Dodaj do ulubionych

garść refleksji

24.06.08, 00:26
Przede wszystkim - chciałam się oficjalnie przywitać,czytam Was od dłuższego
czasu, czasem coś napiszę, ale to mój pierwszy rozpoczęty wątek.
Na gorąco, garść refleksji. Wróciłam właśnie od koleżanki, spędziłyśmy czas
przy piwku,chłodniku, arbuzie i plotkach;)Ona: 22 lata,studentka całkiem
ambitnego kierunku na UW, artystyczna dusza, po burzliwej młodości spędzonej
m.in. w squatach w końcu znalazła mężczyznę swojego życia.Jego, w sensie. On:
lat powyżej 30,bez matury,pracujący na dachach na czarno, w ciągu mojej
trzygodzinnej wizyty wypił trzy piwa, na sześć spożytych w tym stresującym dniu.
Nie wiem, może ja jestem jakoś niezorientowana w realiach życia, ale
wytłumaczenie, że ktoś wypija regularnie x piw dziennie po fizycznej pracy
jest dla mnie co najmniej dziwne. Sama pracowałam fizycznie przez ostatnie dwa
letnie sezony w gastronomii i wiem, że po upalnym dniu człowiek marzy o
piwie..ale heloł, coś mi tu wybitnie nie gra.
Pewnie - nie mój cyrk, nie moje małpy, ale zadziwia mnie to, że Jej to
odpowiada. Leci mu po Królewskie do sklepu,z czeluści chłodziarki wybiera
chłodne butelki, taszczy do domu,wkłada do lodówki i podtyka mu regularnie pod
nos, gwiezdna dziewczyna kupująca czteropak.
A kurde kobita niegłupia,niezależna - a zachowuje się jak ostatnia służąca.
On nie jest złym człowiekiem i z pewnością ma zalety,których ja nie
dostrzegam.Ale chyba ma problem z alkoholem, a ona może być
współuzależniona..A mnie nie pozostaje nic innego, jak kręcić z
niedowierzaniem głową i ciężko westchnąć i nacisnąć enter.

Obserwuj wątek
    • hsirk Re: garść refleksji 24.06.08, 00:41
      takie przeznaczenie widac...
      • panna.w.paski Re: garść refleksji 24.06.08, 00:59
        Hsirk,ja wierzę w to, że każdy jest kowalem własnego losu..I zawsze myślałam, że
        takie historie stają się udziałem zahukanych,niewykształconych kobiecinek, które
        za facetem świata nie widzą..a tu coś takiego. A ona dziecko z nim chce mieć,geez.
        • hsirk Re: garść refleksji 24.06.08, 01:04
          zacytuje sapkowskiego (w przyblizeniu):

          z miloscia jest jak z kolka nerkowa. dopoki nie chwyci cie atak
          nawet nie wyobrazasz sobie co to takiego. a jak ci opowiadaja, nie
          wierzysz.
          • panna.w.paski Re: garść refleksji 24.06.08, 01:13
            Aaa, właśnie. Tu dochodzimy do sedna sprawy. Kto naprawdę ma właściwy ogląd
            sytuacji -zaangażowana Ona, która wie jak wygląda ich życie na codzień czy ja,
            niezorientowana w sytuacji, ale oceniająca ją obiektywnie?
            Nie wiem, może gdyby ktoś mi nagle zaczął mówić, że mój facet jest
            beznadziejny,zasługuję na kogoś lepszego i że ten związek nie ma przyszłości,na
            pewno bym zaprzeczała..może też bym nie zauważyła, że coś nie gra?
            • eeela Re: garść refleksji 24.06.08, 02:12
              Nie zauważyłabyś. Tylko byś się obraziła. Może w późniejszym wieku, kiedy już ma
              się więcej doświadczeń, i mówi ci to zaufana osoba - to może tak. Ale nie w
              wieku studenckim. Wiek studencki służy właśnie do tego, żeby się paru rzeczy na
              własnej skórze nauczyć ;-)
              • panna.w.paski Re: garść refleksji 24.06.08, 02:19
                Chyba masz rację, jak moja mama mi mówi pewne rzeczy to się zacietrzewiam,tupię
                nóżką i mam pretensje, że się nie zna.
                Chciałabym przestać wierzyć, że mam patent na prawdę wszelaką :)
                • eeela Re: garść refleksji 24.06.08, 13:47

                  > Chciałabym przestać wierzyć, że mam patent na prawdę wszelaką :)

                  Oj, trudno w to przestać wierzyć, ale niektórym w miarę nabywania doświadczeń
                  odrobinę z czasem przechodzi ;-)
            • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 08:26
              jak Ci napisałem że coś "nie tego" to też się nie przejełaś:)
    • albicelestes i że kobieta to pisze 24.06.08, 01:30
      przecież jesteście inteligentniejsze, mądrzejsze możecie sobie dać
      wspaniale radę bez nas i wogóle jesteśmy na wyginięciu a w między
      czasie śmierdzący, leniwi, wstrętni i co tam jeszcze na forum
      wyczytałem.

      Myslę że będą żyli długo i szczęśliwie ponieważ działa wasza
      intuicja i wogóle o co ci chodzi:D
      • panna.w.paski Re: i że kobieta to pisze 24.06.08, 01:51
        Jak widzisz, zdobyłam się również na krytykę wobec własnej płci, ba: własnej
        osoby ;]
        A co do forum: możliwe, że pełni funkcję terapeutyczną..Wiele kobiet przychodzi
        tu nie z pytaniem "czy zrobiłam dobrze, poradźcie" tylko "zrobiłam to, a teraz
        utwierdźcie mnie w przekonaniu, że było to słuszne" ;)i tak naprawdę, nasze
        opinie o Was - pachnących,pełnych pełnych czaru pracusiach są przekłamane ;]
    • kora3 mozliwosci jest klika:) 24.06.08, 01:45
      co najmniej dwie: albo po prostu gosc ja tak fascynuje, bo jest
      włąsnie aki prosty i nieskomplikowany i stąd zbudzila się w niej
      potzreba pobycia z kims takim, albo babcia jej powiezdiała,z e jest
      za stara na przebieranie:)

      Jesli to pierwsze - jest nadzieja, z erychlo jej przejdzie ochota na
      dalszy eksperyment i pan bedzie sam kupowa czteropaki, ewentualnie
      inna dama. Jeśli to drugioe - moze być gorzej, bo może wierzyć w to
      i potraktowac serio...
      • panna.w.paski Re: mozliwosci jest klika:) 24.06.08, 02:08
        Nie wiem..Ona wie, że to facet jej życia, że dzięki niemu poznała o co chodzi w
        tych wszystkich związkach (wolę nie wiedzieć jak w takim razie wyglądały jej
        poprzednie związki..), seksie i dzieciach (?).
        Ale najlepsze jest to, że twierdzi usilnie, że 'kocha się nie za coś,a pomimo
        czegoś". Odpowiedziałam,że wg mnie jasne - trzeba akceptować wady drugiego
        człowieka,ale jednak zalety powinny nadal przewyższać wady.Jeśli mówimy o
        szczęśliwym związku, a nie o cierpiętnictwie z człowiekiem, którego uważamy za
        skończonego dupka.
        A na zakończenie spotkania powiedziała mi, że wspólne mieszkanie zabija wszelki
        romantyzm - ona wraca z pracy, on pyta: zmęczona?wk**a?to ja idę na spacer z
        psem,żebyśmy się nie pożarli.
        Chyba był czas, że miała go dość - oddała mu obrączkę (zaręczyli się 2 lata
        temu, ale podchodzą do tego bardzo na luzie), a on się "naprawił".Teraz jest
        naprawiony, cacy, zwraca się do niej "Rybko" - np. "Rybko, daj mi piwo" i zdaje
        się, że nic ich od siebie nie odciągnie.
        • kora3 Re: mozliwosci jest klika:) 24.06.08, 02:15
          panna.w.paski napisała:

          > Nie wiem..Ona wie, że to facet jej życia, że dzięki niemu poznała
          o co chodzi w
          > tych wszystkich związkach

          Wiesz, ona ma 22 lata :) Wydaje się jej,z e to ten jedyny, bo moze
          sie zakochala, zauroczyła...

          (wolę nie wiedzieć jak w takim razie wyglądały jej
          > poprzednie związki..

          Też sie zastanawiam, ale moze np. była zfacetem - nacyzem, albo
          takim, który ja przytlazcał intelektualnie, a tu luz - facet nie ejs
          zbyt lotny, wystarczy mu, ze ma piwo i juz jest szcześliw, nie
          uprzykrza życia gadaniem o swojej pracy, bo ma raczej proste
          zajecie ...

          seksie

          no tak moze mysleć, ilez moze mieć doswiadczenia? facet jest
          starszy, pewnie ma wiecej ...


          i dzieciach (?).

          to faktycznie ciekawe:) moze on ma dzieci ??:)

          > Ale najlepsze jest to, że twierdzi usilnie, że 'kocha się nie za
          coś,a pomimo
          > czegoś". Odpowiedziałam,że wg mnie jasne - trzeba akceptować wady
          drugiego
          > człowieka,ale jednak zalety powinny nadal przewyższać wady.Jeśli
          mówimy o
          > szczęśliwym związku, a nie o cierpiętnictwie z człowiekiem,
          którego uważamy za
          > skończonego dupka.

          racja

          > A na zakończenie spotkania powiedziała mi, że wspólne mieszkanie
          zabija wszelki
          > romantyzm - ona wraca z pracy, on pyta: zmęczona?wk**a?to ja idę
          na spacer z
          > psem,żebyśmy się nie pożarli.

          hmmmm - zastanawiające .. mnie też facet pyta czasem, jak w parcy,
          czy zmęczona, ja jego też, ale z psem chodzimy nie z tego powodu:)

          > Chyba był czas, że miała go dość - oddała mu obrączkę (zaręczyli
          się 2 lata
          > temu, ale podchodzą do tego bardzo na luzie), a on
          się "naprawił".Teraz jest
          > naprawiony, cacy, zwraca się do niej "Rybko" - np. "Rybko, daj mi
          piwo" i zdaje
          > się, że nic ich od siebie nie odciągnie.

          No to bedzie ich wybór
          • panna.w.paski Re: mozliwosci jest klika:) 24.06.08, 02:34
            Kora, teraz dopiero sobie przypomniałam. On ma za sobą nieudane małżeństwo i
            dwoje dzieci, z którymi nie ma kontaktu, bo rozumiesz, sukowata żona nie pozwala
            mu się widywać z dziećmi.
            Była z facetem - jedynym, o którym mi opowiadała, z którym była w tzw. otwartym
            związku.Jej nie obchodziło z kim innym on sypia: ważne, żeby panna wyniosła się,
            kiedy Ona wracała do domu, i chyba sytuacja miała się podobnie u niej.Z nim nie
            wyobraża sobie takiego układu, w grę wchodzi tylko monogamia.
            Wzdych.
            Dziękuję za cenne refleksje, uderzam w kimę. Cu :)
        • 4tore Re: mozliwosci jest klika:) 24.06.08, 08:18
          Lubow' chuze sraczki jak mowila moja babcia.
          Nie ma sily, jak sie postanowila dac sponiewierac, to niech to robi
          na wlasnyj szczot. Ma jakas rodzine pewnie, niech ja prostuja, co ty
          jestes jakas pocieszycielka strapionych?
        • vader.darth Re: mozliwosci jest klika:) 24.06.08, 08:28
          Nie zrozumiesz, narazie - dorośniesz to zrozumiesz, narazie jesteś pod mamą i
          ona ci mówi co i jak. Kiedyś zapragniesz czegoś innego i zrozumiesz.
    • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 08:25
      niedawno pisałem Ci o różnicach międzu kumplem i facetem, Ona widać nie
      potrzebyje kumpla do filozoficznych nocnych dyskusji tylko FAceta, do zajmowania
      się nim i może poczucia jakiegoś bezpieczeństwa?
      Napisz czy jej mama też "słuzyła" tatusiowi i będzie jasne - to najczęsciej
      przekazywane wzorce córka-matka (ja jak będe miał córki to bedzie u mnie
      obowiązywał "zakaz usługiwania ciągłego"
    • staryigruby Re: garść refleksji 24.06.08, 08:44
      Ale co do niego masz oprócz tego, ze nie ma matury, pracuje na
      czarno i pije piwo ? :)
      • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 08:47
        zestaw wystarczający do obaw:)
        • staryigruby Re: garść refleksji 24.06.08, 08:54
          :)
          Oto mamy klasyczne zderzenie dwóch światów, połączonych
          prawdopodobnie niecienką nicią, jaka snuje się pomiedzy mężczyzną a
          kobietą ;P a bierze swój początek w mężczyźnie....:)
          I przykłąda typowy, współczesny aż do bólu - ona wykształcona,
          na "pozomie" on z aspiracjami do napicia się wieczorem dobrze
          schłodzonego browca, nie byle czego (stąd konieczność, żeby
          wczesniej poszła do sklepu, kupiła i wstawiła do lodówki ;))
          To jest współczesne zjawisko społeczne ..... brak po męskiej stronie
          odpowiednich do aspiracji, potrzeb i wyobrażeń Pań kandydatów na
          tzw. faceta :). Współczuję....:)
          • polla.k Re: garść refleksji 24.06.08, 08:56
            Nie no, aż tak chyba źle nie jest :(
            • staryigruby Re: garść refleksji 24.06.08, 08:58
              Różowo nie jest, ale to potwierdzone społecznie zjawisko, że to
              wśród kobiet, szczególnie młodych jest wiecej: posiadaczek wyższego
              wykształcenia, samochodu, mieszkania, dobrego smaku, szerszych
              horyzontów, umiejętności planowania zycia, jasno okreslonych celów
              życiowych i perspektyw...
              Dlatego pisuję tutaj, między innymi.
              Bo jest z kim pogadac :)
          • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 08:59
            swiat marketingu:
            >dobrze
            schłodzonego browca, nie byle czego

            właśnie piwo to byle co chamski napój robotników rolnych - nie spożywany przez
            ludzi kulturalnych (historycnie)
            a teraz reklama wmawia wam że
            - piwo=przyjaciele
            - sport=piwo
            - piwo=dziewczyny ładne i przystojni faceci + chipsy


            a potem powiedzcie mi że reklamy na was nie działają bo jesteście świadomi
            swoich potrzeb:)
            • polla.k Re: garść refleksji 24.06.08, 09:03
              vader.darth napisał:

              >>
              >
              > a potem powiedzcie mi że reklamy na was nie działają bo jesteście
              świadomi
              > swoich potrzeb:)


              Nie działają, piwa nie pijam :)
              • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 09:06
                pola - nadzieja narodu - super

                pisałem o wiekszości - wzrost sprzedaży piwa dzieki marketingow - z roku na rok
                • polla.k Re: garść refleksji 24.06.08, 09:18
                  w kwestii piwa - byc może :))
                  Przyznam, że nie śledzę tych statystyk. W domu alkohol (z wyjątkiem
                  wina :)) czy kawę mam...w zasadzie dla gości.

                  A poważnie...serce nie sługa i nie nam oceniać. Może to dobry,
                  opiekunczy, kochający facet z jedną, malą slabostką ;-)
      • polla.k Re: garść refleksji 24.06.08, 08:50
        Cóż, wydaje mi się, że to piwo to tylko pretekst, żeby pokazać, że
        przyjaciólka zadaje sie z kimś poniżej swojego poziomu...tak wg mnie
        sądzi autorka, ale to tylko moje gdybanie.

        Dzien dobry wszystkim :)
        • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 08:51
          nie piwo a 6piw - jak ktos chce mieć w domu Ferdynanda Kiepskiego to jego sprawa
          - nawet na forum są tu jego miłośnicy
          • polla.k Re: garść refleksji 24.06.08, 08:54
            Cóż...wszyscy mamy wady i zalety :)
        • staryigruby Re: garść refleksji 24.06.08, 08:56
          Czesc :)
          Wiem, pytam troche przewrotnie, bo jezeli przez 3 godziny tylko tyle
          zauwazyła, nic nie pisząc o tym co on mówi, jak sie zachowuje....to
          by oznaczało, ze uprzedziła się od razu i zapamiętała tylko to, co
          potwierdza jej uprzedzenia.
          Zazdrości nie wykluczam, ze koleżanka co rano taka usmiechnięta i
          zrelaksowana ;)))
          • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 09:01
            jakby moja córka (teoretycznie) związała sie ze starszym robolem po przejsciach,
            bez wykształcenia to też bym się załamał i walczył.
            Choć człek jestem tolerancyjny i rozumiem że wszyscy ludzie sa równi.
            • staryigruby Re: garść refleksji 24.06.08, 09:03
              Co bys zrobił, żeby nie zamienić jej życia w piekło?
              To jej zycie, nie Twoje. Sa granice rodzicielskiej ingerencji.
              Jeżeli byłaby zaangażowana, to prawdopodobnie wolałaby odsunąć się
              od ciebie...niż słuchac jak ujadasz na jej faceta :).
              • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 09:06
                starałbym się jej 22-latce pokazać jak kończy się związek z robolem po
                przejściach, bez wykształcenia ambicji z piwem w ręku
                • staryigruby Re: garść refleksji 24.06.08, 09:10
                  A umiesz tak, żeby nie wychodziło na to, ze stary znowu pieprzy
                  swoje zakurzone pseudożyciowe dyrdymały? :)
                  • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 09:16
                    wyadje mi się że miałbym kilka pomysłow bo nie na gadaniu bym oparła na
                    pokazywaniu....
                  • 4tore Re: garść refleksji 24.06.08, 09:18
                    A co nalezaloby Twoim zdaniem powiedziec.
                    Sluchaj, nie mam nic przeciwko osobom ciezko pracujacym na kawalek
                    chleba, ale nie chcialabym, zeby mi sie dziecko tak sponiewieralo.
                    • polla.k Re: garść refleksji 24.06.08, 09:21
                      4tore napisała:

                      > A co nalezaloby Twoim zdaniem powiedziec.
                      > Sluchaj, nie mam nic przeciwko osobom ciezko pracujacym na kawalek
                      > chleba, ale nie chcialabym, zeby mi sie dziecko tak sponiewieralo.


                      Moja mama nie ukrywała przede mną, że ten czy inny facet, z którym
                      sie spotykałam, jej sie nie podobał, mowiła też, dlaczego. Ale
                      wychodzila z założenia, że moje zycie i jak chcę, to sama musze sie
                      sparzyć. Poza tym wiedziała, że z moją przekora kazdy jej zakaz
                      byłby tylko dopingiem dla mnie :))
                      • 4tore Re: garść refleksji 24.06.08, 09:23
                        Polla, akurat js sie nie kierowalam i nie kieruje tym, co maman
                        powie.
                        po pewnym czasie gdzies tam kolatalo, ze miala racje, mysle, ze
                        wiecej ma ojciec do powiedzenia, niech pogoni takiego Romeo z
                        szeciopakiem, gdzie pieprz rosnie.
                        • polla.k Re: garść refleksji 24.06.08, 09:26
                          jednym slowem casting: ten pan przechodzi do kolejnego etapu, temy
                          panu juz dziękujemy :D
                          • 4tore Re: garść refleksji 24.06.08, 09:36
                            Duzego wyboru nie ma, ale cos jest w tym porownaniu.
                            Raczej vanity fair.
                            A dziewczny to co, nie kupcza?
                    • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 09:32
                      absolutnie nie mam nic przeciwko "ludziom cięzkiej pracy" sam zapieprzałem że
                      szok ale poto skończyłem szkoły ba do końca życia nie zapieprzać na budowie a za
                      lusus mieć "browar z górnej półki"
                  • 4tore Re: garść refleksji 24.06.08, 09:21
                    Tja, ja Ci pokaze takich piwoszy u siebie w robocie - picie 6 piwek
                    dziennie skutkuje dziwnie przy probach odstawienia.
                    Za nic moje dziecko z takim Assi!
                    Wydaje mi sie przy calym szacunku, ze niezgodnosc intelektualne
                    powoduje tutaj istotny konflikt interesow, nie mowiac juz o pewnych
                    konfliktach finansowych.
                    • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 09:34
                      wioesz jakby oboke mieli po 22 30+ lat to ok wie co robi ale 22 lata? zazwyczaj
                      to jeszcze nie wie co chce...
                      • 4tore Re: garść refleksji 24.06.08, 09:35
                        Tja, zycie instynktowne.
                      • polla.k Re: garść refleksji 24.06.08, 09:35
                        zazwyczaj nie wie, ale sa wyjątki
                        • 4tore Re: garść refleksji 24.06.08, 09:39
                          Tez nie wiedzialam. Mialam 18 lat i wyjechalam z domu.
                          mam zle skojarzenia z konsumentami piwa.
                          Zawsze takie pijaki mi sie trafialy w robocie i naprawde widok jest
                          nieciekawy. Nie wiem, niektore dziewczyny sa neitypowe, moze jej sie
                          podoba. Powiedzialam juz, ze lubow' chuze sraczki, chociaz tez jest
                          zjawiskiem samoograniczajacym sie.
                          Moze wzgledy finansowe - dekarz, stolarz lepiej zarobi od
                          poczatkujacego absolwenta.
    • stedo Re: garść refleksji 24.06.08, 09:42
      Sytuacja klasyczna do bólu dla związków nie do pogodzenia, kończących się w
      najłagodniejszym przypadku kompletnym fiaskiem.Czy ona ma rodziców, oni wiedzą o
      sytuacji, czy Ty masz możliwość z nimi pogadać? Żeby chociaż dzieci sobie nie
      zrobiła.A w ogóle to naiwna, głupia gó..ara, z "artystyczną" głową w
      chmurach.Żal mi jej.To się może b.żle skończyć.
      • panna.w.paski Re: garść refleksji 24.06.08, 12:31
        Łoh, widzę, że się wywiązała dyskusja. Gwoliwyjaśnienia: nie wiem jakie ma
        wzorce z domu: jej rodzice się rozwiedli i żyją ze sobą jak pies z kotem,
        założyli własne rodziny i raczej nie są z tych chuchających i dmuchających na córkę.

        polla.k-> Czy ja uważam, że on jest dla niej nieodpowiedni?Tak.
        Nie dlatego, że nie ma matury, bo w życiu różnie się może ułożyć.
        Nie dlatego, że jest pracownikiem fizycznym, bo gdyby nie jego praca nie
        mielibyśmy Złotych Tarasów (jak wiadomo,większość Warszawiaków sobotniego
        popołudnia sobie bez tego przybytku już nie wyobraża ;]).
        Dlatego,że u niego i wśród jego kumpli (którzy stali się też jej kumplami)
        panuje etos robola: kobito, przyszłem z roboty więc obiad na stół, browar w
        jedną łapę a pilot w drugą, a d*y mi dasz w przerwie polsatowskiego
        megahitu.Byłam u nich w domu kilkakrotnie. W zeszłym roku razem uczyłyśmy się do
        sesji, jednego dnia siedziałyśmy do wieczora, a następnego umówiłyśmy się z
        jeszcze jedną kumpelą na powtórkę.Przyjechałam do nich o 10:00 w sobotę i nie
        wiem - może jestem wychowana w jakimś ęteligenckim domu,ale schemat: łojenie
        browarów od 9:00 i stan upojenia alkoholowego o 12:00 w sobotę, trzeźwienie do
        wieczora i później od nowa w tango nie mieści mi się w głowie.Tej drugiej
        koleżance też - starałyśmy nie dać nic po sobie poznać, jedynie wymieniałyśmy
        spojrzenia. Przyjechałam po roku właściwie do niej: zmieniło się. Tego wieczora
        akurat nie było kumpli tylko telewizor,bo sobie zanadbyli.Browarki bez zmian.

        Vader.darth-> kulą w płot, mama mówi mi, żebym wyszalała się w młodości i
        niechętnym okiem patrzy na angażowanie się uczuciowe. Także pod tym względem nie
        jestem "pod nią" :)

        Jeśli chodzi o ich związek: Dla mnie to nie jest facet przez F, bo ona
        praktycznie wszystko za niego załatwia: robi zakupy, doładowuje kartę do
        telefonu,sprząta.Wyjeżdża na 2 dni teraz do domu i dobrze wie, że jak wróci to
        gary będą nadal stały niepozmywane w zlewie. Heloł??

        4tore-> nie jestem pocieszycielką strapionych; snuję jedynie dywagacje jak baby
        mogą być tak głupie.

        I jeszcze jedna rzecz, która wręcz mnie przeraziła.Jego stosunek do psa. Pies
        młody, chce się wybiegać i jak to na psa przystało - trochę szczeka.Zwierzak
        łasi się do niego,chce się bawić, a ten bije go w głowę i mówi ze złością
        "zamknij się, nie dziś". I tak przez cały wieczór.Tak połączyłam sobie ten obraz
        z jej planami na dziecko z nim i przeszedł mnie zimny dreszcz.
        • vader.darth Re: garść refleksji 24.06.08, 13:22
          > Vader.darth-> kulą w płot, mama mówi mi, żebym wyszalała się w młodości i
          > niechętnym okiem patrzy na angażowanie się uczuciowe. Także pod tym względem ni
          > e
          > jestem "pod nią" :)

          jesteś a akurat że nie broni czy szalec to nie zmienia faktu widać -
          kilkakrotnie "moja mama to, maoja mama tamto" ale w twoim wieku to chyba dobrze:)
    • iberia.pl Re: garść refleksji 24.06.08, 14:07
      no coz, nic dodac nic ujac...skads to znam, tzn tez z obserwacji
      bliskiej kolezanki...tlumaczanie na nic sie nie zdaja.
      I w sumie nie nalezy nic robic, ewentualnie jakby Cie zapytala o
      zdanie to szczerze powiedziec, ale nic wiecej bo to i tak nic nie
      da .Sama musi sie sparzyc, przekonac , ze to jednak chyba nie ta
      bajka.

      p.s. witamy na forum:-)
      • vader.darth brutalne 24.06.08, 14:12
        zawsze jeszcze może spłaszczyc sobie głowę - by facet miał gdzie piwo postawic
        podczs gdy ona mu.....
    • simon_r Re: garść refleksji 24.06.08, 14:41
      No przecież kuminiorz musi sobie golnąć coby oczyścić przełyk z sadzy ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka