stary_zgredek Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 14:42 powiedz, że żartujesz. proszę..a szacowałaś już ile Ci w spadku zostawią.szczerze współczuję Twoim rodzicom i teściom. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy [...] 10.07.08, 14:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy A tam, łamanie regulaminu. 10.07.08, 17:38 Pytałem kto ją zapłodnił - jej mąż, czy teść. Dajcie jej pomyśleć - może dowiemy się czegoś intrygującego... Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Tutaj jest najlepsza puenta. Lepiej nie mozna 10.07.08, 18:36 bylo tego zrobic ! Odpowiedz Link Zgłoś
annamariamuff Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 15:08 Ubawilam sie dobre:))) Sama pomaga finansowo rodzicom i w zyciu nie przyszloby mi do glowy zerowac na nich a mam trojke dzieci. Tesciowie byli w lepszej sytuacji ekonomicznej dlatego tez finansowo nigdy im nie pomagalismy ale jesli chodzi o czynny udzial w opiece kiedy byli chorzy albo kiedy potrzebowali pomocy to owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
karmela77 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 15:17 no proszę Cię... Rączki Bozia dała? Skoro masz taki problem to może powiedz teściowej że chcesz pieniędzy na dziecko... Ja to dopiero mam problem - teściowa, pomimo, że jej emerytura to 1/10 naszych zarobków, dzieci niet, przy wszystkich wizytach wciska nam pieniądze, oczywiście ich nie bierzemy, a potem znajdujemy np. 1000 zł w kieszeni...ufff:) Ja oczekiwałabym od rodziców i teściów że najwyżej przywiozą czekoladę lub lizaka. Odpowiedz Link Zgłoś
komorka25 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 15:32 Dorianko, przeczytałam całą dyskusję, w tym ze szczególną uwagą to, co ty pisałaś, i uważam, że jesteś roszczeniowo nastawioną gó..arą, nie nadającą się ani na żonę, ani na matkę. Obowiązki przypisywane przez ciebie teściom istnieją tylko w twojej wyobraźni. Swoją drogą ciekawa jest ta wyprawka - skoro nie wystarczyło zarobków programisty i becikowego. A twoje dochody? Pracujesz? Pracowałaś? Nie wiem dlaczego uważasz, że ktoś - poza wami - ma jakikolwiek obowiązek finansowania waszego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
zonnak Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 15:32 Nie maja takiego obowiazku w ogole. Ty za to bedziesz miala obowiazek im pomagac, gdy beda zniedolezniali. W zyciu bym nie pomyslala, zeby oczekiwac pieniedzy od rodzicow czy tesciow przy okazji urodzenia dziecka. Razem z mezem tak planujemy sobie zycie, zeby moc utrzymac nasze dziecko samodzielnie. I swoje dziecko bede tak wychowywac, zeby bylo samodzielne, umialo sobie radzic w zyciu i nie mialo postawy roszczeniowej w stosunku do innych. Przypominasz mi moja bratowa, ktora miala zal do swojego szwagra, ze dal jej dziecku na dzien dziecka tylko 20 zl. (Przeciez on nic nie musial jej dziecku dawac!!!!!! On w ogole nie musial przychodzic do tego jej dziecka, ma swoje dziecko zreszta, i w dzien dziecka mogl sie zajac tylko swoim dzieckiem.) Odpowiedz Link Zgłoś
ml130676 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 15:33 Z prawnego punktu widzenia, póki masz męża, który łoży na dziecko, teściowie nie mają żadnego obowiązku obdarowywania twojego syna, ale z moralnego punktu widzenia i przy minimum kultury osobistej powinni wydać te parę złotych "na misia", bo to przecież wnuk. Są jednak ludzie "wychowani inaczej", do których należał mój były mąż, który nie uznawał żadnych podarków, w związku z tym przez 5 lat małżeństwa nie dostałam od niego żadnego prezentu, który by on sam, z własnej inicjatywy kupił dla mnie z okazji, czy bez okazji. Nie uznawał moich urodzin, imienin, prezentów pod choinkę i sam nie umiał się cieszyć z prezentów od innych ludzi. Tak go wychowano? Ależ skąd! Jego rodzice obdarowywali się przy różnych okazjach i umieli tym cieszyć. Niestety ścisły umysł mojego eks zabraniał mu "wyrzucania pieniędzy w błoto", więc uznawał tylko to, co absolutnie przydatne i praktyczne, a więc jedzenie, ubrania i benzynę do auta. Mój obecny małżonek nie jest lepszy, jego priorytet to "zrobić sobie dobrze", a potem ewentualnie komuś. On lubi obdarowywać siebie. Jego mamusia zaś wybrała rozwiązanie pośrednie - daje naszym dzieciom używane zabawki i ubranka, często mocno znoszone i brudne (pranie kosztuje). Ja to żartobliwie określam: mamusia miała za daleko do śmietnika. To tyle o kuriozach. Pewnie, że nikt nie ma obowiązku łożyć na drugą osobę, jeśli sama sobie radzi, tak jak nie ma obowiązku ustępowania miejsca w autobusie staruszce czy matce z dzieckiem, ale są elementarne zasady wychowania, które mnie na przykład wewnętrznie przymuszają do zaopatrywania dzieci znajomych, których odwiedzam, w cukierki i zabawki, bo byle prezent, ale zawsze cieszy dzieci i utwierdza ich rodziców w przekonaniu, że mam do nich szacunek i interesuję się minimalnie ich życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gklej Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 16:55 bardzo dobre podejście, ja z mężem jako teście łożyliśmy na wszystko teraz mamy zapłatę od synowej, słowo wyście a od wnuka żadnego szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
ml130676 Ps. 10.07.08, 17:41 Ja od mojej teściowej nie wymagałam i nie wymagam żadnych prezentów. Teścia widziałam dwa razy w życiu i raczej oczekiwałam życzliwości i szacunku, a ten zapytał mojego męża, skąd się wzięłam (nie był na naszym ślubie, bo za daleko czyt. za drogo, Poznań kontra Warszawa) i czy jestem pełnoletnia (a miałam wówczas 27 lat). Nie mówił zaś do mnie, tylko koło mnie, np. do mojego męża: "zapytaj ją (czyli o mnie chodziło) czy chce jeszcze kawałek ciasta". Miałam wrażenie, że traktuje mnie jak dziecko z zespołem Downa - mówić głośno i powoli, bo nie zrozumiem. "To jak wy sobie radzicie" (cholera, człowiek pracuje, żeby żyć), "a ty dziecko, co robisz? studiuję, pracuję...co? ekonomię? cooooo? JAJCO !!!(w myślach)" . Teściowa zaś zakończyła życie towarzyskie u mojego boku stwierdzeniem, że nie chciała nosić naszego dziecka, jak miało 2 tygodnie, bo się "takie małe" urodziło (2700 kg, ale teściowa się chwali, że rodziła 4,5- kilogramowe "byki" i to jest wyznacznik normalności) i bała się, że zaraz umrze. Gratulacje za "poczucie humoru". W ten sposób nie mam problemu z rozważaniem, czy i kiedy "mamusia" da dziecku na urodziny, imieniny, Dzień Dziecka etc., bo jej nie zapraszam, ani nie odwiedzam, żeby nie słuchać tych złotych myśli. Moja teściowa to zresztą mistrzyni ciętych ripost: "fajne to wasze dziecko, ale brzydkie", "no po co się tak przytulać do dziecka, na uczucia przyjdzie czas", "chciałam córkę, a niestety urodził się syn" i moje ulubione, mamusia o moim mężu: "jak się urodził, to był taki brzydki, miał taki wielki płaski łeb, że go pieluchą na głowę przykryłam i oddałam pielęgniarce, zupełnie jak wasza mała". Brak zainteresowania ze strony teściów to pikuś. Gorzej, jak tacy rzucą parę pokrzepiających tekstów. Odpowiedz Link Zgłoś
goralka_z_beskidu Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 16:43 Twoje podejście do tematu jest po prostu rozbrajające... Kasę na wyprawkę trzeba było sobie zarobić wcześniej, a nie liczyć na teściów lub rodziców. Dla mnie jest to w ogóle niepoważne, żeby zakładać rodzinę z myślą o tym, że rodzice pomogą finansowo. A co będzie, gdy rodziców zabraknie? W końcu to Ty jesteś matką i to Ty masz obowiązek wychowywać swoje dziecko i łożyć na nie finansowo, a nie Twoi rodzice czy teściowie! Dziwię się, że za normalne przyjmujesz to, że "Na całą wyprawkę dla małego pieniądze dali moi rodzice". Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 16:55 A dlaczego niby dziadkowie maja wam finansowo pomagac? To wasze dziecko, jestescie dorosli wiec radzcie sobie! Dziwi mnie taka roszczeniowa postawa, szczerze mowiac - kupowanie prezentow nie jest obowiazkiem dziadkow, jesli twoi rodzice chca i to robia to ich sprawa. Ja bym sie bardziej cieszyla wolnym czasem, jaki dziadkowie moga dac wnukowi niz ich wyprawka Odpowiedz Link Zgłoś
dona.a Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 18:04 Mojej znajomej teściowa wycięła niezły numer, dziewczyna założyła dziecku książeczkę mieszkaniową, po roku teściowa powiedziała, że ona teraz będzie opłacała składki, po czym przez czysty przypadek/odezwało się PKO/ dowiedziała się, że od 10 lat nie wpłynęła tam żadna składka, normalnie zabiłabym, czyli umiesz liczyć licz na siebie Odpowiedz Link Zgłoś
sajjitarius Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 18:21 Moralny obowiazek ? Nie bardzo rozumiem. Co to znaczy ? Nie, nie maja obowiazku ani moralnego, ani prawnego zajmowania sie Twoim dzieckiem, tudziez utrzymywaniem tegoz dziecka. Ty masz taki obowiazek, prawny rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
camina Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 18:54 Dajcie już spokój z tym ”prawnym obowiązkiem”, postawą roszczeniową itd. Przecież nie o to chodziło autorce postu. Nie wyobrażam sobie nie pomagać swoim dzieciom w przyszłości, a w szczególności wnukom, i chyba dlatego że wychowano mnie własnie w rodzinie, która zawsze sobie sobie pomagała. I nie chodziło o wielkie nakłady finansowe, bóg wie jakie prezenty, tylko o to, że ktoś widzi, że pojawia się cos, co wymaga większych nakładów finansowych (np. własnie urodziny dziecka, choroba). Ja i maż bardzo doceniamy pomoc rodziców, szczególnie gdy na swiat pzryszły dzieci, gdy musielismy zacisnąć pasa przy jednej wypłacie z dwójką dzieci i nie odmawiamy, gdy nadal chcą nas wspomagać w różny sposób. Wydaje mi się, że właśnie ci, którzy tak tu na forum ostro atakuja autorkę, zamienią się na starość w samolubnych staruszków z grubym portfelem, którzy poza swoją osobą nie widzą nikogo. Brrr Odpowiedz Link Zgłoś
5er Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 18:41 Czy Pawełek jest dziełem teścia? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 tak, ubzdurało Ci się ... 10.07.08, 18:49 Rodzice maja obowiazek nie tylko moralny, utrzymywac dzieci (!!!!) uczące się i nie pracujace w zwiazku z nauka do pewnego wieku. Jak człowiek zaklada rodzine i jeszcze w dodatku funduje sobie dziecko, to najczesciej jest to dorosly czlowiek i SAM ma obowiazek zapeniać byt swemu dziecku. Naturalnie - przykre jest i swiadczace o ajkiś niesansnaskach, gduy dziaxdkowie z jednej strony wcale nie interesują sie wnuskiem - nie odwiedzają, nie pytają o niego, traktuja jak powietze, nie pamuietają o urodzinach, czy innych uroczystych dniach, ale ty nie o to pytasz. Ty mam wrazenie uwazasz, ze tesciowie powinni wspomagać "młodychh" czyli Was. Bo ...? Co ? Moi rodzice sa hiojnymi ludźmi, czesto otrzymywałam od nich drogie prezenty, gdybym potrzebowała pomocy finansowej na pewno by mi jej udzielili, ale do głowy ani mnie, ani mojej siostrze nie przyszloby OCZEKIWAC tego od nich, bo "powinni" ...Niestety taką bezczelną postawe obserwuje się u qwielu młodych ludzi, na szczescie nie u wszystkich... Odpowiedz Link Zgłoś
anulina Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 18:53 łe, mnie już nic nie zdziwi. my mamy 2 dzieci i nie możemy liczyć ani na jednych, ani na drugich. jedni są na emeryturze i całymi dniami 'uprawiają działeczke', a drudzy tak biorą urlopy żeby nam do głowy nie przyszło przypadkim podrzucić dzieci. z reguły nie mówią kiedy biorą urlop i wtedy są spokojni że my nic nie bedziemy planowac. zaznaczam, ze moi rodzice NIDGY nie wzieli ani syna ani córki, a teściom sie zdarza raz w roku wziąć syna, za co jestem im i tak b wdzieczna umiesz liczyć? licz na siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
dworska1 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 19:29 Hej, a ja Ciebie akurat rozumiem. Moi rodzice też nam w miarę mozliwości pomagają, a co do teściów... no cóż, akurat ładują wszystko w siostrę męża i jej rodzinę, mimo iz jej mąż zarabia niezłe pieniążki, duuużo lepsze niż mój, moga tez liczyć na pomoc drugich dziadków. Moja teściowa miała do mnie olbrzymie pretensje, że nie sprezentowałam jej drugiej wnuczce (młodszej od mojej córy o kilka miesięcy) ubranek po mojej małej, które kupili (z własnej nieprzymuszonej inicjatywy, żeby była jasność) moi rodzice, zachwyceni wnuczką. Jeśli już do nas przychodzi, to max raz na miesiąc i chyba żeby podpatrzeć, jakie zabawki kupiliśmy (lub moja mama kupiła) mojej córeczce, sprawdza, czy sa użyteczne, a potem kupuje takie same drugiej wnuczce. Przy każdej okazji porównuje dziewczynki i nietrudno zgadnąć, na czyją korzyść. Na razie obie sa małe, ale co będzie, gdy zaczną więcej rozumieć???? Zgadzam się jednak, że trzeba liczyć przede wszystkim na siebie,. Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 19:22 Ale się tu pełno moralistów znalazło. Nawet nie wiedziałam, że na tym forumie jest ich aż tylu. ;D Pewnie 99% z nich ciągnie od rodziców z prawa i lewa dlatego tutaj sie tak wymądrzają. Być może twoi teście stwierdzili, że skoro twoi rodzice są nadziani i stać ich na sponsorowanie młodych to oni nie muszą. Istnieją takie cwaniaczki. A może nie akceptują cię jako synowej i twierdzą, że jak się syn ożenił to niech się martwi. Istnieje też takie przekonanie, że to teściowie od strony żony powinni się zajmować młodymi i to im bardziej zależy na zamążpójściu córki, więc niech płacą. W końcu zwyczajowo to rodzice panny młodej fundowali wesele i dawali córce posag. Poza tym dziadkowie od strony matki są zawsze bliżej związani z wnukami niż dziadkowie od strony ojca. Ma to związek z tym, że to matka głównie zajmuje się dziećmi i jest związana emocjonalnie ze swoimi rodzicami, więc nic dziwnego, że angażują się w życie jej i jej dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
i.drozdowska Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 19:28 Wszyscy tu są na forum tacy mądrzy, tacy odpowiedzialni, nie urodzą dziecka zanim ich nie będzie stać..Jakby na Księżycu mieszkali, a nie w Polsce.. Utrzymujemy nasze dziecko sami, ma 7 lat. Moi rodzice, męża rodzice, nie poczuli się do pomocy w najcięższych czasach. Wiecznie zajęci swoją drugą młodością. Naprawdę myślicie, że to takie fair? W jakich warunkach żyli nasi rodzice, w jakich my żyjemy? Czy to jest naprawdę to samo? I Ci sami rodzice przyjdą po pomoc na starość, z POSTAWĄ ROSZCZENIOWĄ właśnie, nam się należy. Wychowanie to OBOWIĄZEK, moim obowiązkiem jest wychować moje dziecko, ale ono nie jest mi z tego powodu nic winne. Żadnych gwarancji usług na starość, niezależnie od postawy i zachowania. Nie byłam u rodziców od paru lat. Dobrze, że mam rodzeństwo, może się nimi zajmą. Ja nagle przestałam być ich dzieckiem, jak tylko dorosłam. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Nie będę narażać więcej ani siebie, ani mojego dziecka na kontakt z ludźmi, których w gruncie rzeczy nic nie obchodzimy. Dorianka, ja Cię świetnie rozumiem, bo nie wyobrażam sobie, że nie pomogę mojemu dziecku kiedy ono będzie w tarapatach. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl do i.drozdowskiej 10.07.08, 19:36 i.drozdowska napisała: > Wszyscy tu są na forum tacy mądrzy, tacy odpowiedzialni, nie urodzą dziecka zanim ich nie będzie stać..Jakby na Księżycu mieszkali, a nie w Polsce.. a jest jakis przymus mieszkania w PL ? Granice stoja otworem, paszport w szufladzie, tanie linie itd. > > Utrzymujemy nasze dziecko sami, ma 7 lat. no jak milo... >Moi rodzice, męża rodzice, nie poczuli się do pomocy w najcięższych czasach. a w czym wam mieli pomagac i pytanie czy byliby w stanie? > Wiecznie zajęci swoją drugą młodością. Naprawdę myślicie, że to takie fair? W jakich warunkach żyli nasi rodzice, w jakich my żyjemy? Czy to jest naprawdę to samo? teskno ci do epoki slusznie minionej? Jest na swiecie jeszcze kilka bastionow glebokiej komuny-jedz i zyj tam. > > I Ci sami rodzice przyjdą po pomoc na starość, z POSTAWĄ > ROSZCZENIOWĄ właśnie, nam się należy. Wychowanie to OBOWIĄZEK, moim obowiązkiem jest wychować moje dziecko, ale ono nie jest mi z tego powodu nic winne. Żadnych gwarancji usług na starość, niezależnie od postawy i zachowania. nie zgadzam sie, wiem ze jesli moi rodzice na stare lata beda potrzebowali mojej pomocy to na pewno takowej nie odmowie, bo i Oni nie raz mi pomogli i nie mam tu na mysli bynajmniej kwestii finansowych. > > Nie byłam u rodziców od paru lat. Dobrze, że mam rodzeństwo, może > się nimi zajmą. Ja nagle przestałam być ich dzieckiem, jak tylko > dorosłam. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Nie będę narażać więcej ani siebie, ani mojego dziecka na kontakt z ludźmi, których w gruncie rzeczy nic nie obchodzimy. ciekawe jak oni widza te sytuacje... Odpowiedz Link Zgłoś
i.drozdowska Re: do i.drozdowskiej 10.07.08, 20:24 >a jest jakis przymus mieszkania w PL ? Granice stoja otworem, >paszport w szufladzie, tanie linie itd. Co też i uczynię. >Moi rodzice, męża rodzice, nie poczuli się do pomocy w najcięższych czasach. a w czym wam mieli pomagac i pytanie czy byliby w stanie? Byliby. Nie chcieli. Finansowo, bo takiej pomocy potrzebowaliśmy. Opieki nad dzieckiem nie wymagam, bo nie uważam, żeby babcie były przypisane do wnuków. > Wiecznie zajęci swoją drugą młodością. Naprawdę myślicie, że to takie fair? W jakich warunkach żyli nasi rodzice, w jakich my żyjemy? Czy to jest naprawdę to samo? teskno ci do epoki slusznie minionej? Jest na swiecie jeszcze kilka bastionow glebokiej komuny-jedz i zyj tam. Tu nie chodzi o to, że ja jestem taka pro-PRL, tylko o to, że czasy były dla nich łatwiejsze. Bez porównania. > I Ci sami rodzice przyjdą po pomoc na starość, z POSTAWĄ > ROSZCZENIOWĄ właśnie, nam się należy. Wychowanie to OBOWIĄZEK, moim obowiązkiem jest wychować moje dziecko, ale ono nie jest mi z tego powodu nic winne. Żadnych gwarancji usług na starość, niezależnie od postawy i zachowania. nie zgadzam sie, wiem ze jesli moi rodzice na stare lata beda potrzebowali mojej pomocy to na pewno takowej nie odmowie, bo i Oni nie raz mi pomogli i nie mam tu na mysli bynajmniej kwestii finansowych. Oni nie raz ci pomogli - gratuluję, moi mnie nie bardzo mieli ochotę. > > Nie byłam u rodziców od paru lat. Dobrze, że mam rodzeństwo, może > się nimi zajmą. Ja nagle przestałam być ich dzieckiem, jak tylko > dorosłam. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Nie będę narażać więcej ani siebie, ani mojego dziecka na kontakt z ludźmi, których w gruncie rzeczy nic nie obchodzimy. ciekawe jak oni widza te sytuacje... Kompletnie inaczej oczywiście. Są bardzo pokrzywdzeni wyrodną córką, która zerwała z nimi kontakt. Tyle, że dziwnym trafem nigdy mnie nie spytali - a mieli okazję - dlaczego zerwałam ten kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do i.drozdowskiej 10.07.08, 20:39 i.drozdowska napisała: > Byliby. Nie chcieli. Finansowo, bo takiej pomocy potrzebowaliśmy. moze wyszli z zalozenia, ze jestescie dorosli i powinniscie sami na siebie zaprocowac-pomijam sytuacje losowe i inne wyjatkowe:nagla utrata pracy, choroba itd. Odpowiedz Link Zgłoś
i.drozdowska Re: do i.drozdowskiej 10.07.08, 20:47 I tu znowu się kłania - dorośli ludzie dziś często zarabiają śmieszne pieniądze. To większość narodu ma nie mieć dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do i.drozdowskiej 10.07.08, 20:58 i.drozdowska napisała: > I tu znowu się kłania - dorośli ludzie dziś często zarabiają > śmieszne pieniądze. To większość narodu ma nie mieć dzieci? a czy to nie ty wzyej pisalas, ze nie mieszkasz w PL? Teraz jest wolny rynek, ostatnio podobno rynek pracownika, skoro ktos sie godzi pracowac za smieszne pieniadze to pretensje moze miec do siebie . Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: do i.drozdowskiej 10.07.08, 23:14 Wybacz, ale na pewno nie zdecydowalabym sie na dzieci ze swiadomoscia, ze sama ich nie utrzymam. Wolalabym nie miec dzieci niz liczyc na pomoc finansowa rodzicow czy tesciow. Masz dwa wyjscia-albo zyc w Polsce i zyc skromnie ale godnie i dac swoim dzieciom przyklad, ze jednak sie da, albo wyjechac za granice gdzie sie latwiej zyje. Nie rozumiem pretensji skierowanych w strone rodzicow... Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do i.drozdowskiej- PS 10.07.08, 20:42 i.drozdowska napisała: > Tu nie chodzi o to, że ja jestem taka pro-PRL, tylko o to, że czasy były dla nich łatwiejsze. Bez porównania. latwiejsze??? Ty chyba nie wiesz co piszesz, byly zupelnie INNE ale nie lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
i.drozdowska Re: do i.drozdowskiej- PS 10.07.08, 20:50 Z punktu widzenia posiadania dzieci łatwiejsze. Nie było bitew o przedszkola i żłobki, zapisywania lata wstecz. Nagminne były zwolnienia z opłat za takowe. Matki mogły chodzić na L-4 bez przeszkód, jeśli dziecko chorowało, i nikt słowa nie powiedział, aż do absurdu. Były kolonie, ośrodki wczasowe, wczasy pod gruszą. Pożyczki bezzwrotne dla młodych małżeństw. Itp, itd. I kto tu nie wie, co pisze? Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: do i.drozdowskiej- PS 10.07.08, 20:57 i.drozdowska napisała: > Z punktu widzenia posiadania dzieci łatwiejsze. Nie było bitew o > przedszkola i żłobki, zapisywania lata wstecz. Nagminne były > zwolnienia z opłat za takowe. Matki mogły chodzić na L-4 bez > przeszkód, jeśli dziecko chorowało, i nikt słowa nie powiedział, aż do absurdu. Były kolonie, ośrodki wczasowe, wczasy pod gruszą. > Pożyczki bezzwrotne dla młodych małżeństw. Itp, itd. I kto tu nie > wie, co pisze? wszystko to prawda a teraz pomysl jakim kosztem? Podpowiem Ci:kosztem wolnosci szerokopojetej. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 A na mieszkanie czekało się... 11.07.08, 11:31 ... po 20 lat, albo lepiej i mieszkało "na kupie" z rodzicami. Na samochód dostawało się talon, jak podpisało się kwit o współpracy z SB lub zapisało do Partii - jedynie słusznej, oczywiście. Z mieszkaniami zresztą podobnie. Budowane to było z wielkiej płyty, żeby tanio było, a jakość - sama wiesz... W żłobkach i przedszkolach panował syf, wylęgarnia chorób a panie przedszkolanki biły dzieciaki jak popadnie i byly bezkarne - bo praca im sie nalezy, a była regionalizacja i dzieciaka nie przeniosłaś do innego ośrodka, no chyba że za łapówkę... ITD ITP... Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: A na mieszkanie czekało się... 12.07.08, 20:42 nie tylko na mieszkanie czekalo sie latami, ale np. na telefon stacjonarny...moja babcia czekala lat ok.17 jak dobrze pamietam... Odpowiedz Link Zgłoś
roma57 Re: do i.drozdowskiej- PS 11.07.08, 18:18 Nie wiem na ile pamiętasz tamte czasy. Urodziłam syna w 1977 roku czyli w PRL. O miejsce w przedszkolu wcale nie było łatwo mimo, że byłam samotną matką. Z opłaty za przedszkole też nikt mnie nie zwolnił (zarabiałam coś około 2000 zł., a za przedszkole płaciłam 224 zł). Były wprawdzie preferencje w otrzymaniu kredytu (dla młodych małżeństw i samotnych matek), ale na przeznanie takiego czasami trzeba było czekać kilka dni stojąc w kolejce. Sama stałam na zmianę z moją rodziną (bo trzeba było być 24 godziny obecnym) 3 dni. Kredyt był tylko trochę niżej oprocentowany i normalnie musiałam go spłacić. Aby go otrzymać musiałam nie tylko przedstawić zaświadczenie o zarobkach, ale dodatkowo mieć 2 żyrantów. O tym jak to łatwo było młodym w PRL lepiej bajek nie pisać. Owszem z dostaniem pracy nie było kłopotów, ale zarobki były raczej niezbyt wysokie. Jak napisałam w 1977 zarabiałam pracując na cały etat 2000 zł., a pralka automatyczna kosztowała 10 000 zł i kupowało się ją "po znajomości", za wózek dla syna zapłaciłam 2000 zł. czyli całą moją miesieczną pensję. Odpowiedz Link Zgłoś
smutas13 Re: do i.drozdowskiej- PS 11.07.08, 20:35 roma57 napisał(a): > O tym jak to łatwo było młodym w PRL lepiej bajek nie pisać. Owszem > z dostaniem pracy nie było kłopotów, ale zarobki były raczej niezbyt > wysokie. Słowami kabaretu - nie paniętam czyjego. "Ludzie udawali, że pracują a władza udawała, że płaci" Też przeżyliśmy tamte lata z dwójką dzieci i wcale nie było różowo. Odpowiedz Link Zgłoś
miang Re: do i.drozdowskiej 13.07.08, 17:12 taaaa latwiejsze, mam propozycje - powies w kiblu gazety zamiast papieru toaletowego skoro tak lubisz uroki zycia w komunie Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 19:43 > Utrzymujemy nasze dziecko sami, ma 7 lat. Moi rodzice, męża rodzice, > nie poczuli się do pomocy w najcięższych czasach. Wiecznie zajęci > swoją drugą młodością. Naprawdę myślicie, że to takie fair? A ty uważasz, że nie fair? Żałujesz rodzicom i teściom, że przeżywają "drugą młodość", bo twoim zdaniem ich zakichanym obowiązkiem jest siedzieć na dupach w domu i być do waszej ciągłej dyspozycji? A z jakiej, ja się pytam, racji? Oni SWOJE dzieci odchowali, czas w końcu zacząć cieszyć się życiem i wolnym czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzac1 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 19:48 Ona im nie zaluje. TYlko stwierdza fakt, ze jesli ludzie sie od siebie odsuwaja, to potem nie moga liczyc na szczere wspolczucie i pomoc. Z pewnoscia kazdy z nas wie, czy zaopiekuje sie rodzicami z cala troskliwoscia i miloscia, czy tylko spelni swoj obowiazek. Bo naprawde mozna. I nie jest to kwestia pretensji do rodzicow, tylko rozluzniania sie wiezow miedzyludzkich. Zalu nikt nie ma, ale i troski tez nie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 19:44 wiesz tu nie chodzi o tarapaty chyba? Zupełnie inna sparwą jest, gdy czlowiek ma faktycznie jakies kłopoty natury np. finansowej, a inną, gdy zwyczajnie oczekuje, ze rodzice bedą partycypowali w kosztach jego małzeństwa. Nie uwazasz? A co do drugiej mlodosci rodziców. Czy onio już przestają być ludźmi gdy stają sie rodzicami naszymi, a potem dziadkami? Czy Ty już niczego od życia nie chcesz, skupiasz sie tylko na potrzebach dzieci? Przecież oni już swoje dzieci wychowali, poswiexcili im swój zcas, energię. Teraz sa starsi, chca odpozcynku, moze trochę komfortu. Im się nie należy? Odpowiedz Link Zgłoś
i.drozdowska Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 20:06 Moi drodzy, nikomu nie żałuję, niech żyje swoim życiem, świetnie, rozumiem to, nawet bardzo. Tylko czy w tym wszystkim naprawdę nie można zauważyć, że jak rodzina ma 1200 netto na miesiąc (w najlepszym wypadku) to trzeba by pomóc? Moi rodzice nie są starsi, za to są wygodni, i naprawdę NIC ich nie obchodzimy. Oszczędzę ekstremalnych warunków, w jakich się znalazłam, moi rodzice wcale nie reagowali, byle dalej od problemów, bo oni już przeżyli, bo oni już zaliczyli. Sęk w tym, że oni mieszkanie dostali od państwa, robota zawsze była, i nikt ich nie rozliczał za minutowe spóźnienie do pracy, nie mówiąc o socjalu, który mieli, a o którym mogę pomarzyć. Wynajmuję mieszkanie, pracuję na normalnych warunkach dopiero od półtora roku. I o tym właśnie mowa. Mój ojciec w tym czasie jest na wcześniejszej emeryturze górniczej po 21 latach pracy (+ 4 lata urlopu pomostowego), matka nie pracuje. Cieszę się, że w tym momencie jestem samodzielna. I od moich rodziców już nic nie chcę. Ale nie zgodzę się z tym, że nie mieli moralnego obowiązku mi pomóc. Mieli. Powinni się do tego poczuć jako moi rodzice, widząc, że jest źle. Tak jak moim obowiązkiem byłoby im pomóc na starość. Ale coś mi się wydaje, że z tym już teraz będzie problem. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 tak sie sklaad, ze 10.07.08, 20:18 pochodzę ze Śląska, mój śp. dziadzio przepracowal spor lat na kopalni, zaczynał jako górnik na przodku. Jesli to jest praca dla wygodnych ludzi to ... Rozumiem Twoje rozgoryczenie, jasne, ze w popzrednim systemie takie sprawy, ajk socjal, czy praca inaczej wygladały - z tym w pelni sie zgadzam. Nie twierdze, ze rodzice nie powinni pomóc w eksttremalnej sytuacji żuyciowej. Pewnie,z e powinni, zcy aj bym spokojnie patrzyla, jakby mohja siostra np. nei miała co jesć? Co innego jednak jakieś sytuacje leosowe, naprawde trudne, a co innego oczekliwanie, jak autorka wątku (takie wrazenie odnioslam), że rodzice mają pomagać "młodym" nawet w normalnej sytuacji, bo im się nei chce, bo im sie nalezy ... Odpowiedz Link Zgłoś
i.drozdowska Re: tak sie sklaad, ze 10.07.08, 20:27 Hm, ja nie odniosłam takiego wrażenia. Wydaje mi się, że to po prostu ludzkie - rodzi się dziecko, wiadomo, że to masę pieniędzy pochłonie, to dorzućmy im trochę od czasu do czasu, zapytajmy, czy czegoś nie brak. Co do wygody - mówię o dzisiejszych czasach. Choć kojarzę opowieść o spaniu na nocce w kopalni, jak nic się nie działo ;) Może nie demonizujmy tak tej pracy. Różne zawody tam wykonują, górnik górnikowi nierówny. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: tak sie sklaad, ze 10.07.08, 20:49 i.drozdowska napisała: > Hm, ja nie odniosłam takiego wrażenia. Wydaje mi się, że to po > prostu ludzkie - rodzi się dziecko, wiadomo, że to masę pieniędzy > pochłonie, to dorzućmy im trochę od czasu do czasu, zapytajmy, czy > czegoś nie brak. ale autoka wątku nie mówi o raku zainteresowania tylko wyraźnie wartosciuje - moi kupili to, a tamci nuc czy nie mają zcasem obowiazku? > > Co do wygody - mówię o dzisiejszych czasach. aha , no to moze sobie chcą odpoczać po latach pracy, chyba normalne... Choć kojarzę opowieść o > spaniu na nocce w kopalni, jak nic się nie działo ;) Może nie > demonizujmy tak tej pracy. Różne zawody tam wykonują, górnik > górnikowi nierówny. No pewnioe, ale wiesz tak mozenmy każdego sklasyfikowac :) no bo co robi urzednik? Pije kawe i przewraca papiery. lekarz spi na dyżurach, a taki PH wciska ludziom jakeiś badziewie - no wszystko to łatwa prosta robota, w sumie zero zmeczenia, w zasadzie markowanie pracy :) Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 20:45 i.drozdowska napisała: > Tylko czy w tym wszystkim naprawdę nie można zauważyć, że jak > rodzina ma 1200 netto na miesiąc (w najlepszym wypadku) to trzeba by pomóc? niech rodzina moze zamiast wyciagac reke zmieni cos w swoim zyciu, nie wiem, miejsce zamieszkania, prace itd. To mi przypomina za przeproszeniem meneli zebajacych na miescie-mnie tez nic nie dal.Od pomagania sa odpowiednie instytucje bo m.in. na to place ciezkie podatki. Odpowiedz Link Zgłoś
i.drozdowska Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 20:53 Pewnie, bo to wszystko jest takie proste, zwłaszcza z dzieckiem. A spróbuj skorzystać z tych instytucji, co mają pomóc. Miałam tę nieprzyjemność. Polecam spróbować samemu. To dopiero jest naprawdę żebractwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 11.07.08, 11:41 i co z tego? Owszem, przyjemne to nie jest. Ale nie ma być. Ma być skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 jesteś niebywale roszczeniowa 11.07.08, 11:40 A zapomniałaś już, że oni Cię wychowywali przez tych kilkanaście lat? Posłali do szkoły, karmili, kupowali ciuchy i buty, jedzenie, książki, poświęcali czas, wysyłali na wakacje, opiekowali się? Poświęcili lata swojego życia na Ciebie a mogli na podróże i zabawy. Teraz, kiedy "przeżywają drugą młodość" też jest źle - bo Ty znów oczekiwałaś wsparcia. Worek bez dna !!! I w dodatku święcie się obrażasz, bo widzisz tylko ostatnie kilka lat. Najwyraźniej przyjmujesz, że okres Twojego wychowania zwyczajnie Ci się "należał" i "nie liczy się". Obrzydliwe. To pokazuje, że nie warto mieć dzieci. Poświęcasz im kilkanaście lat swojego życia (albo i 20+) a one się potem wypinają, bo nie spodobało im się, że im nie pomogłaś finansowo, kiedy już byli dojrzali i niezależni.... OBRZYDLIWE ! zastanów się, czy chciałabyś być tak potraktowana przez swoje dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
paul8550 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 20:35 jest na to jedna rada - dorodnij zanim masz dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
roma57 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 20:37 Jeżeli teściowie zmusili was do założenia rodziny (bycia razem) i posiadania dziecka, to jak najbardziej mają moralny obowiązek wam pomagać. P.S. Czy Ty i Twój mąż dopełniliście moralengo obowiązku i spytaliście się teściów o zgodę na bycie dziadkami? Czy może uznaliście, że posiadanie wnuka jest ich największym marzeniem? Odpowiedz Link Zgłoś
samson.miodek Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 20:39 Nie mowie ze maja obsypywac Was prezentami na codzien, ale ten pierwszy witajacy na tym swiecie prezent wiekszy to by sie przydalo.Potem od czasu do czasu i od zasobnosci portfela.Bo w sumie jest to powiedzenie rodzice sa od wychowywania , a dziadkowie od rozpieszczania.Troche to smutne.Ale wiesz.JAk nie bedziesz liczyla i zakladala ze nalezy ci sie to i to od tesciow i od rodzicow to latwiej ci to przyjdzie.A w sumie mozesz pogadac z mezem zeby troche nawtykal swoim rodzicoem ze mu jest troche glupio ze od jego tesciow tyle synek dostal a od nich nic. Odpowiedz Link Zgłoś
kruk51 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 20:40 Tak ! Ubzdurało Ci się ! Śmiem twierdzić iż są poważne niedomogi w twoim wychowaniu. Widać, że wielu rzeczy nie rozumiesz. Źle to wróży na przyszłość co do twoich teściów. Głównym powodem nieporozumień obe cnie i na przyszłość jesteś Ty. Wybacz nadmierną szczerość. Im prędzej zdasz sobie sprawę z tego, tym lepiej dla Was i całej rodziny. Otóż mam czworo wnuków, są też i naszym szczęściem i radością. Chętnie przyczy niamy się do prezentów z różnych okazji, ale. Nikt z naszych dzieci, czy synowych nie oczekują tego. Prezenty są wyłącznie na użytek dzie cka. I na tym to polega. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Zastanawiające, że w tym wątku jest tak dużo 10.07.08, 20:46 wypowiedzi zupelnie nowych nickow....obrodzilo jakos bardzo.. Odpowiedz Link Zgłoś
winifred uważam że nie mają obowiązku.... 10.07.08, 20:51 ... mogą pomóc albo nie, albo ich stać na to albo nie. Twoich podobno stać na to, ale mimo to nie dają. mioch rodziców stać, i jeśli chcą kupują coś czasem nawet dla nas, pewnie będą kupować też dla wnuczka; moich teściów nie stać, i nie bedę miała żalu że nie będą nadwyrężać i tak skromnego domowego budżetu, żeby kupić coś dla dziecka. spodziewam się teraz dziecka, nie oczekuję kasy ani od moich ani od męża rodziców. Wręcz wolę żeby nie kupowali niczego. mnie się wiele rzeczy nie podoba, (nie chce wyjśc na snoba, ot sama jak coś kupuję to biję się z myślami parę ładnych godzin jeśli nie dni, żeby się potem nie okazało, że jednak mi się nie podoba aż tak bardzo - makabrycznie jestem niezdecydowana) tak czy siak, nie chciałabym doprowadzić do sytuacji, że oni kupują i są podekscytowani tym zakupem i całym prezentem, a to się ma nijak do moich upodobań. po co komplikować sobie życie. podsumowując: to indywidualna sprawa. nie można oczekiwać kasy czy prezentów bez względu na status majątkowy osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek693 dziecko to problem rodziców 10.07.08, 21:47 i nie maja żadnego prawa oczekiwać czegokolwiek od dziadków.Oni wychowali was i tyle.Wasze dzieci są wasze i niczyje więcej.Tylko wy macie obowiązek łożenia na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
villianna banały 10.07.08, 22:14 To co wypisuje tu większość osób to zwykłe banały, "oczywista oczywistość". Oczywiście, że rodzice nie mają obowiązku pomagać dzieciom. Ba, nie mają obowiązku ich kochać, wspierać, utrzymywać z nimi kontaktu. Dzieci tak samo nie mają obowiązku szacunku wobec rodziców, mogą zerwać z nimi kontakt i niech się na stare lata schorowana matka sama martwi, kto jej pomoże zrobić zakupy czy ugotuje obiad. Można i tak. Ale w moich oczach to jest patologia, nie rodzina. Dla mnie jest naturalne, że w rodzinie ludzie sobie pomagają. Żadna tam postawa roszczeniowa, po prostu wyrównanie poziomu życia. Jeśli dzieciom gorzej się wiedzie (a na początku zazwyczaj tak jest, bo to rodzice są ustawieni życiowo, często mają lepiej płatne prace itp.) to rodzice pomagają. I na odwrót. To chyba nie jest normalne gdy np. dzieci pławią się w luksusie, wydają pieniądze na totalne pierdoły, a rodzice czy dziadkowie przymierają głodem. Pomoc w rodzinie jest zjawiskiem całkowicie normalnym i naturalnym, nienormalne jest wypięcie się na swoich bliskich. O ile dobrze zrozumiałam sytuacja dorianki jest taka, że teściowie dobrze stoją finansowo, natomiast sytuacja ich trzyosobowej rodziny nie jest za ciekawa. Czy w takiej sytuacji teściowie powinni pomóc? Jeśli są porządnymi, wartościowymi ludźmi - tak. Raz, że porządny człowiek nie zaśnie, jeśli wie, że komuś z jego rodziny dzieje się krzywda, może pomóc, a nic nie robi. Dwa, jak ktoś wspomniał, dziadkowie pracują na swoją późniejszą relację z dziećmi i wnukami. Od ich obecnego stosunku do rodziny zależy, czy zestarzeją się pośród bliskich czy w całkowitej samotności. Czy na stare lata, w razie potrzeby ktoś zechce ich wesprzeć. Bo takie rozluźnianie więzów rodzinnych działa w dwie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel9 Re: banały 10.07.08, 22:41 Ale banały !!! Znam ludzi po informatyce w wieku 25-30 lat którzy zrabaiają takie pieniądze,ze ich rodzice nawet sobie tego nie wyobrażają!!! I jakos ci młodzi, jeżdżący po świecie nie "wyrównują poziomu" i nie kupią rodzicom tego co sobie. Sama niewiele otrzymałam ani od rodziców ani od teściów ale na studiach już zarabiałam tłumaczeniami i korepetycjami pieniądze większe od moich rodziców :) Im po prostu ani by się nie śniły takie pieniądze jakie potrafiliśmy z mężem zarobić. Nawet obracając pieniędzmi na giełdzie :) To my fundowalismy im jakieś wczasy czy dobre perfumy, ubrania. nawet dziś nie przyznałabym się im jakie mamy oszczędności z własnej pracy. Oni w komunie wierzyli że z cięzkiej pracy to tylko garb ... Moim zdaniem postawa "powinni dać" bo urodziłam im wnuka jest lekko chora - to prowadzi wyłącznie do dalszych roszczeń. W końcu mogliby zająć się wnukiem bo przecież młoda mama musi wrócić do pracy, myśleć o przyszłości! "strasi" (bez względu na wiek) powinni mysleć wyłącznie o wnuku, młodych i pewnie trumnie. Dla mnie to żenada do potęgi! Wychowali sobie rodzice córkę, nie ma co mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Re: banały 11.07.08, 18:27 >> Ale banały !!! Znam ludzi po informatyce w wieku 25-30 lat którzy >> zrabaiają takie pieniądze,ze ich rodzice nawet sobie tego nie >> wyobrażają!!! I jakos ci młodzi, jeżdżący po świecie nie "wyrównują >> poziomu" i nie kupią rodzicom tego co sobie. Hehe, widać w społeczeństwie istnieje wysokie mniemanie o zarobkach informatyków. Jesteśmy z mężem programistami i uwierz mi na słowo, że nie ma z tego takich kokosów, jakby się niektórym wydawało (przynajmniej niewiele osób w wieku 25-30 lat ma tyle szczęścia i wiedzy, by w Polsce zarabiać pięciocyfrowe kwoty). Każde z moich rodziców zarabia więcej ode mnie, ale oni mieli dużo więcej czasu na dorobienie się. No i przede wszystkim oni mają mniejsze wydatki niż my, nie muszą spłacać mieszkania, nie muszą zbierać na nowy samochód (bo stary się sypie). No ale wiadomo, każda rodzina jest różna. Ludzie 50-paro letni mają zazwyczaj więcej czasu na zdobycie doświadczenia zawodowego, wiedzy i umiejętności niż 25 latkowie i z tego powodu więcej zarabiają. I tak powinno być. >> Sama niewiele otrzymałam ani od rodziców ani od teściów ale na >> studiach już zarabiałam tłumaczeniami i korepetycjami pieniądze >> większe od moich rodziców :) Skoro piszesz, że twoi rodzice są biedni, to chyba nic dziwnego, że nie mieli Ci jak pomóc finansowo. Z resztą tu nie o pieniądze chodzi! Tu chodzi o wzajemne wsparcie w trudnych sytuacjach, taką zwykłą rodzinną pomoc. O to, że w czasie choroby ktoś z rodziny przyjdzie i zrobi ci obiad. Autorka topiku narzeka, że brakuje im rzeczy dla dziecka, a dziadków stać na taką pomoc, jednak skąpią. Oczywiście, że nie mają obowiązku pomagać, kochać wnuka, utrzymywać z nimi znajomości. Ale z czysto ludzkiego punktu widzenia to szuje. Jak za pare lat teściowej będzie brakowało kilku zł do lekarstwa to synowa też ma jej tak powiedzieć - nie mam obowiązku ci pomagać. No zastanów się? Przynajmniej w mojej rodzinie są bardzo silne więzy emocjonalne między mną, moimi rodzicami i dziadkami i w głowie mi się nie mieści, że można się tak na kogoś wypiąć. Totalnie olać bliską osobę! >> Dla mnie to żenada do potęgi! Wychowali sobie rodzice córkę, nie >> ma co mówić. Dla mnie żenująca jest postawa jej teściów, o ile faktycznie sytuacja jest taka jaką ją opisała autorka (tzn. teściowie są bogaci a ich wnukowi brakuje najbardziej podstawowych sprzętów, łóżeczka itp.). Odpowiedz Link Zgłoś
melindap Re: banały 11.07.08, 18:37 > Dla mnie żenująca jest postawa jej teściów, o ile faktycznie sytuacja jest taka > jaką ją opisała autorka (tzn. teściowie są bogaci a ich wnukowi brakuje > najbardziej podstawowych sprzętów, łóżeczka itp.). Brakuje im nabardziej podstawowych sprzętów? I oni decydowali się na dziecko? Żenada!!!!! Żal mi strasznie tego biednego dziecka, oby chociaż nie umarło z głodu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
minka5 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 22:21 Przeczytalam prawie wszystkie wypowiedzi dosc uwaznie. Jednakze nie doczytalam sie pewnych waznych aspektow. Jak wyglada uklad pomiedzy przyszlym ojcem a jego rodzicami? Czy sa to uklady w ktorych i rodzice moga liczyc na syna? Przeciez i w tym moze lezec przyczyna... A moze ten przyszly ojciec jest tak potwornym egoista, ze rodzicom juz sie po prostu odechcialo? Wyksztalcili i powiedzieli basta!? Sama mam tesciow zachowujacych dosc duzy dysnans. Wychowali i wyksztalcili 4 dzieci i postawili na siebie. Na poczatku bardzo mnie to dziwilo, czasami bolalo. Nie moglam liczyc po prostu na zadna pomoc i nie mowie tu o wsparciu finansowym, ale bardziej np. zabranie CZASAMI dziecka na spacer na 2 godziny. Ani blisko! Czasami bylo ciezko, zwlaszcza gdy dzieci byly bardzo male, a ja laczylam pol-etetu z opieka (maz pelen wymiar godzin). Teraz po latach musze powiedziec - dostrzeglam tego BARDZO dobre strony. Skoro tesciowie w zaden sposob nie byli obecni w naszym zyciu, to tez nie mieli prawa sie do niego wtracac. Dali mi wiec pelne prawo, aby i ja w pewnych momentach powiedzila 'Basta!'. Naprawde 'wszystko widzaca, wszystko komentujaca, wszystko poprawiajaca, wszystko etc tesciowa' to czysta zmora. Odpowiedz Link Zgłoś
maria73 Re: Cudownych teściów mam - eche akurat! 10.07.08, 23:49 Sorry ,ale rownie głupiego tekstu dawno nie czytałam !! Jestem już i teściową i babcią. I powiem jedno - moim obowiązkiem było wychowanie i wykształcenie moich dzieci. Reszta to ich sprawa. Mogę ale nie muszę. Na szczęście mam mądre i ambitne corki ( i zięcia też) które podzielają moje stanowisko w tej sprawie. Jestem kiedy mnie potrzebują ( np. do opieki nad wnukami w czasie wakacji bądż delegacji rodziców),kupuję prezenty kiedy chcę . To są moje decyzje. Mam czas dla siebie.Mam czas na swoje przyjemności( podróże,kino,teatr,spotkania ze znajomymi) i moje dzieci nie mają mi tego za złe.Nie liczą moich pieniędzy. Szok -" moralny obowiązek pomocy ". Dziewczyno - cieszę się że moje dzieci są z "innej bajki". Odpowiedz Link Zgłoś