eeela
24.07.08, 17:40
Taki i inne podobne teksty miałam okazję słyszeć w swoim pierwszym, świętej
pamięci konkubinacie. Prezenty były zazwyczaj takie jak tytułowy (tzn.
sprawiające, że będzie ze mnie jakiś użytek), albo całkowicie mi nieprzydatne
('kochanie, kupiłem ci nową kartę graficzną' - z zaznaczeniem, że karta
lądowała w jego komputerze :-) ). A raz zamówił dla mnie sporą paczkę
seksownej bielizny, a kiedy listonosz ją przyniósł, okazało się, że facet nie
ma pieniędzy i musiałam sama za paczkę zapłacić :-)
Jak u pań forumowiczek? Czy zdarzało wam się być obdarowywanymi nie kwiatkami
i czekoladkami, ale patelnią albo kartą graficzną do cudzego komputera?