Dodaj do ulubionych

Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa!

17.06.08, 21:26
Jezdze od tygodnia, no moze trzech, ale nie codziennie. Od dwoch dni
jezdze sama do pracy i z pracy, prawko mam 10 lat, ale wczesniej nie
uzywane. Zastanawam sie czy nie zrezygnowalc z jazdy, bo to co
wyczyniam na ulicy jest tragedia. Z drugiej strony strasznie ze soba
walczylam, zeby sie przemoc i jezdzic. Wiec szkoda znowu wsadzic
prawko do szuflady. To co udalo mi sie zrobic w ciagu ostatnich
dwoch dni ocencie sami:
1. Ruszalam (tzn probowalam) trzymajac noge na sprzegle i
jednoczesnie na gazie (smierdzi to sprzeglo pozniej jak cholera)
2. Ruszylam z czworki ;) Ale nie udalo sie, wiec tak naprawde nie
ruszylam
3. Przez jakas minute albo dwie jechalam po siekierkowskim na
awaryjnych, bo wczesniej dziekowalam ze ktos mnie wpuscil i
zapomnialam wylaczyc
4. Do tej pory nie umiem ruszac z gorki, staczam sie, albo na maxa
gazuje samochod
5. I jeszcze dodam, ze srednio na 5 ruszen ze swiatel 1 jest na max.
obrotach jakbym startowala w formule I.

To wszystko co robie, to z czystej glupoty, trace glowe czasem.
Najgozej jest po poludniu, kiedy dodatkowo jestem zmeczona praca, bo
rano te cuda mi sie nie zdarzaja. Wstyd, wstyd, wstyd. Dzisiaj jak
przyjechalam do domu, to obiecalam sobie, ze to juz ostatni raz. Ale
samochod stoi w garazu i czeka.
Wylecze sie z tego pie..wactwa a drodze? To jest w ogole
uleczalne co robie??????????? Pomozcie ....
Obserwuj wątek
    • poecia1 Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:28
      Wykup sobie kilka jazd doszkalających, albo poproś kogoś znajomego,
      by z Tobą pojeździł i asekurował. Ktoś musi Ci po prosto pewne
      rzeczy pokazać od nowa.
      • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:33
        Ale ja mialam jazdy doszkalajace ;(
        A te poprzedniedwa tygodnie to z mezem obok jezdzilam :( nie robilam
        takich rzeczy wtedy, tzn czasem gazowalam o przy ruszaniu, ale z
        czworki nie ruszalam. A teraz on juz sie przesiadl do siebie, a ja
        robie masakre na drogach :(
        • poecia1 Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:35
          Widocznie musisz więcej pojeździć z mężem, żeby nabrać dobrych
          nawyków. I ktoś powinien Ci pokazać jak się rusza z górki, bo to
          żadna filozofia:)
          Spokojnie miałaś długą przerwę, więc nic na siłę i nic od razu.
          Powodzenia
        • cloclo80 Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:36
          Jeździć z chłopem do oporu aż się nauczysz.
          • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:38
            Ale co mam mu powiedziec, ze ma ze mna do pracy jezdzic ;)))
            • poecia1 Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:40
              Ćwiczcie w wolnych chwilach:) Na początek wystarczy jak tą jedną
              trasę opanujesz.
            • liisa.valo Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:45
              Przeczytaj taki felieton, jak ojciec Pilcha ćwiczył jazdę
              samochodem "na sucho" :)
              • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:47
                ok, poszukam ;)
          • liisa.valo Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:39
            ja jak wsiadłam z moim ojcem, to go wysadziłam i się poryczałam.
            Tylko z Bartkiem mogę, bo on ma to w dupie w sumie, a reszta chłopów
            to wszystkie rozumy zżarła.
    • liisa.valo Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:29
      Spoko, ja mam prawko od 4 lat, jeżdżę dość często i wciąż mam
      wrażenie, że zaraz wypadek spowoduję :)
    • gweeny Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:32
      jedna rzecz że stwarzasz niebezpieczeństwo na drodze! a druga, że
      prawdopodobnie wykończyłaś już swój samochód :(
      • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:34
        No wlasnie to sie najbardziej martwie.... Spale sprzeglo jak nic :(
        • gweeny Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:37
          jeśli śmierdziało to już spaliłaś, ruszanie z 4, wysokie obroty
          <olaboga>
          musisz sobie poćwiczyć koordynację stóp, to może śmieszne ale
          pomaga, bo przy ruszaniu chodzi o to żeby płynnie puścić sprzęgło i
          płynnie dodawać gazu, tak żeby nie szarpnąć autem i jednocześnie nie
          wskoczyć na bardzo wysokie obroty
          próbuj jak siedzisz przy biurku np, od tego zacznij
          • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:42
            Wiem o tej koordynacji stop, rano daje rade, po poludniu ni cholery.
            Noga na sprzegle mi sie trzesie ...
    • widokzmarsa [...] 17.06.08, 21:34
      dasz sobie radę, przecież tylko trening czyni mistrza. Napisz tylko o której
      jeździsz po tym Siekierkowskim i jaka jest twoja trasa do domu i pracy, bo się
      wybieram do warszawy w przyszłym tygodniu:)
      • wroce_tu Re: [...] 17.06.08, 21:36
        Ursynow - Praga ;) Ale juz nic wiecej nie powiem, bo mnie
        zlinczujecie na tej drodze w tym moim samochodzie....
        • jan-w Re: [...] 17.06.08, 21:39
          To ty mi zajechałaś dziś drogę, zmuszając mnie do użycia w duchu słów
          powszechnie uznawanych za obelżywe! Jesteś blondynką z kokiem?
          • wroce_tu Re: [...] 17.06.08, 21:40
            Nie bez koka :)
            A jaki samochod?
            • jan-w Re: [...] 17.06.08, 22:29
              wroce_tu napisała:

              > Nie bez koka :)
              > A jaki samochod?
              Wstyd się przyznać, ale nie pamiętam. Większe wrażenie od samochodu zrobiła na
              mnie ta blondynka. Kobiety zwykle jeżdżą jakimiś maluchami. Astrami, civicami i
              suvami. Nie ma o czym pisać ;-)
              • wroce_tu Re: [...] 17.06.08, 22:35
                No to powiedz przynajmniej czy ciemny czy jasny byl ten samochod.
                Jak ci zajechal to to chyba pamietasz?
                Bo ja ni cholery nie moge spobie przypomniec czy mialam zwiazane
                wlosy czy nie. Bo koka nie nosze, ale ty mozesz nie odrozniac koka
                od kucyka ;)

                Chyba ze blefujesz z tym zajechaniem ....
                • jan-w Re: [...] 17.06.08, 22:37
                  Naprawdę mi zajechała. Samochód granatowy? Nie wiem. W okolicy Stryjeńskich.
                  • wroce_tu Re: [...] 17.06.08, 22:51
                    Do stryjenskich az nie dojezdzam :) Troche blizej mieszkam ;)
                    Uff a juz sie zestresowalam ze to ja :))
    • soulshunter Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:50
      trzeba bylo sobie sprawic automat zamiast biegowki. Odpadlyby punkty 1,2,4 i 5. Dodatkowa zaleta autoamtu: w czasie jazdy mozna jesc obiad, pic kawe z termosika, robic pelny makijaz, malowac paznokcie, czytac gazete, wystawic lewa noge przez okno, trzymac prawa reka na fotelu pasazera i co tam jeszcze tylko przyjdzie do glowy.
      • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:54
        Nastepny samochod na pewno bedzie z automatem!
      • liisa.valo Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:56
        Przecież automat to nie jest samochód...
        • gweeny Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 21:59
          > Przecież automat to nie jest samochód...

          otóż to!

          kiedyś czytałam, że w USA jacyś złodzieje chcieli ukraść auto ale
          nie dali rady bo miało manualną skrzynię biegów :P nie potrafili nim
          ruszyć
          • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:02
            Ale dla mnie na chwile obecna bylo by to jakies rozwiazanie.
            Aczkolwiem moj maz o automatach mowi to samo ;(
            • liisa.valo Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:03
              Mądry mąż. Wódki mu
            • gweeny Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:04
              bo automatem też trzeba umieć jeździć, a dla Ciebie rozwiązaniem
              oprócz dodatkowych lekcji byłby rower :P
              • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:09
                Naprawde rower?
            • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:06
              I jeszcze jedno - moj maz "nie pozwala" mi przerwac jezdzic, chyba
              nie rozumie ile mnie to nerw kosztuje. Ale mowi calkiem madrze - ze
              gorzej nie bedzie, moze byc tylko lepiej.....

              • gweeny Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:12
                żartuje z tym rowerem ;)

                a Twój mąż ma rację, tylko Ty nie możesz się poddać! wybierzcie sie
                gdzieś razem w jakiś wolny dzień, za miasto, gdzieś gdzie będziesz
                mogła spokojnie poćwiczyć, najpierw te podstawy bo to z nimi masz
                problem, jak będziesz pewna swoich umiejętności to będzie Ci łatwiej
                w mieście
                • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:17
                  Ja tez wiem, ze musze jezdzic,troche mam za daleko do tej pracy i to
                  tez jest jakas wina, bo zaczynam chrzanic juz pod koniec swojej
                  trasy, pewnie mam dosc, jestem zmeczona. Jakbym jezdzila na Mokotow
                  to pewnie tak fatalnie by nie bylo. Jest tylko jeden plus tej mojej
                  jazdy - mam tak zacisniety ze stresu zoladek, ze od dwoch dni (odkad
                  jezdze sama) zjadlam bardzo, bardzo niewiele. W kostiumie bede
                  przynajmnie dobrze wygladac :)
          • asiara74 Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:03
            Ja tez z 10 lat nie jeżdziłam, na razie trenuję z mężem, po wakacjach zaczynam
            samodzielną jazdę. Przy nim radze sobie, ale tez mam obawy czy jak będę sama to
            nie stracę głowy i nie narobie głupot. Jestem dobrej myśli i trzymaj sie będzie
            o.k w końcu.
      • jan-w Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:32
        soulshunter napisał:

        > Dodatkowa zaleta autoamtu: w czasie jazdy mozna (...) wystawic lewa noge
        Trzeba mieć bardzo krótką nogę ;-)
        • agiee1988 Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:47
          ja nie mam prawka, kolega mnie uczyl co jakis czas jezdzic po torze
          wyscigowym(prywatnym, bez wiedzy wlasciciela, to teren zabroniony) ale sobie
          lepiej radze jak autorka. ruszam spod gorki, kumpel stwierdzil ze lepiej sobie
          radze jak inna pani ale z kursow. moze nie ruszylam za 1 razem, ale na 2 sie
          udalo. nie ruszam z 3 czy 4, tylko normalnie z 1. czasami kumpel prosi mnie bym
          przychamowala, bo sie boi o swoj samochod.
          robilam zakret (90 stopni) - za ktoryms podejsciem mi sie udalo.
          zjezdzam ze stromej gorki i wjezdzam na nia (citroen ax)

          kiedys jechalam maksymalnie 30/h nie zmienialam biegow bo sie balam, teraz
          jezdze maks 60/h (zakrety ograniczaja mnie) i zmieniam biegi

          moze prywatne "kursy" z mezem czy kolegom ktory maja prawko i sie znaja nie
          zaszkodza?

          ja prawka nie robie narazie. jezdze dla rozrywki, z kumplem ktory wchodzi na
          recznym w zakrety przy mokrej nawierzchni.
          • wroce_tu Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 22:53
            To ty idz na prawko jak juz jezdzisz, szkoda takiego talentu,
            serio ;)
    • reniatoja Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 17.06.08, 23:34
      A ja bym chciala cie zapytac, jak poza tym, ze fatalnie traktujesz
      ten swoj samochod, jak u Ciebie z przepisami, z radzeniem sobie w
      ruchu, z bezpieczenstwem. Nie wiem, ja tak jak ty opisujesz - nigdy,
      po prostu nigdy nie jezdzilam i tak na serio to uwazam, ze sa
      ludzie, ktorzy sie do tego nei nadaja. Nie twierdze, ze ty jestes
      jedna z tych osob, mzoe kiedys sie nauczysz jezdzic, ale musisz miec
      swiadomosc, ze strasznie prawdopodobnie utrudniasz zycie innym
      kierowcom, przynajmniej sobie przyklej N na tylnej szybie. Mowiac
      szczerze, nie jestem zbytnio tolerancyjna ani dla piratow drogowych,
      ktorym sie zdaje, ze wszystkich moga miec w dupie, z przepisami na
      czele i ze sa w ogole krolami szos, ani tez dla ciamajd, ktore nie
      potrafia jezdzic, piec minut przymeirzaja sie do zmiany pasa,
      ruszaja spod swiatel po piatej probie, no w ogole ewidentnie nei
      porafia jezdzic. Pocwicz moze gdzies za miastem, nie wiem.
      Wspolczuje i tobie i tym, ktorzy na ciebie trafiaja co dnia.
    • effica Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 05:58
      podpisuje sie pod tym co napisalas ;)
      tez mam prawko od jakichs 11 lat i nie jezdzilam baardzo dlugo.
      Mysle,ze to stres - piszesz,ze rano dajesz rade a popoludniami juz
      gorzej. Moze dlatego,ze wracasz w godzinach szczytu? Mnie stresuje
      duzy ruch, mam wrazenie, ze przeszkadzam innym na drodze i
      najchetniej bym zniknela. Miekkie ze stresu nogi to przyczyna tego,
      ze przestaje wyczuwac sprzeglo i robie glupoty...
      Nie uwazam,ze tylko manualna to 'prawdziwy samochod'. Mam i taki i
      taki, i automatik pozwala mi sie skupic na jezdzie a nie na tym czy
      dobry bieg wrzucam itp. Ale ja to wyjatek - wiekszosc lubi zmieniac
      biegi i ma z tego frajde ;)szczerze zazdroszcze
      Inna sprawa to kultura jazdy na naszych drogach. Ja naleze do tych
      osob, ktore nie potrafia, nazwijmy to przebojowo jezdzic dlatego w
      Polsce prawie nie uzywam samochodu.
      Zycze Tobie powodzenia i jesli sie nie poddajesz to juz naprawde
      duzo :)
    • vandikia Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 06:56
      narazie niszczysz samochód, ale jeżeli przez gapiostwo i brak
      umiejętności stworzysz za zagrożenie dla kogoś innego?
      odstaw prawko, weź godziny doszkalające w ośrodku nauki jazdy i
      dopiero wsiadaj za kierownicę.
      • vandikia Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 07:00
        doczytałam, że jazdy już brałaś, hm.. bierz dalej w takim razie
        w Warszawie jest sporo miejsc, lotnisk itd gdzie mozna bezstresowo
        pojezdzic i pocwiczyc, przy instruktorze moze sie stresujesz,
        jezdzac do pracy tez, wieczorem na luzie potrenowalabys jazde tak,
        zeby wkoncu szla plynnie, polecam :)
    • filut Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 06:59
      Przed laty (jeszcze w PRL), po 10 latach od zdobycia stosownych
      uprawnień, wyjechałem nowozakupioną syrenką samodzielnie.
      Popełniałem uczynki podobne do twoich;)
      Dzisiaj nie mam problemów z jazdą w intensywnym ruchu miejskim.
      Znajdź sobie kandydata na samobójcę, ale koniecznie dobrego
      kierowcę, i pojeździj. Najlepiej w okresie mniejszego natężenia
      ruchu. Po miesiącu sama zdecydujesz co dalej ...
      Mój ślubny przydział zdobył prawo jazdy przy pierwszym podejściu do
      egzaminu, ale nigdy nie odważyła się na samodzielną jazdę ...
      Zaoszczędziliśmy na kosztach wymiany prawa jazdy :)
      • filut Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 07:04
        PS
        Istnieje Prawo Pierwszej Kolizji, któremu podlegają wszyscy
        początkujący.
        Ja mając pierwszeństwo, po przejechaniu (łącznym) 800km, na
        skrzyżowaniu spotkałem się z "podporządkowanym" autobusem, mającym
        nade mną przewagę masy i grubości blachy ...
        Efekt łatwy do przewidzenia ... Ofiar w ludziach nie było;)
    • aann01 Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 08:43
      Ja tez n ie jezdziłam długo, bo zawsze najpierw maż. Co do ruszania
      pod górkę znajdź sobie jakąś małą uczęszczaną drogę i tam próbuj aż
      do oporu- nikomu krzywdy nie zrobisz a się nauczysz. W korkach
      jezdzi się trudniej ale z drugiej strony zawsze wolniej, możesz
      zawsze spokojnie podjechać. Mi najwięcej trudności sprawia
      parkowanie zawsze muszę mieć dużo miejsca choć maż mówi ze tam to by
      się dwa auta zmieściły. Nie od razu wszyscy wszystko umieja.Co do
      sprzęgła ja pamiętam takie ćwiczenie z kursu powolne ruszanie
      stopami- sama musisz wyczuć autko.Uda ci sie tylko cierpliwości.
    • prom_do_szwecji Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 09:32
      we wrześniu miałam stłuczkę. Zaczęłam po niej jeździć dopiero w kwietniu. Z
      autem, górkami, ruszaniem itp. nie mam kłopotu. Ale panicznie boje sie jezdzić.
      W zasadzie jade tylko jak chce gdzies poza miastem. Do centrum sie nie pcham.
      Zaczyna mnie to wszystko coraz bardziej martwić
      • iberia.pl Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 11:40
        prom_do_szwecji napisała:

        > we wrześniu miałam stłuczkę. Zaczęłam po niej jeździć dopiero w
        kwietniu. Z autem, górkami, ruszaniem itp. nie mam kłopotu. Ale
        panicznie boje sie jezdzić. W zasadzie jade tylko jak chce gdzies
        poza miastem. Do centrum sie nie pcham. Zaczyna mnie to wszystko
        coraz bardziej martwić.

        zrobilas blad:trzeba bylo od razu jezdzic dalej, a tak swoj lek masz
        na wlasne zyczenie.Tym bardziej, ze to TYLKO stluczka a nie wypadek.
        Wyjscia masz dwa:albo zrezygnujesz z jezdzenia na dobre, albo sie
        przekonasz i zaczniesz jezdzic.Wybor nalezy do Ciebie.
    • dzikoozka a wykup sobie kilka godzin w autoszkole 18.06.08, 09:53
      przecież to chyba można zrobić??????
      Taniej niż koszt usuwania szkód materialnych i zdrowotnych po wypadku
    • mini_kks Re: Zaczelam jezdzic samochodem - katastrofa! 18.06.08, 10:47
      Pomysł z wykupieniem jazd dodatkowych jest świetny. Jak już masz
      psuć auto to lepiej nie swoje ;)
      A ja dziś pewnie obleję poprawkę z wewnętrznej teorii, bo mam tylko
      1h na przeczytanie podręcznika.
    • iberia.pl jazdy doszkalajace! 18.06.08, 11:37
      skoro mialas taka dluga przerwe to nic dziwnego, ze masz problem.Co
      gorsza mozesz komus nieumyslnie zrobic krzywde.Zatem namawiam do
      wykupienia jazd z instruktorem.

      A przy okazji polecam forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=510
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka