Dodaj do ulubionych

Kubeł zimnej wody na głowę....

17.09.08, 16:51
Z Naszej Klasy dowiedziałam się, że mężczyzna z którym spotykam się od 4
miesięcy ma żonę i dziecko. Oczywiście jego profil jest czysty nawet ani
jednej wzmianki na ten temat. Niedawno z nudów zaczęłam przeglądać jego
znajomych i trafiłam na profil pewnej kobiety. W jej galerii są ich wspólne
zdjęcia, starsze i najnowsze sprzed np: miesiąca. Zazwyczaj on i dziecko,
gdzie w podpisach on nazywany jest - tatusiem!

Nic z tego nie rozumiem... przez 4 miesiące intensywnej znajomości nie miał
czasu żeby mi o tym powiedzieć? Dlaczego to ukrywał?

Nie wiem jak mam się teraz zachować, co zrobić... Walnąć w twarz i odejść bez
słowa? Czy powiedzieć, że wiem i poczekać na wyjaśnienia? Co proponujecie?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 16:52
      mam znajomą która utrzymuje całkiem przyjazne relacje z ojcem swojego 4 letniego
      dziecka co nie znaczy że są razem :)
      własnie na NK tez w profilu ma zdjecia jego z córką i podpisem ze to tatus :)
      • sylviacokolada Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 17:02
        Nawet jesli, to dziecko jest jednak istotna informacja i zwykla
        uczciwosc by wymagala aby przez kilka miesiecy znajomosci o
        tym "szczegole poinformowac".
        Jesli sie boi itd itp to tchorz i mieczak a z takm nie warto tracic
        czasu
        • malwan Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 13:19
          Może zapomniał?
          Podziękuj NK i daj sobie spokój.
          Mieć żonę i spotykać sie z kimś innym to nic niezwykłego w obecnych
          czasach niestety. Ale On Cię okłamał. Wiedząc jaka jest
          rzeczywistość miałabyś jasność i możliwość świadomego wyboru.
          Wobec prawdy wszyscy równi jesteśmy.
      • sendigivius Ja jestem "tatus" 5 razy 19.09.08, 16:39
        Na NK. Zdjecia, komentarze, wpisy.
        Z 5 roznym paniami. 6-te w drodze.
        Chcecie linki ?
      • estta1 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 18:58
        Przekonałaś się że facet jest kłamcą, przekkonałaś, że oszukał i nie
        tylko Ciebie (pomyśl - żyje w związku z kobietą i ją zdradza, pewnie
        nie jesteś pierwsza!!) Emocje emocjami ale spójrz na to spokojnie -
        nie jak ofiara tylko zrób coś z tą wiedzą na Jego temat. Nie
        rozumiem takiego podejscia : olewam to, nie bedę się upakarzać, nie
        chcę go znać - jestem ponad to itp. Ten facet to zwykły oszust -
        czym taki oszust różni się od innych, ten naciąga na ładne słówka
        inni wyciągają nóż sprężynowy. Dziewczyno nie można godzić się na
        takie traktowanie ,nie można pozwolić żeby taki gostek był bezkarny.
        Nie odpuszczasz jak ci w sklepie sprzedają wadliwą pralkę a odpusisz
        gościowi który oszukuje w ten sposób kobiety ??? W imię czego, że to
        nieleganckie, ze kobiecie nie wypada, honor, duma ? OFIARĄ jest się
        na własne życzenie - więc najwyższy czas przestać nią być.
        • trojan_57 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 22:39
          Tak na prawdę, to nie wiem od czego zacząć. W bardzo udanym związku mam problem
          z NK. Moja zona przeszła na wcześniejszą emeryturę i, straciła wszelkie kontakty
          z ludźmi. Ja nie. Pracuję cyt."w młodym energicznym...". Mam wiele kontaktów,
          moi koledzy i koleżanki z pracy są młodsi od moich dzieci. Współpraca jest
          idealna w każdym względzie.Wspólne wyjazdy, działania na rzecz firmy. Mam masę
          znajomych w NK. I tu zaczyna się problem, żona ma dużo czasu i śledzi wszystko,
          zaczynają się podejrzenia, oczywiście i awantury o kontakty, które w
          rzeczywistości są służbowe. Czy może w tym wypadku człowiek nie został zbyt
          pochopnie oceniony. Nie biorę Go w obronę ale, wina (jak to się mówi) leży po
          środku. Zdjęcia z NK nie powinny być dowodem w żadnej sprawie
    • sylviacokolada Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 16:54
      Wyjasnienia? Kobitki z 2 dzieci raczej dla Ciebie nie zostawi. I
      dyskusyjne czy powinien. Chyba, ze tego sie spodziewasz?
      Ja bym powiedziala, ze wiem i wyprosiła z domu. Po co sobie szargac
      nerwy dyskusjami z ktorych i tak nic nie wyniknie?
    • kaz-oo Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 16:56
      A co tu jest do wyjaśniania. No chyba, że oczekujesz tekstu, że "żona go nie
      rozumie i wcale ze sobą nie śpią".
      • trypel Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 17:02
        a skąd wiadomo że to żona? małżenstwo nie jest jak uczy biologia niezbędne do
        posiadania dziecka
        • isabeau Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 19:10
          Trypel: Osiecka się kłania - do przesłuchania :)
    • sadosia75 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 17:27
      skad wiesz,ze ta kobieta to zona? Po co odrazu panikowac? A nie lepiej z nim
      porozmawiac? zapytac dlaczego milczal? moze obawial sie, ze go zostawisz?
      nie oceniaj surowo tego faceta, popatrz na to z drugiej strony ile kobiet ukrywa
      fakt, ze maja dziecko. a ile kobiet romansuje na boku majac meza i dzieci?
      latwo ocenic negatywnie- gorzej kiedy dowiadujemy sie prawdy, ktora nie jest
      "nasza prawda" i milo sie rozczarujemy.
    • telia777 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 20:59
      Gdybym dowiedziała się, że:

      >mężczyzna z którym spotykam się od 4
      > miesięcy ma żonę i dziecko.

      ... to z pewnością powiedziałabym, że wiem, i niech mi to wyjaśni.. Tylko po to,
      żeby zobaczyć jego minę, bo i tak bym odeszła (strzał w twarz nie w moim stylu,
      ale i tak by się przydał za taki numer)

      > Nic z tego nie rozumiem... przez 4 miesiące intensywnej znajomości nie miał
      > czasu żeby mi o tym powiedzieć? Dlaczego to ukrywał?

      Bo cieszył się, że znalazł kochankę i nie chciał sobie robić problemów - a
      raczej nie chciał, żebyś Ty je stwarzała, że np. jego żona się dowie, jak jej
      mąż się zabawia.., że gdybyś wiedziała, że jest żonaty i dzieciaty, to zaczniesz
      węszyć na Naszej Klasie, itp, itd... zwłaszcza, że wie, że ma żonę w znajomych.
      Jak dla mnie - jedno jest pewne, że nie zależy mu na Tobie, chciał się tylko
      zabawić.

      Wiem, że to nie będzie żadne pocieszenie, ale parę miesięcy temu, "facet"
      skończył ze mną nagle, po ok 2-3 miesiącach znajomości, pisał jakieś smsy, z
      których niewiele wynikało, że żałuje, że życie takie a takie.. w sumie niebardzo
      się zaangażowałam, więc ogólnie to olałam, ale jak się po czasie okazało -z
      profilu jego siostry(!), na naszej klasie - dowiedziałam się, że urodziło mu się
      dziecko i to właśnie wtedy, kiedy za mną "był" musiał wpaść, że tak powiem.
      Uwielbiam N-K ;-)

    • krolowa_dysko Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 21:30
      Może zapomniał powiedzieć...
    • ryko Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 21:36
      edith_28 napisała:
      > Nie wiem jak mam się teraz zachować, co zrobić... Walnąć w twarz i odejść bez
      > słowa? Czy powiedzieć, że wiem i poczekać na wyjaśnienia? Co proponujecie?

      Kolejny "przypadek" naiwnej :DDD
      A na pytanie co zrobić odpowiem... więcej myśleć :DDD

      A propo tej sytuacji to... dalej ciesz się facetem :D
      Bo albo jesteś z nim dla seksu :DDD
      Albo tworzycie "związek" i są już jakieś wzajemne zobowiązania... pytanie jakie
      - co Ci obiecał, czy wspolnie spędzacie czas (weekendy/wspolne wyjazdy)... jak
      są zobowiązania to je dalej egzekwuj :DDD

      Jako faceci uwielbiamy "spotykać" się z koleżankami... a co ONE sobie przy tej
      okazji "myślą" to ich słodka tajemnica ;)))
      Have fun :D
      • mahadeva Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 21:40
        ja tez lubie spotykac sie z kolegami :)
      • edith_28 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 13:24
        ryko napisał:

        >
        > Kolejny "przypadek" naiwnej :DDD
        > A na pytanie co zrobić odpowiem... więcej myśleć :DDD


        Naiwnej? Powiedz mi w takim razie Einsteinie jeśli facet nie nosi obrączki, przez 4 miesiące intensywnych spotkań nawet się nie zająknie że z kimś mieszka, nie mówiąc o tym, że ma 2 dzieci, byłą żonę i konkubinę na głowie, do tego obficie i chętnie dzieli się informacjami o rodzicach, rodzeństwie, dzieciństwie, sąsiadach, pracy, zainteresowaniach, byłych sympatiach, to skąd do cholery normalna kobieta ma dowiedzieć się, że on ukrywa to co najważniejsze???
        • ardzuna Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 17:06
          A czy nie zdziwiło cię, ze nie zaprasza do domu? nie próbowałaś sie
          do niego wprosić?
        • titta Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 22:44
          Bardzo prosto, poznac jego znajomych (moze tez rodzine) zanim
          zacznie sie ta "intensywna" znajomosc. Choc jest tez mozliwosc, ze
          oni po prstu przywykli, ze przyprowadza co rusz nowe panienki...
    • wszedlem Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 17.09.08, 22:03
      telia 777 napisala:

      w sumie niebardzo
      się zaangażowałam, więc ogólnie to olałam, ale jak się po czasie
      okazało -z
      profilu jego siostry(!), na naszej klasie - dowiedziałam się, że
      urodziło mu się
      dziecko i to właśnie wtedy, kiedy za mną "był" musiał wpaść, że tak
      powiem.
      Uwielbiam N-K ;-)

      slaby temat, kolezanko. rozni sa ludzie, ale jak sie kogos olewa, to
      sie mu znajomych nie wertuje. inna sprawa, ze to troche
      niepokojace "uwielbiac" nk, bo mozna sobie poszpiegowac.

      edith_28, nie wiadomo. moze nie "otwiera sie" dopoki cos znaczacego
      sie nie zawiaze? niektorzy nie lubia rozpoczynac z bagazem. 6/10, ze
      to walek, ale sprawdz najpierw.
    • kamelia04.08.2007 a proszę bardzo... 18.09.08, 09:22
      edith_28 napisała:

      > przez 4 miesiące intensywnej znajomości nie miał
      > czasu żeby mi o tym powiedzieć? Dlaczego to ukrywał?

      bo sie chciał z toba bzykac i raczej tylko o to chodziło.
      Potrzebował odmiany od zony, takiego nowego ciała, żeby sie mniej
      nudzic.


      > Nie wiem jak mam się teraz zachować, co zrobić... Walnąć w twarz i
      odejść bez
      > słowa? Czy powiedzieć, że wiem i poczekać na wyjaśnienia? Co
      proponujecie?

      to zalezy czego oczekujesz po tym zwiazku - jesli li wylacznie
      odpowiada ci rola lalki do bzykania, wyczekujacej i zawsze gotowej,
      to poczekaj na wyjasnienia i utrzymuj dalej ten stan rzeczy.

      Jesli oczekiwałas jednak poważnego zwiazku i masz troche godnosci,
      to daj kolesiowi w dziób i kopnij go w dupe bez żalu (bo nie masz za
      czym plakać). Sad but true...
      • sadosia75 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 09:25
        kamelia04.08.2007 napisała:


        >
        > bo sie chciał z toba bzykac i raczej tylko o to chodziło.
        > Potrzebował odmiany od zony, takiego nowego ciała, żeby sie mniej
        > nudzic.
        >

        A skad pewnosc, ze jest po slubie z matka dziecka? Nie ma ten pewnosci! wiec
        dlaczego odrazu zakladac, ze facet to taka straszna swinia, ktora liczy tylko na
        seks i na to, ze dziewczyna bedzie z nim sypiac do momentu az sie mu ona znudzi?
        demonizujecie drogie panie.


        >
        > to zalezy czego oczekujesz po tym zwiazku - jesli li wylacznie
        > odpowiada ci rola lalki do bzykania, wyczekujacej i zawsze gotowej,
        > to poczekaj na wyjasnienia i utrzymuj dalej ten stan rzeczy.
        >
        I znowu to samo.
        Nie ma pewnosci a juz dziewczyne sprowadza sie do parteru bo przeciez dzieci to
        tylko dzieki malzenstwu sie rodza. a bez malzenstwa to juz dzieci nie ma.


        > Jesli oczekiwałas jednak poważnego zwiazku i masz troche godnosci,
        > to daj kolesiowi w dziób i kopnij go w dupe bez żalu (bo nie masz za
        > czym plakać). Sad but true...

        taaak.... nie ma to jak demonizowanie, facet be bo ma dziecko a jak ma dziecko
        to na bank ma zone. dziewczyna jeszcze NIC nie wie a juz z faceta zdazyli zrobic
        lowelasa a z niej jego wlasny prywatny "otwor do zapchniecia"
        • kamelia04.08.2007 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 09:39
          sadosia75 napisała:

          > A skad pewnosc, ze jest po slubie z matka dziecka?


          nieważne czy matka dziecka to zona czy nie-zona. Facet ma kobietę, a
          na pewno ma z nią dziecko. Jest dla mnie skreslony, nawet jakby był
          tak seksowny jak Antonio Banderas.


          > taaak.... nie ma to jak demonizowanie, facet be bo ma dziecko a
          jak ma dziecko
          > to na bank ma zone. dziewczyna jeszcze NIC nie wie a juz z faceta
          zdazyli zrobi
          > c
          > lowelasa a z niej jego wlasny prywatny "otwor do zapchniecia"


          tak własnie, nie mam ochoty na bycie ta "druga" (uzylas mało
          eleganckiego, acz prawdziwego okreslenia "otwór do zapełenienia), z
          która nigdzie nie wyjdzie, do której sie nie przyzna czy bedzie sie
          wypierał, ze nie zna.
          A na bajer w stylu "zona/partnerka mnie nie rozumie, tylko łaczy nas
          dziecko", to jestem za stara, a raczej nigdy nie byłam młoda, by w
          to uwierzyć.
          • sadosia75 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 09:45
            kamelia04.08.2007 napisała:


            >
            >
            > nieważne czy matka dziecka to zona czy nie-zona. Facet ma kobietę, a
            > na pewno ma z nią dziecko. Jest dla mnie skreslony, nawet jakby był
            > tak seksowny jak Antonio Banderas.
            >
            Owszem wazne. Moga miec dziecko, ale NIE musza byc para, malzenstwem,
            kochankami. Moga wspolnie wychowywac dziecko zostajac na stopie partnerskiej bez
            urazy i plucia jadem. to jest wazny "szczegol" , ktory warto poznac zanim oceni
            sie czlowieka.
            Latwo mezczyzne wyzwac od najgorszych kiedy dowiadujemy sie, ze ma dziecko.
            A kobieta z dzieckiem? samotna matka, ktora zostawil gbur i dzieciak.
            stereotyp poganiany stereotypem.

            > tak własnie, nie mam ochoty na bycie ta "druga" (uzylas mało
            > eleganckiego, acz prawdziwego okreslenia "otwór do zapełenienia), z
            > która nigdzie nie wyjdzie, do której sie nie przyzna czy bedzie sie
            > wypierał, ze nie zna.
            > A na bajer w stylu "zona/partnerka mnie nie rozumie, tylko łaczy nas
            > dziecko", to jestem za stara, a raczej nigdy nie byłam młoda, by w
            > to uwierzyć.

            Nie znasz sytuacji a odrazu stwierdzasz
            dziecko to i zona
            a jak zona to dziewczyna jest kochanka a jak kochanka to zamkniete szczelnie w 4
            scianach i bedzie sluzyc mu tylko do seksu.
            a teraz zastanow sie :
            Czy masz 100% pewnosci , ze ten facet jest zonaty? czy masz 100% pewnosci, ze
            ona jest tylko kochanka? czy masz 100% pewnosci, ze bedzie nia poniewieral i
            traktowal jak swoja wlasnosc?


            Nie masz. Wiec dlaczego odrazu zakladasz najgorsze? a moze warto pomyslec w
            druga strone? moze obawial sie powiedziec jej o dziecku bo ona moglaby odejsc?
            jesli kobieta nie mowi w nowym zwiazku, ze ma dziecko jest rozgrzeszana " bo
            faceci to swinie wiec po co im mowic? "
            • blackone76 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 10:11
              zgadzam się. Poza tym moze ma dziecko z tą kobietą ale nie są razem. tak tez
              moze byc.
              oczywiscie to optymistyczna wersja, bo gdyby razem nie byli kobieta
              nieumieszczałaby zdiecia w swoim profilu "tatusia".. no ale roznie bywa.
              Ja tam bym zapytała wprost tego faceta czemu nie powiedział mi wszytskiego.
              Niech wytłumaczy.
              • sadosia75 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 10:15
                Ty tez naiwna tak samo jak ja ;)
                widzisz bo on to jest zonaty, ma z nia dziecko, oszukal perfidnie dziewczyne,
                ktorajest jego kochanka zamknieta szczelnie w 4 scianach. nigdy nigdzie z nia
                nie wyjdzie a dziewczyna jest naiwna.
                tak samo jak my :)

                A powaznie : dlaczego tak demonizujemy ludzi po niewielkiem % wiadomosci na ich
                temat? Ma dziecko z inna. no to ma i co? czy jest gorszy? narzeka sie, ze
                kobieta z dzieckiem ma mniejsze szanse na faceta.i przy okazji pluje sie na
                tych, ktorzy odchodza z powodu dziecka. ale jesli to facet ma dziecko to odrazu
                jest na skreslonej pozycji a kobieta madra bo zycia sobie nie marnuje. litosci...

                nie rozumiem ludzi...
                • sylviacokolada Jesli nawet to nie żona 18.09.08, 12:00
                  to ma to niewielkie znaczenie. Jesli dziecko ma ok miesiac i Ona ma
                  w galeri zdjecia podpisane "z tatusiem" tzn, ze facet bierze czynny
                  udzial w zyciu tego dziecka. MIlosc zazwyczaj nie lubi sie dzielic.
                  Chyba, ze autorka nie ma powaznych planow wobec tego pana. Ale on
                  zawsze juz bedzie ojcem tamtego dziecka. A w jakim wieku " na oko"
                  jest to dziecko?
                  • sadosia75 Re: Jesli nawet to nie żona 18.09.08, 12:01
                    To wlasnie jest plus, ze bierze czynny udzial w zyciu dziecka. co to by byl za
                    facet, ktory wlasne dziecko ma miedzy posladkami?
                    • sylviacokolada Re: Jesli nawet to nie żona 18.09.08, 12:30
                      racja, ale to plus ktorego ma u matki tego dziecka. zreszta czemu o
                      nim nie mowi? wstydzi sie go? moze patrze przez pryzmat wlasnego
                      podejscia do sprawy. dla mnie zonaty, dzieciaty, konkubinaty itd byl
                      zawsze niewidoczny.
                      • sadosia75 Re: Jesli nawet to nie żona 18.09.08, 12:38
                        Moze obawia sie, ze go zostawi bo moze miec takie podejscie jak Ty? Wiesz kazdy
                        z nas ma prawo do wlasnego podejscia w roznych sprawach. jedni nie widza
                        problemu w zwiazku z dzieciatymi inni widza. Ile ludzi tyle opinii. Jest tot ez
                        plus ( moim zdaniem ) ktory zdobywa sie u kobiety, z ktora aktualnie sie jest.
                        Kazda z nas , ktora chce miec dzieci chce tez odpowiedzialnego i troskliwego
                        ojca dla nich prawda? a czy w sytuacji gdzie mezczyzna ma juz dziecko z innego
                        zwiazku i je olewa ( brzydko "mowiac" ) to nadaje sie na idealnego tatusia? w
                        moich oczach bylby dupkiem.
                        chcemy dla naszego dziecka jak najlepiej i to duzy plus, ze nie wyparl sie
                        dziecka, ze nie olewa, nie traktuje jak przeszkode, czy wroga. dobrze o nim
                        swiadczy to, ze z nim spedza swoj czas, opiekuje sie nim. bierze czynny udzial w
                        jego zyciu.
                        To jest jednak tylko moje zdanie. Nie kazdy sie musi z nim zgadzac. jednak
                        czasem warto pomyslec czy nie jest hipokryzja to, ze wymagamy opieki nad
                        dzieckiem z naszego zwiazku ale potepiamy opieke nad dzieckiem z poprzedniego?
                        • sylviacokolada Re: Jesli nawet to nie żona 18.09.08, 12:44
                          Nie potepiam, ze sie opiekuje. Ale ja np chcialabym aby moje dzieci
                          mialy swojego ojca na wyłacznosc. Wiec jesli autorka watku nie chce
                          miec dzieci to problem w zasadzie nie istnieje(po za tym czemu jej
                          nie powiedzial) ale jesli chce? to czy bedzie potrafila sie pogodzic
                          z tym ze ojciec jej dziecka poswieca czas innemu? nawet jesli tez
                          szanuje to ze on sie "tamtego nie wyparł"
                          • sadosia75 Re: Jesli nawet to nie żona 18.09.08, 12:49
                            Sylwia zycie tak nas zmienia, ze naprawde nie wiemy kiedy nam sie odmienilo. Ty
                            oczekujesz takiego zycia a nie innego. I chwala Tobie za to. Masz jakis juz
                            narysowany w glowie ksztalt zwiazku, malzenstwa, rodzicielstwa. dazysz do niego
                            cierpliwie i dobrze. A moze byc tez tak, ze spotkasz tego jedynego idealnego a
                            on juz ma dziecko. i co? i moze byc tak, ze Twoje marzenia sie zmienia a ich
                            ksztalt bedzie inny od pierwowzoru :)
                            Ale wazne jest to, ze jakis plan czlowiek ma i sie go choc na poczatku trzyma.
                            warto tez brac jakis "margines bledu" w planiwaniu, zeby sie pozniej gorzko nie
                            rozczarowac.
                            • sylviacokolada Re: Jesli nawet to nie żona 18.09.08, 12:57
                              Ja to jestem cwaniara:) bo problem na dzien dzisiejszy dla mnie nie
                              istnieje. Ok 30 wyszlam za maz za swietnego faceta. Czekamy na
                              drugie dziecko... wczesniej to i owszem bywalo pod gorke ale jak
                              piszesz konsekwencja w planach procentuje.
                              no i fakt ze mamy dziecko powoduje ze na dzien dzisiejszy nie
                              wyobrazam sobie aby Maz poswiecal innemu dziecku wolna chwile a nie
                              naszemu
                              podziwiam kobiety ktore daja sobie z tym rade!
                              • sadosia75 Re: Jesli nawet to nie żona 18.09.08, 13:00
                                W takim razie gratuluje. Swietnego meza, dziecka no i kolejnego, ktory jest w
                                drodze. A moge zapytac, ktory miesiac? jaka plec no i imie? ja juz mam 3 letnie
                                dziecko w domu no prawie 4 letnia pannice :) ale szczerze powiem, ze mysle o
                                jeszcze jednym dziecku. chlop by sie w domu przydal kolejny :) kto wie :)

                                a co do podziwiania to masz racje. wymagania kobiet i mezczyzn co do zwiazku
                                zazwyczaj sa wysokie a poswiecenie swojego egoizmu ( zdrowego oczywiscie ) na
                                rzecz drugiego dziecka, ktore nie jest naszym wspolnym jest czyms wyjatkowym u
                                czlowieka
                                • sylviacokolada do sadosia75 18.09.08, 13:36
                                  Starsze dwa lata, teraz u dziadkow bo ja juz termin, wiec siedze
                                  sobie i czekam. Starsza corka, w drodze syn. Ja musze szybko jedno
                                  po drugim miec (zawsze chcialam dzieci)i miec jeszcze czas na prace
                                  i "zajecia pozalekcyjne";)
                                  • sadosia75 Re: do sadosia75 18.09.08, 13:43
                                    Zycze Ci szczesliwego i pomyslnego rozwiazania i zdrowego dzidziusia.
                                    I nie dziekuj bo nie mozna :)
                                    Trzymam kciuki za szybki i malo bolesny porod i jeszcze ra gratuluje :)
                • blackone76 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 13:11
                  ..raczej mnie nie zrozumialas.. mysle ze facet moze mieec dziecko ale nie musi
                  byc z ta kobieta.. takze nie skreslam go... to po pierwsze ..nie mniej chce
                  zwrucic uwage autorce.. na fakt ze jednak moze byc zwiazany z tamta kobietą. Ja
                  gdybym nie była ojcem mojego dziecka nie umieszczałabym fotki z nim w
                  profilu.. bo i po co? nie chodzi o naiwnosc..
                  Nikogo nie oceniam..nie mniej dziwne jest to ze nie wspomnial o dziecku to nie
                  pierwszy tydz czy mies znajomosci.. nie dziwi cie?
                  poza tym nie kumam Twoich wywodów :> A powaznie : dlaczego tak demonizujemy
                  ludzi po niewielkiem % wiadomosci na ich
                  > temat? Ma dziecko z inna. no to ma i co? czy jest gorszy? narzeka sie, ze
                  > kobieta z dzieckiem ma mniejsze szanse na faceta.i przy okazji pluje sie na
                  > tych, ktorzy odchodza z powodu dziecka. ale jesli to facet ma dziecko to odrazu
                  > jest na skreslonej pozycji a kobieta madra bo zycia sobie nie marnuje. litosci.

                  ?????
                  to nadinterpretacja mojej opini..
                  • blackone76 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 13:12
                    jesssu oczywiscie "zwrócić.. "sor za błąd..
                  • sadosia75 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 13:15
                    blackone76 napisała:

                    > ..raczej mnie nie zrozumialas.. mysle ze facet moze mieec dziecko ale nie musi
                    > byc z ta kobieta.. takze nie skreslam go... to po pierwsze ..nie mniej chce
                    > zwrucic uwage autorce.. na fakt ze jednak moze byc zwiazany z tamta kobietą. Ja
                    > gdybym nie była ojcem mojego dziecka nie umieszczałabym fotki z nim w
                    > profilu.. bo i po co? nie chodzi o naiwnosc..
                    > Nikogo nie oceniam..nie mniej dziwne jest to ze nie wspomnial o dziecku to nie
                    > pierwszy tydz czy mies znajomosci.. nie dziwi cie?
                    Nie dziwi bo jak juz pisalam sa osoby,ktore maja dzieci i obawiaja sie mowic
                    swoim nowym partnerom o tym. wystarczy zwykla szczera rozmowa. co w tym takiego
                    strasznego? odrobina szczerosci nie zaszkodzi a moze wieeeele spraw wyjasnic.


                    > poza tym nie kumam Twoich wywodów :>
                    wywod jak to nazwalas ma na celu pokazanie jak czesto jestesmy jednostornni w
                    ocenianiu ludzi. kobieta z dzieckiem- ok
                    facet z dzieckiem- be
                    tak czesto wiekoszosc ludzi mysli i mowi.

                    > to nadinterpretacja mojej opini..
                    nie nadinterpretuje ( choc moze mi sie zdarzyc ale nie jest to robione
                    scpejalnie czy na zlosc) wyrazam swoja opinie w temacie i tyle
                    • blackone76 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 13:25
                      ale ja nie pisałam ze ten facet jest "be":) i tez jestem za rozmowa jak juz pisałam
                      • sadosia75 Re: a proszę bardzo... 18.09.08, 13:27
                        Przeczytalam jeszcze raz Twoja wypowiedz a pozniej moja.
                        I ni kija nie rozumiem :D tzn rozumiem, ale nie rozumiem o co chodzi z ta
                        nadinterpretacja . No nie wazne, nieporozumienie zaszlo, we dwie sie chyba
                        opacznie zrozumialysmy przy tej wymianie zdan i tyle :)
        • tatusek11 Re: a proszę bardzo... 19.09.08, 16:25
          sadosia75 napisała:

          > kamelia04.08.2007 napisała:
          >
          >
          > >
          > > bo sie chciał z toba bzykac i raczej tylko o to chodziło.
          > > Potrzebował odmiany od zony, takiego nowego ciała, żeby sie
          mniej
          > > nudzic.
          > >
          >
          > A skad pewnosc, ze jest po slubie z matka dziecka? Nie ma ten
          pewnosci! wiec
          > dlaczego odrazu zakladac, ze facet to taka straszna swinia, ktora
          liczy tylko n
          > a
          > seks i na to, ze dziewczyna bedzie z nim sypiac do momentu az sie
          mu ona znudzi
          > ?
          > demonizujecie drogie panie.
          >
          >
          > >
          > > to zalezy czego oczekujesz po tym zwiazku - jesli li wylacznie
          > > odpowiada ci rola lalki do bzykania, wyczekujacej i zawsze
          gotowej,
          > > to poczekaj na wyjasnienia i utrzymuj dalej ten stan rzeczy.
          > >
          > I znowu to samo.
          > Nie ma pewnosci a juz dziewczyne sprowadza sie do parteru bo
          przeciez dzieci to
          > tylko dzieki malzenstwu sie rodza. a bez malzenstwa to juz dzieci
          nie ma.
          >
          >
          > > Jesli oczekiwałas jednak poważnego zwiazku i masz troche
          godnosci,
          > > to daj kolesiowi w dziób i kopnij go w dupe bez żalu (bo nie
          masz za
          > > czym plakać). Sad but true...
          >
          > taaak.... nie ma to jak demonizowanie, facet be bo ma dziecko a
          jak ma dziecko
          > to na bank ma zone. dziewczyna jeszcze NIC nie wie a juz z faceta
          zdazyli zrobi
          > c
          > lowelasa a z niej jego wlasny prywatny "otwor do zapchniecia"


          Jejku przez takie podejście do sprawy On zmarnuje życie jeszcze
          niejednej dziewczynie!!!!!
          Co znaczy,że może nie jest po ślubie z Matką dziecka!!!!!
          Kobieto czy Ty czasem myślisz???
          Ten męski typek spłodził z dwoma kobietam dwójkę dzieci.Ma za sobą
          jeden rozwód,w kolejnym związku jest tylko podobno dla dziecka.
          Dla mnie to ewidentna szuja,a tłumaczenie go to brak elementarnych
          zasad współżycia.............................
    • horpyna4 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 10:03
      Co zrobić? Po prostu przy najbliższym spotkaniu spytać go, czy
      CHCIAŁBY mieć dziecko (w domyśle: z Tobą, ale niekoniecznie) i czy
      wolałby chłopczyka, czy dziewczynkę (tu możesz delikatnie pogłaskać
      się po brzuchu). No i uważnie obsewrwować jego reakcję, oczywiście
      udając, że się o niczym nie wie.
      • dersky Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 20.09.08, 12:21
        > Co zrobić? Po prostu przy najbliższym spotkaniu spytać go, czy
        > CHCIAŁBY mieć dziecko (w domyśle: z Tobą, ale niekoniecznie) i czy
        > wolałby chłopczyka, czy dziewczynkę (tu możesz delikatnie pogłaskać
        > się po brzuchu). No i uważnie obsewrwować jego reakcję, oczywiście
        > udając, że się o niczym nie wie.

        Dobre... !!! Tak taki test rozwieje pewne wątpliwości ;).
    • edith_28 Re: Wczoraj... 18.09.08, 13:17
      Nie wytrzymałam wczoraj wieczorem. Był obecny na gg, więc zapytałam go o te zdjęcia. Powiedział, że to faktycznie jego syn, ale ta kobieta nie jest jego żoną i nigdy nie będzie. Mieszkają razem bez ślubu od kilku lat, wychowują dziecko i rzekomo tylko to ich łączy. Żeby tego wszystkiego było mało, powiedział też, że to drugi jego związek. Jest po rozwodzie, a z tamtego małżeństwa ma córkę! :(

      Totalnie mnie zamurowało! To za dużo jak na jeden raz... Całą noc nie spałam... Na pytanie dlaczego mi nie powiedział o tym wszystkim na początku znajomości odparł, że kiedyś parę razy to zrobił i zawsze kobiety odwracały się od niego, więc od pewnego czasu nie wspomina o swojej skomplikowanej sytuacji osobistej i jest lepiej. Boszzzz... dla kogo lepiej?

      Wczoraj szybko skończył rozmowę na gg tłumacząc się nagłym wyjściem z domu. Dzisiaj nie odbiera moich telefonów, nie odpowiedział na sms'a, wygląda na to, że chowa się jak tchórz.

      • sadosia75 Re: Wczoraj... 18.09.08, 13:22
        Yyyy... no to faktycznie nie ciekawy jest. mieszka z nia ale slubu nie bedzie no
        ok. sa pary, ktore tak mieszkaja. ale to sa PARY. to po co z nia mieszka skoro
        nie sa malzenstwem i tylko dziecko ich laczy?
        eee cos mi tu kretactwem zalatuje :/
        i jeszcze brak kontaktu? moze zajety jest? pracuje? ale zeby nie miec czasu na
        odpisanie smsa?
        Yhh dziwny facet...
        A ty zamiast sie dolowac pomysl w druga strone : dowiedzialas sie prawdy ( moze
        nie calej ale juz cos wiesz ) i teraz zastanow sie co dla Ciebie bedzie lepsze.
        trwanie przy takim mezczyznie? czy nowy etap w zyciu? Latwo nie bedzie ( pewnie
        sie przywiazalas itp ) ale warto zaczac kolejny etap jesli aktualny nas nie
        satysfakcjonuje i nie ma wiekszych szans na poprawe.
        • edith_28 Re: Niewolnik skrupułów 18.09.08, 14:17
          Stwierdził, że mieszka z nią bo bardzo kocha syna i nie wyobraża sobie kontaktów
          z nim raz na tydzień, tym bardziej że z córką z małżeństwa tak się kontaktuje i
          taki model średnio się sprawdza.

          A poza tym, powiedział coś takiego, że ona (konkubina) kocha go i kiedyś mu w
          życiu mu bardzo pomogła, dlatego teraz on spłaca dług wdzięczności. Mieszkanie
          jest jego własnością i nie powie jej nigdy - zabieraj dzieciaka i wyprowadzaj
          się. Określił siebie jako "niewolnika własnych skrupułów" - pięknie brzmi, prawda?

          Zastanawiam się tylko, kim ja miałam być w tym trójkącie... a może nawet w
          czworokącie bo jeszcze jest przecież ex żona...
          • mikado111 Re: Niewolnik skrupułów 19.09.08, 15:39
            Nie masz się nad czym zastanawiać. To klasyczny krętacz, a
            prawdopodobnie również typ, który zdradę ma we krwi. Gdyby nie
            mieszkał z tą kobietą, a tylko miał z nią dziecko, to byłaby jeszcze
            jakaś szansa. W takiej sytuacji nie ma.
          • dersky Re: Niewolnik skrupułów 20.09.08, 12:48
            Edith jeżeli jak wynika z twojego "nick'a" masz 28 lat (albo juz mialas jak go
            zakladalas) to zachowujesz sie jak male dziecko. Zrob krok do tylu i spojrz na
            cala sytuacje z dalszej perspektywy, wg mnie jestes na najkrotszej drodze do
            totalnego unieszczesliwienia sie. Naprawde az przykro, gdy czyta sie twoje
            wiadomosci, widac, ze szukalas milosci, a uwiklalas siebie (swoja wlasna,
            wartosciowa osobe w fatalna sytuacje).
            Uswiadom sobie, ze jestes dla tego czlowieka, tym co ludzie nazywaja KOCHANKA,
            widac ewidentnie, ze mezczyzna ten chcial jedynie wykorzystac twoje ciało, (tak
            jak pisze to ktoras z dziewczyn powyzej, bylas dla niego tylko kolejna... ).
            Przestan sie oszukiwać i im szybciej sie otrzasniesz i "wrocisz do siebie" tym
            lepiej dla Ciebie. To nie twoja wina, bylas oszukiwana, okłamywana, nie miałaś
            pełnej informacji o "rzeczywistości" a do tego uległaś człowiekowi, który ma
            "spore doświadczenie" w takich sytuacjach i "pocieszę Cię" nie jesteś ostatnią
            kobietą, którą oszuka.
    • lacido Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 13:35
      spróbuj to wyjaśnić
      miałam podobną sytuację gdy ktoś określiła faceta mianem żonatego i okazało się
      ze jest na to wyjaśnienie choć nie miałam okazji sprawdzić czy prawdziwe
    • ranita_08 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 13:40
      Chyba jednak wiesz dlaczego to ukrywał. Tak sądzę. Moim zdaniem
      będąc szczęśliwym mężem i ojcem chce urozmaicić sobie prozę życia
      romansując na boku.

      Fakt, że na swoim profilu nic nie umieścił świadczy tylko o jego
      złych intencjach i charakterze. Większość ludzi raczej nie ukrywa
      tak istotnego faktu jak bycie rodzicem i pokazuje dzieciaka gdzie
      może, szczególnie na portalach takich jak NK , gdzie wszyscy
      pokazują co u nich słychać "po latach" .

      Nie mogę osądzić go na 100% wydaje mi się jednak że jego intencje w
      stosunku do ciebie nie są fair. Na twoim miejscu spotkałabym się
      znim osobiście i bez zbędnych emocji (typu chisteria, tragedia itp)
      powiedziała mu co wiem, kim dla mnie jest w obecnej sytuacji i
      pożengałabym się z klasą.

      Wierz mi, dawanie szansy związkowi, w którym już na starcie ukrywane
      sa tak powazne fakty nie ma najmniejszego sensu.

      Nie staraj się tylko oszukiwać, że on cię kocha, że może będzie
      lepiej, że bał ci się powiedzieć albo że nie umiał itp. Źle na tym
      wyjdziesz.


      • trypel Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 13:54
        Czyli jesli moja Mama nie ma informacji o mnie na NK to znaczy ze ma złe
        intencje? Ja nie mam córki i tez mam złe intencje?
        oj wybacz ale pieprzysz głupoty....
        • sylviacokolada Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 13:59
          pieprzy nie pieprzy... cos w tym jednak jest.
          • blackone76 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 18.09.08, 14:17
            moj mąż tez nie ma naszego dziecka na NK.. oj jak wroci jak robie awanture
            bedzie słyszał cały blok!!;))
            • edith_28 Sprawa już się wyjaśniła! 18.09.08, 14:18
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=84789685&a=84828636
              • flying.nataly Re: Sprawa już się wyjaśniła! 19.09.08, 14:09
                Dziewczyno, facet nie dosyć, że m dwoje dzieci z dwiema różnymi laskami, rozbite
                małżeństwo za sobą, żyje w związku z kobietą, którą oszukuje, wykorzystuje i
                zdradza, ciebie potraktował jak przedmiot, a ty jeszcze zastanawiasz się co z
                tym fantem zrobić? Piszesz, że zajebiście przystojny jest? Co z tego, skoro
                pustak. Uroda to nie wszystko, to naprawdę niewiele. Do tego trzeba mieć rozum i
                choć odrobinę elementarnych zasad uczciwości. A co on ma? Ładną buźkę i fajny
                tyłek? Taki "mężczyzna" (w cudzysłowie bo z mężczyzną niewiele ma wspólnego)
                nadaje się tylko do pchania karuzeli - olej go!
                A swoją drogą biedna ta, co z nim mieszka... Ciekawe czy wie z kim tak naprawdę
                sypia... Może powinnaś ją uświadomić?
                • tatusek11 Re: Sprawa już się wyjaśniła! 19.09.08, 16:36
                  flying.nataly napisała:

                  > Dziewczyno, facet nie dosyć, że m dwoje dzieci z dwiema różnymi
                  laskami, rozbit
                  > e
                  > małżeństwo za sobą, żyje w związku z kobietą, którą oszukuje,
                  wykorzystuje i
                  > zdradza, ciebie potraktował jak przedmiot, a ty jeszcze
                  zastanawiasz się co z
                  > tym fantem zrobić? Piszesz, że zajebiście przystojny jest? Co z
                  tego, skoro
                  > pustak. Uroda to nie wszystko, to naprawdę niewiele. Do tego
                  trzeba mieć rozum
                  > i
                  > choć odrobinę elementarnych zasad uczciwości. A co on ma? Ładną
                  buźkę i fajny
                  > tyłek? Taki "mężczyzna" (w cudzysłowie bo z mężczyzną niewiele ma
                  wspólnego)
                  > nadaje się tylko do pchania karuzeli - olej go!
                  > A swoją drogą biedna ta, co z nim mieszka... Ciekawe czy wie z kim
                  tak naprawdę
                  > sypia... Może powinnaś ją uświadomić?

                  Popieram wszystko co napisałaś!!! "pustak" -delikatnie to ujełaś :)
              • tatusek11 Re: Sprawa już się wyjaśniła! 19.09.08, 16:14
                Myślę,że ten drań powinien dostać solidną nauczkę.Zasłużył na nią
                swoim nieuczciwym zachowaniem wobec swoich "zaliczonych
                i wykorzystanych" kobiet.
                To jest dla mnie męska szmata,która nie zasługuje na nic dobrego.
                Osobiście zrobiłbym wszystko,aby te nieszczęsne dziewczyny mające z
                nim dzieci dowiedziały się jak najszybciej bo to rodzi nadzieję,że
                nie zmarnują sobie życia i jeszcze znajdą odpowiedniego i uczciwego
                partnera dla siebie i dla swoich pociech..........

    • prawdziwy.optymista Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 12:07
      Proponuję napisać do tej kobiety (tej z którą ma dziecko), krótką informację kim
      jest ojciec jej dziecka. Być może nie jesteś jego jedyną ofiarą. A swoją drogą
      to jakim cudem udawało mu się przed Tobą ukrywać, że ma żonę i dziecko??? A może
      nie chciałaś tego widzieć? hm?

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • asdaa Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 12:19
      Uważam, że cztery miesiące to nie za krótko, by poinformować o tym, że ma się
      dziecko. Wygląda mi to na ukrywanie prawdy.
    • estta1 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 12:38
      domyślam sie ze musi być uroczy ten Pan, taki pewnie trochę
      zagubiony, inteligentny, czuły oczarował Cię swoim poczuciem humoru,
      dobrze się wam gadało na każdy temat itp itd. Powiem tak, musiał
      wiedzieć, że prędzej czy póżniej poznasz prawdę - przeglądanie
      profilii na naszej klasie to dośc częste jakby nie było. Możesz
      zostac w tym układzie - wystarczy jeden sms jak to bardzo mu
      współczujesz takiego życia i że go wspomożesz emocjonalnie. Ja bym
      tak zrobiła ale tylko po to żeby mu dać potem popalić - łącznie z
      tym że wszystkie "jego" kobiety dadzą mu dosadnie do zrozumienia że
      bycie dupkiem nie popłaca. Moim zdaniem zapanuj dziewczyno nad
      emocjami, nazwij rzeczy po imieniu i ZRÓB cós zeby temu Panu
      odechciało się wrabiac kolejne dziewczyny na te ckliwe historie.
      • titta Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 22:05
        Taki typ nie zrozumie. Poczuje sie tylko szczuta ofiara i poszuka
        kolejnej. Jedyne co mozna zrobic to szybko, konkretnie i z
        szacunkiem dla siebie skonczyc znajomosc.
    • gk0101 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 13:04
      Spotkac sie i porozmawiac na ten temat. Zawsze trzeba wysluchac
      strony drugiej osoby, istnieje bowiem minimalna szansa, ze zaszlo
      jakies nieporozumienie. Nawet jesli rozmowa utwierdzi cie w
      przekonaniu, ze spotykanie sie z nim bylo jednym wielkim
      nieporozumieniem to musisz go wysluchac.Bedziesz wiedziala, ze
      zrobilas wlasciwie. Nie robisz to dla niego tylko dla siebie.
      Pamietaj o tym.

      P.S. Mialem "podobna" sytuacje. Ciesze sie,ze porozmawialem, nie
      musze sie dreczyc, ze moze jednak jest inaczej niz wskazywaly na
      to "poszlaki". Pozdrawiam
    • avin Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 13:04
      Nie wiem jak mam się teraz zachować, co zrobić... Walnąć w twarz i
      odejść bez
      > słowa? Czy powiedzieć, że wiem i poczekać na wyjaśnienia? Co
      proponujecie?

      Napisz mu ze zrywaszpo jest do d. w lozku i do tego ma krotkiego
      fiuta.
    • forumowy_nick Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 13:35
      Ale wy za przeproszeniem glupie jestescie.

      Mam podobnie jak ten facet. Rozwód za soba, bagaz w postaci dziecka,
      jak ktora uslyszy o takiej sytuacji to spiernicza az sie kurzy.

      No a bzykac mi sie chce - wiec teraz nie mowie o swojej przeszlosci.
      Zawsze sie znajdzie wtedy jakas do pobzykania. A jak mi sie nudzi
      taka babka to wtedy mowie jej o przeszlosci - dziwne - ale
      skutecznie pozwala stracic mna zainteresowanie ze strony danej
      panienki.

      Pap naiwniary, same sobie jestescie winne, bo jak facet rozwodnik to
      od razu go skreslacie. Gdy kobieta jest po rozwodzie to najczesciej
      ona jest taka biedna faceci jakos kobiet po rozwodzie nie unikaja
      tak jak wy unikacie facetow. Wiec jak to sie mowi "kazdy sobie
      rzepke skrobie".
      • stella25b Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 13:44
        A czy tak jak glowny bohater opowiesci mieszkasz z kobieta z ktora
        masz dziecko?
        Bo chyba nie doczytales wszystkiego. Ow pan, mieszka z kobieta i ze
        swoim dzieckiem, twierdzac, ze robi to tylko ze wzgledu na dobro
        dziecka, matka dziecka absolutnie go nie intersuje.
        • forumowy_nick Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 14:13
          Nie wazne czy mieszka z nia czy nie - tez przez jakis czas po
          rozwodzie mieszkalismy razem - bo byl problem ze sprzedaz domu.

          I to trwalo dobry rok. W tym czasie spotykalem sie z innymi i
          podejrzewam ze moaj byla zona takze.

          • edith_28 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 14:23
            forumowy_nick napisał:

            > Nie wazne czy mieszka z nia czy nie - tez przez jakis czas po
            > rozwodzie mieszkalismy razem - bo byl problem ze sprzedaz domu.
            >
            > I to trwalo dobry rok. W tym czasie spotykalem sie z innymi i
            > podejrzewam ze moaj byla zona takze.


            Wydaje mi się, że nie doczytałeś wszystkiego. On jest po rozwodzie. Z małżeństwa
            ma córkę, na którą płaci alimenty i odwiedza raz w miesiącu. Wpadł z drugą
            kobietą, która urodziła mu syna. Dzieciak ma 3 lata. Od tego czasu żyj w związku
            i mieszkają u niego. Ona go kocha, on jest z nią tylko dla dziecka. Ślubu z nią
            nie weźmie, ale też nie chce odejść, bo musiałby zrezygnować z codziennych
            kontaktów z synem. Dlatego na boku spotyka się z innymi kobietami. Tak wygląda
            cała sytuacja. Nadal nie widzisz w niej nic nagannego? Nie wspomnę już o tym, że
            przez 4 miesiące ukrywał przede mną te fakty, dopiero kiedy przypadkowo wpadłam
            na trop, przyznał się. O takich sprawach chyba mówi się na początku znajomości,
            nie sądzisz?
            • forumowy_nick Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 14:32
              Wiesz ja doczytalem wczesniej, że on jej nie wyrzuci z domu bo duzo
              jej zawdziecza. I tym sposobem on jej pomaga teraz, czuje sie tez z
              obowiazku wpierac ja. Poki jej i jemu nie przeszkadza taka sytuacja
              tzn ze chyba wszystko gra. Jezeli ona wie na czym stoi. Jezeli zas
              oprocz niej kreci z innymi a ona mysli, ze jest dla niego wazna to
              juz inna baja. Ale tego to nawet ty nie wiesz, poniewaz nie
              rozmawialas z nia. Poki co - brak dowodow na jego sqrwysynstwo.
              • edith_28 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 14:56
                forumowy_nick napisał:

                > Jezeli ona wie na czym stoi. Jezeli zas
                > oprocz niej kreci z innymi a ona mysli, ze jest dla niego wazna to
                > juz inna baja. Ale tego to nawet ty nie wiesz, poniewaz nie
                > rozmawialas z nia. Poki co - brak dowodow na jego sqrwysynstwo.


                Właśnie o to chodzi, że ona nie wie na czym tak naprawdę stoi. Pytałam go czy
                zawarli układ i czy to jest otwarty związek. Powiedział, że nie, bo ona by tego
                nie zaakceptowała. Tak więc jasne jest, że o jego podbojach na boku ta kobieta
                nie ma zielonego pojęcia. Ale spokojnie, nie mam zamiaru jej uświadamiać (tak
                jak niektórzy mi tu radzą). Niech się duszą we własnym sosie, skoro oboje taki
                układ sobie stworzyli. Szkoda mi tylko następnych "niedoinformowanych" dziewczyn :/
              • titta Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 22:22
                Brak dowodow?
                A dwa rozwalone zwiazki, pozostawione dzieci i pominiecie tego faktu
                to zapewne dobrze swiadczy o czlowieku?
      • titta Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 22:34
        Traktuj tak dalej kobiety... wczesniej czy pozniej wroci to do
        ciebie. Kazdy dostae to, co sam sieje.
    • irena1949 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 13:38
      Oj,kochana ja bym go jeszcze sprawdziła i podeszła.Byłabym ciekawa
      jak by dalej kłamał.Masz dowody.Gdyby kłamał to pokazałabym zdjęcia
      dziecka.I KONIEC
      • irena1949 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 13:41
        irena1949 napisała:

        > Oj,kochana ja bym go jeszcze sprawdziła i podeszła.Byłabym ciekawa
        > jak by dalej kłamał.Masz dowody.Gdyby kłamał to pokazałabym
        zdjęcia
        > dziecka.I KONIEC

        Czytam,że sprawa się już wyjaśniła.I dobrze.Daj sobie z nim spokój i
        NIE DZWOŃ do niego.Nie poniżaj się
        • edith_28 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 14:01
          Nie mam zamiaru do niego dzwonić. Z resztą po naszej rozmowie na gg, on przestał
          się odzywać. Ja też odpuściłam.

          W sumie doceniam, to że wreszcie szczerze napisał o swojej przeszłości i obecnej
          sytuacji osobistej, tylko dlaczego do cholery zrobił to po 4 miesiącach, kiedy
          ja już sama wpadłam na trop?

          Tłumaczenie, że kobiety się od niego odwracają gdy dowiadują się prawdy, jest
          zwyczajnie głupie. Takie rzeczy mówi się na początku znajomości, żeby człowiek
          miał wybór. Nie chciałam go natychmiast ciągnąć do ołtarza, ale też nie mam
          zamiaru być trzecią laską w jego haremie.

          Zastanawiam się, może rzeczywiście warto upublicznić jego dane np: wkleić link
          do profilu na Naszej Klasie. Podejrzewam, że nie byłam pierwszą i też nie będę
          ostatnią w jego "kolekcji". Facet jest zajebiście przystojny. Wiele razy
          widziałam jak dziewczyny w różnym wieku oglądają się za nim na ulicy, więc
          problemu ze znalezieniem kolejnej "ofiary" z pewnością nie będzie miał. A może
          już kolejną urabia... :/
          • titta Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 22:15
            Ale takich facetow jest sporo... Przystojni, pewni siebie i z jakas
            blokada w psychice, ktora pozwala w oczy, szczerze powiedziec, "ze
            to przez to, ze byl szczery" (a nie przez to, co zrobil). Kazdyego
            czarujacego przystojniaka w wieku dwadziescia kilka warto zapytac
            dlaczego jest sam. No i zaczac od blizszego poznania znajomych (a
            jak bierze sie pod uwage powazniejsze plany, to i rodzine), a nie od
            lozka...
          • piecius Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 20.09.08, 06:24
            > Facet jest zajebiście przystojny

            no i w końcu wyjaśniło się o co chodzi ;)
            Po 4 miesiecznych znajomościach to moje sympatie nie znały nawet mojego nazwiska. Trzeba mieć niezamieszane żeby umieszczć profil na NK. Co to jest jaiś obowiązek pochwalic sie co u nas słychać? Nobodys biznes co sie dzieje w moim prywatnym życiu.
          • dersky Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 20.09.08, 12:57
            > , tylko dlaczego do cholery zrobił to po 4 miesiącach

            Bo przez cztery miesiące mógł z Tobą uprawiać seks (czyli miał z tego korzyść, z
            której nie chciał rezygnować).
    • forum0wicz Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 13:59
      edith_28 napisała:

      > Z Naszej Klasy dowiedziałam się, że mężczyzna z którym spotykam
      się od 4
      > miesięcy ma żonę i dziecko.

      A to zonk! ;)

      > Oczywiście jego profil jest czysty nawet ani
      > jednej wzmianki na ten temat.

      Zatem na pewno pan bardzo uczciwy i pewnie wart dalszej znajomości
      jest.

      > Nic z tego nie rozumiem... przez 4 miesiące intensywnej znajomości
      nie miał
      > czasu żeby mi o tym powiedzieć? Dlaczego to ukrywał?

      Po co miał zmieniać komfortowy dla niego układ "intensywnej
      znajomości"?

      > Nie wiem jak mam się teraz zachować, co zrobić... Walnąć w twarz i
      odejść bez
      > słowa?

      Nieee, po co? Szkoda nerwów i ręki

      > Czy powiedzieć, że wiem i poczekać na wyjaśnienia? Co
      proponujecie?

      Zakończyć znajomość i nie wierzyć w ani jedno słowo. Tym bardziej w
      takie, że "Żona mnie nie rozumie i się właśnie rozwodzimy" bo tak
      mówi każdy do swojej kochanki ;)
      Zważ, że pan cię okłamuje od samego początku, zatem jeśli chcesz od
      niego czegoś poważniejszego niż "intensywna znajomość" to odpuść.
    • prawie_jak_artystka Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 14:09
      A może to jego brat bliźniak jest na zdjęciach? ;)
    • ptr0 Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 14:53
      edith_28 napisała:

      > Z Naszej Klasy dowiedziałam się, że mężczyzna z którym spotykam się od 4
      > miesięcy ma żonę i dziecko. Oczywiście jego profil jest czysty nawet ani
      > jednej wzmianki na ten temat. Niedawno z nudów zaczęłam przeglądać jego
      > znajomych i trafiłam na profil pewnej kobiety. W jej galerii są ich wspólne
      > zdjęcia, starsze i najnowsze sprzed np: miesiąca. Zazwyczaj on i dziecko,
      > gdzie w podpisach on nazywany jest - tatusiem!
      >
      > Nic z tego nie rozumiem... przez 4 miesiące intensywnej znajomości nie miał
      > czasu żeby mi o tym powiedzieć? Dlaczego to ukrywał?
      >
      > Nie wiem jak mam się teraz zachować, co zrobić... Walnąć w twarz i odejść bez
      > słowa? Czy powiedzieć, że wiem i poczekać na wyjaśnienia? Co proponujecie?
      Zemścij się. Napisz do żony o waszym 4 letnim związku.
    • kzrider Re: Kubeł zimnej wody na głowę.... 19.09.08, 15:04
      Jesteś z nim jeszcze? Jesteś w jego znajomych na nk? Jeśli tak - wrzuć na swój
      profil wasze wspólne zdjęcie - takie wyraźnie wskazujące, że jesteście parą - np
      przytuleni, pocałunek itp. Dla pewności podpisz: "Ja i mój <imię faceta>". Jeśli
      to zobaczy, i nie zaprotestuje - znaczy, że tamta to już stary związek. Jeśli
      zaprotestuje znaczy, że jest z tamtą - możesz poczekać aż jego "żona" trafi na
      Twój profil. Dla pewności odwiedzaj ją z włączoną opcją pokazywania gości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka