kredka_kredka_kredka
12.08.08, 00:01
To był delikatny, czuły i upojny wieczór...
Gdy nadszedł moment zenitalny, ta małpa rozwścieczyła się w radiu tymi swoimi tralalajkami, a ja zbita z tropu i roześmiana ochłonęłam...
To było lepsze niż przysłowiowa szklanka zimnej wody;)
Z tą różnicą, że w trakcie, a nie przed:D