Dodaj do ulubionych

"barowe" towarzystwo

07.10.03, 15:23
najpierw cytat (niewazne czyjej wypowiedzi, bo nie o to chodzi)

"Czy to zle, ze chlopak
spedza czas z dziewczyna a nie z kumplami ? Gdyby mnie jego
barowe towarzystwo nie odpowiadalo, poprosilabym o to samo."

takich wypodziedzi czytalam kilka, o tym jakie to straszne gdy chlopak
wyjdzie raz w tygodniu z kolegami do baru i wypije kilka piw. czy naprawde
uwazacie, ze to cos zlego?
Obserwuj wątek
    • Gość: kohol Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.crowley.pl 07.10.03, 15:26
      diab.lica napisała:

      > takich wypodziedzi czytalam kilka, o tym jakie to straszne gdy chlopak
      > wyjdzie raz w tygodniu z kolegami do baru i wypije kilka piw. czy naprawde
      > uwazacie, ze to cos zlego?

      Nic złego. Gorzej, jak wychodzi tam beze mnie :D
      • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:28
        > Nic złego. Gorzej, jak wychodzi tam beze mnie :D

        to zart?
        • Gość: dora Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.pl / 10.0.15.* 07.10.03, 15:32
          ja tez mam tak nadzieje:)
          a czy to zle jak panna spedzi pare godzin z przyjacolka na plotach przy winie
          lub z innej okazji? bo chyba te rygorystyczne ograniczenia dotyczace samotnych
          wypadow powinny dotyczyc obu stron no to jak on nie moze to panna tez nie
          powinna.
          pozdrawiam wszystkich pozostajacych w toksycznych i uzalezniajacych
          zwiazkach:)))
        • Gość: kohol Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.crowley.pl 07.10.03, 15:33
          diab.lica napisała:

          > > Nic złego. Gorzej, jak wychodzi tam beze mnie :D
          >
          > to zart?

          Nie :)
          On rzadko wychodzi beze mnie, ja rzadko wychodzę bez niego, towarzystwo mamy
          raczej wspólne, a jeśli gdzies idzie beze mnie, to znaczy, że spotyka się z
          kolegami, których ja nie lubię, więc jest to zdecydowanie gorzej...
          No i mniej więcej raz w tygodniu idziemy gdzieś na miasto :)
          • Gość: dora Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.pl / 10.0.15.* 07.10.03, 15:36
            a czym charakteryzuja sie koledzy ktorych nie lubisz? tak z czystej ciekawosci
            pytam.
            • Gość: kohol Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.crowley.pl 07.10.03, 15:42
              Gość portalu: dora napisał(a):

              > a czym charakteryzuja sie koledzy ktorych nie lubisz? tak z czystej
              ciekawosci
              > pytam.

              Robią "szemrane interesy", mają długi (m.in. u nas), wpadają bez zapowiedzi
              (najczęściej w najbardziej niefortunnych momentach), nie nadaję z nimi na tych
              samych falach. Tacy znajomi z podstawówki :). Jednak jest ich w porywach dwóch,
              reszta naszego towarzystwa jest ok, więc po knajpach włóczymy się razem :)
    • Gość: Xanatos Re: 'barowe' towarzystwo IP: 195.92.39.* 07.10.03, 15:29
      We wszystkim wskazany jest umiar. Nie wolno zapominać ani o jednym, ani o
      drugim, bo w pewnym momencie można obudzić się z ręką w nocniku i nie mieć nic.
    • kwik Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:31
      wyjscie do baru na piwo sluzy zdrowiu psychicznemu.
      ps. i powinno byc refundowane przez fundusz zdrowia. lepiej zapobiegac, niz
      leczyc :P
      • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:32

        > wyjscie do baru na piwo sluzy zdrowiu psychicznemu.
        > ps. i powinno byc refundowane przez fundusz zdrowia. lepiej zapobiegac, niz
        > leczyc :P

        kwik, jak bedziesz kandydowac do sejmu to daj cynk. chce na ciebie glosowac.
        • kwik Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:42
          ok, wpisuje twoje dane na liste potencjalnego elektoratu, gdybym na glowe
          upadla (niekoniecznie w barze) :P
      • gero1 Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:46
        Kwiku a co z biednymi, których nie stac na piwo w barze, więc nie można im nic
        zrefundować?
        • kwik Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:47
          wyplata zaliczki na wyjscie.
          • gero1 Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:51
            Zbyt korupcjogenne. należałoby biednego zwolnić ustawowo z opłat w barze, potem
            barowi państwo zrefunduje, aby nie obciązać budżetu zapłaci w naturze, np. wóda
            zarekwirowana na granicy.
            • kwik Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:53
              jesli reflektujesz, to stanowisko doradcy masz jak w banku.
              • gero1 Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 15:58
                Należy rozwijac śiec barów pierwszego kontaktu, bary specjalistyczne, np. bar
                mleczny dostaja dotatacje od liczby stolików.
                • kwik Re: 'barowe' towarzystwo 07.10.03, 16:06
                  jesli chcesz wprowadzic piwo do mlecznych, to skonsultuj sie prosze z ministrem
                  ds. zaopatrzenia barow w kompot i inne plyny.
    • fitit Re: "barowe" towarzystwo 07.10.03, 15:31
      Raz w tygodniu to baba chodzi do kosmetyczki. Do baru facet chodzi every day !
    • Gość: bana Re: "barowe" towarzystwo IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 07.10.03, 15:52
      Nie to nie jest straszne. Mój mąż czasami wychodzi na piwo i często ja ide z
      nim (bo sam chce). Pozatym ja często umawiam sie z koleżanką na piwo, i on nic
      mi nie mówi. A więc nie wiem co ma być strasznego??
    • Gość: Triss Merigold Re: "barowe" towarzystwo IP: *.acn.waw.pl 07.10.03, 17:07
      To była odpowiedź na mój wątek o ex-kumplu, którego panna całkowicie
      odizolowała od wszelkich znajomych nie od "barowego towarzystwa". Wracając do
      pytania, byłam w kilku związkach i zdecydowanie jestem przeciwna rytualnemu
      udawaniu się na chlanie przez mojego faceta wraz z kumplami. Powody: nie
      toleruję jak facet wraca podpity, słabo znosiłam kolegów z podstawówki czy z
      podwórka swoich byłych (chamowaci, prymitywni, bez pozabarowych zainteresowań,
      bez stałych partnerek więc nastawieni na podryw), facet po wieczorze z kolegami
      jest nastawiony bojowo i rzuca hasłami "nie będzie mi baba mówiła co mam
      robić". W aktualnym związku do zaprzyjaźnionego pubu chodzimy razem bo i ja i
      on mamy tam swoich i wspólnych znajomych. Mój na szczęście nie ma
      takich "kolegów od kieliszka" więc problem nie występuje ale gdyby miał nie
      tolerowałabym. Niech grają w kosza, pójdą na kręgle, na mecz, pojadą sobie na
      ryby, proszę bardzo ale nie na męskie picie. Za dużo mam niefajnych
      doświadczeń.
    • Gość: lola Re: "barowe" towarzystwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 17:43
      Uwazam ze to jest jak najbardziej wskazane dla zdrowia psychicznego
      delikwenta.Tzn. wyjscie na piwko z kolegami.
      Dziewczyny pamietajcie ze za duzo i w nadmiarze czegos(takze towarzystwa osoby
      bliskiej)doprowadza do mdłosci.
      • Gość: Triss Merigold Re: "barowe" towarzystwo IP: *.acn.waw.pl 07.10.03, 18:50
        Jeszcze bym zrozumiała gdyby te "wyjścia" miały miejsce raz na kilka tygodni
        czy miesięcy a w międzyczasie facet spotykał się z kumplami w innych celach.
        Takie regularne spotykanie się na piwo z kumplami kojarzy mi się z alkoholizmem
        (jak nie pójdzie to będzie wkurzony bo nie może się narąbać).
    • kurczak1976 Re: "barowe" towarzystwo 07.10.03, 20:02
      Zalezy na ile tych piwek wychodzi. Niestety panowie nie maja czasami umiaru.
      Wiem to ze swojego doswiadczenia. Moj eks sobie tak wychodzil na "jedno piwko"
      co konczylo sie niuraniem pod stolem w obskurnych pubach do rana. Nastepnego
      dnia spotykal sie ze mna, skacowany z ochydnym odorem ziejacym z w polowie
      przegnilego zoladka i jeszcze beszczelnie mi wmawial ze nigdzie nie byl.
      Brrr jak najdalej od takich!!!
    • anulex Re: "barowe" towarzystwo 08.10.03, 12:10
      A jesli obu stronom nie sprawia przyjemnosci spedzanie czasu oddzielnie -
      powinni sie do tego zmuszac w ramach zachowania zdrowia psychicznego?
    • Gość: mala no dobra to ty mi powiedz diabelku IP: 81.21.197.* 08.10.03, 12:33
      moj facet jak wychodzi na piwo to nie ma go kolo 5 dni... bo musi do kolegow
      pojechac 850 km, przeprowadzil sie niedawno do mojego miasta i do moich
      znajomych go nie ciagnie, a swoich jeszcze tu nie ma
      i to jest wkurzajace jesli dzwonia do niego dzien lub dwa przed impreza, a on
      mimo naszych wspolnych planow zaczyna skomlec, czy moze pojechac... jak powiem
      nie to i tak nic z tego nie mam bo chociaz zostanie to z naszych wspolnych
      planow NICI... jak powiem tak to jestem wkur...na ze sie zgadzam na to chociaz
      jest mi przykro jak cholera ze kumple sa dla niego wazniejsi

      ok jest jeszcze jak nie mamy wspolnych planow, ale zwykle mamy :(
      • diab.lica Re: no dobra to ty mi powiedz diabelku 08.10.03, 13:27
        mala, nie dziwie sie ze sie wsciekasz.
        jesli on najpierw planuje cos z toba a w ostaniej chwili zmienia zdanie i
        wybiera kumpli, to jest to lekcewazenie ciebie. nie powinnas na to pozwalac.
    • inusia0 Re: "barowe" towarzystwo 08.10.03, 13:37
      diab.lica napisała:

      > najpierw cytat (niewazne czyjej wypowiedzi, bo nie o to chodzi)
      >
      > "Czy to zle, ze chlopak
      > spedza czas z dziewczyna a nie z kumplami ? Gdyby mnie jego
      > barowe towarzystwo nie odpowiadalo, poprosilabym o to samo."
      >
      > takich wypodziedzi czytalam kilka, o tym jakie to straszne gdy chlopak
      > wyjdzie raz w tygodniu z kolegami do baru i wypije kilka piw. czy naprawde
      > uwazacie, ze to cos zlego?

      absolutnie nie uważam tego co zacytowałaś za coś złego,dla mnie to normalne,ze
      czasami wyjdę tylko z przyjaciółkami gdzieś wieczorem i na odwrót.
    • zalotnica Re: "barowe" towarzystwo 09.10.03, 00:59
      diab.lica napisała:

      > najpierw cytat (niewazne czyjej wypowiedzi, bo nie o to chodzi)
      >
      > "Czy to zle, ze chlopak
      > spedza czas z dziewczyna a nie z kumplami ? Gdyby mnie jego
      > barowe towarzystwo nie odpowiadalo, poprosilabym o to samo."

      > takich wypodziedzi czytalam kilka, o tym jakie to straszne gdy chlopak
      > wyjdzie raz w tygodniu z kolegami do baru i wypije kilka piw. czy naprawde
      > uwazacie, ze to cos zlego?

      Tak, i jeszcze raz sie pod tym podpisze...a takze uzupelnie, ze
      rowniez nie znioslabym picia piwa w domu...
      Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam...
      • inusia0 Re: "barowe" towarzystwo 09.10.03, 07:48
        zalotnica napisała:



        > Tak, i jeszcze raz sie pod tym podpisze...a takze uzupelnie, ze
        > rowniez nie znioslabym picia piwa w domu...
        > Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam...

        ale dlaczego?co w tym złego?
        • zalotnica Re: "barowe" towarzystwo 09.10.03, 13:53
          inusia0 napisała:

          > zalotnica napisała:
          >
          >
          >
          > > Tak, i jeszcze raz sie pod tym podpisze...a takze uzupelnie, ze
          > > rowniez nie znioslabym picia piwa w domu...
          > > Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam...
          >
          > ale dlaczego?co w tym złego?


          Zauwazylam, ze cytaty sa ostatnio w modzie, wiec tez sobie pozwole zacytowac
          jedna forumowiczke :

          >"Ruszcie dupska, nie leżcie tyle na kanapach, włączajcie się w
          > wychowywanie dzieci, prowadzenie domu, nie rozwijajcie mięśnia piwnego..."
          • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 09.10.03, 15:16
            > >"Ruszcie dupska, nie leżcie tyle na kanapach, włączajcie się w
            > > wychowywanie dzieci, prowadzenie domu, nie rozwijajcie mięśnia piwnego
            > ..."

            ale chyba kazdy ma prawo co jakis czas do odpoczynku. napicia sie winka czy
            piwka, polezenia sobie na tej kanapie i slodkiego nicnierobienia.
            • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 09.10.03, 17:14
              diab.lica napisała:

              > ale chyba kazdy ma prawo co jakis czas do odpoczynku. napicia sie winka czy
              > piwka, polezenia sobie na tej kanapie i slodkiego nicnierobienia.

              ...i to jest wlasnie TO, aby "piwko" nie bylo pretextem do slodkiego
              nicnierobienia. Jesli jestes zmeczony, odpocznij...ale nie z
              "flaszeczka" w reku...

              • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 09.10.03, 17:20
                > ...i to jest wlasnie TO, aby "piwko" nie bylo pretextem do slodkiego
                > nicnierobienia. Jesli jestes zmeczony, odpocznij...ale nie z
                > "flaszeczka" w reku...
                >

                i to jest wlasnie to, czego nie rozumiem.
                przeciez jest roznica pomiedzy piwkiem pod wieczor a witaniem kazdego dzionka
                flaszeczka wodzi.
                poza tym piwo jest dobre na nerki oraz zawiera witamine B. samo zdrowie :)
                • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 09.10.03, 17:58
                  diab.lica napisała:

                  > > ...i to jest wlasnie TO, aby "piwko" nie bylo pretextem do slodkiego
                  > > nicnierobienia. Jesli jestes zmeczony, odpocznij...ale nie z
                  > > "flaszeczka" w reku...
                  > >
                  >
                  > i to jest wlasnie to, czego nie rozumiem.
                  > przeciez jest roznica pomiedzy piwkiem pod wieczor a witaniem kazdego dzionka
                  > flaszeczka wodzi.
                  > poza tym piwo jest dobre na nerki oraz zawiera witamine B. samo zdrowie :)

                  Dla mnie piwko jest wlasnie ta "flaszeczka", bez ktorej , jak sama piszesz
                  nie mozna zakonzyc dnia, o "wodzi' nie chce nawet zaczynac...
                  Jesli ten "nalog" dotyczy kobiety, to juz w ogole nie ma o czym mowic...

                  Oczywiscie nie rozmawiamy o urlopowych szalenstwach...
                  • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 09.10.03, 19:43
                    > Dla mnie piwko jest wlasnie ta "flaszeczka", bez ktorej , jak sama piszesz
                    > nie mozna zakonzyc dnia

                    gdzie ja "sama pisze" ze bez tego nie mozna zakonczyc dnia?

                    zalotnico, we wszystkim wskazany jest umiar...

                    pozdrawiam "cieplutko"...
                    • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 10.10.03, 02:50
                      diab.lica napisała:

                      > gdzie ja "sama pisze" ze bez tego nie mozna zakonczyc dnia?

                      ...a tu, cytuje :

                      "> przeciez jest roznica pomiedzy piwkiem pod wieczor
                      > a witaniem KAZDEGO dzionka flaszeczka wodzi. "

                      • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 10.10.03, 09:09
                        > "> przeciez jest roznica pomiedzy piwkiem pod wieczor
                        > > a witaniem KAZDEGO dzionka flaszeczka wodzi. "

                        przymiotnik kazdego odnosil sie do dzionka.
                        wciaz uwazam ze wypicie piwa pod wieczor (gdy sie ma na to ochote, a nie
                        dlatego ze sie "musi" zrobic to codziennie) a alkoholizm (czym dla mnie jest
                        gdy czlowiem wypija z rana wodke, bo to pierwsza mysl ktora mu przyszla do
                        glowy) to dwie zupelnie inne sprawy.

                        • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 11.10.03, 05:03
                          diab.lica napisała:

                          >przymiotnik kazdego odnosil sie do dzionka.

                          *...wiem, ale przed KAZDYM dzionkiem musi byc
                          przeciez wczesniej wieczor...o;

                          >wciaz uwazam ze wypicie piwa pod wieczor (gdy sie ma na to ochote, a nie
                          >latego ze sie "musi" zrobic to codziennie) a alkoholizm (czym dla mnie jest
                          gdy czlowiem wypija z rana wodke, bo to pierwsza mysl ktora mu przyszla do
                          glowy) to dwie zupelnie inne sprawy.

                          *Oczywiscie, ze sie zgadzam z Toba, ze to sa dwa zupelnie inne nalogi...
                          ale...wlasnie probuje sobie wyobrazic Partnera "wiecznie" pijacego
                          tylko to piwko...wybacz mi ...ale nie moge...
                          O sobie juz nie wspominam, nawet nie pamietam, czy kiedykolwiek w zyciu
                          jakies kupilam...
                          • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 11.10.03, 13:46
                            zalotnica napisała:

                            > diab.lica napisała:
                            >
                            > >przymiotnik kazdego odnosil sie do dzionka.
                            >
                            > *...wiem, ale przed KAZDYM dzionkiem musi byc
                            > przeciez wczesniej wieczor...o;

                            to juz zalotnico twoja (nad)interpretacja.
                            • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 12.10.03, 04:08
                              diab.lica napisała:

                              > zalotnica napisała:
                              >
                              > > diab.lica napisała:
                              > >
                              > > >przymiotnik kazdego odnosil sie do dzionka.
                              > >
                              > > *...wiem, ale przed KAZDYM dzionkiem musi byc
                              > > przeciez wczesniej wieczor...o;
                              >
                              > to juz zalotnico twoja (nad)interpretacja.

                              ...alez czy to nie jest oczywiste...?
                              • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 12.10.03, 21:53
                                zalotnica > > to juz zalotnico twoja (nad)interpretacja.
                                >
                                > ...alez czy to nie jest oczywiste...?

                                nie jest.
                                • zalotnica Re: ...to co jest...? n/t 13.10.03, 02:25
                  • inusia0 Re: 'barowe' towarzystwo 10.10.03, 09:28
                    zalotnica napisała:


                    > Dla mnie piwko jest wlasnie ta "flaszeczka", bez ktorej , jak sama piszesz
                    > nie mozna zakonzyc dnia, o "wodzi' nie chce nawet zaczynac...
                    > Jesli ten "nalog" dotyczy kobiety, to juz w ogole nie ma o czym mowic...
                    > Oczywiscie nie rozmawiamy o urlopowych szalenstwach...

                    Rozumiem,że oprócz urlopu przez cały rok facet nie moze napić się w ogóle
                    alkoholu,no nie mówiąc już o mnie-kobiecie-ja mam całkowity zakaz,tak?
                    Zadziwiające podejście do tematu....
                    • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 11.10.03, 05:06
                      inusia0 napisała:

                      >>> zalotnica napisała:
                      >>> Oczywiscie nie rozmawiamy o urlopowych szalenstwach...

                      >Rozumiem,że oprócz urlopu przez cały rok facet nie moze napić się w ogóle
                      >alkoholu, no nie mówiąc już o mnie-kobiecie-ja mam całkowity zakaz,tak?
                      >Zadziwiające podejście do tematu....

                      Tytul watku jest "barowe towarzystwo" , wiec i o takowych "nalogach"
                      jest mowa, a ty mnie probujesz lapac za jezyk.
                      U nas barek jest zawsze pelny i czy myslisz , ze ktos ma ochote
                      sie napic...? Nie chce nam sie, tyle innych przyjemnosci czeka
                      na nas, ze o tym zapominamy...Jakas "lampka" przy obiedzie, czy
                      w towarzystwie...Ja naprawde nie musze zabraniac, czy naprawde
                      tak trudno jest to zrozumiec...?
                  • soczewica Re: 'barowe' towarzystwo 12.10.03, 15:31
                    zalotnica napisała:

                    > Oczywiscie nie rozmawiamy o urlopowych szalenstwach...

                    hej hej hej!
                    jak konsekwentnie to konsekwentnie.
                    • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 13.10.03, 02:29
                      soczewica napisała:

                      > zalotnica napisała:
                      >
                      > > Oczywiscie nie rozmawiamy o urlopowych szalenstwach...
                      >
                      > hej hej hej!
                      > jak konsekwentnie to konsekwentnie.

                      ...i jak sama widzisz, sprytna jestem..o;

                      Mowa byla o "urozmaicaniu" sobie szarej codziennosci...
              • inusia0 Re: 'barowe' towarzystwo 10.10.03, 09:25
                zalotnica napisała:


                > ...i to jest wlasnie TO, aby "piwko" nie bylo pretextem do slodkiego
                > nicnierobienia. Jesli jestes zmeczony, odpocznij...ale nie z
                > "flaszeczka" w reku...

                Ale nie mówimy tutaj o żadnym pretekscie,tylko o tym,że czasami normalni ludzie
                po prostu spotykają się np.w knajpce na piwku.
                • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 11.10.03, 05:10
                  inusia0 napisała:

                  >Ale nie mówimy tutaj o żadnym pretekscie,tylko o tym,że czasami normalni ludzie
                  >po prostu spotykają się np.w knajpce na piwku.

                  *...a dla mnie normalni to tacy, ktorzy spotykaja sie w jakiejs
                  przytulnej kawiarence na lampce (winka)
                  • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 11.10.03, 13:50
                    zalotnica napisała:

                    > inusia0 napisała:
                    >
                    > >Ale nie mówimy tutaj o żadnym pretekscie,tylko o tym,że czasami normalni lu
                    > dzie
                    > >po prostu spotykają się np.w knajpce na piwku.
                    >
                    > *...a dla mnie normalni to tacy, ktorzy spotykaja sie w jakiejs
                    > przytulnej kawiarence na lampce (winka)


                    widze ze masz jakies problem z piwem. a przeciez to tylko kwestia upodoban
                    smakowych.

                    poza tym, lampka wina, kieliszek wodki (mam na mysli wodke podana w kieliszku
                    do wodki) czy kufel piwa zawieraja tyle samo alkoholu... wiec w czym rzecz?
                    • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 12.10.03, 04:16
                      diab.lica napisała:

                      > zalotnica napisała:
                      >
                      > > inusia0 napisała:
                      > >
                      > > >Ale nie mówimy tutaj o żadnym pretekscie,tylko o tym,że czasami normal
                      > ni lu
                      > > dzie
                      > > >po prostu spotykają się np.w knajpce na piwku.
                      > >
                      > > *...a dla mnie normalni to tacy, ktorzy spotykaja sie w jakiejs
                      > > przytulnej kawiarence na lampce (winka)
                      >
                      >
                      > widze ze masz jakies problem z piwem. a przeciez to tylko kwestia upodoban
                      > smakowych.
                      >
                      > poza tym, lampka wina, kieliszek wodki (mam na mysli wodke podana w kieliszku
                      > do wodki) czy kufel piwa zawieraja tyle samo alkoholu... wiec w czym rzecz?

                      ...w elegancji...
                      • soczewica Re: 'barowe' towarzystwo 12.10.03, 15:32
                        zalotnica napisała:

                        > > poza tym, lampka wina, kieliszek wodki (mam na mysli wodke podana w kielis
                        > zku
                        > > do wodki) czy kufel piwa zawieraja tyle samo alkoholu... wiec w czym rzecz
                        > ?
                        > ...w elegancji...

                        nie ma to jak nieelegancki, angielski pub :) prawdaż?
                        • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 13.10.03, 02:34
                          soczewica napisała:

                          > nie ma to jak nieelegancki, angielski pub :) prawdaż?

                          w czasie urlopowych szalenstw wszystko jest mozliwe...

                  • inusia0 Re: 'barowe' towarzystwo 13.10.03, 12:56
                    zalotnica napisała:

                    > inusia0 napisała:
                    >
                    > >Ale nie mówimy tutaj o żadnym pretekscie,tylko o tym,że czasami normalni lu
                    > dzie
                    > >po prostu spotykają się np.w knajpce na piwku.
                    >
                    > *...a dla mnie normalni to tacy, ktorzy spotykaja sie w jakiejs
                    > przytulnej kawiarence na lampce (winka)

                    szanuję Twoje zdanie,ale nie rób z ludzi,którzy chodza do knajpy na piwo
                    alkoholików.Dla mnie wyjście nawet co tydzień z własnym narzeczonym
                    czy ze znajomymi też jest czymś normalnym,ale nie oznacza to,
                    że jestem alkoholiczką,bądź moi znajomi.
              • Gość: lola Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 10:32
                Zalotnica ty przesadzasz w drugą strone.Wszystko dla ludzi. Sama jak np. robie
                słoiki na zime, co zajmuje było nie było duzo czasu wysyłam meza po piwko,
                kisimy, popijamy i czas fajnie leci.Mówie o 2 piwach a nie skrzynce.Całkowita
                abstynencja nie jest wskazana nawet medycznie.A ogladajac fim, czyli nic nie
                robiac od czasu do czasu drinkujemy, co w tym złego?
                Wg mnie najgorsze co moze byc to jazda po wypiciu- jak mi facet wróciłby po
                piwku z kolwsiami samochodem to miałby raban, jak go ktos przywiezie to ok.
                • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 11.10.03, 05:08
                  Gość portalu: lola napisał(a):

                  >Wg mnie najgorsze co moze byc to jazda po wypiciu- jak mi facet wróciłby po
                  >piwku z kolwsiami samochodem to miałby raban, jak go ktos przywiezie to OK.


                  *Czy sa moze jeszcze tutaj tak tolerancyjne kobiety jak LOLA...?
          • inusia0 Re: "barowe" towarzystwo 10.10.03, 09:23
            zalotnica napisała:



            > Zauwazylam, ze cytaty sa ostatnio w modzie, wiec tez sobie pozwole zacytowac
            > jedna forumowiczke :
            >
            > >"Ruszcie dupska, nie leżcie tyle na kanapach, włączajcie się w
            > > wychowywanie dzieci, prowadzenie domu, nie rozwijajcie mięśnia piwnego
            > ..."

            Chcesz powiedzieć,że faceci nie mogą od czasu do czasu spotkać się ze swoimi
            przyjaciółmi albo,że mąż z żoną nie mogą pojść do knajpki na piwko?
            Czy to zbrodnia?Czy Twoje podejście do tematu jest po prostu chore?
            • zalotnica Re: "barowe" towarzystwo 11.10.03, 04:59
              inusia0 napisała:

              >Chcesz powiedzieć,że faceci nie mogą od czasu do czasu spotkać się ze swoimi
              >przyjaciółmi

              *Od czasu do czasu to Twoim zdaniem jak czesto sa takie spotkania...?
              i czy mieszkacie razem...?

              >?albo,że mąż z żoną nie mogą pojść do knajpki na piwko?

              *Do knajpki... na piwko...? A czy moze byc kawiarenka i jakies dobre winko...?

              >Czy to zbrodnia? Czy Twoje podejście do tematu jest po prostu chore?

              *Jesli Tobie i Partnerowi takie "wloczegostwo" odpowiada, to cieszcie
              sie, ale nie narzekaj, jesli partner bedzie Cie zostawial sama z dziecmi
              wieczorami w domu (post Elizy) Pamietaj, ze trudno jest zrezygnowac
              z "nalecialosci"...
              • inusia0 Re: "barowe" towarzystwo 13.10.03, 13:04
                zalotnica napisała:

                > inusia0 napisała:

                > *Od czasu do czasu to Twoim zdaniem jak czesto sa takie spotkania...?
                > i czy mieszkacie razem...?

                ***
                od czasu do czasu:czytaj:raz na miesiąc lub raz na dwa tygodnie,po prostu,od
                czasu do czasu...
                a co to ma za znaczenie czy mieszkamy razem?
                ***


                > *Do knajpki... na piwko...? A czy moze byc kawiarenka i jakies dobre
                winko...?

                ***
                oczywiście,że może być,ale w piwku nie widze nic złego
                ***


                > *Jesli Tobie i Partnerowi takie "wloczegostwo" odpowiada,

                ***
                nie wiem co masz na myśli,pisząc 'włóczęgostwo',bynajmniej-nie włócze się bo
                nie mam takiej potrzeby,jeżeli dla Ciebie wyjście do pubu ze znajomymi raz na
                miesiąc jest 'wloczeniem sie' to już Twoj problem.
                ***

                to cieszcie
                > sie, ale nie narzekaj, jesli partner bedzie Cie zostawial sama z dziecmi
                > wieczorami w domu (post Elizy)

                ***
                nie mam jeszcze z moim partnerem dzieci,a dlaczego ma mnie zostawiać z dziecmi
                samą?
                ***

      • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 09.10.03, 15:15
        > Tak, i jeszcze raz sie pod tym podpisze...a takze uzupelnie, ze
        > rowniez nie znioslabym picia piwa w domu...
        > Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam...

        a wina tez nie?

        pozdrawiam cie rownie serdecznie...
        • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 09.10.03, 16:19
          diab.lica napisała:

          > > Tak, i jeszcze raz sie pod tym podpisze...a takze uzupelnie, ze
          > > rowniez nie znioslabym picia piwa w domu...
          > > Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam...
          >
          > a wina tez nie?

          Winka czy drinka...? a i owszem, dlaczego nie.
          Tylko trzeba wiedziec kiedy no i oczywiscie WSPOLNIE,
          jak oboje mamy na to czas i czy ochote...

          ...i jak zwykle pozdrawiam...
      • Gość: cinka Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 18:15
        zalotnica napisała:

        > Tak, i jeszcze raz sie pod tym podpisze...a takze uzupelnie, ze
        > rowniez nie znioslabym picia piwa w domu...
        > Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam...

        a slyszalas takie powiedzenie : kazda przesada jest gorsza od faszyzmu?
        czy to ze przespalas sie ze swoim facetem musi doprowadzic w koncu do tego ze
        zaczniesz sie, za przeproszeniem, kurwic?
        mozesz mnie i moje towarzystwo uwazac za menelstwo jesli pijemy piwo i o zgrozo
        czesto w domu, ale to swiadczy tylko o tobie nie o mnie. nie lubisz pic piwa -
        prosze bardzo. nikt cie nie zmusza ale i nie upowaznia do obrazania majacych
        inne gusta. to czy pozwalasz na cos swojemu facetowi czy nie to tez tylko i
        wylacznie wasza sprawa. prosze cie, nie prowadz tutaj krucjaty antyalkoholowej.
        wszystko jest dla ludzi i trzeba umiec rozsadnie z tego korzystac.
        • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 10.10.03, 02:48
          Gość portalu: cinka napisał(a):

          >a slyszalas takie powiedzenie : kazda przesada jest gorsza od faszyzmu?

          *nie slyszalam...

          >czy to ze przespalas sie ze swoim facetem musi doprowadzic w koncu do tego ze
          >zaczniesz sie, za przeproszeniem, kurwic?

          *nie musi ...

          >mozesz mnie i moje towarzystwo uwazac za menelstwo jesli pijemy piwo i o
          >zgrozo czesto w domu, ale to swiadczy tylko o tobie nie o mnie.

          *o mnie...?

          >nie lubisz pic piwa - prosze bardzo.

          *nie lubie...

          > nikt cie nie zmusza

          *ciesze sie...

          >ale i nie upowaznia do obrazania majacych inne gusta.

          *nikogo nie obrazam...

          >to czy pozwalasz na cos swojemu facetowi czy nie to tez tylko i
          >wylacznie wasza sprawa.

          *swietnie sie rozumiemy...

          > prosze cie, nie prowadz tutaj krucjaty antyalkoholowej.

          *alez...

          >wszystko jest dla ludzi i trzeba umiec rozsadnie z tego korzystac.

          *tak, najlepiej pod "wiaduktem"...

          • Gość: cinka Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 10:52
            myslisz ze bardziej niekulturalne jest piwo pod wiaduktem czy odpowiadanie w
            taki sposob? niestety niektorzy kultury wymagaja tylko od innych...

            nie sprzeczam sie z toba ze nie chcesz pic piwa ani pozwalac na nie swojemu
            facetowi - rob jak uwazasz, sama wiesz co jest dla ciebie dobre. ja
            przedstawiam tylko swoje poglady. nie mowie [choc moze i tak mysle] ze taka
            kobieta jak ty to zrzedliwy babiszon i wspolczuje twojemu facetowi, czy ze
            zachowujesz sie jak nawiedzona dewotka. nie powiedzialam tego ;) dyskutuje z
            toba dlatego, ze nie potrafisz sobie wyobrazic ze ktos moze miec inne poglady,
            ze ktokolwiek oprocz ciebie moze miec racje, i ze ludzi ktorzy maja inne zdanie
            mozna szanowac. nie wiem dlaczego obszczekujesz wszystkich ktorzy powiedza ze
            lubia wypic od czasu do czasu, myslisz ze kogos nawrocisz obrazajac ich?

            mam nadzieje - choc moze plonna - ze wezmiesz sobie choc troche to do serca.

            nie oczekuje od ciebie odpowiedzi na ten list, poniewaz dyskusja z ludzmi
            ktorzy nie uznaja odmiennosci pogladow nie ma zadnego sensu i nigdy sie nie
            konczy. nie interesuje mnie wymiana argumentow ad personam.
            • zalotnica Re: 'barowe' towarzystwo 11.10.03, 05:17
              Gość portalu: cinka napisał(a):

              >myslisz ze bardziej niekulturalne jest piwo pod wiaduktem czy odpowiadanie w
              >taki sposob? niestety niektorzy kultury wymagaja tylko od innych...

              *...no coz...o;

              >nie sprzeczam sie z toba ze nie chcesz pic piwa ani pozwalac na nie swojemu
              >facetowi - rob jak uwazasz, sama wiesz co jest dla ciebie dobre.

              * wyobraz sobie, ze partner sam nie pije...nic nie musze nawet mowic...

              >ja przedstawiam tylko swoje poglady. nie mowie [choc moze i tak mysle] ze taka
              >kobieta jak ty to zrzedliwy babiszon i wspolczuje twojemu facetowi, czy ze
              >zachowujesz sie jak nawiedzona dewotka. nie powiedzialam tego ;)

              *to w takim razie co to bylo...?


              > dyskutuje z toba dlatego, ze nie potrafisz sobie wyobrazic ze ktos moze
              > miec inne poglady, ze ktokolwiek oprocz ciebie moze miec racje, i ze
              >ludzi ktorzy maja inne zdanie mozna szanowac.

              *ludzi o innych pogladach wyobrazam sobie i szanuje, trudnosci
              mam tylko z tymi pod wiaduktem...

              >nie wiem dlaczego obszczekujesz wszystkich

              *??????

              >ktorzy powiedza ze lubia wypic od czasu do czasu,
              >myslisz ze kogos nawrocisz obrazajac ich?

              *no wiesz, bylam szczera z Toba...po prostu zaskoczylas mnie z tym
              wiaduktem, nie sadzilam, ze na tym forum spotkam sie z takimi
              "osobistosciami"...

              >mam nadzieje - choc moze plonna - ze wezmiesz sobie choc troche to do serca.

              *hmmmm...tzn. po Twojemu to jest normalka...?
              daj mi troche czasu...


              >nie oczekuje od ciebie odpowiedzi na ten list, poniewaz dyskusja z ludzmi
              >ktorzy nie uznaja odmiennosci pogladow nie ma zadnego sensu i nigdy sie nie
              >konczy. nie interesuje mnie wymiana argumentow ad personam.

              *hmmm...pewnie znowu Cie nie zadowole...

              Pozdrawiam...
    • Gość: eliza Re: "barowe" towarzystwo IP: *.client.comcast.net 09.10.03, 15:42
      Moze i nic zlego, pod warunkiem, ze zachowa sie umiar.
      Mam pytanie do wszystkich dziewczyn, ktore pisaly tutaj, ze to normalne i nawet
      zalecane. Czy to samo powiecie o przypadku mojego meza? Pytam powaznie, bo sama
      juz nie wiem, czy slusznie nie podoba mi sie jego zachowanie.
      On wychodzi regularnie co piatek, niby zeby pograc w bilard i lotki, ale zawsze
      wraca w stanie mocno wskazujacym. Czasem zdarza mu sie zajrzec do pubu jeszcze
      w sobote czy niedziele, ale zazwyczaj jest to tylko piatkowe wyjscie. Wraca
      zazwyczaj nad ranem, czesto okolo 4, po zamknieciu pubu. Tak dzieje sie nawet,
      jesli obieca mi, ze bedzie wczesniej. Mammy dwoje malych dzieci, mieszkamy za
      granica i nie mamy tu rodziny ani znajomych chetnych do ich przypilnowania
      czesciej niz raz na pare miesiecy, dlatego wspolnie wychodzimy bardzo rzadko. A
      on twierdzi, ze jemu sie nalezy, bo ciezko pracuje. I nie zgadza sie pojsc na
      kompromis i wychodzic co miesiac na przyklad. Probowalam z nim walczyc na rozne
      sposoby, teraz juz nie, ale nadal nie zaakceptowalam sytuacji.
      Tak to mniej wiecej wyglada. Czy On rzeczywiscie ma do tego prawo i powinien
      tak robic? Co w takim razie ze mna? Czy moim obowiazkiem sa samotne piatkowe
      wieczory?
      • abi_gail Re: "barowe" towarzystwo 09.10.03, 15:56
        Co to za gadanie, że ciężko pracuje? Macie dzieci, ty też pracujesz. Domyślam
        się, że nie masz swoje grona przyjaciół, żeby pójść raz w tygodniu do pubu albo
        gdziekolwiek, gdzie masz ochotę. Ale uważam, że skoro on ciężko pracuje, to
        oznacza, że nie spędza zbyt wiele czasu z dziećmi. Co stoi na przeszkodzie,
        żeby jeden dzień w tygodniu był twój? W tym czasie twój zaharowany mąż
        mógłby "odpocząć" w domu przy dzieciach. Wtedy jego wyjścia raz w tygodniu nie
        będą cię tak uwierać, jak sądzę. Chociaż przydałoby się wam zostawić dzieci z
        opiekunką (może jakaś nastolatka z sąsiedztwa, albo zaprzyjaźniona mama z
        dziećmi, z którą mogłabyś się ewentualnie wymieniać, kiedy ona ma ochotę wyjść
        gdzieś z mężem)?
        Pozdrawiam ciepło
      • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 09.10.03, 15:59
        wywolana do tablicy, choc nie czuje sie ekspertem do spraw malzenskich :)))
        wszystko z umiarem i w zaleznosci od sytuacji. i sprawiedliwie.
        (bo o ile dobrze rozumiem,ty nie mozesz sobie pozwolic na cotygodniowe
        wyjscie do baru, bo ktos musi przy dzieciach zostac). tak jak on jest zmeczony
        praca tak ty jestem zmeczona zajmowaniem sie dziecmi i nie widze powodu
        dlaczego tylko on ma odpoczywac. twoim obowiazkiem nie sa samotne wieczory:)
        proponuje poszerzyc sobie krag znajomych i rowniez umawiac sie z
        przyjaciolkami na plotki przy alkoholu (o ile lubisz).chociaz to ze nigdy nie
        wychodzicie razem (w koncu od czego opiekunki) tez jest troche niepokojace.
        no i do domu sie wraca o tej godzinie ktora sie ustalilo, to chyba normalne.





      • zalotnica Re: "barowe" towarzystwo 09.10.03, 17:09

        Wydaje mi sie , ze nie wszyscy mezczyzni tak do konca dorosleja i wiedza
        na czym polega rola meza i ojca. Jesli ktos zdecydowal sie juz na zalozenie
        rodziny, to niech zaakceptuje tez i fakt, ze nikt mu jego dzieci chowal nie
        bedzie. ROBIMY WSZYSTKO WSPOLNIE.
        Sytuacje jaka opisalas, dla mnie jest zupelnie nie do zaakceptowania...
        osmiele sie jeszcze dodac, ze bedzie coraz gorzej, bo Twoj Pan z wiekiem
        bedzie stawal sie bardziej wygodny...
        Pozdrawiam...
        • Gość: loola Re: do zalotnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 10:38
          ROBIMY WSZYSTKO WSPOLNIE
          Masz na mysli dosłownie wszystko?
          Czy spotkania z przyjaciólkami bez faceta wchodzą w gre czy tez wspólnie?A
          czasem osobny wyjazd ?Na 3 dni?
          • zalotnica Re: do zalotnicy 11.10.03, 04:51
            Gość portalu: loola napisał(a):

            > ROBIMY WSZYSTKO WSPOLNIE
            > Masz na mysli dosłownie wszystko?

            *hmmm....tak mysle, mysle, no nie...do "prac meskich" kobieta
            jest zbyt delikatna...

            >Czy spotkania z przyjaciólkami bez faceta wchodzą w gre czy tez wspólnie?
            >A czasem osobny wyjazd ?Na 3 dni?

            *Innymi slowy rozstac sie na 3 dni...? Nie probowalismy...o;
            • inusia0 Re: do zalotnicy 13.10.03, 13:06
              zalotnica napisała:

              > >A czasem osobny wyjazd ?Na 3 dni?
              >
              > *Innymi slowy rozstac sie na 3 dni...? Nie probowalismy...o;

              może jakbyś spróbowała to poznałabyś zalety krótkotrwałych rozstań...
        • Gość: bana Re: "barowe" towarzystwo IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 10.10.03, 10:52
          zalotnica napisała:

          ROBIMY WSZYSTKO WSPOLNIE

          EE. bez przesady. Jak ide na piwo z koleżanką, to nie chce żeby on szedł ze mną.
          • Gość: lola Re: bana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 11:10
            Wierz mi ze co niektóre osoby uwazaja takie osobne wyjscia za cos
            niewskazanego, chce sama znaczy ze on przeszkadza, czyli ta miłosc cos kuleje,
            i takie tam argumenty. Ja bym sie chyba udusiłą w takim zwiazku, gdzie
            wszedzie wlokła bym faceta ze soba.Lubie tez bez niego wyjechac, potesknic, na
            chwile stracic z oczu- po to by zaraz wrócic.
          • zalotnica Re: "barowe" towarzystwo 11.10.03, 04:55
            Gość portalu: bana napisał(a):

            >> zalotnica napisała:
            >>> ROBIMY WSZYSTKO WSPOLNIE
            >
            >EE. bez przesady. Jak ide na piwo z koleżanką, to nie chce żeby on szedł ze mną

            *Sorry, nigdy nie mialam "takich" kolezanek...i na piwo tez
            nigdy nie chodzilam...

            • Gość: lola Re: "barowe" towarzystwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 09:15
              Zalotnica, nie wierze w to co piszwsz, podpuszczasz i tyle.
              • zalotnica Re: "barowe" towarzystwo 12.10.03, 04:12
                Gość portalu: lola napisał(a):

                > Zalotnica, nie wierze w to co piszwsz, podpuszczasz i tyle.


                Wybacz, ale teraz to ja Ciebie nie rozumiem,
                czy sugerujesz, ze juz wszystkie dziewczyny pija... ?


                • Gość: lola Re: "barowe" towarzystwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 09:57
                  Ale co pija ? I jak piją? Dla ciebie ok jest wypicie wina, picie piwa jest be,
                  a najlepiej to nie pic w ogóle.Dlaczego? Abstynencja i histeria na punkcie
                  alkoholu(pitego czasami, w domu, w knajpce, ze znajomymi) wzbudza u mnie
                  podejrzliwosc.Nie rozumiem co złego w tym widzisz, chyba ze masz jakies
                  traumatyczne przezycia z tym zwiazane.Ja sama alkoholików nie cierpie, ale
                  widze ogromną róznice pomiedzy nałogiem a piciem okazjonalnym, ty zdaje sie
                  traktujesz to na równi.Co złego jest w spotkaniu sie przyjaciólek i
                  drinkowaniu, ja bardzo lubie takie spotkania, jakos ze 3 razy w roku, siedzimy
                  cała noc i gadamy.
                  • zalotnica Re: "barowe" towarzystwo 13.10.03, 02:23
                    Gość portalu: lola napisał(a):

                    >Ale co pija ? I jak piją?
                    >Co złego jest w spotkaniu sie przyjaciólek i
                    >drinkowaniu, ja bardzo lubie takie spotkania, jakos ze 3 razy w roku, siedzimy
                    >cała noc i gadamy.

                    ****zacytuje co bana napisala i moj komentarz do tego:

                    >Jak ide na piwo z koleżanką, to nie chce żeby on szedł ze mną

                    >>*Sorry, nigdy nie mialam "takich" kolezanek...i na piwo tez
                    nigdy nie chodzilam...

                    Sama chyba widzisz znaczna roznice miedzy swoim postem a bani ?
                    Isc specjalnie na piwo , kilka razy w tygodniu, czy nawet tylko raz,
                    a znalesc sie na imprezie 3-4 razy w roku i napic sie jest chyba roznica...?
                    bo dla mnie duza...
                    Znajomych mamy wspolnych i milo jest mi spedzac czas w towarzystwie
                    mieszanym...
                    Pozdrawiam...

                    • Gość: bana Re: "barowe" towarzystwo IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 13.10.03, 09:10
                      zalotnica napisała

                      > Sama chyba widzisz znaczna roznice miedzy swoim postem a bani ?
                      > Isc specjalnie na piwo , kilka razy w tygodniu, czy nawet tylko raz,
                      > a znalesc sie na imprezie 3-4 razy w roku i napic sie jest chyba roznica...?
                      > bo dla mnie duza...
                      > Znajomych mamy wspolnych i milo jest mi spedzac czas w towarzystwie
                      > mieszanym...


                      Po pierwsze gdzi ja napisałam, że chodze kilka razy w tygodniu na piwo. To juz
                      sobie sama wymysliłaś.
                      A na piwo chodze z sama z przyjaciółką, poniewaz jest to moja przyjaciółka, a
                      nie jego. I poruszamy tematy, które sa tylko nam znane.
                      A na piwo z nią umawiam sie raz na kilka tygodni.
                      A więc nie wiem jakim cudem z jednego zdania, że chodze na piwo z koleżanką
                      (bez faceta) wywnioskowałaś, że robie to codziennie.

                      Chyba masz problemy ze zrozumieniem tekstu.
                    • Gość: lola Re: "barowe" towarzystwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 09:13
                      Hmm, to chyba jednak niczym od bany sie nie róznie, bo mam kolezanke z która
                      umawiam sie własnie na piwo, z reguły w domu ale takze w pubie.Jedna piwa nie
                      lubi, druga lubi, co za róznica co sie pije? I zapewniam cie ze nie jestesmy
                      jakimis menelami tylko normalnymi ludzmi, nie upijającymi sie.
                      NIe są to "takie" kolezanki.Dalej nie rozumiem co złego w tym widzisz.I raczej
                      nie chadzam na imprezy, tylko spotkania babskie.
            • Gość: bana Re: "barowe" towarzystwo IP: *.krakow.pl / 62.233.214.* 13.10.03, 08:57
              *Sorry, nigdy nie mialam "takich" kolezanek...i na piwo tez
              > nigdy nie chodzilam...
              >


              A przepraszam co to znaczy "takich" koleżanek???

              I właśnie widać, że nigdy nie chodziłaś na piwo, bo picie piwa kojarzy Ci sie
              nie wiadomo z czym. I dlatego popadasz w przesadę i obrażasz ludzi. Dobrze, że
              ja nie mam "takich" koleżanek jak Ty. I o ile wiem to "takich" ludzi jak ja
              jest mnóstwo. Wystarzy, że zajrzysz do jakiegokolwiek pubu. I wierz mi nie
              siedzą tam obdarte, pijaki w łachmanach wydające ostatnią złotówke na piwo.
              A jak widze to tak postrzegasz ludzi chodzących na piwo.
            • inusia0 Re: "barowe" towarzystwo 13.10.03, 13:09
              zalotnica napisała:


              > *Sorry, nigdy nie mialam "takich" kolezanek...i na piwo tez
              > nigdy nie chodzilam...

              zastanawia mnie tylko jedno Zalotnico,widać to z Twoich wypowiedzi,
              ze chcesz pokazać swoja wyższość nad innymi forumowiczkami tym,
              że 'nie chodzisz na piwo do knajpy bo to takie nieeleganckie'.
              Wcale nie jesteś lepsza od innych tylko dlatego,że nie uznajesz tego
              typu 'wyjsc'.Może trochę zrozumienia dla innych ludzi o odmiennych zdaniach,co?
              • diab.lica Re: 'barowe' towarzystwo 13.10.03, 13:19
                >
                > zastanawia mnie tylko jedno Zalotnico,widać to z Twoich wypowiedzi,
                > ze chcesz pokazać swoja wyższość nad innymi forumowiczkami

                i wlasnie taki sposob prowadzenia dyskusji jest nieelegancki.
                duzo bardziej nieelegancki niz picie piwa pod wiaduktem...
                • zalotnica Re: wypraszam sobie... 14.10.03, 13:00
                  diab.lica napisała:

                  > >
                  > > zastanawia mnie tylko jedno Zalotnico,widać to z Twoich wypowiedzi,
                  > > ze chcesz pokazać swoja wyższość nad innymi forumowiczkami
                  >
                  > i wlasnie taki sposob prowadzenia dyskusji jest nieelegancki.
                  > duzo bardziej nieelegancki niz picie piwa pod wiaduktem...


                  Ciagniecie mnie za jezyk, wiec nazywam rzecz po imieniu
                  a ze mowie w oczy, no coz...tego sie nie lubi.
                  Przeciez nie zabraniam Wam zmieniac gustow i smakow...bawcie
                  sie wiec dobrze...
                  Pozdrawiam...

                  • inusia0 Re: czyżby?? 14.10.03, 13:21
                    W ktorym momencie ciagne Cię za język?Zamotałas się już w tych swoich bzdurnych
                    stwierdzeniach i tyle.Zastanów się nad sobą,bo jest nad czym,Zalotnico!
                    • zalotnica Re: ...a w ktorym miejscu ? n/t 14.10.03, 13:30
      • Gość: dora Re: 'barowe' towarzystwo IP: *.pl / 10.0.15.* 10.10.03, 12:08
        takie postepowanie dla mnie normalne nie jest bo:
        - przymus cotygodniowego upicia sie nie wrozy dobrze, prosta droga do
        alkoholizmu
        - to ze ty nie mozesz wyjsc bo ktos musi zostac przy dziecku jest zwyklym
        wykorzystywaniem i nalezy z tym walczyc byle nie za bardzo drastycznymi srodkami
        - jakby wychodzil raz mniej to nic by musie nie stalo mialby lepszy kontakt z
        dzieckiem no iodrazu zostaje forsa dal opiekunki( zebyscie mogli wyjsc
        razem). same korzysci
        - on cos obiecuje ( ze bedzie o okreslonej godzinie) i go nie ma a to dla mnie
        poprostu klamstwo i lekcewazenie.
        cos tu nalezy zmieinic. powodzenia.
    • Gość: cinka NIE KARMIC TROLLA POD NICKIEM ZALOTNICA ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 15:01
      • zalotnica Re: CINKA..... 12.10.03, 04:15

        Ciesze sie, ze zauwazylas ta roznice...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka