kiciucha007
17.09.08, 11:01
Moj facet byl uzalezniony od obstawiania na zakladach (mieszkamy w
Anglii i tam jest to bardzo popularne). Bylismy w trakcie kupowania
domu, mielismy odkladac
pieniadze. Ja odkladalam a On zamiast odkladac swoja dzialke
wszystko wydawal na zaklady. Powiedzial mi o tym, byl to straszny
bol i zawod, ale przeszlismy przez to razem, wytrawalismy, udalo nam
sie kupic dom.. Teraz gdy mieszkamy "na swojim" mamy wspolne
pieniadze, razem dzielimy ostatnie e10 przed wyplata.Myslalam ze
wszystko pieknie sie ulozylo.......
Dzis rano wypadl mu z kurtki bilet...z zakladow..WCZORAJSZY..
Jestem okropnie zawiedziona, rozgoryczona, zla i smutna.Nie wiem jak
sie zachowac, czy byc na Niego zla czy moze rozumiejaca i
wspolczujaca??? Wiem napewno ze musimy isc na terapie ale co poza
tym? Jak mam sie zachowac dzis wieczorem jak wroce z pracy?a moze
nie wrocic na kilka godzin?zmartwic Go?
Tylko prosze nie mowcie mi zebym Go "kopnela w dupe" bo kocham Go,
zalezy mi na Nim i napewno tego nie zrobie.
Co pogarsza sprawe to fakt ze ja mam problemy z zaufaniem do Niego,
ale staram sie. A teraz..wszystko padloo w gruzach, cale moje
starania..:(
Co mam zrobic, pomozcie.....