cichylowelas
03.09.08, 00:08
Przepraszam za tytuł, chciałem tylko wzbudzić waszą ciekawość
Sprawa wygląda następująco, kurcze zakochałem się w koleżance z roku.
W tym roku kończymy studia zaoczne i to chyba jest najgorsze, do tej pory specjalnie sie nie kumplowaliśmy i ona zresztą przebywała w swojej grupce ja w swojej, ale od jakiegos czasu piszemy ze sobą na gg (zaczeło się niewinnie od pewnej sprawy, a dzieli na ponad 150km) i na roku też dosyć z soba przebywamy, ale bardziej na stopie czysto przyjacielskiej (no wiecie o co chodzi).
Zawsze wiedziałem że jest przesympatyczną, przemiłą kobietą tylko nie odbierałem jej w ten sposób że mogła by być kiedyś moją dziewczyną (ja byłem w innym związku, teraz sie to wszystko rozpadło) no i ją zauważyłem i dotarło do mnie to że kocham tą niepozorną sympatyczną kobietkę.
Podczas tych rozmów na gg naprawdę wiele się o niej dowiedziałem i to pogłębiło moje przekonanie.
I teraz zaczyna się problem bo wkrótce ostatnia kampania wrześniowa (tylko jeden exam) i znowu bedę się z nią widział i tutaj jest szkopuł gdyż ona nie ma partnera na wesele do kumpeli z roku (jest sama) a ja na tym gg próbuję jej zasugerować żeby zaprosiła właśnie mnie (może nie oficjalnie tylko z braku laku ja będę przeszczęśliwy) bo mam nadzieję że coś by się rozwineło.
I teraz pytanie do was drogie kokobietki, zasugerować jej prosto z mostu moją kandydaturę (pomyśli że się wpraszam z ciekawości) czy dalej ją truć na tym gg może sie kapnie i sama zaprosi.
A może działać wcześniej i dawać jej wyraźne znaki tylko że ona traktuje mnie jako kumpla/znajomego/przyjaciela/kolegę.
Wiem że to jest taki szczeniacki problem, no ale cóż?:(