Gość: Kasia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.10.03, 11:27
... i wstyd mi np za taką Justynę, która siebie nazywa elitą, natomiast
wiejskie dziewczyny przyrównuje do niedouczonych, głupich kwok. Otóż kiedy
odbywało się moje wesele (w Warszawie) strach było wyjść na ulicę. Bandy
pijanych wyrostków kręcących się wszędzie dookoła restauracji (centrum
Warszawy) były mało zachęcające do spacerów.
A teraz wiejskie wesele, z którego wróciłam w niedzielę. Na dworze cisza,
spokój, żadnych krzyków, bijatyk. Wszystko idealnie zorganizowane, trzech
facetów niepijących do odwożenia gości weselnych. Alkoholu było dużo, co nie
zmienia postaci rzeczy, że nikt nie był pijany, wszyscy doskonale się bawili.
Chyba najwyższy już czas zmienić stereotyp wykształconego, kulturalnego
miastowego i niedouczonego, chamskiego wieśniaka, bo to bzdura jakich mało.