowoiedzialność.
    • patrycja.c100 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:42
      kobiet po menopauzie może nie dotyczy, ale ojców tych dzieci to i owszem. Poza
      tym, dlaczego kierowac się tego typu kategoriami tylko w przyadku aborcji, czyli
      o wojnie powinni decydowac tylko ci którzy pójda na front, a o ograniczeniach
      predkości tylko kierowcy?
      • bertrada Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:30
        Na wojnę to idzie mięso armatnie, które jest do wykonywania rozkazów a nie
        myślenia. Decyzję podejmują zawsze ci co w niej nie uczestniczą.
        A o prędkości decyduja wszyscy uczestnicy ruchu, bez względu na to czy są
        zmotoryzowani, czy nie. Ewentualne konsekwencje ponoszą wszyscy po równo.
    • menk.a Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:43
      Dobre pytanie. I już chciało mi się krzyknąć: TAK. Decyzja musi
      należeć wyłącznie do zainteresowanych.
      Jednak mężczyźni, jako połowa przyczyny niechcianych ciąż, może
      jednak mogliby mieć coś do powiedzenia?
      ;)
      • nekomimimode Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:47
        tak tylko ,że często udają ,że nie przyczynili się ani trochę do tej
        ciąży i zwalają całą odpowiedzialność na kobietę. zresztą nie może
        facet zmusić kobiety do porodu. oczywiście jeśli jest
        odpowiedzialnym ojcem to moze się mieszać i namawiać, natomiast
        ostateczna decyzja powinna należeć do kobiety
        • menk.a Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:54
          Pełna zgoda Neko.
          Decyzja o aborcji to chyba skutek braku wsparcia od ojca.
          I to wcale nie o to chodzi, że facet musi chcieć zostać ojcem. Bo
          wcale nie ma takiego obowiązku.
          Wtedy kobieta od początku do końca ma prawo decydować. Jak chce,
          czuje i może.
    • sundry Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:44
      Zresztą co to znaczy "prawo głosu"?Na referendum raczej się nie zapowiada,a
      decyzję i tak kobieta musi podjąć sama.
      • menk.a Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:51
        sundry napisała:

        > Zresztą co to znaczy "prawo głosu"?Na referendum raczej się nie
        zapowiada,a
        > decyzję i tak kobieta musi podjąć sama.

        I ta decyzja to nie decyzja o kupnie kolejnej pary butów, jak wielu
        mysli.
        I słowo o mężczyznach... Wydaje mi się, że zdecydowana większość
        kobiet podejmuje decyzję o aborcji, gdyż wie, że nie może liczyć na
        wsparcie ojca dziecka.
    • 81mermaid jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 14:55
      pewnie ze nie powinni miec prawa glosu bo to nie ich cialo a i tak najwieksze
      konsekwencje ponosi kobieta, ale jakby nie mieli prawa glosu w takiej kwestii to
      by odeszlo 50% zwolennikow obrony nienarodzonego zycia hahahaha
      • nexstartelescope Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:00
        No dobra. A co, jesli facet jest niezaradny zyciowo, biedny,
        niewyksztalcony, alkoholik czy co tam jescze, a kobieta upiera sie,
        ze chce urodzic dziecko? jesli facet wie, ze nie da rady utrzymac
        rodziny ani placic alimentow, albo zwyczajnie nie ma na to ochoty, i
        namawia kobiete, zeby usunela, a ona nie chce? wtedy tez mezczyzna
        nie ma prawa glosu?
        • menk.a Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:03
          Wtedy też kobieta ma prawo zdecydować. I wie, że na ojca dziecka nie
          ma co liczyć.;
          • nexstartelescope Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:10
            menk.a napisała:

            > Wtedy też kobieta ma prawo zdecydować. I wie, że na ojca dziecka
            nie
            > ma co liczyć.;

            Teoretycznie. a w praktyce po 9 miesiacach zaczyna sie dopominac o
            kase (bo zauwaza, ze wychowanie dziecka kosztuje), facet haruje jak
            wol, placi alimenty, jak nie chce placic, urzad sciaga mu z wyplaty,
            jak nie ma z czego sciagac, wsadzaja go do wiezienia i zasila
            szeregi rzadowych utrzymanków. A kobieta w efekcie klepie biede za
            marny zasilek, na czym cierpi glownie dziecko. Bo niestety nie
            potwierdzila sie nadzieja ze "jakos to bedzie" albo ze facet poczuje
            nagle instynkt ojcowski i wezmie sie osto do pracy. Tak, to prawda,
            ze to kobieta rodzi i przewaznie wychowuje dziecko, ale utrzymje -
            przynajmniej przez jakis czas mezczyzna.
            • nekomimimode Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:13
              terefere, grubo ponad połowa ojców alimentów nie płaci, nikt nie
              jest w stanie tego od nich wyegzekwować, prawo nie działa tak jak
              powinno ;| a co? wychowywanie dziecka to nie ejst harówa?
              • nexstartelescope Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:21
                No, ale jesli placi, bo ma z czego, albo pracodawca mu odtraca a nie
                ma na to ochoty? musi placic comiesieczna pensje latami, bo nie mial
                nic do powiedzenia w sprawie, czy tego chce, czy nie.
                • kontik_71 Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:22
                  MIal do powiedzenia i to calkiem sporo.. Jesli sie nie chce miec
                  dziecka i nie chce sie placic alimentow, to jest calkiem sporo
                  sposobow na unikniecie takiej sytuacji
                  • nexstartelescope Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:33
                    kontik_71 napisał:

                    > MIal do powiedzenia i to calkiem sporo.. Jesli sie nie chce miec
                    > dziecka i nie chce sie placic alimentow, to jest calkiem sporo
                    > sposobow na unikniecie takiej sytuacji


                    mówimy o wpadce, czyli poczeciu dzieciaka mimo zabezieczen.
                    sytuacji, w ktorej oboje nie byli przygotowani na dziecko.
                    • nekomimimode Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:37
                      no własnie oboje byli za to odpowiedzialni, tylko co wtedy jak
                      kobieta nie chce usunąć ciąży właśnie dlatego ,że jest
                      przekonana ,że to zabójstwo i nie mogłaby tego zrobić, czy wtedy też
                      mężczyzna odpowiedzialny w połowie za wpadkę , nie chcący dziecka
                      ale jednak odpowiedzialny za to wszystko , nie powinien być
                      odpowiedizlny w połowie za dziecko. albo kiedy nie uda się dokonać
                      aborcji ( co w tym kraju jest b możeliwe) czy wtedy też nie powinien
                      płacić?
                      • kochanica-francuza Ha! Ha! Utrzymuje mężczyzna! No nie rozśmieszajcie 11.06.08, 15:38
                        mnie!
                        • nekomimimode Re: Ha! Ha! Utrzymuje mężczyzna! No nie rozśmiesz 11.06.08, 15:39
                          ??????????????????
                        • nekomimimode Re: Ha! Ha! Utrzymuje mężczyzna! No nie rozśmiesz 11.06.08, 15:41
                          ok nie zrozumiałam na poczaytku o co chodzi ;)
                    • kontik_71 Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:37
                      To sie nazywa ponoszeniem odpowiedzialnosci za swoje czyny. tak samo
                      jak nikt nie chce miec wypadku samochodowego... jesli do niego
                      jednak dochodzi to sie ponosi tego konsekkwencje i to raczej bez
                      wielkich dyskusji
            • nekomimimode Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:13
              terefere, grubo ponad połowa ojców alimentów nie płaci, nikt nie
              jest w stanie tego od nich wyegzekwować, prawo nie działa tak jak
              powinno ;| a co? wychowywanie dziecka to nie ejst harówa?
      • menk.a Re: jezeli by tak bylo to... 11.06.08, 15:02
        81mermaid napisała:

        ale jakby nie mieli prawa glosu w takiej kwestii t
        > o
        > by odeszlo 50% zwolennikow obrony nienarodzonego zycia hahahaha

        Zwolenników rozwiązania również.;)
    • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:58
      Ja uwazam, ze obowiazkiem mezczyzny jest wsparcie decyzji kobiety,
      jakakolwiek by ona nie byla.
      • trypel Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:02
        Kontik kurde szacuneczek :) chylę czoło
      • menk.a Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:05
        kontik_71 napisał:

        > Ja uwazam, ze obowiazkiem mezczyzny jest wsparcie decyzji kobiety,
        > jakakolwiek by ona nie byla.

        :)

        No i brakuje tu tylko głosu PSP: mężcyźni mają tylko obowiązki, a
        kobiety tylko prawa.)
        • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:08
          W tym wypadku nasze prawa maja male znaczenie.. Wiem to z autopsji
    • 8n Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 14:58
      nie zgadzam się z Tobą.
      ja tez myślałam, że on nie ma nic do powiedzenia, tzn, że nie powinien a ma. a jak ma to niech się zamknie. to moje ciało. ja sie martwilam, że mi brzuch urośnie, a on w związku z tym, że nie był tak blisko jak tylko kobieta być może potrafił spojrzeć na wszytsko bardziej obiektywnie. a jesli obiektywizm nie istnieje, to mniej subiektywnie niż ja. mówił - głupia, będzie fajnie, nie rób źle. a ja zrobiłam. po myślałam, że go to nie doyczty, że nie ma prawa głosu.

      wielka szkoda, że tak myślałam.
      • menk.a Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:07
        Noi co? Dokonałaś aborcji? Dokonałaś wyboru.
        Kobieta ma prawo wybrać. Nikt nie powinien tak zmuszać do aborcji,
        jak zmuszać do urodzenia. Paniała?
        • 8n Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:17
          to, że kobiety nie można do niczego zmuszać chyba nie ulega wątpliwości, bertrada pytała tylko o jakiekolwiek prawo mężczyzny do głosu. tak to odebrałam.
          • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:22
            hmm czy powinni?
            a nie maja wplywu?
            czy to nie dzieje sie tak czesto ze facet poprzez swoje olewanie
            ciazy lub faktu ze wpadl z dziewczyna nie przyczynia sie do tego ze
            kobieta decyduje sie na aborcje?
            a z drugiej strony czy nie ma plywu na decyzje o tym ze aborcji nie
            bedzie poprzez odpowiednie zachowanie sie w sytuacji wpadki?
            coz, ja siebie nie widze w sytuacji takiej oto ze kobieta oswiadcza
            ze jest w ciazy i ze chce usunac,a ja mialbym z usmiechem na ustach
            wspierac taka decyzje itd, raczej nalezaloby tutaj wspierac kobiete
            i pokazac jej ze sa inne wyjscia i ten problem da sie przezwyciezyc
            ale jestem pewno ciemnogrodem hehe:)
            • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:24
              DO ktorego momentu chcialbys kobiete przekonywac zeby nie dokonywala
              aborcji? Co jesli nie bedzie chciala zmienic zdania?
              • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:27
                musialbym sie znalezc w takiej sytuacji aby wiedziec jak postapilbym
                zbytnio teoretyzowalbym jesli chodzi o odpowiedz
                nie jestem w stanie wyobrazic sobie argumentow drugiej strony
                dlaczego ma to zrobic jesli ani sytuacji materialna ani uczuciowa
                nie bylaby zla- tak to nazwijmy
                • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:28
                  To nie jest kwestia argumentow. Skoro kobieta nie chce urodzic
                  dziecka to przewaznie jest to sfera uczuciowa i z nia nie da sie
                  dyskutowac. A proby nacisku moge sie paskudnie skonczyc
                  • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:32
                    moze tak a moze nie
                    dalej nie widze argumentow ktore by mnie przekonaly
                    nie chce urodzic bo jest to sfera uczuciowa.. a co to ma niby
                    znaczyc?
                    nie wiem kontik, musialbys mi tu jakas sytuacje hipotetyczna
                    przedstawic
                    • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:35
                      No wlasnie przedstawilem.. Kobieta mowi "nie, nie chce urodzic
                      dziecka"... I koniec dyskusji...
                      • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:40
                        nie bo nie?
                        coz obym nigdy nie wpadl z taka hehe
                        • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:42
                          Tak, nie bo nie.. i kobieta jako bezposrednio dotknieta sytuacja, ma
                          prawo do takiej decyzji
                          • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:47
                            coz, nie sadze abym spolkowal z dziewcvzyna ktora przedstawialaby
                            soba takie wartosci i ktora w ten sposob argumentowalaby kwestie
                            tego czy ktos bedzie zyl czy nie
                            ale mysle ze jednak wiekszosc dziewczyn wyznaje wartosci ktore ja
                            podzielam
                            • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:50
                              Tak, najlepiej zmusic kogos do urodzenia, potraktowac jak
                              biologiczny inkubator bo twoje zasady sa "lapsze"...
                            • rosa_de_vratislavia Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:55
                              jaceks20 napisał:

                              > coz, nie sadze abym spolkowal z dziewcvzyna ktora przedstawialaby
                              > soba takie wartosci

                              Heh, nie osłabiaj mnie. Spółkujesz tylkoz pannami "pro life"?

                              > ale mysle ze jednak wiekszosc dziewczyn wyznaje wartosci ktore ja
                              > podzielam

                              Ważne,żeby podzielała je ta,z która spółkujesz.
                              Ja np. absolutnie ich nie podzielam. Uważam,że nasza
                              ustawa "aborcyjna" powinna być bardzie liberalna. Może mniej byłoby
                              niemowląt przywożonych do szpitali z wybroczynami na głowie i mniej
                              dzieci uduszonych po porodzie reklamówką i wrzuconych do śmieci.
                              • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:58
                                to ktory tydzien proponujesz?
                                zacznijmy licytacje:)
                                co do spolkowania- hmm nie pytalem, a moze powinienem pytac tuz
                                przed czy pro life czy choice hehe, ciekawe jakby zareagowala:)
                                • rosa_de_vratislavia Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:02
                                  jaceks20 napisał:

                                  > to ktory tydzien proponujesz?

                                  proszę?

                                  > co do spolkowania- hmm nie pytalem, a moze powinienem pytac tuz
                                  > przed czy pro life czy choice hehe, ciekawe jakby zareagowala:)

                                  chyba powinieneś, skoro z taką pewnością twierdzisz,że do łóżka byś
                                  nie poszedł z panną, któa dopuszcza myśl o aborcji.

                                  Wiesz, sama aborcji nie robiłam,ale wiem,że są przypadki, kiedy bym
                                  jej dokonała bez mrugnięcia okiem. Z pewnością przerwałabym ciążę z
                                  gwałtu i taką, która by zagrażała mojemu zdrowiu ( o życiu nie
                                  wspomnę).
                                  Być może (taka dywagacja) przerwałabym ciążę, gdyby odszedł ojciec
                                  dziecka lub ze względu na fatalne warunki materialne.
                                  • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:07
                                    chyba jednak nie bede wypytywal dziewczyn o takie poglady tuz
                                    prze3d, ja np dopuszczam swoj lot w kosmos, ciekawe czy ktoras to
                                    zaakceptuje
                                    coz rozne sa podejscia kobet w chwilach trudnych
                                    ty mowisz ze nie mrugnelabys okiem
                                    np Agata Mroz jednak urodzila, panna z irlandii majaca raka rowniez
                                    wole ich przyklad i podejscie niz twoje:)
                                    nie ma szans tuataj na zadna spolke hehe;)
                                    • rosa_de_vratislavia Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:11
                                      jaceks20 napisał:

                                      > np Agata Mroz jednak urodzila, panna z irlandii majaca raka rowniez
                                      > wole ich przyklad i podejscie niz twoje:)

                                      One są w sumie święte, bo oddały życie.
                                      Ale święci to wyjątki i nie chciałabym być potępiana za to,że leczę
                                      nowotwór, zamiast donosić ciążę i umrzeć z godnością.
                                      • brume11 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 19:24
                                        Z całym szacunkiem dla ich osobistych decyzji, ale one nie są święte
                                        tylko totalnie nieodpowiedzialne. Jakie miały prawo świadomie
                                        skazywać swoje dzieci na osierocenie?
                                        A życia za nikogo nie oddawały. Ich dzieci nie potrzebowały od nich
                                        takiej ofiary. To był ich taki kaprys.
                                    • mejbilejdi Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:21
                                      > chyba jednak nie bede wypytywal dziewczyn o takie poglady tuz
                                      > prze3d

                                      Zawsze dziwia mnie ludzie, ktorzy sypiaja z ludzmi, o ktorych nic
                                      nie wiedza. Serio, bez urazy. Z tego sie bierze duza czesc klopotow.
      • mahadeva Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:26
        to juz kwestia czy szanujesz zdanie faceta i jak widzisz dalej
        wspolne wychowywanie dziecka
    • mahadeva Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:24
      no ale zobacz: skad ta cala afera - zakazywac czy nie? tu nie chdozi
      o to, kto rodzi i sie opiekuje dzieckiem, tylko o to, czy jest to
      zbrodnia, czy nie
      i daltego decyduje cale spolecznstwo, a nie tylko matki - o prawie,
      ktore np okresla do ktorego tygodnia wolno
      bo taka granica musi byc ustanowiona, co innego miesieczny plod a co
      innego 9-miesieczny...
      • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:26
        jakie spoleczenctwo? Grupy nacisku to nie jest spoleczenstwo.
        Myslicz, ze dlaczego w Polsce ne bedzie na ten temat referendum?
        • mahadeva Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:32
          ale chyba w kazdym kraju jest jakas granica do ktorej mozna sobie
          dowolnie usuwac? ktos musial ta granice ustanowic

          referendum... przypominam Ci, ze PIS wygral kiedys :))) nie wiadomo
          wiec, jaki bylby wynik refernedum; ale to prawda, ze grupy nacisku
          na to nie pozwola, to delikatna sprawa, politycy zreszta boja sie
          stracic wyborcow, ja podejrzewam - czytajac chociazby posty tu - ze
          referendum mogloby skutkwoac zaostrzeniem...
          • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:34
            mahadeva, ale po co ta granica?
            jesli kiedys 10 tygodniowy plod bedzie mial szanse przezyc podobnie
            jak 9 miesieczny to jaka wtedy granica bedzie?
            wg ciebie to wowczas nie powinno byc granicy
            • andreas3233 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 17:40
              jaceks20 napisał:

              > jesli kiedys 10 tygodniowy plod bedzie mial szanse przezyc
              podobnie
              > jak 9 miesieczny to jaka wtedy granica bedzie.

              Ale jednak tak nie jest, i nie bedzie raczej...
              Szanse przezycia / i zycia bez powaznych powiklan / - plodu ponizej
              20 tygodnia: sa nikle /por. badania brytyjskie /; co ciekawsze,
              szanse te - nie poprawily sie w ciagu ostatnich 10 lat - mimo calego
              postepu nauk medycznych.
      • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:30
        hmm a ten nazwijmy to graniczny okres to nie jest czas kiedy dziecko
        juz byloby w stanie przezyc przy pomocy aparatury medycznej?
        moze w przyszlosci medycyna pojdzie tak do przodu ze nawet to co
        niektore osoby nazywaja zygotami bedzie w stanie utrzymac poza
        cialem kobiety
        wtedy aborcja dziecka 9 miesiecznego nie roznilaby sie teoretycznie
        od aborcji 10 tygodniowego
        • 8n Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:34
          a czym się różni? aborcja to aborcja.
          w angli doszlo do granicy szóstego miesiąca ciąży. i się będzie pewnie jeszcze sunąć do przodu.
          może potem ustalimy, że dwulatkowie nie kumają świata i też mozna im cos zrobic? w nagrode, za to ze sa juz dosc ludzcy - bezbolowo na przyklad.
          • mahadeva Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:38
            no juz nie przesadzajmy... dziwny dla mnie jest ten 6 miesiac,
            skoro takie dzieci moga juz zyc poza cialem matki
            w tej sytuacji organy stanowiace rpawo powinny polegac na
            ekspertyzie medycznej
            bo przeciez na pocztaku to naprawde nie jest jeszcze czlowiek i
            jesli urodzenie by stanowilo wielki problem, to czasme aborcja jest
            konieczna
            ja w swoim zyciu nie mialam takich problemow, ale to daltego, ze nie
            urpawialam seksu, choc nie uwazam, ze to akurat bylo dobre - kwestia
            wychowania i priorytetow, ale staram sie podejsc do sprawy z empatia
          • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:38
            I zaraz zaczniesz pewnie mowic o cywilizacji smierci..
        • mahadeva Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:34
          ale na razie dziecko nie moze sie samo rozwinac bez ciala matki :)
          choc wiem, ze sa porby na zwierzetach... cale szczecie jeszcze za
          wczesnie na takie dylematy :) choc pomyslec mozna...
          mysle, ze w takim wypadku, nalezalo by (i pewnie tak bedzie)
          usprawnic metody antykoncepcyjne :) zeby wpadek nie bylo :)
          • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:38
            mahadeva, ale czy wowczas kiedy nawet 10 tygodniowy plod bedzie mogl
            zyc, a np na zachodzie nie bedzie zadnej granicy to dalej bedziesz
            nazywala nasz kraj zacofanym itd a te kraje gdzie mzna od 1 do 9
            miesiaca usuwac nowczesnymi cywilizowanymi idealnymi panstwami?
            • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:41
              Dywagajce na temat co moze kiedys tam bedzie, sa raczej
              bezsensowne.. na dzien dzisiejszy i na najblizsze lata, zygota 6
              tygodniu ciezy nie ma szansy dalszego rozwoju i nic sie z tym
              teraznie da zrobic
              • mahadeva Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:43
                dokaldnie, a jelsi kiedys bedzie mogla, to i antykoncepcja bedzie
                lepiej rozwinieta
              • 8n Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:44
                ale sześciomiesięczny płód MA!
                • nekomimimode Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:46
                  też uważam ,że to przegięcie
                • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:47
                  Masz jakiegos linka do infomacji o 6 miesiecznym plodzie?
                  • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:51
                    www.pardon.pl/artykul/4998/pozna_aborcja_to_morderstwo_5-miesieczny_plod_przezyl/3
                    czytaj kontik
                    • mahadeva Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:02
                      rzeczywiscie
                      w takim razie dlaczego parlament, nie chce obnizyc okresu do 19
                      tygodnia? bo dostaja w kieszen do ginekolgow, ktorzy zarabiaja na
                      zabiegach? kazdy chyba widzi, ze ta dziewczynka przezyla... pytanie
                      tylko, czy byla w tym czasie swiadomym czlowiekiem?
                      mysle, ze istnieje granica ponizej ktorej dziecko nie moze zyc poza
                      cialem matki, na medycyna na pewno ma precyzyjna odpowiedz,
                      wystrczy, ze rzad zabralby sie za to powaznie i kazal ratowac dzieci
                      z poronien przed 24 tygodniem i na probe obnizyl okres
                      dopuszczlanosci aborcji
                  • nekomimimode Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:52
                    w anglii jest do 24 tyg aborcja dozwolona , a w usa nawet do 26, to
                    ostre przegięcie . w polsce nie , bo w polsce wogóle nie jest
                    dozwolona....
                    • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:56
                      a czemu akurat tu uwazasz ze to przegiecie
                      przeciez moj brzuch moja decyzja?
                      • nekomimimode Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:59
                        tak jak pisałam wcześniej aborcja na zyczenie powinna być dozwolona
                        do 12 tyg, kiedy płód nie jest jeszcze wykształcony i nic nie czuje,
                        chyba ,że jest zagrożenie życia matki...
                        jak ktoś wcześniej pisał w 6 miesiącu ciąży płód jest już dzieckiem -
                        ma wykształcony układ nerwowy i moze żyć poza organizmem matki w
                        inkubatorze.
                        • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:04
                          coz
                          nie podzielam twojego zdania ale szanuje
                          dla mnie bohaterkami sa np agata mroz, lub ta dziewczyna co w
                          irlandii urodzila mimo raka a nie np pani Tysiac
                          • rosa_de_vratislavia Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:08
                            jaceks20 napisał:

                            > coz
                            > nie podzielam twojego zdania ale szanuje
                            > dla mnie bohaterkami sa np agata mroz, lub ta dziewczyna co w
                            > irlandii urodzila mimo raka

                            Masz rację, to BOHATERKI. Tyle,że nie można od nikogo wymagac
                            bohaterstwa. Normą jest,że większość z nas nie jest bohaterami.

                            > a nie np pani Tysiac
                            Pani Tysiąc nie musi być bohaterką, tak jak np. Ty i ja bohaterami
                            nie jesteśmy. Nie wolno potepiać za bycie zwykłym człowiekiem.
                            Gdybym była chora,z pewnością bym wybrała leczenie, nie ciążę, bo
                            nie chciałabym osierocić rodziny.

                            • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:15
                              nie rozumiem osoby ktora ma problemy ze zdrowiem, wie ze nie moze
                              absolutnie miec dzieci a dżigi dżigi robi i zaskoczona ze w ciazy,
                              a potem kasa od panstwa ze spoznili sie i jej sie wzrok pogorszyl,
                              jak powiadaja tansza jest chyba profilaktyka niz leczenie, czyli
                              lepiej bylo uwazac przy numerkach niz potem aborcji domagac sie bo
                              wzrok ucierpi
                              bedac chora wolalabys miec aborcje aby nie osierocic rodziny, a
                              jesli to byloby peierwsze dziecko a z leczenia nic by nie wyszlo,
                              to juz masz 2 zgony
                              • sundry Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 20:39
                                Ona się zabezpieczała.Ja mam 23 lata i bardzo poważną wadę wzroku,to znaczy,że
                                do końca życia mam nie uprawiać seksu?
                                Chciałabym cię widzieć,jak musiałbyś wybierać,życie własne czy dziecka.
                              • rosa_de_vratislavia Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 22:43
                                jaceks20 napisał:

                                > nie rozumiem osoby ktora ma problemy ze zdrowiem, wie ze nie moze
                                > absolutnie miec dzieci a dżigi dżigi robi i zaskoczona ze w
                                ciazy,


                                To się po prostu może zdarzyć.
                                Rozumiem,ze kobiety chore na serce/nerki/wąrobę czy cokolwiek,co
                                zagraża ich zdrowiu mają NIGDY nie współżyć?
              • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:45
                ale z 6 miesiecznym dzieckiem juz da sie cos zrobic
                wszystko mozna do absurdu doprowadzic
                kontik to odwracajac role
                jestes z kobieta na ktorej ci zalezy, jestescie doroslymi w miare
                ustawionymi osobami, niech ebdzie wpadka
                dziewczyna ci mowi ze dziecka nie chce bo nie zyczy soebie przytyc i
                stracic figure a wogole to nie lubi dzieci
                i naprawde tak bezkrytycznie wspierasz ja w tej decyzji?
                przypominam ze nie w przypadkowym zwiazku tylko byloby uczucie
                miedzy wami
                • kontik_71 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:49
                  W przeciwienstwie do Ciebie to ja nie dywaguje o teoretycznej
                  sytuaji. ja w takiej sytuacji bylem i wiem jak to wyglada.
                  • mahadeva Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:52
                    to jest kwestia czy para sie dogada czy chce meic dzieci czy nie
                    np ja sie nie wiaze z facetami ktorzy chca miec dzieci, bo wiem, ze
                    nie chce
                  • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:55
                    no coz, mi zostaja dywagacje bo widocznie wyznajemy inne wartosci w
                    zyciu i tyle
                    mam tyko nadzieje ze nie chdzisz z koszulkja "mialem aborcje"
                    • trypel Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:56
                      kazdy ma prawo do wyznawania innych wartosci - tylko po co zmuszać do wyznawania
                      swoich wartosci inne osoby
                      • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:59
                        wyznawac mozesz co chcesz
                        przestrzegasz regul i praa ustanowionego przez wiekszosc
                        • rosa_de_vratislavia Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:05
                          jaceks20 napisał:

                          > wyznawac mozesz co chcesz
                          > przestrzegasz regul i praa ustanowionego przez wiekszosc

                          A w przypadku owej czternastolatki prawo zostało złamane.
                          Raz, że olano orzeczeniez prokuratury zezwalające na aborcję, dwa -
                          ze szpitala wyciekły dane osobowe, które pozwoliły za nią jeździć,
                          oblegać jej dom, dzwonić do niej na komórkę. O ciąży wie już całe
                          miasto, szkoła,sąsiedzi i parafia.
                          • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:12
                            ehh i dalej to maglowanie
                            prokuratura wydaje zezwolenie na aborcje?chyba ze to byl skrot
                            myslowy bo jak nie to glupoty wypisujesz
                            jesli zlamano prawo co do danych osobowych to na pewno panie z
                            Fundacji zadbaja by ktos za to odpowiedzial
                          • trypel Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:12
                            własnie o to chodzi, jak ktos jest przeciw to niech bedzie ale skoro prawo
                            pozwala to wara mu od protestów itp
                            • jaceks20 Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:16
                              ale ma prawo do rozmowy jesli sobie tego ktos zyczy i przekonywanie
                              go aby nie korzystal z tego prawa
                              ta dzsiewczyna ma prawo ale nie obowiazek z niego korzystac
            • bertrada Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:23
              Dopóki płód jest częścią ciała matki, dopóty ma ona prawo zrobić z nim co
              zechce. Nawet w 9 miesiącu. To jeszcze nie jest człowiek a kobieta to nie inkubator.
              • a.part Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 22:22
                Nawet w 9 miesiącu. To jeszcze nie jest człowiek a kobieta to nie inkubator.

                proponuję strzelenie sobie baranka główką o ścianę - a co to niby jest jeśli nie
                człowiek??
        • siadczyk Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 15:39
          Primo - w wypadku, gdy się oboje znają i coś ich łączy to siłą
          rzeczy jakoś uzgadniają swoje stanowisko. ( tak samo jak kupując
          sukienkę czy spodnie jakoś ze sobą docierają zdanie :) ).
          Ale poważniej - to wydaje mi się, że w dużej mierze chodzi o to z
          jakich powodów dopuszczamy aborcje. Jeśli to aktualnie-
          "kompromisowo" kwiestie zdrowia, gwałtów itp - to nie ma sprawy,
          kobieta decyduje o tym czy chce ryzykować zdrowie, czy chce donosić
          dziecko pochodzące z przestępstwa itp. Trudno by nie miała
          decydującego głosu.
          Jeśli dopuszczamy aborcję z powodu "nie mam kasy na dziecko" "nie
          chce mi się" "nie będe go kochała" no to sprawa troche trudniejsza.
          Bo skoro "ona nie ma kasy" to może i "on nie ma kasy" albo "on
          twierdzi, że zarobi i bierze na siebie?" grząski grunt i przestaje
          być jednoznaczne.
          A globalniej - jeśli chodzi o samą problematykę aborcji, w sensie
          dyskusje o problemie. To oczywiście że każdy może się wypowiadać,
          nawet jeśli jego to nie dotyczy/nie może dotyczyć. Wolno mi mówić o
          rzeźi ormian w turcji. Mimo że turkiem nie jestem, ani ormianinem.
          Jeśli tylko zainteresowanie by mówili - to zmniejszają się szansę na
          obiektywną wypowiedź
    • mejbilejdi Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:02
      Jezeli pytasz o podejmowanie konkretnej decyzji w konkretnym
      przypadku, to powinna ona nalezec wylacznie do kobiety, ktora jest w
      ciazy. Co do ogolnego wypowiadania sie w temacie, na przyklad w
      kwestii rozwiazan prawnych, glos powinni miec wszyscy. Choc uwazam,
      ze restrykcyjny poglad na prawa reprodukcyjne kobiet jest wyjatkowo
      niemeski...
    • rose-ana Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 16:25
      Ja sądzę, że prawo głosu na temat aborcji powinna mieć osoba, której problem
      dotyczy. Jest to równoznaczne z prawem do podjęcia decyzji, którą uważa ona za
      słuszną. I tyle.
      Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie na ten temat - i mężczyzna, i moherowa
      babcia, ale nie powinno ono mieć wpływu na sytuacje. A facetów będącymi gorącymi
      przeciwnikami aborcji, którzy walczą o to do krwi ostatniej mam ochotę -
      nawiązując do jednego z sąsiednich wątków - strzelić w twarz.
      • siadczyk Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 17:55
        rose-ana napisała:

        > Ja sądzę, że prawo głosu na temat aborcji powinna mieć osoba,
        której problem
        > dotyczy. Jest to równoznaczne z prawem do podjęcia decyzji, którą
        uważa ona za
        > słuszną. I tyle.
        > Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie na ten temat - i
        mężczyzna, i moherowa
        > babcia, ale nie powinno ono mieć wpływu na sytuacje. A facetów
        będącymi gorącym
        > i
        > przeciwnikami aborcji, którzy walczą o to do krwi ostatniej mam
        ochotę -
        > nawiązując do jednego z sąsiednich wątków - strzelić w twarz.

        A ludzi, którzy nigdy nie prowadzili po jednym głębszym, a
        wypowiadają się na temat dopuszczalnej granicy ilości krwi w
        alkoholu za kierownicą, mam ochotę strzelić w twarz. Tak samo jak
        cywilów mówiących o powrocie wojsk z iraku. Ludzi mówiących o
        służbie zdrowia nie będących lekarzami albo żywych mówiących o
        śmierci. Naprawdę nie trzeba wszystkiego przeżywać osobiście by móc
        o tym mówić.
        • rose-ana Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 18:21
          To ja proponuję żeby ogół społeczeństwa miał prawo mówić mi z kim mam sypiać, za
          kogo wyjść za maż i czy w ogóle (pewnie tak, przecież to ogólnie przyjęty,
          "normalny" pogląd, prawda?), do jakiej pracy pójść i ogólnie co robić ze swoim
          życiem.
          • siadczyk Re: Mężczyźni a aborcja. 11.06.08, 20:41
            rose-ana napisała:

            > To ja proponuję żeby ogół społeczeństwa miał prawo mówić mi z kim
            mam sypiać, z
            > a
            > kogo wyjść za maż i czy w ogóle (pewnie tak, przecież to ogólnie
            przyjęty,
            > "normalny" pogląd, prawda?), do jakiej pracy pójść i ogólnie co
            robić ze swoim
            > życiem.

            A kto podnosił taki pogląd? Chociaż nie widzę nic złego w tym, że np
            Twoi znajomi będą dyskutowali o tym jaką pracę powinnaś wykonywać.
            Mimo, że to nie oni będą pracować.
            Polemizujesz z tezą, że w niektórych wypadkach ojciec dziecka ma
            prawo współdecydować ( np jeśli powodem aborcji/nieaborcji są
            kwestie finansowe ). Czy też polemizujesz z tezą, że globalnie o
            kwestiach aborcji mogą decydować Ci których bezpośrednio to nigdy
            nie bedzie dotyczyło?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka