Dodaj do ulubionych

Fizjonomia a charakter..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 20:29
Czy macie jakies spostrzezenia co do wzajemnych zaleznosci tych cech??
Niektorzy mowia ze grubi sa weseli itd. Osobiscie mam taki problemik ze
podobno nie budze sympatii:(( Jak przebywam z kims dluzej zawsze slysze "nie
obraz sie ale wydawalo mi sie ze jestes taki nadenty bufon" :)) Co ja mam
zrobic biedaczek? Nie chodzi o jakies wyniosle zachowanie, takowego nie
przejawiam. Moge nic nie mowic a i tak ciezko sie podobno do mnie przekonac.
Nie cierpie specjalnie z tego powodu, ale czasem mnie to intryguje. Tym
bardziej ze nikt nie potrafi mi tego jasno wytlumaczyc. Z gory mowie ze nie
ma to nic wspolnego z jakas tam przystojnoscia lub jej brakiem. Oczywiscie
ten watek nie ma dotyczyc w zadnym razie mnie osobiscie. Czy sa jakies cechy
zewnetrzne, wyzwalajace u was silniejsze emocje?? Odpuscmy sobie brak
chigieny i takie tam oczywistosci. Skupmy sie na tym czego nie widac a jest:)
Pisze to zupelnie powaznie, a sam udaje sie na Cosmo:)
Obserwuj wątek
    • sharon_s Re: Fizjonomia a charakter.. 22.09.03, 20:34
      Czy sa jakies cechy
      > zewnetrzne, wyzwalajace u was silniejsze emocje?? Odpuscmy sobie brak
      > chigieny i takie tam oczywistosci. Skupmy sie na tym czego nie widac a jest:)

      tak, sa to dresy;)
      • Gość: Andrzej Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 20:45
        No widzisz, faktycznie to moze byc powod. Mnie raczej to nie dotyczy, bo dresy
        mam zawsze z najnowszej kolekcji. Rozumiem ze jakies ubieglosezonowe moga nie
        byc cool, ale noweczki Adidasa biora przeciez kazdego?:)
        • sharon_s Re: Fizjonomia a charakter.. 22.09.03, 22:08
          Rozumiem ze jakies ubieglosezonowe moga nie
          > byc cool, ale noweczki Adidasa biora przeciez kazdego?:)


          no wlasnie, to moze byc na odwrot!!!!!!!!!!!!
          to zalezy jakich masz sasiadow- w noweczkach mozesz byc dla nich obcy, a w
          starych swoj chlop.
        • Gość: scotch Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 22:38
          A może to kwestia braku wykształcenia? Ubytki w wiedzy o ortografii? Brak
          CHIGIENY???!!!
          • wasza_bogini Re: Fizjonomia a charakter.. 24.09.03, 23:03
            Gość portalu: scotch napisał(a):

            > A może to kwestia braku wykształcenia? Ubytki w wiedzy o ortografii? Brak
            > CHIGIENY???!!!

            tak tez moze byc, dlatego uwazaja go za nadetego, zgodnie z przyslowiem: za
            wysoko s... niz d... ma:::))))))
    • lolyta Re: Fizjonomia a charakter.. 22.09.03, 20:35
      Zupelnie powaznie... czesto np. takie wrazenie wywieraja osoby z wada wzroku,
      ktore nie maja odpowiednich okularow. Bo odruchowo mruza oczy zeby lepiej
      widziec rozmowce i to nieraz sprawia wrazenie jakby patrzyly sarkastyczno-
      ironicznie.
      • Gość: Andrzej Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 20:42
        Hm..no tak to chyba racja, choc sam mam swietny wzrok:)
    • Gość: loko Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 20:47
      Nazsistowcy lekarze prowadzili badania na ten temat. Na temat ras też. W
      bibliotece ich raczej nie znajdziesz, ale poszukaj w necie.
    • Gość: m.cobra Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.ci.uw.edu.pl 22.09.03, 20:47
      Z tego co zaobserwowałam-ludzie praktycznie zawsze patrzą najpierw na wygląd i
      oceniają.Powiem ci,ze miałam podobny problem.Za czasów nauki-uważano mnie za
      kujona i lizusa,trzymającą nos w chmurach(pewnie tylko dlatego,że noszę
      okulary,długie włosy i ubieram się zwyczajnie)Jednak kiedy poznali wszyscy
      moją naturę-zmienili zdanie o 180 stopni.Okazało się,że jestem
      sympatyczna,koleżeńska i takie tam bzdety.
      Szerze mówiąc-nie ma chyba żadnej recepty na "pozytywny wygląd"-no może poza
      jednym wyjatkiem...SZCZERY UŚMIECH...
      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: Andrzej Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 20:53
        Pewnie masz troche racji. Zauwazylem dawno prawidlowosc, ze wchodzac gdzies w
        garniturze jestem obslugiwany szybciej i milej niz bedac ubrany w jeansy. Choc
        pewnie nie z sympatii, tylko z jakiegos dziwnego przekonania ze w garniturach
        chodza wazniaki. W moim przypadku opinia o mojej "nieprzystepnosci" jest bardzo
        krotka. Nie musze kogos dlugo znac aby przekonal sie ze tak nie jest. Chodzi mi
        o ta krotka chwile zanim otworzy sie jeszcze usta.
        • sharon_s Re: Fizjonomia a charakter.. 22.09.03, 21:59
          Chodzi mi
          >
          > o ta krotka chwile zanim otworzy sie jeszcze usta.

          ja kiedys mialam okazje brac udzial w takim badaniu: chcetny czlowiek, stawal
          na stolku i ludzie opowiadali co o nim mysleli, czy mial zone, meza, jaki mial
          charakter. grupa byla duza ok sto osob. nie pamietam juz jakie byly wyniki.
          czasami tak jest, ze sie kogos lubi od razu i to sie rzadko zmienia, jest cos
          takiego pozaswiadomego. nie wiem to jest jakas niewidzialna mowa ciala.
          co do dresow to chyba lepsze wrazenie robia te jasne- moze skojarzenie z
          tenisem. wydaje mi sie, ze te osiedlowe chodza w granatowych;).
        • sharon_s Re: Fizjonomia a charakter.. 22.09.03, 22:02
          jesli chodzi o garnitur, troche poluzowany krawat moze te nieprzystepnosc
          zmniejszyc. osobiscie faceci w garniturach sa mi obcy, robia wrazenie
          sztywniakow, chociaz garnitur dobrej marki w kolorze granatu + dobry sportowy
          samochod robi z wlasciciela niezlego modela, taki sztywniak z niezla jazda po
          godzinach pracy;;))
        • julla Re: Fizjonomia a charakter.. 22.09.03, 22:04
          Może masz kamienną twarz, nie odkrywasz swoich emocji na "dzień dobry"?
          Ludzie ponoć tego nie znoszą. Może za mało w Tobie kokieterii? To akurat mój
          problem, nikogo nie udaje mi się skokietować, jestem za poważna - a mężczyźni
          nie znoszą jak się z nimi rozmawia poważnie. Może też jesteś postury
          wzbudzajacej respekt, to podobno też każe co poniektórym na wszelki wypadek się
          uprzedzić i wycofać. Przyczyn moze być milion, a każda niedorzeczna...
    • ydorius Re: Fizjonomia a charakter.. 22.09.03, 22:36

      Hmmm... Właśnie przed chwilą czytałem na ten temat (a przestałem czytać, bo
      ileż można o takich świństwach..?). Erich Fromm pisze o tym, że osobowość
      nekrofilityczną można rozpoznać często po fizjonomii... Jeśli Cię to naprawdę
      interesuje podaję dokładne namiary:
      E. Fromm "Anatomia ludzkiej destrukcyjności", Rebis, Poznań 1998. Fragment o
      fizjonomii znajdziesz na stronach 381 - 382.

      m,
      .y.

      P.S. ie rozwiązuje to jednak problemu reakcji... Być może niektórzy ludzie
      widząc twarz osoby o charakterze nekrofilitycznym czują do niej pociąg...
      P.P.S. Nie rozwiązuje także problemu Twej rzekomej bufonady, f'corse. :-)

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
    • nawiedzona_baba Re: Fizjonomia a charakter.. 22.09.03, 22:37
      > Osobiscie mam taki problemik ze
      > podobno nie budze sympatii:(( Jak przebywam z kims dluzej zawsze slysze "nie
      > obraz sie ale wydawalo mi sie ze jestes taki nadenty bufon" :))

      pewnie chodzisz nabzdyczony (a co to znaczy - zapytaj "kogoś z pokolenia
      przed" - wtedy zrozumiesz nie tylko powiedzenie ale i ludzi, których spotykasz)
    • matrek Przeczytaj Pachnidlo 23.09.03, 06:37
      znajdziesz odpowiedz :)
      • Gość: iwo Re: Przeczytaj Pachnidlo IP: *.dystrybucja.ksk.com.pl 25.09.03, 08:27
        zapach człowieka to ponoć istotna sprawa, która wpływa na naszą atrakcyjność w
        oczach ludzi, z którymi przebywamy, ale szczerze mówiąc ciężko mi się osobiście
        do tego ustosunkować /mówię oczywiście o indywidualnym, naturalnym zapachu
        każdego z nas/. Jeśli chodzi o samą książkę, to też polecam, może nie celem
        rozwiązania tego właśnie problemu, ale ze względu na naprawdę bardzo
        interesującą fabułę.
    • Gość: gepart czester Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 09:06
      podobno przystojniejsi/piekniejsi ludzie wzbudzaja pewna niesmialosc. Mozna to
      zaobserwowac na ulicy - kazdy spuszcza wzrok gdy zobaczy kogos "ladniejszego".
      A poza tym kazdy z nas ma swoje kanony urody i swoje skojarzenia dla tego
      niektorym wydaje sie, ze ta osoba moze byc dla niego sympatyczna a inna wzbudza
      niepokoj. Choc oczywiscie czesto bywa to zluda.
    • pajdeczka Re: Fizjonomia a charakter.. 23.09.03, 10:07
      Może i coś w tym jest.... Ja na pierwszy rzut oka wyglądam na heterę. Mówiło mi
      to wiele osób, mówi mi to mąż, co jednak nie było dla niego przeszkodą żeby
      mnie posiąść,hm, hm... Ostatecznie hetery też mają swoje miejsce w przyrodzie.
      Ale jak ktoś zawładnie moim sercem to jestem mu wierna bezgraniczna.
      Ja zawsze powtarzam, że ludzie na twarzach noszą maski. Nie wiem czy chciałabym
      mieć wszystkie uczucia, które akurat żywię w danym momencie, wypisane na
      twarzy. Gdyby były one wyłącznie pozytywne to tak.
    • mamalgosia Re: Fizjonomia a charakter.. 23.09.03, 11:34
      Czasem tak jest, że ktos ma jakiś szczególny wyraz twarzy, który może
      zniechęcać ludzi. Siostra mojej koleżanki miała taką minę, że ludzie się jej
      bali, a ona wcale nie była straszna. Może uśmiechaj się częściej?
      • very_famous Re: Fizjonomia a charakter.. 23.09.03, 23:06
        Nie sztuką jest szczerzenie zębów, ważne aby wraz z ustami śmiały się oczy!
        • wasza_bogini Re: Fizjonomia a charakter.. 23.09.03, 23:09

          > Nie sztuką jest szczerzenie zębów, ważne aby wraz z ustami śmiały się oczy!

          tak, we mnie oosoby, ktore sie nieszczerze usmiechaja wywoluja agresje.
    • Gość: Andrzej Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 17:39
      Dzisiaj dlugo gadalem o tym w firmie ze wspolnikiem. Doszlismy do wniosku ze
      nasze twarze po prostu na pierwszy rzut oka nie wyrazaja zadnych emocji. To tak
      zwana twarz pokerzysty. Bierze sie to chyba z faktu, ze nasz rodzaj
      dzialalnosci wymaga ciaglego udzialu w roznych negocjacjach. Nie moge zdradzic
      sie mina wchodzac do kontrahenta, ze jestem gotowy z gory na przyjecie jego
      warunkow. Czesto krew buzuje, a oczy powinny pozostac zimne. Mysle po
      zastanowieniu ze ta odpowiedz jest najblizsza prawdy. Choc mowiac szczerze
      wolalbym przyjac tlumaczenie zawarte w jednym z postow, iz oniesmielaja
      otoczenie osoby zniewalajaco przystojne:))
    • Gość: mmm Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.klaudyny.waw.pl / 62.233.201.* 23.09.03, 19:53
      czytalam gdzies ze najwieksza sympatie wzbudzaja w nas ludzie do nas podobnie.
      tj. najbardziej lubiani sa przecietniacy. im bardziej czlowiek sie wyhyla
      (wygladem, zachowaniem, gestami) tym bardziej wzbudza niechec. czyli nie mozna
      byc ani zbyt wesolym ani zbyt smutnym ani miec dlugiego nosa ani odstajacych
      uszu ani zeza itd. ale gdybysmy martwili sie o to czy sie podobamy ogolowi to
      co to byloby za zycie.
      • Gość: PP Re: Fizjonomia a charakter.. IP: 80.51.242.* 23.09.03, 22:17
        Ja mysle, ze co innego temperament ( a ten zwiazany jest z płynami ustrojowymi
        (jak chciał to widzieć Hipokrates) , z hormonami, genami, czy Bóg wie czym
        jeszcze, zapewne ma to jakis związek z wygladem, rysami tarzy. Ale chodzi o
        cechy wrodzone jak: emocjonalność, aktywność itp. Co innego CHARAKTER - to
        wynik pracy nad sobą, wyrabiane w sobie cnót, zalet i pozwolenie by kwitły
        wady (np. prawdomówność odwaga...)A to juz nie to samo.
        Inna rzecz ze kazde usposobienie, każdy temperament ma słonnośc do pewnych wad
        i łatwość w osiągnięciu pewnych cnót.
        Nie słyszałam zeby choleryk spowiadał sie z lenistwa, prędzej chyba z
        nadaktywności.
        • Gość: mona Re: choleryk IP: *.matrixx.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.03, 23:00
          i tu się mylisz, bo choleryk ma to do siebie, że jest sobie spokojny i łatwo
          wybucha a potem szybko powraca do poprzedniego stanu
          więc w przerwach w lenistwie wybucha :-)
          • praktycznyprzewodnik Re: choleryk 25.09.03, 19:49
            To zalezy jaką typologie przyjąc. Jest klasyczna Hipokratesa - on uznawał tylo
            cztery temperamenty (choleryk, sangwinik, flegmatyk i melancholik). Ale ja
            lubie tę Le Senne'a - tu jest az osiem zależnych od trzech cech:
            emocjonalność, aktywność,oddzwiekowośc (choleryk, pasjonat, histeryk,
            melancholik, flegmatyk, apatyk, amorfik, sangwinik). Wtedy choleryk znaczy co
            innego i sangwinik też. jest fajna ksiązka Tarnowskiego na ten temat. taki
            poradnik dla wychowawców; czego sie spodziewac od każdego z temperamentnych,
            jak sobie "kupić" pasjonata, jak ujarzmic histeryka itd.
    • Gość: rodaczka Re: Fizjonomia a charakter.. IP: 65.38.217.* 24.09.03, 20:06
      Siedze w Stanach i czesto mam okazje obserwowac zachowanie politykow
      amerykanskich, udzielajacych wywiadow, dyskutujacych. Oni ucza sie tej sztuki,
      jak wzbudzac sympatie. A wiec- odwazne spojrzenie, usmiech cala twarza, (bez
      przesady), otwartosc, szczera chec wysluchania drugiego czlowieka ,ciekawosc
      na swiat.To wszystko musi byc na twarzy. Mowimy wtedy "interesujaca twarz".
      Natomiast ponury wyraz twarzy, oczekujacy-jak na atak- nie wzbudza sympatii
      wcale.Czesto tez widac na twarzy wyraz tasowania, oceniania-tez zle. Jestem
      przekonana, ze moza znalesc ksiazki na ten temat i postudiowac.
      • Gość: GWB Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.acn.pl 24.09.03, 22:16
        Uśmiech cała twarza amerykańskich polityków? "Uśmiechający sie" Bush wygląda
        jak bezmózgi debil (nie lubię go, ale bynajmniej nie twierdzę, ze taki jest -
        mówię tylko, ze tak wygląda). Krążyło kiedyś po internecie zestawienie min
        Busha i małpy - wykapane podobieństwo! Więc lepiej niech sie tak dziwnie nie
        szczerzy, bo to tylko budzi podejrzenia co do kondycji jego władz umysłowych. ;)
        • julla Re: Fizjonomia a charakter.. 24.09.03, 22:48
          Twarz prez. Busha zawsze wydawała mi sie zaskakująco bezmyślna i taka "nic nie
          wyrażająca". Faktem jest, że nie jest to człowiek wysokich lotów
          intelektualnych (eufemizm) ale chyba w sumie prezydentem 'na trudne czasy' jest
          raczej dobrym; kierując się tylko niechęcią do jego fizjonomii można by było
          przeoczyć ten fakt:) Ale to tylko moja 'amatorska' opinia
      • Gość: rodak Re: Fizjonomia a charakter.. IP: 2.4.STABLE* / 198.108.150.* 25.09.03, 00:24
        to co robia amerykanscy politycy, nie sprawdza sie w Polsce. Dla Polaka ich
        zachowanie jest sztuczne na kilometr. Tez w USA - jestem sprzedawca. Zauwazylem
        cos jakby Amerykanie, gdy dam im troche odpoczac od tego ciaglego usmiechania
        sie (jestem takim zwyklym ponurym Polaczkiem), jakby mnie bardziej lubia,
        lepiej kupuja. Do mnie moga przyjsc i nie sa od razu nagabywani, pytani o
        zdrowie, itd.
    • Gość: Zooza Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.attu.pl / *.attu.pl 24.09.03, 21:41
      Uwazam, ze to jacy jestesmy, jakie mamy usposobienie, charakter, to czy brak
      nam poczucia humoru to czy jestesmy pesymistami lub optymistami mamy wypisane
      na twarzy. Zmarszczki i miesnie naszej twarzy 'wspolpracuja' z naszym
      nastawieniem do zycia.
      Duzo takze wyrazaja nasze oczy i spojrzenia, wszak inaczej trakrujemy osoby,
      ktore nie moga nam spojrzec w oczy, uciekaja spojrzeniem,
      maja 'swidrujace'oczka, a inaczej tych ktorzy patrza spokojnie, pewnie.
    • tralalumpek Re: Fizjonomia a charakter.. 24.09.03, 22:18
      takie małe skojarzenie: mali mężczyźni są zawsze wredni i zakompleksieni
      • julla Re: Fizjonomia a charakter.. 24.09.03, 22:26
        Bardzo odkrywcze.
        A jakie prawdziwe, potwierdza sie na każdym kroku :-/

        Dziwię sie tylko, że osoba mianująca się inteligentną, wykształconą i z klasą
        powtarza takie bzdety rodem z forum Cosmo
        • tralalumpek Re: Fizjonomia a charakter.. 24.09.03, 22:29
          julla napisała:

          > Bardzo odkrywcze.
          > A jakie prawdziwe, potwierdza sie na każdym kroku :-/
          >
          > Dziwię sie tylko, że osoba mianująca się inteligentną, wykształconą i z
          klasą
          > powtarza takie bzdety rodem z forum Cosmo



          wow ale mi dołożyłaś aż się popłakałam ze śmiechu
        • tralalumpek ps 24.09.03, 22:34
          julla napisała:

          > Bardzo odkrywcze.
          > A jakie prawdziwe, potwierdza sie na każdym kroku :-/
          >
          > Dziwię sie tylko, że osoba mianująca się inteligentną, wykształconą i z
          klasą
          > powtarza takie bzdety rodem z forum Cosmo


          złapałam oddech po fali śmiechu
          a zatem jak mawiał Zagłoba do Michasia :
          "jak się nie będą ciebie bali
          to się będą z ciebie śmiali..."

          interpretacje pozostawiam twojej inteligencji
          • julla Re: ps 24.09.03, 22:36
            A sLyszałas juz, że wszyscy rudzi są wredni??
            Może jeszcze nie wiesz...To już wiesz.
            • tralalumpek Re: ps 24.09.03, 22:39
              julla napisała:

              > A sLyszałas juz, że wszyscy rudzi są wredni??
              > Może jeszcze nie wiesz...To już wiesz.


              tak, słyszałam i w niczym mi to nie przeszkadza
              • julla Re: ps 24.09.03, 22:42
                Bardzo mnie zaskoczyło, że jest coś, co ci nie przeszkadza.
                • tralalumpek Re: 24.09.03, 22:42
                  julla napisała:

                  > Bardzo mnie zaskoczyło, że jest coś, co ci nie przeszkadza.



                  no komentarz!
      • Gość: ewciaaa.. Re: Fizjonomia a charakter.. IP: 2.4.STABLE* / *.dolsat.pl 24.09.03, 22:47
        tak naprawde uwazasz??
        kiedys słyszałam ,ze to osoby posiadajace wąskie usta są wredni!:))to chyba
        jakies stereotypy...no nie??jesli chodzi o mnie..to...mnie sie wydaje...ze
        oczy mówią wszystko o człowieku..nie zauwazyliscie ze jak człowiek szczerze
        sie usmiecha to smieja sie tez jego oczy??:)))pozdrawiam cieplusio!
        • tralalumpek Re: Fizjonomia a charakter.. 24.09.03, 22:50
          Gość portalu: ewciaaa.. napisał(a):

          > tak naprawde uwazasz??
          > kiedys słyszałam ,ze to osoby posiadajace wąskie usta są wredni!:))to chyba
          > jakies stereotypy...no nie??jesli chodzi o mnie..to...mnie sie wydaje...ze
          > oczy mówią wszystko o człowieku..nie zauwazyliscie ze jak człowiek szczerze
          > sie usmiecha to smieja sie tez jego oczy??:)))pozdrawiam cieplusio!


          przecież to tylko zabawa na (właśnie ) stereotypy
          rzecz w tym, żeby umić brać świat z przymrużeniem oka wtedy, kiedy można to
          oko przymróżyć
      • Gość: Kotka na dachu Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.dodd.co.nz 25.09.03, 00:47
        mam taki przyklad blisko siebie i chociaz Twoj problem moze byc inny napisze
        swoja opinie bo mozliwe ze komus moze sie przydac

        Problem polega na tym ze facetowi jest brak pewnosci siebie (chociaz nigdy sie
        sam przed soba do tego nie przyzna) w towarzystwie a szczegolnie przy
        poznawaniu nowych osob szczegolnie mu tej pewnosci brak i jego fizjonomia,
        ruchy ciala , staja sie wtedy - nazwijmy to obronne, co wywoluje wrazenie ze
        facet jest niedostepny, malo towarzyski, buffonowaty chociaz taki nie jest jak
        go sie lepiej pozna. Brak pewnosci siebie powoduje to ze robimy sie spieci,
        przynajmniej na krotka chwile ale to wystarczy zeby ludzie wlasnie w taki
        sposob odczytywali sygnaly ktore wysylamy.
        Moze nie polecam "amerykanskich" usmiechow, ale nauczenie sie czegos w rodzaju
        przyjacielskiego podejscia do kazdej poznawanej osoby, i nie mylmy tu
        przyjacielskich slow czy wymuszonych usmiechow bo to daje sie zauwazyc jezeli
        jest wymuszone i nieszczere.
        Pomysl np czy mialbys opory idac przez park powiedziec komus nieznajomemu dzien
        dobry, lub cos w rodzaju "milo sie przejsc po parku w taki piekny dzien" ,
        jezeli mialbys opory to wydaje mi sie to by oznaczalo ze przejmujesz sie
        zbytnio tym jak cie inni odbieraja a to prosta droga prowadzi do poczucia braku
        pewnosci siebie w pewnych sytuacjach.
      • katrina1 Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 08:28
        tralalumpek napisała:

        > takie małe skojarzenie: mali mężczyźni są zawsze wredni i zakompleksieni

        Pisząc takie rzeczy moze pomysl, ze czytają to być moze zony niskich meżczyzn,
        które ich kochają i szanują, albo sami niski, którzy staraja sie byc ludzmi
        życzliwymi i sympatycznymi i jest im po prostu bardzo przykro.
        Więcej taktu i kultury by się przydało, i wyobrazni. Nawet jak to oko niby
        przymrużasz.
        >
        >
        >
        >
        >
        • tralalumpek Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 08:36
          katrina1 napisała:


          > Pisząc takie rzeczy moze pomysl, ze czytają to być moze zony niskich
          meżczyzn,
          > które ich kochają i szanują, albo sami niski, którzy staraja sie byc ludzmi
          > życzliwymi i sympatycznymi i jest im po prostu bardzo przykro.

          a ty do ktorej grupy nalezysz, do "stowarzyszenia zon niskich mezczyzn" czy do
          tych niskich ktorzy STARAJA SIE (jak napisalas) byc ludzmi zyczliwymi...nie
          musi im byc tak przykro, bo ci, ktorzy sa zyczliwi i sympatyczni nie sa
          zakompleksieni a ci co sie tylko staraja ......




          > Więcej taktu i kultury by się przydało, i wyobrazni. > >
          > >

          ...dokladnie!
          a poza tym zycze wiecej luzu w zyciu
          • katrina1 Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 08:47
            Nie lubie dyskryminacji, nawet w żartach. Gdzie indziej oburzasz sie na goscia
            co napisał niepochlebnie cos o Zydach, a sama własciwie napisałas w bardzo
            podobnym tonie o niskich. I jeszcze się bronisz jak oburzona ciotka na kanapie.
            (ale wydajesz mi sie troche daremna, wiec daruję sobie dalszą rozmowę z toba.
            nie musisz odpisywac)
            • tralalumpek Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 09:04
              katrina1 napisała:

              .
              > (ale wydajesz mi sie troche daremna, wiec daruję sobie dalszą rozmowę z
              toba.
              > nie musisz odpisywac)



              chetnie skorzystam z propozycji
            • Gość: Osa Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.citicorp.com 25.09.03, 09:17
              Czyżby stereotypy powodowały kompleksy?
    • Gość: rop Re: Fizjonomia a charakter.. IP: 2.4.STABLE* / 198.108.150.* 25.09.03, 00:31
      Wyniosle zachowanie to czesto wlasnie zaniechanie. Zaniechanie odezwania sie na
      przyklad. Nie odzywam sie (bo jestem niesmialy, albo akurat zmeczony), a
      otoczenie to interpretuje szybko: bufon.
      • Gość: blazeeeeee.. Re: Fizjonomia a charakter.. IP: 193.178.143.* 25.09.03, 13:06
        no wlasnie ja tez sie nie odzywam a mam tyle do powiedzenia, wiem ze czasem
        lepiej milczec i czasem lepiej nie zaczynac rozmowy z kims kto nie jest tego
        wart, ale ... ale trzeba cos mowic to podstawa komunikacji miedzy ludzmi
    • Gość: erad Re: Fizjonomia a charakter..(Bakuły) IP: *.socantel.net 25.09.03, 08:12
      Te elementy są nierozłączne. Dla prykładu podam aktualny, dziś opublikowany na
      onet artykuł dotyczący plastychnej operacji Hanny Bakuły. Opiniodawcy opisują
      jej absolutną wrednośc i pogardę do naszego narodu. Dyskusja opiera sie na jej
      szpetności. Proba korekty urody nie przyniosła, w/g amatorki piekna
      oczekiwanych rezultatów. Bawi mnie nie jej wygląd, lecz absolutna indolencja
      rodakow w lokalizacji przyczyn takiej urody. Dziwi mnie to, że polacy
      sterowani przez Żydów, są zagubieni w ich rozpoznaniu. Dla człowieka, kto choś
      raz przetarł się poza granice kraju, już z po samym wyglądzie bezbłędnie
      identyfikuje żydowskie pochodzenie. Również nazwisko o rdzeniu niepolskim
      zakończone na literę "a" jest chętnie używane przeż Żydów, np: Fudała,
      Bakuła,Kluza,Kacpura, itd. Oczywiście uprzywiliowane są też inne końcówki,jak:
      e,c,u,l,n,m,r,g,ch. Stara i jędzowata Żydówka nigdy, przenigdy, nawet gdyby
      wymienili calą jej maską, nie stworzą modelu Marlin Monroe. Czlowiek powinien
      operować środkami jak najwyższego poszanowania drugiego cżłowieka. Ja tak
      postępuję, lecz w odniesieniu do Żydów, tego dokonać się nie da, bez szkody
      dla uczciwych.

      • tralalumpek Re: Fizjonomia a charakter..(Bakuły) 25.09.03, 08:21
        Gość portalu: erad napisał(a):

        > Dziwi mnie to, że polacy
        > sterowani przez Żydów, są zagubieni w ich rozpoznaniu. Dla człowieka, kto
        choś
        > raz przetarł się poza granice kraju, już z po samym wyglądzie bezbłędnie
        > identyfikuje żydowskie pochodzenie. Również nazwisko o rdzeniu niepolskim
        > zakończone na literę "a" jest chętnie używane przeż Żydów, np: Fudała,
        > Bakuła,Kluza,Kacpura, itd. Oczywiście uprzywiliowane są też inne
        końcówki,jak:
        > e,c,u,l,n,m,r,g,ch. Stara i jędzowata Żydówka nigdy, przenigdy, nawet gdyby
        > wymienili calą jej maską, nie stworzą modelu Marlin Monroe. Czlowiek
        powinien
        > operować środkami jak najwyższego poszanowania drugiego cżłowieka. Ja tak
        > postępuję, lecz w odniesieniu do Żydów, tego dokonać się nie da, bez szkody
        > dla uczciwych.
        >
        >

        na psychologa jest za pozno dla ciebie i nawet nie jestem pewna czy psychiatra
        jest ci w stanie pomoc
    • Gość: Ines K Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 25.09.03, 08:39
      Witaj,polecam książkę Dariusza Tarczyńskiego: jak poznać człowieka po
      wyglądzie (lub podobny tytuł) charakterystyka osobwości po wyglądzie, ubraniu.
      świetna ksiązka, teoria Darka się zgadza z obserwacjami.
      pozdrawiam
      Ines K
    • Gość: wysoki Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.zab.citynet.pl / *.citynet.pl 25.09.03, 09:04
      Niscy ludzie są złośliwi. ! A dlaczego bo mają serce blisko dupy.
      • katrina1 Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 09:06
        Gość portalu: wysoki napisał(a):

        > Niscy ludzie są złośliwi. ! A dlaczego bo mają serce blisko dupy.

        Rodzina Tralalumpka staje w jego obronie? :)))
        • tralalumpek Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 09:12
          katrina1 napisała:

          > Gość portalu: wysoki napisał(a):
          >
          > > Niscy ludzie są złośliwi. ! A dlaczego bo mają serce blisko dupy.
          >
          > Rodzina Tralalumpka staje w jego obronie? :)))


          nie lubie glupoty a ty niestety sie tutaj nia popisujesz
          napisalas wyzej, za zakonczylas dyskusje ze mna, badz zatem konsekwentna
          • katrina1 Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 19:13
            tralalumpek napisała:

            >
            > nie lubie glupoty a ty niestety sie tutaj nia popisujesz
            > napisalas wyzej, za zakonczylas dyskusje ze mna, badz zatem konsekwentna
            >
            Nie pisałam do ciebie, więc nie rozumiem po co sie odzywasz.
            Ty za to jesteś pusta prostaczka, której wiecznie nuuuudnooo!
            dla takich ludzi jedyna rozrywka to upierdliwe dopieprzanie innym.
            Nie zauważyłam zebyś kiedykolwiek powiedziała cokolwiek mądrego i godnego
            zapamiętania. Ja tez nie, ale nie czepiam sie innych przynajmniej.
            >
    • Gość: sceptyk Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.ols.vectranet.pl 25.09.03, 12:41
      chcialbym podzielic sie swoimi obserwacjami.
      niejednokrotnie mi rowniez zarzucano "bufonowatosc" i to, ze nie wzbudzam sympatii mimo iz nie bylo mi dane wypowiedziec ani slowa. otoz zauwazylem, ze znaczenie ma wspomniany tutaj wzrok i oczy. rozmowa czy nawet sluchanie drugiej osoby i czeste odwracanie wzroku jest wrecz dla niektorych obrazliwe i zupelnie niedopuszczalne jesli powaznie traktuje sie rozmowce- to uwaga szczegolnie dla konwersujacych np.z Hiszpanami. wielu sie na mnie wrecz obrazalo.
      z drugiej strony upierdliwe przypatrywanie sie, mierzenie wzrokiem wywoluje ten sam efekt - ktos pomysli, ze nie tak sie ubral czy cos z nim nie wporzadku.
      optymalna forma wymiany spojrzen to prosto, "gleboko" w oczy, oczywiscie jesli znana jest nam ta osoba. w innym przypadku to tez moze budzic niechec. zauwazcie, ze w gabinetach lekarskich czesto krzeslo i biurko jest ustawione tak, ze siada sie do lekarza bokiem. to ma ulatwic unikanie konfrontacji ze wzrokiem pacjenta lekarzowi, rowniez zmniejszyc skrepowanie pacjenta. zaprzyjaznione osoby, pary moga pozwolic sobie na siadanie na przeciwko siebie. wnioski: z kims, kogo slabo znamy nalezaloby rozmawiac tak, zeby nie musiec patrzyc bez przerwy w oczy, nie twarza w twarz, zeby latwiej bylo uciec oczami czyli bokim do nich, co jakis czas oczywiscie lapiac kontakt wzrokowy. zato osoby dobrze nam znane - stolik w kawiarni z krzeslami na przeciwko i dlugie, cieple spojrzenia..
    • Gość: Amelia Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.uni-greifswald.de 25.09.03, 12:44
      Uwazam, ze mimo wszystko taka zaleznosc (pomiedzy charakterem czlowieka a jego
      fizjonomia) istnieje. Pewne cechy charakteru i osobowosci znajduja w mniejszym
      lub wiekszym stopniu odzwierciedlenie na twarzy. Tego nie da sie uniknac, choc
      nie mam pojecia, w jaki sposob sie to dzieje. Pewne emocje, kiedys
      doswiadczone, utrwalaja sie w rysach twarzy. Na to nakladaja sie kolejne, i
      jeszcze kolejne, i dlatego twarz sie ciagle zmienia – oczywiscie to bardzo
      powolny proces, no codzien niezauwazalny. Poza tym istnieje roznica pomiedzy
      sposobem, w jaki emocje i przezycia znajduja odzwierciedlenie w fizjonomii, a w
      jaki sposob takie odzwierciedlenie uzyskuje osobowosc. Bowiem emocje sa rozne a
      osobowosc w ciagu zycia nie ulega zmianie. Dlatego pewne „elementy” w wyrazie
      twarzy sa stale, choc aby je zauwazyc trzeba byc swietnym i niepowierzchownym
      obserwatorem. Osoby, ktore maja tendencje do wnioskowania o charakterze
      czlowieka z rysow jego twarzy nazywa sie fizjonomistami. Czasem taka ocena jest
      bardzo trudna, a czasem niemozliwa. Czesto, niestety, mozna popelnic blad, poza
      tym dochodzi kwestia indywidualnych interpretacji. Dodatkowo, bardzo trudno
      jest rozdzielic wrazenie odebrane jedynie z wygladu samej twarzy od wrazenia
      wywolanego gestami czlowieka czy tez jego intonacja glosu. Na ogol odnosi sie
      jakies calosciowe wrazenie, tak wiec nie tylko na podstawie samej twarzy
      dochodzi sie do roznych wnioskow na temat danej osoby. Poza tym uwazam, ze na
      twarzy widoczne sa w pewnym stopniu nie tylko rzeczywiste cechy czlowieka, ale
      tez czesciowo takie, ktore on sam sobie swiadomie lub nieswiadomie przypisuje,
      czyli po prostu sposob, w jaki sam siebie odbiera. Ten obraz moze sie roznic od
      stanu faktycznego. Mysle jednak, ze sa tez osoby, w przypadku ktorych na temat
      ich osobowosci czy charakteru nie mozna niczego prawie powiedziec na podstawie
      ich twarzy – ich rysy sugeruja pewne cechy, podczas gdy nie sa one w ogole
      zgodne z rzeczywistoscia. Choc byc moze jest wlasnie odwrotnie: ich twarze
      pokazuja prawde o nich, podczas gdy oni sami w swoim zachowaniu czy sposobie
      mowienia z jakichs powodow ukrywaja swoje prawdziwe „ja”?
    • Gość: sceptyk Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.ols.vectranet.pl 25.09.03, 12:45
      aha, przypomnialo mi sie. co do oczu to podobno wieksze zaufanie wzbudzimy jesli nasze zrenice sa rozszerzone, nie zas szpilkowate. i to chyba nawet dziala...
    • Gość: dej Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.chello.pl 25.09.03, 13:21
      moje spostrzezenia wynikaja z do podobnych do twoich doswiadczen. nie wydaje
      mi sie zebym swoim zachowaniem szczegolnie odstraszala ludzi. a jednak. kiedy
      przebywam z kims dluzej, czesto slysze "fajna z ciebie laska( czy tez jestes
      spoko, fajnie sie z toba gada itp. itd.) a myslalem/am ze jestes taka ...i tu
      w zaleznosci od fantazji rozmowcy.. zimna i niedostepna albo zadzierasz nosa
      albo madra ( o zgrozo!;)albo krolowa sniegu albo zarozumiala. problemik to
      moze nie jest bo czasem pomaga i dzieki temu nie poznaje pewnych ludzi. ale z
      czego to wynika nie mam pojecia. tym bardziej ze inni chyba uznaja mnie za
      wyjatkowo przyjazna, dobra, naiwna dusze i dzieki temu wsrod 1000 osob idacych
      ulica to wlasnie ja zostane wytypowana do udzielenia wsparcia finansowego na
      winko albo kupienia karteczki na swieta, odkurzacza itp, itd. sama nie
      zwracalam nigdy uwagi na fizjonomie ( poza oczywistymi doznaniami estetycznymi)
      ale podobno jest w niej jakis klucz do charakteru.osobiscie znam wielu milych
      jak i nie milych grubasow wiec wydaje mi sie ze jak w kazdej sztuce i tu nie
      ma regul.
    • Gość: huluś Re: Fizjonomia a charakter.. IP: *.ast.warszawa.sint.pl 25.09.03, 14:20
      Jesteś bufon :)
      W słowniku to magiczne słowo stoi napisane: "HIGIENY"
      BEZ CH :)
      • monikate Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 14:34
        A mój typ urody to chłodna, skandynawska blondynka. B. zadbana. Byłam i
        jestem odbierana jako osoba właśnie chłodna, zarozumiała, wyniosła. (jak
        trzeba, to wykorzystuję swój wygląd do "niecnych" celów)-dopóki się nie
        uśmiechnę i nie zacznę szczerze, bezpośrednio rozmawiać.
        • brydzyt Re: Fizjonomia a charakter.. 25.09.03, 15:14
          Jest taka książka. PORTRET DORIANA GREYA. Jak sądzę jest dobrą metaforą, że
          charakter na twarz wychodzi i z wiekiem to zjawisko przybiera na sile.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka