Dodaj do ulubionych

To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człowieka

25.07.08, 14:09
To bzdura, takie straszenie.... Nie opłaca sie byc dobrym,
szczerym..Tylko ten co kombinuje MA WSZYTSKO. Udają, manipulują i
osiągają cel. I to do nich nie wraca.
Mam znajomego, zdradza dziewczyne, ona jest w ciąży, zakochana w nim
na zaboj, a on?? Ma taki bajer,ze i ona mu naiwne wierzy i bajeruje
inne. I co?>>>I nic. Zawsze spada na cztery łapki.
Moja dalsza kuzynka, za poł roku wychodzi za mąż. Wredna sucz. Znam
ją od gorszej strony, a do "przyszlego mężulka" slodka jak miod:) A
zasluzyla sobie na tak fajnego faceta? Teoretycznie nie.

Zycie jest niesprawiedliwe:( Obserwuje innych i też wszytsko i sie
uklada. I nie mowcie mi, ze swoj ciagnie do swojego, bo to
nieprawda. Najfajniejszych partnerow mają ci najgorsi:(
Obserwuj wątek
    • tora83 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:10
      nemi24 napisała:

      > To bzdura, takie straszenie.... Nie opłaca sie byc dobrym,
      > szczerym..Tylko ten co kombinuje MA WSZYTSKO. Udają, manipulują i
      > osiągają cel. I to do nich nie wraca.
      > Mam znajomego, zdradza dziewczyne, ona jest w ciąży, zakochana w
      nim
      > na zaboj, a on?? Ma taki bajer,ze i ona mu naiwne wierzy i
      bajeruje
      > inne. I co?>>>I nic. Zawsze spada na cztery łapki.
      > Moja dalsza kuzynka, za poł roku wychodzi za mąż. Wredna sucz.
      Znam
      > ją od gorszej strony, a do "przyszlego mężulka" slodka jak miod:)
      A
      > zasluzyla sobie na tak fajnego faceta? Teoretycznie nie.
      >
      > Zycie jest niesprawiedliwe:( Obserwuje innych i też wszytsko i
      sie
      > uklada. I nie mowcie mi, ze swoj ciagnie do swojego, bo to
      > nieprawda. Najfajniejszych partnerow mają ci najgorsi:(


      Nemi, nikt nie mowi, ze wyrzadzone zlo wraca w ciagu kolejnego
      miesiaca ...
      Czas, czas, czas ... zobaczysz sama ...
      • nemi24 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:12
        Wsrod moich znajomych, sa tez ludzie po 30stce, zonaci, zajęci,
        męzatki, na lewo na prawo flirty, klamstwa, podrywanie i co???? A
        zycie jak w madrycie:( Nie wierze..
      • kr_ka_11 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:13
        a ja uwazam, ze to jednak jest prawda.
    • demonii.larua Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:13
      Prawda, prawda :) Tylko w cierpliwość trzeba się uzbrooic. Zło wyrządzone zawsze
      wraca!
      • nemi24 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:14
        znasz przyklady?bo ja nie
        • kr_ka_11 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:18
          ja znam... kolega ktory byl zawsze strasznym casanowa, traktowal kobiety jako
          jednorazowe przygody tylko do lozka (mydlac oczy, rozkochiwal w sobie,
          wykorzystywal i rzucal), w pewnym momencie zakochal sie na zaboj i ona zostawila
          go dla jego kumpla. zalamal sie :) nie wiem na ile go to czegos nauczylo ale
          napewno poczul jak to jest dostac po tylku w tej sferze zycia.
          • mgla_1 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:31
            kr_ka_11 napisała:

            > ja znam... kolega ktory byl zawsze strasznym casanowa, traktowal kobiety jako
            > jednorazowe przygody tylko do lozka (mydlac oczy, rozkochiwal w sobie,
            > wykorzystywal i rzucal), w pewnym momencie zakochal sie na zaboj i ona zostawil
            > a
            > go dla jego kumpla. zalamal sie :) nie wiem na ile go to czegos nauczylo ale
            > napewno poczul jak to jest dostac po tylku w tej sferze zycia.


            a jednak nawet takich mi szkoda
            załamań nikomu nie życzę, ale też znam takiego chłopaka i niewiele to go nauczyło
            • baba67 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:35
              Dla mnie bycie casanova jest kara sama w sobie-swiadczy o tym, ze czlowiek jest
              niezdolny do glebokich satysfakcjonujacych zwiazkow opartych na milosci, oddaniu
              i pelnej akceptacji ze wszystkimi pierdami i dlubaniem w nosie. Rozkochiwanie
              bzykanko i rzucanko jako recepta na spokoj wewnetrzny i zadowolenie z zycia mnie
              nie przekonuja.
        • demonii.larua Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:26
          znam
    • maxxt a jaką granicę czasową stawiasz...? 25.07.08, 14:15
      miesiąc, dwa, rok, 10 lat?
      ja stawiam wieczność a z tej perspektywy WSZYSTKO zmienia sens.
    • lumpeksiara81 Żale sfrustrowanej singielki? ;-) n/t 25.07.08, 14:17
      • idasierpniowa28 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:22
        Ja tam wyznaję zasadę "nie czyń drugiemu co Tobie niemiło" i staram
        się postępować tak żeby "nikt przeze mnie nie płakał".. Pewnie że
        nie zawsze się udaje, bo w końcu święta nie jestem ( i nawet nie
        chciałabym być :P)
        Staram się być w miarę dobra, nie ze strachu, tylko z wyboru. Ale
        wierzę w to że pewne rzeczy się mszczą na ludziach.... I mam na to
        dodwody :P
        • mgla_1 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:34
          idasierpniowa28 napisała:

          > Ja tam wyznaję zasadę "nie czyń drugiemu co Tobie niemiło" i staram
          > się postępować tak żeby "nikt przeze mnie nie płakał".. Pewnie że
          > nie zawsze się udaje, bo w końcu święta nie jestem ( i nawet nie
          > chciałabym być :P)
          > Staram się być w miarę dobra, nie ze strachu, tylko z wyboru. Ale
          > wierzę w to że pewne rzeczy się mszczą na ludziach.... I mam na to
          > dodwody :P


          Ja również staram się być dobra, ale nikt tej mej dobroci nie doceni, tylko
          wykorzystuje...
    • wanilinowa Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:18
      a nie lepiej zająć się swoim szczęściem niż czyhać na potknięcia "wrednych suczy"?
      • mgla_1 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:35
        wanilinowa napisała:

        > a nie lepiej zająć się swoim szczęściem niż czyhać na potknięcia "wrednych sucz
        > y"?
        lepiej
    • temesy To po częsci prawda.. 25.07.08, 14:20
      Jak bylam bardzo młodziutka, dalam sie omamić żonatemu, naiwna byłam
      jak but. Zakochalam sie, on mowil mi,ze nie kocha. Nic mi nie
      obiecywał, ale mam zal, ze wiedzial, jak bede cierpiec a pozwolil na
      zaangazowanie, no i mowil ze mnie kocha, a tak na prawde chodzilo o
      sex...
      Dzis ja place cene, bo to bylo zle, ze pokochalam zajętego, on
      nalezal do zony. Nie mialam prawa, i zaluje. Dzis wiem ze klamał
      mowiąc, ze kocha, a zrobil to po to, tylkoby mnie przeleciec. Dzis
      ja nie mam szczescia w milosci, przyjmuje to z pokorą:(
      Widocznie na milosc nie zasluzylam.
      Ale on dzis, jest szczesliwy. Mają kolejne dziecko, oglądam go na
      naszej klasie, caly usmiechniety radosny, kochający mąż i ojciec...

      Czyli bardziej zła byłam ja? On wyszedł z tego cało. Ma kochającą
      zone i dzieci. Ja nie zasluguje na nic...czuje sie zerem
      • baba67 Re: To po częsci prawda.. 25.07.08, 16:20
        Temesy-odcierpisz swoje i znajdziesz szczescie.A fotografiom w NK to tak bardzo
        nie wierz, bo tam wszystko wyglada inaczej-nie zebym zle zyczyla temu panu. moze
        on tez mial wyrzuty sumienia, tez zalowal-tego nie wiesz.
      • nemi24 Re: To po częsci prawda.. 25.07.08, 16:35
        doopekz niego, gruboskórny, nic mu nie bedzie, olej go i tyle
      • lolyta Re: To po częsci prawda.. 26.07.08, 18:52
        eee, pieprzysz :) Wiesz, dlaczego on jest szczesliwym ojcem i mezem, a Ty nie?
        Chociaz to on slubowal wiernosc, a nie Ty?

        Bo Ty zakladasz, ze zaslugujesz na kare i nieszczescie i taki Twoj los. On
        najwidoczneij nie. Kazdy dostaje to, o co prosi.
    • sorrento_8 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:25
      A kto powiedział, że życie ma być sprawiedliwie?
      Najważniejsze jest to, żeby tak żyć, żeby nikomu krzywdy nie robić,
      żeby nikt przez Ciebie nie płakał.
      A co robią inni, to nie nasza sprawa.
    • golfstrom Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:29
      > Nie opłaca sie byc dobrym,
      > szczerym

      Ponoc cnoty mają to do siebie, że kultywuje się je dla nich samych,
      a nie dlatego, że się to opłaca.

      Waniliowa ma rację - im dłużej będziesz się zastanawiać, jak mają
      inni i dlaczego lepiej od Ciebie, tym więcej czasu stracisz.
      • flying.nataly Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 14:49
        "Jeśli kogoś bardzo skrzywdzisz, ten ktoś być może z czasem o tym zapomni, ty
        nie zapomnisz o tym nigdy".
        Znam takiego jednego co zmarnował życie kilku niewinnym osobom. Ci ludzie z
        trudem ale jakoś sobie radzą. On od kilku lat od terapeuty do terapeuty, od
        depresji do depresji. Mimo pomocy fachowców nie umie odciąć się od przeszłości i
        żyć normalnie. Choć na zewnątrz to człowiek sukcesu, to wcale mu nie zazdroszczę.
        • mordeczka88 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 15:04
          właśnie i tu leży problem...sumienie może nie dać spokoju, duzo też
          zależy od typu człowieka, ale i tak w końcu się odezwie...
    • panismok A jaki masz horyzont czasowy? 25.07.08, 15:04
      Spodziewasz się, że to będzie szybko?
      Według powiedzenia Pan Bóg nierychliwy...

      Z moich doświadczeń wynika, że sprawiedliwość zawsze przychodzi. Przykłady:
      - kierownik w mojej firmie, facet typu chorągiewka, podlizujący się ważnym i
      pomiatający swoimi pracownikami. Miał zwyczaj opieprzać swoich podwładnych za
      ... chorowanie, i mawiał, ze "choroby to trzeba sobie planować". Oczywiście
      każda 3 czy 5 dniowa grypa raz w roku była powodem, by nie dać podwyżki. Obecnie
      musiał wrócić do swojego kraju (nie jest Polakiem), bo ciężko zachorowała jego
      żona, córeczka, a i on sam nie czuje się najlepiej.
      - ja sama - długi czas podchodziłam w dość swobodny sposób do związków,
      krzywdząc przez to kilka osób, które podchodziły poważniej. I trafił mi się
      alkoholik. Zakończyłam ten związek, ale nauczona doświadczeniem już nie wrócę do
      poprzedniego stylu.
      - co najmniej kilkoro przeżartych niechęcią do świata uprzykrzaczy życia, którzy
      cierpią na raka

      Twój znajomy, który niszczy swój związek, kopie sam pod sobą dołek. Nie myśli o
      tym, jak będzie wyglądało jego dalsze życie, czy w jakiej atmosferze wychowa się
      dziecko... Może teraz nie zdaje sobie sprawy, co robi.

      A ta "wredna sucz" - wiesz, każdy ma gorszą stronę, Ty też, i ten jej fajny
      facet też. Sztuką jest z tych "stron" zrobić coś podobnego do człowieka...

      ... ale najlepiej nie skupiaj się na innych. Sprawdź, czy Tobie się jakaś
      sprawiedliwa kara nie szykuje...
    • iberia.pl To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człowieka? 25.07.08, 15:23
      czyzby?
      Czekaj tatka latka....predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z worka...
      Ani swiat ani zycie nigdy sprawiedliwe nie bylo, nie jest i nie
      bedzie.Co wcale nie oznacza, ze lepiej byc zlym i niedobrym
      czlowiekiem.
      Uwazam, ze predzej czy pozniej wyrzadzone zlo wraca, wraca z
      podwojna sila.Wg mnie warto byc dobrym czlowiekiem i zyc tak aby nie
      ranic innych.
      • ania.silenter Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 15:33
        iberia.pl napisała:

        > czyzby?
        > Czekaj tatka latka....predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z worka...
        > Ani swiat ani zycie nigdy sprawiedliwe nie bylo, nie jest i nie
        > bedzie.Co wcale nie oznacza, ze lepiej byc zlym i niedobrym
        > czlowiekiem.
        > Uwazam, ze predzej czy pozniej wyrzadzone zlo wraca, wraca z
        > podwojna sila.Wg mnie warto byc dobrym czlowiekiem i zyc tak aby nie
        > ranic innych.

        Mogę się tylko podpisać pod Iberią.
        Jeśli ktoś mnie skrzywdzi nie czekam z utęsknieniem aż wyłysieje albo dostanie
        parchów (świat nie jest aż taki prosty:D), ale sama staram się aby inni ludzie
        przeze mnie nie płakali.
        • baba67 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:32
          Dodam spektakularny przyklad nieslawnego doktora Mengele-facet uszedl
          sprawiedliwosci i mieszkal w Argentynie.Przez prawie dwadziescia lat cierpial na
          depresje, w koncu utopil sie-prawdopodobnie samobojstwo.
      • mgla_1 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:46
        iberia.pl napisała:

        > czyzby?
        > Czekaj tatka latka....predzej czy pozniej wyjdzie szydlo z worka...
        > Ani swiat ani zycie nigdy sprawiedliwe nie bylo, nie jest i nie
        > bedzie.Co wcale nie oznacza, ze lepiej byc zlym i niedobrym
        > czlowiekiem.
        > Uwazam, ze predzej czy pozniej wyrzadzone zlo wraca, wraca z
        > podwojna sila.Wg mnie warto byc dobrym czlowiekiem i zyc tak aby nie
        > ranic innych.

        Czy jeżeli ktoś wyrządzi wam krzywdę, to chcecie, aby tę osobę również spotkało
        coś złego ? Ja nikomu aż tak źle nie życzę, mogę mieć najwyżej jakiś żal, ale
        nie zależy mi aby los był sprawiedliwy..
        Lepiej odciąć się od tego, co złe i żyć swoim życiem.
        • iberia.pl Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 26.07.08, 16:21
          mgla_1 napisała:

          >
          > Czy jeżeli ktoś wyrządzi wam krzywdę, to chcecie, aby tę osobę
          również spotkało coś złego ?

          roznie, czasem tak wlasnie mam.

          >Ja nikomu aż tak źle nie życzę, mogę mieć najwyżej jakiś żal, ale
          > nie zależy mi aby los był sprawiedliwy..
          > Lepiej odciąć się od tego, co złe i żyć swoim życiem.

          mozna i tak, ale w zyciu roznie bywa.
    • baba67 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:15
      Tych dwoje ktorych opisujesz jeszcze zyja, prawda?I najprawdopodobniej beda zyc
      jeszcze dlugo.Mowi sie ze zlo wraca. ale nie mowi sie ze od razu.
      Uwazasz ze zli ludie sa szczesliwi, ze im zazdroscisz?
      Myslisz, ze jak bedziesz szucza to Ci sie bedzie dobrze wiodlo?
      Ja Cie akurat troche rozumiem, bo mam dobra pamiec i podobne odczucia mialam
      bedac mloda mezatka.Dotykal mnie bardzo bolesnie problem mieszkaniowy -bylam na
      skraju depresji.Bedac dosc pobozna osoba zaobserwowalam, ze wiekszosc znajomych
      posiadajacych wlasne M jest obojetna religijnie.No i jakiez "logiczne " mysli mi
      przychodzily do glowy?
      Najwidoczniej diabel ma wieksze znajomosci w puli mieszkaniowej:-)
      Takze nie warto myslec w ten sposob-bycie nieuczciwym i nieczulym to robienie
      kuku sobie samemu.Co Ci przyjdze z bycia suka?
      • nemi24 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:18
        jak bede sucz, to bede umiala kombinowac i oszukiwac, tak jak
        oszukali mnie faceci, zabrali wszystko, i co>>/?? I zyją sobie w
        najlepsze, szczesliwie zakochani. A ja??:(
        • baba67 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 16:28

          I uwazasz ze tylko kombinacja i oszukiwaniem mozna zdobyc szczescie?
          Co Ty tak naprawde chcesz zdobyc?Milosc, akceptacje, oddanie czy kolejke
          facetow do lozka?Bo jesli to drugie to pomysl jest dobry, tyle tylko ze to nijak
          sie do prawdziwego szczescia nie ma.
          Piszesz ze faceci Cie oszukiwali-FACECI. Jakos pechowo trafiasz-moze to nie
          jest przypadek, ze takich przyciagasz-nie zebym ich usprawiedliwiala. Jest taka
          ksiazka 'Kobiety ktore kochaja za bardzo"-tam jest opisane wielu takich
          przypadkow i caly mechanoizm do tego prowadzacy-co facet to nieszczescie-pouczajace.
          A wracajac do tematu-naprawde uwazasz ze facet ktory oszukuje, zwodzi zeby miec
          kilka dziewczyn na raz jest naprawde szczesliwy.
          Bo dla mnie to on ma powazne problemy ze soba.
          • nemi24 no weź przyklad Temesy... 25.07.08, 16:34
            facet ją oszukał (żonaty to juz wogole omijam z daleka) co zrobil,
            zwodzil, rozkochał,i co??? Jaka kara?? powinna go zona zostawic zeby
            cierpiałw samotnosci...tak wiem, wiem, podla estem....zła;(
            • baba67 Re: no weź przyklad Temesy... 25.07.08, 16:40
              ALE on jeszcze zyje i nie wiesz co przezywal i przezywa, moze ma wyrzuty
              sumienia? Moze sie gryzie? Zreszta dlaczego zona mialaby cierpiec rowniez a
              najbardziej dzieci?
              Temesy mi na zgrzybiala staruszke nie wyglada, jeszcze sobie kogos znajdzie,a
              to ze teraz nie moze chyba nie ma bezposredniego zwiazku z romansem.
              • nemi24 Re: no weź przyklad Temesy... 25.07.08, 16:42
                moze to kara zażone, ktora moglaby przez nia cierpieć gdyby romans
                sie wydał.
                Wiem, żalby mi bylo dzieciaczkow tylko, nikogo wiecej
                • baba67 Re: no weź przyklad Temesy... 25.07.08, 16:47
                  Jesli lubisz czytac, polecam Rodzine Polanieckich Sienkiewicza-tam wlasnie
                  bardzo dokladnie taki problem jest przedstawiony-w filmie go wlasciwie
                  pominieto, a szkoda.
                  • nemi24 Re: no weź przyklad Temesy... 25.07.08, 16:59
                    problem żony, ktora by cierpiała, przez męza barana, co ją zdradza?
                    • baba67 Re: no weź przyklad Temesy... 25.07.08, 17:10
                      I ich nienarodzonego dziecka.Maz baran gorszymi slowami siebie okreslal i to
                      doswiadczenie zupelnie go zmienilo.
                      • nemi24 Re: no weź przyklad Temesy... 25.07.08, 17:12
                        no baran, baran, bo tylko doopki, zdradzają fajne babki, dobre i
                        spoko żony. Stad ich głupota. Z calym szacunkiem dla Temesy, ale oni
                        dla kochanek, żon nie zostawiają...bo to tylko kochanka, i oni
                        wiedzą, ze takim kobietom, sie nie ufa
    • sundry Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 17:02
      Skończ wynajdywać teorie spiskowe.Ja jestem fajna i mam bardzo fajnego
      chłopaka!nie obarczaj świata winą za swoje "niepowodzenia".
    • rose-ana Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 18:12
      Ja też nie wierzę w karmę, aczkolwiek wiele osób tak - to bardzo prosta, wygodna
      i łatwa do "logicznego" dopasowania teoria.
      • baba67 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 25.07.08, 18:32
        Ja tez nie wierze w karme. ale wierze, ze zlo wraca o ile sie go nie odzaluje,
        nie odpokutuje, nie doskrobie do swojej dobrej natury-wtedy to cierpienie jakos
        przed tym powracajacym zlem chroni.
        Nie wierze w karme, ale wierze w Tao jakos tak-czlowiek zly zyje w niezgodzie
        ze swoja natura i nie moze osiagnac spokoju.brak spokoju prowadzi do katestrofy,
        predzej czy pozniej.
    • baba_krk Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 26.07.08, 18:42
      wszystko wraca w najmniej oczekiwanym momencie... i zło i dobro
      • albicelestes Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 26.07.08, 19:03
        no z tym dobrem powracającym to wątpliwe
        • baba_krk Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 26.07.08, 20:36
          jeżeli komuś bezinteresownie pomożesz, to kiedyś pojawi się ktoś kto
          i Tobie pomoże... no chyba, że ja miałam szczęście w życiu
    • nelly87 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 26.07.08, 20:26
      Nieprawda, ja mam najfajniejszego, a jestem słodka :)
    • nelly87 Re: To nieprawda,że zło wyrządzone wraca do człow 26.07.08, 20:27
      Wiesz... Mówi się, że Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy... I
      pewnie coś w tym jest... Ale czy nie lepiej skupić swa energie na
      sobie, zamiast interesowac sie zyciem innych?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka