Dodaj do ulubionych

odechcialo mi sie zyc..

19.08.08, 23:58
jestesmy razem 2,5 roku, on dzis na zadane przeze mnie pytania
odp..'ja mam tylko 22lata nie mysle o tym co bedzie za kilka lat'
chodzilo o wspolne mieszkanie, w ogole o 'nas'.. to chyba znaczy, ze
ten zwiazek nie jest do konca na powaznie i ze mu nie zalezy prawda?
nie planuje nic jako 'my'... zatkalo mnie. zabraklo mi oddechu i
checi na wszystko.. ja wszystko inwestowalam w ten zwiazek.
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 00:05

      To chyba częsty przypadek wśród ludzi, którzy bardzo młodo wchodzą w
      (perspektywie) poważna związki.
    • tygrysio_misio Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 00:17
      wiesz....on jest porostu za mlody..niech wpierw jakas szkole skonczy

      niektorzy gotowi sa hajtac sie majac 20 lat...inni musza "poznac troche zycia"
      zeby sie zdecydowac

      ale to nie znaczy,ze Cie nie chce...on narazie poprostu zyje jeszcze
      mlodoscia...nie chce myslec o doroslosci
      • mgla_1 Re: odechcialo mi sie zyc.. 21.08.08, 00:18
        pewnie chce, na teraz
    • enith Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 00:17
      > checi na wszystko.. ja wszystko inwestowalam w ten zwiazek.

      I tu leży twój błąd. Inwestować powinnaś przede wszystkim w siebie, rozwijać zainteresowania, spotykać ciekawych ludzi, a nie żyć wyłącznie związkiem i to w tak młodym wieku ! 22 lata to trochę wcześnie na wspólne zamieszkanie i dalekosiężne plany typu małżeństwo. Macie w ogóle ku temu warunki? Utrzymacie się samodzielnie? Ja się osobiście nie dziwię twojemu facetowi, że podoba mu się tak, jak jest, co nie znaczy, że nie widzi was razem w przyszłości. Uważam po prostu, że na tego typu poważne kroki jesteście trochę za młodzi. A co tobie konkretnie nie odpowiada w obecnej sytuacji, czemu naciskasz na wspólne zamieszkanie?
      • only-kakao Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 00:37
        ja wiem, ze jest za wczesnie na dalekosiezne plany itp., nie mowie
        ze to mialoby sie stac teraz, ale chcialam porozmawiac o tym, ze
        moze za rok czy 2 moglibysmy razem zamieszkac, a zeby do tego doszlo
        musielibysmy sie do tego przygotowac i finansowo i
        psychicznie..jestesmy mlodzi, ale obawiam sie, ze jesli on nawet nie
        chce o tym mowic to ten zwiazek to zwykla zabawa..ze czeka na inna,
        ze.... ech ;/ pewnie panikuje. moze odebral to jako nacisk ale ja
        nawet nie przypuszczam ze on chcialby kiedykolwiek poruszyc ten
        temat..mysle ze za bardzo przywyczail sie ze mieszka z mama, ktora
        traktuje go jeszcze jak malego synka czasem i ze boi sie
        usamodzielnic..ale kiedys to musi nadejsc..chcialam tylko
        porozmawiac co on o tym sadzi a on..odebralam to jako "Ty nie jestes
        ta z ktora chcialbym to ukladac"..
        • adela38 Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 06:13
          Dobrze to odebralas.I powinienes zwyczajnie nabrac troche dystansu.W sumie ciesz
          sie, ze jest wobec ciebie szczery.Moglby krecic albo sciemniac...a tak wiesz na
          czym stoisz.Do radzam powstrzymywania sie od inwestycji w ten zwiazek i
          przesuniecie srodkow na inwestycje w siebie.Czasem przydaje sie miec troche
          zdrowego egoizmu...
        • kaz-oo Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 06:17
          Myślę, że on jeszcze z nikim nie chce niczego układać. Daj mu spokojnie dorosnąć
          do takich decyzji.
          Dla Was obojga to jest czas na zdobywanie wiedzy, poznawania świata, nowych
          ludzi, na potwierdzenie że to co Was łączy to jest właśnie "to".
          Zabawa w "dom" niedojrzałych ludzi może stać się przeszkodą w zbudowaniu
          prawdziwego domu.
          A jak Cię bardzo podpieka, to poczytaj sobie wątki o 30-latkach nie gotowych na
          stałe związki;)
        • trypel Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 07:39
          only-kakao napisała:

          >..odebralam to jako "Ty nie jestes
          > ta z ktora chcialbym to ukladac"..

          A on Ci to powiedział? To po jasną cholerę próbujesz interpretować jego słowa
          inaczej?

          Własnie czytasz takiego idiote co w wieku lat 22 dał sie wrobic w małżeństwo. I
          teraz wiem że idąc za słowami kumpla - jakby przyszedł do mnie mój 22letni syn
          i powiedział coś o trwałym związku to by dostał tak wpie*dol że na 10 lat takie
          idiotyzmy wypadłyby me ze łba. A potem by ojcu dziękował :)
          • tygrysio_misio Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 11:45
            interpretowanie slow facetow po swojemu i dorabianie do jednego slowa 10 zdan
            jest przypadloscia bab...nikt tego nie zmieni ;]
      • mgla_1 Re: odechcialo mi sie zyc.. 21.08.08, 00:20
        wszystkich ludzi mierzysz jedną miarą ?
    • aserath Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 14:35
      bez sensu. Chryste ludzie - dajcie sobie czas na dorośnięcie, na zobaczenie
      czegoś, nauczenie się czegoś, a dopiero potem myśl o deklaracjach. Chłopak ma
      bardzo zdrowe podejście - przynajmniej jest szczery. BYłoby gorzej gyby ci
      powiedział to co chcesz usłyszeć - potem za pół roku byłby wpis: Obiecywał mi to
      i to, a teraz mnie zostawił.

      Myślenie o przyszłości jest ok. Ale pamiętaj ze nie wszyscy (a zwłaszcza faceci
      w tym wieku) myslą podobnie jak ty.
      • only-kakao Re: odechcialo mi sie zyc.. 20.08.08, 23:55
        bardzo mi pomogliscie, dziekuje :) duzo przemyslalam i zrozumialam
      • mgla_1 Re: odechcialo mi sie zyc.. 21.08.08, 00:22
        a dziewczyna ma niezdrowe podejście ?
    • madnouse Re: odechcialo mi sie zyc.. 21.08.08, 00:21
      Szczerze mówiąc nie dziwię mu się, że nie chce niczego deklarować osobie, która
      wszystko inwestuje w związek. to musi być strasznie przytłaczające. A w
      perspektywie - wiecznie uwieszona na nim kobieta, która o wszystkim mówi "my".

      A czas dorośnięcia do związku...róznie bywa. Jedni jak mają 20 inni jak mają 30,
      inni wcale. Ja sama weszłam w powazny związek mając 18 lat i nie żałuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka