dorka71
13.10.03, 13:40
Mieszkam we Wrocławiu na 10 piętrze dużego bloku.
Nade mną jest strych i przejście do następnej bramy.
Obie bramy mają domofon.
W bloku przez wiele tak był spokój.
Niestety obecnie wieczorem i w nocy na teren naszego bloku
wchodzą (włamują się, drzwi są czasem otwarte lub ktos im otwiera)
bezdomni, narkomani i inni menele. Doszło to tego, że na strychu
w przejściu między klatkami urządzili sobie melinę i legowisko.
Jak się domyślacie smród był nieopisany.
Wielokrotnie wzywałem Straż Miejską, która późnym wieczorem
(ale i w dzień) patrolowała teren i usuwała "lumpów".
W sobotę lumpy zaprószyli ogień i wybuchł pożar. Wiecie co oznacza
pożar na 10 piętrze. Sąsiadka, która ma astmę i jest uczulona na dym
obudziła się i wezwała straż pożarną. Pożar jeszcze nie był duży (dlatego
chyba żyjemy) i straż szybko go ugasiła.
Ale zniszczona została górna część klatki schodowej oraz częśc strychu.
Dym wdzierał się do naszych mieszkań. Horror.
Oczywiście o tym wie administracja, straż miejska i policja.
Chciałbym aby drzwi klatki były zamykane na klucz (a zamki wymienione)
a wejście na strych zablokowane z obu stron kratą zamykaną na klucz.
Administracja twierdzi, że kraty nie można zamontowaćm bo jest to wbrew
przepisom przeciwpożarowym.
Mam małe dziecko i naprawdę boję się o swoje życie i swojej rodziny.
To nie są przelewki.
Czy dobrym pomysłem jest zamontowanie na klatce czujnika dymu (gdyby był
pożar)
kupno pistoletu śrutowego i paralizatora aby się bronić przed lumpami.
Czujnik dymu mogę zamontować na własny koszt.
Wyjściem najlepszym jest zmiana mieszkania, ale kto kupi moje mieszkanko
w takiej bramie ?
Błagam o pomoc i radę.
PS. Wiecie jaka była reakcja komisariatu na moje prośby o patrole (jeszcze
przed pożarem) ?
Dzielnicowy jest na urlopie, proszę o kontakt jak wróci z urlopu.
Bez komentarza.
Najlepiej działa wrocławska Straż Miejska. Proszę o patrol - zawsze
przyjeżdzają.
W feralną sobote niestety tego nie zrobiłem.